Gość: kohol
IP: *.crowley.pl
07.08.03, 11:26
List otwarty
Szanowne "Feministki"!
Na początku zapytam, co to znaczy "feministka". Kiedyś uczono w szkole, że
feminum to rodzaj żeński, maskulinum - rodzaj męski, a neutrum - rodzaj
nijaki. Pytam więc jeszcze raz: co to znaczy "feministka". Kobieta rodzaju
żeńskiego? Masło maślane! (...) Z wypowiedzi "feministek" można wywnioskować,
że nie są one kobietami, nie są też mężczyznami. (...) Dla lepszego
zrozumienia lepiej byłoby nazywać je nijakimi - czyli po
łacinie "neutrumistkami".
Szanowne Panie "Feministki"! Jeśli organizm człowieka jest zdrowy, wszystkie
komórki funkcjonują prawidłowo, człowiek czuje się dobrze. Jeśli nagle w tym
organizmie bez zrozumiałych przyczyn jedna komórka zaczyna wyrodnieć - od
niej wyrodnieje druga. Przyłączają się do nich następne. Medycyna nie zna
jeszcze przyczyn wyrodnienia komórek. Człowiek zaczyna chorować. Idzie do
lekarza i dowiaduje się najgorszego. Rak! Nowotwór złośliwy! Ratunku nie ma.
Można tylko przedłużyć życie, wycinając chore komórki. (...)
Moim zdaniem, podobnie dzieje się ze społeczeństwem. Społeczeństwo zdrowe
funkcjonuje dobrze. Nagle pojawia się coś, co chce żyć inaczej, wbrew temu
społeczeństwu. Ta inność nazywa się "aborcją", homoseksualistami itp. Po
jakimś czasie nawet operacje onkologiczne nie pomogą. Pasożyt zniszczy zdrowy
dotąd organizm, a nie mając dalej żywiciela, sam żyć przestanie. Czarne
proroctwo, prawda?
Wychowałem się w rodzinie, założyłem rodzinę. Zamiast opowiadania, jaka to
była rodzina, zadam Paniom kilka pytań:
- Czy wiecie, Panie, co to jest rodzina?
- Czy wiecie, Panie, co to jest szczęście małżeńskie?
- Czy wiecie, Panie, co to jest oczekiwanie potomstwa?
- Czy wiecie, Panie, ile radości daje dziecko, tuląc się do mamy, tuląc się
do taty? Pełne ufności, wiary, że mama i tata to najważniejsi i najmądrzejsi
ludzie na świecie?
- Czy wiecie, Panie, jaką radość daje chwila, kiedy dyrektor szkoły wręcza
rodzicom dyplom za dobre wychowanie dzieci?
- Czy wiecie, Panie, jak się człowiek czuje, kiedy dziecko w trosce o dobro
rodziców dzieli się swoim ostatnim kawałkiem chleba?
- Czy wiecie, Panie, jak się człowiek czuje, kiedy wnuk zapytany o to, co mu
kupić na imieniny, odpowiada: "Ja nie chcę zabawek, ja chcę mieć przy sobie
dziadzia"?
Takich pytań mógłbym zadać jeszcze wiele. Odpowiadając na nie wszystkie, mogę
głośno powiedzieć, że to właśnie jest szczęście, którego sam doświadczyłem.
Przeżyłem z żoną 45 lat. Żona odeszła w naturalny sposób. Nie czekała na
eutanazję. I w chorobie cieszyła się życiem. Cieszyła się, że miała męża,
dzieci, wnuczęta. Wszystko, co czyniliśmy, czyniliśmy zgodnie z naturą
normalnego człowieka. (...) Dzisiaj, gdy słucham wypowiedzi "feministek" czy
innych osób wyłamujących się ze społeczeństwa, robi mi się bardzo przykro. I
sam zadaję sobie pytanie: czy Panie "Feministki" wiedzą, co to jest
szczęście. Czy wiedzą, co to jest rodzina? (...)