sir.vimes 19.02.08, 09:51 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=75859179 Ciekawa jestem co sądzicie o tej sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
sir.vimes Re: Wredna synowa? 19.02.08, 09:51 Uwaga, cały watek trzeba czytać bo autorka co i rusz dodaje porażające fakty, których w pierwszym poście nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Wredna synowa? 19.02.08, 10:10 Po prostu trudno coś powiedzieć - bo zadnych faktów nie znamy. Ogólnie jednak rzecz biorąc, o ile przyjmiemy ze fakty nie są wyssane z palca (bo jak przyjmiemy, to dyskusja jest bezprzedmiotowa) zgodze się, ze jak się korzystało z pomocy, to wypada się zrewanzować, nawet gdy jest nam niewygodnie... A tu chyba cienia poczucia obowiazku ze strony synowej nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Wredna synowa? 19.02.08, 10:37 Nie czytałam całego wątku.Pomyślałam,że pisała to ta teściowa która poczuła się niesprawiedliwie potraktowana.To,że ona miała interes w opiekowaniu się wnukiem to jedna sprawa, ale druga to to,że synowa jest pzrez jakiś czas obca osobą w rodzinie i czasem trzeba sporo dobrej woli,żeby jej iść na rękę, chociaz odruch grupowy każe odrzucić przybyszkę w ten czy inny sposób. Teraz zaś nie ma rewanżu. Synowa jest młodsza, więc i bardziej egoistyczna (tak przewaznie bywa,że życie nas dokształca), a poza tym tradycyjnie babcia opiekuje się wnukiem, żeby poświęcić się dla babci tzreba oprócz dobrej woli przełamać trochę stereotypowe widzenie świata i spojrzec na tę starsza panią jak na kobietę taką samą jak ja. Moim zdaniem solidna porcja głasków od forumek załatwiłaby sprawę, dopiero potem argumenty 'rozsądkowe'. Odpowiedz Link Zgłoś
dagmama Re: Wredna synowa? 19.02.08, 10:27 Zaraz "wredna". No nie wiem. Najtrafniej napisałaś, że dla teściowej to była opieka nad wnukiem. Naturalna kolej rzeczy, po to ewolucja "wymyśliła" babcie. Ciekawe jest prawie całkowite pominięcie ojców na początku wątku. Tylko "ja jej a ona mnie". Z drugiej strony moja osobista teściowa, która zajmuje się wnukiem, gdyby czegokolwiek ode mnie potrzebowała, to starałabym się jej pomóc i zrezygnowałabym z własnych planów z radością. Odpowiedz Link Zgłoś
jagandra Re: Wredna synowa? 19.02.08, 10:42 Zgadzam się z Verdaną. Dziwią mnie babcie, które odmawiają opieki nad wnukami od czasu do czasu i dziwi mnie też synowa, która odmówi opieki nad dzieckiem teściowej, zważywszy że sama korzystała z jej pomocy. Nie rozumiem tego. Domyślam się, że ojcowie dzieci pracują, a one obie nie, więc jest im łatwiej zorganizować opiekę dla dzieci z rodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Wredna synowa? 19.02.08, 11:52 Jagandra, ale to jest pojedyńcza odmowa. Ja bym nie umiała skreślić kogoś po jednej odmowie. jeżeli prawdą są teksty , "że sie teściowa przyzwyczai" to bardzo przykre i źle świadczy o dziewczynie. Chociaż - może lepiej jest nie przyzwyczajać jeśli np. planuje sie powrót do pracy iw ie sie, że nie będzie opcji? Nie wiem. Wyznaję zasadę - jak mogę to pomagam. Ale nie ma opcji by ktos mnie z tego czy mogę rozliczał. Odpowiedz Link Zgłoś
