Gość: miłka
IP: *.chello.pl
07.07.03, 10:30
Od dawna pragnę poruszyć pewien temat. Jest on związany z argumentem, że
lepiej urodzić dziecko i oddać je do adopcji, niż usunąć nawet bardzo wczesną
ciążę. Otóż twierdzę, że ci którzy to mówią, nie wiedzą o czym mówią. Może to
są mężczyźni, którzy nigdy nie byli żonaci, na pewno księża, albo tacy,
którzy nigdy nie kochali naprawdę swoich partnerek, tych z którymi mają
dzieci. Może nigdy nie pofatygowali się, aby je zrozumieć i wczuć się w ich
psyzchikę. Może są to młode kobiety, które nie miały jescze dzieci, albo te,
które nigdy ich mieć nie będą? Nie wiem. Ale ja urodziłam dwoje dzieci i jest
dla mnie oczywiste, że oddanie dziecka do adopcji, to potworne zło. Ja nie
byłabym wstanie tego zrobić. To koszmar, o którym nawet nie potrafię myśleć.
Zbrodnią jest proponować matce takie wyjście (nie bierzcie pod uwagę
patologii).
Tak ja to odczuwam. Być może jednak, to ja jestem nienormalna? Proszę więc
wszystkie kobiety z dziećmi, które tu pisujecie, o wypowiedź.