HOMOSEKSUALIZM JEST ZDETERMINOWANY

01.08.03, 18:59
PRZEDZIAL PROCENTOWY HOMOSEKSUALISTOW W SPOLECZENSTWIE JEST
STALY I WYNOSI OD 5 DO 10% .
Nie wszyscy homoseksualisci maja wybor, niektorzy sa biologicznie
zdeterminowani i nie maja/mieli zadnego wplywu na wybor seksualnosci
(dla wierzacych – BOG WYBRAL ZA NICH).
Nie wszyscy ulegaja chwilowej modzie, niektorzy nie maja wyboru.

Homoseksualizm nie jest domena naszego gatunku, jest on również spotykany u
innych zwierzat.


WYNIKI BADAŃ NAD DETERMINIZMEM SEKSUALIZMU

> Genetic research using family and twin methodologies has
> produced consistent evidence that genes influence sexual
> orientation, but molecular research has not yet produced
> compelling evidence for specific genes.

Fragment ten ( nie bedacy pustym wycinkeim reszty atykulu,ale stanowiacy
jego
integralna czesc - oddajaca jak najbardziej 'ducha' tekstu - czego dowodem
zamieszczony ponizej artykul ) dowodzi, ze badania ostatniej dekady
pozwolily wypracowac juz
zarysy neurohormonalnej teorii dotyczacej orientacji seksualnej; jej
ugruntowana juz czesc (dowiedziona) stanowia wlasnie odkrycia podloza
genetycznego odpowiedzialnego za orientacje seksualna - doslownie:'.. that
gens influence sexual orientation'.
Jedynym problemem jest wytypowanie poszczegolnych genow odpowiedzialnych za
taki stan rzeczy:
> but molecular research has not yet produced
> compelling evidence for specific genes.

- ale wszyscy wiemy, ze to pozostaje bez wplywu na udokumentowana juz czesc
teorii determinizmu seksualnosci - a stanowi zadanie dla dalszych badan
molekularnych.

Należy również pamietac, iż geny determinuja ilosc, jakosc, funkcjonalnosc
wszystkich substancji/czesci/organow naszego organizmu (w przypadku tej
teorii jest to istotne ze względu na zagadnienie powstawania / produkcji
HORMONOW).
Należy dodac, iż na zarodek maja wplyw również chormony produkowane przez
matke, wiec jej material genetyczny (także substancje chormonalne
przyjmowane z zewnatrz – nie produkowane bezposrednio, ani przez matke, ani
przez plod).

Jednakze, nie ma przekonujacych doniesien naukowych, iz chormony podawane
doroslym o uksztaltowanym mozgu(nalezy zauwazyc roznice pomiedzy
nieuksztaltowanym mozgiem zarodka/plodu, a uksztaltowanym mozgiem czlowieka)
zmieniaja ich zapatrywania seksualne (badania na zwierzetach potwierdzaja
taka korelacje).


Ten przeglądowy artykuł najlepiej dowodzi faktu wplywu genow na determinacje
seksualnosci:
A critical review of recent biological research on human sexual
orientation.

Mustanski BS, Chivers ML, Bailey JM.

Department of Psychology, Indiana University, Bloomington 47405,
USA. bmustans@indiana.edu

This article provides a comprehensive review and critique of
biological research on sexual orientation published over the
last decade. We cover research investigating (a) the
neurohormonal theory of sexual orientation
(psychoneuroendocrinology, prenatal stress, cerebral asymmetry,
neuroanatomy, otoacoustic emissions, anthropometrics), (b)
genetic influences, (c) fraternal birth-order effects, and (d) a
putative role for developmental instability. Despite
inconsistent results across both studies and traits, some
support for the neurohormonal theory is garnered, but mostly in
men. Genetic research using family and twin methodologies has
produced consistent evidence that genes influence sexual
orientation, but molecular research has not yet produced
compelling evidence for specific genes. Although it has been
well established that older brothers increase the odds of
homosexuality in men, the route by which this occurs has not
been resolved. We conclude with an examination of the
limitations of biological research on sexual orientation,
including measurement issues (paper and pencil, cognitive, and
psychophysiological), and lack of research on women.



Warto zwrocic uwage rowniez na te dwa ponizej przedstawione streszczenia
artykulow:

The Etiology of Anomalous Sexual Preferences in Men
VERNON L. QUINSEY
Psychology Department, Queen's University, Kingston, Ontario, K7L 3N6,
Canada
Address for correspondence: Vernon L. Quinsey, Ph.D., Professor of
Psychology
and Psychiatry, Psychology Department, Queen's University, Kingston,
Ontario,
K7L 3N6. Voice: 613-533-6538; fax: 613-533-2499.
quinsey@psyc.queensu.ca
Ann. N.Y. Acad. Sci. 989: 105-117 (2003).
People discover rather than choose their sexual interests. The process of
discovery typically begins before the onset of puberty and is associated
with
an increase in the secretion of sex hormones from the adrenal glands.
However,
the determinants of the direction of sexual interest, in the sense of
preferences for the same or opposite sex, are earlier. These preferences,
although not manifest until much later in development, appear to be caused
by
the neural organizational effects of intrauterine hormonal events.
Variations
in these hormonal events likely have several causes and two of these appear
to
have been identified for males. One cause is genetic and the other involves
the sensitization of the maternal immune system to some aspect of the male
fetus. It is presently unclear how these two causes relate to each other.
The
most important question for future research is whether preferences for
particular-aged partners and parts of the male courtship sequence share
causes
similar to those of erotic gender orientation.


REGULAR ARTICLES
Neurobiology and sexual orientation: current relationships
RC Friedman and J Downey
Department of Psychiatry, Columbia University of Physicians and Surgeons,
New
York, NY.
Despite great progress in the neurosciences, our understanding of the
determinants of sexual orientation is incomplete. The authors review for the
clinician/neuropsychiatrist studies pertaining to the formation of sexual
orientation in the following areas: hormone effects on sexual behavior
(animal
and human); the complicated relationship between gender identity, gender
role,
and sexual orientation in humans; cross- cultural studies of homosexuality;
behavioral observations in pseudohermaphrodites and offspring of mothers
treated with hormones during pregnancy; brain studies of homosexual and
heterosexual individuals; and genetic studies. The authors conclude that
human
sexual orientation is complex and diversely experienced and that a
biopsychosocial model best fits the current state of knowledge in the field.




















    • kkkaczory_piss_brothers BOZE UCHRON NAS OD ZAPEDOW WIERNYCH 01.08.03, 19:00
      BRAIN SEX. THE REAL DIFFERENCE BETWEEN MEN AND WOMEN ANNE MOIR, DAVID JESSEL

      Mężczyźni różnią się od kobiet. Obie płcie są sobie równe jedynie ze względu
      na wspólną przynależność do tego samego gatunku - Homo sapiens. Utrzymując, że
      ich skłonności, uzdolnienia czy zachowania są takie same, budujemy
      społeczeństwo oparte na naukowym i biologicznym kłamstwie.
      Płcie są od siebie odmienne, ponieważ mózgi kobiet i mężczyzn różnią się od
      siebie. Mózg, narząd najważniejszy tak dla ludzkich emocji, jak i działań,
      jest u nich skonstruowany odmiennie. Przetwarza on informacje w różny sposób
      co daje w efekcie odmienne postrzeżenia, preferencje i zachowania.

      Eksplozja badań naukowych nad tym co różni obie płcie wykazała obraz
      uderzającej asymetrii płciowej.

      Do niedawna różnice w zachowaniu między płciami wyjaśniane były
      uwarunkowaniami społecznymi - oczekiwaniami rodziców, których postawy
      odzwierciedlały z kolei oczekiwania społeczeństwa.
      Dzisiaj zbyt wiele jest już dowodów na różnice biologiczne między kobietą a
      mężczyzną aby argumentacja socjologiczna mogła być rozstrzygająca.
      Argumentacja biologiczna dostarcza teraz gruntownych i naukowo uzasadnionych
      postaw pozwalających nam zrozumieć, dlaczego jesteśmy tym kim jesteśmy.

      Skoro wyjaśnianie socjologiczne jest niewystarczające, tym przekonywająca
      wydaje się argumentacja biochemiczna - że hormony determinują nasz swoisty,
      stereotypowy sposób zachowania. Same hormony nie dostarczają odpowiedzi.
      Różnica powstaje z wzajemnego oddziaływania HORMONÓW i mózgu mężczyzny bądź
      kobiety, już z góry specyficznie ukształtowanego, by mógł z nimi wchodzić w
      reakcję.

      Jesteśmy aroganckim gatunkiem. Uważamy, że nasza wyższość nad innymi
      zwierzętami wyrażającą się
      w zdolnościach do rozumowania i rozróżniania obiektów czyni nas bliższymi
      aniołom niż szympansom. Być może to powoduje, iż myśląc o sobie jako o panach
      własnego losu ignorujemy myśl, że podlegamy przecież biologicznym imperatywom
      naszego ciała. Zapominamy, że w ostatecznym rozrachunku - tak samo jak u
      innych zwierząt - to jacy jesteśmy i jak się zachowujemy jest w znacznej
      części podyktowane komunikatami, które kształtują i informują nasz mózg.


      1. RÓŻNICE
      Artykuł D. KIMURA ‘Czy rzeczywiście mózgi kobiet i mężczyzn są różne?’-
      poświęcony różnicom morfologicznym [strukturalnym] i uderzającym często
      odmienności w zachowaniu mężczyzn i kobiet.

      Jesteśmy gatunkiem seksistowskim, wyraźnie podkreślającym odmienności związane
      z płcią. Biologia wyznaczyła samcom i samicom Homo sapiens odmienne funkcje.
      Ewolucja je umocniła i udoskonaliła. Cywilizacja je odzwierciedla. Religia i
      edukacja potęgują je.

      W latach 50 - tych dr D. WESHSLER, amerykański uczony, autor najczęściej dziś
      używanych testów IQ, stwierdził, że ponad 30 testów ‘dyskryminuje’ jedną lub
      drugą płeć. Problem starano się rozwiązać poprzez eliminowanie wszystkich tych
      testów, które prowadziły do wniosków o znacznych różnicach miedzy płciami.
      Kiedy okazało się, że nadal trudno jest uzyskać ‘neutralne płciowo’
      rezultaty, z rozmysłem wprowadzono pozycje o ‘odchyleniu męskim’
      lub ‘kobiecym’, aby uzyskać w przybliżeniu równą punktację.
      WESHSLER poszukiwał neutralnych technik IQ ze względu na płeć, dowody
      odmienności płci traktował jedynie jako utrudnienia. Zauważył jedynie
      nawiasowo:

      ‘Nasze badania potwierdziły to, o czym często zapewniali poeci i
      powieściopisarze, a w co od dawna wierzyli zwykli ludzie, mianowicie, że
      mężczyźni nie tylko zachowują się, ale i myślą inaczej niż kobiety.’

      Socjologiczne wyjaśnienia mówiły o tym, że dzieci rodzą się neutralne
      psychoseksualnie. Dopiero potem rodzice, nauczyciele, prawodawcy, politycy i
      wszystkie złe duchy społeczeństwa kształtują ich umysł.


      2. NARODZINY RÓŻNICY

      6 - 7 tyg. po zapłodnieniu mózg płodu zaczyna się kształtować według męskiego
      lub kobiecego wzorca.
      GENY zawierające zakodowany projekt naszych cech indywidualnych decydują o
      płci; w zależności od tego dysponujemy różnym zestawem chromosomów.
      46 chromosomów w połowie pochodzących od matki w połowie od ojca.
      44 łącza się po dwa, tworząc pary chromosomów determinujących określone cechy
      cielesne człowieka, takie jak kolor oczu, długość i kształt nosa.
      Matka wnosi do komórki jajowej chromosom X.
      Jeżeli w procesie zapłodnienia komórki jajowej ojciec także wniesie chromosom
      X, rezultatem będą narodziny dziecka płci żeńskiej. W przypadku jeżeli
      plemnik ojca zawiera chromosom Y, powinno urodzić się dziecko płci męskiej.
      GENY same nie decydują o płci dziecka. kolejnym determinującym czynnikiem są
      hormony.
      Niezależnie od GENETYCZNEJ natury zarodka, płód ukształtuje się jako męski
      tylko wówczas, gdy obecne będą CHORMONY męskie, w przypadku ich nieobecności
      płód ukształtuje się jako żeński.
      Naturalny model mózgu jest jak się wydaje żeński.
      W przypadku płodu męskiego konieczna jest dostateczna ilość CHORMONU męskiego
      by wykształciły się narządy męskie, które następnie zaczną produkować same
      odpowiednie jego dawki potrzebne do przeorganizowania mózgu według wzorca
      męskiego.

      Doświadczenia na szczurach, jak i przypadki dzieci, które z różnych przyczyn
      otrzymały w okresie płodowym nienormalną dawkę hormonów dowodzą o decydującym
      znaczeniu hormonów i nieukształtowanego jeszcze mózgu. Rozwijającemu się
      mózgowi męskiemu niezbędne są męskie hormon y, by mógł on uformować się według
      specyficznie męskiego wzorca - to znaczy ukształtować taki układ połączeń
      nerwowych, który powodować będzie męskie zachowania. Układ połączeń nerwowych
      w mózgu pozostaje żeński tylko wtedy, jeśli w okresie rozwoju mózgu nie
      pojawiają się hormony męskie. Normalnie rozwinięty mózg żeński jest więc
      odporny na późniejsze dawki hormonów męskich, a poddanie wpływowi hormonów
      żeńskich normalnego mózgu męskiego nie powoduje zmiany zachowań. Skoro raz
      mózg uformował się już w strukturę męską lub kobiecą, interwencja hormonów
      przeciwnej płci nie ma już na niego wpływu.

      Odkryto różnice w budowie podwzgórza [ część kontrolująca zachowanie
      seksualne ]. Układ komórek i struktura podwzgórza są u samic i samców szczurów
      wyraźnie odmienne.

      Kora mózgowa [ w niej znajdują się główne ośrodki kontrolne, kierujące
      stosunkowo skomplikowanymi zachowaniami ] okazała się być wymiernie grubsza
      u samców po prawej stronie, natomiast u samic po lewej.
      Podając w krytycznym momencie hormony można ten układ odwrócić. Hormony
      męskie zmieniają także sposób ułożenia sieci połączeń w mózgu. w przypadku
      ich występowania schemat połączeń jest męski, a gdy brak - żeński.

      U pewnych gatunków ptaków śpiewających tylko samce śpiewają - zdolność do
      śpiewu zależy od występowania hormonu męskiego. Samice można skłonić do śpiewu
      wstrzykując im męski hormon testosteron. U samic wykryć można brak niektórych
      neuronów, które decydują o zdolności do śpiewu. Dawka hormonu sprawia, że mózg
      samiczki otrzymuje odpowiednie neurony i tym samym dar do śpiewu.

      Istnieją więc związki [ albo przynajmniej zależności ] pomiędzy zachowaniem,
      hormonami i strukturą mózgu.


      SANDRA WITLESON psycholog kanadyjski stwierdza:

      ‘Mózg jest narządem płciowym’.

      Doświadczenia na rezusach pokazały, że mózg zwierzęcia bombardowany w trakcie
      rozwoju dodatkowymi hormonami [ wstrzykiwanie ciężarnym samicom hormonu
      męskiego na różnych etapach rozwoju płodu wyzwalało męskie zachowania u płodu
      żeńskiego w późniejszym okresie - aplikując zastrzyki w różnych fazach ciąży
      można było wywołać różne zachowania męskie ] zmienia swoją strukturę, a zmiana
      struktury oznacza zmianę zachowania.

      PRZYPADEK JANE
      Jane jako niemowlę miała niedorozwinięte, nie do końca uformowane narządy
      płciowe - nie całkiem żeńskie, nie całkiem męskie. Test GENETYCZNY wykazał
      obecność chromosomu XX, a więc była płci żeńskiej. Przeprowa
    • kkkaczory_piss_brothers cd: HOMOSEKSUALIZM JEST ZDETERMINOWANY 01.08.03, 19:00
      PRZYPADEK JANE
      Jane jako niemowlę miała niedorozwinięte, nie do końca uformowane narządy
      płciowe - nie całkiem żeńskie, nie całkiem męskie. Test GENETYCZNY wykazał
      obecność chromosomu XX, a więc była płci żeńskiej. Przeprowadzono zabieg
      chirurgiczny i wychowano Jane jak typową dziewczynkę, jednak od samego
      początku wykazywała typowe dla mężczyzn zainteresowania i aktywność. Siostra
      Jane wychowana w takich samych warunkach wykazuje inne zachowanie.
      Lekarze wykryli u JANE pewną nieprawidłowość działania gruczołu nadnercza. Ten
      zespół nadnerczowo - płciowy powodował w okresie rozwoju płodowego wydzielanie
      substancji blisko spokrewnionej z hormonem męskim. Schorzenie to często
      powoduje wykształcenie się niedorozwiniętych zewnętrznych męskich narządów
      płciowych z równoczesnym uformowaniem normalnego wewnętrznego żeńskiego
      aparatu rozrodczego. Rozwijający się mózg Jane został w łonie matki poddany
      wpływowi męskich substancji chemicznych. w rezultacie mózg jej ‘otrzymał
      instrukcję’ rozwoju według męskiego schematu.

      Świadectwa pokazują, że kształtowanie mózgu zgodnie z płcią następuje
      stopniowo: im większa ilość hormonu męskiego oddziała na płód, w tym większym
      stopniu człowiek dorosły będzie zachowywać się jak mężczyzna
      i im mniejsza ilość hormonu męskiego tym większe zachowanie kobiece dorosłego.



      ZESPÓŁ TURNERA
      Kobiety, którym brak jednego z dwóch żeńskich chromosomów płciowych.
      Charakterystyka GENETYCZNA - XO.
      Kobiety te zachowują się przesadnie po kobiecemu. Jajniki normalnego płodu
      płci żeńskiej produkują małe ilości hormonu męskiego. Płód z zespołem TURNERA
      nie ma jajników, nie dostarcza więc mózgowi nawet minimalnej dawki tego
      hormonu. Mózg uzyskuje całkowicie kobiecą formę.


      PRZYPADEK CAROLINE

      Zakłócenia hormonalne spowodowały u Caroline nadmierne kobiece ukształtowanie
      umysłu, co nasiliło kobiecość jej zachowania, a także określiło słabe i mocne
      strony jej umysłu [ w testach na IQ osiągała wyniki przeciętne, natomiast w
      matematyce i testach na wyobraźnie przestrzenną osiągała wyniki znacznie
      gorsze niż inne dziewczynki. Miała bardzo słabe wyczucie kierunku ].


      Badania nad przyjmowaniem hormonów syntetycznych, [ podawanych ciężarnym
      kobietom chorym na cukrzycę[ w celu zapobiegania licznym w tej grupie
      poronieniom powodowanym niedoborem naturalnego żeńskiego hormonu co było
      skutkiem cukrzycy ] - zmiana zachowań dzieci płci męskiej urodzonych przez te
      kobiety.

    • Gość: BIGOT&DEWOT Re: HOMOSEKSUALIZM JEST ZDETERMINOWANY IP: *.echostar.pl 01.08.03, 21:52
      Finger-length ratios and sexual orientation
      TERRANCE J. WILLIAMS1, MICHELLE E. PEPITONE1, SCOTT E. CHRISTENSEN1, BRADLEY
      M. COOKE1, ANDREW D. HUBERMAN1, NICHOLAS J. BREEDLOVE1, TESSA J. BREEDLOVE1,
      CYNTHIA L. JORDAN1 & S. MARC BREEDLOVE1
      Department of Psychology and Graduate Groups Neuroscience, Endocrinology, 3210
      Tolman Hall, MC 1650, University of California , Berkeley, California 94720-
      1650, USA
      e-mail: breedsm@socrates.berkeley.edu

      Animal models have indicated that androgenic steroids acting before birth
      might influence the sexual orientation of adult humans. Here we examine the
      androgen-sensitive pattern of finger lengths, and find evidence that
      homosexual women are exposed to more prenatal androgen than heterosexual women
      are; also, men with more than one older brother, who are more likely than
      first-born males to be homosexual in adulthood, are exposed to more prenatal
      androgen than eldest sons. Prenatal androgens may therefore influence adult
      human sexual orientation in both sexes, and a mother's body appears
      to 'remember' previously carried sons, altering the fetal development of
      subsequent sons and increasing the likelihood of homosexuality in adulthood.

      • gabrielacasey A JAK homoseksualizm ma sie do feminizmu? Zalozcie 03.08.03, 06:33
        sobie osobny watek, bo z moich kochanych kkkaczorow zrobie...czernine!
        • kkkaczory_piss_brothers zwazywszy na wymowe mojego nick'u czekam 03.08.03, 07:12
          z utesknieniem:)
          Mam nadzieje, ze i ja zalapie sie na ta czarna polewke:)

          pozdrowienia
          J.K.
        • kkkaczory_piss_brothers maja tego samego wroga - sqrwiona katolicka moraln 03.08.03, 09:52
          maja tego samego wroga - sqrwiona katolicka moralnosc - niestety to poetyckie
          okreslenie nie wyszlo spod mojego piora:)

          pozdr
          J.K.

          ps. jak juz pani zatlucze te kaczory to ja proponuje dorzucic jeszcze
          zioberko, dla poprawy smaku:)
          Tylko nie dorzucac Kamińsko, poniewaz lyse jakies zaczyna byc, znakiem tym
          zdrowie nie dopisuje:)
          • Gość: EWOK Ale o co chodzi...? IP: 213.241.18.* 04.08.03, 09:21
            Bo jeśli o dokument w sprawie homoseksualnych małżeństw, który narobił tyle
            szumu pod koniec ub. tygodnia to przyznam, że nie rozumiem.
            • kkkaczory_piss_brothers Ale o co chodzi...?O elementarny brak tolerancji 04.08.03, 09:35
              Gość portalu: EWOK napisał(a):

              > Bo jeśli o dokument w sprawie homoseksualnych małżeństw, który narobił tyle
              > szumu pod koniec ub. tygodnia to przyznam, że nie rozumiem.

              Nie tylko o dokument, ale rowniez o przyszla ustawe o 'zwiazkach partnerskich'.
              I o cala postawe kk - probujaca mieszac sie w sprawy, ktore powinny byc
              suwerenna domena panstwa (aborcja, homoseksualizm,...itd)
              • Gość: EWOK Re: Ale o co chodzi...?O elementarny brak toleran IP: 213.241.18.* 04.08.03, 10:19
                Ale czego konkretnie oczekujesz od KK? Że zacznie sobie dowolnie interpretować
                obłożony mnóstwem niepodważalnych dla niego zasad sakrament? Kościół to nie
                jest demokratyczna instytucja, gdzie podejmuje się decyzje większością głosów
                wiernych. Watykan nie mógł zareagować inaczej. To tak jakby Dalajlama nagle
                oznajmił " wiecie co, właściwie to depczcie sobie dowolne robaczki, mnie tak
                naprawdę to one kompletnie nie obchodzą". A fakt, że państwo laickie jakim jest
                z założenia RP traktuje dokument związku wyznaniowego - nawet tak potężnego jak
                KK - jak wykładnię prawa państwowego to już jest zupełnie inna sprawa.
                • kkkaczory_piss_brothers Re: Ale o co chodzi...?O elementarny brak toleran 04.08.03, 13:23
                  Gość portalu: EWOK napisał(a):

                  > Ale czego konkretnie oczekujesz od KK? Że zacznie sobie dowolnie
                  interpretować
                  > obłożony mnóstwem niepodważalnych dla niego zasad sakrament? Kościół to nie
                  > jest demokratyczna instytucja, gdzie podejmuje się decyzje większością
                  głosów
                  > wiernych. Watykan nie mógł zareagować inaczej. To tak jakby Dalajlama nagle
                  > oznajmił " wiecie co, właściwie to depczcie sobie dowolne robaczki, mnie tak
                  > naprawdę to one kompletnie nie obchodzą". A fakt, że państwo laickie jakim
                  jest
                  >
                  > z założenia RP traktuje dokument związku wyznaniowego - nawet tak potężnego
                  jak
                  >
                  > KK - jak wykładnię prawa państwowego to już jest zupełnie inna sprawa.

                  Nie zgodze sie z toba.
                  KK na przestrzeni wiekow czesto zmienial dogmaty (np. zaakceptowanie praw
                  ewolucji w 1996r., wydanie encykliki 'uprawniajacej' do zbawienia innowiercow,
                  nie wspominajac juz o celibacie i nieomylnosci papieza:
                  1854 zatwierdził dogmat o Niepokalanym Poczęciu; zapoczątkował centralizację
                  katolicyzmu wraz z ograniczeniem szczególnych praw Kościołów narodowych;
                  - 1870 na Soborze Watykańskim I doprowadził do przyjęcia dogmatu o
                  nieomylności papieża w kwestiach wiary i moralności.)

                  Zreszta wystarczy poczytac chocby o Piusie IX i wtedy cel KK staje sie
                  bardziej widoczny:)

                  Cenie Dalajlame i mysle, ze nie posiada on takiej pychy i monopolu na jedyna
                  prawde i moralnosc jaka przejawia KK.

                  Poza tym nie wszyscy widza zaklamanie kk i niewspolmiernosc/nieadekwatnosc
                  dogmatow kk do rzeczywistosci,zmiennosc gloszonych 'prawd', moralnosci,
                  wyznaczania grzechow i odpowiednio dobranej 'glosnosci' wypowiedzi.
                  Tak, aby w niektorych kwestiach zbytnio nie zrazac do siebie wyznawcow, a w
                  innych ich sobie zaskarbiac (oczywiscie mowie tylko o katolikach i to tylko o
                  tych, ktorzy potrafia myslec samodzielnie [katolik myslacy samodzielnie -
                  oksymoron?], a nie o katoHOlikach uzaleznionych od kazdego pierdu ksiedza).

                  Gdyby kosciol byl konsekwentny to np. powiniem traktowac tak samo i tak samo
                  krzyczec w przypadku:
                  1) spiralki domacicznej, pigulke 'dzien po' (do 72 godz. lub mozna zazyc
                  zwykle tabletki antykoncepcyjne w ilosci 2-3, aby osiagnac ten sam efekt) jak
                  w przypadku tabletki RU - skutek ten sam, ten maly czlowiekczek (tfu
                  czlowieczek) nie ma szans na przezycie.

                  Skutek, wynik jest ten sam. Morduje sie Czlowieka, Dusza idzie do....(no
                  wlasnie gdzie idzie ta dusza?! przeciez posiada grzech pierworodny, ale jest
                  niewinna?).

                  Niech teraz kosciol krzyczy z taka sama moca, ze spiralki domaciczna,
                  pigulka 'dzien po' sa takimi samymi srodkami jak aborcja, ze jest to rowniez
                  swiadome morderstwo czlowieka.
                  Kobieta ze spiralka jest morderczynia!!! I to dzialajaca z premedytacja!!!

                  KK jest oportunistyczny! - rezygnuje z gloszonych zasad dla doraznych korzysci.

                  A co z sadem ostatecznym-dlaczego nie uswiadamiaja, ze to jest taki sam grzech
                  ciezki-morderstwo, a co z tymi nienarodzonymi dziecmi?!

                  Ilu wiernych odeszlo by gdyby kosciol krzyczal, ze kobiety ze spiralkami to
                  morderczynie.

                  CZY POSIADANIE SPIRALKI JEST GRZECHEM?

                  Dlaczego ksieza nie uswiadamiaja tego tak dobitnie jak w przypadku aborcji,
                  przeciez to jest tez wedlug nich grzech.
                  Kobieta ze spiralka grzeszy(antykoncepcja) i nie moze przyjac Chrystusa,
                  podczas wsadzenia jego przez ksiedza.
                  A co z formulka 'CHCE SIE POPRAWIC'?! wypowiadanej podczas spowiedzi, czy
                  ksiadz nie powinien zadac natychmiastowego i niezwlocznego wyciagniecia
                  spiralki i to na jego oczach, a dopiero pozniej rozgrzeszyc?!

                  Przeciez, gdy ja rozgrzesza to ona caly czas grzeszy!
                  Juz sekunde po rozgrzeszeniu popelnila grzech i nie moze do tego nieczystego
                  ciala ze spiralka przyjac Chrystusa.

                  Czy mezczyzna stosujacy prezerwatywe (sperma swieta jest!), moze przyjac
                  Chrystusa?
                  Majac swiadomosc, ze jego formulka 'CHCE SIE POPRAWIC' jest tylko pro forma.
                  Czy rodzi to w nim frustracje?

                  Ilu ludzi odeszloby, gdyby w mysl gloszonych zasad tak pstawic sprawe?
                  Przeciez skutek jest ten sam!!!!

                  MORDERSTWO............nastapiloby morderstwo kosciola, poprzes nie
                  zrezygnowanie z gloszonych zasad!!!!

                  Zapewne tylko dlatego bezmyslne tlumy stoja za KK, poniewaz nie zauwazaja
                  sprzecznosci, a jak zauwaza i chca pozostac to staja sie frustratami, ktorych
                  tym latwiej manipulowac i bombardowac MILOSCIA!!! - tak postepuja przeciez
                  znienawidzone przez kk - sekty, odbierajace im wiernych i pieniadze.

                  2) zaplodnienie in vitro i aborcja!
                  Ilu ludzi jest mordowywanych ( z biol. to nie czlowiek i biol. nie posiada
                  pojecia morderstwo - tylko przypominam, gdyby ktos nie znajacy gloszonych
                  przeze mnie zasad zarzucilby mi identyfikacje z katoHOlikami)

                  www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=212&w=6787841
                  Gdyby kosciol tak samo potepial/krzyczal na kobiete poddajaca sie aborcji i
                  zaplodnieniu in vitro, ilu wiernych odsuneloby sie od niego.
                  Ilu zobaczyloby sprzecznosc w gloszonych zasadach,
                  Czlowiek musi sie rozmnazac - zakaz przeprowadzania in vitro.

                  Ilu zauwazyloby, ze to jest niczym nieupraniony zakaz naruszajacy dobro i
                  prawa czlowieka.
                  Jaka wielka niesprawiedliwosc w stosunku do kobiety, ktora chce miec dziecko.

                  Kosciol indagowany w tych kwestiach tylko szepcze, po cichutku, aby za duzo
                  ludzi nie uslyszalo.
                  Dlaczego kosciol nie krzyczy, ze moga je sobie adoptowac!!!

                  KK to taka choragiewka, miekki kregoslup moralny, uniki czynione z pelna
                  swiadomoscia;-), na wieksza CH(w)AŁE BOGA!!!


                  Nie uwazam, ze to sa sprawy takie same!!!
                  Nie postrzegam swiata w taki prosty/prostacki sposob, jak kosciol!!!
                  i jego mistrzowie prostych rozwiazan.
                  Mnie tylko intryguje - Gdzie podziala sie gloszona moralnosc?
                  Co sie stalo z wartosciami i z konsekwencja myslowa?

                  KATOhoLICY NIE MA JEJ!!!!!!!!!!!!!!!!!

                  WASZ KOSCIOL JEST NAGI! NIESPOJNY! ZAKLAMANY! NIEKONSEKWENTNY!.....

                  ps. jeszcze jedno:
                  Dlaczego kosciol aprobuje kalendarzyk jako met. antykoncepcji a nie
                  np.prezerwatywy?
                  Skutek stosowania tych metod (wedlug kk ten sam % skutecznosci-hahaha) ten sam?
                  Moze chodzi o cos innego;-)

                  ps.2. Czy znacie jeszcze jakies dualizmy w nauczaniu i egzekwowaniu kk.


                  pozdrowienia
                  J.K.


                  ps.3 CELIBAT - zapobiega uszczupleniu majatku KK!!!!!!
                  Poniewaz w przeciwnym wypadku ksiadz i jego rodzina musieliby posiadac majatek.
                  Ksiadz wydawalby wiecej niz 'normalnie'.
                  Po jego smierci jego zona, czy taz jego dzieci otrzymaliby w spadku 'dobra'/
                  majatek ksiedza, wypracowany przez lata pracy.
                  A tak po jego smierci wszystko pozostaje w kk, a majatek kk nie ulego
                  uszczupleniu, wrecz przeciwnie, a wszystko to oczywiscie na
                  WIEKSZA CH(w)ALE BOGA!




    • kkkaczory_piss_brothers GIERTYCH o obyczajach seksualnych w KOSCIELE 04.08.03, 13:14
      OPOKA
      W KRAJU 42(63)
      Kórnik sierpień 2002
      Wydawnictwo seryjne, ukazujące się w nieregularnych odstępach czasu
      pod redakcją Macieja Giertycha
      Adres: ul. Parkowa 19/8, 62-035 Kórnik.

      Papież zarządził obecnie specjalną wizytację apostolską we wszystkich
      amerykańskich seminariach. W 1981 takiej oceny seminariów zażądał od biskupów,
      a ci dali raport stwierdzający, że wszystko jest w porządku. Dziś wiemy, że
      mijali się z prawdą. Teraz do biskupów zaufania nie ma. Będzie wizytacja
      zewnętrzna. (W polskiej sprawie też była potrzebna wizytacja watykańska).
      Jak wynika z różnych doniesień prasowych jest wielu homoseksualistów wśród
      studentów wielu seminariów amerykańskich. Newsweek (20.V.02) ocenia, że
      dotyczy to 50% studentów, podczas gdy w całej populacji jest ich zaledwie 5%.
      The San Francisco Chronicle (14.V.02) podaje liczbę 97% gejów w seminarium św.
      Patryka w Menlo Park, CA. (za The Wanderer 23.V.02). Oczywiście dotyczy to też
      kadry nauczającej. Nie tylko nie kryją się z tym, ale nauczają
      o “seksualizmie” z pomocą ewidentnie pornograficznych podręczników, filmów czy
      ilustracji, zachwalając różne zboczone upodobania. Katolicka nauka o
      moralności jest pomijana lub ośmieszana. W ogóle z wiernością doktrynie
      Kościoła na uczelniach katolickich USA nie jest dobrze. Konstytucja Apostolska
      Ex Corde Ecclesiae z 15.VIII 1990 r. wzywająca biskupów by pilnowali
      prawowierności nauczających nic tu nie pomogła. W imię wolności akademickiej
      profesorowie nauczają co chcą.
      Jest wiele relacji byłych kleryków o horrorze, jaki przeżywali w opanowanych
      przez homoseksualistów seminariach. Wielu nie dotrwało do święceń. Wielu
      wyrzucono jako “seksualnie zablokowanych”. Bez uzdrowienia seminariów nie
      będzie odnowy amerykańskiego Kościoła. Oby zapowiedziana wizytacja coś dała.
      Głośno ostatnio o pedofilii wśród duchowieństwa. Zatrważające wieści docierają
      z USA i nie tylko (poniższe informacje pochodzą z The Catholic World Report
      czerwiec 2002, chyba, że cytowane inaczej). Zakres problemu zaskoczył
      wszystkich. W kraju, w którym ujawnione lubieżne wybryki prezydenta nie
      starczają, by go usunąć z urzędu, tolerancja wobec zboczeńców jest wyjątkowo
      duża, stąd też nie tak łatwo o zdecydowane działania korekcyjne, których
      zabrakło. Znane biskupom przypadki molestowania seksualnego nieletnich przez
      księży były wyciszane, często pieniędzmi, a winowajców wysyłano do innych
      parafii, gdzie czynili dalej to samo (ujawniono już ten proceder w 111
      diecezjach z 178 istniejących w USA - w tym 8 z kardynałem na czele - The
      Wanderer 20.VI.02).

      Księża mają łatwy, oparty na zaufaniu, dostęp do ministrantów, stąd jeżeli są
      homoseksualistami często ujawniają swoje skłonności wobec nieletnich. W USA od
      lat, gdy pojawiały się skargi na takich księży, byli oni wysyłani do ośrodków
      psychoterapeutycznych. W powszechnym przekonaniu winne one być czymś takim jak
      ośrodki odwykowe dla alkoholików. Tymczasem okazało się, że są czymś zupełnie
      innym. Psychoterapeuta, b. benedyktyn A.W. Richard Sipe, twierdzi, że “księża
      są psychoseksualnie niedojrzali i zakochują się w osobach o nieodpowiednim
      wieku” (International Herald Tribune 20-21-IV.02). Inny psychiatra Stephen J.
      Rosetti, który pracował w takiej placówce, w Instytucie św. Łukasza, podaje w
      książce pt. “A Tragic Grace: The Catholic Church and Childs Sexual Abuse”
      (Tragiczna łaska: Kościół Katolicki i seksualne krzywdzenie dzieci), że
      skłonności ku młodocianym da się leczyć, bo to tylko odmiana homoseksualizmu i
      pacjenta można ukierunkować na “rozwinięcie zadawalających stosunków z
      partnerami o odpowiednim wieku”. Tak “wyleczeni” księża wracają do pracy
      duszpasterskiej.
      A problem jest nie błahy. Na pewno w USA, a zapewne i w innych krajach, do
      Kościoła wdarło się lobby homoseksualne. W sposób oczywisty w USA liczba
      homoseksualnych duchownych, z reguły wzajemnie się znających i popierających,
      osiągnęła taką masę krytyczną, że awanse w Kościele zaczęły się odbywać po
      linii takich właśnie znajomości. Im więcej takich nominacji, tym trudniej
      spodziewać się kompetencji przełożonych w zwalczaniu zjawiska.
      ciemnogrod.net/owk/
      www.ciemnogrod.net/owk/owk42.htm
      otrząśniesz
    • kkkaczory_piss_brothers papa 17.08.03, 21:06
      Papież Aleksander VI - nieszczęście Kościoła

      Grzechy Aleksandra są tak oczywiste, że nie trzeba mu jeszcze dokładać legend
      o worach srebra, którym kupił sobie tiarę papieską, truciźnie, którą pozbywał
      się przeciwników, i kazirodztwie, które miało go łączyć z Lukrecją.

      Aleksander kochał swe kobiety i swoje dzieci, czego dowodem miały być między
      innymi godności i dobra kościelne, którymi je obdarował. Z dzieci papieża z
      Vanozzą (były jeszcze z innych związków) dwoje przeszło do historii ze sławą
      może jeszcze gorszą niż ich ojciec – Cezar i Lukrecja. Cezar jako bezwzględny
      kondotier, Lukrecja jako intrygantka i trucicielka, mistrzyni cantarelli, jak
      nazwano śmiercionośną miksturę, której sekret miał rzekomo posiadać ród
      Borgiów.


      Aleksander gorszył współczesnych romansami, ale jeszcze bardziej nepotyzmem i
      handlem godnościami kościelnymi. Niejeden Borgia miał nieślubne dzieci,
      kochanki i uprawiał symonię (kupczenie odpustami, sakramentami, urzędami i
      dobrami kościelnymi). Lecz papież jest tylko jeden, jego grzechy (i cnoty)
      muszą ściągać szczególną uwagę świata.

      Renesansowy historyk na dworze Medyceuszy Guicciardini pisał: „Na skutek
      takich poczynań w ludzkich sercach całkowicie zaginął szacunek dla
      pontyfikatu, choć częściowo utrzymał się autorytet samego papieskiego tytułu i
      religii”. Słynny badacz kultury Odrodzenia Jakub Burckhardt tak ujmuje zasadę
      kierującą życiem ówczesnych włoskich elit: Rób, co chcesz – ludzie wolni,
      dobrze urodzeni i wykształceni, obracający się w dobrym towarzystwie, kierują
      się instynktem, który zachęca ich do czynów cnoty, a chroni przed występkami.
      Ten instynkt nazywa się: honor.

      Honor, a nie wiara. Religia katolicka była w tych kręgach tolerowana, ale
      przybierała postać postmodernistyczną. Chrześcijaństwo mieszało się z
      pogaństwem do tego stopnia, że Boga nazywano „Jowiszem za nas ukrzyżowanym”.
      Aleksander potrafił oglądać z córką Lukrecją z okna papieskiego pałacu
      kopulację ogierów z klaczami, umyślnie zagonionymi przez służbę na dziedziniec
      Watykanu.


      Gigant niemieckiej historiografii, Leopold von Ranke, wystawia papieżowi
      Aleksandrowi VI fatalne świadectwo: „Przez wszystkie dni swego życia dążył
      jedynie do tego, by używać życia, szukać przyjemności i zaspokajać swe ambicje
      i zachcianki”. Nokautuje Aleksandra także historyk z Edynburga Richard
      MacKenney: „Zgniły moralnie”.

      Aleksandrowi. Machiavelli nazwał go „człowiekiem nikczemnym”, a Egidio da
      Viterbo, późniejszy purpurat, w lipcu 1501 r. tak pisał o Aleksandrze w liście
      z Rzymu: „Papież na oczach wszystkich jednych pozbawia mienia, innych życia,
      jednych wysyła na wygnanie, innych na galery, a jeszcze innym odbiera dom i
      usadza tam jakiegoś hultaja. Częściej handluje się tu dobrami kościelnymi niż
      gdzie indziej arbuzami lub bułeczkami i wodą. Nie szanuje się sądów, jako że
      źródłem wszelkiego prawa jest tu przemoc i owi hultaje. Wyjąwszy samego
      papieża, który ma stale wokół siebie swą nieprawą hałastrę, każdego wieczoru
      do Pałacu sprowadza się po cichu 25 lub więcej kobiet i pozostają tam one od
      Ave Maria aż do godziny pierwszej, w oczywisty sposób czyniąc z Pałacu zamtuz
      wszelkiego zepsucia pełen”. Kurią rzymską za papieża Aleksandra VI nie
      rządziło prawo ani zasady chrześcijańskie, lecz aurum, vis et Venus – złoto,
      siła i Wenus – wyrokował Viterbo.

      Ród Borgiów miał matecznik w Aragonii i po hiszpańsku zwał się Borja. Rodrigo
      nie był pierwszym papieżem w tej rodzinie arystokratów. W połowie XV w. na
      tron papieski wprowadziła ona Alfonsa de Borja – Kaliksta III. Panował nad
      Kościołem tylko trzy lata, ale zdążył obsadzić wiele stanowisk rodakami, a
      urodzonego w Walencji siostrzeńca, 25-letniego Rodrigo mianować kardynałem.
      Rodrigo Borgia piastował przez 35 lat ważny i lukratywny urząd wicekanclerza
      Kościoła i wyrobił sobie opinię zręcznego i roztropnego administratora. Ale
      miał też inne przymioty: przystojny, postawny, czarujący w obejściu,
      błyskotliwy i przekonujący w rozmowie, słowem dusza towarzystwa. Kapelusz
      kardynalski kapeluszem, ale nie za cenę rozkoszy życia.

      Renesansowi papieże i kardynałowie mieli dwory z błaznami, śpiewakami i
      kuglarzami i stajnie z ogierami najczystszej krwi, którymi książęta Kościoła
      chełpili się jak dzisiejsi idole luksusowymi samochodami. Urządzali wystawne
      uczty i widowiska. Mieli armię, szpiegów, dyplomatów i urzędników. Kosztowało
      to bajońskie sumy, które pozyskiwano drogą symonii lub nakładania coraz to
      nowych danin i podatków. Dwór 17-letniego kardynała Gonzagi liczył 80 osób, w
      tym fryzjera, notariusza, lekarza, szambelanów, kamerdynerów, i należał do
      skromnych. Koszt utrzymania dworu Cezara Borgii wynosił miesięcznie 1500
      dukatów, czyli tyle co wpływy z dwóch biskupstw. A przecież trzeba było
      jeszcze opłacić architektów, ogrodników i genialnych artystów Odrodzenia.

      polityka.onet.pl/162,1128253,4,,druk.html

Pełna wersja