Gość: ciekawski
IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl
10.08.03, 23:24
Czym tłumaczycie fakt (pytam poważnie), że prawie wszystkie społeczności
utworzone w sposób naturalny - od Eskimosów po Aborygenów - są patriarchalne?
Z tego co mi wiadomo, na całej Ziemi znaleziono dosłownie kilka plemion
(bardzo niewielkich i prymitywnych w trudnodostępnych zakątkach Tybetu i
Polinezji) w których panuje matriarchat.
Przewaga która jest tak miażdżąca nie może być przypadkowa - musi mieć jakąś
przyczynę.
Społeczności, podobnie jak pojedyncze osobniki, podlegają naturalnemu
doborowi - lepiej działające rozwijają się, a gorzej działające giną. Może
społeczności matriarchalne powstawały tak samo jak patriarchalne - ale
ponieważ gorzej działały (były mniej ekspansywne, nowatorskie etc.) - tym
samym w dłuższym okresie skazywały się autodestrukcję?
Współczesne społeczeństwa północnej Ameryki i zachodniej Europy są już
obecnie właściwie pozbawione realnych znamion patriarchatu a de facto
weszły / wchodzą w fazę matriarchatu (efektem tego jest np. to że w serialach
już na trwałe zagościł stereotyp faceta jako głupka / prostaka / ofermy). Czy
można to wiązać z danymi które przewidują za kilkadziesiąt lat katastrofę
demograficzną tych społeczeństw lub roztopienie się ich w morzu imigrantów z
innych kultur (tak czy owak oznacza to właśnie autodestrukcję)?