Salomonowa mądrość w sądach nie działa...

17.01.08, 20:20
www.gazetawyborcza.pl/1,76842,4837520.html
od czasu do czasu ktoś wkleja tu linki do przezabawnych blogów i stron
"obrońców dyskryminowanych ojców". Do tej pory traktowałam ich akcje trochę
tak jak skecze Monty Pythona, no ale chyba dosyć.

Jak myślicie skąd taki wyrok? Mi pojawiła się wizja społeczeństwa które jest
już tak zdominowane przez patriarchalny dyskurs, że pohukiwania
"uciemiężonych" (i oczywiście niewinnych) mężczyzn o feminizacji sądów
sprawiła że co poniektóre sędziny starają się udowodnić jak bardzo one są
bezstronne wydając osąd któremu nie możnaby było zarzucić solidarności
jajników. Temu nie można zarzucić soldarności ze zdrowym rozsądkiem, chyba.
Taka trochę paranoiczna myśl, przyznam się więc nie biorę jej zbyt serio, ale
jak czasem obserwuję wypowiedzi nawet na tym forum, to zaczynam się obawiać że
w pędzie do bycia aniołem sprawiedliwości i bezstronniczości, co
niektórzy/niektóre mogą się zagalopować.
No ale, jakie są wasze komentarze dotyczące sprawy?
    • hans123 Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 17.01.08, 23:15
      Jeśli chodzi o matkę negatywnie nastawiającą dziecko do ojca to jest to możliwe
      a skuteczność może być bardzo duża.

      Gdy byłem w sanatorium (coś około 2 klasy podstawówki) do jednego chłopca
      przyjechał ojciec. Nie mieszkał z nim i matką, ale nie wiem czy byli
      rozwiedzeni. Wyszli, porozmawiali jakiś czas. Ojciec dał mu trochę słodyczy, w
      tym krówki, które pamiętam do teraz. Chłopiec wrócił i wyrzucił wszystko do
      kosza, bo matka powiedziała mu, że to co dostanie od ojca może być zatrute.
      Nasza opiekunka wyjęła je, zjadła jedną krówkę i poczęstowała nas. Chłopiec nie
      chciał, naprawdę wierzył w to, że się otruje, ale po jakimś czasie dał się
      przekonać.

      Z drugiej strony jest sprawa o pobicie, może matka za długo czekała ze złożeniem
      zawiadomienia na policji, albo sprawa się ciągnie?

      Artykuł jest niejasny- jeśli matka nie zmieni swojego nastawienia, dzieci trafią
      po terapii pod opiekę ojca- tak chyba nie brzmi wyrok, więc trudno się wypowiadać.



      • bene_gesserit Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 17.01.08, 23:34
        hans123 napisał:

        > Jeśli chodzi o matkę negatywnie nastawiającą dziecko do ojca to
        jest to możliwe
        > a skuteczność może być bardzo duża.

        To samo mozna powiedziec o poslugiwaniu sie dziecmi w dokopywaniu
        matce przez ich ojca. A jeszcze lepiej strescic twoje przemyslenia
        np tak: 'jak kto jest glupi i niedojrzaly, to niepowinien zostawac
        rodzicem'. Tylko, ze nic z tego nie wynika, niestety.
        • hans123 Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 17.01.08, 23:38
          ok, ja akurat widziałem osiągnięcie matki, ale w druga stronę też to działa
          oczywiście.
          • facio84 Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 18.01.08, 00:13
            Hans, podałeś świetny przykład, ale niepotrzebnie pozwoliłeś na wyrównanie w powyższym poście. Nastawianie "przeciwko" typowe jest dla matek, które wolą stosować przemoc psychiczną.

            Widziałem dziś reklamówkę o miejscach niebezpiecznych dla kobiet i o tym, że ileś tam kobiet na ileś dostaje w domu wpierdziel.

            Szkoda, że męskie organizacje nie są jeszcze nazbyt silne, by pokazać badania nt. przemocy stosowanej przez kobiety (psychicznej, ale także fizycznej).

            Z obecnych reklamówek wynika, że mężczyźni są całym złem tego świata, a kobiety, z podbitymi oczami, jedynie ofiarami.

            • piekielnica1 Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 18.01.08, 00:42


              > Szkoda, że męskie organizacje nie są jeszcze nazbyt silne, by
              > pokazać badania nt. przemocy stosowanej przez kobiety
              > (psychicznej, ale także fizycznej).

              Sluze uprzejmie , ta sa statystyki policyjne.
              Mozesz sobie porownac

              www.policja.pl/portal/pol/4/318/Przemoc_w_rodzinie.html
              • mr_pope Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 18.01.08, 11:28
                Zajebiste statystyki. Wynika z nich, że więcej jest sprawców przemocy domowej
                niż liczba przypadków jej stosowania. Z tego wniosek, że statystyczna ofiara
                męskiej przemocy zgarnia w pysk od kilku facetów.
                • kocia_noga Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 18.01.08, 11:33
                  mr_pope napisał:

                  > Zajebiste statystyki. Wynika z nich, że więcej jest sprawców
                  przemocy domowej
                  > niż liczba przypadków jej stosowania. Z tego wniosek, że
                  statystyczna ofiara
                  > męskiej przemocy zgarnia w pysk od kilku facetów.

                  Sprawdź jeszcze raz.Chyba coś cię zaślepiło.
                  • mr_pope Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 18.01.08, 12:43
                    Masz rację, poniosło mnie. Okazuje się, że to statystyczna kobieta-sprawca
                    przemocy domowej bije przynajmniej 2,5 faceta. Tak czy inaczej statystyki dalej
                    zajebiste.
                    • kocia_noga Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 18.01.08, 14:36
                      mr_pope napisał:

                      > Masz rację, poniosło mnie. Okazuje się, że to statystyczna kobieta-
                      sprawca
                      > przemocy domowej bije przynajmniej 2,5 faceta. Tak czy inaczej
                      statystyki dalej
                      > zajebiste.

                      Znów pudło.Źle czytasz, źle liczysz - co to może oznaczać?
                      • mr_pope Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 18.01.08, 15:31
                        > Znów pudło.Źle czytasz, źle liczysz

                        No dobrze, spójrzmy na rok 2006.

                        Liczba ofiar przemocy domowej (mężczyźni): 10.313
                        Liczba sprawców przemocy domowej (kobiety): 4.074

                        Z tego wniosek, że 4 074 kobiet ma na sumieniu 10 313 mężczyzn co po
                        przeliczeniu daje 2,53 mężczyzn na kobietę.

                        Może rok 2005?

                        Liczba ofiar przemocy domowej (mężczyźni): 10.387
                        Liczba sprawców przemocy domowej (kobiety): 4.153

                        Po przeliczeniu daje 2,5 mężczyzn na jedną kobietę.

                        Rok 2004? Służe uprzejmie:


                        Liczba ofiar przemocy domowej (mężczyźni): 9.214
                        Liczba sprawców przemocy domowej (kobiety): 3.501

                        Po przeliczeniu daje 2,63 mężczyzny na jedną kobietę.

                        No fakt, można brać pod uwagę nieletnich sprawców, których było ok. 200, czyli
                        margines spośród sprawców.
                        • bene_gesserit Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 18.01.08, 16:13
                          mr_pope napisał:

                          > No dobrze, spójrzmy na rok 2006.
                          >
                          > Liczba ofiar przemocy domowej (mężczyźni): 10.313
                          > Liczba sprawców przemocy domowej (kobiety): 4.074
                          > Po przeliczeniu daje 2,63 mężczyzny na jedną kobietę.
                          >
                          > No fakt, można brać pod uwagę nieletnich sprawców, których było ok. 200, czyli
                          > margines spośród sprawców.

                          Fakt, ze do glowy ci nie przyszlo, iz sprawcami przemocy domowej na mezczyznach
                          nie musza byc kobiety, ale inni mezczyzni w rodzinie dziwi jeszcze bardziej niz
                          twoje obliczenia, biedaku.
                        • piekielnica1 Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 18.01.08, 17:12
                          > Po przeliczeniu daje 2,63 mężczyzny na jedną kobietę.

                          Wyobrazni wam nie staje panowie.

                          Meza w domu tlucze kochanek zony, albo syn ojca, albo ojciec
                          doroslego syna, albo kominiarz, albo szwagier - a wszystko to
                          przemoc domowa.
                          • facio84 Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 18.01.08, 17:58
                            Hahaha! Teraz, to już żeście się popisały!

                            Mr_Pope, co Ty tu robisz, Chłopaku? Produkujesz się, a na każdy Twój argument one wespół i tak znajdą odpowiedź, z której wynika, że jesteś złem tego świata.

                            Toć to zwykłe babskie biadolenie. Jedne tylko biadolą o modzie, drugie wynalazły sobie feminizm.

                            Jesteś facet na poziomie, znajdź jakieś forum, gdzie Twoja wiedza zostanie doceniona, bo tu, choćbyś nie wiem jaką mądrość spłodził, to i tak wyjdzie, że napierd*lasz żonę kablem.

                            Nawiasem, jak czytam ich bzdury, to narasta we mnie agresja. Widocznie jestem tyranem. Haha!
                            • piekielnica1 Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 18.01.08, 20:43
                              > Jesteś facet na poziomie, znajdź jakieś forum, gdzie Twoja wiedza
                              > zostanie doceniona, bo tu, choćbyś nie wiem jaką mądrość spłodził,
                              > to i tak wyjdzie, że napierd*lasz żonę kablem.

                              Facio, ty to chyba jakis masochista jestes?.
                              Co jakis czas sflekowany, z powodu braku argumentow opuszczasz
                              to forum, a po wylizaniu zbolalego ego wracasz tu z powrotem i
                              prowokujesz.

                              > Nawiasem, jak czytam ich bzdury, to narasta we mnie agresja.
                              > Widocznie jestem tyranem. Haha!

                              Czas moze jakis tescik przejsc?

                            • bene_gesserit Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 18.01.08, 22:18

                              facio84 napisał:

                              > Toć to zwykłe babskie biadolenie. Jedne tylko biadolą o modzie,
                              drugie wynalazł
                              > y sobie feminizm.

                              ...
                              > Nawiasem, jak czytam ich bzdury, to narasta we mnie agresja.
                              Widocznie jestem t
                              > yranem. Haha!

                              Marzycielu.
                              Jak widac z powyzszego, jestes jedynie slabo kumajacym seksista. :(

                              • facio84 Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 19.01.08, 10:10
                                Jestem seksistą, szowinistą - oczywiście wg chorych kryteriów niedorozwiniętych feministek, bo w rzeczywistości (mimo identycznych poglądów) żadna kobieta mnie tak jeszcze nie określiła. Ale jak podkreślam, nie zadaję się z kobietonami.

                                To nie masochizm, lecz wolność. Mam czas i mogę robić z nim co chcę. A to z lizaniem ran było dobre. Zupełnie tak, jakbyście mnie poprzednio tak skrzywdziły, że podwinąłem ogon i uciekłem. KOMEDIA!

                                Kolejny dowód, że macie swój świat i zupełnie inne jego widzenie.

                                Ale dobrze jest, dajecie mi niezły ubaw. Dzięki, Kobietonki.
                                • bene_gesserit Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 19.01.08, 14:55
                                  facio84 napisał:

                                  > Jestem seksistą, szowinistą - oczywiście wg chorych kryteriów
                                  niedorozwiniętych
                                  > feministek, bo w rzeczywistości (mimo identycznych poglądów) żadna
                                  kobieta mni
                                  > e tak jeszcze nie określiła.
                                  ...
                                  > Ale dobrze jest, dajecie mi niezły ubaw. Dzięki, Kobietonki.

                                  To mnie zupelnie nie dziwi. Zapewne w realu brak ci jaj, zeby
                                  chlapnac cos w rodzaju 'chore baby' albo 'babskie biadolenie' do
                                  kogokolwiek wiecej niz do kumpli przy kufelku. Swoja droga, twoja
                                  idea 'niezlego ubawu' jest dosc smutna :(

                                  Tak czy inaczej - plonk, bo naprawde szkoda czasu, trafiasz do
                                  killfile'a.
                                • madami Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 19.02.08, 14:32
                                  Facio, dodaj jeszcze do swoich cech umysłowych jeszcze: "nie umiem analizować
                                  danych statystycznych" ;) i uparcie się do tego nie przyznaję.
                                  :D
                            • mr_pope [...] 19.01.08, 14:50
                              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                              • piekielnica1 Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 19.01.08, 17:33
                                > Ależ wyszło bardzo dobrze. Nawet piekielnica, która wcześniej
                                > zsikała się zradości po odnalezieniu statystyk policyjnych,
                                > zauważyła, że statystyki gó.. mówią a nie pokazują rzeczywistość.

                                konfabulujesz kolego, wskaz mi ten moj post w ktorym to przyznaje
                        • saszenka2 Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 18.01.08, 21:38
                          mr_pope napisał:

                          > > Znów pudło.Źle czytasz, źle liczysz
                          >
                          > No dobrze, spójrzmy na rok 2006.
                          >
                          > Liczba ofiar przemocy domowej (mężczyźni): 10.313
                          > Liczba sprawców przemocy domowej (kobiety): 4.074
                          >
                          > Z tego wniosek, że 4 074 kobiet ma na sumieniu 10 313 mężczyzn co
                          po
                          > przeliczeniu daje 2,53 mężczyzn na kobietę.
                          >
                          > Może rok 2005?
                          >
                          > Liczba ofiar przemocy domowej (mężczyźni): 10.387
                          > Liczba sprawców przemocy domowej (kobiety): 4.153
                          >
                          > Po przeliczeniu daje 2,5 mężczyzn na jedną kobietę.
                          >
                          > Rok 2004? Służe uprzejmie:
                          >
                          >
                          > Liczba ofiar przemocy domowej (mężczyźni): 9.214
                          > Liczba sprawców przemocy domowej (kobiety): 3.501
                          >
                          > Po przeliczeniu daje 2,63 mężczyzny na jedną kobietę.
                          Nie bierzesz pod uwagę, że facet potrafi przywalić drugiemu facetowi
                          i to jest Twój błąd w rozumowaniu, który prowadzi do błędnych
                          obliczeń.
                          • dzikowy Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 18.01.08, 23:10
                            Proponuję zamiast statystyk policyjnych spojrzeć na statystyki samobójstw. Dają
                            one bardziej wiarygodny przelicznik przemocy bez podziału na psychiczną i
                            fizyczną. Też znam z bliska przykład matki, która wręcz porwała wbrew decyzji
                            sądu dziecko za granicę. Ojciec poszedł na ugodę (mimo stabilnej pracy,
                            mieszkania itede. nie miał co liczyć na przyznanie opieki) i zgodził się na
                            "widzenia". Ani razu matka go nie wpuściła za próg. Sądy rodzinne są
                            sfeminizowane, jak Putin zdobywa 90% głosów, to zakładamy, że nieuczciwie. Jak
                            90% spraw kończy się przyznaniem opieki matce, to tip-top?
                            • kocia_noga Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 19.01.08, 08:01
                              dzikowy napisał:

                              Jak
                              > 90% spraw kończy się przyznaniem opieki matce, to tip-top?
                              >

                              A wiesz, jaki procent ojców występuje w sądzie o prawo do opieki?
                              No to sie tym zainteresuj a potem wyciągaj wnioski.

                              A poza tym co masz na mysli pisząc,ze sady sa sfeminizowane?
                              Jesli rządy sa zmaskulinizowane, to co z tego wynika?
                              • facio84 Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 19.01.08, 10:06
                                Bo większość z nich dobrze wie, że nie ma szans na opiekę. A nie datego, że większość ojców jest niedojrzałych i dzieci nie chce.

                                Oto jest widzenie statystyk wg fiministek.

                                To tak jakby twierdzić, że skoro większość kobiet nie dopomina się o równe wynagrodzenie, tzn, że rzeczywiście zasługują na niższe, bo palą szlugi zamiast pracować.

                                Chore baby.
                                • evita_duarte ostrzezenie 19.01.08, 14:06
                                  facio84 napisał:
                                  > Chore baby.

                                  Obrazanie forumowiczek to lamanie regulaminu. Nastepnym razem ciach
                                  ciach. milego dnia faciu
                                  • mr_pope Re: ostrzezenie 19.01.08, 14:56
                                    A obrażanie forumowiczów nie jest sprzeczne z regulaminem?
                                    • facio84 Re: ostrzezenie 19.01.08, 15:18
                                      Jeszcze nie rozumiesz, że jest to forma klubokawiarni tylko dla feministek?

                                      Każdy, kto nie da przekonać do śpiewania w ich tonacji, jest odtrącony.

                                      Ja na przykład nie wskazałem kogo konkretnie nazywam "chorymi babami". Ale dla artystki, która lubi cyfraczkiem robić zachodzy słońca i inne artyzmy retuszowane photoshopem, był to pretekst, żeby usunąć stąd moją osobę.

                                      Cholernie jestem niewygodny.

                                      I, Bogiem a prawdą, Tobie polecam jakieś fajniejsze miejsce. Ja wiem, że eksploracja innych poglądów bywa fascynująca, ale przebywanie tu nie przynosi żadnej przyjemności. No, chyba, że nudzisz się, jak ja.

                                      Poza tym możesz także (bo wnioskuję, że jesteś młodym człowiekiem) uczyć jakie, jakie te kobity naprawdę są.
                                      • mr_pope Re: ostrzezenie 19.01.08, 15:40
                                        > Jeszcze nie rozumiesz, że jest to forma klubokawiarni tylko dla
                                        > feministek?

                                        A myślisz, że dlaczego tu się pojawiłem?



                                        • facio84 Re: ostrzezenie 19.01.08, 15:42
                                          Więc nie ma sensu zadawać dziwnych pytań. :P
                                      • piekielnica1 Re: ostrzezenie 19.01.08, 18:22
                                        > Cholernie jestem niewygodny.

                                        Chyba zbyt mocno sobie pochlebiasz, zebys tylko nie rozpekl sie z
                                        tej dumy.

                                        > Tobie polecam jakieś fajniejsze miejsce. Ja wiem, że eksplo
                                        > racja innych poglądów bywa fascynująca, ale przebywanie tu
                                        > nie przynosi żadnej przyjemności.
                                        > No, chyba, że nudzisz się, jak ja.

                                        Tobie, ZADNE MIEJSCE na forum nie przynosi przyjemnosci,
                                        ty nawet na forum MODA potrafisz tylko obelgi rzucac.
                                        Gdzies powyzej oburzales sie, ze zarzucono ci szowinizm.
                                        To moze wejdz na swoje Archiwum i przeczytaj swoje posty.
                                        Podac ci link, czy potrafisz sam?

                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=650&w=61483851&a=61860066
                                        • facio84 Re: ostrzezenie 19.01.08, 18:49
                                          Jeśli feministki mówią otwarcie co im się nie podoba, to jest to przełamywanie stereotypów, bunt przeciw przestarzałym, nierównym poglądom.

                                          Jeśli ja mówie, że odpychają mnie kobiety w garniturach, spodniach i kapeluszach, to jest to trolowanie.

                                          Wiele się tu uczę o kobiecej logice.

                                          Jeśli chodzi o fora, to na Agorze nie znajduję żadnego. Światopogląd Wyborczej jest mi daleki.
                                          • piekielnica1 Re: ostrzezenie 19.01.08, 20:00
                                            > Jeśli ja mówie, że odpychają mnie kobiety w garniturach, spodniach
                                            > i kapeluszach, to jest to trolowanie.

                                            Faktyucznie jedna z pierwszych wypowiedzi na forum i jakze malo
                                            szowinistyczna, o kulturze, zwlaszcza osobistej....

                                            "Czy kobiety zawsze muszą kopiować mężczyzn?
                                            facio84 05.05.07, 14:56 Odpowiedz
                                            Ciągle tylko kopiowanie styli. A potem słychać od femigłupków jakie
                                            to one niezależne.

                                            Re: Czy kobiety zawsze muszą kopiować mężczyzn?
                                            facio84 05.05.07, 16:27 Odpowiedz No fakt, to co sprzeczne ze
                                            zdaniem jaśniepanienki, jest głupie i bez sensu...


                                            Re: Czy kobiety zawsze muszą kopiować mężczyzn?
                                            kochanica-francuza 05.05.07, 18:32 Odpowiedz facio84 napisał:


                                            Re: Czy kobiety zawsze muszą kopiować mężczyzn?
                                            facio84 05.05.07, 19:38 Odpowiedz
                                            O jeden więcej niż ty... eh, nastepna niewyżyta...

                                            Który mianowicie?
                                            O moje wyżycie się nie martw, chętnych mam dość. A takich jak ty to
                                            w ogóle na pęczki.:-PPP"

                                            > Wiele się tu uczę o kobiecej logice.

                                            Cos bardzo konkretnego masz do zarzucenia kobiecej logice?
                                            Poza oczywiscie odkrywczymi postami w stylu:
                                            babskie odwracanie kota ogonem i tym podobne modrosci

                                            > Światopogląd Wyborczej jest mi daleki.

                                            To widac, slychac i czuc.

                                            • facio84 Re: ostrzezenie 19.01.08, 20:53
                                              Ciehehe, ten Twój mąż, to musi być twardszy od Pudziana, że wytrzymuje.

                                              Przeszukałaś całe moje archiwum, żeby coś na mnie znaleźć? Jakie to typowe dla kobiety. :D
                                              • piekielnica1 Re: ostrzezenie 19.01.08, 21:19
                                                > Przeszukałaś całe moje archiwum, żeby coś na mnie znaleźć?
                                                > Jakie to typowe dla kobiety. :D

                                                To typowe dla kobiety atakowanej w sposob niewybredny.

                                                To nic trudnego i zajmuje tylko chwilke, a mialam nieodparte
                                                przekonanie, ze probujesz sie przedstawiac w sposob troche inny niz
                                                wynika z twojego archiwum. I nie pomylilam sie.
                                                Troche sfrustrowany jestes, czemu sie nawet nie dziwie.
                                                Wlasny jadzik tez zabija i zatruwa
                                              • saszenka2 Re: ostrzezenie 19.01.08, 22:00
                                                facio84 napisał:

                                                > Ciehehe, ten Twój mąż, to musi być twardszy od Pudziana, że
                                                wytrzymuje.
                                                >
                                                > Przeszukałaś całe moje archiwum, żeby coś na mnie znaleźć? Jakie
                                                to typowe dla
                                                > kobiety. :D
                                                Natomiast symptomatyczne dla Ciebie jest rzucanie obelg, chamskich
                                                komentarzy, w związku z nieposiadaniem jakichkolwiek argumentów.
                                                Proponuję leczyć kompleksy u specjalisty, bowiem to forum nie stawia
                                                sobie celów terapeutycznych w ramach działania na stronach Agory.
                                          • saszenka2 Re: ostrzezenie 19.01.08, 21:57
                                            facio84 napisał:

                                            > Jeśli feministki mówią otwarcie co im się nie podoba, to jest to
                                            przełamywanie
                                            > stereotypów, bunt przeciw przestarzałym, nierównym poglądom.
                                            >
                                            > Jeśli ja mówie, że odpychają mnie kobiety w garniturach, spodniach
                                            i kapeluszac
                                            > h, to jest to trolowanie.
                                            Faciu, zawalasz forum spamem, bowiem żaden temat nie traktuje o
                                            Twoich upodobaniach do kapeluszy, w związku z tym Twoje chamskie
                                            komentarze są jak najbardziej nie na miejscu. To tak, jakby w
                                            temacie o polityce prezydenta pisać o ulubionej pozycji w łóżku.
                                            >
                                • saszenka2 Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 19.01.08, 14:52
                                  facio84 napisał:

                                  > Bo większość z nich dobrze wie, że nie ma szans na opiekę. A nie
                                  datego, że wię
                                  > kszość ojców jest niedojrzałych i dzieci nie chce.
                                  A może należałoby najpierw ruszyć przysłowiowe cztery litery,
                                  zamiast potem biadolić, że mężczyźni nie otrzymują praw do opieki.
                                  Być może inaczej by patrzono, gdyby więcej ojców chciało się
                                  opiekować dziećmi, co oczywiście nie usprawiedliwia nieuczciwych
                                  wyroków, ale brak walki tłumaczony tym, że " i tak przegram", to
                                  oddanie walki wakowerem.
                              • dzikowy Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 19.01.08, 15:20
                                kocia_noga napisała:

                                > dzikowy napisał:

                                > A poza tym co masz na mysli pisząc,ze sady sa sfeminizowane?


                                Personel sądów rodzinnych to w większości kobiety i ma to wpływ na orzecznictwo.
                                Podobnie jak zmaskulinizowane rządy podejmują decyzję również z perspektywy płci
                                członków tegoż. Sądy rozpatrują również na podstawie stereotypowego modelu
                                rodziny i stawiam dolary przeciw żołędziom, że przy braku jednoznacznych powodów
                                dyskwalifikujących matkę, na wszelki wypadek przyznaje się opiekę właśnie jej.

                                > Jesli rządy sa zmaskulinizowane, to co z tego wynika?

                                Dokładnie to samo co ze sfeminizowania personelu sądów rodzinnych. Przecież
                                wcale nie piszę, że to dobrze, że
                                --
                                Tłumaczenie z wolskiego na polski: dzikowy.blog.onet.pl/
                          • mr_pope Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 19.01.08, 14:55
                            Odpowiem grzecznie, saszenka2, bo miło Ci z postów patrzy i jak
                            widzę zachowujesz kulturę w stosunku do mnie, choć ja odpowiadam za
                            całe zło jakie spotyka kobiety.

                            Tak, oczywiście, że w tych wyliczeniach nie biorę pod uwagę tego, że
                            mężczyzna też może być ofiarą męskiej przemocy domowej a także kilku
                            innych możliwości. Tak właśnie wychodzi, gdy podaje się same dane
                            statystyczne co z taką uprzejmością uczyniła niejaka piekielnica.

                            Pozdrawiam i przepraszam
                            • saszenka2 Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 19.01.08, 15:02
                              mr_pope napisał:


                              > Tak, oczywiście, że w tych wyliczeniach nie biorę pod uwagę tego,
                              że
                              > mężczyzna też może być ofiarą męskiej przemocy domowej a także
                              kilku
                              > innych możliwości. Tak właśnie wychodzi, gdy podaje się same dane
                              > statystyczne co z taką uprzejmością uczyniła niejaka piekielnica.
                              >
                              Oczywiście, że statystyki nie uwzględniają wszystkich przypadków,
                              ale są w pewnym stopniu odbiciem rzeczywistości, bo przypadek
                              przemocy tak samo boją się zgłosić kobiety, jak i mężczyźni. Jednym
                              i drugim wstyd, choć to nie im, lecz ich oprawcom powinno być wstyd.
                              Nie rozumiem, dlaczego nie bierzesz innych opcji pod uwagę?
                              • mr_pope Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 19.01.08, 15:39
                                > Nie rozumiem, dlaczego nie bierzesz innych opcji pod uwagę?

                                Pewien profesor uczący statystyki mawiał "statystyka to nauka, która
                                mówi, że jeśli ciąża u jednej kobiety trwa 9 miesięcy to u 9 kobiet
                                ciąża trwa 1 miesiąc". To tak w ramach pewnej dygresji.

                                Problem statystyk policyjnych pojawił się w tym wątku, gdy ktoś
                                postanowił w ten sposób zobrazować skalę zjawiska przemocy kobiet
                                wobec mężczyzn i odwrotnie. Nikt nie zwrócił uwagi na to, że
                                wskazane statystyki nie przedstawią rzetelnie sytuacji z racji
                                mnogości zjawisk: mężczyzna będący ofiarą nastolatka, nastolatek
                                będący ofiarą kobiety, etc. Gdy ja wspomniałem o tym co wychodzi z
                                tych statystyk (na zasadzie obliczania ciąży u 9 kobiet), sypnęły
                                się na mnie gromy, nazwano mnie biedakiem, a autorka postu z linkiem
                                do statystyk sama mnie zgromiła za pójście jej tokiem rozumowania.

                                Powiedz mi saszenko, o co więc tak naprawdę chodzi?
                                • facio84 Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 19.01.08, 16:02
                                  Ładnie z nimi jeździsz, gratuluję. To są celne pointy, ale nie zmienisz myślenia obecnych tu niewiastek.

                                  To forum trwa już wiele lat i pseudonimy w wielu przypadkach te same, co zawsze. Gdyby one były skore do przyjęcia innego, lepszego punktu widzenia, to skład forum byłby inny.

                                  I to już dawno, bo takich jak Ty, było tu dziesiątki. Elokwentych, inteligentnych, którzy postanowili poświęcić czas na przedstawienie rzetelnie spraw damsko-męskich. Zatem, Neo, szkoda czasu i energii.

                                  Ale trzymam kciuki. Bo jak na Neo przystało, wiem, że nie odpuścisz. ;-)
                                  • saszenka2 Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 19.01.08, 22:04
                                    facio84 napisał:

                                    > To forum trwa już wiele lat i pseudonimy w wielu przypadkach te
                                    same, co zawsze
                                    Masz rację. Podejrzewam, Facio, że nie leczysz tu swych frustracji
                                    po raz pierwszy. Już wcześniej tu gościłeś, totalnie się
                                    skompromitowałeś i postanowiłeś zmienić nicka. Teraz sobie jeszcze
                                    dołożyłeś kolejny nick i chwalisz własne wypowiedzi.
                                    • bene_gesserit Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 07.08.08, 15:56
                                      Stawiam na to, ze facio to senta :)
                                      • kocia_noga Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 07.08.08, 21:16
                                        bene_gesserit napisała:

                                        > Stawiam na to, ze facio to senta :)
                                        >


                                        Moim zdaniem nie.Senta, coby o nim nie powiedzieć nie był chamem.
                                • kocia_noga Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 20.01.08, 09:45
                                  mr_pope napisał:
                                  Gdy ja wspomniałem o tym co wychodzi z
                                  > tych statystyk (na zasadzie obliczania ciąży u 9 kobiet), sypnęły
                                  > się na mnie gromy, nazwano mnie biedakiem,


                                  Nie. Usiłowałeś wykpić statystyki i najpierw źle odczytałes dane, a
                                  potem chcąc sie poprawić,źle je zinterpretowałeś.
                                  Nic z tego, co napisałeś "nie wychodziło" ze statystyk.
                                  • mr_pope Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 21.01.08, 08:39
                                    > Nie. Usiłowałeś wykpić statystyki i najpierw źle odczytałes dane, a
                                    > potem chcąc sie poprawić,źle je zinterpretowałeś.

                                    To Twoja i nie tylko Twoja opinia. Grunt, że nawet piekielnica zauważyła, że
                                    wskazane statystyki pokazują różne zjawiska a nie tylko przemoc kobiet wobec
                                    mężczyzn i odwrotnie, a przecież po to chyba je zalinkowała.
                                    • kocia_noga Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 21.01.08, 10:59
                                      mr_pope napisał:


                                      > wskazane statystyki pokazują różne zjawiska a nie tylko przemoc
                                      kobiet wobec
                                      > mężczyzn i odwrotnie, a przecież po to chyba je zalinkowała.

                                      Zlinkowała je odpowiadając na pewien argument w dyskusji.
                                    • piekielnica1 Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 21.01.08, 11:26
                                      mr_pope napisał:

                                      > > Nie. Usiłowałeś wykpić statystyki i najpierw źle odczytałes
                                      > > dane, a potem chcąc sie poprawić,źle je zinterpretowałeś.

                                      > To Twoja i nie tylko Twoja opinia. Grunt, że nawet piekielnica
                                      > zauważyła, żewskazane statystyki pokazują różne zjawiska a nie
                                      > tylko przemoc kobiet wobec mężczyzn i odwrotnie,
                                      > a przecież po to chyba je zalinkowała.

                                      Po raz drugi powolujesz sie na post, ktorego nie potrafie odnalezc,
                                      wiec moze badz laskaw nam go wskazac

                                      "Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa...
                                      piekielnica1 19.01.08, 17:33 Odpowiedz

                                      > Ależ wyszło bardzo dobrze. Nawet piekielnica, która wcześniej
                                      > zsikała się zradości po odnalezieniu statystyk policyjnych,
                                      > zauważyła, że statystyki gó.. mówią a nie pokazują rzeczywistość.

                                      konfabulujesz kolego, wskaz mi ten moj post w ktorym to przyznaje "

                            • piekielnica1 Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 19.01.08, 17:41
                              > Tak właśnie wychodzi, gdy podaje się same dane
                              > statystyczne co z taką uprzejmością uczyniła niejaka piekielnica.

                              Niejaka piekielnica byla pewna, ze internauci na tym portalu sa (a
                              napewno staraja sie sprawiac takie wrazenie) na takim poziomie, ze
                              PODSTAWOWA wiedza z kazdej dziedziny nie jest im obca, a wiec ze
                              statystyki rowniez.
                              Okazalo sie, ze jest zupelnie inaczej, i zamiast poprosic o
                              wyjasnienie lub skorzystac z wyszukiwarki brniecie panowie w swoim
                              uporze w slepe zaulki miotajac wkolo obelgami.
              • takete_malouma Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 18.01.08, 14:01
                piekielnica1 napisała:

                > Sluze uprzejmie , ta sa statystyki policyjne.
                > Mozesz sobie porownac

                ROTFL :))) Sorry, ale po tysięcznym razie, kiedy powołujecie się na statystyki policyjne, których już od dawna NIKT z szanujących się badaczy nie uważa za wiarygodne źródło informacji o _proporcjach_ sprawstwa i wiktymizacji kobiet i mężczyzn w przemocy domowej - po tysięcznym takim razie ma się ochotę już tylko śmiać z waszego kurczowego trzymania się spróchniałej ortodoksji. Jesteście wstydliwą przeszłością, eksponatem w muzeum fałszywych doktryn, a poszukiwania prawdy toczą się obok was i z pominięciem was. Żałosne, żałosne, po trzykroć żałosne ideologiczne skamieniałości. Tyle.
                • kocia_noga Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 18.01.08, 14:53
                  A poza tym wszyscy zdrowi?
                • piekielnica1 Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 18.01.08, 20:55

                  > Jesteście wstydliwą przeszłością,
                  > eksponatem w muzeum fałszywych doktryn, a poszukiwania
                  > prawdy toczą się obok was i z pominięciem was.
                  > Żałosne, żałosne, po trzykroć żałosne ideologiczne skamieniałości.
                  > Tyle.

                  Tyle poetyki, czlowieku marnujesz sie na tym forum

                  > po tysięcznym takim razie ma się ochotę już tylko śmiać z
                  > waszego kurczowego trzymania się spróchniałej ortodoksji.

                  Ale jakis nie smiejesz sie i zagladasz tutaj dosc czesto.
                  Sprawiasz raczej wrazenie zrozpaczonego swoja sytuacja zyciowa.
                  Szukasz tutaj pozywki dla swojego zranionego ego?
            • bene_gesserit Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 18.01.08, 01:12
              facio84 napisał:

              > Hans, podałeś świetny przykład, ale niepotrzebnie pozwoliłeś na
              wyrównanie w po
              > wyższym poście. Nastawianie "przeciwko" typowe jest dla matek,
              które wolą stoso
              > wać przemoc psychiczną.

              To bardzo ciekawe, co piszesz. Mozesz zlinkowac jakies dane na ten
              temat?
              • facio84 Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 18.01.08, 11:13
                Tak, to jest słaby punkt mężczyzn i ich organizacji. Nie zrobili jeszcze takich badań (albo ja o nich nie wiem - raczej to drugie). Nie są aż tak zawistni, żeby siedzieć nocami i knuć podstępy, uczyć się na pamięć tabelek, teorii.
                • bene_gesserit Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 18.01.08, 16:20
                  Nie bardzo wiem, jak rozumiec twoj post.

                  Czy po prostu nie jestes w stanie przedstawic argumentu, a jedynie jakis swoj
                  subiektywny poglad?
                  Czy raczej chodzi ci o to, ze kobiety-ofiary przemocy albo ludzie, ktorzy sie
                  zajmuja pomoca ofiarom albo samym zjawiskiem sa zawistni, siedza nocami i knuja
                  podstepy, uczac sie na pamiec tabelek i teorii?
                • saszenka2 Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 18.01.08, 21:47
                  facio84 napisał:

                  > Tak, to jest słaby punkt mężczyzn i ich organizacji. Nie zrobili
                  jeszcze takich
                  > badań (albo ja o nich nie wiem - raczej to drugie). Nie są aż tak
                  zawistni, że
                  > by siedzieć nocami i knuć podstępy, uczyć się na pamięć tabelek,
                  teorii.
                  No tak, co poniektórzy z panów leczą swoje frustracje, wylewając
                  wiadra pomyj na tym forum. Przynajmniej czują chwilową ulgę, że
                  komuś dokopali, bo argumentów niestety nie starczyło, bo nie o
                  merytoryczną dyskusję tu chodzi, lecz o udowodnienie podłości kobiet
                  i podniesienie własnego ego.
                  • facio84 Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 19.01.08, 10:38
                    HAHA, a to dopiero!

                    Odwracanie kota ogonem w damskim stylu. Coś pięknego.
            • saszenka2 Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 18.01.08, 21:26
              Obawiam się, że to dla dzieci może być niekorzystne, jeśli
              rzeczywiście ich matka padała ofiarą przemocy ze strony męża, ten
              nie panuje nad swoimi emocjami. Z drugiej strony, zdarza się, że
              matka nastraja negatywnie dzieci do ojca, lecz wcale nie jest to tu
              takie jednoznaczne, bo jeśli rzeczywiście widziały, jak ojciec
              krzywdził matkę, to może od nich wypływać. Niewątpliwie potrzebują
              pomocy psychologa albo jako świadkowie przemocy, albo ofiary
              manipulacji, bądź jednego i drugiego.
              • dzikowy Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 19.01.08, 17:48
                Ale jeżeli para się rozchodzi, no najczęściej z powodu wzajemnie odczuwanej
                krzywdy. Wobec tego naturalną (choć karygodną) reakcją będzie nastawianie
                dziecka przeciw tej drugiej osobie, która odpowiada za rozpad związku. Nie musi
                to być od razu takie jednoznaczne, bo jeżeli rozpad nastąpił na przykład z
                powodu zdrady jednego z małżonków, to przecież zdrada najczęściej jest
                spowodowana złym funkcjonowaniem małżeństwa. Nie mówię o ewidentnej winy tyrana,
                ale o rozwodach, w których obie strony zgodziły się na rozwód "bo nic z tego nie
                będzie", a walka dotyczy tylko prawa do opieki.
      • takete_malouma Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 18.01.08, 13:51
        hans123 napisał:

        > Z drugiej strony jest sprawa o pobicie, może matka za
        > długo czekała ze złożeniem zawiadomienia na policji,
        > albo sprawa się ciągnie?

        A może to klasyczne okołorozwodowe fałszywe oskarżenie, żeby sąd nie oddał dzieci "katu"? Domniemanie niewinności zadziałało prawidłowo.
        • kocia_noga Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 18.01.08, 14:35
          takete_malouma napisał:

          Domniemanie niewinności zadziałało prawidłowo.
          >


          No to sobie pomyslmy:
          1) sprawa karna przeciwko byłemu mężowi skończy się jego
          uniewinnieniem - w takim wypadku MOŻNA to interpretowac, że z jego
          exżoną cos nie jest w porządku
          2) sprawa karna przeciwko b.m. skończy się wyrokiem skazującym -
          czyli zona miała rację, chroniąc przed nim dzieci - a tu dzieci
          już siedza w ośrodku i zostają przymusowo kontaktowane z bijącym
          matkę ojcem.
          Dodam,że żeby wnieść pozew w Sądzie Karnym trzeba mieć dobre
          uzasadnienie - na gębe i piękne oczy nie wszczynają.
    • bene_gesserit Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 17.01.08, 23:31
      Najglupsza rzecz to to, ze dzieci trafily do domu dziecka, bo
      dorosli maja problem. Madrosci zabraklo nade wszystko rodzicom.

      Problem z lekcewazeniem ojcow w sadach rodzinnych istnieje nie od
      dzis, nie rozumiem, co w tym zabawnego. Podsmiewanie sie z tego jest
      co najmniej nie na miejscu.

      Nie bylo mnie na sali rozpraw, nie znam ani stron, ani akt, wiec
      osadzac trudno. Mam w nosie co stanie sie z rodzicami i jak sie
      dogadaja, ale powinni dojsc do porozumienia jak najszybciej i zajac
      sie dziecmi. Chociaz imo sytuacja jest rozpaczliwa, skoro uznano, ze
      najlepiej im bedzie w domu dziecka.
    • facio84 Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 18.01.08, 00:15
      Tak, ty też przypominasz niektóre postaci z tych skeczy.
      • kocia_noga Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 18.01.08, 10:25
        Powiedzmy że większość matek opiekuje się dziećmi po
        rozwodzie.Znaczy to,ze codziennie wykonują prace na rzecz dzieci.O
        wsparciu ze strony ojca nie ma co mówic, więc zostają same ze
        zwiększonymi obowiązkami i z szalejącymi emocjami wywołanymi i
        rozwodem i sytuacja sprzed.
        Ta sytuacj asprawia,że łatwiej im 'nastawiać' dzieci przeciwko ojcu,
        on wszak tej mozliwości jest pozbawiony.Wizytuje dzieci kiedy ma
        ochotę, różnie z tą częstotliwością bywa - jesli matka nie stawia
        przeszkód, to często raz do roku albo i rzadziej.Jeśli natomiast
        jest zbyt wkurzona na ojca, wtedy bardzo łatwo mu pokazać sobie i
        światu,że jest 'odseparowywany',dzieci zas sa 'nastawiane'- ma pełny
        komfort ofiary niemal za darmo.
        • facio84 Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 18.01.08, 11:11
          Zadziwiające, jak w każdej sytuacji feministki potrafią przedstawić kobietę jako ofiarę. Dzięki Bogu mogę o tym poczytać tylko gdy się nudzę, a nie muszę już słuchać w radiu ministry Środy.
          • kocia_noga Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 18.01.08, 11:30
            Zero trudów wychowania dziecka, łatwe ustawienie się w roli ofiary,
            a potem - dziecko często tłumaczy sobie swoje trudności życiowe
            brakiem ojca . W okresie dojrzewania zwraca się przeciwko rodzicom -
            w takim przypadku przeciwko temu z nich, które jest najbliżej, bo i
            będąc przy dziecku popełnia się błędy.Nie tykając palcem problemów
            błędów niesposób popełnić.Poza tym z czasem człowiek dojrzewa i
            rodzic głupi i okrutny w okresie rozwodu może być mądry i zyczliwy w
            czasie dorastania dziecka.A wtedy ono odsuwa się od tego
            najbliższego sobie człowieka - i ma powody.
            Myślę,ze część matek zdaje sobie sprawę z tego, że wyidealizowany
            tatuś, co jak św Mikołaj zjawia się raz do roku, albo nawet, w
            porywach - raz w miesiącu - odbierze im kiedyś serce dziecka.Mogą
            się tego bać; do tego dochodzi stress i niechęć do ojca - bo
            przecież doszło do rozwodu.
            Kto tu się świetnie ustawił?
            • mr_pope Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 18.01.08, 12:51
              Przesadnie generalizujesz. A co z sytuacjami w których matka od samego początku
              ogranicza kontakty ojca z dzieckiem traktując go wyłącznie jako gościa
              dostarczającego kasę? Przypadkowa zmiana planów w dniu widzenia, unikanie
              przypadkowych kontaktów na ulicy, etc. Jakoś mam dziwne wrażenie, że to kobiety
              są najczęściej 'ofiarami' i zawsze okazuje się, że tatuś płacący alimenty to
              tylko raz w roku się pojawia.
              • kocia_noga Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 18.01.08, 14:41
                mr_pope napisał:

                A co z sytuacjami w których matka od samego początku
                > ogranicza kontakty ojca z dzieckiem traktując go wyłącznie jako
                gościa
                > dostarczającego kasę?


                Oczywiście, tak też się zdarza.Albo nawet gorzej, ale jeden aspekt
                sprawy to statystyka - nie mam żadnych danych i nie chce mi sie
                przekomarzać, kto gorszy; a drugi, biorąc pod uwagę że każdy
                przypadek jest indywidualny to fakt,ze matka opiekuje sie
                dzieckiem.Wystąpiła o prawo do opieki (93% rozwodzących się mężów
                nie występuje o to) i ją otrzymała, a to oznacza jakby większe prawa.
          • piekielnica1 Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 18.01.08, 12:24
            > Dzięki Bogu mogę o tym poczytać tylko gdy się nudzę,

            Mysle, ze ty jestes z tych ktorzy WIEDZA NAJLEPIEJ

            I ani ministry, ani statystyki, ani artykoly, ani inne media, czy
            nawet widok zmaltretowanej kobiety nie sa w stanie podwazyc twojej
            WIEDZY.
            • kocia_noga A co do tego Salomona 18.01.08, 14:52
              to pzrypomnę: dwie osoby walczyły o dziecko: Salomon zaproponował,że
              pzretnie je na pół, wtedy jedna z osób ustąpiła.Salomon pzryznał
              dziecko jej właśnie, bo wybrała dobro dziecka ponad swoje własne.
              Rozwody sa z róznych przyczyn.Śluby też, ale (wg badań
              statystycznych) WIĘKSZOŚĆ ślubów w Polsce to wynik 'wpadki',nic więc
              dziwnego,ze szybko kończy się to rozwodem i zostaje dziecko do
              podziału.Załóżmy,że nikt tu szczególnie nie jest winny - mam
              wrażenie,że tak własnie może być, a obydwoje małżonkowie niezbyt
              dorośli do małżeństwa.
              Uważam,że ta osoba, która zostaje z dzieckiem, opiekuje się nim,
              wkłada swoje siły, starania, troskę,uczucia, na codzień przez wiele
              lat - ma większe prawa, bo większe obowiązki.Cały czas mam na mysli
              nie jakies szczególnie patologiczne sytuacje, a zwykłe rozwody z
              niedopasowania.
              Rozwiązania siłowe, takie, jakie zastosował ten facet - świadczą
              najdobitniej przeciwko niemu.Wypominanie matce,ze nazywa go przy
              dzieciach 'Łysy' czy inaczej,jest śmieszne; oczywiście, nie jest to
              szczyt mądrości, ale daleko jej do postawy tego faceta, który woli
              wygrać niż dobro dzieci.Sąd w tym przypadku nie ma nic wspólnego z
              Salomonem, na odwrót - zdecydował zeby dzieci przeciąć.
              -
              • mr_pope Re: A co do tego Salomona 18.01.08, 15:37
                Masz dzieci?
                • kocia_noga Re: A co do tego Salomona 18.01.08, 16:05
                  Co chcesz uzyskać tym pytaniem?
                  Mogę ci odpowiedzieć,że mam, albo że nie mam i co z tego wynika?
                  Argumenty ad hominem są słabe.
                  • mr_pope Re: A co do tego Salomona 19.01.08, 15:00
                    > Co chcesz uzyskać tym pytaniem?

                    chciałem Cię lepiej poznać.

                    > Mogę ci odpowiedzieć,że mam, albo że nie mam i co z tego wynika?

                    Z takiej odpowiedzi nic. Natomiast chciałbym zwyczajnie ustalić
                    źródło Twojego przekonania, że zabranie matce dzieci, skierowanie
                    ich na terapię a potem oddanie ich pod opiekę ojcu jest działaniem
                    na szkode dzieci. I tyle.

                    > Argumenty ad hominem są słabe.

                    To nie był argument, tylko pytanie. Nie jestem feministką, nie
                    obrażam ludzi za to, że są innej płci niż ja.
                    • saszenka2 Re: A co do tego Salomona 19.01.08, 15:05
                      mr_pope napisał:

                      > > Co chcesz uzyskać tym pytaniem?
                      >
                      > chciałem Cię lepiej poznać.
                      >
                      > > Mogę ci odpowiedzieć,że mam, albo że nie mam i co z tego wynika?
                      >
                      > Z takiej odpowiedzi nic. Natomiast chciałbym zwyczajnie ustalić
                      > źródło Twojego przekonania, że zabranie matce dzieci, skierowanie
                      > ich na terapię a potem oddanie ich pod opiekę ojcu jest działaniem
                      > na szkode dzieci. I tyle.
                      Jeżeli oskarżenie matki znajdzie potwierdzenie w wyroku sądu, to
                      będzie oznaczało, że dzieci będą przebywać z osobą, która biła ich
                      matkę i będę z tego powodu żyć w strachu przed ojcem.
                      • mr_pope Re: A co do tego Salomona 19.01.08, 15:42
                        > Jeżeli oskarżenie matki znajdzie potwierdzenie w wyroku sądu, to
                        > będzie oznaczało, że dzieci będą przebywać z osobą, która biła ich
                        > matkę i będę z tego powodu żyć w strachu przed ojcem.

                        Jeżeli się potwierdzi to będzie bardzo źle.

                        Jesli się nie potwierdzi, to będzie bardzo dobrze.

                        sytuację mamy taką, że jeszcze nic się nie potwierdziło, sprawa w
                        toku.

                        A tu już zapadły wyroki. Jesteście okrutne.
                        • saszenka2 Re: A co do tego Salomona 19.01.08, 22:06
                          mr_pope napisał:

                          > > Jeżeli oskarżenie matki znajdzie potwierdzenie w wyroku sądu, to
                          > > będzie oznaczało, że dzieci będą przebywać z osobą, która biła
                          ich
                          > > matkę i będę z tego powodu żyć w strachu przed ojcem.
                          >
                          > Jeżeli się potwierdzi to będzie bardzo źle.
                          No właśnie. Dlaczego zatem ryzykuje się zdrowie psychiczne dzieci?
                          Może trzeba by najpierw poczekać na zakończenie sprawy o stosowanie
                          przemocy w rodzinie?
                          • rozczochrany_jelonek Re: A co do tego Salomona 19.01.08, 23:31
                            > No właśnie. Dlaczego zatem ryzykuje się zdrowie psychiczne dzieci?

                            sąd podjął taką a nie inną decyzję co chyba oznacza że uznał iż matka wyrządzi
                            dzieciom większą krzywdę.

                            • saszenka2 Re: A co do tego Salomona 20.01.08, 18:46
                              rozczochrany_jelonek napisał:

                              > > No właśnie. Dlaczego zatem ryzykuje się zdrowie psychiczne
                              dzieci?
                              >
                              > sąd podjął taką a nie inną decyzję co chyba oznacza że uznał iż
                              matka wyrządzi
                              > dzieciom większą krzywdę.
                              >
                              >
                              >
                              Sądy podejmują różne decyzje, czasami zdarza się, że są one po
                              jakimś czasie zmieniane i uznawane za nie najlepsze rozwiązanie. Ta
                              sprawa wygląda mi na próbę pokazania, iż sądy są obiektywne i nie
                              ma "zmowy jajników".
                            • mr_pope Re: A co do tego Salomona 21.01.08, 08:42
                              > sąd podjął taką a nie inną decyzję co chyba oznacza że uznał iż matka
                              > wyrządzi dzieciom większą krzywdę.

                              To streszczenie przewodu sądowego a kwestią interesującą jest na jakiej
                              podstawie uznał, że przebywanie z matką wyrządzi im większą krzywdę. Rozumiem
                              domniemanie niewinności, ale odebranie dzieci matce i skierowanie ich na terapię
                              to tylko jedno z możliwych rozwiązań.
                    • kocia_noga Re: A co do tego Salomona 20.01.08, 09:49
                      mr_pope napisał:

                      Nie jestem feministką, nie
                      > obrażam ludzi za to, że są innej płci niż ja.


                      Obrażasz feministki, w tym mnie, pomawiając je o seksizm.W tym
                      własnie zdaniu.
                      Chcesz dyskutować, stosuj argumenty.
                      Chcesz uprawiać pyskówkę,stosuj obelgi.
                      • mr_pope Re: A co do tego Salomona 21.01.08, 08:44
                        > Obrażasz feministki, w tym mnie, pomawiając je o seksizm.W tym
                        > własnie zdaniu.

                        Stwierdzenie, że feministki bywają seksistowskie to nie pomówienie, to prawda.

                        • kocia_noga Re: A co do tego Salomona 21.01.08, 11:05
                          mr_pope napisał:

                          > Stwierdzenie, że feministki bywają seksistowskie to nie
                          pomówienie, to prawda.
                          >

                          A ta odpowiedź to wykręt.Użyłes dużego kwantyfikatora; mały byłby w
                          sam raz.
                          • dzikowy Re: A co do tego Salomona 21.01.08, 11:15
                            O to samo proszę między innymi Piekielnicę: przemoc wobec kobiet się zdarza,
                            dzieci bywają molestowane przez ojców, znane są przypadki molestowania przez
                            wychowawców...
              • piekielnica1 Re: A co do tego Salomona 18.01.08, 17:05
                > Sąd w tym przypadku nie ma nic wspólnego z
                > Salomonem, na odwrót - zdecydował zeby dzieci przeciąć.

                A mnie jeszcze dodatkowo ciekawi co zrobi ten tatus, jak juz
                odbierze te dzieci z tego Domu Dziecka, gdzie poczucie krzywdy i
                inne bidulowe okolicznosci wzmoga w dziewczynkach tylko negatywne
                uczucia do n iego, wszak to on wyrwal je z ramion matki?.
                Co zrobi z uksztaltowanymi przez matke (lub nawet przez
                dziedziczenie) na swoja modle charaktrami dzieci? (wszak charakter
                zony do wspolzycia sie nie nadawal).
                Jestem pewna, ze dzieci w obecnym stanie emocjonalnym, poglebionym
                przez ostatnie przejscia, napewno nie spelnia oczekiwan i ambicj
                tatusia.
                • rozczochrany_jelonek Re: A co do tego Salomona 19.01.08, 23:36
                  wzmoga w dziewczynkach tylko negatywne
                  > uczucia do n iego, wszak to on wyrwal je z ramion matki?.

                  może jeśli nie wyrwie wzmogą się negatywne uczucia do matki
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=74415328&a=74444095
                  • piekielnica1 Re: A co do tego Salomona 19.01.08, 23:45
                    to poczytaj o dziewczynkach wychowywanych bez matki

                    www.edziecko.pl/ciaza_i_porod/1,80260,2662895.html
                    • rozczochrany_jelonek Re: A co do tego Salomona 20.01.08, 00:06
                      "Nie bez powodu zresztą dziewczynki bawią się lalkami. Widać więc, że mamy tu do
                      czynienia z instynktem. Przecież nikt tego nie uczy.

                      -Feministki powiedziałyby, że to wpływ kultury (..)

                      -Feministki nie mają racji. Nawet u koczkodanów samice wybierają do zabawy
                      laleczki, a samce samochodziki.

                      ten facet gada głupoty ,jest mało wiarygodny :)
                      proszę, zalinkuj coś jeszcze :-))
                      • piekielnica1 Re: A co do tego Salomona 20.01.08, 01:04
                        > proszę, zalinkuj coś jeszcze :-))

                        Prosisz i masz

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=898&w=74108618
                        • rozczochrany_jelonek Re: A co do tego Salomona 20.01.08, 11:32
                          > Prosisz i masz

                          nie podejrzewałem Ciebie o taką uległość :-)
                          ale chodziło o zalinkowanie czegoś równie zabawnego, fragment o
                          koczkodanach przypomina mi dialog monty pythonowski :-))

                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=898&w=74108618
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=851&w=74506689

                          w porządku Piekielnico, ja sobie zdaję sprawę że takie rzeczy mają
                          miejsce :)
                          sposób w jaki zareagowałaś na mój link i zbagatelizowałaś problem
                          tej kobiety świadczy chyba tylko o tym że masz ochotę "policytować
                          się na krzywdy", byleby tylko coś tam udownić, a dobro dzieci jest
                          gdzieś daleko, nie mam ochoty wdawać się w taką licytację.
                          • piekielnica1 Re: A co do tego Salomona 20.01.08, 12:22
                            > ale chodziło o zalinkowanie czegoś równie zabawnego, fragment o
                            > koczkodanach przypomina mi dialog monty pythonowski :-))

                            Wielu znajdzie w tym artykole sporo informacji na temat
                            macierzynstwa, porodu, powstawania wiezi miedzy matka, ojciem i
                            dzieckiem, ale dla ciebie najistotniejsze sa koczkodany.

                            Ide o zaklad, ze nie przeczytales tego tekstu do konca, wszak gdzies
                            juz pisales, cos w stylu, ze czytanie to strata czasu , ktorego nie
                            masz.

                            > że masz ochotę "policytować się na krzywdy",
                            > byleby tylko coś tam udownić, a dobro dzieci jest
                            > gdzieś daleko,

                            Wielokrotnie napisalam, ze dobra dzieci nie znajda w Domu Dziecka

                            nie mam ochoty wdawać się w taką licytację.

                            > nie mam ochoty wdawać się w taką licytację.

                            I tutaj przyznam ci racje, chociaz to nie tylko brak ochoty ale i
                            argumentow.



                            • saszenka2 Re: A co do tego Salomona 20.01.08, 18:53
                              piekielnica1 napisała:

                              > > ale chodziło o zalinkowanie czegoś równie zabawnego, fragment o
                              > > koczkodanach przypomina mi dialog monty pythonowski :-))
                              >
                              > Wielu znajdzie w tym artykole sporo informacji na temat
                              > macierzynstwa, porodu, powstawania wiezi miedzy matka, ojciem i
                              > dzieckiem, ale dla ciebie najistotniejsze sa koczkodany.
                              >
                              > Ide o zaklad, ze nie przeczytales tego tekstu do konca, wszak
                              gdzies
                              > juz pisales, cos w stylu, ze czytanie to strata czasu , ktorego
                              nie
                              > masz.
                              >
                              > > że masz ochotę "policytować się na krzywdy",
                              > > byleby tylko coś tam udownić, a dobro dzieci jest
                              > > gdzieś daleko,
                              >
                              > Wielokrotnie napisalam, ze dobra dzieci nie znajda w Domu Dziecka
                              I tu dochodzimy do sedna sprawy. Oczywiście, dzieci przez lata
                              maltertowane, przypalane, głodzone, mogą odnaleźć spokój w domu
                              dziecka, ale dzieci, które wychowywała matka, która nie wyrządzała
                              im krzywdy, czują się skrzywdzone i nieszczęśliwe, gdy trafiają do
                              domu dziecka. A przecież ich dobro jest najważniejsze.
                              >
                              > nie mam ochoty wdawać się w taką licytację.
                              >
                              > > nie mam ochoty wdawać się w taką licytację.
                              >
                              > I tutaj przyznam ci racje, chociaz to nie tylko brak ochoty ale i
                              > argumentow.
                              >
                              >
                              >
                              • rozczochrany_jelonek Re: A co do tego Salomona 23.01.08, 03:26
                                bog jeden wie jakie ona stosowala metody prania mozgu.
                            • rozczochrany_jelonek Re: A co do tego Salomona 23.01.08, 03:41
                              > Wielu znajdzie w tym artykole sporo informacji na temat
                              > macierzynstwa, porodu, powstawania wiezi miedzy matka, ojciem i
                              > dzieckiem, ale dla ciebie najistotniejsze sa koczkodany.

                              swoją drogą to dlaczego on sobie upodobał właśnie koczkodany ? a nie
                              dajmy na to żyrafy :)

                              > Ide o zaklad, ze nie przeczytales tego tekstu do konca, wszak
                              gdzies
                              > juz pisales, cos w stylu, ze czytanie to strata czasu , ktorego
                              nie
                              > masz.

                              masz rację,nie przeczytałem, ale tylko dlatego że gdy dotarłem do
                              koczkodanów już nie byłem w stanie dalej czytać :)))

                              > Wielokrotnie napisalam, ze dobra dzieci nie znajda w Domu Dziecka

                              przy matce psychopatce tez nie.

                              > I tutaj przyznam ci racje, chociaz to nie tylko brak ochoty ale i
                              > argumentow

                              wystarczył ten jeden link na początku :) który pokazał że wcale nie
                              musi być tak jak to opisałaś, a fakt że nie dopusczasz takiej
                              możliwości świadczy wiadomo o czym ;-))
                      • piekielnica1 Re: A co do tego Salomona 20.01.08, 01:25
                        > proszę, zalinkuj coś jeszcze :-))

                        to tez na temat

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=851&w=74506689
              • kropka_bordo Re: A co do tego Salomona 18.01.08, 23:58
                no i o to właśnie chodzi!


                "Matka jest zrozpaczona. - Jak ja im to powiem? Kiedy dowiedziały się o wyroku
                poprzedniego sądu, był krzyk i płacz! Mają w tym roku komunię. Jak to będzie? -
                szlocha.

                Ojciec uważa wyrok za sprawiedliwy: - Wiem, że to jest krzywda dla dzieci. Ale
                to ostatnia szansa, żeby im pomóc, inaczej nie będą mogły w dorosłym życiu
                podejmować własnych decyzji. Biegli uważają, że w efekcie będzie to dla nich
                korzystne."

                On wie że to krzywda, ale "tak będzie lepiej". Ona martwi się jak dzieci to
                zniosą. Well, well, well... nie znajduję w sobie ani krztyny sympatii dla tego
                ... pana.
                • kocia_noga Re: A co do tego Salomona 19.01.08, 08:02
                  A poczytaj sobie komentarze facetów pod artykułem.Dla wiekszości to
                  świeto, bo facet wygrał.
                  • mr_pope Re: A co do tego Salomona 19.01.08, 15:32
                    > A poczytaj sobie komentarze facetów pod artykułem.Dla wiekszości
                    > to świeto, bo facet wygrał.

                    Nie wypowiem się za innych (tzn. za tę większość), ale czuję się
                    przywołany do wypowiedzi.

                    Mnie ta sytuacja ani nie cieszy, ani nie martwi. Płeć sprawcy i płeć
                    ofiary jest mi obojętna, więc jakoś nie sprawia mi radości myśl, że
                    jakiś facet wygrywa z kobietą (tak jak nie smuci mnie sytuacja
                    przeciwna). Mnie cieszy, gdy wygrywa ta strona, która ma rację. A
                    tutaj? Nie wiem kto ma rację. Matka twierdzi, że córki swój stosunek
                    do ojca wyrobiły na podstawie jego zachowania. Ojciec twierdzi, że
                    to matka nastawiała córki. Na podstawie artykułu nie sposób
                    stwierdzić jednoznacznie.

                    Swoją drogą mam wrażenie, że niektóre kobiety nie potrafią sobie
                    wyobrazić ojca, któremu zależy na dzieciach choć nie żyje w
                    najlepszych stosunkach z matką dzieci. A jednak są tacy mężczyźni,
                    dla których brak kontaktu z własnymi dziecmi jest bolesny. Te
                    kobiety tak łatwo potępiają takich ojców, że walczą o swoje prawa.
                    Może w takim razie powiedzą jak wyjaśnić ojcu, że powinien zapomnieć
                    o dzieciach i nigdy nie starać się o poprawę stosunków z nimi? Żeby
                    czekał aż dzieci skończą 30 lat i same się do niego odezwą a wtedy
                    przy okazji, jeśli tego dożyje, wysłucha jakim był draniem, że w
                    ogóle nie zajmował się dziećmi. Dlaczego więc miałbym potępiac ojca?

                    A która z Was potępiłaby kobiete, która walczyła o swoje prawa do
                    opieki nad dzieckiem chociaż sąd przyznał je ojcu i to na samym
                    początku?
                    • facio84 Re: A co do tego Salomona 19.01.08, 15:41
                      > A która z Was potępiłaby kobiete, która walczyła o swoje prawa do
                      > opieki nad dzieckiem chociaż sąd przyznał je ojcu i to na samym
                      > początku?

                      Dobrze prawisz, ale w tę sytuacja żadna z tu obecnych się nie wczuje, bo akurat w sądach są górą.

                      Feministki to zwyczajne lobby, które targuje się o przywileje dla siebie. Dlatego w kampaniach o przemocy mowa jest tylko o brutalności mężczyzn.
                      • piekielnica1 Re: A co do tego Salomona 19.01.08, 17:56
                        Facet, czy ty chodziles dziewiez miesiecy w ciazy, rzygsales co
                        rano,a jak nie rzygales to miales nudnosci, dzwigales
                        kilkunastokilowe brzuszysko w ktorym dziecko walilo noga lub kolanem
                        w watrobe lub zoladek, puchly ci nogi do rozmiarow sloniowych,
                        mdlales jak zalecial jakis niezaakceptowany zapach (ja mdlalam przy
                        kazdym sklepie miesnym), dostawales pare razy podczas ciazy
                        drozdzycy pochwy, atakowala cie zgaga (a lekow dla bezpieczenstwa
                        dziecka nie wolno), a na koniec rodziles kilkanascie godzin?
                        A po porodzie dziecko gryzlo ci sutki do krwi, wstawales
                        nieskonczona ilosc razy w ciagu nocy do placzacego niemowlecia,
                        przezywales strach i rozpacz, ze dziecko placze do zsinienia, a ty
                        nie wiesz co mu jest, wstawales kilkanascie razy w nocy, bo jest za
                        cicho i moze dopadla go smierc lozeczkowa?.
                        Przezylees to wszystko i jeszcze mase innych problemow zwiazanych z
                        ciaza i porodem, ze smiesz obwiniac kobiety o to, ze walcza o
                        wlasne dzieci?
                        • dzikowy Re: A co do tego Salomona 19.01.08, 18:18
                          To przyjmując Twój sposób myślenia:
                          Czy Ty traciłaś wzrok nad badaniami, ryzykowałaś zdrowie, życie, majątek,
                          rodziny dla przełomowych odkryć, poświęcałaś prywatę nad idee, wchodziłaś w
                          niewygodne sojusze, traciłaś życie dla własnych przekonań? Toczyłaś wojny,
                          ryzykując życiem, o bogactwa, tereny i kobiety?
                          To co masz pretensje do mężczyzn walczących o utrzymanie swojej pozycji w
                          społeczeństwie?

                          Twój post jest właśnie jednym z dowodów na to, że ojcowie są przez sędziów
                          kobiety dyskryminowani, bo facet nigdy tego nie zrozumie. Sprawa, czy dla
                          dziecka W PRZYSZŁOŚCI będzie lepiej z ojcem czy matką jest dla nich drugorzędna.
                          Trzeba wszak nagrodzić za wysiłek.
                          • facio84 Re: A co do tego Salomona 19.01.08, 18:28
                            Przykład z uzasadnieniem walki o dziecko trudami jego rodzenia był fatalny. Mimo to wypowiedź Piekielnicy była lepszym podejściem, niż odwracanie kota ogonem przez jej koleżanki.

                            Wszyscy mamy równe powody, by kochać nasze dzieci. Nie licytujmy się, bo to głupie.

                            Feministki wielokrotnie pokazują, że przeszkodą w równości nie są predyspozycje jakieś płci, ale zacietrzewienie. Mężczyźni SĄ w sądach dyskryminowani.

                            Nistety matki (jak to ujęła Piekielnica) walcząc, krzywdzą często swoje dzieci. Celem nadrzędnym wydaje się być dla nich samo egoistyczne posiadanie dziecka, niż dobra nad nim opieka. A za przykłąd niech posłużą wcale nie rzadkie oskarżenia ojców o molestowanie dzieci. Makabryczne!
                            • piekielnica1 Re: A co do tego Salomona 19.01.08, 21:01
                              > Przykład z uzasadnieniem walki o dziecko trudami jego rodzenia był
                              > fatalny. Mimo to wypowiedź Piekielnicy była lepszym podejściem,
                              > niż odwracanie kota ogonem przez jej koleżanki.
                              >
                              > Wszyscy mamy równe powody, by kochać nasze dzieci. Nie licytujmy
                              > się, bo to głupie.

                              Jezeli kocha sie dzieci to sie ich nie krzywdzi w imie wlasnego
                              zwyciestwa

                              > Nistety matki (jak to ujęła Piekielnica) walcząc,
                              > krzywdzą często swoje dzieci.
                              > Celem nadrzędnym wydaje się być dla nich samo egoistyczne
                              > posiadanie dziecka, niż dobra nad nim opieka.

                              ????????

                              > A za przykłąd niech posłużą wcale nie rzadkie oskarże
                              > nia ojców o molestowanie dzieci. Makabryczne!

                              Gdybys mogl wlaczc myslenie, to zastanowilbys sie co piszesz.
                              Molestowanie nie istnieje, mezczyzni tego nie robia?

                              www.edziecko.pl/ciaza_i_porod/1,80260,2662895.html
                            • saszenka2 Re: A co do tego Salomona 19.01.08, 22:11
                              facio84 napisał:

                              > Przykład z uzasadnieniem walki o dziecko trudami jego rodzenia był
                              fatalny. Mim
                              > o to wypowiedź Piekielnicy była lepszym podejściem, niż odwracanie
                              kota ogonem
                              > przez jej koleżanki.
                              >
                              > Wszyscy mamy równe powody, by kochać nasze dzieci. Nie licytujmy
                              się, bo to głu
                              > pie.
                              >
                              > Feministki wielokrotnie pokazują, że przeszkodą w równości nie są
                              predyspozycje
                              > jakieś płci, ale zacietrzewienie. Mężczyźni SĄ w sądach
                              dyskryminowani.
                              >
                              > Nistety matki (jak to ujęła Piekielnica) walcząc, krzywdzą często
                              swoje dzieci.
                              > Celem nadrzędnym wydaje się być dla nich samo egoistyczne
                              posiadanie dziecka,
                              > niż dobra nad nim opieka. A za przykłąd niech posłużą wcale nie
                              rzadkie oskarże
                              > nia ojców o molestowanie dzieci. Makabryczne!
                              Facio, naprawdę Ci współczuję wąskich horyzontów myślowych. Czy Ty
                              naprawdę akceptujesz molestowanie przez ojców i uważasz, że dzieci
                              nie mają prawa uwolnić się od swoich oprawców, że nie mają prawa
                              mówić o krzywdzie, która je spotkała? Nie każdy ojciec molestuje,
                              ale zdarzają się tacy, którzy to czynią i ich powinna spotkać
                              należyta kara.
                              • dzikowy Re: A co do tego Salomona 20.01.08, 00:52
                                saszenka2 napisała:


                                > Facio, naprawdę Ci współczuję wąskich horyzontów myślowych. Czy Ty
                                > naprawdę akceptujesz molestowanie przez ojców i uważasz, że dzieci
                                > nie mają prawa uwolnić się od swoich oprawców, że nie mają prawa
                                > mówić o krzywdzie, która je spotkała? Nie każdy ojciec molestuje,
                                > ale zdarzają się tacy, którzy to czynią i ich powinna spotkać
                                > należyta kara.

                                Z mojej strony- nie wypowiadam się o takich przypadkach, bo nie ma o czym.
                                Krzywdzenie dziecka przez któregokolwiek z rodziców powinno być karane, a
                                dziecko izolowane od winnego. Dyskusja dotyczy przypadków niejasnych - rozwodu z
                                powodu konfliktów miedzy partnerami. Jeżeli dochodzi do rozpadu związku z powodu
                                krzywdzenia dziecka, to nie ma o czym mówić. Co do molestowania. Jako wychowawca
                                na obozach żeglarskich zostałem 2 razy oskarżony o molestowanie przez
                                podopieczne, które namierzyłem jak uciekały z obozu do knajpy z miejscowymi
                                chłopakami. Już wtedy zapowiedziały mi, że sie zemszczą. I faktycznie, pracę
                                straciłem momentalnie bez pytania o wyjaśnienia. Dopiero przy trzecim
                                instruktorze szefostwo zaczęło coś podejrzewać. Broń skuteczna, więc dla
                                swoiście pojmowanego "dobra dziecka" matki się jej chwytają.
                                • piekielnica1 Re: A co do tego Salomona 20.01.08, 00:59
                                  > na obozach żeglarskich zostałem 2 razy oskarżony o molestowanie
                                  > przez podopieczne, które namierzyłem jak uciekały z obozu do
                                  > knajpy z miejscowymi chłopakami.

                                  no wlasnie, z miejscowymi, a powinny byc wylacznie dla kadry.
                                  Znam te opowiesci o rusalkach jeziorowo-bagiennych, co to je rusal i
                                  ten i tamten instruktor
                                  • dzikowy Re: A co do tego Salomona 20.01.08, 01:57
                                    Oj nie pierdziel. Kursant o 22 ma być u siebie w
                                    domku/jachcie/przyczepie/namiocie, a nie ganiać po knajpach. Teraz to mnie obrażasz.
                                    • piekielnica1 Re: A co do tego Salomona 20.01.08, 12:08
                                      > Kursant o 22 ma być u siebie w
                                      > domku/jachcie/przyczepie/namiocie, a nie ganiać po knajpach

                                      No coz kolego, jestes nieprecyzyjny w swoich wypowiedziach, bo
                                      gdybys zaznaczy, ze to byly niepelnoletnie kursantki to moze...,

                                      Po drugie udowodnione przypadki molestowania przez wychowawcow na
                                      wszelkiego rodzaju koloniach, obozach, wycieczkach sa faktem.
                                      Nawet poslowie lamali sobie kariery, gdy fakty wychodzily na swiatlo
                                      dzienne, o Dyrektorach szkol, policjantach na komisarjatach i
                                      straznikach wieziennych nie wspomne.

                                      Osobnym tematem jest molestowanie dziewczynek w rodzinie, poczynajac
                                      od wlasnego dziadka, ojca, wujka, kuzyna. O prawomocnych wyrokach za
                                      takie czyny mowia rowniez tak bardzo pogardzane statystyki, ktore
                                      podaja bardzo zanizone dane, bo dzieci cierpia w milczeniu,
                                      ponizeniu, strachu i wstydzie.

                                      Twoje swiete oburzenie naglasniania takich spraw i brak potepienia
                                      dla sprawcow takich czynow moze swiadczyc o solidarnosci plemnikow.
                                      • dzikowy Re: A co do tego Salomona 20.01.08, 13:12
                                        Napiszę łopatologicznie, będzie Ci łatwiej:

                                        1. Potępiam wszelkiej przejawy przemocy względem kogokolwiek.

                                        2. Fałszywe oskarżanie o przemoc kogokolwiek.
                                • saszenka2 Re: A co do tego Salomona 20.01.08, 18:56
                                  dzikowy napisał:

                                  > saszenka2 napisała:
                                  >
                                  >
                                  > > Facio, naprawdę Ci współczuję wąskich horyzontów myślowych. Czy
                                  Ty
                                  > > naprawdę akceptujesz molestowanie przez ojców i uważasz, że
                                  dzieci
                                  > > nie mają prawa uwolnić się od swoich oprawców, że nie mają prawa
                                  > > mówić o krzywdzie, która je spotkała? Nie każdy ojciec molestuje,
                                  > > ale zdarzają się tacy, którzy to czynią i ich powinna spotkać
                                  > > należyta kara.
                                  >
                                  > Z mojej strony- nie wypowiadam się o takich przypadkach, bo nie ma
                                  o czym.
                                  > Krzywdzenie dziecka przez któregokolwiek z rodziców powinno być
                                  karane, a
                                  > dziecko izolowane od winnego. Dyskusja dotyczy przypadków
                                  niejasnych - rozwodu
                                  > z
                                  > powodu konfliktów miedzy partnerami. Jeżeli dochodzi do rozpadu
                                  związku z powod
                                  > u
                                  > krzywdzenia dziecka, to nie ma o czym mówić. Co do molestowania.
                                  Jako wychowawc
                                  > a
                                  > na obozach żeglarskich zostałem 2 razy oskarżony o molestowanie
                                  przez
                                  > podopieczne, które namierzyłem jak uciekały z obozu do knajpy z
                                  miejscowymi
                                  > chłopakami. Już wtedy zapowiedziały mi, że sie zemszczą. I
                                  faktycznie, pracę
                                  > straciłem momentalnie bez pytania o wyjaśnienia. Dopiero przy
                                  trzecim
                                  > instruktorze szefostwo zaczęło coś podejrzewać. Broń skuteczna,
                                  więc dla
                                  > swoiście pojmowanego "dobra dziecka" matki się jej chwytają.
                                  Fakt, że pewnych rzeczy się nadużywa, nie oznacza, że nie zdarzają
                                  się przypadki, w których rzeczywiście dochodzi do molestowania i
                                  każdą sprawę trzeba rozpatrywać indywidualnie i najlepiej dmuchać na
                                  zimne, odsuwając potencjalną ofiarę od potencjalnego sprawcy do
                                  czasu wyjaśnienia sprawy, np. zakazać wizyt ojca, gdy jest on
                                  oskarżony o molestowanie dziecka.
                          • piekielnica1 Re: A co do tego Salomona 19.01.08, 18:32
                            Chyba jednak troche pojecchales w przeciwnym kierunku, ale ciaze
                            rzeczywiscie negatywnie wplynnely na moj wzrok.

                            Ja osobiscie uwazam, ze dziecko potrzebuje OBOJGA rodzicow,
                            I taka walka jest ZAWSZE ze szkoda dla dziecka.
                            Ze znanych mi z prasy spraw o pozbawienie matki praw rodzicielskich
                            wynika, ze ojciec walczy o dziecko, ale zazwyczaj wychowuje, czy
                            uprowadza, czy przetrzymuje w niewiadomym miejscu to dziecko jego
                            matka lub jego rodzice, a nie on sam.
                            A matki jednak zazwyczaj same wychowuja swoje dzieci.
                            • dzikowy Re: A co do tego Salomona 19.01.08, 18:40
                              Ale znowu generalizujesz. W końcu od tego ma sąd instrumenty kontrolne, żeby
                              ewentualnie swoją decyzję zmienić. Chodzi o ot, że sądy często a priori uznają,
                              że dziecku lepiej będzie z matką. Akurat w przypadku, który znam to matka
                              uprowadziła dziecko, które przetrzymuje - jak się okazało - w Szwecji. Sądy
                              prawo ojca do kontaktu z dzieckiem olały. W drugą stronę byłoby to "porwanie".
                              • mr_pope Re: A co do tego Salomona 19.01.08, 19:37
                                > Chodzi o ot, że sądy często a priori uznają, że dziecku lepiej
                                > będzie z matką.

                                Nie zmienia to faktu, że piekielnica ma rację. Najlepsza sytuacja
                                jest wówczas, gdy oboje rodziców może i chce opiekować się
                                dziećmi,okazywać im miłość, wprowadzać je w życie. Każde działanie
                                zmierzające do odejścia od stanu idealnego będzie szkodą dla
                                dziecka, które jest niewinne sytuacji, że nagle tatuś i mamusia
                                przestali się kochać. To komu sądy przyznają prawo opieki to kwestia
                                poważna, ale wtórna.
                                • facio84 Re: A co do tego Salomona 19.01.08, 19:45
                                  Ale czy w tym temacie? Czy rozmowa jest o idealnym obrazie rodziny, czy o walce w sądzie, hm?
                                  • mr_pope Re: A co do tego Salomona 21.01.08, 08:48
                                    > Ale czy w tym temacie? Czy rozmowa jest o idealnym obrazie rodziny,
                                    > czy o walce w sądzie, hm?

                                    Temat jest dość płynny, a ów 'idealny' obraz rodziny zazębia się z kwestią walk
                                    w sądach.
                              • piekielnica1 Re: A co do tego Salomona 19.01.08, 20:25
                                > Ale znowu generalizujesz. W końcu od tego ma sąd instrumenty
                                > kontrolne, żeby ewentualnie swoją decyzję zmienić.
                                > Chodzi o ot, że sądy często a priori uznają,
                                > że dziecku lepiej będzie z matką.

                                Ale czy Wy, mlodzi mezczyzni zostaliscie kiedys np 24 godziny (albo
                                na 8 godzin) sami z rocznym dzieckiem?.
                                Jezeli tak to moze pamietacie ile razy w tym czsie to dziecko
                                wolalo "mama"?, mimo, ze jestescie swietnymi, oddanymi ojcami,
                                poswiecajacymi dziecku mase czasu i majacymi z nim bardzo dobry
                                kontakt.
                                Po paru godzinach dziecko nieustannie wola "mama", "mama".
                                A inaczej bywa tylko wtedy, gdy kobieta jest prawdziwym tyranem.

                                Zabieracie glos, ale naprawde niewiele wiecie o psychologii dziecka.
                                Popczytajcie forum samotnych matek i ich troske o dzieci, ktore co i
                                rusz zawodzi wlasny ojciec, bo zapomnial o urodzinach, bo obiecal,
                                ze przyjdzie w sobote, ale nie przyszedl i nie zadzwonil, bo mial
                                przyjsc do przedszkola na przedstawienie z okazji Dnia Ojca i
                                dziecko bylo jedynym do ktorego tatus nie przyszedl itp, itd.

                                Szkoda, ze rodzice po rozstaniu nie sa w stanie zapewnic dzieciom
                                poczucia bezpieczenstwa.
                                • facio84 Re: A co do tego Salomona 19.01.08, 20:58
                                  Tragedia, z tymi argumentami nie ma co dyskutować.
                                  • piekielnica1 Re: A co do tego Salomona 19.01.08, 21:23
                                    > Tragedia, z tymi argumentami nie ma co dyskutować.

                                    Fakt, to tragedia jak zabraknie argumentow
                                  • rozczochrany_jelonek Re: A co do tego Salomona 19.01.08, 23:53
                                    > Tragedia, z tymi argumentami

                                    to co napisała Piekielnica stanie się dopiero argumentem jeżeli przedstawi
                                    naukowe badania potwierdzające jej założenia ;)
                                    • piekielnica1 Re: A co do tego Salomona 20.01.08, 00:52
                                      > to co napisała Piekielnica stanie się dopiero argumentem jeżeli
                                      > przedstawi naukowe badania potwierdzające jej założenia ;)

                                      Nic prostszego jak przedstawic kontrargumenty poparte naukowymi
                                      badaniami, obalajace te podane przeze mnie.

                                      • rozczochrany_jelonek Re: A co do tego Salomona 20.01.08, 11:59
                                        znając Twoje zamiłownia do wspierania się badaniami i statystyką
                                        myślałem że nie będzie problemu :)

                                        przecież nie proszę o coś niemożliwego, tylko o badania
                                        przeprowadzone przez specjalistów.
                                        chciałbym wiedzieć chociaż z dokładnością do 4 krzycznięć na dobę
                                        jak często statystyczne dziecko woła mamę i tatę, z takich badań
                                        można przecież wyciągnąć bardzo ciekawe wnioski :)
                                        • piekielnica1 Re: A co do tego Salomona 21.01.08, 11:32
                                          > znając Twoje zamiłownia do wspierania się badaniami i statystyką
                                          > myślałem że nie będzie problemu :)

                                          Znajac twoja niechec do czytania mysle, ze to zbyteczny trud.
                                          Ale zawsze przeczytam dowod obalajacy moja teorie, ktory mi
                                          zlinkujesz.
                                          • rozczochrany_jelonek Re: A co do tego Salomona 23.01.08, 03:47
                                            > Znajac twoja niechec do czytania mysle, ze to zbyteczny trud.

                                            akurat Ciebie lubie czytac :))

                                            Ale zawsze przeczytam dowod obalajacy moja teorie, ktory mi
                                            > zlinkujesz

                                            nie ma problemu :) jak tylko zobacze dowód potwierdzający Twoja
                                            teorie :) inaczej nie ma czego obalac.
                                • mr_pope Re: A co do tego Salomona 21.01.08, 08:56
                                  > Ale czy Wy, mlodzi mezczyzni zostaliscie kiedys np 24 godziny (albo
                                  > na 8 godzin) sami z rocznym dzieckiem?.

                                  Zostawałem. Mogę się wypowiadać dalej czy jestem skreślony?

                                  > Popczytajcie forum samotnych matek i ich troske o dzieci, ktore co
                                  > i rusz zawodzi wlasny ojciec(...)

                                  No właśnie, co i rusz zawodzi. A powiedz mi, ile matek zostawia dziecko z wyboru
                                  pod opieką bezrobotnego ojca i przejmuje na siebie obowiązek finansowego
                                  zabezpieczenia bytu rodziny? Czy takie zachowanie było może elementem Twoich
                                  przeżyć? Masz w tym doświadczenie?

                                  Powiedz mi co w ogóle kobiety wiedzą o tym jak ojcowie cierpią (tak jest! nawet
                                  facet miewa uczucia) z powodu braku kontaktu z dzieckiem? Chcąc zapewnić
                                  odpowiedni poziom finansowy wychodzą wcześnie i wracają późnymi wieczorami, gdy
                                  dziecko już śpi. Nie przychodzą na wywiadówki, na szkolne przedstawienia i to
                                  nie dlatego, że nie chcą, ale dlatego, że pracują. Jak wiele matek zaryzykuje
                                  utratę kontaktu z dzieckiem za cenę zapewnienia mu spokojnego i dostatniego
                                  dzieciństwa? Znajdzie się taka? I proszę mi nie opowiadać o samotnych matkach,
                                  które raz, często do pracy zmusza los nie wybór a dwa, do wykarmienia mają same
                                  dzieci bo ojciec odszedł. Łatwo jest krytykować zachowanie ojców, gdy to oni
                                  utrzymują rodzinę.

                                  • kocia_noga Re: A co do tego Salomona 21.01.08, 11:09
                                    mr_pope napisał:

                                    Łatwo jest krytykować zachowanie ojców, gdy to oni
                                    > utrzymują rodzinę.
                                    >


                                    A ja myślałam,ze obydwoje rodzice pracują zawodowo.
                                    Zdarzają się nieczynne zawodowo matki i bezrobotni ojcowie, ale to
                                    mało liczna grupa.Powszechny model to dwoje pracujących rodziców.
                                  • piekielnica1 Re: A co do tego Salomona 21.01.08, 11:49
                                    > A powiedz mi, ile matek zostawia dziecko z wyboru
                                    > pod opieką bezrobotnego ojca i przejmuje na siebie obowiązek
                                    > finansowego zabezpieczenia bytu rodziny?

                                    Wszystkie znajome, ktorych mezowie stracili prace przez pewien czas
                                    same utrzymywaly rodzine, natomiast nie wszystkie MOGLY zostawic z
                                    bezrobotnymi ojcami dzieci, bo paru z nich tak bardzo brzydzily kupy
                                    w pampersach, ze nie godzili sie na opieke.

                                    > Jak wiele matek zaryzykuje utratę kontaktu z dzieckiem
                                    > za cenę zapewnienia mu spokojnego i dostatniego dzieciństwa?

                                    Male dzieci maja w dupie twoje dostatnie dziecinstwo i jeszcze jedna
                                    elektryczna kolejke z okazji ....
                                    Dziecko woli bys przyszedl do przedszkola, a nie kladl mu pod
                                    poduszke nastepny gadzet, albo bys pod domem parkowal wypasiony
                                    pojazd.
                                    I rzeczywisie samotne matki wola biedniejsze zycie, ale zapewnienie
                                    bliskiego kontaktu z dzieckiem.

                                    I proszę mi nie opowiadać o samotnych matkach,
                                    > które raz, często do pracy zmusza los nie wybór a dwa,
                                    > do wykarmienia mają same dzieci bo ojciec odszedł.

                                    co znaczy to zdanie ? "do wykarmienia maja same dzieci"

                                    > Łatwo jest krytykować zachowanie ojców, gdy to oni
                                    > utrzymują rodzinę.

                                    To powiedz co robia pracujace kobiety?
                                    • dzikowy Re: A co do tego Salomona 21.01.08, 12:02
                                      Akurat brzydzenie się pampersami jest uzasadnione - boycott P&G
                                      pl.youtube.com/watch?v=mYLkoYb3vOs
                                      Znam kobietę, która brzydzi się brudu na naczyniach do tego stopnia, że jest w
                                      stanie wsadzić naczyń do zmywarki. Cholera, kopę lat jej nie widziałem...
                                      • piekielnica1 Re: A co do tego Salomona 21.01.08, 19:24
                                        > Akurat brzydzenie się pampersami jest uzasadnione - boycott P&G

                                        Nie badz hipokryta, ktory zaczyna walczyc o dziecko dopiero jak
                                        wyrodna matka odchowa je z pampersow.
                                        Ale to wlasnie jest charakterystyczna postawa.
                                        • dzikowy Re: A co do tego Salomona 21.01.08, 21:13
                                          Źle mnie zrozumiałaś :oP
                                          Po prostu proponuję używać pieluch marek nietestujących. Samego obrzydzenia przy
                                          zmianie pieluch nie rozumiem, bo w ogóle mało co mnie brzydzi.

                                          Co do odchowania z pampersów. Są "dziedziny", w których matka dla niemowlaka
                                          niezastąpiona, ale bynajmniej kwestii higienicznych do tych nie zaliczam. Z
                                          hipokryzją zatem przesadzasz.
                          • kropka_bordo Re: A co do tego Salomona 19.01.08, 20:26
                            Dzikowy, a czy Ty (s)traciłeś wzrok nad badaniami? Ryzykowałeś zdrowie, życie,
                            majątek rodziny dla przełomowych(ego) odkrycia? Poświęciłeś prywatę dla jakiejś
                            idei? A może wchodziłeś w niewygodne sojusze lub (s)traciłeś życie (hehe) dla
                            własnych przekonań? (S)toczyłeś jakąś wojnę ostatnio lub kiedykolwiek, ryzykując
                            życiem, o bogactwo, tereny, mężczyzn?
                            Tak na marginesie, myślisz że te przeżycia, albo ich część są niedostępne kobietom?


                            Widzisz, w tym właśnie sęk, że nie idzie o jakiś wyabstrahowany byt pod tytułem
                            "mężczyźni" / "kobiety" / "dzieci", tylko o bardzo konkretne, jednostkowe osoby.
                            W przypadku opisanym przez Piekielnicę chodzi i osoby związane organicznie, co
                            pewnie pociąga za sobą związki emocjonalne. Osoby, z których jedna jest
                            odpowiedzialna za tą drugą, niezdolną jeszcze do samodzielności. W przypadku
                            opisanym w artykule za to chodzi o konkretne dziewczynki, które już raz
                            usłyszały wyrok sądu i wpadły w przerażenie, które mają plany na najbliższą
                            przyszłość, no i w końcu mają jakieś życie które się właśnie tak trochę jakby
                            sypie.

                            To, co się dzieje na forum pod artykułem, i tutaj w zabawnym przypochlebianiu
                            sobie dwu "dyskutantów", właśnie wygląda jak kibicowanie meczowi między
                            drużynami "mężczyźni" (występujących proszę Państwa w niebieskich koszulkach) a
                            "kobietami" (tak, tak, to ta uogólniona grupa w kolorze różowym).
                            • dzikowy Re: A co do tego Salomona 20.01.08, 00:43
                              To był przykład formułowania argumentów, nie odniesienie się do konkretnego
                              przypadku. Skoro bowiem dyskusja zeszła na ogół walki o prawa do opieki nad
                              dzieckiem między rodzicami (było nawet powołanie się na statystyki), to w tych
                              kryteriach przytaczamy argumenty. Jeżeli chodzi o pojedyncze przypadki, to
                              przytoczę niegdyś opisany w NIE o facecie, który rozwiódł się niejako zaocznie,
                              po prostu wszystkie wezwania od sądu odbierała jego żona, dlatego sąd uznał, że
                              chłop sobie olewa sąd i orzekł rozwód z jego winy, pozbawił sporej części
                              majątku i prawa do opieki nad dziećmi :oP

                              Nie chodzi mi też o kibicowanie, chyba że kibicowaniem można uznać popieranie
                              strony traktowanej wg mnie niesprawiedliwie. Wówczas będę popierał ojców w walce
                              o prawa do opieki (oczywiście w określonych przypadkach) i kobiety - ofiary
                              przemocy, które nie są odpowiednio chronione przez państwo.
                          • ptaszyna12 Re: A co do tego Salomona 19.02.08, 14:32
                            Jako kobieta nie wiem po jaką cholerę toczycie wojny, w których również kobiety
                            są zabijane, gwałcone, tracą ojców, synów i braci. Poza tym piekielnica podoła
                            przykład konkretny, jednostkowy <jedna matka,jeden ojciec, jedno dziecko> w
                            którym łatwiej wyważyć wkład. A ten Twój nijak nie ma się do rzeczywistości -
                            nie znam ani jednego chłopaka w moim wieku który chociaż ruszyłby dupę do woja!
                            Spieprzają wszyscy jak sześciolatki, pokazują fałszywe zwolnienia, idą na
                            studia, których potem nie kończą. Iście bohaterska i pełna poświęceń postawa.
                            Walczyłeś na wojnie? Zginąłeś w imię idei? Wynalazłeś coś godnego Nobla? To
                            spadaj, bo większość kobiet wie, co to trudy ciąży.
    • kropka_bordo Pamiętacie jeszcze sprawę? 18.02.08, 17:09
      taki artykulik podrzucam...

      www.polityka.pl/polityka/index.jsp?place=Lead33&news_cat_id=933&news_id=244425&layout=18&forum_id=13572&fpage=Threads&page=text
      Łell, Łell, Łell. Byle pieniacz może sobie bezkarnie niszczyć życie rodziny?
      Fundować dzieciom traumy jak mount everest tylko dlatego że ma ochotę
      podopierd.lać byłej? Serio? Krew mnie zalewa. I mam w nosie nadmuchiwane
      pitu-pitu o biednych tatusiach gnębionych przez sądy, nawet jeżeli zdarza się
      sporadycznie jakaś niesprawiedliwość, to całe te organizacje "obrony tatusiowych
      praw" są kupą g.wna działającą na potrzeby zakompleksionej bandy
      mizoginistycznych awanturników. Życzę im jak najgorzej!
      • kropka_bordo aha, jeszcze coś 18.02.08, 17:17
        żyjemy w mizoginistycznym kraju. Obawiam się że pozostało nam już tylko
        pocieszać się że w Japonii i Omanie kobiety mają gorzej, chociaż i to może się
        zmienić. Żyjemy w atmosferze agresywnego ataku na kobiety. Nie, nie przesadzam,
        to widać wyraźnie po sposobie rządzenia tym po.....nym kraikiem. Kto do jasnej
        chol.ry wydaje broszury i przeprowadza szkolenia z torii która jest jakimś
        zdeformowanym wykwitem nauki??? Zresztą już dawno zdementowanym?

        Boziuuuuu, byle do mgr i pakuje plecak.
        • kocia_noga Re: aha, jeszcze coś 18.02.08, 18:56
          Cackajcie się dalej dobre serduszka z czubami takimi jak takete.
          Mnie też szlag trafia."Krzywda" ojca pzremawia nawet do feministek i
          żadne argumenty nie działają.
      • rozczochrany_jelonek Re: Pamiętacie jeszcze sprawę? 19.02.08, 17:24
        może zamiłowanie tego mężczyzny do spiskowania jest efektem wszechobecnej
        zamiany ról (?)
      • piekielnica1 Re: Pamiętacie jeszcze sprawę? 19.02.08, 21:26
        Jak sie Wysoki Sad czuje, Wysoki Sadzie?

        "Sam ojciec bliźniaków jest zdziwiony. Owszem, było w pozwie do
        sądu, żeby miejsce ich zamieszkania ustanowić przy nim. Ale tak
        naprawdę nigdy tego nie brał pod uwagę. Choć uważa, że matka jego
        dzieci nie nadaje się do wychowywania, to jednak nie zamierzał wziąć
        ich na stałe do siebie. Wystarczyłoby, mówi, by one się go nie bały,
        poszły z nim na spacer. Żeby go spróbowały pokochać."



        • kropka_bordo Re: Pamiętacie jeszcze sprawę? 19.02.08, 22:45
          piekielnica1 napisała:

          > Jak sie Wysoki Sad czuje, Wysoki Sadzie?

          Wysoki Sąd ma wydać wyrok, który jest wnioskiem z przedstawionych Wysokiemu
          Sądowi argumentów.

          Argument m.in. dostarczyli biegli powołujący się na jakąś chorą teorię, kolesia
          broniącego gwałcicieli i pedofili!

          Kto do jasnej cholery pozwala biegłym stosować sfalsyfikowaną i odrzuconą
          teorię? Kto w ogóle dopuścił do tego że taka teoria pojawiła się na serio w Polsce?

          Szlag mnie trafia!
          • piekielnica1 Re: Pamiętacie jeszcze sprawę? 20.02.08, 12:08
            > Argument m.in. dostarczyli biegli powołujący się na jakąś chorą
            > teorię, kolesia broniącego gwałcicieli i pedofili!

            A jezeli kazda ze stron przedstawia opinie bieglych i kazda z nich
            jest diametralnie rozna, to co wtedy robi sad?

            Wyroki wydaja sedziowie, a nie biegli.
            • kropka_bordo Re: Pamiętacie jeszcze sprawę? 20.02.08, 13:12
              nie wiem jakie były argumenty obu stron, może obrona była słaba.

              Wskazywanie palcem na sąd albo biegłych niewiele zmieni, a na pewno nie
              zapobiegnie kolejnym tragediom, które się będą przytrafiały jeżeli w Polskim
              sądzie będzie się można powołać na chorą i pseudonaukową teoryjkę Gardnera.
              Natomiast usunięcie tego syfa z listy teorii na które można się powoływać (czyli
              n.p. z cholernej broszury o której jest mowa w artykule) owszem może wiele
              zdziałać.

              Btw, kilka "światłych" poglądów niejakiego Richarda Gadnera:
              - rape victims "gain pleasure from being beaten, bound, and otherwise made to
              suffer" as "the price they are willing to pay for gaining the gratification of
              receiving the sperm?"
              -"the child who has suffered bona fide abuse may very well have enjoyed the
              experience..."
              -incest is not harmful, only "thinking makes it so"
              -'adult-child' sex is normal AND beneficial for both parties as well as for the
              survival of the human race


              niiiiiiiice...
              • piekielnica1 Re: Pamiętacie jeszcze sprawę? 20.02.08, 15:01
                > Natomiast usunięcie tego syfa z listy teorii na które można się
                > powoływać (czyli n.p. z cholernej broszury
                > o której jest mowa w artykule) owszem może wiele zdziałać.

                " "Przewodnik dla sedziow", ktorego wydawca jest Narodowa Rada
                Sedziow Sadu Rodzinnego i Nieletnich stwierdzil, ze teoria jest
                "skompromitowana i oslaniajaca przemoc i naduzycia wobec dzieci""

                bullerbyn.pl/node
                • kocia_noga Re: Pamiętacie jeszcze sprawę? 20.02.08, 15:58
                  piekielnica1 napisała:

                  =
                  > " "Przewodnik dla sedziow", ktorego wydawca jest Narodowa Rada
                  > Sedziow Sadu Rodzinnego i Nieletnich stwierdzil, ze teoria jest
                  > "skompromitowana i oslaniajaca przemoc i naduzycia wobec dzieci""
                  >

                  To jeszcze bardziej zadziwiające, jak czubom się udało to wetknąć
                  sądom i kto za to zapłacił.
                  Oczywiście będą ponosili moralną odpowiedzialność za tragedie do
                  których doprowadzili.Wbrew pozorom czuby posiadają sumienie,choćby
                  się tego wypierali.
                  Mam nadzieję,że normalna kara też ich spotka.
                  Sędzie są pod pręgierzem tych szumowin, więc je trochę rozumiem, ale
                  nie rozumiem bezmyślnego powtarzania o niesprawiedliwości
                  w "sfeminizowanych sądach" wśród feministek.
                  Ludzie, niesprawiedliwośc istnieje, i je ofiarami sa kobiety!
                • kocia_noga Przepraszam, niedoczytałam 20.02.08, 16:09
                  w Polsce się tego śmiecia używa,ale w nieodpowiedni sposób, tzn nie
                  w klozecie.
                  "Warto wiedzieć również, że Gardner zeznawał na rzecz mężczyzn
                  inkasując 500$ za godzinę, zwykle polecając, aby sąd przyznawał
                  opiekę rodzicowi, który znęcał się nad dziećmi lub molestował je.
                  Była to "terapia szokowa" dla matek i ich dzieci. Gardner nie
                  potępiał pedofilów. Uważał, że społeczeństwo traktuje ich zbyt
                  surowo. Aprobował również kazirodztwo."

                  Pozostaje nadzieja,że skoro gazety już to wytropiły i po ostatnich
                  skandalicZnych wyrokach - śmieć zostanie wyrzucony.Pozostaną tylko
                  dzieci i matki - jego ofiary.
                  • saszenka2 Re: Przepraszam, niedoczytałam 20.02.08, 16:41
                    kocia_noga napisała:

                    > w Polsce się tego śmiecia używa,ale w nieodpowiedni sposób, tzn
                    nie
                    > w klozecie.
                    > "Warto wiedzieć również, że Gardner zeznawał na rzecz mężczyzn
                    > inkasując 500$ za godzinę, zwykle polecając, aby sąd przyznawał
                    > opiekę rodzicowi, który znęcał się nad dziećmi lub molestował je.
                    > Była to "terapia szokowa" dla matek i ich dzieci. Gardner nie
                    > potępiał pedofilów. Uważał, że społeczeństwo traktuje ich zbyt
                    > surowo. Aprobował również kazirodztwo."
                    >
                    > Pozostaje nadzieja,że skoro gazety już to wytropiły i po ostatnich
                    > skandalicZnych wyrokach - śmieć zostanie wyrzucony.Pozostaną tylko
                    > dzieci i matki - jego ofiary.
                    Nie wiem, jak takie anachroniczne i chore wypociny-teorie mogą w
                    ogóle w dzisiejszych sądach być brane pod uwagę.
                  • piekielnica1 Re: Przepraszam, niedoczytałam 20.02.08, 18:11
                    > Gardner nie
                    > potępiał pedofilów. Uważał, że społeczeństwo traktuje ich zbyt
                    > surowo. Aprobował również kazirodztwo."


                    pl.wikinews.org/wiki/Dzieci_z_PAS_odbierane_rodzicom_i_umieszczane_w_plac%C3%B3wkach_wychowawczych

                    "Oto kilka cytatów z jego książek:

                    Pedofilia jest szeroko rozpowszechnioną i akceptowaną praktyką wśród
                    milionów ludzi, "True and False Accusations of Child Sex Abuse"
                    Richard A. Gardner, 1999

                    Jestem przeciwko niepohamowanej, moralistycznej i karzącej reakcji
                    wielu członków naszego społeczeństwa w stosunku do pedofilów.
                    Przekracza ona granice tego, co uważam za powagę zbrodni, "Sex Abuse
                    Hysteria: Salem Witch Trials Revisited" Richard A. Gardner

                    każdy z nas ma w sobie trochę pedofilii, "Sex Abuse Hysteria: Salem
                    Witch Trials Revisited" Richard A. Gardner

                    W obecnych czasach dziecko molestowane seksualnie jest powszechnie
                    uważane za ofiarę, ale przecież to dziecko może inicjować akty
                    seksualne poprzez uwodzenie dorosłego, "Child Custody Litigation"
                    Richard A. Gardner, 1986 str. 93

                    Jeśli matka zareaguje na molestowanie dziecka przez ojca w zbyt
                    histeryczny sposób należy pomóc jej docenić fakt, że w większości
                    społeczeństw w historii świata, takie zachowania były
                    wszechobecne, "True and False Accusations of Child Sex Abuse"
                    Richard A. Gardner, 1992, str. 584-585"

                    I to podobno podle feministki popchnely tego "czlowieka" do
                    samobojstwa.
                    Znalazl jednak wyznawcow i obroncow.
                • kropka_bordo Re: Pamiętacie jeszcze sprawę? 20.02.08, 19:02
                  piekielnica1 napisała:

                  > > Natomiast usunięcie tego syfa z listy teorii na które można się
                  > > powoływać (czyli n.p. z cholernej broszury
                  > > o której jest mowa w artykule) owszem może wiele zdziałać.
                  >
                  > " "Przewodnik dla sedziow", ktorego wydawca jest Narodowa Rada
                  > Sedziow Sadu Rodzinnego i Nieletnich stwierdzil, ze teoria jest
                  > "skompromitowana i oslaniajaca przemoc i naduzycia wobec dzieci""
                  >
                  > bullerbyn.pl/node


                  RANY!
                  To jak doszło do tego wyroku???
                  Przecież włosy na głowie stają!

                  Ale przynajmniej jest jasność co do psychola i jego teoryjki. To już trochę
                  pocieszające. Może też przez szum jaki się zrobił wokół całej sprawy
                  organizacjom "rozwrzeszczanych płodzicieli" nie będzie tak łatwo wciskać kit na
                  temat tego świństwa.
                  • kocia_noga Re: Pamiętacie jeszcze sprawę? 20.02.08, 21:28
                    Niestety, ten pzrewodnik dla sędziów - amerykańskich.W Polsce jest
                    przewodnik zalecający to g.no.

                    Organizacja dorosłych dzieci, ofiar Gardnera:
                    "Zostaliśmy psychicznie, fizycznie, seksualnie, słownie;
                    emocjonalnie i psychologicznie zmaltretowani przez wyrok sądu.

                    Nie nas reprezentowali w sądzie adwokaci, fakty były wypaczane lub
                    przekręcane przez sądowych biegłych; sądowi adwokaci prali nam mózgi
                    lub zmuszali do milczenia, gdy chcieliśmy mówić o tym, że doznajemy
                    przemocy. Nie słuchano ani nas, ani naszych matek, które próbowały
                    nas chronić.

                    Wielu z nas cierpiało, ponieważ sąd zaakceptował chorą, opartą na
                    błędnych przesłankach teorię Parental Alienation Syndrome (PAS).
                    Jest to kompletnie fałszywe określenie, którym obarcza się rodziców
                    chroniących dziecko przed przemocą. Określenie stosowane przez
                    prawników i psychologów opłaconych przez przemocanta po to, aby
                    ukryli jego incydenty stosowania przemocy domowej lub molestowania
                    dzieci. PAS wypacza fakty pokazując rodzica, który chroni w złym a
                    tego, który stosuje przemoc w dobrym świetle, po to aby sąd
                    przekazał opiekę nad dzieckiem przemocantowi. Więcej szczegółów na
                    str. "Courageous Kids Can’t BE Fooled-PAS Exposed for What It Is."


                    Ten Gardner był ewidentnie pedofilem.Działacze "praw ojców" czy
                    czuby takie jak takete też są chorzy i tak samo maja napęd do
                    czynienia szkód.Trzeba żeby zdrowi ludzie znaleźli w sobie siłę do
                    pzreciwstawienia się im.
          • takete_malouma Re: Pamiętacie jeszcze sprawę? 20.02.08, 13:26
            > Argument m.in. dostarczyli biegli powołujący się na jakąś
            > chorą teorię, kolesia broniącego gwałcicieli i pedofili!

            Udowodnij te pomówienia na temat Gardnera (który został zaszczuty przez takie jak ty i popełnił samobójstwo).
            • kocia_noga Re: Pamiętacie jeszcze sprawę? 20.02.08, 13:32
              Cytaty z tego chorego socjopaty wystarczą, tak jak i cytaty z twoich
              chorych wypowiedzi.
              Chore społeczeństwo, gdzie brak odruchów obronnych przeciw atakom
              takich zarazków.
              • takete_malouma Re: Pamiętacie jeszcze sprawę? 20.02.08, 13:46
                kocia_noga napisała:

                > Cytaty z tego chorego socjopaty wystarczą, tak jak
                > i cytaty z twoich chorych wypowiedzi.

                Przypisywanie komuś jakichś słów bez podania weryfikowalnego źródła nie stanowi cytatu.
      • saszenka2 Re: Pamiętacie jeszcze sprawę? 20.02.08, 16:34
        kropka_bordo napisała:

        > taki artykulik podrzucam...
        >
        > www.polityka.pl/polityka/index.jsp?place=Lead33&news_cat_id=933&news_id=244425&layout=18&forum_id=13572&fpage=Threads&page=text
        > Łell, Łell, Łell. Byle pieniacz może sobie bezkarnie niszczyć
        życie rodziny?
        > Fundować dzieciom traumy jak mount everest tylko dlatego że ma
        ochotę
        > podopierd.lać byłej? Serio? Krew mnie zalewa. I mam w nosie
        nadmuchiwane
        > pitu-pitu o biednych tatusiach gnębionych przez sądy, nawet jeżeli
        zdarza się
        > sporadycznie jakaś niesprawiedliwość, to całe te
        organizacje "obrony tatusiowyc
        > h
        > praw" są kupą g.wna działającą na potrzeby zakompleksionej bandy
        > mizoginistycznych awanturników. Życzę im jak najgorzej!

        Moim zdaniem ten pan nie nadaje się na ojca, bowiem jeszcze do tego
        nie dojrzał. Z jego wypowiedzi wynika, że jest egoistą, dla którego
        liczy się zwycięstwo nad byłą, a nie dobro dziecka, bo gdyby
        zależało mu na córkach, dostrzegłby krzywdę, jaką jest dla nich
        umieszczenie ich w placówce opiekuńczo-wychowawczej.
    • ptaszyna12 Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 19.02.08, 14:12
      Mnie najbardziej dziwi, że do opieki nad małymi dziećmi to się panowie nie rwą.
      Urlopów ojcowskich jak nie było, tak nie ma. Płyną z tego dwa wnioski: matka,
      nieustannie towarzysząca dziecku przez kilka miesięcy ma z nim nieporównywalnie
      lepszy kontakt niż ojciec, który zamieni z nim dwa zdania dziennie albo zabierze
      do zoo w sobotę. Drugi: małymi dziećmi nie chcą się zajmować (wielokrotnie
      słyszałam od kolegów, że takie małe dziecko nie jest fajne, tylko ciągle ryczy
      albo śpi), po odchowane, które nie wymaga już tyle wysiłku i uwagi, mężczyźni
      się pchają, często na złość żonie.
      • kocia_noga Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 19.02.08, 15:39
        Juz o tym pisałam.Rozwodu nie bierze się z błahych powodów, w każdym
        razie nie kobieta z małymi dziecmi,więc jesli się już na to godzi,
        to musi być powód powazny.Gdyby powód był po stronie żony -
        mężczyzna starałby się o opieke, prawda? I tak się dzieje, ale w
        nielicznych pzrypadkach.W 93% mąż nie wnosi o prawo do opieki pzry
        rozwodzie.
        I teraz ma już czysto komfortową sytuację.Jesli żona nie utrudnia
        dzieciom kontaktu - olewa.To bardzo częste pzrypadki.Zapomina,
        umawia się za pół roku, wymiguje.Zaś jeśli żona w ludzkim odruchu
        chce go ukarać, utudniając mu dostęp do dzieci - urządza rozróbę
        razem z podobnymi sobei typami.Maja pieniądze, wolny czas i mnóstwo
        złej woli.Tearz dotarli do sądów.
        Niestety, nawet feministki bezmyślnie powatarzaja,że ojcom w sądach
        rodzinnych dzieje się krzywda.Żeby było 'sprawiedliwiej', takie
        dobre serduszka bez mózgów.
        • kropka_bordo Re: Salomonowa mądrość w sądach nie działa... 19.02.08, 22:49
          bo jest ziarnko prawdy w tym co tutaj Takete z uporem maniaka forsuje: istnieje
          taka grupa w społeczeństwie, która stara się bezpodstawnie zawłaszczyć sobie
          społeczne współczucie. A teraz zagadka, trudna niesłychanie: co to za grupa?
Pełna wersja