jagandra Re: Wredna synowa? 21.02.08, 21:48 Nie no, pewnie że nie ma sensu kogoś określać po pojedynczej odmowie, w ogóle nie ma sensu kogoś określać po niezbyt precyzyjnych opisach na forum ;) > Chociaż - może lepiej jest nie przyzwyczajać jeśli np. planuje sie powrót do > pracy iw ie sie, że nie będzie opcji? Nieee. Jak mogę to pomagam, jak nie mogę to odmawiam, tak to powinno wyglądać. Dla mnie to wszystko są rozważania teoretyczne, bo ja ani nie otrzymuję zbyt dużej pomocy (w sensie zajmowania się dzieckiem) od rodziny, ani nikomu nie pomagam. W sumie szkoda - w obie strony. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Ojcowie 19.02.08, 11:49 Mnie to pominięcie ojców najbardziej dziwi. I dlatego wymyśliłam sobie, ze może synowa chciała właśnie męża teściowej usadzić (bo co - zapomniał, ze żona do lekarza idzie?). Ale zapewne tak nie było - i nawet jeśli było to i tak tylko teściowa poniosła konsekwencje. Dziwi mnie tez "proszenie męża o pomoc" czyli w tym przypadku by wrócił z pracy o tej co zwykle godzinie. Nie wiem, ja tak nie funkcjonuje. Nie umiałabym. Odpowiedz Link Zgłoś
dagmama Re: Ojcowie 19.02.08, 12:02 sir.vimes napisała: > Dziwi mnie tez "proszenie męża o pomoc" czyli w tym przypadku by wrócił z pracy > o tej co zwykle godzinie. Myślę, że jest jeszcze wiele takich rodzin, gdzie pomoc przy dziecku, to właśnie tylko "pomoc" nie wpólny obowiązek. To jest coś absolutnie extra. Mniemam, że również na forum bywają takie dziewczyny. Mąż mojej przyjaciółkui na "prośbę o pomoc" (pojechanie po powrocie z pracy po lekarstwo dla dziecka, prszy czym ona nie miała prawa jazdy i chore oraz młodsze dziecko, którymi on by się i tak nie zajął) zareagował lunięciem w pysk. Odpowiedz Link Zgłoś
andziulindzia Re: Wredna synowa? 19.02.08, 14:15 Całego wątku nie przeczytałam, bo za długi. Ale jak dla mnie, synowa w porządku nie jest. I pal licho koligacje rodzinne. Zwykła ludzka przyzwoitość nakazywałaby odwdzięczenie się za wcześniejszą przysługę. Bardzo nie podoba mi się gdy ktoś wypisuje, że babcie i dziadkowie mają OBOWIĄZEK zajmować się swoimi wnukami, bo to ich wnuki. Nie mają obowiązku. Mogą mieć co najwyżej dobrą wolę. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Wredna synowa? 19.02.08, 16:10 A mnie zastanawia Czy WOLNO określać "proszeniem o pomoc" sytuację w której NIE DOPUSZCZA się odmowy? Jak dla mnie to nie żadna prośba, to po pierwsze. A poza tym - nie uważam, że można wymagać rewanżu na zasadzie barteru czy handlu. ie podoba mi się argument o tym, ze JEŚLI teśiowa pomagała przy dziecku to... A jakby NIE POMAGAŁA? To co? To już można ją olać nawet jeśli się MOŻE pomóc? Pomagamy tylko tym, którzy dla nas coś zrobili? No, nie, tak to chyba nie powinno działać. Co do samej opieki nad dzieckiem: Owszem, ja PEWNIE zajęłabym się dzieckiem na miejscu tej dziewczyny. Chyba, że bym nie mogła. Odpowiedz Link Zgłoś
