Gość: chudyy
IP: 195.94.203.*
24.07.03, 10:14
Szanowni forumowiecze,
przecież tak naprawdę to nasza kultura faworyzuje biologiczne skłonności
kobiet bo to kobietom dużo bardziej zależy na wierności niż mężczyznom
(naturalnie mężczyznom zależy na wierności partnerek, nie swojej). Monogamia
jest sprzeczna z instynktem mężczyzny (młodego i silnego hie hie) i musi on
się dużo mocniej powstrzymywać przed skadaniem z kwiatka na kwiatek. Przy
okazji kobiety równie często zdradzają jak faceci, tylko są bardziej
dyskretne, w naturze faceta leży chwalenie się bo wtedy zwiększa szanse na
nowe podoboje, kobietom lepiej służy dyskrecja... ale to dygresja.
faktem jest jednak, że na monogami faceci też zyskują, ale ci słabsi, którzy
nie mogliby stadu narzucić dominacji. Bo przekładając strukturę mojej firmy
na stado szympansów (30 osób) to w tej firmie używałby sobie tylko prezes.
My, cała reszta facetów byśmy mogli iskaniem skłonić jakąś kobietę do
ucieczki i z narażeniem życia trochę sobie użyć. A tak każdy ma szansę na w
miarę unormowane życie seksualne.
Zatem jedynym kulturowo zaakceptowanym (choć z trudem) sposobem obejścia
powyższego paradoksu jest monogamia seryjna.
miłego dnia,
Edward