równouprawnienie a dyskryminacja

29.12.07, 21:15
w nowej pracy szybko dostałem awans i jestem jednym z brygadzistów...pod sobą
mam 5 mężczyzn i 3 kobiety... wszyscy mają równą płacę ale jeżeli chodzi o
wykonywane zajęcia to zdecydowanie wolę nie mieć tych kobiet w zespole... nikt
nie ma określonych zajęć, codziennie kieruję kogoś na jakieś stanowisko ale
wiecznie mam trzy problemy, mianowicie chodzi o te kobiety, którym wiecznie
nic nie pasuje, gdy tylko wspomnę o równouprawnieniu to zostaje wezwany do
kierownika na dywanik, gdzie głównym tematem jest dyskryminacja...
    • piekielnica1 Re: równouprawnienie a dyskryminacja 29.12.07, 21:22
      > wszyscy mają równą płacę ale jeżeli chodzi o
      > wykonywane zajęcia to zdecydowanie wolę nie mieć tych
      > kobiet w zespole...

      Wolisz i zrobisz wszystko by sie ich pozbyc?
      Przy takim nastawieniu do kobiet nie dziwie sie, ze czuja sie
      dyskryminowane.
      Z tym awansem to chyba zbyt sie pospieszyli.
      • hubertuse87 Re: równouprawnienie a dyskryminacja 29.12.07, 21:28
        możesz się nie zgadzać, może nie wszystko ująłem, podoba mi sie te zestawienie,
        jest milsza atmosfera, ale skoro jedna wciąż nadaje o równouprawnieniu a nie
        pasuje Jej że ma mieć te same zajęcia, co prawda praca nie jest lekka i nikt nie
        mówił że będzie lekka...
        • piekielnica1 Re: równouprawnienie a dyskryminacja 29.12.07, 22:03
          podoba mi sie te zestawienie,

          TO

          Brygadzista powinien potrafic tak podzielic wykonywanie zadan by
          bylo sprawiedliwie.
          I stworzyc atmosfere.
          Moze poczytaj o zarzadzaniu i kontaktach interpersonalnych w pracy.
          • hubertuse87 Re: równouprawnienie a dyskryminacja 29.12.07, 22:19
            masz do dyspozycji 5m i 3k, pracujesz w stolarni, do obsługi masz dużą piłe,
            załadunek, montaż... siły mi nie brak ale jak cały dzień byłem na załadunku lub
            pile to ręce opadały, montaż to praca polegająca na czyszczeniu elementów i
            pakowaniu, tam nie jest ciężko... teraz na piłę potrzebuje 2 osoby, na
            załadunek 2 osoby i na montażu reszta... jak zaproponowałem tamte stanowiska to
            również nie pasowało... wiem co robię, ale na nie nie mam sił... wcześniej
            pracowałem w biurze obsługi klienta i tam nie widze zespołu złożonego z samych
            mężczyzn...
            • kocia_noga Re: równouprawnienie a dyskryminacja 30.12.07, 16:16
              No rozumiem,że gula ci lata jak słyszysz w tych warunkach o
              dyskryminacji.
              A tak w ogóle to żadne stanowisko im nieodpowiada, czy jak?
    • kozaki_wiesi Re: równouprawnienie a dyskryminacja 30.12.07, 16:23
      Hasło 'kobiet na traktory się nie podoba'? Już niedługo na publiczne
      skargi takie jak twoja będzie paragraf. Jak postęp, to postęp.
      • piekielnica1 Re: równouprawnienie a dyskryminacja 30.12.07, 17:00
        A do czego pijesz?
        Moze w ramach postepu kobietom kazesz procowac ciezej i wiecej?
        Znasz opinie jednej strony, ktorej brak doswiadczenie w kierowaniu
        grupa pracownicza i ktory dokonal podsawowego podzialu swojej zalogi:
        kobiety i mezczyzni.
        Nie wiemy na jakich zasadach i do jakich prac zostaly zatrudnione,
        bo chyba podejmujac prace byly swiadome swoich obowiazkow i w
        trakcie sie nie rozmyslily?
        I jak bylo poprzednio, przed przybyciem nowego szefa?
        • hubertuse87 Re: równouprawnienie a dyskryminacja 30.12.07, 19:13
          jest tak że zostaliśmy zatrudnieni w jednym czasie... ja i te trzy panie...
          nikogo nie wyganiam z ekipy, ale jak im nie pasuje to niech tyle nie mówią o
          równouprawnieniu bo nie maja zielonego pojęcia co mówią... jak czytam różne fora
          i rozmawiam ze swoją narzeczoną to mam coraz większy dystans do tych kobiet...
          każdy kto choć troche myśli to nie będzie ich bronił bo zrozumie że to nie są
          kobiety, które chcą równego traktowania, tylko zwykłe legatki, zasłaniające się
          i wykorzystujące słowa i czyny innych kobiet... tutaj również pragnę okazać
          szacunek Pani Piekielnica1, czytałem wiele Pani postów i mogę stwierdzić że Pani
          należy doskonale do owego środowiska, niestety te panie z którymi pracują nie
          zasługują w żadnym procencie na obronę swych koleżanek, do czasu zanim się nie
          zmienią
          • hubertuse87 Re: równouprawnienie a dyskryminacja 30.12.07, 20:11
            pozostaje jeszcze jeden problem... jeżeli facet sie nie sprawdza w pracy, lub ja
            olewa i nic mu nie pasuje to się mówi że to nieudacznik, oferma, ma dwie lewe
            ręce... zostaje zwolniony, pada kilka ostrych zdań i wszystko ucicha... jeżeli
            chodzi o kobietę to powstaje awantura na skalę kraju...
          • saszenka2 Re: równouprawnienie a dyskryminacja 30.12.07, 21:24
            hubertuse87 napisał:


            > i rozmawiam ze swoją narzeczoną to mam coraz większy dystans do a <
            <może dlatego aby wiedzieć więcej o całym tym nurcie... już nie

            <dziewczyna a
            <żona... i to nie jest odrabianie lekcji...

            To w końcu żona czy narzeczona? Nie żebym była czepialska, ale się
            już nieźle pogubiłam.
            • hubertuse87 Re: równouprawnienie a dyskryminacja 30.12.07, 21:47
              narzeczona... ale jesteśmy zaręczeni i przywykłem do niej już mówić żona...
              przepraszam za nieporozumienie...
          • piekielnica1 Re: równouprawnienie a dyskryminacja 31.12.07, 09:34
            > ja i te trzy panie...nikogo nie wyganiam z ekipy,
            > ale jak im nie pasuje to niech tyle nie mówią o
            > równouprawnieniu bo nie maja zielonego pojęcia co
            > mówią... jak czytam różne fora i rozmawiam ze swoją
            > narzeczoną to mam coraz większy dystans do tych kobiet...

            Zupelnie nie rozumiem o co ci chodzi.
            Pracownik przy podjeciu pracy zapoznaje sie z regulaminem i systemem
            organizacyjnym przedsiebiorstwa, dostaje rowniez zakres obowiazkow
            (tak mowi zdaje sie kodeks pracy) i wykonuje swoje obowiazki albo
            nie (to rowniez reguluje kodeks pracy), wiec nie rozumiem co ma
            tutaj do gadania twoja zona-narzeczona lub forumowiczki.

            > kobiety, które chcą równego traktowania, tylko zwykłe legatki,

            Legatki powiadasz, a co w testamencie ci je zapisano?

            Wydaje m i sie ze temat jest wymyslony, albo firma co najmniej jakas
            dziwna, z glebokiego PRL-u.

            > i mogę stwierdzić że Pani należy doskonale do owego środowiska,
            > niestety te panie z którymi pracują nie zasługują w żadnym
            > procencie na obronę swych koleżanek, do czasu zanim się nie
            > zmienią

            Cos jakbym miala problemy ze czytaniem ze zrozumieniem.

            • hubertuse87 Re: równouprawnienie a dyskryminacja 31.12.07, 12:11
              i w tym problem.. firma jest totalnie zwariowana...
              • piekielnica1 Re: równouprawnienie a dyskryminacja 31.12.07, 13:41
                > i w tym problem.. firma jest totalnie zwariowana...

                To moze zajmij sie jej uzdrowieniem, a kobietami na koncu.
                No chyba, ze glownym menagerem jest kobieta, to porozmawiamy o
                braku umiejetnosci zarzadzania
                .

    • bene_gesserit Re: równouprawnienie a dyskryminacja 31.12.07, 13:46
      Z tego, co piszesz wynika, ze problem ma kierownik, a pracownice
      sprytnie to wykorzystuja. Jesli tak istotnie jest, sprobuj
      zainteresowac sprawa jego przelozonych.
    • floric Re: równouprawnienie a dyskryminacja 31.12.07, 13:49
      Kobiety po prostu nie nadają się do tej pracy i tyle.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja