Dodaj do ulubionych

Jak pomóc przyjaciółce, ktora nie ma pracy ?

27.08.07, 21:14
skonczyla studia, konczy kolejne kursy,uprawia sport jest aktywną dziewczyna,
ma mnostwo zainteresowan, fakt ze nie moze uwierzyc w siebie i to najwiekszy
problem, zna swietnie j.ang, byla najlepsza na roku same 5, zaczyna niedlugo
kolejny kierunek studiow, aczkolwiek martwi sie jak zaplaci za nie, dzis
uslyszalam ze bylo jej niedobrze i chyba to bylo z glodu...
Obserwuj wątek
    • bene_gesserit Re: Jak pomóc przyjaciółce, ktora nie ma pracy ? 27.08.07, 21:57
      Jesli sie na tym znasz, przetrzep jej CV, listy motywacyjne i inne
      dokumenty, ktore prezentuje, starajac sie o prace. Czesto sa
      napisane glupio i zle, literowki i bledy ort tez sie zdarzaja, za
      duza lista pokonczonych/rozpoczetych studiow w toku czesto rowniez
      przeszkadza itd. Jesli kiedykolwiek kogokolwiek zatrudnialas,
      zaprponouj jej, zeby przeszla u ciebie 'rozmowe kwalifikacyjna', z
      calym jej ceremonialem, biurkiem miedzy wami etc, poczym daj jej
      solidna informacje zwrotna o jezyku jej ciala itd. Jesli nie,
      poszukaj kogos, kto to zrobi - nie zaszkodzi pare takich akcji.
        • bene_gesserit Re: Jak pomóc przyjaciółce, ktora nie ma pracy ? 27.08.07, 23:50
          E tam, to nie to samo. Nikt z niedoszlych pracodawcow nie powie,
          czemu ktos okazal sie gorszy od innych, a tu wlasnie o taka
          informacje chodzi: o wylapanie mocnych stron i zauwazenie tego, co
          wymaga poprawy. Potem mozna to przecwiczyc. Oczywiscie rowniez np
          lista najglupszych pytan, zrobiona na podstawie tego, co sie samemu
          przezylo, takze pomaga. Dobry zatrudniacz moze jednak zgadnac, co
          jest wymyslona w domu 'poprawna' odpowiedzia na standardowe pytanie,
          a co szczere.

          PS Jesli przyjaciolka mdleje z glodu, to na litosc boska, nalezy jej
          kopsnac pare stowek, a w weekend zabrac na kolacje i jakies nocne
          szalenstwo.
          • lolyta Re: Jak pomóc przyjaciółce, ktora nie ma pracy ? 28.08.07, 04:37
            > E tam, to nie to samo. Nikt z niedoszlych pracodawcow nie powie,
            > czemu ktos okazal sie gorszy od innych, a tu wlasnie o taka
            > informacje chodzi: o wylapanie mocnych stron i zauwazenie tego, co
            > wymaga poprawy.

            no to wlasnei o to mi chodzi. Jak ktos skrewi podczas intervju to zazwyczaj
            intuicja mu mowi gdzie skrewil i wie, nad czym pracowac. A moze skrewic na
            czyms, co przecwiczone na sucho szlo znakomicie.
            A i niekoniecznie pracodawca nie powie
      • summerwine Re: Co to ma wspólnego z feminizmem? 28.08.07, 08:21
        z feminizmem nic przez przypadke watek zostal tuataj wyslany, chce jej pozuczyc
        kase a ona mowi nie lubie sobie robic dlugow, mowie jej to nie dlug to pomoc ode
        mnie nie odrzucaj jej, zapraszalam ja na obiad ale mowi ze nie ma nawet na
        bilet, pojade i spotkam sie z nia chyba w piatek...ale sytuacja wyglada zle
        • takete_malouma Re: Co to ma wspólnego z feminizmem? 03.09.07, 13:04
          summerwine napisała:

          > chce jej pozyczyc kase a ona mowi nie lubie sobie robic
          > dlugow, mowie jej to nie dlug to pomoc ode mnie nie
          > odrzucaj jej, zapraszalam ja na obiad ale mowi ze nie
          > a nawet na bilet, pojade i spotkam sie z nia chyba w
          > piatek...ale sytuacja wyglada zle

          Wygląda na to, że koleżanka reaguje "po męsku" (opór przed przyjęciem pomocy itd.), więc może pomóż jej tak, jak pomogłabyś koledze w podobnej sytuacji?
    • vivian.darkbloom może źle wypada na rozmowach? 28.08.07, 09:20
      jeśli ma dobre kwalifikacje, ale źle wypada na rozmowach to mogą jej
      nie przyjąć...

      Czy ma prawo jazdy? o tym nie piszesz, a wielu pracodwaców tego
      wymaga.
      I cyz ma doświadczenie: praktyki, staże, praca w wakacje? ich brak
      to może być minus. Nawet jak ktoś ma dobre oceny.
    • tsun_am Re: Jak pomóc przyjaciółce, ktora nie ma pracy ? 28.08.07, 10:42
      Wygląda na to, że Twoja koleżanka idzie na te studia ze strachu
      przed porażkami w "prawdziwym" życiu - bo przecież szukanie roboty
      to chodzenie na stresujące rozmowy kwalifikacyjne, z których
      wiekszość zostanie zakończonych "porażkami" - czyli nieprzyjęciem do
      pracy, co z punktu widzenia prymusa - a pisałaś, że koleżanka takim
      była, może być trudne do przełknięcia. W ten sposób bezpieczniej
      jest uciec do czegoś co sie zna i w czym odnosi sie sukcesy -
      kolejne studia i zapewne sukcesy - bo uczyć się umie. W dodatku
      studia to przeciez cel szlachetny i nie można w gruncie rzeczy
      powiedzieć, że to zmarnowane pieniądze, więc usprawiedliwienie przed
      samym soba i innymi bardzo dobre. Oczywiście - ta cała psychoanaliza
      mioże być pudłem, ale znałam już takie osoby "teoretyczne", które
      wiedzy nie umiały przekuć na praktykę.A przecież po to zdobywamy
      m.in. te wiedzę, kończymy studia żeby to wykorzystać a nie tylko
      pochwalić się ilością dyplomów. Może rozwiązaniem dla niej byłaby
      jakaś praca naukowa, doktorat? Tam przynajmniej miałaby tanie obiady
      na stołówce:-)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka