bene_gesserit
02.03.08, 02:24
Z debiutu Moniki Rakusy, '39,9'* wyd WAB, 2007:
"Praktyczne skutki kobiecej bezwzglednosci
1. Stale pokazujemy, ze jestesmy grzeczne. Pierwsze zdanie, ktore
mowia o sobie nasze rodzime bohaterki zycia publicznego, brzmi
zwykle - Naprawde, nie jestem feministka.
2. Staramy sie zaznaczac, ze w gole nie bedziemy walczyc o zbyt
wiele. Bo zbyt wiele nalezy sie wylacznie mezczyznom. Drugie zdanie
polskiej kobiety sukcesu wyglada tak mniej wiecej: - Ale dla mnie
najwazniejsza byla rodzina i dzieci - czytaj: znam swoje miejsce.
3. Od kobiet mlodych, ktore przez swoja atrakcyjnosc seksualna
okresowo posiadaja wladze nad mezczyznami, wymagamy podkreslania,
ze tej wladzy nie wykorzystaja, bo w ogole nie zdaja sobie z niej
sprawy. Stad uwielbienie dla naiwnych, dygajacych dziewczatek. (...)
4. Staramy sie przekonywac, ze nie bedziemy dochodzic naszych praw,
ze te prawa nigdy nie zostaly naruszone. Trzecie zdanie, jakie
wypowiadaja te, ktorym sie udalo: - Nigdy nie padlam ofiara
dyskryminacji.
5. Stale przekonujemy, ze nigdy sie nie zjednoczymy. Ze utrzymamy
typowa dla mniejszosci hierarchie wylaczania. Przyklad? Nastepne
zdanie typowe dla kobiet sukcesu: - Jak sie chce, to mozna. Ja sama
do wszystkiego doszlam. Inne nie mialy tych zdolnosci i
pracowitosci, a teraz twierdza, ze bylo im trudniej, bo byly
dyskryminowane.
6. Okazujemy podejrzliwosc kobietom, ktorym sie nie udalo (widac
nie byly takie grzeczne, tylko udawaly). Przyklad? Prosze bardzo -
stosunek do ofiar przemocy: - A czemu sie nie stawiala? Co w niej
jest takiego, ze ja tlukl? Pamietam okropny artykul (Milskiej-
Wrzosinskiej) o tym, jak podejrzane sa samotne matki, ktore nie
umialy utrzymac zwiazku z mezczyzna. (...)
7. Prawdziwa nienawiscia darzymy kobiety, ktorym sie udalo i ktore
nie zapewniaja przy tym o swojej grzecznosci. Przyznaja sie do
swoich ambicji. Przyklady? Moje ukochane to Malgorzata
Niezabitowska i Aneta Kreglicka. Oczywiscie do glowy nam nie
przyjdzie pomyslec, ze te kobiety sa po prostu bogaciej wyposazone
przez nature. Bo utrzymano nas w przekonaniu, ze dostep do
zbiorniczka zalezy wylacznie od grzecznosci. Sytuacja, ze dostaja
piekniejsze albo co gorsza przypadkowe, burzy caly nasz porzadek i
wiare w sprawiedliwosc."
*To jest naprawde dobra ksiazka. Uczciwa, jak napisano na okladce i
jak i mi sie wydaje. Wbrew cytatowi nie skupia sie na kwestii
gender, ani nawet na kobietach; ja bym powiedziala, ze raczej na
ludziach w ogole.