Czemu faceci nas sie boją?

17.10.07, 11:40
Hej.
Nie wiem, czy zauważyłyście, jak faceci reagują na dziewczyny, które
są świadome swojej wartości i nie mają ochoty podporządkować się ich
dominacji.
Kiedy ujawnię w towarzystwie moje poglądy, bronią się tak zawzięcie,
jakbym czychała conajmniej na ich wolność.
Zawsze słyszę pseudoargumenty, ze faceci muszą iść na wojnę lub
pracują w kopalni, a my mamy takie "łatwe" życie.
Słyszę również, że pewnie jestem lesbijką, skoro tak myślę.
Obużają się, gdy komentuje sprawców przemocy (interesuję się tym
tematem i opowiadam sytuacje z życia wzięte). Gdy wypowiem się o
konkrentej grupie społecznej, jak np.w/w, słyszę, że nienawidzę
wszystkich mężczyzn.
Jak to jest, że będąc świadomą swoich praw kobietą, narażam się na
śmieszność lub ataki ze stron facetów? Czy kobieta, która nie
pozwoli, by postrzegano ją za słabszą i głupszą ze względu na płeć,
jest tak znikomym zjawiskiem społecznym, że musi budzić takie emocje?
Chciałabym dodać, że nie jestem stereotypową feministką. Jestem w
szczęśliwym związku i nie wypowiadam się przeciwko mężczyznom.
Ja dążę do równości praw a nie matrialchatu.
    • bitch.with.a.brain Re: Czemu faceci nas sie boją? 17.10.07, 11:57
      Ja się z takimi zachowaniami spotykam bardzo rzadko.Nie ukrywam
      tego,że jestem feministką,nie udaję słabszej.I jakoś nikt się mnie
      nie boi.Najwyżej ktoś mnie może nie lubić,ale jakiejś zmasowanej
      męskiej niechęci nie dostrzegam.
      • cytrynka123 Re: Czemu faceci nas sie boją? 17.10.07, 12:09
        poza tym nie ma co sie przejmowac jemiolami. lepiej 'zadawac sie' z
        ludzmi albo podobnymi sobie, albo takim, co to inne zdanie maja, ale
        szanuja twoje. przeszla mi ta chec udowadniania wszystkim swoich
        racji i walki z wiatrakami. energie nalezy wlasciwie spozytkowac np
        na ciekawa ksiazke czy pogaduchy przy winku z ludzmi milymi
        duszy. :)) tamci panowie beda mowic to, czego sie nauczyli od swoich
        rodzicow. zanim wdam sie w dyskusje, lubie wiedziec, kim jest
        romowca, jakie ma sympatie polityczne, jaki model rodziny
        prezentuje, czym sie zajmuje i czy ma jakis zainteresowania.
        oczywiscie nie interesuja mnie szczegoly. nie chce na przyklad
        zwolenniczce LPR zachwalac urokow spirali antykoncepcyjnej,
        antysemicie opowiadac o muzyce klezmerskiej, a nie mogacej zajsc w
        ciaze o tym, ze nie chce miec wlasnych dzieci. i tyle. tak dla
        przykladu.
        • bene_gesserit Re: Czemu faceci nas sie boją? 17.10.07, 12:37
          cytrynka123 napisała:

          > poza tym nie ma co sie przejmowac jemiolami. lepiej 'zadawac sie'
          z
          > ludzmi albo podobnymi sobie, albo takim, co to inne zdanie maja,
          ale
          > szanuja twoje.

          To jest sluszny postulat i to samo bym radzila autorce watku.

          przeszla mi ta chec udowadniania wszystkim swoich
          > racji i walki z wiatrakami.

          Noale to nie zawsze jest walka z wiatrakami.
          Obojetnosc to tez grzech (nie potrafie znalezc zreczniejszego slowa).

          energie nalezy wlasciwie spozytkowac np
          > na ciekawa ksiazke czy pogaduchy przy winku z ludzmi milymi
          > duszy. :)) tamci panowie beda mowic to, czego sie nauczyli od
          swoich
          > rodzicow. zanim wdam sie w dyskusje, lubie wiedziec, kim jest
          > romowca, jakie ma sympatie polityczne, jaki model rodziny
          > prezentuje, czym sie zajmuje i czy ma jakis zainteresowania.
          > oczywiscie nie interesuja mnie szczegoly. nie chce na przyklad
          > zwolenniczce LPR zachwalac urokow spirali antykoncepcyjnej,
          > antysemicie opowiadac o muzyce klezmerskiej, a nie mogacej zajsc w
          > ciaze o tym, ze nie chce miec wlasnych dzieci.

          A mnie bardzo cieszy taka sytuacja, bo lubie konfrontacje. Wydaje mi
          sie zreszta, ze to ma sens. Nie chodzi o wygrana w dyskusji i
          łechtanie ego, jesli sie dyskutanta zagada - ale o zasianie w nim
          świetlistego ziarenka watpliwosci, ktore byc moze wykielkuje.
          • johnny-kalesony Re: Czemu faceci nas sie boją? 17.10.07, 12:50
            Kolegom w relacjach z koleżankami również o zasianie świetlistego ziarenka
            przecież chodzi ...


            Pozdrawiam
            Keep Rockin'
            • bene_gesserit Re: Czemu faceci nas sie boją? 17.10.07, 13:00
              Jesli by porownac ff do rodzinnego spędu, to tobie by przpadla rola
              wujka-nudziarza, ktory wciaz i wciaz opowiada te same dowcipy.
          • cytrynka123 Re: Czemu faceci nas sie boją? 17.10.07, 13:42
            Noale to nie zawsze jest walka z wiatrakami.
            > Obojetnosc to tez grzech (nie potrafie znalezc zreczniejszego
            slowa).


            prawda, tyle, ze jak wspomnialam... rozmowa z kims o innym systemie
            wartosci, ale otwartym na pokojowa dyskusje i szanujacym odmiennosc
            opinii to nie walka z wiatrakami. mam na mysli totalne betony i
            tych, ktrych umysl nie posiada wlasciwosci wpierw przyswojenia,
            potem przetwarzania informacji, a na koniec wystosowania opinii
            zwrotnej w duchu cywilizowanym.


            A mnie bardzo cieszy taka sytuacja, bo lubie konfrontacje. Wydaje
            mi
            > sie zreszta, ze to ma sens. Nie chodzi o wygrana w dyskusji i
            > łechtanie ego, jesli sie dyskutanta zagada - ale o zasianie w nim
            > świetlistego ziarenka watpliwosci, ktore byc moze wykielkuje.


            tak, to mile, ale nie kazdemu warto swiatelko nad glowa zapalac. sa
            ludzie, ktorzy nie uzywaja rzeczowych argumentow, nie posiadaja
            wiedzy w jakiejs dziedzinie, nawet zwyklej ludzkiej pokory czy
            empatii. niewazne jak bedziesz sie starac, taki/taka i takdalej
            swoje, depczac przy tym Twoje zdanie i przyklejajac personalne
            przytyki.

            dyskusja to przyjemnosc, gdy toczy sie miedzy ludzmi na zblizonym
            poziomie kultury, niekoniecznie intelektu. zeby nie bylo,ze gardze
            kimkolwiek. choc z drugiej strony.. milo jest z kims madrym, choc
            niekoniecznie z wlasnego podworka poprowadzic dysputy , ktore
            prowadza do akiegos wspolnego mianownika.

          • piekielnica1 Re: Czemu faceci nas sie boją? 17.10.07, 16:50
            > ale o zasianie w nim
            > świetlistego ziarenka watpliwosci, ktore byc moze wykielkuje.

            kalesonu ani waldku nie wykielkuje, zbyt jalowy grunt
      • pavvka Re: Czemu faceci nas sie boją? 17.10.07, 13:24
        bitch.with.a.brain napisała:

        > jakoś nikt się mnie
        > nie boi.

        Jesteś za mała, żeby się Ciebie bać :-P
      • tad9 Re: Czemu faceci nas sie boją? 17.10.07, 19:47
        bitch.with.a.brain napisała:

        > Ja się z takimi zachowaniami spotykam bardzo rzadko.Nie ukrywam
        > tego,że jestem feministką,nie udaję słabszej.I jakoś nikt się mnie
        > nie boi.Najwyżej ktoś mnie może nie lubić,ale jakiejś zmasowanej
        > męskiej niechęci nie dostrzegam.

        Bo jesteś dużo starsza od autorki. Autorka - przypuszczam - styka się głównie z
        chłopakami w swoim wieku a to wiek cielęcy. Dopiero z czasem przychodzi wiedza,
        że ideologiami wyznawanymi przez kobiety za bardzo przejmować się nie należy...
        • bitch.with.a.brain Re: Czemu faceci nas sie boją? 17.10.07, 20:12
          młodzi chłopcy też nie odnoszą się do mnie z niechęcią,wręcz przeciwnie:)
        • bitch.with.a.brain Re: Czemu faceci nas sie boją? 17.10.07, 20:12
          jeżeli wiek autorki wnioskujesz z rocznika podanego w nicku to jestem od niej
          tylko dwa lata starsza.
    • kozaki_wiesi Re: Czemu faceci nas sie boją? 17.10.07, 12:14
      A Twoją znajomością ortografii nie są "obużeni"?
    • rozczochrany_jelonek Re: Czemu faceci nas sie boją? 17.10.07, 13:51
      > Hej.
      > Nie wiem, czy zauważyłyście, jak faceci reagują na dziewczyny, które
      > są świadome swojej wartości

      wybacz ,ale co ma piernik do wiatraka ? :) nie widzę związku między tym co
      napisałaś wyżej a tym :

      > Kiedy ujawnię w towarzystwie moje poglądy, bronią się tak zawzięcie,
      > jakbym czychała conajmniej na ich wolność.
      > Zawsze słyszę pseudoargumenty, ze faceci muszą iść na wojnę lub
      > pracują w kopalni, a my mamy takie "łatwe" życie.
      > Słyszę również, że pewnie jestem lesbijką, skoro tak myślę.
      > Obużają się, gdy komentuje sprawców przemocy (interesuję się tym
      > tematem i opowiadam sytuacje z życia wzięte). Gdy wypowiem się o
      > konkrentej grupie społecznej, jak np.w/w, słyszę, że nienawidzę
      > wszystkich mężczyzn.

      jakoś nie potrafię dostrzec jednostki miary jakiej używasz do określenia swojej
      wartości ;)

      a poza tym :
      i nie mają ochoty podporządkować się ich
      > dominacji.

      to całkiem normalna reakcja, niby dlaczego mają mieć ochotę podporządkować się
      Tobie ? :) czy Ty masz ochotę podporządkować się im ? :)

      > Ja dążę do równości praw a nie matrialchatu.

      to w końcu dążysz do równości czy do tego aby kogoś zdominować ? zdecyduj się :-))
      • whitney85 Re: Czemu faceci nas sie boją? 17.10.07, 20:34
        Gdybys potrafił czytać ze zrozumieniem zapewne zauważyłbyś, że
        napisałam o tej dominacji coś zupełnie innego niż tu skomentowałeś.
        • rozczochrany_jelonek Re: Czemu faceci nas sie boją? 18.10.07, 00:17
          > Gdybys potrafił czytać ze zrozumieniem zapewne zauważyłbyś, że
          > napisałam o tej dominacji coś zupełnie innego niż tu skomentowałeś

          gdybyś nie była sztywna jak grabie zrozumiałabyś ,że to było celowe :-)
    • niedo-wiarek Re: Czemu faceci nas sie boją? 17.10.07, 14:36
      Ja tam się nie boję. Pamiętaj jednak, że faceci też często muszą się
      podporządkowywać różnym rodzajom dominacji. Jeśli masz szafa albo
      nawet kolegę z dużo większym stażem, to czasem zamiast wymachiwania
      prawami kobiet warto by ich trochę posłuchać.
      • piekielnica1 Re: Czemu faceci nas sie boją? 17.10.07, 16:56

