saszenka2
14.03.08, 20:45
www.lewica.pl/?id=16004
Cieszę się, że są takie osoby jak Renata Dancewicz, które nie boją
się utraty sympatii i nie wstydzą się przyznać do własnego
feminizmu. Gretkowska raz jest feministką, raz nie, w zależności od
koniunktury, natomiast wyżej wspomnianej aktorce prawa kobiet są
zawsze bliskie. Dancewicz powiedziała wiele "niepopularnych" rzeczy,
m.in. to, iż Kościół ma prawo do własnego zdania, ale nie ma prawa
narzucać go innym.