saszenka2 15.02.08, 14:10 wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4930786.html Co sądzicie na ten temat? Czy matce należy odebrać dziecko, a może zwyczajnie zobowiązać ją do skorzystania z pomocy psychologów? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
floric Re: Bo jest nadopiekuńcza... 15.02.08, 14:36 qu.., co za pojeb*any pomysł! co za debile w tym ku..rorium Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Bo jest nadopiekuńcza... 15.02.08, 15:12 Hm... a jak wyegzekwujesz zobowiązanie? Zadaniem rodziny zastępczej jest współpraca z rodziną biologiczną i likwidowanie dysfuncji a nie pozbawianie dziecka kontaktu z rodzicami. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Bo jest nadopiekuńcza... 15.02.08, 16:21 W ankietce większośc internautów wypowiedziała się tak jak ja: że można lepiej pomóc tej rodzinie.Otoczyć tę matke i syna opieka psychologów.Ona szkodzi dziecku, to fakt, ale taki wyrok sądu szkodzi jeszcze bardziej. No i poza tym sama notatka o zdarzeniu jest skromna - któż to wie, jak sprawa na prawde wygląda? Odpowiedz Link Zgłoś
piekielnica1 Re: Bo jest nadopiekuńcza... 15.02.08, 18:49 > - któż to wie, jak sprawa na prawde wygląda? "Problemy w rodzinie S. zaczęły się osiem lat temu. Wówczas ojciec- alkoholik stał się agresywny. Matka całą miłość przelała na dziecko, a rodziną trafiła pod opiekę kuratora" W tym aspekcie to ta opieka kuratora jest jakas taka slimacza, moze na samym poczatku tej opieki byloby latwiej i mniej bolesnie i dla matki i dla dziecka zastosowac jakies srodki naprawcze. Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: Bo jest nadopiekuńcza... 16.02.08, 11:20 Bo to nie jest żadna opieka. To jedynie sprawdzanie, czy dziecko można zostawić matce czy należy odebrać. Odpowiedz Link Zgłoś
piekielnica1 Re: Bo jest nadopiekuńcza... 16.02.08, 11:48 no dobrze, to czemu to sprawdzanie przez osiem lat sluzylo? Odpowiedz Link Zgłoś
2_x_duck Nie dziwie sie ze kolesie maja beke z tego flejty 15.02.08, 16:12 Ta baba jest psychiczna, 13latka traktuje jak 6latka. Powinien jest spie... z domu. Pomysl zabrania go jest dobry, przeciez ta baba zrobi z niego kaleke. Odpowiedz Link Zgłoś
turbomini Re: Bo jest nadopiekuńcza... 15.02.08, 20:30 Większego gówna w życiu nie słyszałam. Fakt, kobieta ma problem, ale czy to powód, by odbierać jej dziecko? Bez przesady! W Polsce jest tysiące przypadków, które kwalifikują się do ograniczenia lub odebrania praw rodzicielskich, ale to to jakaś paranoja. Odpowiedz Link Zgłoś
saszenka2 Re: Bo jest nadopiekuńcza... 15.02.08, 22:39 turbomini napisała: > Większego gówna w życiu nie słyszałam. Fakt, kobieta ma problem, ale czy to > powód, by odbierać jej dziecko? Bez przesady! W Polsce jest tysiące przypadków, > które kwalifikują się do ograniczenia lub odebrania praw rodzicielskich, ale to > to jakaś paranoja. Moim zdaniem mamy tu do czynienia z totalną głupotą urzędników, podobnie jak w sprawie wycieku nazwisk urzędniczek z Olsztyna. Przecież odebranie tego dziecka, będzie dla jego rozwoju niekorzystne. Dziecko przeżyje kolejny dramat. Najlepszym rozwiązaniem okazałaby się pomoc psychologiczna, która jest w stanie uzdrowić sytuację w tej rodzinie, a jednocześnie dziecko uniknie kolejnej tragedii. Jednakże z myśleniem w Polsce jest krucho. Istnieje wiele sytuacji, w których należałoby pozbawić rodziców ich praw, ale tego się nie robi. Odpowiedz Link Zgłoś
miang Re: Bo jest nadopiekuńcza... 17.02.08, 14:42 To co napisalas zbarzmialo jak "Kobieta ma problem bo nalogowo oglada telenowele ale to nei powod zeby zabierac jej telewizor...." Traktujesz dziecko jak przedmiot nalezacy do tej baby,, ktora moze go zniszczyc jesli ma taka ochote... Odpowiedz Link Zgłoś
saszenka2 Re: Bo jest nadopiekuńcza... 17.02.08, 18:43 miang napisała: > To co napisalas zbarzmialo jak "Kobieta ma problem bo nalogowo oglada telenowel > e > ale to nei powod zeby zabierac jej telewizor...." Traktujesz dziecko jak > przedmiot nalezacy do tej baby,, ktora moze go zniszczyc jesli ma taka ochote.. > . Pytanie tylko, czy dziecko nie znajdzie się w gorszej sytuacji, jeśli zostanie odebrane matce? Dziecko nie jest własnością matki, ale jak słusznie napisałaś, nie jest też przedmiotem, od siebie dodam, że w związku z tym, że nie jest przedmiotem, nie należy go traktować jak telewizoru, który można przenieść. Co z tego, że zabierzesz telewizor, jak problem nie zniknie? Osoba uzależniona od oglądania telewizji znajdzie sposób, żeby ją nadal oglądać. Trzeba leczyć, pomóc w rozwiązaniu problemu. Odpowiedz Link Zgłoś