latifka
18.02.08, 21:59
W dzisiejszej Gazecie Wrocławskiej/Słowie Polskim, na stronie 12.
jest artykuł pod tytułem: "Aborcja nielegalna, ale dostępna".
Autorką jest Alicja Wiśniewska-Popowicz.
e.gazeta.wroc.pl/# --> tutaj wersja elektroniczna
Autorka wytropiła wszystkie strony, gdzie kobiety mogą kupić
tabletki wczesnoporonne itp. Podawała się za kobietę w ciąży i mogła
nawet dostać zniżki.
Niektóre strony, które odwiedzała, były wspierane przez ważne
organizacje kobiece (tak podaje w artykule). Cytat: (organizacje
kobiece za pomocą przydatnych stron) "jak po sznurku prowadzą
kobietę do OSTATECZNEGO KROKU" (podkreślenie moje). I
dalej "kobieta, która chce usunąć ciążę nie cofnie się przed
niczym". Autorka skonsultowała się nawet z lekarzem z Jeleniej Góry,
który potwierdził, że te środki wczesnoporonne "są w Polsce
zabronione" i "stosowane są w szpitalach, i to jedynie za zgodą sądu
i prokuratury". Lekarz radzi dalej, że przecież noworodka można tuż
po porodzie zostawić w szpitalu, a nie brać jakies środki
wczesnoporonne (sic!).
Autorka, czyli Alicja Wiśniewska- Popowicz zadała sobie naprawdę
dużo trudu.
Następnie wszystkie kontakty , adresy stron, lekarzy ,
konsultantów , którzy doradzali telefonicznie jak stosować pigułki
itd. zaniosła na prokuraturę i zawiadomiła o przestępstwie. Śledztwo
w toku. Pewnie sprawdzą wszystkie kontakty kobiet, które
zamawiały ...
Takie tropienie i piętnowanie wymagało naprawdę dużego
zaangażowania. Pani Alicjo, to smutne.