Feministki, do malowania jaj!

21.03.08, 11:20
A co tam, zaspamuję:
Na Wielkanoc zawsze przypomina mi się taka stara historia
akademikowa, o studencie nazwiskiem Jasiu Plonder (ksywa Johnny),
który był trunkowy i miał w związku z tym dziwne, śmieszne i
straszne przygody.
Kiedyś w okolicach Wielkiejnocy nawalił się i zasnął tak mocno, że
nic nie czuł kiedy dziewczyny pomalowały mu jajka, mazakami. Od tej
pory nikt inaczej go nie nazywał jak "Johnny Plonder, malowanie
jąder" XD Pozdrawiam świątecznie!
    • 3.14-czy-klak Re: Feministki, do malowania jaj! 21.03.08, 11:58
      dobrze ze mu nie ugotowały w łupinach cebuli i nie wydrapały wzorków
      takim specjalnym rylcem
    • menk.a Re: Feministki, do malowania jaj! 21.03.08, 12:59
      www.os3.pl/wielkanoc/
      ;)
      • turbomini Re: Feministki, do malowania jaj! 22.03.08, 09:31
        Hahaa, teletysk czadowy, zlinkowałam sobie na święta. A tak w ogóle to właśnie
        wyciągam jaja z cebuli ;).
    • the-skin Feministki, do malowania jaj! chłopom?? 21.03.08, 14:39
      • nekomimimode Re: Feministki, do malowania jaj! chłopom?? 21.03.08, 16:33
        a co zgłaszasz na ochotnika łyse jajo?
    • kaisershozee Re: Feministki, do malowania jaj! 21.03.08, 21:58
      Namówię znajomych na to samo, lecz w odwróconej wersji płciowej
      malarza i płótna, zobaczymy ile z tych przyjaźni przetrwa, ilu
      malarzy pójdzie siedzieć za próbę gwałtu lub molestowanie, ile z was
      (feministek) uzna to za zabawne.
      Całe szczęście, że jestem facetem i bawiłby mnie pomalowane jajka po
      przebudzeniu nad ranem…
      • kocia_noga Re: Feministki, do malowania jaj! 21.03.08, 22:31
        Ale tradycja nakazuje malować jajka, nie baranka.
        • gotlama Re: Feministki, do malowania jaj! 22.03.08, 02:02
          ;D
          A swoją drogą - różne kawały się robiło osobom które "przegięły" na imprezie,
          ale wśród moich znajomych "takie jaja" związane z naruszeniem czyjejś
          intymności - nie przeszły by. Pieczątka weterynaryjna dopuszczająca mięso do
          spożycia bita w miejscach nie objętych "tabu" obyczajowym i łatwo widocznych po
          wytrzeźwieniu dla "ofiar złego gina" , była sygnałem , że po nadmiernym spożyciu
          zachowanie pozostawiało sporo do życzenia. Zazwyczaj skutkowało.

          Dlaczego ktoś, kto by po prostu poszedł spać, stał się ofiarą takiego mało
          wybrednego okrucieństwa?
          Bo to nie chodzi o same pisanki, chodzi o aurę, przezwiska itd.
    • rozczochrany_jelonek Re: Feministki, do malowania jaj! 22.03.08, 03:28
      gdyby to nie feministka opowiadała to byłaby to całkiem niezła i śmieszna
      anegdotka :)))
      a tak ,przypominasz mi bohaterkę z "The Flock" :)
      • verte34 Chwileczkę... 24.03.08, 20:03
        To nie ja malowałam, a sprawczynie nie były nawet feministkami.
        Zwykły akademikowy wygłup, a że akurat poszedł po linii damsko-
        męskiej...
        Moje feministyczne jaja w tym roku były zdobione technką decoupage:
        motywy kwiatów, szminek, butów itp. wycięte z "She" (ukradzionego
        mamie, żeby nikt nie myślał...), całość zalakierowna transparentnym
        różowym lakierem do paznokci.
        Dodam jeszcze że z przyczyn technicznych NIE ozdobiłam męża:)
Pełna wersja