Potrzeba feminizmu

02.02.08, 00:28
Kiedy ostatni raz przekonalyscie sie, ze feminizm jest naprawde
potrzebny? Tak wiele sie juz zmienilo ale nadal wiele musi sie
zmienic. Ja przekonalam sie o tym najdobitniej po przyjezdzie tutaj.
Suchalam historii swojej kolezanki, teraz juz bliskiej przyjaciolki
z niedowierzaniem. Tak czytalam rozne historie wczesniej, ale nie
znalam nikogo, kto to przezyl i nie mialam pojecia jak jest to
powszechne. dzis poznalam kolejna historie dziewczyny. Historie,
ktora dzieje sie teraz i w ktorej bede musiala uczesniczyc, bo nie
moge dziewczyny tak sobie samej pozostawic. Jestem przerazona jak
wiele jeszcze musi sie zmienic.
    • 2_x_duck Re: Potrzeba feminizmu 02.02.08, 00:53
      > Kiedy ostatni raz przekonalyscie sie, ze feminizm jest naprawde
      > potrzebny?

      Codziennie. Gdy czytam posty feministek albo rozmawiam o feminizmie, dowiaduje
      sie, ze najwazniejszy w zyciu jest zdrowy rozsadek, ktorego nie spotykam u
      oponentek:) Wtedy wiem ze takie rzeczy jak feminizm sa naprawde potrzebne :)
      • bene_gesserit Re: Potrzeba feminizmu 02.02.08, 03:27
        Wchodzisz w paskudny wiek, chyba najgorszy, bo czeka cie wiele
        trudnych doswiadczen, a zyciowej wiedzy masz jeszcze niewiele. Do
        tego starzy nie wyslali cie nigdzie na ferie, wiec jest zupelnie
        niefajnie, co.

        To jednak - i cale moje wspolczucie twojej sytuacji - nie
        usprawiedliwia twojego glupiego i aroganckiego zachowania. Zalozyles
        kretynski watek, w ktorym obrazasz nie tyle feministki, co osoby
        cierpiace na hipochondrie, produkujesz butne wypowiedzi swiadczace o
        kompletnej nieznajomosci tematu i - co gorsza - zerowej woli
        zrozumienia go; prezentujesz gimnazjalny w istocie poziom intelektu,
        ktory nie siega wyzej Konopnickiej i Lindgren... To wszystko czyni z
        ciebie dyskutanta tylez uciazliwego, co bezuzytecznego. Proponuje,
        zebys poszedl do drugiego pokoju i sobie pare rzeczy przemyslal,
        zanim wyprodukujesz kolejny chamski post.

        A jezeli rzeczywiscie zachcesz wyjsc z roli forumowego glupka, byc
        moze forum sie łaskawie skrzyknie i skleci liste lektur, ktora ci w
        tym pomoze.
        • 2_x_duck Re: Potrzeba feminizmu 02.02.08, 11:05
          > Wchodzisz w paskudny wiek, chyba najgorszy, bo czeka cie wiele
          > trudnych doswiadczen, a zyciowej wiedzy masz jeszcze niewiele

          Daruj sobie pedagogiczne blablabla. Chyba ze jestes nauczycielka to wtedy rozumiem

          Do
          > tego starzy nie wyslali cie nigdzie na ferie, wiec jest zupelnie
          > niefajnie, co.

          Nie wyslali, sam tez nie chcialem. Akurat mam tu co robic (pilka).

          > To jednak - i cale moje wspolczucie twojej sytuacji - nie
          > usprawiedliwia twojego glupiego i aroganckiego zachowania. Zalozyles
          > kretynski watek, w ktorym obrazasz nie tyle feministki, co osoby
          > cierpiace na hipochondrie

          Co obrazilem hipochondrykow? Tym ze ich przyrownalem do feministek? Jesli tak to
          rozumiem, ale tobie raczej chodzi o co innego, wiec to chociaz sformuluj. I nie
          jestem arogancki raczej dosadny:)

          , produkujesz butne wypowiedzi swiadczace o
          > kompletnej nieznajomosci tematu i

          Temat znam, ale jak mam pisac w temacie o "jezykowej dyskryminacji"? 90%
          forumowiczow miala podobna opinie do mojej. Ze to bzdury

          To wszystko czyni z
          > ciebie dyskutanta tylez uciazliwego, co bezuzytecznego. Proponuje,
          > zebys poszedl do drugiego pokoju i sobie pare rzeczy przemyslal,
          > zanim wyprodukujesz kolejny chamski post.

          Uciazliwy to rozumiem. Tak to jest jak sie nie potrafi poslugiwac jezykiem i
          odpowiedziec argumentem, zawsze sie na cos zwali:)A moje posty sa chamskie co
          najwyzej dla ludzi mocno przewrazliwionych.

          > A jezeli rzeczywiscie zachcesz wyjsc z roli forumowego glupka, byc
          > moze forum sie łaskawie skrzyknie i skleci liste lektur, ktora ci w
          > tym pomoze.

          A ty nie jestes chamska?



          • bene_gesserit Re: Potrzeba feminizmu 03.02.08, 01:00
            2_x_duck napisał:

            > Daruj sobie pedagogiczne blablabla. Chyba ze jestes nauczycielka
            to wtedy rozum
            > iem

            Obawiam sie, ze to nie ty decydujesz, co mam sobie darowac - nawet
            jesli masz problemy z rozumieniem.
            Duzymi literami:
            Naprawde ci nie zazdroszcze: imo 14-15 lat to dla chlopaka najgorszy
            okres w zyciu. Z tym, ze nawet to nie usprawiedliwia twojego na tej
            liscie zachowania.

            > Nie wyslali, sam tez nie chcialem. Akurat mam tu co robic (pilka).

            A na jakiej grasz pozycji?

            > Co obrazilem hipochondrykow? Tym ze ich przyrownalem do
            feministek? Jesli tak t
            > o
            > rozumiem,

            Hipochondria to choroba. Bardzo przykra i trudna - i dla chorego, i
            dla jego bliskich. Opisales te przypadlosc w sposob trywializujacy i
            pelen kpiny. Naprawde, nawet mlodziencza buta, burza hormonow i
            trudny wiek nie usprawiedliwiaja czegos takiego.

            > ale tobie raczej chodzi o co innego, wiec to chociaz sformuluj.

            Nie, chodzi mi wlasnie o to, o czym napisalam.

            I nie
            > jestem arogancki raczej dosadny:)

            Mam inne wrazenie - np 'darcie pyskow' to okreslenie chamskie, a nie
            dosadne. Pochodzi z postu twojego autorstwa.

            > Temat znam,

            Nie znasz.
            Czy poza (byc moze) danymi z Wiki zapoznales sie z jakimis
            opracowaniami nt feminizmu? Ile i jakie ksiazki na ten temat
            przeczytales? Jakie opracowania naukowe zglebiles?

            > ale jak mam pisac w temacie o "jezykowej dyskryminacji"? 90%
            > forumowiczow miala podobna opinie do mojej. Ze to bzdury

            Obawiam sie, ze te 90% (mozesz podac zrodlo danych?) to nie jest
            argument. Gdybys mogl cofnac sie w czasie i przestrzeni i trafic do
            Hiszpanii z okresu Inkwizycji, calkiem mozliwe, ze 90, a moze i
            99,9% mieszkancow tego kraju powiedzialoby ci, ze palenie na stosie
            ludzi podejrzanych o czary to dzialanie ze wszech miar sluszne i
            usprawiedliwione.
            Jesli bys trzysta lat temu zapytal dowolna osobe na kuli ziemskiej,
            czy kobietom potrzebne jest prawo glosu i czy powinny uczyc sie
            czegos wiecej, niz haftu, gotowania i gry na pianinie, to nie sadze,
            aby ktokolwiek powiedzial, ze 'tak, alez oczywiscie, potrzebne'.
            Itd.
            Jesli istotnie zalezy ci na znajomosci tematu, moge ci wskazac pare
            naukowych artykulow na ten temat.

            > Uciazliwy to rozumiem. Tak to jest jak sie nie potrafi poslugiwac
            jezykiem i
            > odpowiedziec argumentem, zawsze sie na cos zwali:)

            Bez obrazy, mysle ze mylisz pojecia - konkretnie argument i poglad.
            Polecam www.pwn.pl, tam sa onlajnowe słowniki - badz tak mily i
            wczytaj sie w definicje. Wiedza o tej roznicy prawdopodobnie bedzie
            ci sluzyc przez reszte twojego zycia.

            Nie czytalam wszystkich twoich postow - zaledwie kilka, ale i w tych
            kilku nie natknelam sie na ani jeden argument. Duzo jest natomiast o
            twoich pogladach - tym, 'co ci sie wydaje' albo ze 'wszyscy tak
            mysla' i nade wszystko - duzo stereotypow i sztywnosci poznawczej.

            To za malo do dyskusji, bo poglady, przekonania i stereotypy nie
            moga byc uzyte w randze argumentu. To po prostu nie dziala.

            A moje posty sa chamskie co
            > najwyzej dla ludzi mocno przewrazliwionych.

            To nie tak.
            Mnie twoja pisanina nie obraza, mysle ze wiekszosc forum ma do tego
            takie samo podejscie. 'Sfrustrowany dzieciak w paskudnym wieku,
            ktory nie wyjechal na ferie'. Nawet gdybys sie bardzo postaral, to
            nikogo tu nie obrazisz, mnie w kazdym wypadku na pewno nie.
            Jednak twoje intencje sa imo ewidentne - nie przebierasz w slowach,
            mimo ignorancji pewnym tonem wypowiadasz poglady, za ktorymi zmiast
            dowodu kryje sie chyba jedynie 'bo tak!'. Oraz uzywasz slow
            powszechnie uwazanych za obelzywe (czyli np 'pyski').

            Nie broni twojego aroganckiego tonu ciekawa forma czy elokwencja.
            Nie broni szeroka wiedza.
            Nie broni ujmujaca i dowcipna osobowosc.
            To nie jest 'przewrazliwienie', ale zniecierpliwienie. Wez no
            skumaj, bo juz jasniej nie umiem :)

            > A ty nie jestes chamska?

            A co, jestes z tych przewrazliwionych?
            ;)

            Nie wiem, czy moje intencje sa dla ciebie jasne. Chcialabym, aby
            twoj pobyt na tym forum (chwilowy, co do tego nie mam watpliwosci)
            nie polegal tylko na 'dopie..niu tym glupim babom, hehee' czy jak
            tam sobie o tym myslisz. Skoro juz tu jestes, pozostaje miec
            nadzieje, ze cos do ciebie jednak dotrze.
            Wychodzisz z dziecinstwa, a tylko male dzieci potrzebuja czarno-
            bialego swiata, poukladanego, w ktorym wszystko jest jasne,
            jednoznaczne i niezmienne. W trudne poczatki doroslosci warto wejsc
            z rozbudowana o inne punkty widzenia baza danych. Im wiecej modeli,
            perspektyw i optyk poznasz, tym trudniej bedzie ci byc takim
            poznawczym 'czarno-bialym dzieckiem' i tym trudniej bedzie ci
            ferowac obcesowe sady.

            Czyli, jednym slowem - zycze ci, aby cos w tej twojej łepetynie
            zakiełkowało i nie zdechło. :)
            • 2_x_duck Re: Potrzeba feminizmu 03.02.08, 13:30
              > Obawiam sie, ze to nie ty decydujesz, co mam sobie darowac - nawet
              > jesli masz problemy z rozumieniem.

              Nie mam problemow ze zrozumieniem, raczej alergie na pedagogow :) Jedyna jaka mam.

              > Naprawde ci nie zazdroszcze: imo 14-15 lat to dla chlopaka najgorszy
              > okres w zyciu. Z tym, ze nawet to nie usprawiedliwia twojego na tej
              > liscie zachowania.

              Dobra najgorszy, mi sie wydaje ze raczej wesoly:)

              > A na jakiej grasz pozycji?

              Bok pomocy czasem obrony :) Ale jak bok obrony to najczesciej ofensywnie.

              > Hipochondria to choroba. Bardzo przykra i trudna - i dla chorego, i
              > dla jego bliskich. Opisales te przypadlosc w sposob trywializujacy i
              > pelen kpiny. Naprawde, nawet mlodziencza buta, burza hormonow i
              > trudny wiek nie usprawiedliwiaja czegos takiego.

              Moze masz troche racji, ale chodzilo mi o porownanie hipochondrii z wojujacymi
              feministkami, ktore tez tak na sile szukaja objawow dyskryminacji, moim zdaniem
              urojonej, jak hipochodnrycy chorob. Nie chcialem nikogo obrazic. Na pewno nie
              hipochondrykow. To byl dla mnie dobry przyklad i porownanie. Napisalem to troche
              kpiarsko, ale taki mam styl.

              > Mam inne wrazenie - np 'darcie pyskow' to okreslenie chamskie, a nie
              > dosadne. Pochodzi z postu twojego autorstwa.

              Sorry moze przesadzilem, ale to takie barwne okreslenie i kazdy wie od razu o co
              chodzi :)

              > Nie znasz.
              > Czy poza (byc moze) danymi z Wiki zapoznales sie z jakimis
              > opracowaniami nt feminizmu? Ile i jakie ksiazki na ten temat
              > przeczytales? Jakie opracowania naukowe zglebiles?

              Czytam, ale raczej wrogie feministkom artykuly i ksiazki. Moja cala rodzina to
              tez prawicowcy, wiec jestem genetycznie zaprogramowany :) No i czasem sobie
              czytam teksty pan z GW albo trafiam na jakis feministyczny portal i czytam wasze
              argumenty. Przeciez tu i tak nie rozmawia sie o nauce, a o codziennych sprawach,
              nie musze byc dr hab czegos tam i czytac tomiska o feminizmie :)

              > Obawiam sie, ze te 90% (mozesz podac zrodlo danych?) to nie jest
              > argument. Gdybys mogl cofnac sie w czasie i przestrzeni i trafic do
              > Hiszpanii z okresu Inkwizycji, calkiem mozliwe, ze 90, a moze i
              > 99,9% mieszkancow tego kraju powiedzialoby ci, ze palenie na stosie
              > ludzi podejrzanych o czary to dzialanie ze wszech miar sluszne i
              > usprawiedliwione.
              > Jesli bys trzysta lat temu zapytal dowolna osobe na kuli ziemskiej,
              > czy kobietom potrzebne jest prawo glosu i czy powinny uczyc sie
              > czegos wiecej, niz haftu, gotowania i gry na pianinie, to nie sadze,
              > aby ktokolwiek powiedzial, ze 'tak, alez oczywiscie, potrzebne'.
              > Itd.
              > Jesli istotnie zalezy ci na znajomosci tematu, moge ci wskazac pare
              > naukowych artykulow na ten temat.

              No dobrze mozesz wskazac mi te artykuly. Z checia poczytam, chociaz i tak masz
              mnie za tluka.

              > Bez obrazy, mysle ze mylisz pojecia - konkretnie argument i poglad.
              > Polecam www.pwn.pl, tam sa onlajnowe słowniki - badz tak mily i
              > wczytaj sie w definicje. Wiedza o tej roznicy prawdopodobnie bedzie
              > ci sluzyc przez reszte twojego zycia.

              Ale ja argumentuje przeciez za swoimi pogladami. Znam roznice.

              > Nie czytalam wszystkich twoich postow - zaledwie kilka, ale i w tych
              > kilku nie natknelam sie na ani jeden argument. Duzo jest natomiast o
              > twoich pogladach - tym, 'co ci sie wydaje' albo ze 'wszyscy tak
              > mysla' i nade wszystko - duzo stereotypow i sztywnosci poznawczej.

              Stereotyp to jakies magiczne slowo. Wszyscy tu widza stereotypy jesli ktos sie
              nie zgadza z feministycznym planem NWO. Moze stereotypy sa zle, ale czesto sie
              sprawdzaja. Bylem w kilku krajach Europy i stereotypyo nacjach sie w miare
              sprawdzaja, o kobietach tez:)

              > To za malo do dyskusji, bo poglady, przekonania i stereotypy nie
              > moga byc uzyte w randze argumentu. To po prostu nie dziala.

              A czemu wlasne doswiadczenie i poglad na cos nie sa argumentem? Sa. To jest
              jakby rozumowanie, a przeciwnik powinien wykazac jego blednosc w dyskusji.

              > To nie tak.
              > Mnie twoja pisanina nie obraza, mysle ze wiekszosc forum ma do tego
              > takie samo podejscie. 'Sfrustrowany dzieciak w paskudnym wieku,
              > ktory nie wyjechal na ferie'. Nawet gdybys sie bardzo postaral, to
              > nikogo tu nie obrazisz, mnie w kazdym wypadku na pewno nie.

              Ale ja nie chce nikogo obrazic, taki mam styl pisania i nie jestem ani
              sfrustrowany ani dzieciak :/

              > Jednak twoje intencje sa imo ewidentne - nie przebierasz w slowach,
              > mimo ignorancji pewnym tonem wypowiadasz poglady, za ktorymi zmiast
              > dowodu kryje sie chyba jedynie 'bo tak!'. Oraz uzywasz slow
              > powszechnie uwazanych za obelzywe (czyli np 'pyski').

              Taki mam styl, ale naprawde staram sie uzasadniac to co mowie. Czasami sie nie
              da jak odpowiadam na jakis absurdalny argument

              > Nie broni twojego aroganckiego tonu ciekawa forma czy elokwencja.
              > Nie broni szeroka wiedza.
              > Nie broni ujmujaca i dowcipna osobowosc.

              Wow, sie nie spodziewalem ;) Ale ma szeroka wiedze czy jestem ignorant?

              > To nie jest 'przewrazliwienie', ale zniecierpliwienie. Wez no
              > skumaj, bo juz jasniej nie umiem :)

              Dobra skumalem :)

              > Nie wiem, czy moje intencje sa dla ciebie jasne. Chcialabym, aby
              > twoj pobyt na tym forum (chwilowy, co do tego nie mam watpliwosci)
              > nie polegal tylko na 'dopie..niu tym glupim babom, hehee' czy jak
              > tam sobie o tym myslisz. Skoro juz tu jestes, pozostaje miec
              > nadzieje, ze cos do ciebie jednak dotrze.
              > Wychodzisz z dziecinstwa, a tylko male dzieci potrzebuja czarno-
              > bialego swiata, poukladanego, w ktorym wszystko jest jasne,
              > jednoznaczne i niezmienne. W trudne poczatki doroslosci warto wejsc
              > z rozbudowana o inne punkty widzenia baza danych. Im wiecej modeli,
              > perspektyw i optyk poznasz, tym trudniej bedzie ci byc takim
              > poznawczym 'czarno-bialym dzieckiem' i tym trudniej bedzie ci
              > ferowac obcesowe sady.

              Ok, jestem dla ciebie gowniarz to juz zrozumialem. Po to tu jestem zeby sobie
              poszerzyc optyke widzenia, chociaz nie zrobilem tego specjalnie. Trafilem tu
              przypadkiem z glownej strony portalu, ale spodobaly mi sie tematy, wiec zabralem
              glos, chociaz rozumiem ze jestem za smarkaty :/ Mimo to niektore moje pytania sa
              bez odpowiedzi, chociaz zadalem je konkretnie i bez chamstwa. Tak jakby braklo
              wam argumentow, a najlepiej mnie zbyc, tekstem typu spadaj g.. bo wtedy jest
              sie usprawiedliwionym, ze sie nie odpowiedzialo na argument. Jak widze taka
              niemoc, ktora prezentuja tez znajome ktore sie podniecaja feministkami, to mam
              zero przekonania do feminizmu. I pewnie juz mi tak zostanie. Moze jestem
              skrajny, ale to nie sprawa wieku, bo ludzie w moim wieku niekoniecznie sa
              skrajni. Wiekszosc w ogole nie ma pogladow albo klepia slogany z TV. Dllatego
              wez mnie docen troche, bo nie jestem ani glupi ani zamkniety:) Raczej dociekliwy.

              > Czyli, jednym slowem - zycze ci, aby cos w tej twojej łepetynie
              > zakiełkowało i nie zdechło. :)

              To od was zalezy :)
              • saszenka2 Re: Potrzeba feminizmu 03.02.08, 19:42
                <Stereotyp to jakies magiczne slowo. Wszyscy tu widza stereotypy
                jesli ktos sie
                <nie zgadza z feministycznym planem NWO. Moze stereotypy sa zle, ale
                czesto sie
                <sprawdzaja. Bylem w kilku krajach Europy i stereotypyo nacjach sie
                w miare
                <sprawdzaja, o kobietach tez:)
                Nastolatki w wieku lat nastu, zwłaszcza chłopcy, mają zazwyczaj
                problem z kierowaniem własnym postępowaniem i kiedy im się nudzi,
                lubią wypisywać bzdury na rozmaitych forach, myląc pojęcia. Wszakże
                to stereotyp, ale co tam, przecież zazwyczaj się sprawdzają.
                <Ale ja nie chce nikogo obrazic, taki mam styl pisania i nie jestem
                ani
                <sfrustrowany ani dzieciak :/
                W świetle polskiego prawa jesteś dzieckiem, czy Ci się to podoba,
                czy też nie.
              • bene_gesserit Re: Potrzeba feminizmu 04.02.08, 01:58
                2_x_duck napisał:

                ...
                [obsmiewanie hipochondrii]
                > Moze masz troche racji, ale chodzilo mi o porownanie hipochondrii
                z wojujacymi
                > feministkami, ktore tez tak na sile szukaja objawow dyskryminacji,
                moim zdaniem
                > urojonej, jak hipochodnrycy chorob. Nie chcialem nikogo obrazic.
                Na pewno nie
                > hipochondrykow. To byl dla mnie dobry przyklad i porownanie.

                A to radzilabym przed wymysleniem nastepnego takiego porownania
                sprawdzic, o czym sie dokladnie pisze, bo mozna trafic jak kula w
                plot, albo kogos w bardzo czule miejsce - o wiele mocniej i zupelnie
                nie tam, gdzie sie celowalo. Noi zycie lubi historie z moralem -
                'nie smiej sie dziadku...'

                Co do 'urojonych krzywd' feministek: obawiam sie, ze w tym wlasnie
                punkcie wychodzi na wierzch twoj brak wiedzy zyciowej. Nie przezyles
                jeszcze pewnych sytuacji - nie chodzi nawet o takie oczywistosci,
                jak praca-zwiazek-samodzielne mieszkanie, ale chociazby cos tak
                podstawowego jak kontestacja wartosci, wyniesionych z domu;
                wyodrebnianie wlasnej tozsamosci z tego, co ci wpojono itd. To czyni
                cie mentalnym i psychologicznym dzieckiem. I z tej pozycji probujesz
                osadzac prawdziwosc uczuc czy cierpienia ludzi, ktorzy takie rzeczy
                juz dawno maja za soba. Troche to bez sensu - tak jakby twoj
                czteroletni kuzyn zaczal ci tlumaczyc, ze niepotrzebnie sie tak
                zdenerwowales, kiedy - bo ja wiem - nauczyciel probowal cie
                upokorzyc przy reszcie klasy. Ze no wiesz, twoje zdenerwowanie i
                wkurw byly jakies takie smieszne i nieadekwatne, a poza tym to
                nauczyciel mial racje...

                Uczucia (do granic tego, co nazywa sie w psychologii zaburzeniem) -
                nie sa 'sluszne' i 'niesluszne'. One po prostu sa. Nikt nie ma prawa
                probowac wartosciowac tego, co czuje druga osoba. Nie moze tez
                kwestionowac prawa do czucia tego, a nie czegos innego. 'To jest
                smieszne, niepowazne', 'to wymyslone', 'to bez sensu'. Na jakiej
                podstawie?

                ...
                > Czytam, ale raczej wrogie feministkom artykuly i ksiazki. Moja
                cala rodzina to
                > tez prawicowcy, wiec jestem genetycznie zaprogramowany :)

                Jak mawial moj przyjaciel: jesli jestes uzbrojony tylko w mlotek,
                wszedzie widzisz gwozdzie. Duzymi literami: jesli dysponujesz
                jedynie jednym modelem ogladu rzeczywistosci, bedziesz wychwytywal
                tylko to, co ci do niego pasuje. Bedziesz poznawczo ograniczony,
                zafiksowany i w efekcie - mentalnie ubogi oraz ekstremalnie
                subiektywny w swoich osadach.

                To oczywiscie czasem jest sila, wystarczy popatrzec na niektorych
                politykow. Zalezy, jakim czlowiekiem pragnie sie zostac. Silni
                ignoranci tez maja prawo do zycia :)

                >Przeciez tu i tak nie rozmawia sie o nauce, a o codziennych sprawach
                > nie musze byc dr hab czegos tam i czytac tomiska o feminizmie :)

                Alez nie o to chodzi. Chodzi o to, ze argument _musi_ byc poparty
                czyms obiektywnym. Albo faktem, albo logicznym rozumowaniem,
                wynikami badan naukowych, statystyka - do wyboru. Jesli argumet nie
                ma twardych przeslanek, nie jest argumentem, czyli nie bylo dyskusji.

                I dlatego tak czesto, jak to mozliwe, staramy sie osadzic
                taka 'codzienna sprawe' w kontekscie obiektywizujacym.

                > No dobrze mozesz wskazac mi te artykuly. Z checia poczytam,
                chociaz i tak masz
                > mnie za tluka.

                Poszukam i zlinkuje.
                Oczywiscie, ze mam cie za tluka, przeciez jestes prawicowcem. Taki
                stereotyp mam.
                ;)

                > Ale ja argumentuje przeciez za swoimi pogladami. Znam roznice.

                Z tego, co widze, to poprawiles sie dopiero ostatnio. Uwazaj - bo
                jesli jeszcze raz wyciagniesz takiego krolika z kapelusza typu '90%
                uwaza to czy tamto' bedziesz musial podac nazwe instytutu, ktory
                przeprowadzil badania na temat 'tego i tamtego' i od ktorego masz
                dane.

                > Stereotyp to jakies magiczne slowo. Wszyscy tu widza stereotypy
                jesli ktos sie
                > nie zgadza z feministycznym planem NWO. Moze stereotypy sa zle,
                ale czesto sie
                > sprawdzaja. Bylem w kilku krajach Europy i stereotypyo nacjach sie
                w miare
                > sprawdzaja, o kobietach tez:)

                'Jesli ktos jest uzbrojony tylko w mlotek...'
                Nie wkurza cie to ograniczenie? Chodzisz w chomącie wpojonego ci
                swiatopogladu, na ktorego wybor nie miales wplywu, po prostu sie w
                nim urodziles.

                Wez wrzuc w przegladarke 'stereotyp' i poczytaj. Duzo. Mi sie nie
                chce tlumaczyc, ze nie ma czegos takiego jak 'prawdziwy stereotyp'
                itd

                > A czemu wlasne doswiadczenie i poglad na cos nie sa argumentem?
                Sa. To jest
                > jakby rozumowanie, a przeciwnik powinien wykazac jego blednosc w
                dyskusji.

                Jesli rozumowanie jest logiczne albo odwoluje sie do faktow -
                owszem. Jesli przebiega zgodnie z torem 'a bo moj wujek mial
                inaczej, niz mowisz, wiec nie masz racji' to odrobine za malo.
                Kompromituje sie nie dyskutant, ktoremu sie nie chce powazac
                pogladu, ale dyskutant, ktory go w randze argumentu uzywa.

                > Ale ja nie chce nikogo obrazic, taki mam styl pisania i nie jestem
                ani
                > sfrustrowany ani dzieciak :/

                No, twoja frustracje widac np po tym, ze tak gorliwie zapewniasz ze
                jestes juz duzy. He he he.
                I jak masz taki styl pisania, to se go zmien moze? Ogon macha psem
                czy pies ogonem?

                > Wow, sie nie spodziewalem ;) Ale ma szeroka wiedze czy jestem
                ignorant?

                Jesli uwazasz, ze wklad kobiet w literature zaczyna sie od
                Konopnickiej a konczy na Lindgren to z cala pewnoscia ignorant.
                ...
                > Ok, jestem dla ciebie gowniarz to juz zrozumialem. Po to tu jestem
                zeby sobie
                > poszerzyc optyke widzenia, chociaz nie zrobilem tego specjalnie.
                Trafilem tu
                > przypadkiem z glownej strony portalu, ale spodobaly mi sie tematy,
                wiec zabrale
                > m
                > glos, chociaz rozumiem ze jestem za smarkaty :/ Mimo to niektore
                moje pytania s
                > a
                > bez odpowiedzi, chociaz zadalem je konkretnie i bez chamstwa. Tak
                jakby braklo
                > wam argumentow, a najlepiej mnie zbyc, tekstem typu spadaj g.. bo
                wtedy jest
                > sie usprawiedliwionym, ze sie nie odpowiedzialo na argument. Jak
                widze taka
                > niemoc, ktora prezentuja tez znajome ktore sie podniecaja
                feministkami, to mam
                > zero przekonania do feminizmu. I pewnie juz mi tak zostanie. Moze
                jestem
                > skrajny, ale to nie sprawa wieku, bo ludzie w moim wieku
                niekoniecznie sa
                > skrajni.

                To forum istnieje od lat i przewalkowalo juz prawie wszystko,
                pietnascie razy i z powrotem. To, co dla ciebie nowe, nieznane i
                ciekawe, dla nas (zakladam, ze tak czuje forum) jest nuuudne. Ile
                mozna?
                Mi - i sadze ze reszcie bywalcow - po prostu sie nie chce.

                > To od was zalezy :)

                To nie jest supermarket, w ktorym wdziecznie usmiechniete hostessy
                beda mrugac rzesami i podawac ci ciekawe kaski na srebrnej tacy. Nie
                ceni sie niczego, co przyszlo z latwoscia. Jesli rzeczywiscie nei
                jestes glupi i zamkniety, to sie staraj sam.
                • 2_x_duck Re: Potrzeba feminizmu 04.02.08, 16:10
                  > A to radzilabym przed wymysleniem nastepnego takiego porownania
                  > sprawdzic, o czym sie dokladnie pisze, bo mozna trafic jak kula w
                  > plot, albo kogos w bardzo czule miejsce - o wiele mocniej i zupelnie
                  > nie tam, gdzie sie celowalo. Noi zycie lubi historie z moralem -
                  > 'nie smiej sie dziadku...'

                  Ok rozumiem, ale z drugiej strony, jakie inne porownanie bys wymyslila dla tej tezy?

                  > Co do 'urojonych krzywd' feministek: obawiam sie, ze w tym wlasnie
                  > punkcie wychodzi na wierzch twoj brak wiedzy zyciowej. Nie przezyles
                  > jeszcze pewnych sytuacji - nie chodzi nawet o takie oczywistosci,
                  > jak praca-zwiazek-samodzielne mieszkanie, ale chociazby cos tak
                  > podstawowego jak kontestacja wartosci, wyniesionych z domu;
                  > wyodrebnianie wlasnej tozsamosci z tego, co ci wpojono itd. To czyni
                  > cie mentalnym i psychologicznym dzieckiem. I z tej pozycji probujesz
                  > osadzac prawdziwosc uczuc czy cierpienia ludzi, ktorzy takie rzeczy
                  > juz dawno maja za soba. Troche to bez sensu - tak jakby twoj
                  > czteroletni kuzyn zaczal ci tlumaczyc, ze niepotrzebnie sie tak
                  > zdenerwowales, kiedy - bo ja wiem - nauczyciel probowal cie
                  > upokorzyc przy reszcie klasy. Ze no wiesz, twoje zdenerwowanie i
                  > wkurw byly jakies takie smieszne i nieadekwatne, a poza tym to
                  > nauczyciel mial racje...

                  No masz troche racji, ale powiedz mi z drugiej strony czy problemy pod tytulem:
                  -sikanie na stojaco
                  -jezykowa dyskryminacja (sekretarz vs. sekretarka :)
                  -w pralni znizka na pranie tylko koszul meskich
                  -gra o gotowaniu dla dziewczyn
                  -z jednej strony mowienie o wolnosci z drugiej chec wprowadzania zamordyzmu w postaci zakazow nakazow i praw.
                  Powiedz mi ze mam sie z tego nie smiac? Albo powiedz ze ty to traktujesz powaznie to nie uwierze.

                  > Uczucia (do granic tego, co nazywa sie w psychologii zaburzeniem) -
                  > nie sa 'sluszne' i 'niesluszne'. One po prostu sa. Nikt nie ma prawa
                  > probowac wartosciowac tego, co czuje druga osoba. Nie moze tez
                  > kwestionowac prawa do czucia tego, a nie czegos innego. 'To jest
                  > smieszne, niepowazne', 'to wymyslone', 'to bez sensu'. Na jakiej
                  > podstawie?

                  JAk to nie? Jak ktos przesadza to mozna. Jak widze ze ktos placze z powodu rozjechanego kota, ktorego pierwszy raz widzial to chce mi sie smiac. Albo jak ktos glosi ze nalezy w kazdym widziec czlowieka nawet w luju na dworcu, ale jak zobaczy tego menela to sie odwroci z niesmakiem. Dla nich brakiem wolnosci jest ze nie moga np. przeparadowac z golymi tylkami po Poznaniu, ale setki nakazow prawnych - dotyczacych edukacji, ubezpieczen itd. to juz jest ok. Moge chyba wytykac takie sprzecznosci, glupote i hipokryzje rowniez.

                  > Jak mawial moj przyjaciel: jesli jestes uzbrojony tylko w mlotek,
                  > wszedzie widzisz gwozdzie. Duzymi literami: jesli dysponujesz
                  > jedynie jednym modelem ogladu rzeczywistosci, bedziesz wychwytywal
                  > tylko to, co ci do niego pasuje. Bedziesz poznawczo ograniczony,
                  > zafiksowany i w efekcie - mentalnie ubogi oraz ekstremalnie
                  > subiektywny w swoich osadach.
                  >
                  > To oczywiscie czasem jest sila, wystarczy popatrzec na niektorych
                  > politykow. Zalezy, jakim czlowiekiem pragnie sie zostac. Silni
                  > ignoranci tez maja prawo do zycia :)

                  A ty niby prawicowy punkt widzenia bierzesz pod uwage? Ja biore pod uwage to co wy mowicie i staram sie zrozumiec dlaczego tak mowicie, ale nie bede przyznawal racji, gdy uwazam ze ktos bredzi.

                  > Alez nie o to chodzi. Chodzi o to, ze argument _musi_ byc poparty
                  > czyms obiektywnym. Albo faktem, albo logicznym rozumowaniem,
                  > wynikami badan naukowych, statystyka - do wyboru. Jesli argumet nie
                  > ma twardych przeslanek, nie jest argumentem, czyli nie bylo dyskusji.
                  >
                  > I dlatego tak czesto, jak to mozliwe, staramy sie osadzic
                  > taka 'codzienna sprawe' w kontekscie obiektywizujacym.

                  Chyba ci chodzi o argument, mojego wujka policjanta, ktory opowiadal na swieta o sluzbie z kobietami. I jak mowil taka jest opinia wiekszosci kolegow. W dodatku wydaje mi sie ze sa argumenty logiczne przeciwko sluzbie slabszych fizycznie kobiet w policji. A statystyki co jak co, ale rowniez pojawiaja sie glownie w badaniach, a te sa ograniczane przez polityczna poprawnosc, ktora zabrania gloszenia niepopularnych tresci. Latwo zlamac sobie kariere publikujac cos co jest przeciwne dzisiejszym lewicowym teoriom.

                  > Z tego, co widze, to poprawiles sie dopiero ostatnio. Uwazaj - bo
                  > jesli jeszcze raz wyciagniesz takiego krolika z kapelusza typu '90%
                  > uwaza to czy tamto' bedziesz musial podac nazwe instytutu, ktory
                  > przeprowadzil badania na temat 'tego i tamtego' i od ktorego masz
                  > dane.

                  Akurat chodzilo mi o temat "jezykowa dyskryminacja", gdzie miej wiecej tylu dyskutantow mowilo mniej wiecej to samo co ja.

                  > Nie wkurza cie to ograniczenie? Chodzisz w chomącie wpojonego ci
                  > swiatopogladu, na ktorego wybor nie miales wplywu, po prostu sie w
                  > nim urodziles.

                  No i odpowiada mi ten swiatopoglad. Moja siora jest bardziej lewicowa, ale madrzejsza sie od tego nie zrobila. Nawet mi sie wydaje ze na odwrot :)

                  > No, twoja frustracje widac np po tym, ze tak gorliwie zapewniasz ze
                  > jestes juz duzy. He he he.

                  Bardzo zabawne.

                  > I jak masz taki styl pisania, to se go zmien moze? Ogon macha psem
                  > czy pies ogonem?

                  Ale czemu, przeciez trzeba byc soba :)

                  > Jesli uwazasz, ze wklad kobiet w literature zaczyna sie od
                  > Konopnickiej a konczy na Lindgren to z cala pewnoscia ignorant.

                  Pisalem o lekturach obowiazkowych. Znam tez inne pisarki. Safone, Orzeszkowa, Szymborska, Sand (chociaz ja tylko dlatego ze miala romans z Chopinem). Wiec wyrwalas to z kontekstu

                  > To forum istnieje od lat i przewalkowalo juz prawie wszystko,
                  > pietnascie razy i z powrotem. To, co dla ciebie nowe, nieznane i
                  > ciekawe, dla nas (zakladam, ze tak czuje forum) jest nuuudne. Ile
                  > mozna?
                  > Mi - i sadze ze reszcie bywalcow - po prostu sie nie chce.

                  Wytlumaczenie zawsze sie znajdzie...

                  > To nie jest supermarket, w ktorym wdziecznie usmiechniete hostessy
                  > beda mrugac rzesami i podawac ci ciekawe kaski na srebrnej tacy.

                  Szkoda bo hostessy sa fajne :) Predzej by mnie przekonaly do feminizmu ;p

                  Nie
                  > ceni sie niczego, co przyszlo z latwoscia. Jesli rzeczywiscie nei
                  > jestes glupi i zamkniety, to sie staraj sam

                  Haha w innym watku dowiedzialem sie ze to nieprawda. Metlik w glowie mam od tego:)

                  • bwab Re: Potrzeba feminizmu 05.02.08, 22:37
                    Szkoda bo hostessy sa fajne :) Predzej by mnie przekonaly do feminizmu ;p

                    to uważaj, bo kiedyś trafisz na hostessę - feministkę i może się dla ciebie źle
                    skończyć;)
                    • 2_x_duck Re: Potrzeba feminizmu 05.02.08, 23:54
                      > to uważaj, bo kiedyś trafisz na hostessę - feministkę i może się dla ciebie źle
                      > skończyć;)

                      Niemozliwe, hostessy sa ladne :))
                      • bwab Re: Potrzeba feminizmu 06.02.08, 12:36
                        Kwestia gustu, rózne są. Niektóre ledwo pryszcze zakrywają podkładem żeby to
                        jakoś wyglądało znośnie.
                        • 2_x_duck Re: Potrzeba feminizmu 06.02.08, 22:33
                          Ano racja i tak sie zdarza. Wiec moze jednak jakas feministke spotkam :)
                          • bwab Re: Potrzeba feminizmu 06.02.08, 22:36
                            A nie pytałam dziewczyn która jest feministką. Ale nie sądze,żebym była jedyną
                            hostessą o takich przekonaniach.
                            • 2_x_duck Re: Potrzeba feminizmu 07.02.08, 14:05
                              > A nie pytałam dziewczyn która jest feministką. Ale nie sądze,żebym była jedyną
                              > hostessą o takich przekonaniach.

                              Ups. Musze sie trzymac z dala od hostess ;))
        • sir.vimes Bene, to nie ma sensu 04.02.08, 13:27
          byc
          > moze forum sie łaskawie skrzyknie i skleci liste lektur, ktora ci w
          > tym pomoze.

          Naprawdę. Nie poradzi sobie.
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=46&w=74910296&a=75164863
          • 2_x_duck Re: Bene, to nie ma sensu 04.02.08, 16:18
            >
            > Naprawdę. Nie poradzi sobie.

            A skad wiesz? A jak nie wiesz to sie nie udzielaj.
          • piekielnica1 Re: Bene, to nie ma sensu 04.02.08, 21:05

            > > byc moze forum sie łaskawie skrzyknie i skleci liste lektur,
            > > ktora ci w tym pomoze.

            > Naprawdę. Nie poradzi sobie.




            2_x_duck 04.02.08, 16:11
            Odpowiedz
            > wiesz, ty patrzysz na sprawę z perspektywy czternastolatka, ja - i
            > większość udzielających się tutaj - z perspektywy dorosłej kobiety
            > i matki. dobrze wychowane dziecko wie, dlaczego mu nie wolno, a
            > jeśli bardzo chce, to wykorzysta swój spryt i obejrzy film u
            > kolegi.

            Dobrze wychowane to w twoich postach bezmozgie, podporzadkowujace
            sie kazdemuy zakazowi chocby idiotycznemu.

            > o 23:06 czternastoletni chłopiec powinien już spać, czyż nie?

            W ferie ? Zartujesz czy jak?

            nie zazdroszcze jego mamusi, jezeli cokolwiek jeszcze ta kobieta
            moze zrobic.
            Z drugiej strony jezeli tak go wychowala.... to niech placze i ma
            zawsze w pogotowiu ciemne okulary.

            • sir.vimes Re: Bene, to nie ma sensu 05.02.08, 10:57
              IMO za późno by coś z tym mogła zrobić.


    • bene_gesserit Re: Potrzeba feminizmu 02.02.08, 03:33
      evita_duarte napisała:

      > Kiedy ostatni raz przekonalyscie sie, ze feminizm jest naprawde
      > potrzebny? Tak wiele sie juz zmienilo ale nadal wiele musi sie
      > zmienic. Ja przekonalam sie o tym najdobitniej po przyjezdzie
      tutaj.

      Calkiem niedawno. Brzdęk! i rozbilam sobie nos o cos, czego
      istnienia nie podejrzewalam czy moze raczej - bardzo nie chcialam
      zobaczyc. Zeby sie od tego odciac, musialam bardzo duzo zostawic.
      Przezuwam wlasnie gorycz tego doswiadczenia i bardzo mi z tym
      paskudnie.

      Ale to tylko labidzenie paniusi z klasy sredniej, ktora ma milion
      innych mozliwosci do wyboru. Mysle, ze ruch feministyczny - mimo
      wysilku wielu dzielnych ludzi - caly czas dotyka czubka gory
      lodowej, jesli chodzi o te warstwy spoleczne, ktore wyboru nie maja.
      • nekomimimode Re: Potrzeba feminizmu 02.02.08, 10:04
        ale wy jesteście tajemnicze
    • piekielnica1 Re: Potrzeba feminizmu 02.02.08, 08:50
      > Kiedy ostatni raz przekonalyscie sie, ze feminizm jest naprawde
      > potrzebny?
      > Jestem przerazona jak wiele jeszcze musi sie zmienic.

      Niemal kazdego dnia spotykam na sojej drodze mezszyzn, ktozy
      poniesli na kazdym polu zycia porazke, ale to wcale nie powoduje, ze
      nie czuja sie uprawnieni do pouczania mnie i pozostalych kobiet,
      jaka jest moja i nasza rola w zyciu, co mozemy, co nam wypada,
      do czego zostalysmy stworzone.
      Oni wiedza najlepiej i koniecznie musza te wiedze upowszechniac.
      I oskarzac, za swoje rozmamlane zycie.
      • saszenka2 Re: Potrzeba feminizmu 03.02.08, 00:28
        O tym, że feminizm jest potrzebny przekonuję się każdego dnia, gdy
        spotykam z osobami, które lepiej wiedzą, gdzie moje miejsce i gdzie
        powinnam szukać spełnienia. Utwierdzam się w tym za każdym razem,
        gdy wchodzę na jakieś forum i czytam brednie osób, ktorym nie
        powiodło się w życiu i swoją samoocenę usiłują podnieść, poniżając
        kobiety.
    • nekomimimode Re: Potrzeba feminizmu 02.02.08, 10:02
      a dokładniej to co jest tu tak powszechne? Ja się spotykam z
      seksizmem każdego dnia:na uczelni w tv w internecie na ulicy :( . A
      co? Mieszkałaś poza Polską?
      • evita_duarte Re: Potrzeba feminizmu 02.02.08, 18:41
        nekomimimode napisała:

        > a dokładniej to co jest tu tak powszechne? Ja się spotykam z
        > seksizmem każdego dnia:na uczelni w tv w internecie na ulicy :( .
        A
        > co? Mieszkałaś poza Polską?

        Mieszkam poza Polska. Czesto spotykam sie z kobietami, ktore
        kiedystam przeszly w swoim zyciu gehenne i musialy zwracac sie o
        pomoc do feministycznych organizacji. Teraz znow mam sygnal o
        dziewczynie, ktora takiej pomocy potrzebuje teraz.
    • triss_merigold6 Re: Potrzeba feminizmu 02.02.08, 10:30
      Najbardziej dobitnie? Wtedy kiedy mężczyźni (nawet nie mój slubny
      tylko inni) pouczali mnie JAK POWINNAM RODZIĆ i że ból porodowy jest
      cenny, bo naturalny. Dziwię się sobie, że wtedy nikogo nie
      uderzyłam...
      • six_a Re: Potrzeba feminizmu 02.02.08, 14:46
        no, to jest coś, czego ja kompletnie nie rozumiem, tworzy się
        oddziały opieki paliatywnej, zatrudnia anestezjologów w szpitalach,
        do byle naprawy zęba znieczulenie, a jednocześnie pieprzy się
        ciężarnym jakieś bzdety o pożyteczności bólu naturalnego.
        • 2_x_duck Wiadomo ze 02.02.08, 14:50
          Bardziej sie kocha to co przychodzi z trudem i w bolach :)
          • triss_merigold6 Re: Wiadomo ze 02.02.08, 15:42
            Mogłabym Cię wysmiać ale spróbuję odpowiedzieć poważnie i w
            niefeministycznym duchu: racjonalne jest minimalizowanie bólu
            porodowego ponieważ kobieta, której poród nie był wielogodzinnym
            horrorem i nie ma traumy, prędzej zdecyduje się na kolejne dziecko.
            Rozumiesz, interes społeczny, dobro narodu etc.
            • 2_x_duck Re: Wiadomo ze 02.02.08, 16:50
              > Mogłabym Cię wysmiać ale spróbuję odpowiedzieć poważnie i w
              > niefeministycznym duchu: racjonalne jest minimalizowanie bólu
              > porodowego ponieważ kobieta, której poród nie był wielogodzinnym
              > horrorem i nie ma traumy, prędzej zdecyduje się na kolejne dziecko.

              Moze to z jednej strony prawda, ale nastepne porody sa coraz latwiejsze, bo
              miednica jest juz troche rozepchana, ze sie nieelegancko wyraze (po prostu to
              jedyne slowo jakie mi przychodzi na mysl). Wiec to nie ma az takiego znaczenia.
              Jesli dziecko jest zdrowo ulozone to sie urodzi bez problemu.
              Najgorszy pierwszy raz, potem z gorki :)

              > Rozumiesz, interes społeczny, dobro narodu etc.

              No rozumiem rozumiem:)
              • malila Re: Wiadomo ze 02.02.08, 17:04
                ROTFL
                Skąd Ty czerpiesz wiedzę? Od młodszych kolegów z podwórka?
                Mam nadzieję, że nigdy nie będziesz próbował bronić feminizmu;))
                Ten komentarz dotyczy zarówno powyższej wypowiedzi, jak i tej na
                temat miłości ojcowskiej.
                • 2_x_duck Re: Wiadomo ze 02.02.08, 17:14
                  > Skąd Ty czerpiesz wiedzę? Od młodszych kolegów z podwórka?

                  K... chociaz od matki. Moja starsza siostra byla rodzona w strasznych bolach,
                  starszy brat w mniejszych, a ja w najmniejszych. Co w tym dziwnego?

                  > Mam nadzieję, że nigdy nie będziesz próbował bronić feminizmu;))

                  Hm, jak zidiocieje na starosc to moze :) wiec nie moge ci nic obiecac.

                  > Ten komentarz dotyczy zarówno powyższej wypowiedzi, jak i tej na
                  > temat miłości ojcowskiej.

                  Twoj komentarz jest niemerytoryczny:) Same argumenty ad personam widac na wiecej
                  cie nie stac
          • malila Re: Wiadomo ze 02.02.08, 15:51
            2_x_duck napisał:

            > Bardziej sie kocha to co przychodzi z trudem i w bolach :)

            Sugerujesz, że ojcowie mniej kochają swoje dzieci niż matki rodzące
            w bólach?
            • triss_merigold6 Re: Wiadomo ze 02.02.08, 15:53
              Oczywiście, że mniej kochają.;) A potem regularnie także na tym
              forum pojawiają się wątki o tym jak wredne suki eks żony utrudniają
              spotkania z dziećmi a oni dzieciątka darzą taaaką miłością.PPP
              • malila Re: Wiadomo ze 02.02.08, 15:58
                Może argument o silniejszej miłości rodzącej się w bólach należałoby
                podsunąć sądom?;)
            • malila Poprawka 02.02.08, 15:54
              że dzieci nie są kochane przez swoich ojców tak mocno jak przez
              matki w bólach rodzące.
              • 2_x_duck Re: Poprawka 02.02.08, 16:53
                Wiadomo ze matki sa bardziej zaborcze jesli chodzi o milosc :) Mezczyzni kochaja
                swoje dzieci, ale inaczej bardziej racjonalnie niz emocjonalnie. W sposob
                bardziej zdystansowany, to bardziej nauczyciele niz pocieszacze i nianki. No i
                najczesciej musza przyjac role karcacego bo wiadomo do kogo ma sie wiekszy
                respekt i czyjego liscia trzeba unikac bardziej w razie tzw. zwaly:)
                Kochaja ale w troche inny sposob po prostu
                • lolyta Re: Poprawka 03.02.08, 00:48

                  > Wiadomo ze matki sa bardziej zaborcze jesli chodzi o milosc :) Mezczyzni kochaj
                  > a
                  > swoje dzieci, ale inaczej bardziej racjonalnie niz emocjonalnie.

                  racjonalna miłość to oksymoron (trudne słowo)
                  • 2_x_duck Re: Poprawka 03.02.08, 13:32
                    > racjonalna miłość to oksymoron (trudne słowo)

                    Wiem co to oksymoron, nie rob ze mnie idioty. Sposob w jaki kochaja jest
                    bardziej racjonalny. Nie maja klapek na oczach o to mi chodzilo.
          • saszenka2 Re: Wiadomo ze 03.02.08, 00:31
            2_x_duck napisał:

            > Bardziej sie kocha to co przychodzi z trudem i w bolach :)

            Proponuję sporządzić samodzielnie obiad na klęczkach. Jak w bólach i
            znoju ugotujesz zupę, na pewno bardziej ją docenisz.
            • 2_x_duck Re: Wiadomo ze 03.02.08, 13:33
              > Proponuję sporządzić samodzielnie obiad na klęczkach. Jak w bólach i
              > znoju ugotujesz zupę, na pewno bardziej ją docenisz.

              Pewnie tak :) Ale mam pytanie, jak wygrasz mecz 1:0 po walce i wielkich trudach,
              a jak wygrasz 11:0 z jakimis frajerami to ktore zwyciestwo bardziej cieszy ?
              • saszenka2 Re: Wiadomo ze 03.02.08, 19:44
                2_x_duck napisał:

                > > Proponuję sporządzić samodzielnie obiad na klęczkach. Jak w
                bólach i
                > > znoju ugotujesz zupę, na pewno bardziej ją docenisz.
                >
                > Pewnie tak :) Ale mam pytanie, jak wygrasz mecz 1:0 po walce i
                wielkich trudach
                > ,
                > a jak wygrasz 11:0 z jakimis frajerami to ktore zwyciestwo
                bardziej cieszy ?

                Mnie cieszy każde zwycięstwo. Jeśli czerpiesz satysfakcję z trudu i
                bólu, to proponuję od dziś myć podłogę, klęcząc na wycieraczce z
                igiełkami, szorować kibel szczoteczką do zębów. Jak skończysz,
                będziesz odczuwał dziką satysfakcję. Nie jestem masochistką i kiedy
                mogę wybrać znieczulenie u dentysty, to to czynię.
        • triss_merigold6 Re: Potrzeba feminizmu 02.02.08, 15:40
          Zasadniczo również nie rozumiałam i nie rozumiem i po pierwszym
          szoku dostawałam piany. A potem z serca radziłam rodzenie kamieni
          nerkowych na żywca.
          Na szczęście nie byłam od nikogo zależna i mogłam zamówić sobie
          anestezjologa podającego zzo dzięki czemu poród miałam lightowy,
          przyjemny wręcz. BTW inne samice ssaków nie odczuwają takiego bólu
          porodowego ponieważ mają inaczej ułożoną miednicę, ból u kobiet to
          skutek przyjęcia wyprostowanej postawy. Ale pogląd "boleć musi"
          starsze pokolenie ma dziwnie zakodowany.
    • johnny-kalesony Re: Potrzeba feminizmu 02.02.08, 12:07
      evita_duarte napisała:

      > Kiedy ostatni raz przekonalyscie sie, ze feminizm jest naprawde
      > potrzebny?

      Kiedy dorosłem i życie niespodziewanie zrobiło się zbyt poważne i nie było się z
      czego pośmiać.


      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
      • 2_x_duck Re: Potrzeba feminizmu 02.02.08, 14:32
        > Kiedy dorosłem i życie niespodziewanie zrobiło się zbyt poważne i nie było się
        > z
        > czego pośmiać.

        Z ciekawostek feminizmu jak walka z problemem opozycji form "sekretarz" i
        "sekretarka" i walki z pisuarami (tymi lazienkowymi:) mozna sie smiac w kazdym
        wieku :)
        • kocia_noga Re: Potrzeba feminizmu 02.02.08, 16:04
          Tygodnik "Nie" jest tak bardziej do śmichu właśnie.
          JKM też mentalnie pasuje do 14-15 latka, oczywiście nie każdego.
          Część z zauroczonych jego 'błyskotliwością' dorasta, część -
          zdarzają się takie przypadki - nie; w sumie poparcie w granicach 1%
          i tak jest w sam raz.
          • malila Re: Potrzeba feminizmu 02.02.08, 16:17
            A część pójdzie za Lepperem i będzie się razem z nim śmiać z tego,
            jak można zgwałcić prostytutkę.
            • 2_x_duck Re: Potrzeba feminizmu 02.02.08, 16:55
              > A część pójdzie za Lepperem i będzie się razem z nim śmiać z tego,
              > jak można zgwałcić prostytutkę.

              Pytanie bylo na miejscu:) Ja tez bylym zdziwiony, a tu sie okazalo ze gwalt
              polegal na nie zalozeniu gumy. No nie ma co, profesjonalistka z tej pani. :)
          • 2_x_duck Re: Potrzeba feminizmu 02.02.08, 16:57
            > JKM też mentalnie pasuje do 14-15 latka, oczywiście nie każdego.
            > Część z zauroczonych jego 'błyskotliwością' dorasta, część -
            > zdarzają się takie przypadki - nie; w sumie poparcie w granicach 1%

            No tak z 2%. Ja akurat jestem bardziej proKaczorowy, ale JKM tez ma rozne
            ciekawe poglady z ktorymi sie zgadzam. Potrafi je tez przekazac w spoosob
            ciekawy i logiczny. Zreszta skoro to poparcie swiadczy o jego miernosci to co z
            poparciem "Partii Kobiet" i innych skrajnie lewicowych partyjek typu Racja?
            • kocia_noga Re: Potrzeba feminizmu 02.02.08, 17:14
              JKM to weteran.
              • 2_x_duck Re: Potrzeba feminizmu 02.02.08, 17:20
                No stary dziadyga, ale jak to sie ma do pytania ktore zadalem?
                • kocia_noga Re: Potrzeba feminizmu 02.02.08, 17:22
                  A sam sobie odpowiedz.
                  • 2_x_duck Re: Potrzeba feminizmu 02.02.08, 17:46
                    Ja odpowiedz znam. W swietle tego co napisalas po prostu ci ona nie chce przejsc
                    przez gardlo czy tam klawiature :) Rozumiem twoja konsternacje
                    • piekielnica1 Re: Potrzeba feminizmu 02.02.08, 20:00
                      > Ja odpowiedz znam.
                      > Rozumiem twoja konsternacje

                      Ja tez, wystarczajaco duzo danych podales o sobie.
                      Wszystko pasuje jak ulal.
                      Nie bede sobie wiecej robila watpliwej przyjemnosci,
                      zgin, przepadnij.

                      www.niebieskalinia.info/artykul.php?id=82
                      • 2_x_duck Re: Potrzeba feminizmu 03.02.08, 13:35
                        > Ja tez, wystarczajaco duzo danych podales o sobie.
                        > Wszystko pasuje jak ulal.

                        Co ci pasuje bo nie rozumiem. Ten artykul to dla mnie?
          • saszenka2 Re: Potrzeba feminizmu 03.02.08, 00:38
            kocia_noga napisała:

            > Tygodnik "Nie" jest tak bardziej do śmichu właśnie.
            > JKM też mentalnie pasuje do 14-15 latka, oczywiście nie każdego.
            > Część z zauroczonych jego 'błyskotliwością' dorasta, część -
            > zdarzają się takie przypadki - nie; w sumie poparcie w granicach
            1%
            > i tak jest w sam raz.

            Kocia, z JKM trafiłaś w samo sedno. Gdy uważam, że nasi politycy są
            nieudolni i kompromitują Polskę, sięgam po felieton JKM i wówczas
            dochodzę do wniosku, że zawsze może być gorzej, gdy osoby o
            kosmicznych poglądach JKM dojdą do władzy.
            • 2_x_duck Re: Potrzeba feminizmu 03.02.08, 13:36
              > Kocia, z JKM trafiłaś w samo sedno. Gdy uważam, że nasi politycy są
              > nieudolni i kompromitują Polskę, sięgam po felieton JKM i wówczas
              > dochodzę do wniosku, że zawsze może być gorzej, gdy osoby o
              > kosmicznych poglądach JKM dojdą do władzy.

              Raczej zdroworozsadkowych :)
              • kocia_noga Re: Potrzeba feminizmu 03.02.08, 15:47
                2_x_duck napisał:

                > Raczej zdroworozsadkowych :)


                Z tym zdrowym rozsądkiem JKM się nie zgadzam, chyba że chodzi ci o
                zdolności do utrzymania rodziny z politycznego pajacowania.
                Ciut wyżej narzekałeś,że się z tobą nie dyskutuje, tylko olewa.
                Cóż, nie każda/y ma zacięcie pedagogiczne - ja nie mam, a tematy
                które dla ciebie sa nowe były tu już wałkowane sto razy w każdą
                stronę, zdrowy rozsądek JKM też :)
                • saszenka2 Re: Potrzeba feminizmu 03.02.08, 19:36
                  kocia_noga napisała:

                  > 2_x_duck napisał:
                  >
                  > > Raczej zdroworozsadkowych :)
                  >
                  >
                  > Z tym zdrowym rozsądkiem JKM się nie zgadzam, chyba że chodzi ci o
                  > zdolności do utrzymania rodziny z politycznego pajacowania.
                  > Ciut wyżej narzekałeś,że się z tobą nie dyskutuje, tylko olewa.
                  > Cóż, nie każda/y ma zacięcie pedagogiczne - ja nie mam, a tematy
                  > które dla ciebie sa nowe były tu już wałkowane sto razy w każdą
                  > stronę, zdrowy rozsądek JKM też :)

                  Swoja drogą, Kocia, niezwykle pasjonującym zjawiskiem jest
                  utrzymywanie rodziny z tego pajacowania, ale jak widać ludzie
                  lubią "kosmiczne" poglądy, lubią się zdziwić, pośmiać i jest
                  zapotrzebowanie na takie "polityczne pajacowanie". Chyba dlatego JKM
                  ma za co się utrzymać, bo ludzie lubią poczytać i zobaczyć
                  dziwactwa, w przeciwnym razie nie powstawałaby ta papka, którą można
                  oglądać w telewizji.
    • rozczochrany_jelonek Re: Potrzeba feminizmu 03.02.08, 02:44
      ja mam ciągle wrażenie że feminizm nie jest potrzebny.
      • nekomimimode Re: Potrzeba feminizmu 03.02.08, 19:52
        tobie pewnie nie
        • rozczochrany_jelonek Re: Potrzeba feminizmu 04.02.08, 08:14
          pewnie niektóre kobiety także nie mają potrzeby utożsamiania się z jakąś grupą
          ,mimo tego że mają bardzo podobne poglądy do poglądów członkiń tej grupy.
          • piekielnica1 Re: Potrzeba feminizmu 04.02.08, 09:06
            > pewnie niektóre kobiety także nie mają potrzeby utożsamiania się z
            > jakąś grupą ,mimo tego że mają bardzo podobne poglądy do poglądów
            > członkiń tej grupy.

            Ciekawa teoria.
            Poglady ma, ale pozwala by je lekcewazono, by lamano prawa do
            posiadania ktorych jest przekonana, zgadza sie na bycie ofiara
            seksizmu i patriarchalnego systemu, tylko dlatego by nie utozsamiano
            jej z grupa nieakceptowana przez tyranow?
          • justysialek Re: Potrzeba feminizmu 04.02.08, 10:37
            One zwykle też kierują się stereotypami, nie znając ani historii
            ruchu ani środowiska.
            Niektóre też boją się braku akceptacji ze strony mężczyzn. Znam
            osoboście przypadki, kiedy dziewczyna jest za równouprawnieniem,
            drażnią ja przejawy dyskryminacji ale w obecności płci męskiej lub w
            grupie twierdzi, że feministki są głupie! Na pyt dlaczego odp
            typowymi stereotypami. Na próbę uświadomienia zbieżności własnych
            poglądów (które poznałam wcześniej dość dobrze) z feministycznymi
            reagują agresją. - Bo ona przecież nie jest grubą lesbijką i nie
            czuje nienawiści do mężczyzn...
            • rozczochrany_jelonek Re: Potrzeba feminizmu 05.02.08, 11:55
              one chyba nie muszą znać historii, ani środowiska ani całego ruchu bo jak mawia
              moja przyjaciółka 'nie muszę być feministką aby być człowiekiem'.
              • piekielnica1 Re: Potrzeba feminizmu 06.02.08, 18:56
                > 'nie muszę być feministką aby być człowiekiem'.

                zaloze sie, ze zycie zweryfikuje bardzo szybko ten idealistyczny
                poglad.
                • rozczochrany_jelonek Re: Potrzeba feminizmu 07.02.08, 22:18
                  a co tam jest takiego idealistycznego ? bo ja nic nie widzę :)
    • kozaki_wiesi Re: Potrzeba feminizmu 06.02.08, 21:01
      Oczywiście, że jest potrzebny. Np. do wyłudzania kasy z budżetu
      państwa lub UE.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja