Facet bez żenady przechodzi na Ty

20.12.07, 22:16
Dopiero co poznany facet, dodam, że nie w celach towarzyskich( np. stomatolog, ubezpieczyciel)zaczyna bez żenady zwracać się per ty.
Jak zareagować, żeby było ok? Bo dotychczas to ogólnie olewam. Ale w głębi wkurza mnie to.
    • bitch.with.a.brain Re: Facet bez żenady przechodzi na Ty 20.12.07, 22:39
      Następnym razem na widok stomatologa zakrzyknij radośnie: siema zbyniu,co u
      ciebie:)
      • saszenka2 Re: Facet bez żenady przechodzi na Ty 21.12.07, 00:05
        To również powiedz wprost, że sobie tego nie życzysz, jesteś jego
        klientką, a nie dobrą znajomą. Albo również przejdź na ty i gdy
        będzie wybierał Ci koronkę, powiedz "Zbyniu, chcę tę". Może wreszcie
        dotrze do niego, że się zagalopował.
        • pavvka Re: Facet bez żenady przechodzi na Ty 21.12.07, 09:23
          Jeśli jesteś pełnoletnia, to tykanie może być jedynie dwustronne. W
          niektórych środowiskach prechodzi się na ty bez wielkich ceregieli,
          podejrzewam, że dla ludzi, o których mówisz, jest to forma naturalna
          i oczekują, że Ty też będziesz się tak do nich zwracać.
          • bitch.with.a.brain Re: Facet bez żenady przechodzi na Ty 21.12.07, 09:36
            To o czym piszesz obowiązuje na przykład w firmie między pracownikami - wszyscy
            mówią sobie po imieniu.ale raczej nie w relacjach niesymetrycznych typu
            lekarz-pacjent, sprzedawca - klient.W takiej sytuacji to raczej próba okazania
            lekceważenia albo władzy. Wyraźnie widać to u policjantów. Nie sądze,żeby taki
            oczekiwał, ze zacznę się do niega zwracać po imieniu;)
            • pavvka Re: Facet bez żenady przechodzi na Ty 21.12.07, 09:43
              Policjant - zgoda, to nadużywanie władzy. Ale w innych relacjach, o
              których mówisz, zwłaszcza jeśli są to relacje długookresowe (stały
              klient, lekarz rodzinny), przejście na ty nie wydaje mi się niczym
              dziwnym ani niewłaściwym. Ale może jestem zbyt zamerykanizowany...
              • bitch.with.a.brain Re: Facet bez żenady przechodzi na Ty 21.12.07, 09:49
                jesteś obrzydliwie zamerykanizowany, na pewno w listopadzie wycinasz oczy w dyni
                i w lutym kupujesz błyszczące serduszka:P
                Owszem, może być tak,że jest się po imieniu z lekarzem, którego się długo
                zna.Ale powinno to być poprzedzone propozycją, którą druga strona może przyjąć
                lub odrzucić.
                co innego w sklepie - tam się raczej takie długotrwałe relacje nie
                tworzą.Pomijam osiedlowe sklepiki, w których mnie znają od dziecka:)
                Na tego typu zachowania dobre jest powiedzenie mojej babci: na gó..e się toba
                nie ślizgałam:)
                • pavvka Re: Facet bez żenady przechodzi na Ty 21.12.07, 10:05
                  bitch.with.a.brain napisała:

                  > jesteś obrzydliwie zamerykanizowany, na pewno w listopadzie
                  wycinasz oczy w dyn
                  > i
                  > i w lutym kupujesz błyszczące serduszka:P

                  Nie zgadłaś, ale może powinienem zacząć ;-)

                  > Owszem, może być tak,że jest się po imieniu z lekarzem, którego
                  się długo
                  > zna.Ale powinno to być poprzedzone propozycją, którą druga strona
                  może przyjąć
                  > lub odrzucić.

                  Zgoda, wg zasad savoir vivre'u tak powinno być. Ale są ludzie
                  (również w Polsce), dla których mówienie po imieniu jest tak
                  normalne, że nie bawią się w takie ceregiele. Nie twierdzę, że jest
                  to całkiem OK, ale jeżeli taka osoba robi to oczekując wzajemności w
                  tykaniu, to nie robiłbym z tego wielkiego problemu. Z Tobą na żywo
                  mówiliśmy sobie na ty bez oficjalnej propozycji (mam nadzieję, że
                  się nie gniewasz :-))

                  > co innego w sklepie - tam się raczej takie długotrwałe relacje nie
                  > tworzą.Pomijam osiedlowe sklepiki, w których mnie znają od
                  dziecka:)

                  Mówiąc o stałym kliencie, miałem raczej na myśli transakcje związane
                  z trochę bliższymi kontaktami niż w spożywczaku, np. stałe relacje
                  biznesowe, albo choćby relacje fryzjer-klientka.

                  > Na tego typu zachowania dobre jest powiedzenie mojej babci: na
                  gó..e się toba
                  > nie ślizgałam:)

                  Chyba raczej "z panem" :-P
                  • bitch.with.a.brain Re: Facet bez żenady przechodzi na Ty 21.12.07, 10:13
                    Moim zdaniem autorce wątku chodziło o to,że ktoś,kogo ledwo zna i jest z nim w
                    relacji oficjalnej tak się zachowuje.
                    My spotkaliśmy się prywatnie, to co innego:)Gdybyś miał się zając moimi zębami
                    oczekiwałabym innego traktowania:P


                    > Chyba raczej "z panem" :-P
                    no właśnie cały urok tego powiedzenia polega na przyjęciu propozycji drugiej
                    strony mówienia na ty:)
                • saszenka2 Re: Facet bez żenady przechodzi na Ty 22.12.07, 01:29
                  Każde przejście na ty powinna poprzedzać rozmowa, jakieś pytanie. To
                  nie powinno tak wyglądać, że chcę przejść na ty, więc zaczynam się
                  do kogoś zwracać po imieniu, zgodę na to musi wyrazić także druga
                  strona. To są podstawy dobregop wychowania, niezależnie, czy ktoś
                  jest lekarzem, kolegą z pracy, to chyba należałoby pewne zasady
                  komunikacji jakoś ustalić. A odnośnie złotych myśli przodków, to mój
                  tata zawsze powiadał, że "plecaków z tobą nie pobierałem".
                  • bitch.with.a.brain Re: Facet bez żenady przechodzi na Ty 22.12.07, 20:15
                    No własnie nie zawsze.Jeżeli w danej firmie jest zwyczaj zwracania się do siebie
                    na ty, to nowy pracownik powinien się doatosowac,a nie czekać, aż mu każdy z
                    osobna zaproponuje taką formę.
                    Na studiach też nikt nie oczekuje,że koledzy mu zaproponują przejście na ty, po
                    prostu taka forma obowiązuje od początku
                    • saszenka2 Re: Facet bez żenady przechodzi na Ty 23.12.07, 00:32
                      bitch.with.a.brain napisała:

                      > No własnie nie zawsze.Jeżeli w danej firmie jest zwyczaj zwracania
                      się do siebi
                      > e
                      > na ty, to nowy pracownik powinien się doatosowac,a nie czekać, aż
                      mu każdy z
                      > osobna zaproponuje taką formę.
                      > Na studiach też nikt nie oczekuje,że koledzy mu zaproponują
                      przejście na ty, po
                      > prostu taka forma obowiązuje od początku

                      Z tym, że na studiach są raczej wszystkie osoby w tym samym wieku,
                      więc to wychodzi naturalnie, a w firmie pracują ludzie w różnym
                      wieku i nie zawsze jest to takie łatwe, bo jak osobie, która jest od
                      nas starsza o 20 lat, mówić wprost "Zbyszku", jeśli ta osoba sama
                      nie wyjdzie z taką inicjatywą?
                      • pavvka Re: Facet bez żenady przechodzi na Ty 23.12.07, 20:43
                        Istnieją firmy, w których po prostu wszyscy mówią sobie na ty. I nie
                        trzeba tu z każdym z osobna pić bruderszaftu, po prostu taka jest
                        zasada i z automatu każdemu walisz po imieniu, nawet jeśli jest w
                        wieku Twojej babci.
                        • saszenka2 Re: Facet bez żenady przechodzi na Ty 26.12.07, 13:18
                          pavvka napisał:

                          > Istnieją firmy, w których po prostu wszyscy mówią sobie na ty. I
                          nie
                          > trzeba tu z każdym z osobna pić bruderszaftu, po prostu taka jest
                          > zasada i z automatu każdemu walisz po imieniu, nawet jeśli jest w
                          > wieku Twojej babci.
                          Niemniej wychodzę z założenia, że pewnym osobom po prostu trzeba
                          pozostawić możliwość wyboru, czy życzą sobie, żeby zwracać się do
                          nich po imieniu, nawet jeśli w firmie większość mówi do siebie po
                          imieniu.
                          • pavvka Re: Facet bez żenady przechodzi na Ty 26.12.07, 14:37
                            Ja wychodzę z innego założenia.
                • bleman Re: Facet bez żenady przechodzi na Ty 25.12.07, 16:51
                  >Pomijam osiedlowe sklepiki, w których mnie znają od dziecka:)

                  czyli od niedawna ;-)
                  • bitch.with.a.brain Re: Facet bez żenady przechodzi na Ty 26.12.07, 12:41
                    Nie narażaj się bo założe wątek: facet bez żenady wytyka braki urody np za chude
                    ręce:P
                    • bleman kobieta bez zenady lapie sa slowka :P 26.12.07, 15:55

                      • kochanica-francuza A ostrzegałam Bleman 26.12.07, 18:44
                        Sam chciałeś pić z Biczu!