        > albo nawet kolegę z dużo większym stażem,

        znam ci ja wielu debili z duzym stazem, debilek zrteszta tez,
        wiec argumentacja do bani
        • niedo-wiarek Re: Czemu faceci nas sie boją? 17.10.07, 17:02
          piekielnica1 napisała:

          >
          > > albo nawet kolegę z dużo większym stażem,
          >
          > znam ci ja wielu debili z duzym stazem, debilek zrteszta tez,
          > wiec argumentacja do bani

          Zawsze można sobie otworzyć własną firmę - wtedy liczyć się z
          debilnym otoczeniem nie trzeba. Co najwyżej interes zbankrutuje
          (jeśli klienci niesprawiedliwie nie docenią geniuszu).
          • piekielnica1 Re: Czemu faceci nas sie boją? 18.10.07, 14:34
            > Zawsze można sobie otworzyć własną firmę - wtedy liczyć się z
            > debilnym otoczeniem nie trzeba. Co najwyżej interes zbankrutuje
            > (jeśli klienci niesprawiedliwie nie docenią geniuszu).

            no nie upieraj sie, ze staz jest gwarantem wszechwiedzy,
            zwlaszcza w dzisiejszych czasach, gdy nawet mloddzi nie nadazaja za
            najnowszymi technologiami

    • spragnienie Re: Czemu faceci nas sie boją? 17.10.07, 17:05
      JA odnosze przeciwne wrazenie. Inteligentny, pewny swojej wartosci facet doceni
      kobiete swiadoma. Mysle w tym momencie o rozwiesniakch lub o mezczyznach
      starszych. Z mlodszymi to inna historia, oni uwielbiaja takie babeczki;-),
      mloda krew i te sprawy.

      Jesli nie wykrzyczysz swoich mysli i praw prosto w twarz to wszystko bedzie ok.
      Mysle, ze niestrawna dla wielu panow jest silna (intelektualnie, wizualnie oraz
      wokalnie) kobieta. JA tez takich osob unikam, niezalenie od plci.
    • whitney85 Re: Czemu faceci nas sie boją? 17.10.07, 20:31
      hmmm... Może faktycznie obracamy się w innych kręgach i w moim
      otoczeniu jest więcej takich przypadków.
      Aczkolwiek fakt, że siedzą na feministycznych forach i atakują to,
      co tu napiszemy, nie oznacza chyba, że są do nas neutralnie
      nastawieni, prawda?

      • spragnienie Re: Czemu faceci nas sie boją? 17.10.07, 21:34
        Siedzi na feministycznych forach jedynie paru mezczyzn, kilkoro ma pewnie
        negatywne nastawienie do feministek, podobnie zreszta jak pare pan zagladajacych
        tu czasem. Generalizowanie jest zgubne, dlatego odradzam autorce watku takie
        uogolnienia.
        Kobiety samodzielne, myslace i pracujace na siebie nie lubia naklejania
        etykietek, mysle, ze panowie i panie widzacy kobiete jako zrodlo porzadku i
        cieplego obiadu w domu rowniez nie palaja sympatia do osob generalizujacych.

        Zyjmy sobie na naszej planecie, toczmy nasze male i wieksze "wojny", nie
        traktujmy jednak tej "bitwy" zbyt powaznie. To, ze X, Y nie zgadza sie z moim
        punktem widzenia nie oznacza wcale, ze Z dolaczy do nich.
      • spragnienie Re: Czemu faceci nas sie boją? 17.10.07, 21:39
        Zapomnialam dodac, myslenie na skroty (nie obrazam wcale autorki watku; mysle,
        ze przemawia przez nia zlosc i rozgoryczenie, ktore mi takze czasem towarzysza),
        generalizowanie oraz niepotrzebna zlosc sprawiaja, ze feministka kojarzy sie
        negatywnie.
        Ja pozbywam sie negatywnego bagazu emocjonalnego skaczac na trampolinie w
        ogrodzie - szczerze polecam;-).

