Ciąża a zwolnienie

05.12.07, 08:44
No cóż, będę drążyć tematy okołociążowe ;)
Z jakimi spotykacie się reakcjami, gdy kobieta w ciąży znika na dłużyszm zwolnieniu? Bo ja ciągle słyszę, że ostatnio kobiety gdy tylko zajdą w ciążę, zaraz idą na zwolnienie, jakby to była choroba. Słyszę to w sytuacji, gdy sama od połowy października nie mogę się wygrzebać z infekcji, no i większość czasu spędzam na zwolnieniu, ale naprawdę wolałabym być zdrowa i nie martwić się, że mój mało odporny organizm nie utrzyma ciąży :( Słyszę opowieść koleżanki z pracy, jak to ona w ciąży będąc jeździła na studia. Inna mówi: ja to byłam głupia, do końca ciąży wszystko sama robiłam. Słyszę pytanie teściowej: a co ty, jak w ciąży jesteś, to od razu chora?
No, jedna koleżanka z pracy pociesza mnie, że wszystko będzie dobrze. Ale tych reakcji, z których wynika, że użalam się nad sobą i że powinnam się wziąć w garść, jest trochę za dużo jak na moją wytrzymałość.
Naprawdę tyle kobiet idzie na zwolnienie dla przyjemności? Bo osobiście nie znam, ale może taką mam dziwną próbę znajomych.
    • falafala Re: Ciąża a zwolnienie 05.12.07, 09:00
      tez osobiscie nie znam takiej ;-)
      Teraz w pracy meza jest dziewczyna w ciazy koniec 7 miesiaca. Caly czas pracuje
      choc teraz na pol etatu. Maz mowi, ze widzi jak sie meczy, jak ciezko jej sie
      ruszac, jest opuchnieta, nie moze siedziec, ale chce jeszcze dokonczyc projekt.
      wszyscy koledzy patrzac sie na nia twierdza, ze powinna isc na zwolnienie. Ale
      widocznie niektorzy wykazuja sie empatia, a inni nie.
      PS. Kazde prawa sa wykorzystywane przez niektorych, prawo do zwolnienia w ciazy
      rowniez, nic to dziwnego nie jest i nie widze powodu by zaraz wszystkim kobietom
      latke lenia przypinac.
    • malila Re: Ciąża a zwolnienie 05.12.07, 10:07
      Ja też nie. Ale w naszym kraju zapis w Konstytucji o obowiązkowej
      comiesięcznej spowiedzi każdego obywatela miałby większe poparcie
      społeczne niż możliwość pójścia na zwolnienie będąc w ciąży.
      Ja nie musiałam iść na zwolnienie, bo nie byłam na etacie. Ale też
      byłam głupia w ciąży. W drugiej ciąży. Zmuszałam się do robienia
      rzeczy, na które wcale nie miałam ochoty. Konkretnie do wyjazdów do
      teściów i do rodziców. I dwa ostatnie miesiące spędziłam w szpitalu
      na wlewach. Tak się dziwnie składa, ze najwięcej do powiedzenia na
      temat tego, co można w tej konkretnej ciąży, mają niebezpośrednio
      zainteresowani. I oczywiście ci najmniej związani z medycyną, bo z
      czego jak z czego, ale z medycyny każdy Polak powinien z racji
      urodzenia doktorat dostawać. Powiedzenie, że kiedyś to kobiety do
      samego porodu w pole chodziły, należy już do klasyki. O licznych
      poronieniach i przedwczesnych porodach mało kto już wspomina. Po co -
      przecież średni przyrost był odpowiedni.
      Żona mojego brata, kiedy zaszła w drugą ciążę zaczęła krwawić.
      Musiała leżeć. Od szefowej usłyszała, że musi wybierać: albo praca,
      albo dziecko. Kiedy była na zwolnieniu, szefowa zatrudniła inną
      kobietę. Ale ta od razu zaszła w ciążę i poszła na zwolnienie;) Moja
      szwagierka wróciła do pracy po dwóch miesiącach i szefowa nie
      stosowała wobec niej żadnej taryfy ulgowej. Dziewczyna z brzuchem
      musiała jeździć z nią w delegacje i to po godzinach. Niedawno moja
      szwagierka wróciła do pracy po macierzyńskim i od razu została
      wysłana na tygodniowe szkolenie, a po powrocie na kurs dla członków
      zarzadu. Byłoby to bardzo fajne, ale nie w takiej ilości na raz i
      nie przy półrocznym dziecku. Szwagierka wygląda jak cień i jest na
      granicy fizycznego wyczerpania. Mam wrazenie, ze jej szefowa nie ma
      poczucia rzeczywistości.

      • falafala Re: Ciąża a zwolnienie 05.12.07, 13:02
        >Mam wrazenie, ze jej szefowa nie ma
        > poczucia rzeczywistości.
        Alez ma i to jak najlepsze. Malila, alez to takie "typowe", w koncu musi
        udowodnic innej babie swoja wyzszosc. To sie nazywa solidarnosc jajnikow, he he
        • malila Re: Ciąża a zwolnienie 05.12.07, 13:28
          Co do tej szefowej, to nie mam sprecyzowanej opinii, bo jej nie
          znam. Wiem tyle, co mi powiedzą. Z jednej strony ona inwestuje w
          moją szwagierkę, bo wysyła ją na te różne kursy, ale być może nie
          wie po prostu, co to znaczy być w ciąży i mieć dzieci, z drugiej
          kiedy okazało się, że szwagierka zdała ten egzamin najlepiej z całej
          grupy, to zachowała się tak, jakby się obraziła.
          • jagandra Re: Ciąża a zwolnienie 05.12.07, 17:12
            Gdy w poprzedniej ciąży zdecydowałam się iść na dłuższe zwolnienie, usłyszałam od byłej szefowej, że przez takie jak ja państwo polskie jest takie biedne.
            • andziulindzia Re: Ciąża a zwolnienie 05.12.07, 18:34
              Jagandra, wcale sie nie przejmuj. Gdy byłam w pierwszej ciąży
              pracowałam w miejscu, w którym kobiety były na zwolnieniach od
              samego początku ciąży ze względu na specyfikę pracy. I szefowie sami
              nakłaniali do brania zwlnień. Za drugim razem na zwolnienie poszłam
              na miesiąc przed porodem bo zwyczajnie nie miałam siły. Ale też i
              pracę miałam w warunkach bardzo przyzwoitych. Teraz pracuję w
              firmie, w której ciąże są bardzo źle widziane. Ostatnio moja szefowa
              do zaciążonej dziewczyny powiedziała: jak mogłaś mi to zrobić! Teraz
              sama musisz znaleźć kogoś na twoje miejsce! Naprawdę wszystko zależy
              od przełożonych i warunków w jakich się pracuje. A jeśli chodzi o
              opinię innych ludzi.. hmmm chyba jednak dla własnego zdrowia
              psychicznego należy to zignorować.
              • jagandra Re: Ciąża a zwolnienie 05.12.07, 19:34
                A jeśli chodzi o
                > opinię innych ludzi.. hmmm chyba jednak dla własnego zdrowia
                > psychicznego należy to zignorować.

                Wiem, ale niestety mam z tym problem :)
            • malila Re: Ciąża a zwolnienie 06.12.07, 10:04
              Hue, hue:) Ona tak do wszystkich niepracujących miała pretensje, czy
              tylko do ciężarnych?
              • jagandra Re: Ciąża a zwolnienie 06.12.07, 19:17
                To chodziło o ciężarne :) W ogóle zaczęło się od tego, że ja takie szkody przynoszę firmie, więc powiedziałam, że przy dłuższym zwolnieniu po miesiącu ZUS przejmuje płacenie, no i stąd tekst o upadku państwa.
    • skrzydlate Re: Ciąża a zwolnienie 06.12.07, 17:33
      ja znikłam dopiero jak miałam rozwarcie na 2 cm w ósmym miesiącu ciązy
      • verdana Re: Ciąża a zwolnienie 06.12.07, 20:39
        Poczytajcie sobie emamę - tam mnóstwo dziewczyn, całkowicie zdrowych idzie w
        ciąży na zwolnienie i uważa, ze dobrze robi, bo po co ma pracować, jak i tak
        płacą? Ostatnio tych postów jest mniej, ale tak z rok-dwa temu było pełno. Z
        komentarzami, ze trzeba być idiotką, żeby w ciąży pracować. I moim zdaniem, to
        ich wina, ta podejrzliwość wobec zwolnień ciężarnych.
        To samo maja moje dyslektyczne dzieci - przez załatwianie zaswiadczeń zdrowym
        dzieciom wszyscy sa podejrzliwi także wobec tych, którym zaswiadczenia się
        należą. I też mówią, ze oni jak byli dziecmi, to sie postarali i mogli pisac
        ortograficznie, to każdy moze.
        A w tym sęk - nie każdy może pracować w ciąży i nie każdy może pisać
        ortograficznie - ale nie każdemu z racji ciąży czy nieumiejętności
        ortograficznych nalezy się zwolnienie i zaswiadczenie.
        • jagandra Re: Ciąża a zwolnienie 07.12.07, 10:06
          W poprzedniej ciąży byłam 5 lat temu, więc myślę że problem jest głębszy. Takie traktowanie pracy, o którym piszesz, rzeczywiście nie jest w porządku. Tylko że trudno sprawdzić, czy kobiecie "należy się" zwolnienie. Bo ciąża może przebiegać prawidłowo, a jak sprawdzisz, czy kobietę mdli przez cały dzień?
          W poprzedniej ciąży ginekolog nie chciał mi dać zwolnienia, mimo że spędzałam 2 godziny dziennie w PKS-ach przy 30-stopniowych upałach, po wyjściu z PKS-u rzygałam w krzaki, nic prawie nie jadłam przez cały dzień, 2 razy w tygodniu dźwigałam plecak ważący 15 kg. Nie chciał mi dać zwolnienia, bo ciąża przebiegała prawidłowo. Należało mi się czy nie? Jak miałam udowodnić, że nie daję rady? Zmieniłam ginekologa.
          A uważam, że problem jest głębszy i dotyczy rywalizacji między kobietami i próby pokazywania, że nie są gorsze od mężczyzn, czyli że z racji bycia kobietami nie są gorszymi pracownikami od mężczyzn.
          • malila Re: Ciąża a zwolnienie 07.12.07, 14:03
            jagandra napisała:
            > A uważam, że problem jest głębszy i dotyczy rywalizacji między
            kobietami i prób
            > y pokazywania, że nie są gorsze od mężczyzn, czyli że z racji
            bycia kobietami n
            > ie są gorszymi pracownikami od mężczyzn.

            To prawda. To ciągle jest meski świat, w którym licza się głównie
            męskie reguły gry. Męskie - czyli nie uwzględniające ciąży i opieki
            nad dziećmi. Kobieta musi się do tych reguł dostosować, żeby
            zasłużyć na opinię osoby dorównującej mężczyźnie. Czasami chodzi
            tylko o opinię otoczenia. Czasami, kiedy kobieta uznała narzucone
            jej reguły za słuszne i wlasne - o swoją własną opinię. Jak IMO w
            przypadku Twojej szefowej.
            Verdanie, jak rozumiem, chodzi o to, że opinię wszystkim cieżarówkom
            psują nie te, które nie są w stanie udowodnić, że źle się czują,
            tylko te, które wykorzystują zwolnienia wyłącznie dlatego, że mogą,
            uważają że to normalne i jeszcze się tym chwalą. No ale to też
            jakieś mało inteligentne podejście pracodawcy. Bo to tak, jakby
            uznać, że ciąża pozbawia poczucia moralności, uczciwości i
            pracowitości. Uczciwy pracownik będzie uczciwy także w ciąży. Może
            więc warto zwracać uwagę na to, kogo się zatrudnia, zamiast wieszać
            psy na ciężarnych
            • sir.vimes Re: Ciąża a zwolnienie 07.12.07, 14:16
              "Uczciwy pracownik będzie uczciwy także w ciąży"

              O, dokładnie.
              Zresztą - nie tylko w nieuczciwych ciężarnych problem... Pamietasz akcję z
              dziewczyną , która dostała etat w ósmym miesiącu? ZUS nie uwierzył, że naprawdę
              można zatrudnić kobietę w ciąży...
    • jagandra Re: Ciąża a zwolnienie 02.03.08, 10:11
      Jeszcze się tu dopiszę. Z końcem 6 miesiąca idę na zwolnienie, bo mam zalecenie od lekarki, by się oszczędzać. I myślę sobie, że gdybym wcześniej mniej się przejmowała opiniami otoczenia (choć trudno nie przejmować się opinią pracodawcy i współpracowników, jeśli nie zamierza się zmienić pracy), a bardziej słuchała swojego organizmu i poszła na zwolnienie wcześniej, to teraz byłabym w lepszej formie i mogła sobie pozwolić na większą aktywność.
Pełna wersja