                        A mówiłam, że to ostra kobita ;-)
              • piekielnica1 Re: Facet bez żenady przechodzi na Ty 26.12.07, 18:30
                > Policjant - zgoda, to nadużywanie władzy. Ale w innych relacjach,
                > o których mówisz, zwłaszcza jeśli są to relacje długookresowe
                > (stały klient, lekarz rodzinny)

                Nasza rodzinna dentystka (prywatna, mniej wiecej rownolatka)
                zaproponowala nam takie rozwiazanie. I to nie tylko mnie i mezowi,
                ale rowniez naszym corkom - jakies 15 lat lemu.
                Rowniez wszystkim innym stalym pacjetom - co nijak sie nie
                przelozylo na obnizenie ceny za uslugi, niestety.
      • gotlama Re: Baba bez żenady przechodzi na Ty 26.12.07, 21:15
        Ponieważ z naszym zespole jest przyjęte tykanie, wiec ja - babisko sporo po czterdziestce "tykam" chłopaków koło 25-30 lat i bardzo nieliczne dziewczyny ( niestety "męski" zawód)wywołując tym, zwłaszcza u panów pewne zakłopotanie w pierwszej chwili.
        Większość, wprawdzie z pewną "nieśmiałością" akceptuje taką formę brudzia, niektórzy ( nie było takiej dziewczyny - im chyba łatwiej przychodziło przejście wobec mnie na ty) pytają "to jak ja mam się do pani zwracać".

        A do mojego stomatologa - to po imieniu - bo dobry sąsiad i znajomy.
    • 3.14-czy-klak Re: Facet bez żenady przechodzi na Ty 21.12.07, 09:23
      a ile Ty masz lat dziecko?
    • goblin.girl Re: Facet bez żenady przechodzi na Ty 21.12.07, 10:25
      skoro to jest relacja sprzedawca (on) - klient (Ty), to popełnia duża
      niezręczność; w takiej sytuacji to Ty mozesz zaproponować przejscie na
      swobodniejszą formę, ale nie on - on moze się nie zgodzić i tez bedzie w
      porządku, ale nie powienien wychodzić z taka inicjatywa pierwszy.
    • miang Re: Facet bez żenady przechodzi na Ty 21.12.07, 15:49
      skoro dla goscia okazalo sie za trudne przyswojenie elementarnej kultury to
      jakim cudem ukonczyl stomatologie?lepiej zmien lekarza ;)
      • kochanica-francuza przyswoił na pamięć, że wykładowcy się nie tyka 21.12.07, 17:02
        bo mu kolega powiedział 5 minut przed egzaminem.

        "Zbychu! Mordo ty moja! Tylko czwórka?...Jak cię zamaluję w tego ryja!..."
    • cabela Re: Facet bez żenady przechodzi na Ty 22.12.07, 18:14
      Mnie wkurza jak ktos jest ewidentnie w moim wieku, pracujemy w
      jednej firmie-niekoniecznie w jednym biurze..i z uporem maniaka ta
      osoba mowi prosze pani..Naomiast twoje wkurzenie dobrze rozumiem bo
      kiedys lekarz ktorego widzialam 1 raz w zyiu wyjechal mi na ty.A
      sytuacja ekstremalna to moj szef-jest 4 lata starszy i on mi mowi po
      imieniu- nigdy jednak nie proponwal zeby relacja byla
      dwustronna.Wiec bylo tak ,ze on per Ty a ja per dyrektorze (panie
      dyrektorze mowia inni ale mnie to przez gardlo nie przejdzie).to
      chore..tym bardziej ze niektorzy w departamencie,w moim wieku, sa z
      nim po imieniu..poprostu jednym to proponuje innym nie.IDIOTYZM i
      brak kultury ale co zrobic?Zaczelam mowic do niego bezosobowo.
    • lolyta Re: Facet bez żenady przechodzi na Ty 23.12.07, 21:22
      osoby, ktore w relaji ze tak powiem zawodowo-uslugowej z automatu mowia do
      pacjentek po obu stronach Atlantyku per "kochanie", "kotku" albo 'sweetheart",
      to polozne i wychodzi im to tak naturalnie, ze mam wrazenei, ze pacjentki to
      jakos uspokaja. Mnei nei przeszkadzalo w kazdym razie. Ale najbardziej mnei
      rozwalila ostatnio pani na poczcie - tak na oko 50-letnia - ktora mowila per
      "honey" do klienta, klient moglby byc jej ojcem, a gdyby sie sprezyl, to i
      dziadkem... (nie zauwazylam, zeby sie poczul wzburzony :))
    • naprawdetrzezwy U ludzi młodych to normalne. 25.12.07, 21:49
      U starych już nie.

      Ile masz lat?
    • piekielnica1 Re: Facet bez żenady przechodzi na Ty 26.12.07, 18:38
      Najgorsza jest forma bezosobowa - ale jeszcze sie spotyka.
      No i jak Gosiewski mowi do dziennikarki "prosze pania" = ach, ten
      brak polskich trzcionek psuje caly efekt.
      • feminimini Re: Facet bez żenady przechodzi na Ty 27.12.07, 00:43
        No tak, trzcionki lubią psuć efekt;)
        "Proszę panią" wali wielu polityków, w tym były minister edukacji
        (wytknęła mu to kiedyś Olejnik w wywiadzie)
        A formy bezosobowe są piękne. Kiedyś, dawno temu, byłam na pierwszej
        wizycie u ginekologa. Wstydziłam się jak cholera i bałam, ale jak
        facet zasunął: "Niech powie, jak boli", to prawie udusiłam się ze
        śmiechu;)
    • bri Re: Facet bez żenady przechodzi na Ty 27.12.07, 10:28
      Jeśli nie chcesz wprost powiedzieć mu, że nie życzysz sobie
      przechodzić z nim na "ty" to może konsekwentnie zwracaj się do niego
      na "pan" i w końcu zakuma.

      Mi nie przeszkadza gdy ktoś się do mnie zwraca na ty, nie pamiętam,
      żebym kiedykolwiek czuła się urażona z tego powodu, ale samej trudno
      mi zaproponować coś takiego nawet jeśli z mojej znikomej wiedzy na
      temat etykiety wynika, że ten ruch należy do mnie.
      • saszenka2 Re: Facet bez żenady przechodzi na Ty 27.12.07, 23:31
        Ja również nie czuję się urażona, jak ktoś nie zwraca się do
        mnie "proszę pani", aczkolwiek sama nie zwracam się do obcych osób,
        starszych ode mnie, "Halino".
        • pavvka Re: Facet bez żenady przechodzi na Ty 04.01.08, 16:44
          saszenka2 napisała:

          > sama nie zwracam się do obcych osób,
          > starszych ode mnie, "Halino".

          Ja się zwracam wyłącznie jeśli osoba taka ma na imię Halina :-P
    • muszek0 Re: Facet bez żenady przechodzi na Ty 30.12.07, 23:29
      prawdziwa feministka nigdy nie pozwoli, zeby facet bez żenady
      przechodził na ty.
      • pavvka Re: Facet bez żenady przechodzi na Ty 04.01.08, 16:41
        muszek0 napisał:

        > prawdziwa feministka nigdy nie pozwoli, zeby facet bez żenady
        > przechodził na ty.

        Hm, czyli może przechodzić na ty, ale z żenadą?
    • robotkuchenny Re: Facet bez żenady przechodzi na Ty 01.01.08, 14:26
      u mnie w firmie też MUSIMY mowić na "ty". Podobno tak jest modniej,
      wygodniej, życzliwiej. Ja tego tak nie odbieram, wchodzę np. raz na
      rok do księgowości a tam kobiety w wieku 35-50 lat. I jak ja mam tak
      wejść i na "ty" walić. Ani się nie znamy, ani lepiej nie poznamy
      (tzn. one nie będą chciały zaprzyjaźnić się z gó..arzem). Co innego
      jakby taka starsza kobitka sama zaproponowała mówienie po imieniu,
      to byłoby miło - ale tak to czuje się jak chamidło.
      • novalijka1 Re: 02.01.08, 21:06
        A jak ktos tak o 20lat starszy zwraca sie do mnie na ty,czy facet
        czy kobieta to jest to niegrzeczne? Ja sie z tym niezbyt dobrze
        czuje. Jak np.ktos,czy pan z gazowni czy jakas pani dzwoni do drzwi
        i wali na ty mam prawo sie czuc urazona? Czy to ,ze jestem z 20lat
        mlodsza od jakiejs obcej osoby to automatycznie moze walic do mnie
        na TY??
Inne wątki na temat:
Pełna wersja