Kierowczynie autobusów

22.02.08, 13:35
www.gazetawyborcza.pl/1,75248,4953580.html
"Kobieta za kierownicą warszawskiego autobusu: * dostaje cukierki,
kwiatki, dżemy domowej roboty, * słyszy od wysiadającego
pasażera: "Cieszę się, że jakoś dojechałem", * od pasażerki
słyszy: "Baby do garów!", * powoduje, że przechodzień, gapiąc się na
nią, wpada na latarnię, * wysłuchuje pytań w stylu: "Jak właściwie
się do pani zwracać: kierowca... czy kierownica?"
    • saszenka2 Re: Kierowczynie autobusów 22.02.08, 16:35
      Najbardziej zasmucające zdają się być komentarze innych kobiet,
      które swoją rolę i innych kobiet widzą "przy garach". A ja czasami
      widują kierowczynie TIR-ów i muszę przyznać, że to bardzo przyjemny
      widok.
    • atteilow Re: Kierowczynie autobusów 22.02.08, 20:16
      Nie powinnam w ogóle podejmować sie tego tematu, bo nie widze problemu.
      Mieszkam w Trójmiescie, mamy tutaj takie urzadzenia- trolejbusy. Najczęsciej prowadza je kobiety.
      Ekonomiczny i ekologiczny trolejbusik prowadzi sie tak samo jak autobus. Nikt tu nie robi problemu z tego wzgledu, ze kobieta siedzi za kółkiem takiej maszyny. Po prostu nie ma problemu, nikt go nie widzi.

      To tak jak w pewnej anegdocie o orkiestrach muzycznych.
      Pewien dyrygent z Rosji przyjechal na koncerty do Niemiec. Niemiecki wirtuoz sie go pyta: Ilu masz Żydów w swoim składzie, bo ja aż 10. Rosjanin odpowiada: nie wiem nigdy sie ich nie pytałem który jest Żydem.

      Jeśli wciąż zadajemy pytania, drażymy temat sami sprwiamy, że problem zaczyna istnieć. Nie pytam o płeć w kwestiach w których ona nie jest istotna.
      A co zrobisz jeśli jednocześnie wypną sie na Ciebie mąż, rząd i szef??
      • nekomimimode Re: Kierowczynie autobusów 22.02.08, 21:20
        ależ tu wogóle nie ma problemu. ja się z tego cieszę dlatego
        wstawiłam ten wątek, wkurzają mnie tylko ludzkie reakcje. tu w
        lublinie też trolejbusy prowadzą kobiety ale autobusów raczej nie
        • gotlama Re: Kierowczynie autobusów 22.02.08, 22:04
          Ech, dziś gość się zdziwił, że kobieta jeździ taką dużą terenówką ;).
          Przyjechałam załatwić parę spraw i na stół wyjechały trzy kawy. No dobra - dla
          mnie dla rozmówcy i .... Ja pije swoją, mój rozmówca swoją, czekam czy ktoś
          dołączy do nas, a tu dostaję pytanie "może by kierowca przyszedł do nas?".
          Auteczko było widać, a kabinę nie za bardzo...Wyjaśniłam że jestem sama "sterem
          żeglarzem..."
          Każdy się może pomylić, ale zostałam dobita pytaniem "to nie bali się dać pani
          takie duże auto"?
          Co mi pozostało poza grzecznym uśmiechem i wyjaśnieniem, że robię więcej
          kilometrów za kółkiem niż niejeden tzw. "zawodowy kierowca".




Inne wątki na temat:
Pełna wersja