Gość: chudyy
IP: 195.94.203.*
07.07.03, 09:19
w dyskusji o parytecie ktoś wspomniał, że feminizm jest ideologią
liberalną??? bardzo, pamiętam, to zdanie mnie zdziwiło. Wróciło mi przed oczy
jak czytałem w ostatniej Świątecznej Wyborczej artykuł o Hayeku. Z bardzo
wielu myślicieli ten bardzo mi pasował. Prócz niego także Karl Raymund
Popper... ale dość dygresji. W artykule o Hayeku przypomniane zostało, że
liberalizm prócz wolności bardzo silny nacisk kładzie na równość, ale równość
wobec prawa, równość startu. Nie wiem jak wam, ale kłóci mi się to z
jakimikolwiek parytetami. Bo parytet to statystyka, liczymy jaki jest udział
i potem na wszystkich ludzi nakładamy tenże i z góry zakładamy do jakiej
proprocji zmierzamy. Naturalnie jak wyraźnie jakaś grupa jest dyskryminowana
to trzeba coś z tym zrobić, tylko nie parytetem, ani innymi nierównościowymi
metodami. Bo to tak samo jak z demokracją, nie da się jej naprawdę metodami
tyranii zaprowadzić.
pozdrawiam,
Edward
p.s. naturalnie im dłużej żyję tym silniej czuję się liberałem bez względu na
to co różnej maści krytycy na ten temat sądą. Ostatnio w Polsce trzeba
odrobiny odwagi by głosić liberalizm.