        Ostatnia uwaga - traktujmy swiat na skroty. Oszczedzimy w ten sposob wiele
        przykrosci i niepotrzebnej zlosci;-).
        • rozczochrany_jelonek Re: Czemu faceci nas sie boją? 18.10.07, 00:18
          > Ja pozbywam sie negatywnego bagazu emocjonalnego skaczac na trampolinie w
          > ogrodzie - szczerze polecam;-).

          to chyba może dodać skrzydeł :-)
          • pavvka Re: Czemu faceci nas sie boją? 18.10.07, 09:36
            rozczochrany_jelonek napisał:

            > > Ja pozbywam sie negatywnego bagazu emocjonalnego skaczac na
            trampolinie w
            > > ogrodzie - szczerze polecam;-).
            >
            > to chyba może dodać skrzydeł :-)

            Alwaysy są lepsze :-P
            • rozczochrany_jelonek Re: Czemu faceci nas sie boją? 18.10.07, 13:25
              być może ,nigdy nie używałem :-))
    • heretic_969 Litości... 18.10.07, 02:42
      Proszę Cię, pisz "niektórzy faceci się nas boją" albo "ci faceci, których znam,
      się nas boją". No chyba, że znasz każdego "faceta" na tej planecie...
    • stephen_s Ja się nie boję... 18.10.07, 11:21
      ... ja wręcz przepadam za kobietami, które znają swoją wartość :)))
      • pavvka Re: Ja się nie boję... 18.10.07, 12:29
        Świadomość własnej niskiej wartości też Ci się podoba?
        • stephen_s Re: Ja się nie boję... 18.10.07, 14:40
          > Świadomość własnej niskiej wartości też Ci się podoba?

          No wiesz, raczej w domyśle była wartość wysoka ;))
      • cloclo80 Re: Ja się nie boję... 24.10.07, 23:17
        stephen_s napisał:

        > ... ja wręcz przepadam za kobietami, które znają swoją wartość :)))
        >

        -Jak masz na imię?
        -150 złotych.
    • takete_malouma Re: Czemu faceci nas sie boją? 18.10.07, 22:46
      > Zawsze słyszę pseudoargumenty, ze faceci muszą iść na
      > wojnę lub pracują w kopalni, a my mamy takie "łatwe" życie.

      Ale zgadzasz się, że to są fakty? Pseudoargumentacją jest jedynie uzasadnianie nimi postulatu podporządkowania kobiet mężczyznom, ale to są fakty do licha ciężkiego!

      > Obużają się, gdy komentuje sprawców przemocy (interesuję
      > się tym tematem i opowiadam sytuacje z życia wzięte).
      > Gdy wypowiem się o konkrentej grupie społecznej, jak
      > np.w/w, słyszę, że nienawidzę wszystkich mężczyzn.

      Jeśli komentujesz sprawców przemocy, ale nie komentujesz sprawczyń przemocy, to podejrzenie nieżyczliwego stosunku do mężczyzn nie jest całkiem od rzeczy.
      • whitney85 Re: Czemu faceci nas sie boją? 20.10.07, 19:57
        Owszem, to sa fakty. Jednak tak juz jestesmy zbudowani, ze mamy o
        ponad polowe mniej tkanki miesniowej i jednoczesnie o polowe wiecej
        tkanki tluszczowej w organizmie.
        Wbrew niektorym przekonaniom, cwiczenia fizyczne nic nie zmieniaja.
        Ilosc komorek pozostaje mimo, ze owszem, mozemy sobie troche te
        tkanke rozwinac.
        Jednak mimo to, nie bedziemy mialy takich sil fizycznych, jak
        mezczyzni.
        Nie pracujemy zatem w kopalniach nie z proznosci lecz z powodu
        uwarunkowan od nas niezaleznych.

        Apropo sprawcow przemocy: 95% przypadkow wystepowania przemocy w
        rodzinie to uklad: mezczyzna-sprawca, kobiete-ofiara.
        Nie widze sensu w podkreslaniu tych 5% wyjatkow.
        • takete_malouma Re: Czemu faceci nas sie boją? 21.10.07, 04:51
          > Apropo sprawcow przemocy: 95% przypadkow wystepowania
          > przemocy w rodzinie to uklad: mezczyzna-sprawca,
          > kobiete-ofiara.

          Nieprawda. Słynne "95:5" to są statystyki policyjne, obarczone błędem grubym wynikającym z tego, że męzczyźni są _wielokrotnie_ mniej skłonni zgłaszać się na policję, gdy doświadczają przemocy partnerskiej. Badania ankietowe na grupach reprezentatywnych wykazują o wiele mniejszą dysproporcję, jeśli jakąkolwiek, zarówno na świecie (i tu), jak i w Polsce (i tu). Fakt, że nie słyszałaś o tych badaniach, jest skutkiem ideologicznej dominacji paradygmatu "kobieta dobra, mężczyzna zły", przez który prawda przebija się z wielkim trudem.
          • whitney85 Re: Czemu faceci nas sie boją? 22.10.07, 20:57
            Ciekawa jestem, skad takie dane.
            Tu mnie nie przekonasz. Tematyka przemocy domowej jest mi bardzo
            bliska i uważam, że na ten temat posiadam rzetelną wiedzę.
            Poza tym wiele kobiet również o pomoc nie woła.
            • takete_malouma Re: Czemu faceci nas sie boją? 23.10.07, 04:22
              > Ciekawa jestem, skad takie dane.

              Z CBOSu, z CSULB, z APA. Wobec faktu, że podałem linki, twoje pytanie "skąd takie dane" jest z lekka bezczelne.

              > Tu mnie nie przekonasz. Tematyka przemocy domowej jest
              > mi bardzo bliska i uważam, że na ten temat posiadam
              > rzetelną wiedzę.

              Jak bliska?
              • cloclo80 Re: Czemu faceci nas sie boją? 24.10.07, 23:19
                Brała po pysku?
    • gabi12345 Re: Czemu faceci nas sie boją? 19.10.07, 11:24
      to chyba nie jest kwestia relacji kobieta-faceci, to jest kwestia relacji
      samoświadomość-nieświadomość. Tak długo, jak ludzie (w Twoim przykładzie -
      faceci) nie zaczną myśleć samodzielnie tylko będą powielać szablonowe opinie
      ("wojny i kopalnie"), bardziej samoświadome jednostki będą atakowane (słownie,
      miejmy nadzieję).
      • whitney85 Re: Czemu faceci nas sie boją? 20.10.07, 20:00
        Racja. Ja niestety na swojej drodze nie spotkalam jeszcze mezczyzny,
        ktorego zachowania nie wyznaczalyby tego typu mity i stereotypy.
    • polska_potega_swiatowa raczej boja sie waszego manipulowania :) 21.10.07, 06:58
      whitney85 napisała:
      > Zawsze słyszę pseudoargumenty, ze faceci muszą iść na wojnę lub
      > pracują w kopalni, a my mamy takie "łatwe" życie.

      Nie ma czegos takiego jak "pseudoargumenty"...Sa tylko uzasadnione,
      czyli mocne argumenty oraz nie nieuzasadnione argumenty.

      Taka gra slow jak w wypowiedzi Whitney powyzej, zdarza sie wielu
      kobietom, jednym slowem manipulacja to wasza jedyna bron :)
      • whitney85 Re: raczej boja sie waszego manipulowania :) 22.10.07, 21:02
        Kolejna osoba, która zamiast wypowiedzieć się na temat, czepia się
        błędów... Ciekawe, że moje nietrafne dobranie słownictwa powoduje,
        że nazywasz mnie manipulatorką.
    • clarissa3 Re: Czemu faceci nas sie boją? 22.10.07, 20:31
      Witam.
      Mam podobne doświadczenia - wystarczy np. że przyznam sie do swojego
      uznania dla M.Środy i już stosunek sie zmienia, ale zarówno mężczyzn
      jak i kobiet. Model posłusznej, udającej głupią, wciąż w modzie.
      Pewnych siebie boją sie jak diabeł wody święconej.
      • takete_malouma Re: Czemu faceci nas sie boją? 23.10.07, 04:33
        clarissa3 napisała:

        > Witam.
        > Mam podobne doświadczenia - wystarczy np. że przyznam
        > sie do swojego uznania dla M.Środy i już stosunek sie
        > zmienia, ale zarówno mężczyzn jak i kobiet. Model
        > posłusznej, udającej głupią, wciąż w modzie. Pewnych
        > siebie boją sie jak diabeł wody święconej.

        Kobieta pewna siebie nie potrzebuje Środy z jej etyką feministyczną.
    • six_a Re: Czemu faceci nas sie boją? 22.10.07, 20:52
      nie wiem, mnie się nikt nie boi
      rozważam kupno pis
      tolecika
      małego
      tyci
      tyci
      może
      wtedy
      ktoś
      kiedyś
      albo
      i
      nie:)
      jakoś się pogodzę.
    • turbomini Re: Czemu faceci nas sie boją? 22.10.07, 21:07
      Czytam sobie Ciebie, whitney, czytam, czytam i fajnie się czyta, ale oto
      dochodzę do zdania:

      "Chciałabym dodać, że nie jestem stereotypową feministką. Jestem w
      szczęśliwym związku i nie wypowiadam się przeciwko mężczyznom.
      Ja dążę do równości praw a nie matrialchatu."

      i powiem Ci, że w tym momencie zonk, nie rozumiem.
      • takete_malouma Re: Czemu faceci nas sie boją? 23.10.07, 04:35
        turbomini napisała:

        > i powiem Ci, że w tym momencie zonk, nie rozumiem.

        Tak się sflustrowałaś tym matrialchatem? :))
        • turbomini Re: Czemu faceci nas sie boją? 23.10.07, 15:29
          takete_malouma napisał:

          > turbomini napisała:
          >
          > > i powiem Ci, że w tym momencie zonk, nie rozumiem.
          >
          > Tak się sflustrowałaś tym matrialchatem? :))
          >

          Bardziej niż "matrialchat" frapuje mnie "stereotypowa feministka",
          którą autorka postu nie jest.
          • cloclo80 Re: Czemu faceci nas sie boją? 24.10.07, 23:21
            22 letnia gó..ara i matriarchat. Zdechnąć można...
    • gassda Re: Czemu faceci was się nie boją? 25.10.07, 19:44
      whitney85 napisała:

      > Hej.
      > Nie wiem, czy zauważyłyście, jak faceci reagują na dziewczyny,
      które
      > są świadome swojej wartości i nie mają ochoty podporządkować się
      ich
      > dominacji.
      > Kiedy ujawnię w towarzystwie moje poglądy, bronią się tak
      zawzięcie,
      > jakbym czychała conajmniej na ich wolność.
      > Zawsze słyszę pseudoargumenty, ze faceci muszą iść na wojnę lub
      > pracują w kopalni, a my mamy takie "łatwe" życie.
      > Słyszę również, że pewnie jestem lesbijką, skoro tak myślę.
      > Obużają się

      "Obużają" :-)
      A może po prostu lekceważą średnio rozgarniętą kurę, która ma
      aspiracje się z kogutem równać, a nawet podstaw ortografii nie zna?

      Niechęć mężczyzn do androidalnych kobiet ma swoje uzasadnienie
      biologiczne. Mężczyzna czysto instynktownie patrzy na kobietę jak na
      obiekt do rozrodu. Nadmierna samodzielność kobiety rodzi podejrzenie
      zaburzeń hormonalnych (nadmiar androgenów), i rodzi podejrzenie, że
      intersuja ją inne sprawy, niż rozmnażanie się i opieka nad
      potomstwem - a jemu zależy (cały czas instynktownie) na rozsiewie
      swoich genów, a nie na dziwnym kumplu z cyckami do piwa.

      Jak mówi przysłowie:
      Dać kobiecie grzędę, to przestanie jajka znosić.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja