Kobiety pracownicy gorszej kategorii

10.03.08, 22:05
Co sądzicie o pomysłach zawartych w tym artykule?
forum.gazeta.pl/forum/0,62489,1540823.html?f=43667
    • kocia_noga Re: Kobiety pracownicy gorszej kategorii 11.03.08, 09:08
      wklej jeszcze raz :)
    • andziulindzia poprawny link 11.03.08, 13:42
      praca.gazeta.pl/gazetapraca/1,74785,5006764.html
      kurcze, nie zauważyłam że pomieszałam. Przepraszam
      • jagandra Re: poprawny link 12.03.08, 10:05
        No cóż, kobiety SĄ pracownikami gorszej kategorii, przynajmniej w okresie okołoporodowym. Chyba że ciąża przebiega idealnie i mogą pracować do końca, ale z tym różnie bywa. No a potem urlop macierzyński. Dla mnie to kwadratura koła.
        A potem faktycznie jest problem zwolnień, przeważnie to kobiety biorą zwolnienia na dzieci. Mój mąż zawsze krytykował koleżanki z pracy za te zwolnienia, ale sam za diabła nie weźmie, więc spada to na mnie.
        To ciekawe, że w Polsce bierzemy najwięcej zwolnień w czasie ciąży i na dzieci, nie wiedziałam o tym. Z drugiej strony dużo słyszę o chorych dzieciach przyprowadzanych do przedszkola. U mnie w małym miasteczku nie ma tego problemu, ale to dlatego, że na ogół są babcie pod ręką.
        • skrzydlate Re: poprawny link 17.03.08, 11:50
          czasem myślę, że jest im jeszcze za dobrze, bo nie za bardzo się przejmują swoim
          losem i godzą sie na wszystko... zupełnie jak w islamie
          • jagandra Re: poprawny link 17.03.08, 14:48
            Wszystkie kobiety godzą się na wszystko? Ty też?
            I napisz jeszcze, na jaki konkretnie los się godzą i czego Twoim zdaniem powinny wymagać - jeśli chodzi o zwolnienia w okresie ciąży i zwolnienia na dzieci.
            • skrzydlate Re: poprawny link 17.03.08, 15:05
              godzą sie na niższe wynagrodzenia, godzą sie na traktowanie ich nie jak
              pracowników a jak samice, ja akurat jestem indywiduum, wychowałam swoje dzieci
              sama pracując u siebie, sytuacja ekstremalna zmobilizowała mnie do ekstremalnych
              działań i wysiłku, pracowałam sporo w domu bo jako dziecko nie znosiłam świetlic
              i szkoły, więc nie chciałam zmuszać swoich dzieci.... ale widzę jak wiele kobiet
              nie podejmuje ryzyka, nie wiem czy to lenistwo, czy jakaś inna dysfunkcja
              • jagandra Re: poprawny link 17.03.08, 15:10
                > godzą sie na niższe wynagrodzenia, godzą sie na traktowanie ich nie jak
                > pracowników a jak samice,

                No ale jak to się ma do tych zwolnień?
                • skrzydlate Re: poprawny link 17.03.08, 18:19
                  odniosłam się ogólnie do sytuacji kobiet nie do samych zwolnień
      • andziulindzia Re: poprawny link 17.03.08, 18:10
        Podczas pierwszej ciąży pracowałam w laboratorium chemicznym.
        Standardem było, że ciężarne od pierwszych dni szły na zwolnienia ze
        względu na szkodliwe warunki pracy. Ja prosiłam o przeniesienie na
        inne stanowisko. Była taka możliwość bo był wakat i miałam
        odpowiednie wykształcenie i taka możliwość daje też kodeks pracy.
        Ale mimo to nie przeniesiono mnie na to stanowisko. Nie bo nie i
        już.

        Podczas drugiej ciąży pracowałam już gdzie indziej. Przez całą ciążę
        unikałam zwolnień żeby pracy nie stracić. Zresztą dobrze się czułam
        i nie widziałam potrzeby iść na zwolnienie. Poszłam dopiero pod
        koniec bo dostałam skurczy i rozwarcia i groził mi przedwczesny
        poród. Mimo obietnic nie przedłużono mi umowy o pracę (umowa
        skończyła się w trakcie macieżyńskiego). I po co ja się tak
        wysilałam?

        Także jak czytam o naduzywaniu zwolnień przez ciężarne to mnie szlag
        trafia. Najpierw musi się zmienić myślenie i mentalność pracodawców.
        Naprawdę nie tylko leniwe kobiety są winne a zła wola pracodawców.
        • jagandra Re: poprawny link 17.03.08, 19:27
          Już to kiedyś zakładałam wątek o zwolnieniach w ciąży. No i też jestem daleka od zwalania całej winy na kobiety. Ale zaciekawiła mnie ta informacja, że w Polsce jest najwięcej zwolnień w ciąży i na dzieci. Ciekawe, jak to wygląda w krajach, gdzie w ogóle nie przysługuje zwolnienie chorobowe z powodu ciąży, nawet gdy jest zagrożona. Czy przekłada się to na ilość przedwczesnych porodów? Czy też problem ten dotyczy tylko samotnych kobiet, bo większość jest w stanie się utrzymać dzięki pensji męża? Ja wiem, że jestem w porządku i że w obu ciążach uczciwie próbowałam pracować, chociaż niestety słabo mi to wyszło oba razy. Ale może rzeczywiście w Polsce jest duża grupa kobiet nadużywających możliwości zwolnienia? No i zastanawiam się też nad zwolnieniami na dzieci, jak sobie radzą w innych krajach. Kto zostaje w domu z chorymi maluchami? Posyłane są chore do przedszkola/ żłobka? Są opiekunki z agencji, wynajmowane od czasu do czasu, na okres choroby?
Pełna wersja