no prosz, feministki jak zwykle winne wszystkiemu

28.11.07, 20:06
i drugiej wojnie światowej pewnie też
www.gazetawyborcza.pl/1,86545,4714515.html
    • kochanica-francuza "Koniec feminizmu"/"Koniec męskości"/"Feministki 28.11.07, 20:09
      winne wszystkiemu to dziwnie popularne tematy w mediach.

      Regularnie któraś gazeta odgrzewa któryś z powyższych kotletów.

      Już spotkałam wątek o tym panu, popularny widać chłopina.
    • six_a Re: no prosz, feministki jak zwykle winne wszystk 28.11.07, 20:13
      najlepsze to zestawienie wybitnie odpowiedzialnego mężczyzny, który
      ratuje ostatniego zapijaczonego majtka z pokładu z facetami, który
      nie chcą wziąć odpowiedzialności za życie napoczęte - widocznie
      majtka łatwiej uratować i jeszcze medal dadzą, a takie dziecko to
      pikuś i niech się matka zajmie, bo lepiej płacz odróżnia.

      po prostu parodia jakaś gościowi wyszła
      • six_a Re: no prosz, feministki jak zwykle winne wszystk 28.11.07, 20:15
        nie zapominajmy o tym, że zanim pojawiły się wredne feministki,
        wyłącznie ojcowie zajmowali się dziećmi, hahaha, aż tak komediowego
        wieczoru się dziś nie spodziewałam :))
    • kochanica-francuza To skoro ojciec płaczu nie odróżnia 28.11.07, 20:18
      to jak się bidaka zajmował tymi dziećmi, zanim go wredne feministki odgoniły
      (zapewne z bronią w ręku)?



      • six_a Re: To skoro ojciec płaczu nie odróżnia 28.11.07, 20:21
        widocznie nocami pracował, do domu rzadko zaglądał i teraz androny
        takie plecie.

        jakby odróżnianie płaczu wymagało szóstego zmysłu, a nie zwykłej
        wprawy wynikającej z normalnych kontaktów.
        ręce opadają przy czymś takim.
        • triss_merigold6 Re: To skoro ojciec płaczu nie odróżnia 28.11.07, 20:43
          Jeśli facet odróżniający po odgłosach silnika marki samochodów i
          motocykli nie potrafi odróżnić płaczu własnego dziecka to znaczy, że
          jest zwyczajnie upośledzony. Przykre.
          BTW odróznianie reakcji noworodka i niemowlaka to wyłącznie kwestia
          wprawy. Średnio inteligenty rodzic pojmuje po jakimś tygodniu.
          • bene_gesserit Re: To skoro ojciec płaczu nie odróżnia 28.11.07, 21:34
            Wlasnie, nie rozumiem tego - dlaczego tak czesto mezczyzni
            przedstawiaja sie jako uposledzeni. Natura im stoi na przeszkodzie,
            zeby dac jesc dziecku albo zmienic pieluche. Znalam jednego, ktory
            natura tlumaczyl, dlaczego to kobiety powinny zmywac.
          • de.bill Re: To skoro ojciec płaczu nie odróżnia 10.12.07, 03:39
            ale osso chodzi?
            'nie potrafi odróżnić płaczu własnego dziecka'
            Od czego mam odroznic ten placz?
            Czy rozne rodzaje placzu?
            Roznica jest zasadnicza.

            Zreszta, mniejsza z tym.
            Co powiesz o kobietach ktore np., nie odrozniaja prawej od lewej?
            Jak rozwiniete sa te niewiasty, ktore przez cale zycie (!) nie sa w stanie tego pojac?
            A moze tez sa zwyczajnie uposledzone?
            I tez jest to przykre?
            Bo to nawet nie kwestia wprawy ....
            • bene_gesserit Re: To skoro ojciec płaczu nie odróżnia 10.12.07, 09:49
              Oczywiscie, ze to nie jest kwestia wprawy. Zazwyczaj zwiazane jest
              to z pewna dysfunkcja procesow poznawczych - mniej lub bardziej
              uciazliwa forma dysleksji.

              Dysleksja ma najczesciej podloze genetyczne - moze byc spowodowana
              odziedziczonymi genami, moze byc wynikiem zaburzen
              hiperaktywnosciowych, moze byc tez jednak reakcja na dyskfunkcyjne
              srodowisko, w ktorym dziecko sie wychowywalo.

              Sam problem zas nie swiadczy o poziomie inteligencji - w grupie
              dyslektykow sa ludzie o roznych poziomach inteligencji, wliczajac w
              to geniuszow. A - i wbrew temu, co zdajesz sie sugerowac, dysleksje
              czesciej wystepuja u mezczyzn. Ty, na przyklad, masz problem z
              rozumieniem znaczenia paru linijek tekstu, dla mnie calkiem prostych
              i jasnych. Badales sie kiedys? Gdzies zdaje sie jest test on-line,
              ktory moglby ci pomoc w diagnozie.
    • bene_gesserit Re: no prosz, feministki jak zwykle winne wszystk 28.11.07, 21:41
      Calkiem niedawno wystepowal tu facio, ktory twierdzil, ze dojscie
      Hitlera do wladzy i poparcie dla jego metod dzialania to robota
      kobiet, wiec w sumie nie wymyslilas nic nowego.

      Przez takich nieszczesnych kretynow feminizm bedzie potrzebny
      jeszcze przez pare generacji.
      • kocia_noga A misie podobało 28.11.07, 21:58
        Najbardziej o tym facecie, co płynie po morzu, atu mu okręt tonie i
        on niespocznie, az wyciągnie ostatniego zapijaczonego majtka, bo
        jest przyuczony byc opiekunem.Ci pozostali marynarze i majtkowie zas
        to niby kto? No bo jak chłopy to sa, to powinien jeden drugiego
        nawyprzódki ratowac, nie ma uproś.Tak to jest z
        konserwatystami.Wybierają sobie nie tylko okres historyczny do
        utrwalenia w formalinie ale i swoją rolę.
        Ten tu głąbek pospolity uważa się za kapitana.
        • saszenka2 Re: A misie podobało 28.11.07, 22:43
          Ten pan sobie sam zaprzecza. Najpierw pisze o niemalże genetycznie
          uwrunkowanej odpowiedzialności mężczyzn, którzy ratują ostatniego
          majtka, a po chwili wspomina ojców, którzy na samą wieść o ciąży,
          potrafią dać tylko 1500zł na aborcję. To chyba jednak z tą
          odpowiedzialnością wcale nie jest tak dobrze.
          • lolyta Re: A misie podobało 29.11.07, 17:51
            ojno, bo majtkowi nei bedzie musial potem sam zmieniac majtek, a niemowlakowi by
            musial. Logiczne. Tak po mesku.
    • piekielnica1 Re: no prosz, feministki jak zwykle winne wszystk 29.11.07, 18:43
      Probowalam odniesc temat chocby do literatury.
      I co mamy:
      rozpacz Jana Kochanowskiego, i jakos wiecej, nie pamietam z
      literatury klasycznej bliskiego kontaktu ojciec - male dziecko.
      Zwykle bywaja relacje z dorastajacymi i doroslymi dziecmi.
      Cos tam mi sie po glowie kolacze, ze ojca calowano w reka i zwracano
      sie "prosze taty".
      A wyszukiwarka pokazuje, ze najczesciej "rola ojca" w literaturze
      pojawia sie w tematach prac maturalnych.

    • skrzydlate Re: no prosz, feministki jak zwykle winne wszystk 29.11.07, 21:01
      taaa.. dla mnie nudy
      • saszenka2 Re: no prosz, feministki jak zwykle winne wszystk 30.11.07, 00:18
        Piekielnico, częstotliwość wyboru tegoż tematu nasuwa mi pewien
        wniosek. Brak ojca, bliskiej relacji z nim, sprawia, że młodzi
        ludzie poszukują tej relacji, choćby w literaturze w celu napisania
        pracy maturalnej.
    • facet123 Re: no prosz, feministki jak zwykle winne wszystk 10.12.07, 11:54
      No ten facet chrzani takie głupoty, że po prostu dech zapiera. Nie dałem rady
      doczytać do końca.
      I tu nie chodzi nawet o jego średniowieczne podejście do kobiet, ale
      najzwyklejsze fakty. Ten gość np. twierdzi, że facet nie jest w stanie odróżnić
      rodzajów płaczu dziecka (znaczy czego niemowlak akurat chce), natomiast każda
      kobieta kojarzy je od razu.
      Nie wiem skąd kobieta która jest po raz pierwszy matką (i sama jest jeszcze tym
      przestraszona) ma wiedzieć który odgłos co oznacza. I dlaczego facet ma mieć
      większy problem z nauczeniem się tego od niej.

      Zresztą katolicka zaściankowość po prostu od niego bije na kilometr i najlepsze
      co można zrobić to nie czytać tych pierduł. Co mnie obchodzą poglądy jakiegoś
      katolickiego oszołoma? Po co wyborcza w ogóle z nim rozmawia? Chyba tylko żeby
      zestresować czytelników pokazując w jakiej dziczy żyjemy. Ja już to wiem i
      wolałbym bardziej optymistyczne artykuły.

      • piekielnica1 Re: no prosz, feministki jak zwykle winne wszystk 10.12.07, 21:41
        > Po co wyborcza w ogóle z nim rozmawia? Chyba tylko żeby
        > zestresować czytelników pokazując w jakiej dziczy żyjemy.
        > Ja już to wiem i wolałbym bardziej optymistyczne artykuły.

        A wiesz ilu mezczyzn posiada podobne jak pan terapeuta poglady?
        Moze ktorys przeczyta i zreflektuje sie, ze to moze byc przyczyna
        klopotow w jego zwiazku.
        • facet123 Re: no prosz, feministki jak zwykle winne wszystk 11.12.07, 11:14
          > A wiesz ilu mezczyzn posiada podobne jak pan terapeuta poglady?
          > Moze ktorys przeczyta i zreflektuje sie, ze to moze byc przyczyna
          > klopotow w jego zwiazku.

          Jak ktoś już ma takie poglądy to nie sądzę żeby się zreflektował, bo to musi być
          beton totalny do którego nic już raczej nie dotrze.

          Napisałaś "pan terapeuta" - chcesz powiedzieć że ten koleś jest jakimś
          terapeutą?? Jak ktoś kto twierdzi, że póki dziecko jest małe powinna się nim
          zajmować tylko matka może być terapeutą? Przecież właśnie wtedy większość ojców
          traci kontakt ze swoimi dziećmi. We wszystkich nowoczesnych źródłach trąbią o
          tym, żeby ojciec miał kontakt z dzieckiem od samego początku. Naprawdę trzeba
          chyba uciekać z tego kraju póki jeszcze można...

          • saszenka2 Re: no prosz, feministki jak zwykle winne wszystk 11.12.07, 21:46
            facet123 napisał:

            > Jak ktoś już ma takie poglądy to nie sądzę żeby się zreflektował,
            bo to musi by
            > ć
            > beton totalny do którego nic już raczej nie dotrze.
            >
            > Napisałaś "pan terapeuta" - chcesz powiedzieć że ten koleś jest
            jakimś
            > terapeutą?? Jak ktoś kto twierdzi, że póki dziecko jest małe
            powinna się nim
            > zajmować tylko matka może być terapeutą? Przecież właśnie wtedy
            większość ojców
            > traci kontakt ze swoimi dziećmi. We wszystkich nowoczesnych
            źródłach trąbią o
            > tym, żeby ojciec miał kontakt z dzieckiem od samego początku.
            Naprawdę trzeba
            > chyba uciekać z tego kraju póki jeszcze można...
            >
            Facet, są specjaliści i "specjaliści". Ten pan bynajmniej nie
            zalicza się do tych pierwszych. Pamiętam, jak słyszałam, że przy
            kościele nauki przedmałżeńskie prowadzą różni ludzie, nie zawsze
            mający ku temu stosowne wykształcenie z zakresu biologii,
            psychologii etc.
            • facet123 Re: no prosz, feministki jak zwykle winne wszystk 12.12.07, 10:23
              No to dla mnie ten gość jest takim samym "specjalistą" jak wróżka, albo
              różdżkarz. Tylko, że jego przynależność do różnych organizacji katolickich może
              komuś mniej sceptycznemu zasugerować, że to co ten człowiek mówi jest jakoby
              jakimś zaakceptowanym stanowiskiem nauki w tej sprawie. I dlatego uważam, że
              Gazeta lepiej by zrobiła w ogóle z nim nie gadając, bo to tylko niepotrzebnie
              zwiększa jego autorytet (Na zasadzie "napisani o tym, więc coś w tym musi być").
    • gotlama Re: no prosz, feministki jak zwykle winne wszystk 10.12.07, 21:54
      Ta genetycznie u mężczyzny zakodowana chęć wyciągania ostatniego zapijaczonego
      majtka z opresji to taka sama prawda jak genetycznie zakodowana męska chęć do
      wyciągania każdej ostatniej zapijaczonej z majtek.
      Jedno i drugie - stereotypy i nic więcej.

      Ciekawe na czym dla tego pana polega partnerski podział obowiązków.
      Z tej lektury to wynika, że wyobraża to sobie jako "ja myję prawą połowę dziecka
      a ty lewą" ;)
    • piekielnica1 Re: no prosz, feministki jak zwykle winne wszystk 11.12.07, 22:54
      "Z czasem, gdy dziecko podrasta, kobieta powinna wycofywać się z
      jego wychowywania, a dominującą rolę winien przejmować ojciec. To on
      jest przewodnikiem dorastającego dziecka. Objaśnia mu świat, a swoim
      spokojem daje mu silne podstawy do rozwoju."

      Kobieto, znaj swoje miejsce, jestes workiem do noszenia plodow.
      Tylko. Nawet swiata dziecku objasnic nie potrafisz.
      I brak ci sily spokoju.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja