Panie lubia strzelac do czolgow

09.03.08, 02:22
"- Wstajemy o godz. 6 rano, potem jest rozruch fizyczny - zwykle
biegamy jakieś trzy kilometry. Następnie śniadanie, apel i zajęcia
w terenie, np. budowanie stanowiska. Musimy umieć się okopać -
opowiadają Anna Jagiełło i Bogusława Polak z Podoficerskiej Szkoły
Marynarki Wojennej w Ustce."

Calosc tu:
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,5002102.html
    • johnny-kalesony Re: Panie lubia strzelac do czolgow 09.03.08, 12:28
      Wzruszająca jest ta naiwność polit-popu, który zachęca kobiety do służby na polu
      walki, zamiast na stanowiskach biurowych, które dla koleżanek w wojsku są jak
      najbardziej odpowiednie, ponieważ mogą nosić bardzo ładne minióweczki.
      Wojsko to nie jest "przygoda" ani zabawa i instytucję tę tworzy się z myślą o
      obronie kraju. Pozwolę sobie więc przypomnieć przed kim potencjalnie może
      przyjść nam się bronić:

      www.youtube.com/watch?v=eow6i_lnwKQ

      Jeden z takich bandziorów (a zadaniem rosyjskiego specnazu jest właśnie
      szkolenie bandziorów - kogoś, kto w ułamku sekundy jest w stanie zabić człowieka
      jedną ręką) swego czasu narobił sporo zamieszania bodaj w podwarszawskiej
      Magdalence, stawiając na nogi cały oddział specjalny naszej policji. Skończyło
      się potężną strzelaniną i eksplozjami min, które były specnazowiec, egzekutor
      mafii, zaistalował na posesji w której się ukrywał.

      Właśnie z oddziałami złożonymi z takich ludzi może potencjalnie zmierzyć się
      polska armia. I jestem tym bardziej skłonny pomodlić się, żeby do tego nie
      doszło, im częściej czytam o tym, jak to koleżanki, które naoglądały się
      "Aniołków Charlie'go" pragną przeżyć "przygodę w wojsku".



      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
      • bene_gesserit Re: Panie lubia strzelac do czolgow 09.03.08, 13:21
        johnny-kalesony napisał:

        > Wzruszająca jest ta naiwność polit-popu, który zachęca kobiety do
        służby na pol
        > u
        > walki, zamiast na stanowiskach biurowych, które dla koleżanek w
        wojsku są jak
        > najbardziej odpowiednie, ponieważ mogą nosić bardzo ładne
        minióweczki.
        > Wojsko to nie jest "przygoda" ani zabawa i instytucję tę tworzy
        się z myślą o
        > obronie kraju. Pozwolę sobie więc przypomnieć przed kim
        potencjalnie może
        > przyjść nam się bronić:
        >
        > www.youtube.com/watch?v=eow6i_lnwKQ

        Rozumujac w twoj sposob, nalezaloby zalozyc, ze do wojska w
        zasadzie nie nadaje sie prawie zaden poborowy plci meskiej, bo i
        taki by sobie nie poradzil z bandziorem. Jednostki specnazu min
        dlatego nie sa liczne, bo malo ktory mezczyzna ma fizyczne warunki
        czy potencjal takich fizycznych warunkow jak pan z filmiku.

        I - nie od dzisiaj wiadomo, ze masz problemy z czytaniem, ale skup
        sie i jednak wysil: w artykule jest informacja, ze kobiety
        zglaszaja sie glownie do kierowania pociskami rakietowymi. Jakie
        szanse ma bandzior w starciu z przeciwpancerna rakieta? Powaznie
        myslisz, ze ja w locie zlapie i odesle tam, skad przyleciala?

        Przedawkowales z kreskowkami, jasiula.
        • johnny-kalesony Re: Panie lubia strzelac do czolgow 09.03.08, 14:55
          Tak właśnie Specnaz kształtuje twardzieli:

          www.youtube.com/watch?v=rb6-a8h8X0I
          (nie oglądaj proszę tego filmu, jeżeli jesteś wrażliwa, co zakładam, ponieważ
          pomimo femi-tresury w jakiś sposób jesteś kobietą).

          Ruscy nie ulegają iluzji. Dla nich armia to nie "działalność oświatowa" ani
          "przygoda". Dla nich armia to po prostu szkoła zabijania. Zabijania w możliwie
          szybki i bezwzględny sposób.


          Pozdrawiam
          Keep Rockin'
          • real_mr_pope Re: Panie lubia strzelac do czolgow 09.03.08, 19:14
            > Ruscy nie ulegają iluzji. Dla nich armia to nie "działalność
            > oświatowa" ani "przygoda". Dla nich armia to po prostu szkoła
            > zabijania. Zabijania w możliwie szybki i bezwzględny sposób.

            Padasz czy raczej padłeś ofiarą mitu specnazu. Specnaz to tylko jedna z formacji
            wojskowych, coś jak Delta Force czy SAS, nic więcej. Poza Specnazem jest cała
            masa zdemoralizowanych jednostek rosyjskich, które na widok Czeczeńca z kałachem
            uciekają rzucając broń. Zresztą, nawiązując do Czeczeńców, spuścili oni
            Specnazowi lanie, a przecież nikt ich tak nie szkolił. Tymczasem obecnie
            elitarną rosyjską grupą specjalną jest jednostka "Alfa", znacznie mniej od
            Specnazu liczna, ma nie więcej niż 1000 osób. Dużo? No, cóż, Rosja ma ponad 140
            milionów mieszkańców.
            • johnny-kalesony Re: Panie lubia strzelac do czolgow 09.03.08, 19:34
              real_mr_pope napisał:

              >Zresztą, nawiązując do Czeczeńców, spuścili oni
              > Specnazowi lanie, a przecież nikt ich tak nie szkolił.

              www.youtube.com/watch?v=XqhrZdvCL_g

              Zupełnie mnie to nie dziwi. Większość przywódców partyzantki czeczeńskiej to
              byli wysocy oficerowie Specnazu, którego odpowiednikiem u nas są Czerwone
              Berety, czyli jednostki powietrzno-desantowe - pierwsza siła uderzeniowa wojsk
              lądowych.
              Innymi słowy: Specnaz to nie są jakieś liczące 1000 osób antyterrorystyczne
              oddziały specjalne ale regularne jednostki złożone z psychopatów-morderców.



              Pozdrawiam
              Keep Rockin'
        • xvqqvx Re: Panie lubia strzelac do czolgow 09.03.08, 15:45
          > Jakie szanse ma bandzior w starciu z przeciwpancerna rakieta?
          Spore w starciu z drużyną PPK (podobnie jak z obsługą moździerza).

          > Powaznie myslisz, ze ja w locie zlapie i odesle tam, skad
          przyleciala?
          A po co ma łapać?
          Drużyna Specnazu zaczai się w okolicy, gdzie najprawdopodobniej
          można rozstawić wyrzutnie i wystrzela ich obsługę, gdy ta zacznie
          rozstawiać je.
          • real_mr_pope Re: Panie lubia strzelac do czolgow 09.03.08, 19:15
            > Drużyna Specnazu zaczai się w okolicy, gdzie najprawdopodobniej
            > można rozstawić wyrzutnie i wystrzela ich obsługę,

            Czeczeńcom szkody nie zrobiła. Skąd wniosek, że zrobi szkodę polskim kobietom?
            • xvqqvx Re: Panie lubia strzelac do czolgow 10.03.08, 06:55
              Bo Czeczeni to partyzanci, których trudno dopaść szczególnie w
              górach.
              Kobiety przy wyrzutni PPK to dobry cel dla nich.
    • piekielnica1 Re: Panie lubia strzelac do czolgow 09.03.08, 12:44
      Inzynier pola walki? - kiedys nie do pomyslenia dla kobiety byl
      tytul magistra farmacji - mogla przeciez skladniki leku pomylic.
    • xvqqvx Re: Panie lubia strzelac do czolgow 09.03.08, 15:29
      Wydaje się, że te panie naoglądały się pokazów ze strzelania
      wchodzącymi do polskiego uzbrojenia Spike'ami (pociskami
      przeciwpancernymi) i wyobrażają sobie, że będzie to wyglądało tak:
      - operatorka (w mudurze i hełmie) podchodzi do rozstawionej już
      wyrzutni PPK Spike;
      - strzela do nieruchomego (lub jadącego po prostej) czołgu, który
      nie strzela;
      - cieszy się z trafienia.

      Natomiast w rzeczywistości wygląda to trochę inaczej.
      Drużyna PPK to 3 osoby, z których:
      - operator dźwiga ważący 13 kg zestaw startowy (CLU 5 kg, termowizor
      - 4 kg, trójnóg - 3 kg, akumulator 1 kg) i ewentualnie 1 pocisk
      (13,3 kg) - vide www.militarium.net/viewart.php?aid=33
      - amunicyjni taszcą po 1-2 pociskach po 13,3 kg.
      A zatem obciążenie to 13-26 kg. Doliczmy jeszcze hełm, kamizelkę
      kuloodporną, broń do samoobrony (mini-Beryl) z zapasową amunicją.
      Do dźwigania jest 25-35 kg.
      Warunki działania to także nie luksus, ale operator PPK to jedna z
      cięższych i niebezpieczniejszych specjalności, ponieważ:
      - to wszystko trzeba dźwigać kilkaset metrów co najmniej (PPK
      działają po spieszeniu się, a pojazdy muszą stanąć na tyle daleko,
      żeby uniknąć kontrakcji przeciwnika);
      - operator PPK to jeden z "ulubionych" celów snajperów wroga;
      - po wystrzeleniu PPK w ciągu od kilku (jeśli czołg ma załadowane
      działo skierowane w danym kierunku) do około 30 sekund (zanim
      artylerzyści i moździerzyści wspierający własne czołgi i piechotę
      nie przeniosą ognia) w okolicy wyrzutni (ujawnionej płomieniem
      uruchamianego silnika) zaczną wybuchać pociski dział i moździerzy, a
      zatem średnio obsługa ma jakieś 15-20 sekund na demontaż całości (do
      10 sekund) i rozpoczęcie ucieczki.

      Być może się mylę i te panie to wiedzą, ale jakoś nie mogę się
      pozbyć wrażenia, że szybko przeżyją olbrzymie rozczarowanie.
      • nekomimimode Re: Panie lubia strzelac do czolgow 09.03.08, 15:33
        to miłe ,że oprócz mobbingingów jeszcze ktoś się o nas troszczy w
        dzisiejszych czasach O.o
      • kochanica-francuza Dobrze, że je uświadomiłeś 09.03.08, 19:19
        Na pewno wcześniej nigdy nie interesowały się wojskiem. Tak im nagle odbiło i
        zapewne nic nie wiedzą.

        buahahahahahahahahaha
        • johnny-kalesony Re: Dobrze, że je uświadomiłeś 09.03.08, 19:27
          Zapewne tak jest w istocie ...


          Pozdrawiam
          Keep Rockin'
          • kochanica-francuza Re: Dobrze, że je uświadomiłeś 09.03.08, 19:41
            johnny-kalesony napisał:

            > Zapewne tak jest w istocie ...

            Kalesonek, w istocie to ty jesteś debilem. Spadanko!
            • johnny-kalesony Re: Dobrze, że je uświadomiłeś 09.03.08, 20:08
              Prawdziwymi debilami to byliby decydenci w wojsku, którzy zdecydowaliby się
              marnować pieniądze podatników na szkolenie kobiet, które w takich
              okolicznościach okazałyby całkowitą nieprzydatność bojową.


              Pozdrawiam
              Keep Rockin'
        • xvqqvx Re: Dobrze, że je uświadomiłeś 10.03.08, 07:04
          Dotyczy to zarówno kobiet, jak i mężczyzn, że w większości do wojska
          idą na ochotnika ci, co znają poezję, a nie prozę. :-)
          A potem przeżywają bolesne rozczarowanie.
          Np. obsługa PPK Spike strzelać będzie na symulatorze (a
          incydentalnie prawdziwymi pociskami, z których 1 kosztował 100000
          dolarów sprzed obecnej inflacji), a > 90% pracy z wyrzutnią to
          będzie bieganie z kilkudziesięcioma kg na grzbiecie i nauka
          szybkiego rozstawiania i zwijania stanowiska.
          • kochanica-francuza Re: Dobrze, że je uświadomiłeś 10.03.08, 14:13
            xvqqvx napisał:

            > Dotyczy to zarówno kobiet, jak i mężczyzn, że w większości do wojska
            > idą na ochotnika ci, co znają poezję, a nie prozę. :-)

            To dotyczy każdego zawodu.
            • xvqqvx Re: Dobrze, że je uświadomiłeś 10.03.08, 19:15
              > To dotyczy każdego zawodu.
              Tu się zgadzam. :-)
      • johnny-kalesony Re: Panie lubia strzelac do czolgow 09.03.08, 19:23
        Obawiam się, że w tych okolicznościach rozczarowanie byłoby jedyną rzeczą, którą
        dane byłoby im przeżyć ...


        Pozdrawiam
        Keep Rockin'
    • stephen_s Mając w pamięci ostatnią dyskusję o wojsku... 09.03.08, 18:07
      ... oczekuję od Bene i Piekielnicy potępienia tych pań za chęć pracy w tej
      strasznej instytucji, jaką jest wojsko. ;)

      Koleżanki, przy poprzedniej rozmowie ostro udowadniałyście, że wojsko jest złe,
      niemoralne itd. Co za tym idzie, nie powinnyście załamać rąk za tym, że coraz
      więcej kobiet chce do wojska wstąpić?
      • piekielnica1 Re: Mając w pamięci ostatnią dyskusję o wojsku... 09.03.08, 21:17
        > ... oczekuję od Bene i Piekielnicy potępienia tych pań za chęć
        > pracy w tej strasznej instytucji, jaką jest wojsko. ;)

        No coz, wojsko jako instytucja jakie jest kazdy widzi, ale nie widze
        powodu by zabraniac w nim pracy kobietom, ktore tego chca (tak jak
        nie mam mocy zabronic mezczyznom.
        W tym przypadku przeciez chodzi o to czy potrafia, czy sie nadaja.
        I potrafia i sie nadaja.
        A ocena, akceptacja i sympatia to zupelnie oddzielny problem.
        • xvqqvx A ja też jestem zwolennikiem kobiet w wojsku, ale. 10.03.08, 07:16
          Z zastrzeżeniem, że wymogi powinny być IDENTYCZNE dla obu płci.
          Czyli np. operator PPK w wojskach powietrzno-desantowych będzie
          musiał przejść 30 km dźwigając 35 kg (vide mój post z masami
          wyrzutni i pocisków), a potem rozstawić stanowisko w ciągu
          kilkanastu sekund.
          I jeśli da radę, to niech nim będzie niezależnie od płci, a jeśli
          nie, to pani/panu podziękujemy.
          Niestety za kompletny IDIOTYZM uważam różnicowanie wymogów w
          zależności od płci - np. mężczyzna 35 kg i 30 km, kobieta 10 kg i 15
          km.
          • piekielnica1 Re: A ja też jestem zwolennikiem kobiet w wojsku, 10.03.08, 09:15
            > Czyli np. operator PPK w wojskach powietrzno-desantowych będzie
            > musiał przejść 30 km dźwigając 35 kg (vide mój post z masami
            > wyrzutni i pocisków), a potem rozstawić stanowisko w ciągu
            > kilkanastu sekund.

            Na wojsku zupelnie sie nie znam, ale mysle, ze gdyby w dzisiejszych
            czasach wojsko nosilo sprzet NA PIECHOTE na odleglosc 30 km to kazda
            wojne mamy juz przegrana - ale to zdanie laika

            > I jeśli da radę, to niech nim będzie niezależnie od płci, a jeśli
            > nie, to pani/panu podziękujemy.

            Podoba mi sie to panu/pani
            • xvqqvx Re: A ja też jestem zwolennikiem kobiet w wojsku, 10.03.08, 09:55
              piekielnica1 napisała:
              > Na wojsku zupelnie sie nie znam, ale mysle, ze gdyby w dzisiejszych
              > czasach wojsko nosilo sprzet NA PIECHOTE na odleglosc 30 km to kazda
              > wojne mamy juz przegrana - ale to zdanie laika
              Sprzęt może się zepsuć, działania niektórych jednostek (górksie, specjalne, desantowe) toczą się także w warunkach (górskie bezdroża, obszary podmokłe, gęste lasy etc.) gdzie pojazd nie wjedzie, a poza tym, jak ktoś przejdzie 30 km z 35 kg na grzbiecie, to wyrabia w sobie wytrzymałość fizyczną, która potem procentuje w różnych sytuacjach.

              > > I jeśli da radę, to niech nim będzie niezależnie od płci, a jeśli
              > > nie, to pani/panu podziękujemy.
              > Podoba mi sie to panu/pani
              I dlatego mam nadzieję, że na tej grupie nie będzie Aj! Waj!, kiedy za jakieś kilka miesięcy pojawi się artykulik, że jakaś pani operatorka PPK po kursie podstawowym w Toruniu jest dyskryminowana, bo każą jej dźwigać wyrzutnię i zapasowy pocisk (razem 26 kg), a przecież ona szkoliła się tylko po to, by strzelać z tej wyrzutni (tym bardziej, że gdyby coś takiego powiedział operator mężczyzna, to wzbudziłby tylko śmiech). :-)
              • real_mr_pope Re: A ja też jestem zwolennikiem kobiet w wojsku, 10.03.08, 12:03
                > Sprzęt może się zepsuć, działania niektórych jednostek (górksie,
                > specjalne, desantowe) toczą się także w warunkach (górskie bezdroża,
                > obszary podmokłe, gęste lasy etc.) gdzie pojazd nie wjedzie

                Dodam jeszcze, że nie każdy sprzęt w ogóle jest przewożony, niezależnie od tego
                czy pojazd może dotrzeć na miejsce docelowe. Trudno oczekiwać, że snajper uda
                się do punktu na piechotę a potem ktoś samochodem przywiezie mu karabin. A
                przecież taki Barret waży ok. 13 kg.
            • dzioucha_z_lasu Re: A ja też jestem zwolennikiem kobiet w wojsku, 10.03.08, 12:18
              Bez jaj, 35 kg to nie jest jakiś niebotyczny cieżar, jak byłam
              jeszcze młoda i nierozsądna, to na pierwszy mój wyjazd w góry
              zabrałam plecak, który tyle ważył - konserwy, picie i takie tam
              duperele. Fakt, że jakoś specjalnie wygodne to nie było, ale po
              pierwsze - nie byłam żołnieżem, po drugie - byłam niespecjalnie
              wysportowaną licealictką, po trzecie łaziłam z tym po górach kilka
              dni, przy czym pierwszego dnia zrobiłam 49 km. I przeżyłam. Więc nie
              mitologizujmy tu 35 kg.
              • xvqqvx Re: A ja też jestem zwolennikiem kobiet w wojsku, 10.03.08, 12:42
                I bardzo dobrze. Tyle tylko, że w porządnie szkolącej się armii zawodowej już od czasów Rzymu ćwiczenia wyrabiające wytrzymałość fizyczną są codziennością, a nie kilkudniową wakacyjną przygodą.
                I wręcz w jednostkach elitarnych stanowią wstępny czynnik selekcyjny - jak ktoś przyszedł do wojska poimponować otoczeniu, to się szybko zniechęci. :-)
                A odnośnie artykułu dodam tylko, że ta dziewczyna od sportów ekstremalnych prawdopodobnie najszybciej odpadnie - vide wspomnienia gen. Schwarzkopfa, który opisywał, że tacy wielkomiejscy "szpeniole" (mięśnie z ówczesnych siłowni, "spadochroniarski" tatuaż etc.) najszybciej "wymiękali".
                • dzioucha_z_lasu Re: A ja też jestem zwolennikiem kobiet w wojsku, 10.03.08, 15:31
                  xvqqvx napisał:

                  > I bardzo dobrze. Tyle tylko, że w porządnie szkolącej się armii
                  zawodowej już o
                  > d czasów Rzymu ćwiczenia wyrabiające wytrzymałość fizyczną są
                  codziennością, a
                  > nie kilkudniową wakacyjną przygodą.

                  No widzisz - gdybym tę wytrzymałoc fizyczną ćwiczyła wtedy
                  regularnie, to bym z tym 35kg plecakiem śmigała jak kozica - a tak
                  tylko szłam. Nadal nie rozumiem tego dramatycznego tonu o strzelcu
                  który heroicznym wysiłkiem transportuje 35 kg na odległość 30 km :)
                  • xvqqvx Re: A ja też jestem zwolennikiem kobiet w wojsku, 10.03.08, 19:15
                    Ależ to nie chodzi o dramatyzm, ale o to, że wymogi powinny być
                    identyczne, a po drugie takie spacerki to podstawa i to one (oraz
                    pucowanie sprzętu) zajmą większość czasu poligonu a nie
                    strzelanie.:-)
              • real_mr_pope Re: A ja też jestem zwolennikiem kobiet w wojsku, 10.03.08, 15:11
                > przy czym pierwszego dnia zrobiłam 49 km.

                Bez jaj, co to jest 49 km dla licealistki? Nie mitologizuj takiej odległości,
                przecież to tylko dłuższy spacer, nawet jeśli masz ważący 35 kg plecak.
                • dzioucha_z_lasu Re: A ja też jestem zwolennikiem kobiet w wojsku, 10.03.08, 15:25
                  No ktoś tu sugerował, że noszenie 35 kg na odcinku 30 km to wyczyn
                  dostępny tylko mężczyznom - więc na własnym przykładzie wykazałam,
                  że wcale nie - bo odkąd pamiętam jestem kobietą - i na dodatek da
                  się to robić bez żadnego specjalnego przygotowania
                  • xvqqvx Re: A ja też jestem zwolennikiem kobiet w wojsku, 10.03.08, 19:13
                    I właśnie o to chodzi, że określone wymogi powinny być TAKIE SAME
                    dla obu płci. :-)
                    Niestety np. w USA normy testów sprawnościowych wymaganych od kobiet
                    w wojsku są zaniżone w stosunku do odpowiednich norm dla mężczyzn.
                    Oby tak nie było w Polsce. :-)
                  • real_mr_pope Re: A ja też jestem zwolennikiem kobiet w wojsku, 10.03.08, 23:45
                    > No ktoś tu sugerował, że noszenie 35 kg na odcinku 30 km to wyczyn
                    > dostępny tylko mężczyznom

                    Nieprawda, nikt czegoś takiego nie sugerował. Dla przypomnienia:

                    "I jeśli da radę, to niech nim będzie niezależnie od płci, a jeśli
                    nie, to pani/panu podziękujemy." (jak widać autor wypowiedzi zakłada, że
                    mężczyźni również nie muszą dać sobie poradzić z obciążeniami)

                    "Niestety za kompletny IDIOTYZM uważam różnicowanie wymogów w
                    zależności od płci - np. mężczyzna 35 kg i 30 km, kobieta 10 kg i 15
                    km." (a tu jest wyłącznie wypowiedź o idiotycznym zróżnicowaniu)

                    "Być może się mylę i te panie to wiedzą, ale jakoś nie mogę się
                    pozbyć wrażenia, że szybko przeżyją olbrzymie rozczarowanie." (tu zaś jest
                    wyłącznie wypowiedź na temat pań z przytoczonego artykułu)

                    To z grubsza tyle. Nigdzie nie padło hasło, że kobiety nie radzą sobie z 35
                    kilogramowym obciążeniem, zwłaszcza na plecach.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja