Czy jestem feministką?

20.08.03, 12:35
No właśnie tak się zastanawiam i sama nie wiem.
Z jednej strony: uważam, że kobiety powinny mieć prawo
wyboru, czy i jak chcą pracować, czy chcą być same, czy
wychodzić za mąż,czy robić karierę, czy prać pieluszki
i gotować zupki w domu, swoją córkę wychowuję w duchu,
że wszyscy ludzie mają równe prawa i należy szanować
każdego bez względu na płeć, kolor skóry, wynanie, czy
jego brak. Z drugiej jednak strony nie popieram
aborcji, bo uważam, że płód też ma prawo do życia, i
uważam, że homoseksualiści nie powinni adoptować
dzieci, bo mają one prawo do posiadania matki i ojca, a
nie dwóch matek i dwóch ojców. No toja, jestem
feministką, katolickim betonem, czy czymś po środku? I
jak to pośrodku zdefiniować?
    • sagan2 Re: Czy jestem feministką? 20.08.03, 12:37
      na pewno nie jestes katolickim betonem...
      ... no chyba, ze sie kochasz skrycie w posle giertychu...
      ;)
    • Gość: kohol Re: Czy jestem feministką? IP: *.crowley.pl 20.08.03, 12:37
      niedzwiedziczka napisała:

      > Z drugiej jednak strony nie popieram
      > aborcji, bo uważam, że płód też ma prawo do życia, i
      > uważam, że homoseksualiści nie powinni adoptować
      > dzieci, bo mają one prawo do posiadania matki i ojca, a
      > nie dwóch matek i dwóch ojców.

      Jest masa feministek o takim podejściu. Grunt to to równouprawnienie płci. To
      podstawa.
    • Gość: ws Re: Czy jestem feministką? IP: *.gds.pl 20.08.03, 12:44
      niedzwiedziczka napisała:

      > No właśnie tak się zastanawiam i sama nie wiem.
      > Z jednej strony: uważam, że kobiety powinny mieć prawo
      > wyboru, czy i jak chcą pracować, czy chcą być same, czy
      > wychodzić za mąż,czy robić karierę, czy prać pieluszki
      > i gotować zupki w domu, swoją córkę wychowuję w duchu,
      > że wszyscy ludzie mają równe prawa i należy szanować
      > każdego bez względu na płeć, kolor skóry, wynanie, czy
      > jego brak. Z drugiej jednak strony nie popieram
      > aborcji, bo uważam, że płód też ma prawo do życia, i
      > uważam, że homoseksualiści nie powinni adoptować
      > dzieci, bo mają one prawo do posiadania matki i ojca, a
      > nie dwóch matek i dwóch ojców. No toja, jestem
      > feministką, katolickim betonem, czy czymś po środku? I
      > jak to pośrodku zdefiniować?
      A nie wystarczy, że jesteś NORMALNA.
      Pozdrawiam
      • Gość: tes daj Boże więcej takiej normalności (nt) IP: 195.94.204.* 22.08.03, 15:30
    • Gość: BRvUngern-Sternber To wychodzi ze nie. IP: *.bg.am.lodz.pl 20.08.03, 13:21
      Jesli nie chcesz mordowac dzieci to wynika ze nie jestes.Bo to jest podstawa feminizmu.Bez tego feminizm traci ponad 50% postulatow.
      Inne to stolki dla feministek.Czy uwazasz ze feministki powinny miec ustalony % zagwarantowany stosunek miejsc w parlamencie?
    • Gość: woyo Re: Czy jestem feministką? IP: 213.199.225.* 21.08.03, 02:39
      To normalnosc , ktora(niestety) jest wyznawana (w calosci) , chyba przez
      nielicznych.
      pozdrawiam
    • midnight Re: Czy jestem feministką? 25.08.03, 16:29
      Sa osoby, ktore nie uwazaja sie za feministki albo wrecz odzegnuja od
      feminizmu, a kieruja sie w zyciu zasadami bliskimi feminizmowi. Sa osoby, ktore
      uwazaja sie za feministki/tow a ich poglady oraz zyciowa postawa tym zasadom
      przecza. Feminizm nie jest monolitem, monolitycznosc feminizmu to mit wysnuty
      ze sterotypow, ktore na tym forum sa prezentowane w wyjatkowej okazalosci i
      wyborze. Wsrod feministek sa takie, ktore nie akceptuja aborcji, sa takie,
      ktore sie domagaja praw do niej, sa osoby wierzace i niewierzace, sa katoliczki
      i muzulmanki, sa homofobi jak i osoby akceptujace homoseksualizm. Podstawa
      feminizmu jest kwestia rownouprawnienia plci oraz wolnego wyboru rol
      spolecznych, niezaleznie od plci.

      md
      • Gość: woyo Re: Czy jestem feministką? IP: 213.199.225.* 26.08.03, 02:00
        I oby za pare lat nie bylo to podstawa li tylko femininzmu , ale rzecza
        codzienna i oczywista.
        pozdrowienia
        • midnight Re: Czy jestem feministką? 26.08.03, 09:59
          Gość portalu: woyo napisał(a):

          > I oby za pare lat nie bylo to podstawa li tylko femininzmu , ale rzecza
          > codzienna i oczywista.

          Wlasnie tak. Chcialabym doczekac dnia, w ktorym mowienie o rownouprawnieniu
          bedzie pozbawione etykietki feministycznej.

          md
          • Gość: zosia Re: Czy jestem feministką? IP: *.bracka.pl 26.08.03, 13:03
            a ja mysle ze kazdyn ma prawo do wlasnych decyzji nawet kobieta!!! i wiem ze
            jestem feministka i co z tego. aborcja jest trudna sprawa i czesto dramatem w
            rodzinie. wazniejszy jest dostep do edukacji seksualnej i taniej antykoncepcji
            to nie bedzie aborcji wszystkie feministki o tym krzycza ale nikt nie slucha
            glupich bab pokrzywdzonych albo lesbijek. moj maz twierdzi ze skoro mnie stac
            na tabletki i bez przesadow je stosuje to powinnam miec w d... wszystkie inne
            kobiety a niestety nie mam i dlatego jestem feministka
            • midnight Re: Czy jestem feministką? 26.08.03, 15:28
              Gość portalu: zosia napisał(a):

              > a ja mysle ze kazdyn ma prawo do wlasnych decyzji nawet kobieta!!! i wiem ze
              > jestem feministka i co z tego. aborcja jest trudna sprawa i czesto dramatem w
              > rodzinie. wazniejszy jest dostep do edukacji seksualnej i taniej
              antykoncepcji
              > to nie bedzie aborcji wszystkie feministki o tym krzycza ale nikt nie slucha
              > glupich bab pokrzywdzonych albo lesbijek. moj maz twierdzi ze skoro mnie stac
              > na tabletki i bez przesadow je stosuje to powinnam miec w d... wszystkie inne
              > kobiety a niestety nie mam i dlatego jestem feministka

              Ale osochodzi? Ja rowniez mam na tyle komfortowa sytuacje tak materialna jak i
              zyciowa, ze mnie osobiscie problem nierownosci plci nie dotyka, ale mam takie a
              nie inne poglady, nie zyje na innej planecie i rozumiem sytuacje innych kobiet,
              ktorych bezposrednio dyskryminujace praktyki dotykaja i dlatego feminizm jest
              mi bliski. No wiec nie bardzo wiem czego dotyczyl Twoj komentarz.

              md
Pełna wersja