verte34
21.03.08, 11:20
A co tam, zaspamuję:
Na Wielkanoc zawsze przypomina mi się taka stara historia
akademikowa, o studencie nazwiskiem Jasiu Plonder (ksywa Johnny),
który był trunkowy i miał w związku z tym dziwne, śmieszne i
straszne przygody.
Kiedyś w okolicach Wielkiejnocy nawalił się i zasnął tak mocno, że
nic nie czuł kiedy dziewczyny pomalowały mu jajka, mazakami. Od tej
pory nikt inaczej go nie nazywał jak "Johnny Plonder, malowanie
jąder" XD Pozdrawiam świątecznie!