patriarchat kontra matriarchat

IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 10.08.03, 23:24
Czym tłumaczycie fakt (pytam poważnie), że prawie wszystkie społeczności
utworzone w sposób naturalny - od Eskimosów po Aborygenów - są patriarchalne?
Z tego co mi wiadomo, na całej Ziemi znaleziono dosłownie kilka plemion
(bardzo niewielkich i prymitywnych w trudnodostępnych zakątkach Tybetu i
Polinezji) w których panuje matriarchat.
Przewaga która jest tak miażdżąca nie może być przypadkowa - musi mieć jakąś
przyczynę.

Społeczności, podobnie jak pojedyncze osobniki, podlegają naturalnemu
doborowi - lepiej działające rozwijają się, a gorzej działające giną. Może
społeczności matriarchalne powstawały tak samo jak patriarchalne - ale
ponieważ gorzej działały (były mniej ekspansywne, nowatorskie etc.) - tym
samym w dłuższym okresie skazywały się autodestrukcję?

Współczesne społeczeństwa północnej Ameryki i zachodniej Europy są już
obecnie właściwie pozbawione realnych znamion patriarchatu a de facto
weszły / wchodzą w fazę matriarchatu (efektem tego jest np. to że w serialach
już na trwałe zagościł stereotyp faceta jako głupka / prostaka / ofermy). Czy
można to wiązać z danymi które przewidują za kilkadziesiąt lat katastrofę
demograficzną tych społeczeństw lub roztopienie się ich w morzu imigrantów z
innych kultur (tak czy owak oznacza to właśnie autodestrukcję)?
    • Gość: doku Przyczyna tkwi w genach IP: *.chello.pl 11.08.03, 11:38
      Gość portalu: ciekawski napisał(a):

      > Czym tłumaczycie fakt (pytam poważnie), że prawie wszystkie społeczności
      > utworzone w sposób naturalny - od Eskimosów po Aborygenów - są patriarchalne?
      > ... nie może być przypadkowa - musi mieć jakąś przyczynę.
      > ... Może społeczności matriarchalne powstawały tak samo jak patriarchalne

      Nie powstawały. Tak jak samce szympansów, samce ludzi są z natury agresywne.
      Dochodzi do tego przewaga fizyczna. Nasz wspólny przodek - homoszympans - też
      był taki.

      Potomkami homoszympansa byli praczłowiek i praszympans - oba patriarchalne. Ale
      co ciekawe z praszympansa wyrosły patriarchalne szympansy i matriarchalne
      bonobosy, co oznacza, że za kilka tysięcy lat być może powstanie nowy gatunek
      matriarchalnego homo zdominowany przez sojusze lesbijek, jak u bonobosów
    • Gość: EWOK Re: patriarchat kontra matriarchat IP: *.acn.waw.pl 11.08.03, 17:51
      Popełniasz zasadniczy błąd przeciwstawiając sobie te dwie kultury. Matriarchat
      nie jest lustrzanym odbiciem patriarchatu, choćby dlatego, że wedle badań,
      które zapoczątkował Bachofen w XIX w. nie jest zhierarchizowany. To, że
      kultura bogata, syta i nastawiona na konsumpcję niewieścieje w sferze
      obyczajowości można obserwować na przykładach historycznych - francuskiej
      arystokracji od Ludwika XIII do rewolucji, Cesarstwa Rzymskiego od Oktawiana
      Augusta do Marka Aureliusza, środkowego okresu Bizancjum, kultury kreteńskiej
      aż do katastrofy. Tak więc nic nowego pod słońcem.
      • Gość: tad Re: patriarchat kontra matriarchat IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 11.08.03, 18:06
        Gość portalu: EWOK napisał(a):

        > Popełniasz zasadniczy błąd przeciwstawiając sobie te dwie kultury.
        Matriarchat
        > nie jest lustrzanym odbiciem patriarchatu, choćby dlatego, że wedle badań,
        > które zapoczątkował Bachofen w XIX w. nie jest zhierarchizowany.


        Proszę o szczegóły dotyczące tych badań.
      • Gość: ciekawski Re: patriarchat kontra matriarchat IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 11.08.03, 20:47
        > Popełniasz zasadniczy błąd przeciwstawiając sobie te dwie kultury.
        Matriarchat
        > nie jest lustrzanym odbiciem patriarchatu, choćby dlatego, że wedle badań,
        > które zapoczątkował Bachofen w XIX w. nie jest zhierarchizowany.

        Wcale nie przeciwstawiałem ich na zasadzie lustrzanego odbicia.
        Łyżka nie jest lustrzanym odbiciem widelca - a mimo to różnią się od siebie
        dość znacznie ;-)


        > To, że
        > kultura bogata, syta i nastawiona na konsumpcję niewieścieje w sferze
        > obyczajowości można obserwować na przykładach historycznych - francuskiej
        > arystokracji od Ludwika XIII do rewolucji, Cesarstwa Rzymskiego od Oktawiana
        > Augusta do Marka Aureliusza, środkowego okresu Bizancjum, kultury kreteńskiej
        > aż do katastrofy. Tak więc nic nowego pod słońcem.

        Ostatnio dochodzę do wniosku że cywilizacja "zachodnia" jednak nie jest
        wyjątkiem, i prędzej czy później upadnie jak wszystkie inne. Na moje oko za
        jakieś 50-200 lat (powoli i stopniowo) - najpierw w Europie zachodniej (bo
        amerykańska żywotność, dynamizm, sprawność są dużo większe). Głównie z powodów
        demograficznych oraz bezwolnej uległości wobec ekspansji/agresji kultur
        stojących na niższym poziomie rozwoju (np. islamskiej).

        A warto pamiętać że Europie dojście do poziomu cywilizacyjnego imperium
        rzymskiego po jego upadku zajęło prawie tysiąc lat.
        • Gość: EWOK Re: patriarchat kontra matriarchat IP: *.acn.waw.pl 11.08.03, 23:58
          Ja też dochodzę do podobnie pesymistycznych wniosków. Po 11 września spór o
          granice tolerancji zyskał na aktualności, pojawiły się głosy, że tolerancja
          jest wpisana w europejską kulturę. Pytanie : w którym momencie można mówić o
          tryumfie tolerancji ? Kiedy krzyżowcy wycinali w pień Maurów? Kiedy Święte
          Oficjum decydowało arbitralnie o herezjii? Kiedy okazało się, że różokrzyżowcy
          mają trochę za duże wpływy, żeby dalej sobie spokojnie funcjonować? Kiedy
          powstawały żydowskie getta w miastach włoskich? Kiedy Robespierre uzyskał
          niezbitą pewność, że nowy ład można zbudować wyłącznie na trupach
          arystokracji? Kiedy słyszę, że amerykańska telewizja postąpiła bardzo be,
          pokazując zwłoki synów Huseina, bo to wbrew zasadom islamu, albo, że fragment
          o chrześcijańskich korzeniach Europy spowoduje, że imigranci będą mieli
          dyskomfort psychiczny, wszystko mi się wywraca w żołądku. Ale to nie sprawa
          upadku patriarchatu, jak zdajesz się twierdzić. To kwestia wyznaczenia
          czytelnych granic na prostej zasadzie "wolnoć Tomku w swoim domku", feminizm
          nie ma tu nic do rzeczy.
          • Gość: ciekawski Re: patriarchat kontra matriarchat IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.08.03, 01:30
            > Kiedy słyszę, że amerykańska telewizja postąpiła bardzo be,
            > pokazując zwłoki synów Huseina, bo to wbrew zasadom islamu, albo, że fragment
            > o chrześcijańskich korzeniach Europy spowoduje, że imigranci będą mieli
            > dyskomfort psychiczny, wszystko mi się wywraca w żołądku.

            Czytałem że zdarza się w zachodniej europie (włochy, francja) że imigranci
            arabscy złośliwie (i bezkarnie) załatwiają potrzeby fizjologiczne w kościołach -
            i tutaj okazujemy tolerancję. Europejczyk nigdy by czegoś takiego nie zrobił w
            meczecie, a jeśli nawet to zostałby zabity na miejscu. Tolerancja zaczyna
            oznaczać wywieszenie białej flagi. Tolerancja to tolerowanie inności, a nie
            tolerowanie zła.


            > Ale to nie sprawa upadku patriarchatu, jak zdajesz się twierdzić.

            Nieporozumienie - wcale tak nie uważam. Upadek patriarchatu uważam za jeden z
            efektów ubocznych, a nie przyczynę zmian. Zresztą "patriarchat" to dosyć
            ogólnikowe słowo który w praktyce może mieć wiele różnych twarzy (od pogardy
            dla kobiet - po pełne równouprawnienie z zachowaniem ról społecznych).

            Ciekawszy jest podział na społeczeństwa "kobiece" gdzie bardziej ceni
            się 'stabilizację i bezpieczeństwo' niż 'rozwój i odpowiedzialność' (np.
            Skandynawia) i "męskie" gdzie te priorytety są odwrotne (np. USA).
            W efekcie społeczeństwa "męskie" więcej osiągają, ale w nich przed pojedynczymi
            jednostkami stoją większe wymagania.


            > feminizm nie ma tu nic do rzeczy.

            Rzeczywiście feminizm ma tu niewiele do rzeczy - po prostu wątek zszedł na inne
            tory. W sumie cały wątek jest raczej na inne forum...
    • malenka7 Re: patriarchat kontra matriarchat 17.08.03, 20:23
      Gość portalu: ciekawski napisał(a):

      > Czym tłumaczycie fakt (pytam poważnie), że prawie wszystkie społeczności
      > utworzone w sposób naturalny - od Eskimosów po Aborygenów - są patriarchalne?
      > Z tego co mi wiadomo, na całej Ziemi znaleziono dosłownie kilka plemion
      > (bardzo niewielkich i prymitywnych w trudnodostępnych zakątkach Tybetu i
      > Polinezji) w których panuje matriarchat.
      > Przewaga która jest tak miażdżąca nie może być przypadkowa - musi mieć jakąś
      > przyczynę.
      >
      > Społeczności, podobnie jak pojedyncze osobniki, podlegają naturalnemu
      > doborowi - lepiej działające rozwijają się, a gorzej działające giną. Może
      > społeczności matriarchalne powstawały tak samo jak patriarchalne - ale
      > ponieważ gorzej działały (były mniej ekspansywne, nowatorskie etc.) - tym
      > samym w dłuższym okresie skazywały się autodestrukcję?
      >
      > Współczesne społeczeństwa północnej Ameryki i zachodniej Europy są już
      > obecnie właściwie pozbawione realnych znamion patriarchatu a de facto
      > weszły / wchodzą w fazę matriarchatu (efektem tego jest np. to że w serialach
      > już na trwałe zagościł stereotyp faceta jako głupka / prostaka / ofermy). Czy
      > można to wiązać z danymi które przewidują za kilkadziesiąt lat katastrofę
      > demograficzną tych społeczeństw lub roztopienie się ich w morzu imigrantów z
      > innych kultur (tak czy owak oznacza to właśnie autodestrukcję)?
Pełna wersja