andziulindzia Re: Wredna synowa? 19.02.08, 21:46 Sir.vimes, ale kto powiedział, że gdy teściowa prosiła o pomoc to nie dopuzczała odmowy? Może nie spodziewała się odmowy, ale między "nie spodziewaniem się" a "nie dopuszczaniem" jest subtelna aczkolwiek zasadnicza różnica. Gdy o cos kogoś proszę nie oczekuję, ze zawsze moją prośbę spełni. Jednak niemiłe ugryzienie w duszy przy odmowie odczuwam. Czy to znaczy, że ja nie proszę tylko wymagam? Bo mimo wszystko wolę usłyszeć: "tak, oczywiście" zamiast "niestety nie"? Chyba jednak nadinterpretujesz i doszukujesz się nadmiaru ukrytych treści. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Wredna synowa? 19.02.08, 23:44 Wiesz, ja piszę o wątku i w tamtym wątku też bardziej ciekawiła mnie autorka i jej szybkie oceny niż sama sytuacja - bo o sytuacji mało wiem (oprócz tego, ze bardzo szkoda mi tej kobiety która dokumentnie na niczyją pomoc nie może liczyć, nawet gdy idzie do lekarza). Ale zważ - wątek ma tytuł "wredna synowa" i dopiero po jakichś 30 postach pada wyjąśnienie sytuacji, które można od biedy uznać za dowód wredności (od biedy bo rzuca się w oczy, ze dialog raczej wyssany z palca). Odmowy nie dopuszcza autorka wątku. Jednak niemiłe ugryzienie w duszy przy > odmowie odczuwam. Czy to znaczy, że ja nie proszę tylko wymagam? Nie żartuj:)) To oczywiste, ze człowiek nie jest odmową zachwycony./ Ale od tego daleko do złości i definitywnej , negatywnej oceny, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
malila Wiesz co, Sir? 20.02.08, 09:41 Ja mam podobne Twoim mieszane odczucia. Ta odzywka, żeby się baba nie przyzwyczajała, jest fatalna. Ale kiedy czytałam o teściowej nie widząc w tej historii mężczyzn, to widziałam kobietę, która uważa, że zajmowanie się dziećmi i poświęcanie się dla nich to kobiecy psi obowiązek. I od razu ogarnął mnie niepokój, że godząc się na spełnienie jej oczekiwań, można wpaść w tę samą pętlę poświęcenia. Z jednej strony uważam, że pomoc się tej kobiecie należy (bez względu na to, czy zajmowała się wcześniej wnukiem - to przecież podbramkowa sytuacja) i odmowa z powodu "mam ją i jej potrzeby gdzieś" jest obrzydliwym egoizmem. Z drugiej - obawiałabym się wkręcenia w sytuację, która jasno określa miejsce kobiety. Odpowiedz Link Zgłoś
andziulindzia Re: Wiesz co, Sir? 20.02.08, 22:05 No tak, w gruncie rzeczy dlaczego się tylko do wredoty synowej doczepili. W tej rodzinie są chyba i jacyś mężczyźni. Chyba, że synowa nie pracuje zawodowo, panowie pracują, a wizyta teściowej u lekarza jest w godzinach pracy obu panów (syn i teść). Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: Wiesz co, Sir? 21.02.08, 14:36 Dla mnie to tzw "wątek z tezą" z góry założoną. Nie pzostawia miejsca na dyskusje, liczy się zdanie autorki wątku. pewnie odreagowuje watki typu 'moja teściowa to suka", tylko nie bardzo rozumiem, po co. Odpowiedz Link Zgłoś
skrzydlate Re: Wredna synowa? 06.03.08, 12:18 różne myśli mi się nasuwają: jedna kobieta pomogła drugiej, ta druga sie nie odwzajemniła - znaczy się nie są to dwie kobiety zaprzyjaźnione - tzn takie ktore moogą na siebie liczyć teściowa pomogła synowej i nie otrzymała rewanżu tak, jak tego oczekiwała - znaczy sie ustawiono ja w pozycji, jesteś to dawaj boś babcia i kochasz wnuka.. coś w tym jest - wszystkie znajome babcie mają szmergla na punkcie wnuków i to jest nieuleczalne ... ja może bym zwiała.. ale to jest teoretyzowanie, bo nie mam wnuków.. synowa wykorzystała mateczkę i odstawiła do kąta niepotrzebną.. teściowe, pamiętajcie - tego nie robicie dla niej... a dla siebie i wnuka. amen Czy musicie? nie, bo to jest wolny wybór, tylko miłość bywa nieugięta :-) Odpowiedz Link Zgłoś