Dodaj do ulubionych

Dlaczego kobiety po 30-tce są same?

07.09.07, 15:24
Takie mnie rozważania naszły.
Trochę autobiograficznie, trochę z obserwacji. Sama kończę w tym roku 31 lat i
w związku obecnie żadnym nie przebywam... poniekąd. Patrzę na swoje koleżanki,
też po 30-tce, niektóre bliżej 40-tki... same... I myślę ja sobie - czy tak
już będzie zawsze?
Czy kobieta po 30-tce ma realne szanse na założenie sensownego związku,
rodziny? Realne, nie teoretyczny! No bo z jakiejś przyczyny jest do tej pory
sama. Ale dlaczego? Powody nasuwają mi się takie:
1. Jest brzydka jak noc, a przecież faceci to wzrokowcy.
2. Nie szuka partnera tylko samca rozpłodowego, bo jej zegar biologiczny tyka,
a żaden facet nie chce być wykorzystywany.
3. Ma zbyt wygórowane wymagania i chce połączenia Rambo z Billem Gates'em oraz
Błędnym Rycerzem.
4. Jest skończoną egocentryczką, która ma w dupie potrzeby innych ludzi i nikt
nie jest w stanie z nią wytrzymać dłużej niż tydzień.
5. Jest obłąkaną uczestniczką wyścigu szczurów, która w pracy spędza 21 godzin
na dobę.
6. Ma poważne problemy psychiczne i ogólnie jest porąbana i nie nadaje się do
normalnego związku, może na skutek poprzedniego złego ulokowania uczuć, może
na skutek przeżyć z dzieciństwa.
Coś w tym musi być (ale nie powiem do której grupy należę ja :P), ponieważ w
przeciwnym wypadku byłaby szczęśliwą żoną i matką.
Ja nie mówię tutaj o kobietach, które wybrały życie w pojedynkę, ale o tych
wiecznie skrzywionych, wiecznie marudzących, zgorzkniałych trzydziesto-
czterdziestoparo-latkach, które nie potrafią sobie znaleźć miejsca u boku
mężczyzny. Hmmm
Obserwuj wątek
    • kochanica-francuza Bo są wymagające 07.09.07, 15:50
      Z tych Francuzów, którzy do mnie napisali, 3/4 spławiłam .
      • niedo-wiarek Re: Bo są wymagające 07.09.07, 15:53
        Zgadzam się z założycielką wątku. Najczęściej samotna kobieta po 30-
        tce jest:

        1. skrajną egocentryczką
        2. wariatką
        3. pasztetem


        • kochanica-francuza Re: Bo są wymagające 07.09.07, 16:00

          > 2. wariatką

          Autorka miała na myśli problemy emocjonalne, a nie brak kontaktu z rzeczywistością.
          • niedo-wiarek Re: Bo są wymagające 07.09.07, 16:04
            kochanica-francuza napisała:


            > Autorka miała na myśli problemy emocjonalne, a nie brak kontaktu z
            rzeczywistoś
            > cią.

            Nie wiadomo co gorsze.
            • kochanica-francuza Re: Bo są wymagające 07.09.07, 16:13

              > Nie wiadomo co gorsze.

              Dziecko, czy ty masz pięć lat, że takie rzeczy piszesz?
            • kochanica-francuza Re: Bo są wymagające 07.09.07, 16:13

              > > cią.
              >
              > Nie wiadomo co gorsze.

              A sam, które byś wolał z dwojga złegomieć ( u siebie)? Wszystko jedno, tak?
              • niedo-wiarek Re: Bo są wymagające 07.09.07, 16:19
                Jak dla mnie lekkie urojenia są lepsze niż ciągłe ataki szału. A
                przynajmniej w większości przypadków przyjemniejsze dla otoczenia.
                • kochanica-francuza Dziecko, tobie się naprawdę wydaje 07.09.07, 16:30
                  niedo-wiarek napisał:

                  > Jak dla mnie lekkie urojenia są lepsze niż ciągłe ataki szału. A
                  > przynajmniej w większości przypadków przyjemniejsze dla otoczenia.

                  że "ciągłe ataki szału" to objaw zaburzeń emocjonalnych?

                  W takim razie twoja wiedza o nich nie jest zerowa - jest ujemna.

                  Do zaburzeń emocjonalnych zaliczają się nerwice i problemy społeczne. A urojenia
                  chorych psychicznie wcale nie są takie lekkie. Dla nikogo.
                  • martin.slenderlink Sorry, ale taka nuda, że zapodam off-topic 19.09.07, 23:15
                    A jak sklasyfikować (urojenia?), że to, co naprawdę, jest urojone bez towarzyszących im urojeń rzeczywistości? Zawsze się nad tym zastanawiałem. Wychodzi mi zawsze, że jakiś ultrasceptycyzm, ale może na to jest bardziej medyczna nazwa?
                    • kochanica-francuza Re: Sorry, ale taka nuda, że zapodam off-topic 20.09.07, 15:34
                      martin.slenderlink napisał:

                      > A jak sklasyfikować (urojenia?), że to, co naprawdę, jest urojone bez towarzysz
                      > ących im urojeń rzeczywistości?

                      Pardon, nie rozumiem drugiej części zdania. Przeformułuj pytanie, proszę.
                • kochanica-francuza Re: Bo są wymagające 07.09.07, 16:32
                  Do nerwic zaliczają się: anoreksja, bigoreksja, bulimia, nerwica lękowa i
                  nerwica anankastyczna.

                  Funduję ci wakacje na Ibizie, jeśli znajdziesz JEDNEGO nerwicowego lub osobę z
                  problemami społecznymi, którego choroba polega na "ciągłych atakach szału".
                  • bitch.with.a.brain Re: Bo są wymagające 07.09.07, 16:36
                    Jeśli z tą Ibizą to prawda to jestem gotowa codziennie mieć atak szału:)
                    A tak to mi się sporadycznie zdarza.
                    • kochanica-francuza Nie ma tak dobrze bicza ;-) 07.09.07, 16:40
                      bitch.with.a.brain napisała:

                      > Jeśli z tą Ibizą to prawda to jestem gotowa codziennie mieć atak szału:)

                      Jeszcze w mojej obecności (żebym wiedziała, że nie kupiłaś zaświadczenia) musisz
                      zostać zdiagnozowana jako nerwicowa. ;-) Bo mi nie wyglądasz. ;-)
                      • bitch.with.a.brain Re: Nie ma tak dobrze bicza ;-) 07.09.07, 16:42
                        Miło z Twojej strony, taki Bleman, który mnie zna lepiej przypisuje mi wszelkie
                        możliwe zaburzenia:)
                        • kochanica-francuza Re: Nie ma tak dobrze bicza ;-) 07.09.07, 16:48
                          bitch.with.a.brain napisała:

                          > Miło z Twojej strony, taki Bleman, który mnie zna lepiej przypisuje mi wszelkie
                          > możliwe zaburzenia:)

                          Może to jego sposób komplementowania? ;-))))
                          • niedo-wiarek Re: Nie ma tak dobrze bicza ;-) 07.09.07, 17:05
                            No dobrze, przyznaję, moja wiedza o świrach pozostawia wiele do
                            życzenia ;)
          • karolana Re: Bo są wymagające 08.09.07, 10:38
            > Autorka miała na myśli problemy emocjonalne, a nie brak kontaktu z rzeczywistoś
            > cią.

            Może i jest wariatką, moze nawet kwalifikuje sie do leczenia klinicznego...
            Wiele jest powodów... moze się nie myje i śmierdzi, może jest wredną małpą, może
            jej zwyczajnie czegoś brak? Przyszło mi do głowy, że jest lesbijką, ale tak się
            składa, że akurat po 30-tce więcej znam samotnych heteryczek... Może nienawidzi
            mężczyzn, a z drugiej strony nie chce być sama i gubi się w tych uczuciach...A
            może jest... feministką??
            Im więcej o tym myślę, tym więcej powodów mi przychodzi do głowy, a każdy gorszy
            od poprzedniego ;)
            Jednak coś jest na rzeczy, bo naprawdę, znam wiele kobiet między 30-tym a 40-tym
            rokiem życia, które, choć chciałyby mieć rodzinę, mężczyznę u boku, są same... i
            nic się nie zanosi żeby ten stan się zmienił :( Często jest to pokrywane
            uśmiechem od ucha do ucha, kreowaniem się na "jestem taka zadowolona z życia"...
            Bo przecież chęć życia w związku jest passe, bo nie wypada się przyznać, że
            samotne noce są zimniejsze, bo nie wypada rozpłakać się z samotności i tęsknoty
            za ciepłem, miłością, rodziną... Bo od razu podnoszą się głosy "Przecież w
            dzisiejszych czasach kobieta ma inne drogi w życiu niż mąż i pieluchy! Przecież
            powołanie kobiety to nie tylko rodzina! Przecież tyle jest możliwości! Przecież
            te wszystkie żony i matki zagrzebane w skarpetach, zupach i kupach tak ci
            zazdroszczą, ze jesteś wolna, że podróżujesz, ze możesz wsiąść w samolot i w
            każdej chwili polecieć do Paryża!" No i przecież pragnienie bycia żoną i matką
            jest takie ... "niefeministyczne" :P Jak to określił mój kolega - "Karolana,
            jesteś hipokrytką! Z jednej strony taka z ciebie feministka, a z drugiej faceta
            chcesz mieć." Prawda?
            • niedo-wiarek Re: Bo są wymagające 08.09.07, 10:58
              Może zapisz się do biura matrymonialnego...
              • karolana Re: Bo są wymagające 08.09.07, 11:09
                > Może zapisz się do biura matrymonialnego...

                bardzo cenna uwaga... grow up misiek
                • niedo-wiarek Re: Bo są wymagające 08.09.07, 11:16
                  karolana napisała:

                  > > Może zapisz się do biura matrymonialnego...
                  >
                  > bardzo cenna uwaga... grow up misiek

                  No to nie wiem... Może pojedź na jakąś wycieczkę...
                  • karolana Re: Bo są wymagające 08.09.07, 11:55
                    > No to nie wiem... Może pojedź na jakąś wycieczkę...

                    Kochanie ty moje, ja ci niezmiernie dziękuję za wysiłek, ale ja nie piszę do
                    Bravo Girl z prośbą o poradę, ja przedstawiam pewne zjawisko i rozważam jego
                    przyczyny! Nic ponadto :) Dlaczego ci się wydaje, że chodziło mi o rady, tym
                    bardziej w stylu "idź do agencji, pojedź na wycieczkę, zapisz się na kurs tańca,
                    bla, bla, bla"?? No więc NIE CHODZIŁO.
                    • niedo-wiarek Re: Bo są wymagające 08.09.07, 12:06
                      Skoro z góry odrzucasz wszelkie porady, to chyba nie taki problem.
                      Może po prostu dobrze Tobie samej i tak naprawdę nie chcesz tego
                      zmieniać :)
                      • karolana Re: Bo są wymagające 08.09.07, 13:14
                        > Skoro z góry odrzucasz wszelkie porady, to chyba nie taki problem.
                        > Może po prostu dobrze Tobie samej i tak naprawdę nie chcesz tego
                        > zmieniać :)

                        Kochanie, ty nie jarzysz, ja nie zakładałam tego wątku żeby się wyżalić czy
                        dostać poradę sercową, tylko pisałam o pewnym zjawisku zastanawiając się nad
                        nim. A to, co ja sama czuję, to moja prywatna sprawa i nie będę o tym wypisywać
                        na forum :) Rozumiesz?
                        • buhaj_z_rogiem Nie wiadomo nie wiadomo 19.09.07, 07:57
                          karolana napisała:
                          >
                          > Kochanie, ty nie jarzysz, ja nie zakładałam tego wątku żeby się wyżalić czy
                          > dostać poradę sercową, tylko pisałam o pewnym zjawisku zastanawiając się nad
                          > nim. A to, co ja sama czuję, to moja prywatna sprawa i nie będę o tym wypisywać
                          > na forum :) Rozumiesz?

                          No akurat z kobietami to nigdy nic nie wiadomo. Niby chcą podyskutować filozoficznie czy socjologicznie o jakimś problemie, a w rzeczywistości potrzebują myziania, wszystko jedno czy mentalnego, czy ręcznego.
                          A facet jest prosty w obsłudze i przedstawia swoje propozycje rozwiązania problemu, jeśli wydaje mu się, że ktoś mówi o problemie.
                          • karolana Re: Nie wiadomo nie wiadomo 19.09.07, 11:30
                            > No akurat z kobietami to nigdy nic nie wiadomo. Niby chcą podyskutować filozofi
                            > cznie czy socjologicznie o jakimś problemie, a w rzeczywistości potrzebują myzi
                            > ania, wszystko jedno czy mentalnego, czy ręcznego.

                            jasne, zed kobiety potrzebują "myziania" :) faceci też ;) ale gdyby o to mi
                            chodziło, częściej wypowiadałabym się na tym wątku, a wystarczy policzyć moje
                            posty tutaj :)
                            pozdro.
                      • megasceptyk kysz kysz młodzieży szkolna 18.09.07, 16:28
                        widać, że nie spotkałeś jeszcze kobiety
                        więc się nie wygłupiaj na forum
                        • martin.slenderlink Re: kysz kysz młodzieży szkolna 19.09.07, 23:55
                          www.lyricsfreak.com/t/tom+waits/i+dont+wanna+grow+up_20138809.html
                          spadaj pobawić się w "budujemy mosty dla Pana starosty itd.", polecam :)
            • el_depor Re: Bo są wymagające 08.09.07, 11:27
              Wszystko to pewnie prawda co piszesz tylko nie wiem jak mógłbym ci
              pomóc albo doradzić. Niestety fajnych wolnych facetów po
              trzydziestce oczywiście w waszym kobiecym rozumieniu jest niewielu.
              Jeśli jest fajny to albo zonaty, albo nie chce się wiązać, innej
              mozliwości nie ma. No powiedzmy, że jakiś fajny rozwodnik ale taki
              tez albo szybko będzie zajęty albo juz nie będzie chciał sie wiązać
              na stałe. Pozostali wolni faceci po 30-ce sa jak to ktos napisal
              bylejacy.
              • niedo-wiarek Re: Bo są wymagające 08.09.07, 11:32
                Warto pamiętać, że po pięćdziesiątce zdarzają się fajni wdowcy. W
                epoce viagry to całkiem niezłe rozwiązanie. Poza tym panowie tacy
                często mają córki po trzydziestce, więc można liczyć na miłe
                towarzystwo....
              • karolana Re: Bo są wymagające 08.09.07, 11:52
                > Wszystko to pewnie prawda co piszesz tylko nie wiem jak mógłbym ci
                > pomóc albo doradzić.

                ale czy ja proszę o pomoc czy radę?? ja ROZWAŻAM!! dzięki za dobre chęci, ale
                nie o to mi chodziło :)
                • el_depor Re: Bo są wymagające 08.09.07, 12:10
                  A to przepraszam bardzo:) Myślę, że twoje przemyślenia sa trafne ale
                  weź tez pod uwagę to co napisałem o braku fajnych facetów po 30-ce.
                  To tez jeden z powodów dlaczego tyle kobiet jest samych.
                  • karolana Re: Bo są wymagające 08.09.07, 13:16
                    > weź tez pod uwagę to co napisałem o braku fajnych facetów po 30-ce.
                    > To tez jeden z powodów dlaczego tyle kobiet jest samych.

                    no tego nie śmiałam sugerować :D, ale to pewnie jeden z powodów :)
                    • mokrysedes Re: Bo są wymagające 18.09.07, 15:42
                      Żaden facet po trzydziestce nawet nie spojrzy w stronę swojej rówieśniczki.
                      Dlaczego? Podpowiadam: resurs się kończy...
                      • bri Re: Bo są wymagające 18.09.07, 16:33
                        To wyjaśnia dlaczego te po trzydziestce często wychodzą często za
                        młodszych.
                        • mokrysedes Re: Bo są wymagające 18.09.07, 16:54
                          Zgadza się. Młodość (prawie) zawsze jest w cenie.
                      • gspnstr Re: Bo są wymagające 18.09.07, 17:19
                        > Żaden facet po trzydziestce nawet nie spojrzy w stronę swojej
                        rówieśniczki.
                        > Dlaczego? Podpowiadam: resurs się kończy...

                        Tu sie nie zgodze. Uogolnienie bledne jak kazde inne uogolnienie.
                        Zalezy wszystko od mezczyzny i od tego co mu sie w danej kobiecie
                        podoba.
                        • cloclo80 Re: Bo są wymagające 18.09.07, 20:13
                          Oczywiście. Desperatów nigdy nie brakuje.
                          • lucusia3 Re: Bo są wymagające 19.09.07, 12:53
                            Zastanawiam sie tylko, czy aby zawsze ci trzydziesto- czterdziesto latkowie są rzeczywiście takimi atrakcyjnymi mężczyznami dla dzwudziestoparolatek. Bardzo często jest to wybór przeskoczenia okresu "dorabiania się" z rónolatkiem: "Gość ma już dom, pozycję, kasę, a co ja się będę...kondycja mu będzie z czasem spadać. Wytrzymam, zwłaszcza, że tylu młodych w pracy, studiu sportowym, itp.
              • bitch.with.a.brain Re: Bo są wymagające 08.09.07, 20:24
                po co trzydziestoparolatce taki stary facet?Lepiej brać się za dwudziestolatków.:)
              • alter50 Re: Bo są wymagające 19.09.07, 07:44
                Prawdopodobieństwo spotkania faceta ,który choćby w 50% spełniał
                marzenia kobiety jest prawie równa zeru i nie chodzi mi tu tylko o
                kobiety samotne po trzydziestce,ale w ogóle o kobiety w każdym wieku.
                Ród męski niestety nie udał się wszechmogącemu ,a szczególnie
                dzisiejsze czasy do reszty go zepsuły.A kobiety? cóż jakie były
                takie są , naiwnie wierzą i czekają na swojego rycerza,a jak go juz
                znajdą to rycerz ten po jakimś czasie okazuje się ,że jest uzbrojony
                w puszkę piwa , pilota TV i pobrzękuje swoja zbroją leżąc na kanapie.
                Taka opinia to efekt wielolotnich obserwacji i ,,nasłuchu
                odkobiecego"
                Ale cóż próbować warto...........
              • tomkowski4444 Re: Bo są wymagające 19.09.07, 08:33
                Powiem Ci gdzie jest problem.
                Masz 31lat wiec mozesz byc atrakcyja tylko (jesli jestes ladna i
                atrakcyjna)dla 40-50latka. Ja znam fajne 30letnie kobiety ale z
                zadna nie chce byc bo spotkam sie z takimi ktore maja 10lat mniej
                (ja mam 35lat ) teraz becnie mam 23letnia laske. jestem po rozwodzie
                i nie zamierzam sie wiazac jest mi dobrze jesli sie zdecyduje z kims
                byc to jak bede mial 40lat. wiec musisz szukac kogos starszego taki
                live.
                • karolana Re: Bo są wymagające 19.09.07, 11:35
                  > Masz 31lat wiec mozesz byc atrakcyja tylko (jesli jestes ladna i
                  > atrakcyjna)dla 40-50latka.

                  Dziwne jest co piszesz, bo ostatnio bylam atrakcyjna dla dwóch 22-latków, potem
                  dla 25-latka , zaś ostatnio jestem baaardzo atrakcyjna dla swoich dwóch
                  rówieśników :)

                  > (ja mam 35lat ) teraz becnie mam 23letnia laske. jestem po rozwodzie
                  > i nie zamierzam sie wiazac jest mi dobrze jesli sie zdecyduje z kims
                  > byc to jak bede mial 40lat.

                  Masz 23 latkę, bo jesteś po rozwodzie i nie chcesz się wiązać :) Mój bliski
                  kolega tez miał taki etap w swoim życiu po rozwodzie-przygruchał sobie małolatę,
                  bo była bezpieczna - nie wymagała zaangażowania, nie chciała mieć dzieci, itd.
                  Obecnie jest ze swoją rówieśnicą, kupili dom, pracują nad potomstwem :)

                  > wiec musisz szukac kogos starszego taki
                  > live.

                  Ja nic nie muszę :) A starszych nie lubię ;)
                • alter50 Re: Bo są wymagające 19.09.07, 18:37
                  No i proszę , nie mam racji................smutek bije od samych
                  liter ,ale cóż ,jak myśli tak pisze
              • assijka Re: Bo są wymagające 19.09.07, 13:56
                Teoretycznie nie mieszczę się w grupie 30 i 40 latek. Mam 25 lat
                i...chyba za duże wymagania. Sama jestem inteligentna, pewna siebie,
                atrakcyjna i sama.Były plany na przyszłość tymczasem dwa tygodnie
                tamu zostawił mnie narzeczony. Zostałam sama. I tylko z goryczą
                patrzę na tych fajnych facetów, którzy już dawno są zaklepani.Chyba
                też mam ogromne problemy ze zbyt dużymi wymaganiami...A
                tymczasem...chyba pora poszukać fajnego rozwodnika, bo z wolnymi i
                fajnymi są spore kłopoty.
                • piotr0778 Re: Bo są wymagające 19.09.07, 20:29
                  ja właśnie robię się wolny jak masz ochotę to napisz
                • kmieciuz Re: Bo są wymagające 20.09.07, 11:36
                  Witaj.
                  Muszę przyznać Ci rację. Kilka lat temu miałem podobne przeżycia (ale jako
                  facet). Także postanowiłem, że znajdę sobie dziewczynę po tzw "przejściach" a
                  nie kolejną dziewczynę "z rynku pierwotnego", z którą prędzej czy później będą
                  kłopoty.

                  Jestem z dziewczyną z dzieckiem, będącą w trakcie rozwodu. Jeszcze kilka lat
                  temu była dumną panienką zlewającą każdego adoratora. Teraz, przytemperowana
                  przez czas jest wspaniałą kobietą. Oczywiście nie uważam, abym w tym wypadku
                  miał monopol na rację. Może się za kilka lat okazać, że to jednak nie to. Jak to
                  jednak mówili starożytni murzyni - Dum spiro, spero :-)
            • bri Re: Bo są wymagające 14.09.07, 09:15
              Też mam kilka znajomych około trzydziestki bez faceta. Moim zdaniem
              przyczyn akurat ich samotności jest kilka, ale są one inne niż te do
              tej pory tu wymieniane. Wszystkie jak raz są niebrzydkie, bystre,
              wesołe, zadbane i raczej im się w życiu powodzi.

              Po pierwsze niektóre z nich naprawdę nie przyznają się przed samymi
              sobą nawet, że kogoś by chciały. W związku z czym w ogóle nie
              szukają. Nie korzystają z serwisów randkowych, nie starają się
              poznawać nowych ludzi (wycieczki, kursy itp.), nie mówią znajomym,
              że chętnie poszłyby na jakąś randkę, więc nikt ich nie swata itp. Po
              drugie, jeśli już jakiś facet się nimi romantycznie zainteresuje to
              najpierw musi przejść test z setek pozycji, na który składają się
              wymagania mamy, taty, koleżanek i "społeczeństwa" a dopiero na samym
              końcu samej zainteresowanej. Poszczególne pozycje wzajemnie sobie
              przeczą i żywy człowiek ma małe szanse zdać. Do tego dochodzi
              nadmierna potrzeba kontroli. Nawet jeśli już jakiś im się spodoba i
              dochodzi do spotkań to biedak ma małe szanse się wykazać, bo taka
              dziewczyna wszystko ma pochwytane, to ona wybiera lokale, rozrywki,
              filmy, ona robi jemu niespodzianki, ona dzwoni, ona zaprasza itp.
              Przy czym często ma pretensje, że on jest bierny i się nie stara.

              W kilku przypadkach widzę też syndrom ślepej uliczki. Dziewczyna
              upatrzyła sobie jakiegoś kandydata, który np. jest jej dobrym
              znajomym albo przyjacielem od lat. Nic się nie dzieje, dla innych
              jest oczywiste, że ona jest w nim zakochana, a on w niej nie i
              raczej nigdy nie będzie, ale ona się z nikim nie wiąże, a często
              nawet w ogóle nie spotyka, żeby być dla niego stale osiągalna i żyje
              głęboko skrywaną nadzieją, że on wreszcie zrozumie, że ją kocha. Dla
              niektórych dziewczyn w tym wieku tą ślepą uliczką jest ktoś żonaty,
              albo były chłopak. Niektóre są tak zajęte utrzmywaniem kontaktów
              towarzyskich z kolegami i byłymi chłopakami, że nawet gdyby w ich
              życiu pojawił się książę z bajki to brakowałoby dla niego miejsca w
              kalendarzu.

              Są też takie, które szukają bardzo intensywnie i każdego z którym
              umówią się na więcej niż jedną randkę już traktują jak narzeczonego.
              Nawet lepiej jeśli takiego to odstraszy i ją porzuci, bo jeśli tego
              nie zrobi on stają się dla niego podnóżkiem i najwierniejszą służką,
              zrobią wszystko, żeby nie odszedł nawet, jeśli są z nim bardzo
              nieszczęśliwe, bo np. jest z zawodu złodziejem i je bija itp. Ale to
              akurat w tym wieku (około 30-stki) już się na szczęście rzadko
              zdarza.
              • bri Re: Bo są wymagające 14.09.07, 09:17
                A u podstaw tego typu zachowań leży chyba jakiś lęk przed bliskością
                spowodowany niskim poczuciem wartości, które u kobiet jest nagminne,
                wiadomo dlaczego.
                • mokrysedes Re: Bo są wymagające 18.09.07, 15:49
                  Bri to wina facetów, którzy podchodzą kobiety w niewłaściwy sposób.
                  • bri Re: Bo są wymagające 18.09.07, 15:58
                    Rozwiń proszę.
                    • mokrysedes Re: Bo są wymagające 18.09.07, 16:02
                      Ile kobiet jest w kobiecie? Czy na pewno jedna?
                      • kochanica-francuza Re: Bo są wymagające 18.09.07, 16:06
                        mokrysedes napisał:

                        > Ile kobiet jest w kobiecie? Czy na pewno jedna?
                        Wedle mężczyzn - tyle, ile kobieta ma ubrań. Inne ubranie = inna kobieta.

                        A chęć sterowania wszystkim należy upalić tylko u kobiet? U mężczyzn należy ją
                        rozwijać?
                        • mokrysedes Re: Bo są wymagające 18.09.07, 16:14
                          > Wedle mężczyzn - tyle, ile kobieta ma ubrań. Inne ubranie = inna kobieta

                          A niby co w tym złego? Gdyby jeden z drugim zauważył i docenił to z pewnością
                          nic złego by się nie stało.

                          > A chęć sterowania wszystkim należy upalić tylko u kobiet? U mężczyzn należy ją
                          rozwijać?

                          Trochę przekręcasz. Upala się potrzebę kontrolowania. Co do chęci sterowania - a
                          po co z tym walczyć? Wystarczy robić swoje.
                          • kochanica-francuza Re: Bo są wymagające 18.09.07, 16:29
                            mokrysedes napisał:

                            > > Wedle mężczyzn - tyle, ile kobieta ma ubrań. Inne ubranie = inna kobieta
                            >
                            > A niby co w tym złego? Gdyby jeden z drugim zauważył i docenił to z pewnością
                            > nic złego by się nie stało.
                            >
                            > > A chęć sterowania wszystkim należy upalić tylko u kobiet? U mężczyzn nale
                            > ży ją
                            > rozwijać?
                            >
                            > Trochę przekręcasz. Upala się potrzebę kontrolowania.

                            No więc - czy potrzebę kontrolowania należy upalać tylko u kobiet, a u mężczyzn
                            rozwijać?
                            • mokrysedes Re: Bo są wymagające 18.09.07, 17:00
                              Faceci nie kontrolują. Co najwyżej pilnują. A to nie jest to samo.
                              • kochanica-francuza Re: Bo są wymagające 18.09.07, 17:02
                                mokrysedes napisał:

                                > Faceci nie kontrolują. Co najwyżej pilnują.
                                Skąd masz tę pewność?



                                A to nie jest to samo.

                                Nie jest. Wiesz na pewno, że 3 miliardy facetów co najwyżej pilnuje, a 3
                                miliardy kobiet aż kontroluje? Wiem, że proporcje nie są tak równe, ale nie znam
                                dokładnych. ;-)
                                • kochanica-francuza Ach, ach, jaką kobietę generuje moja kreacja? 18.09.07, 17:05
                                  Spodnie dresowe mojej mamy (ledwo się mieszczę),granatowe.

                                  Bluza dresowa,granatowo-żółta.

                                  Rozciągnięty t-shirt, niegdyś biały, obecnie... hmmmm, mieszany, z wizerunkiem
                                  czołgu na plecach.

                                  Skarpetki bodaj diverse,szare.

                                  Kapcie miękkie o fasonie klapek , płaskie, czarne, za małe dwa numery.

                                  • cloclo80 Re: Ach, ach, jaką kobietę generuje moja kreacja? 18.09.07, 20:02
                                    Otyłą?
                                    • kochanica-francuza Re: Ach, ach, jaką kobietę generuje moja kreacja? 18.09.07, 20:11
                                      cloclo80 napisał:

                                      > Otyłą?

                                      Nie bardzo rozumiem? To, że nie mieści się w czyjeś ciuchy, nie oznacza że jest
                                      się otyłą, np. przy różnicy rozmiarów 38 i 34, hehe...

                                      Odróżniasz nadwagę od otyłości? mam dokładnie 5 kilo nadwagi i bynajmniej na nie
                                      nie wyglądam (Bleman, Puffka, Nekomini z FM potwierdzą).
                                      • cloclo80 Re: Ach, ach, jaką kobietę generuje moja kreacja? 18.09.07, 20:17
                                        A co mówi BMI?
                                        • kochanica-francuza Re: Ach, ach, jaką kobietę generuje moja kreacja? 18.09.07, 20:20
                                          cloclo80 napisał:

                                          > A co mówi BMI?

                                          A co za różnica? Co ja, tucznik pokazowy jestem, żeby się spowiadać ze swojej
                                          wagi i BMI? Myślałam, że chodzi o to, jak się wygląda? Ludzie na ulicy widzą
                                          moją figurę, nie moje BMI. :-PPP
                                        • kochanica-francuza Re: Ach, ach, jaką kobietę generuje moja kreacja? 18.09.07, 20:20
                                          cloclo80 napisał:

                                          > A co mówi BMI?

                                          "Waga prawidłowa".
                              • bri Re: Bo są wymagające 18.09.07, 17:03
                                Chętnie usłyszę Twoje definicje słów sterować, kontrolować i
                                pilnować w omawianym przez nas kontekście ;)
                          • kochanica-francuza Re: Bo są wymagające 18.09.07, 16:32

                            > A niby co w tym złego?

                            Infantylne i autystyczne.


                            Gdyby jeden z drugim zauważył i docenił to z pewnością
                            > nic złego by się nie stało.

                            Gdyby jeden z drugim zwracał uwagę na to, że poza wyglądem mamy jeszcze odczucia
                            i emocje, to by się też nic złego nie stało.

                            • mokrysedes Re: Bo są wymagające 18.09.07, 16:59
                              Dokładnie to miałem na myśli.

                              Niewielu facetów kuma, że ubranie może wygenerować inną kobietę.

                              Jaka jest typowa reakcja faceta, gdy kobieta mówi: "Ta sukienka mi się nie
                              podoba. Jeśli ją włożę to się zabije"?
                              • kochanica-francuza Re: Bo są wymagające 18.09.07, 17:00
                                mokrysedes napisał:

                                > Dokładnie to miałem na myśli.
                                >
                                > Niewielu facetów kuma, że ubranie może wygenerować inną kobietę.

                                Teatralne przebieranki...
                                >
                                > Jaka jest typowa reakcja faceta, gdy kobieta mówi: "Ta sukienka mi się nie
                                > podoba. Jeśli ją włożę to się zabije"?

                                Kto się zabije? On się zabije (facet)?
                              • bri Re: Bo są wymagające 18.09.07, 17:02
                                Hm... Jeśli można mówić o jakiejś typowej reakcji na tak nietypowe
                                stwierdzenie to ja chyba: "To jej nie zakładaj".
                                • cloclo80 Re: Bo są wymagające 19.09.07, 08:23
                                  To jedna z możliwości. Zazwyczaj towarzyszy jeszcze temu mały wykład z gatunku
                                  "ciesz sie tym co masz".
                                  Rozgarnięty facet powinien odpowiedzieć: "OK. Jutro pójdziemy i kupimy inną".
                      • bri Re: Bo są wymagające 18.09.07, 16:13
                        W niektórych są dwie, a w niektórych nawet trzy (jak są w ciąży z
                        bliźniaczkami). Ale generalnie nic mi Twoje "rozwinięcie" nie
                        rozjaśniło. Czy o to właśnie Ci chodziło?
                        • mokrysedes Re: Bo są wymagające 18.09.07, 16:15
                          No widzisz. Dokładnie takiej odpowiedzi się spodziewałem :-).
                          • bri Re: Bo są wymagające 18.09.07, 16:27
                            Czyli nuda.
                            • mokrysedes Re: Bo są wymagające 18.09.07, 17:04
                              Nuda to będzie wtedy, gdy zaczepi się tą niewłaściwą.
                              Cała dyskusja tutaj dotyczy podłączania wtyczki do niewłaściwego kontaktu.
                              • kochanica-francuza Sedes, i ty jesteś mokry??? 18.09.07, 17:07
                                To już wiem, dlaczego nie możesz nigdzie wtyczki podłączyć...
                                • pavvka Re: Sedes, i ty jesteś mokry??? 18.09.07, 17:08
                                  Jak jest mokry to niech lepiej nie podłącza, bo go może kopnąć.
                                  • kochanica-francuza Re: Sedes, i ty jesteś mokry??? 18.09.07, 17:09
                                    pavvka napisał:

                                    > Jak jest mokry to niech lepiej nie podłącza, bo go może kopnąć.
                                    No toteż go kopie, i dlatego sądzi, że to wina wtyczki...
                                    • mokrysedes Re: Sedes, i ty jesteś mokry??? 18.09.07, 17:14
                                      Raczej napięcia w gniazdku.
                                • mokrysedes Re: Sedes, i ty jesteś mokry??? 18.09.07, 17:10
                                  Niestety nie mam innego nicka na Gazecie.
                                  Ale dlaczego ten ci sie nie podoba?
                                  Jakoś tak z grecka jest i dostojnie...
                                  • kochanica-francuza Re: Sedes, i ty jesteś mokry??? 18.09.07, 17:14
                                    mokrysedes napisał:

                                    > Niestety nie mam innego nicka na Gazecie.
                                    > Ale dlaczego ten ci sie nie podoba?
                                    > Jakoś tak z grecka jest i dostojnie...

                                    Sedes to z greki? Hmmm... włoskie "non sedere"... Ale żeby zaraz mokry? Na mokry
                                    sedes Grecy inaczej mówili. ;-)
                                    • mokrysedes Re: Sedes, i ty jesteś mokry??? 18.09.07, 17:16
                                      Archimedes, Mokrysedes, Euklides...

                                      • kochanica-francuza Re: Sedes, i ty jesteś mokry??? 18.09.07, 17:17
                                        mokrysedes napisał:

                                        > Archimedes, Mokrysedes, Euklides...
                                        >
                                        to nie brzmi z grecka. Archisedes, Eusedes - tak.
                                      • aro7 Sedesiemokry, 18.09.07, 18:36
                                        a próbowałeś podnosić klapę? zaskakująco suche efekty :)
                                        • kochanica-francuza Aro - piękne!!!!!!! 18.09.07, 19:52
                                          aro7 napisał:

                                          > a próbowałeś podnosić klapę? zaskakująco suche efekty :)
                                          • heyjoe23 Re: Aro - piękne!!!!!!! 18.09.07, 20:36
                                            Jesteś sama?
                                            • kochanica-francuza Re: Aro - piękne!!!!!!! 18.09.07, 20:57
                                              heyjoe23 napisał:

                                              > Jesteś sama?

                                              W mieszkaniu w ogóle, w mieszkaniu obecnie, partnerowo czy egzystencjalnie?
                                              • heyjoe23 Re: Aro - piękne!!!!!!! 18.09.07, 21:42
                                                W zasadzie Twoje pytanie sprawiło, że już nie chcę wiedzieć (bez
                                                ataku - całkowicie neutralnie się wypowiadam).

                                                A swoją drogą niektórzy (-rzy: to ważne) pracują ciężko, żeby
                                                facetom dalej obrabiano tyłek na takich forach.

                                                Ja chyba jednak będę śledził dalej LM - bardziej przewidywalna
                                                (mimo wtopy Chelskich), a na pewno mniej agresji, choć kasa
                                                niewyobrażalna.
                                            • cloclo80 Re: Aro - piękne!!!!!!! 18.09.07, 21:24
                                              A kto by ją chciał?
                                              Psss.
                                              Ona jeszcze ciągle przebiera się w szmatki swojej mamusi. Duże dzieciątko.
                                              • kochanica-francuza Dziecko drogie 18.09.07, 21:30
                                                cloclo80 napisał:

                                                > A kto by ją chciał?
                                                > Psss.
                                                > Ona jeszcze ciągle przebiera się w szmatki swojej mamusi.

                                                Tak, istotnie, przebieram się w szmatki swojej mamusi. Wtedy, gdy moje własne
                                                szmatki są brudne i/lub się piorą. Tak jak obecnie moje domowe spodnie od dresu.
                                              • kochanica-francuza Re: Aro - piękne!!!!!!! 18.09.07, 21:31
                                                cloclo80 napisał:

                                                > A kto by ją chciał?

                                                Zdziwisz się. Sporo facetów.
                                              • kochanica-francuza Re: Aro - piękne!!!!!!! 18.09.07, 21:33

                                                > Ona jeszcze ciągle przebiera się w szmatki swojej mamusi. Duże dzieciątko.

                                                Widzę, że przysłówek "egzystencjalnie" był dla ciebie za trudny, dlatego musisz
                                                odreagować dysonans poznawczy ("kobieta wie coś, czego ty nie wiesz") dowalając
                                                mi. Już to parę razy zrobiłeś w tym wątku. Rozumiem, że użycie słownika, albo
                                                zapytanie o co chodzi, jest w takim wypadku poniżej twojej godności. Prawdziwy
                                                macho woli przywalić piąchą niż przyznać się do frustracji.
                                                • cloclo80 Re: Aro - piękne!!!!!!! 18.09.07, 21:52
                                                  kochanica-francuza napisała:

                                                  >
                                                  > > Ona jeszcze ciągle przebiera się w szmatki swojej mamusi. Duże dzieciątko
                                                  > .
                                                  >
                                                  > Widzę, że przysłówek "egzystencjalnie" był dla ciebie za trudny, dlatego musisz
                                                  > odreagować dysonans poznawczy ("kobieta wie coś, czego ty nie wiesz") dowalając
                                                  > mi. Już to parę razy zrobiłeś w tym wątku. Rozumiem, że użycie słownika, albo
                                                  > zapytanie o co chodzi, jest w takim wypadku poniżej twojej godności. Prawdziwy
                                                  > macho woli przywalić piąchą niż przyznać się do frustracji.

                                                  Oprawcie to w ramkę. Modelowy przykład tzw. "Female Psychic Attack"
                                                  • kochanica-francuza Re: Aro - piękne!!!!!!! 19.09.07, 17:12

                                                    > Oprawcie to w ramkę. Modelowy przykład tzw. "Female Psychic Attack"
                                                    Haha. Kolejny twój chwyt z cyklu "Nie rozumiem, więc dowalę".
                                              • kochanica-francuza Re: Aro - piękne!!!!!!! 18.09.07, 21:34
                                                cloclo80 napisał:

                                                > A kto by ją chciał?

                                                Chcesz nazwiska i telefony?
                                                • cloclo80 Re: Aro - piękne!!!!!!! 18.09.07, 21:53
                                                  Potrzebują leczenia po kontakcie z tobą?
                                                  • kochanica-francuza Re: Aro - piękne!!!!!!! 19.09.07, 17:13
                                                    cloclo80 napisał:

                                                    > Potrzebują leczenia po kontakcie z tobą?
                                                    Tak. Z przemęczenia seksualnego.
                                                  • omen76 Re: Aro - piękne!!!!!!! 19.09.07, 17:19
                                                    hehehe
                                                    spotsmenka?
                                                  • cloclo80 Re: Aro - piękne!!!!!!! 19.09.07, 17:44
                                                    Gdzie tam!
                                                    Raczej jak stary samochód. Żeby nie skrzypiało, musi często kontaktować się z
                                                    mechanikami.
                                                  • kochanica-francuza Re: Aro - piękne!!!!!!! 19.09.07, 17:49
                                                    cloclo80 napisał:

                                                    > Gdzie tam!
                                                    > Raczej jak stary samochód. Żeby nie skrzypiało, musi często kontaktować się z
                                                    > mechanikami.

                                                    Dziecko drogie, myli ci się. Choroby starcze to tak raczej koło sześćdziesiątki
                                                    się pojawiają, nie trzydziestki... Ja rozumiem, że każdy powyżej 20. roku życia
                                                    wydaje ci się baaaaaaaaardzo stary...
                                                  • kochanica-francuza Re: Aro - piękne!!!!!!! 19.09.07, 17:50
                                                    cloclo80 napisał:

                                                    > Gdzie tam!
                                                    > Raczej jak stary samochód. Żeby nie skrzypiało, musi często kontaktować się z
                                                    > mechanikami.

                                                    Tak, owszem. Z okulistą. Kontaktuję się z nim gdzieś tak od siódmego roku życia.
                                                    Noszę okulary "minusy". Dla ścisłości - nadwzroczność, choroba związana z
                                                    wiekiem, wymaga akurat soczewek odwrotnie skonstruowanych - "plusów".
                                                  • cloclo80 Re: Aro - piękne!!!!!!! 19.09.07, 18:05
                                                    Do bliży i do dali?
                                                  • kochanica-francuza Re: Aro - piękne!!!!!!! 19.09.07, 20:40
                                                    cloclo80 napisał:

                                                    > Do bliży i do dali?

                                                    Nie, moje są tylko do dali.
                                        • cloclo80 Re: Sedesiemokry, 18.09.07, 20:11
                                          Jesteś blondynką?
                                          • kochanica-francuza Re: Sedesiemokry, 18.09.07, 20:18
                                            cloclo80 napisał:

                                            > Jesteś blondynką?

                                            Doszukiwanie się związku między pigmentacją a pofałdowaniem mózgu jest, jak
                                            rozumiem , efektem wspaniałej męskiej logiki, tak innej od kobiecej?
                                            • cloclo80 Re: Sedesiemokry, 18.09.07, 20:23
                                              Upór w czepianiu się nicka jest z kolei wynikiem nadmiernie rozwiniętego
                                              kobiecego daru wymowy, tak innego od męskiego?
                                              • kochanica-francuza Re: Sedesiemokry, 18.09.07, 20:32
                                                cloclo80 napisał:

                                                > Upór w czepianiu się nicka jest z kolei wynikiem nadmiernie rozwiniętego
                                                > kobiecego daru wymowy, tak innego od męskiego?

                                                Czy ja się czepiam twojego nicka?

                                                Poza tym sedes twierdził, że jego nick brzmi grecko - ja twierdziłam, że NIE
                                                BRZMI GRECKO.

                                                Gdybym powiedziała Puffce, że jego imię nie brzmi hiszpańsko - czy byłoby to
                                                czepianie się imienia?

                                                Upór nie jest wynikiem daru wymowy, nadmiernie rozwiniętego czy też nie. :-PPP

                                                Nie odpowiedziałeś.
                                                • cloclo80 Re: Sedesiemokry, 18.09.07, 20:43
                                                  kochanica-francuza napisała:

                                                  > Czy ja się czepiam twojego nicka?

                                                  A czy ja nie mogę mieć dwóch nicków?
                                                  • kochanica-francuza Re: Sedesiemokry, 18.09.07, 20:58

                                                    >
                                                    > A czy ja nie mogę mieć dwóch nicków?

                                                    Możesz, możesz. Ukrywając się, stajesz się niewiarygodny jako rozmówca.
                                                • cloclo80 Re: Sedesiemokry, 18.09.07, 20:44
                                                  .. albo trzech lub czterech.
                                      • czabcia Re: Sedes, i ty jesteś mokry??? 20.09.07, 01:36
                                        hyhy :)
                                        Mokrysedesie! To brzmi bardzo jak z Asterixa.. :D
                                        • cloclo80 Re: Sedes, i ty jesteś mokry??? 20.09.07, 08:43
                                          Antyczne Spotkanie z Balladą (TVP 1983)
                                  • pavvka Re: Sedes, i ty jesteś mokry??? 18.09.07, 17:15
                                    Raczej dosiadnie niż dostojnie.
                          • kochanica-francuza Re: Bo są wymagające 18.09.07, 16:30
                            mokrysedes napisał:

                            > No widzisz. Dokładnie takiej odpowiedzi się spodziewałem :-).
                            To było pytanie, nie odpowiedź. Rozróżniaj. ;-)
                            • cloclo80 Re: Bo są wymagające 18.09.07, 20:07
                              Nie wtrącaj się.
              • kawazmlekiem79 BRAVO ! 14.09.07, 15:21
                świetny punkt widzenia! I bardzo trafny!

                Presja opinii (koleżanek, rodziny etc.) jest bardzo duża, ale
                do przełknięcia, jesli ma sie silny charakter i patrzy się
                przez pryzmat własnych potrzeb. No ale 2 bariera własne potrzeby
                też są niemałe. Do tego dochodzi rzeczywistość, a obecnie
                Łatwiej przełknąć samotność. I hasło "Lepiej żaden, niż taki czy
                owaki ... i potem się męczyć" jest cześciej wprowadzany w życie.
                Znięchęcają też często przykre doświadczenia z przeszłości ...

                Chyba zacznę sprzedawać kotki - coś mi się widzi, że zrobię
                niezły interes.

                A i rada do kobiet które szukają (mniej lub bardziej) aktywnie.
                Jeśli chodzicie w miejsca gdzie liczycie, że zaczepi was jakiś
                kawaler (kino,teatr,fitness, basen ...) to chodzcie tam SAME (!).
                Chodząc w grupach lub nawet pojedynczych koleżankach zmiejszacie
                swoje szanse. Trochę smutno - prawda. Ale chcąc nie chcąc jesteś
                uwiazana, a i towarzyszki nie dadzą ci swobody i będą ciagnac. -
                Taka praktyczna rada od (jeszcze) samotnego kawalera :)


                "czekała lat kilka ... a teraz zawiesza na haku różaniec i woła:
                Boże jedyny chociaż tylko jeden taniec!"

                • eccehomo Kobiety wariują od edukacji!!! 19.09.07, 11:46
                  Kobiety po studiach są zazwyczaj pół-kobietami, po studiach i karierze
                  ćwierć-kobietami;). Przedmówca ma rację - by poznać kogoś w normalnych
                  okolicznościach a nie na durnej imprezie należy chodzić sama a nie z
                  koleżanusiami i pożal się Boże znajomusiami. Nie można być w zamku i być wolnym,
                  pięścić się z koleżankami komfortowo i bezpiecznie a przy tym żyć.
                  • cloclo80 Re: Kobiety wariują od edukacji!!! 19.09.07, 11:54
                    Masz rację. Nauczycielki to już samo dno, gorzej upaść nie można.
                  • lucusia3 Re: Kobiety wariują od edukacji!!! 19.09.07, 13:29
                    eccehomo, jestem przerażona! Nie wiem jakie Ty znasz kobiety, albo może: na jakim ty jesteś poziomie.
                    Wysztłacone to pół-kobiety. To poszukaj sobie takiej miłej po podstwówce, albo i bez. Najlepiej na jakimś sympstycznym blokowisku, bo tam takich najwięcej. Będzie miała spodnie biodrówki (bardzo biodrówki, aż prawie jeszcze nie biodrówki), szpilki, długie wytlenione włosy, rózową koszulkę (bardzo malutką) i buziaczek z różową szminką. Nie oczekuj tylko, że panna nauczy sie jeśc dobrze nożem i widelcem, rozróżni kaczochy od szparagów i będziesz mógł z nia porozmawiac o czyms innym niż zakupach.
                    Nie wiem, może to dla Ciebie obraz kobiety. Ja sobie siebie tak nie jestem w stanie wyobrazić, jakkolwiek nie pomylisz, myślę, mojej płci. Mnie imponuja kobiety, które są kobiece, seksowne, ale nie wulgarne. Edukacja i kariera pozwoliła mi być kobietą elegancką, może chwilami luksusową (te czy owe fanaberie), ale nie luksusową zabawką.
                    Zgadzam się natomiast z opinią, że koleżanki czasami szkodzą. Dwie chichające paniusie to rzecz okropna. Jednak koleżanka, która pracuje z ogromną liczbą ciekawych mężczyzn, czy ma takich jako przyjaciół, to skarb.
                    Moim zdaniem, najbardziej szkodą samotnym kobietom "humory". Ja jestem od dawna związana, ale pracuję z wieloma, atrakcyjnymi, inteligentnymi kobietami, które bardzo chętnie by się z kimś związały. Nie udaje im się, bo
                    1."odstraszają": jak nastolatki "boczą" się na tych, którzy im się podobają. Są dla nich szczególnie osłchłe (żeby sobie nie pomyśleli), nigdy sie nie uśmiechną do nich. Nie przyjdzie im do głowy, że pan też może być nieśmiały i nie rzuci nagle jej bukietu do stóp, chociażby dlatego, że nie śmie. Zreszta uśmiech to "zaczarowana" broń, tu dochodzimy do punkyu
                    2. Są chłodne. Brakuje im (też się boją cos okazywać?)ciepłego zainteresowania innymi, zmartwienia się czyimiś kłopotami (często pomoc koledze, nawet najbardziej nielubianemu w grupie, więcej zwróci uwagę obiektu westchnień, niż coś innego), ucieszenia z czyjegoś sukcesu. Zaznaczam, że nie może to być zainteresowanie nachalne, wtedy wychodzimy na wści..kie, ani infantyle, to panów raczej poraża.
                    3.Zawsze oceniają to co mają niżej niż to co mają koleżanki. Każdy związek jest usłany różami - mięciutkie płatki i okropne łodygi z kolcami, wszystko przemieszane. Nie da się inaczej. Więc koleżanka może mieć ciepłego, męskiego chłopa, który notorycznie zostawia odkręconą pastę w łazience, brudne skarpetki w korytarzu, średnio raz w miesiącu gubi klucze do domu i zawsze zapomina wynieść śmieci. Kluczy i skarpetek w knajpie czy na imprezie nie widać, a szeroki uśmiech tak, ale to nie znaczy,że ten uśmiech zawsze zasłania skarpetki.
                    • czarny.kot997 lucusia3 20.09.07, 14:50
                      bardzo madrze powiedziane
              • mokrysedes Re: Bo są wymagające 18.09.07, 15:52
                Potrzeba kontroli sama w sobie jest u kobiet normalna. Na szczęście są sposoby
                na "upalenie" tego typu kobiecych zachowań więc de facto nie są one groźne.
                Podobnie chęć sterowania wszystkim. To ma na celu pokazanie nie tyle kto tu
                rządzi, ale czyje będzie na wierzchu. Takie podejście też relatywnie łatwo da
                się rozbroić.
              • anka.maryska Re: Bo są wymagające 19.09.07, 15:15
                bolesnie trafne:-), szczegolnie slepa uliczka
              • l.i.l.a.b.a.j Re: bri 19.09.07, 22:46
                A po co szukać faceta na siłę?! Mnie osobiście mierzi typ faceta,
                któremu żona potrzebna do ugotowania czegoś, zaspokojenia libido,
                przepierki ewentualnie do odchowania dzieci, które mają oczywiście
                być zdolne i bystre oraz do pochwalenia się przed kolegami krasą
                małżonki.
                Jeśli chodzi o mnie - kobietę - facet do poważnego związku ze mną
                musi być mieć dla mnie i sexy umysł, i sexy body oraz styl.
                Wszystkich pozostałych będę oceniać pod kątem dobrego kumpla -
                wystarczy wówczas, że nie będą mieć oni braków w inteligencji... :)
                a tę oceniam bardzo surowo...
              • lewymajowy Re: Bo są wymagające 19.09.07, 22:49
                brawo!!! tak, akceptacja przyjaciolki, ciotki i grupy kolezenskiej i jeszcze psa
                pimpusia. czy obyty, oczytany, alfa i omega. po kilku takich "testach" pozostaje
                tylko salwowac sie ucieczka.
            • mokrysedes Re: Bo są wymagające 18.09.07, 15:39
              Panie po 30 po prostu nauczyły się żyć bez facetów. Jeśli potrzebna jest ochrona
              - idzie do sądu. Jeśli potrzebuje kasy - to zarabia, często więcej niż facet.
              Potrzebuje seksu - rękodzieło, gumowy przyjaciel lub inna babka. A nawet jeśli
              dorobi się po drodze dzieciaka, to są niańki, opiekunki lub rodzina. Gdzie tu
              miejsce na faceta?
            • bogiemslawiena Re: Bo są wymagające 19.09.07, 12:19
              Karolana, przepraszam cię najmocniej, ale to co piszesz, trąci straszną głupotą.
              Zajmijcie się wszystkie rozwojem siebie, to może ktoś się zainteresuje wami. Bo
              poświęcanie swojego czasu na analizowanie, dlaczego nikt mnie nie chce, jest bez
              sensu.
              Wartościujesz swoją kobiecość tym, że masz bądź nie masz faceta?

              Boże, co post, to "mądrzejszy"...
              • karolana Re: Bo są wymagające 19.09.07, 15:11
                > Karolana, przepraszam cię najmocniej, ale to co piszesz, trąci straszną głupotą
                > .
                > Zajmijcie się wszystkie rozwojem siebie, to może ktoś się zainteresuje wami. Bo
                > poświęcanie swojego czasu na analizowanie, dlaczego nikt mnie nie chce, jest be
                > z
                > sensu.
                > Wartościujesz swoją kobiecość tym, że masz bądź nie masz faceta?

                czy ty w ogóle czytasz MOJE posty? bo jakoś z twojej wypowiedzi to nie wynika,
                choć zwracasz się do mnie :)
            • bogiemslawiena Re: Bo są wymagające 19.09.07, 12:20
              Poza tym wydaje mi się, że nie rozumiesz idei feminizmu. Czy jest jakaś
              rozbieżność między chęcią bycia z określonym facetem a byciem feministką?
              Pogłębiasz tylko ten sławny stereotyp feministki, która nienawidzi mężczyzn...
              • karolana Re: Bo są wymagające 19.09.07, 15:17
                > Poza tym wydaje mi się, że nie rozumiesz idei feminizmu. Czy jest jakaś
                > rozbieżność między chęcią bycia z określonym facetem a byciem feministką?
                > Pogłębiasz tylko ten sławny stereotyp feministki, która nienawidzi mężczyzn...
                >

                Ech, no i co ja mam ci powiedzieć? NIE, nie pogłębiam, jedynie wywołuję do
                tablicy to, co słychać dookoła. I dokładnie rozumiem o czym chodzi w feminizmie,
                natomiast nie rozumie tego osoba mówiąca mi, ze jestem hipokrytką. Czy mam to
                wytłumaczyć jeszcze jaśniej, czy już zrozumiałaś?
              • czarny.kot997 Re: Bo są wymagające 20.09.07, 14:58
                bogiemslawiena napisała:

                "Poza tym wydaje mi się, że nie rozumiesz idei feminizmu. Czy jest
                jakaś rozbieżność między chęcią bycia z określonym facetem a byciem
                feministką?
                Pogłębiasz tylko ten sławny stereotyp feministki, która nienawidzi
                mężczyzn... "

                czlowieku przyczytaj jeszcze raz co karolana napisala, bo nie
                zrozumialas/es ani slowa z tego co ona napisala!!!!!!
                umiejetnosc czytania ze zrozumieniem bardzo czesto ulatwia zycie.

            • martin.slenderlink nie masz szans? 19.09.07, 23:44
              Budujemy mosty dla Pana starosty itd... Jak chodziłaś do przedszkola, w którym dzieciom narzucano tę zabawę, to już nie masz szans!
              When I'm lyin' in my bed at night
              I don't wanna grow up!
            • sorrowandsadnessremains Re: Bo są wymagające 20.09.07, 00:31
              Ja znam wiele takich po 30, które by się za te dzieci, zupy i kupy dały pokroić.

              I też wielkie z nich feministki, a przy winie przed oczami świeczki na myśl o
              mężu z bajki... Może to też jest powód? Młodość spędzona na wybieraniu szukaniu
              idealnego partnera i odrzucaniu kolejnych interesantów, a czas leci i w końcu
              pojawia się ich coraz mniej...

              A na koniec powrót wieczorem z pracy do pustego mieszkania i tekst "jestem taka
              zadowolona z życia" już nie brzmi tak optymistycznie jak przy koleżankach w pubie.
            • kj1971 Re: Bo są wymagające 20.09.07, 11:53
              a co ma do tego wszystkiego feminizm? moze zajrzyj do jakiegos slownika,
              poczytaj i ZROZUM! zadziwniajace, ze takie bzdury pisza kobiety...
        • pompompom Re: Bo są wymagające 18.09.07, 15:07
          A może trafia na kompletnych idiotów?
          • jimmyjazz Re: Bo są wymagające 18.09.07, 15:28
            pompompom napisała:

            > A może trafia na kompletnych idiotów?

            Taaa od 30-40 lat sami idioci. Jeśli któraś faktycznie tak uważa to chyba mamy
            zdiagnozowany problem :)
          • leeloo2002 Re: Bo są wymagające 19.09.07, 00:11

            > A może trafia na kompletnych idiotów?
            A może sama ich wybiera i cos nie tak z jej "nosem" ?
      • romulus_remulus Re: Bo są wymagające 18.09.07, 17:05
        wydaje mi sie, że tutaj nie są problemem wymagania jako takie, ale raczej
        nieumiejętność dopasowania własnych wymagań do tego co mogą same zaoferować.
        Znam takie osobniki, nawet ładne (no ale nie jakieś chodzące wspaniałości i
        cudowności), fajnie (no ale też nie super super) i ogólnie OK ale posiadające
        również wady. Takie, że spokojnie mogłyby znaleźć faceta ale .... ich wymagania
        są kosmiczne, nie twierdzę, że powinny łapać pierwszego lepszego ale one zgodzą
        się tylko na księcia z bajki.

        Muszą zrozumieć, że skoro same nie są ideałami to nie powinny szukać ideałów bo
        ci są już zajęcie przez ... inne ideały :)))) (LOL)

        a tak na poważniej
        skoro same mają wady muszą zaakceptować, że i faceci je mają ot, tyle i nie
        szukać ideału bo jak wiadomo ideałów nie ma.

        Oczywiście nikt nikomu nic nie narzuca, mogą równie dobrze czekać na księcia -
        powodzenia.
    • bitch.with.a.brain Re: Dlaczego kobiety po 30-tce są same? 07.09.07, 16:07
      bo nie trafiła na właściwą osobę.Gdyby trafiła,żaden z wymienionych punktów by
      nie przeszkadzał.
      • kubalonek Re: Dlaczego kobiety po 30-tce są same? 19.09.07, 09:09
        Jakim dziwnym trafem , zauważyłem , że te koleżanki które mają bojaźliwy
        stosunek do sex-u w ogóle , jakoś mają kłopoty ze znalezieniem
        partnera. Niby to trywialne wytłumaczenie , ale tak chyba jest. I tu
        nie chodzi o jakieś deklaracje że" Ja to jak koń owies" , ale pewne
        wewnętrzne opory , którego źródłem być może było wychowanie , wzorce
        rodzinne , kościół ..
        Znam wiele kobitek , które są w podobnej sytuacji .. ale chyba sygnałem
        ostrzegawczym są przekazy niewerbalne czyli mowa ciała dla partnerów
        ,że nie traktują znajomości poważnie...
        • natter2 Re: Dlaczego kobiety po 30-tce są same? 19.09.07, 10:44
          czyli wg Ciebie powazne traktowanie zwiaqzku to dawanie d...? a bez tego nie ma
          powaznego zwiazku? Jak nie chce sexu przed slubem, to nie i tyle. Kwestia dogadania
    • evita_duarte Re: Dlaczego kobiety po 30-tce są same? 07.09.07, 16:14
      Nie rozumiem jednego- dlaczego niby 30 mialaby byc dla kobiety jakas
      magiczna liczba. Sa same, bo nie znalazly nikogo godnego uwagi, ot i
      wszystko. Lepiej byc sama, niz byc z bylekim.
      • niedo-wiarek Re: Dlaczego kobiety po 30-tce są same? 07.09.07, 16:22
        evita_duarte napisała:

        > Lepiej byc sama, niz byc z bylekim.

        Większość ludzi podpada pod kategorię "bylekogoś" ;)
        • evita_duarte Re: Dlaczego kobiety po 30-tce są same? 07.09.07, 16:24
          niedo-wiarek napisał:

          > Większość ludzi podpada pod kategorię "bylekogoś" ;)


          Ale kto chcialby byc z wiekszoscia ludzi? Wiadomo, ze chcesz byc z
          ta jedna osoba, ktora dla ciebie jest wyjatkowa. Niewazne, czy dla
          reszty ludzi ona jest bylekim, czy nie.
    • el_depor Re: Dlaczego kobiety po 30-tce są same? 07.09.07, 16:33
      Bardzo trafna diagnoza tylko z tym punktem pierwszym bym się nie
      zgodził. Kobiety brzydkie jak noc przewaznie maja dobry charakter i
      sa bardzo zdeterminowane juz od młodych lat żeby znaleźć jakiegos
      faceta i w końcu go znajdują i sa szczęsliwe. Natomiast dziewczynom
      ładnym często się wydaje, że zawsze będa miały powodzenie a poza tym
      mają bardzo wysokie wymagania. No i jeszcze dochodzi ta okolicznośc,
      że jeżeli dziewczyna jest ładna a do tego jeszcze wykształcona,
      niezalezna to faceci taką dziewczynę często omijają szerokim łukiem.
      Wydaje mi sie tez że takie kobiety często własnie myślą w ten
      sposób, że lepiej jest byc sama niz z bylekim. Problem w tym, że 90%
      ludzi jest bylejakich dlatego te kobiety przewaznie juz zostaja same.
      • el_depor Re: Dlaczego kobiety po 30-tce są same?