Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji.

02.04.08, 00:15
Tekst wyjaśnia, czemu nie macie racji mówiąc, że dyskryminacja kobiet w ciąży w pracy jest większa od dyksryminacji mężczyzn przez wojsko.

Kluczową kwestią jest ustalenie, w jakiej relacji pozostają względem siebie: zawodowa dyskryminacja kobiet w ciąży (której istnienia w żadnym razie nie neguję!) i przymusowy pobór do wojska. Garść argumentów na poparcie mojej tezy:

1. Kobieta w ciąży ma zapewnioną prawną ochronę przed dyskryminacją, pracodawca stosując wobec niej represje ŁAMIE PRAWO. Wojsko natomiast swoją dyskryminację uprawia W IMIENIU PRAWA. Nie wiem, czemu nikt nie dostrzegł tej różnicy, moim zdaniem zasadniczej.

2. Abstrahując już od prawa zastanówmy się, co ma dalej idące konsekwencje dla jednostki: niezawiniona utrata pracy czy zaciągnięcie do wojska wbrew woli. Zdrowy rozsądek nakazywałby jednak obstawić wojsko. Oto przesłanki:

- Wojsko ogranicza na pół roku niemal całkowcie wolność jednostki. Wyobraźcie sobie, że te skubańce w zielonych ubrankach dyktują takiej jednostce praktycznie wszystko: od rozkładu dnia i godzin snu, po dietę. Na pół roku, nie wiadomo czemu, zamykają człowieka z bandą prymitywów, narażając nota bene na tzw regularny wpie..(atmosfera panuje tam autorytarna), odseparowują od zajęć, książek, komputera, rodziny, przyjaciół, normalnego życia. Krzyczą i wrzeszczą na jednostkę nazywając ją "żołnierzem", odzierają z godności. I tak dalej. O tym można by powieść napisać, a ja mam to opisać na forum?
Pracodawcy robią takie numery kobietom w ciąży?

A teraz proponuję Wam drogie panie wykrzesać maksimum z pokładów empatii, które wierzę, że w Was są, porzucić na chwilę pryzmat płciowości i postarać się zrozumieć CZŁOWIEKA postawionego w kafkowskiej sytuacji komisji wojskowej, którą tak bagatelizujecie. Wygląda to tak (zaznaczam, że wszystko odbywa się w zgodzie z polskim prawem):

Najpierw otrzymuje się wezwanie, do którego dołącza się groźbę. Potem wchodzi się na komisję. Komisja wygląda tak: wchodzisz w samych majtach do ogromnej sali, przy stole siedzą zarówno kobiety i meżczyźni, którzy mają za zadanie ocenić ciało delikwetna. Trzeba się obracać, wyginać, odpowiadać na pytania. Zaznaczam, że w komisji znajdują się również kobiety. Generalnie czujesz się jak pies przed specami ze związku kynologicznego. Co Wy byście powiedziały na taki cyrk? Po raz kolejny pytam: pracodawcy robią takie numery kobietom w ciąży?

A teraz obalę mity, którymi kobiety uzasadniają swoje lekceważenie kwestii wojska.

> Masz prawo, od wielu lat, odpracowania służby wojskowej jeśli
> jest ona sprzeczne z Twoim światopoglądem

Oto fakty. Jeśli rzeczywiście jest to światpogląd, czyli nie jesteś zasranym świadkiem Jehowy, tylko dajmy na to pacyfistą, musisz zdać test z historii myśli pacyfistycznej oraz przejśc rozmowę z komisją na temat tego światopoglądu. Oni tak łatwo bajek o światopoglądzie nie kupują.

Poza tym rozumiem, że dla Ciebie służba zastępcza jest ok? Polecam definicję niewolnictwa. Łatwo mówić, gdy problem nie dotyczy Ciebie. Ale prosze: zrezygnuj ze swojego zawodu i swoich pasji na rzecz PRZYMUSOWEGO mycia niepełnosprawnych za 200 zł miesięcznie.

> poza tym obecnie jeśli kończysz studia wyższe, jesteś
> automatycznie przenoszony do rezerwy bez konieczności odbywania
> służby wojskowe

To nie zawsze tak jest, zależy od rocznika i od WKU, ale okay. Z kobiety, która jest wybitnym specjalistą też nikt nie zrezygnuje w pracy tylko dlatego, że zaszła w ciąże. Argument na tym samym poziomie.
    • bene_gesserit Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 02.04.08, 00:28
      Rozumiem, ze czujesz sie pokrzywdzony.
      Czy jesli przyznamy ci racje, przestaniesz walkowac temat, zalozysz
      wlasne forum i poczujesz sie zadowolony?

      Ok, faceci maja gorzej, problemy kobiet przy faceckich to betka,
      splunac i zapomniec. Jestes ofiara ukladu, a nasze nizsze pensje i
      olsztynskie afery sa po prostu smieszne.

      Jest jeszcze opcja: usiadz sobie wygodnie, tu masz gazete i
      herbatke, a my to wszystko za ciebie zalatwimy.
      • senta.fa To wirtualni twardziele zdarzają się również wśród 02.04.08, 00:43
        To wirtualni twardziele zdarzają się również wśród kobiet? :D Myślałem, że
        zyskiwanie odwagi przed monitorem to domena mężczyzn. W realu jest równie
        beszczelna czy jednak okazujesz większy szacunek ludziom?

        A teraz mnie posłuchaj: forum gazety jest publiczne, dział feminizm również.
        Wiesz, jak to działa? Ja oglądam ich reklamy, a oni mi w zamian pozwalają pisać.
        Nie łamię netykiety, nie robię wycieczek osobistych, więc wszystko gra.

        A Ty możesz się z moimi wypowiedziami pogodzić lub nie. Jeśli masz odrobinę
        ambicji możesz nawet dyskutować, jeśli nie - trudno, możesz po mnie jechać,
        przeżyję.
        • bene_gesserit Re: To wirtualni twardziele zdarzają się również 02.04.08, 00:54
          senta.fa napisała:

          > To wirtualni twardziele zdarzają się również wśród kobiet? :D
          Myślałem, że
          > zyskiwanie odwagi przed monitorem to domena mężczyzn. W realu
          jest równie
          > beszczelna czy jednak okazujesz większy szacunek ludziom?

          Specjalisto od 'beszczelnosci' i szacunku, to ty narzucasz ten
          lekko protekcjonalny ton. A to dlugą listą zastrzezen pewnych
          chamskich odzywek i zachowan, a to uwagami typu 'dyskutujecie bez
          sensu', a to kwiatkami takimi jak okreslenia 'zasrany swiadek
          Jehowy'. Ja sie tylko dopasowuje do niepowaznej konwencji twojej
          dzialalnosci tutaj.

          Twoje sugestie, jakobym na forum odbijala sobie frustracje szarej
          myszki z realu to modelowy przyklad kindersztuby i kulturalnej
          dyskusji :) Szkoda wysilku, naprawde nie uda ci sie ani mnie
          wyprowadzic z rownowagi, ani obrazic.

          > A teraz mnie posłuchaj: forum gazety jest publiczne, dział
          feminizm również.
          > Wiesz, jak to działa? Ja oglądam ich reklamy, a oni mi w zamian
          pozwalają pisać
          > .
          > Nie łamię netykiety, nie robię wycieczek osobistych, więc
          wszystko gra.

          A to jest problem, bo netykieta rowniez zaklada pisanie na temat.
          Problemy dyskryminacji mezczyzn powinno sie chyba omawiac na
          forum 'maskulizm'? Stad moja zyczliwa sugestia, bo pomyslalam, ze
          najwyrazniej na to nie wpadles.

          > A Ty możesz się z moimi wypowiedziami pogodzić lub nie. Jeśli
          masz odrobinę
          > ambicji możesz nawet dyskutować, jeśli nie - trudno, możesz po
          mnie jechać,
          > przeżyję.

          Alez skad, marzycielu, nie mam zamiaru. Zgodzilam sie z toba
          przeciez bardzo, a nawet jeszcze bardziej. To jak - feministki
          powinny porzucic zajmowanie sie przemoca w rodzinie czy walka o
          fundusz alimentacyjny i skupic sie li i wylacznie na tym, zeby
          zwolniono mezczyzn z obowiazku sluzby?

          I z ciekawosci - jakie bedziesz mial problemy, kiedy obowiazek
          sluzby wojskowej mezczyzn zostanie zniesiony? Przeciez - ojej! - to
          sie najpewniej stanie w ciagu najblizszych paru lat.
          • senta.fa Re: To wirtualni twardziele zdarzają się również 02.04.08, 01:10
            > To jak - feministki powinny porzucic zajmowanie sie przemoca w
            > rodzinie czy walka o fundusz alimentacyjny i skupic sie li i
            > wylacznie na tym, zeby zwolniono mezczyzn z obowiazku sluzby?

            Nie. Byłoby natomiast miło, żeby zachowały proporcje. Przemoc domowa dotyczy i
            mężczyzn, i kobiet.

            A poza tym, co mnie obchodzi fundusz alimentacyjny w obliczu zagrożenia mojej
            wolności przez wojsko? To tylko kilka stówek, z podatków do tego (czyli w ogóle
            dyskusyjne, czy te pieniądze się tym kobietom należą). Zresztą pieniądze zawsze
            można zarobić, a tego, co stracę w wojsku, jeśli tam trafię, nikt mi już nie
            zwróci. Drobna uwaga jeszcze: ja mowię o Wolności i Godności, rzeczach świętych,
            a Ty o jakichś zasiłkach? Zachowajmy może jakąś elementarną estetykę.
            • bene_gesserit Re: To wirtualni twardziele zdarzają się również 02.04.08, 01:16
              Ponownie proponuje, zebys ja zachowywal gdzie indziej, bo to nie
              jest forum 'maskulizm'.
              • senta.fa Re: To wirtualni twardziele zdarzają się również 02.04.08, 01:32
                No dobrze no, przyjąłem już do wiadomości Twoją propozycję. Ale jednak tu
                zostanę chwilowo.
            • kocia_noga Re: To wirtualni twardziele zdarzają się również 02.04.08, 09:59
              senta.fa napisała:


              A poza tym, co mnie obchodzi fundusz alimentacyjny w obliczu
              zagrożenia mojej
              > wolności przez wojsko?


              To juz twoja sprawa,forum tematyczne nie jest areną zwierzeń.


              To tylko kilka stówek, z podatków do tego (czyli w ogóle
              > dyskusyjne, czy te pieniądze się tym kobietom należą).

              ĘĘĘĘĘĘĘ?? Że jak? Czyli alimenty twoim zdaniem pochodza z podatków,
              a nie od ojców?
              A skoro pochodza z podatków to sie DZIECIOM (nie matkom) nienależą?
              Coś ci się mocno poplatało, ale może to tylko moje wrażenie, więc
              wytłumacz o co ci chodzi.


              Drobna uwaga jeszcze: ja mowię o Wolności i Godności, rzeczach
              świętych
              > ,
              > a Ty o jakichś zasiłkach?
              Porzucenie własnego dziecka na pastwę nędZy przez conajmniej 17 lat
              ( wtedy mozna zacząć zarabiać), codzienne upokorzenie związane z
              ubóstwem trwające latami, pogłębiane pzrez dyskryminację osób
              opiekujących się dziećmi - TO są sprawy święte.
              Gó..arski strach przed roczna służbą wojskową to histeria
              rozwydrzonego małolata.Spytaj jakiegos prawdziwego mężczyzny,
              najlepiej narodowca.


              Zachowajmy może jakąś elementarną estetykę.

              Estetykę?
              • senta.fa Re: To wirtualni twardziele zdarzają się również 02.04.08, 13:43
                > ĘĘĘĘĘĘĘ?? Że jak? Czyli alimenty twoim zdaniem pochodza z podatków,
                > a nie od ojców?

                Mowa byla o Funduszu alimentacyjnym, a nie o alimentach itself. Skąd Twoim
                zdaniem pochodzą pieniądze na Fundusz Alimentacyjny? Z powietrza? Ktoś je, nie
                wiem, drukuje? No skąd?

                > Estetykę?

                Tak.
      • dzikowy Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 02.04.08, 00:52
        Kiepska riposta. Skoro w innych wątkach określasz feminizm jak1o walkę z
        dyskryminacją, to konsekwentnie. Wiem, kiedyś napisałaś, że każda z
        dyskryminowanych grup winna walczyć z dyskryminacją tej grupy dotyczącą, nie
        uważasz jednak, że wytrącanie argumentów z ręki oponentom, jak ten armijny,
        ułatwia forsowanie postulatów feministek?

        W przypadku obowiązkowej służby dyskryminacja jest na zupełnie innej
        płaszczyźnie - jest usankcjonowana prawnie, nie społecznie czy kulturowo.
        • bene_gesserit Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 02.04.08, 00:57
          dzikowy napisał:

          > Kiepska riposta. Skoro w innych wątkach określasz feminizm jak1o
          walkę z
          > dyskryminacją, to konsekwentnie.

          Konsekwentnie zacytuj :)
          • dzikowy Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 02.04.08, 01:23
            Chętnie, ale najwcześniej jutro wieczorem. Teraz mam transfer pozwalający na
            wysłanie tego postu w 40 sekund, przeszukanie forum to w tej sytuacji masochizm.
            Kiedyś archeolodzy znajdą moją klawiaturę i uznają, że ślady zębów na jej
            powierzchni wskazują na nietypowe agresywne kulty wobec elektroniki analogiczne
            do kultu Thagów :)
      • patysia00 Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 03.04.08, 18:45
        Sranie w banie z takim gadaniem!! Moim zdaniem każdy (KAŻDY) facet
        powinien iść do wojska!!!!No oczywiście zdrowy (inwalidzi itp
        odpadają z oczywistych powodów). Znajdzie się jeden taki
        pokrzywdzony przez los i się użala nad sobą! Weź człowieku idź do
        ginekologa, rozłóż sobie przed nim nogi niech Ci pozagląda, zawoła
        pielęgniarkę, jeszcze niech sobie troche popatrzą, a Ty sobie tak
        leż!! A później urodź dziecko, albo najlepiej bliźniaki, opiekuj się
        nimi NON STOP przez co najmniej rok, a później pomyśl jeszcze raz co
        wolisz!?I przestań się użalać nad sobą! Bądź facetem i znieś te
        posrane pół roku!! Zresztą... to nawet nie tak długo! Dłużej się w
        ciąży chodzi! Nie ma się wielkiego brzucha, nudności i spuchniętych
        nóg!!
        • senta.fa Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 03.04.08, 19:20
          A moim zdaniem każdy (KAŻDY) człowiek powinien, zanim zacznie pisać na forum,
          złożyć egzamin z podstaw geometrii. Może wtedy większość postów nie stałyby w
          sprzeczności z elementarną logiką.

          Czy Ty w ogóle kiedykolwiek w życiu oddawałaś się, choćby przez kilka minut,
          jakimś głębszym rozważaniom? Studiowałaś kiedykolwiek jakikolwiek ambitniejszy
          tekst? Bo to, co zaprezentowałaś, raczej średnio na to wskazuje.

          A jeśli chcesz wykazać, że masz trzycyfrowe IQ, odpowiedz mi na następujące
          pytanie. Czy, po przyjęciu Twojego słowotoku za prawdę, jest, czy też nie jest
          oczywiste, że bezpłodne kobiety powinny iść do wojska?
    • six_a Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 02.04.08, 00:48
      no tak, wojsko jest straszne, ale chyba nie byłeś czy byłeś?
      z drugiej strony, zamiana z kobietą też nieciekawa: pomyśl, jakbyś
      tak co miesiąc okres miał, przez kilkadziesiąt latek? to jest
      dopiero ograniczające, a doznania fizyczne to tak se myślę w
      niektórych przypadkach można by porównać z wpie..m w woju.
      • dzikowy Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 02.04.08, 00:54
        Nowy postulat feministek - zlikwidować okres, ewentualnie przydzielić facetom. A
        pomyślałaś, co ja znoszę w związku z PMSem Lubej (ale się nie skarżę - rozumiem).
        • six_a Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 02.04.08, 00:56
          kto postuluje? ja tylko oświecam kagankiem.
          a co mnie to obchodzi, znajdź lubego i problem peemesu masz z głowy,
          nie?
          • dzikowy Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 02.04.08, 01:25
            Tylko porównałaś kwestie prawne i biologiczne, to trochę... śmieszne.
            • six_a Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 02.04.08, 09:10
              ja nie porównuję kwestii prawnych do biologicznych, tylko doznania
              psychofizyczne w wyniku pobytu w wojsku - mocno zresztą
              przerysowanego - do doznań psychofizycznych związanych z okresem.
              mogę?
              mogę!
              zresztą skoro to TYLKO kwestie prawne, mężczyźni pokrzywdzeni
              (rozumiem, że o jakchś masach ludu tu mówimy) nie powinni mieć
              problemu z obaleniem idei ochotniczego wcielania. a jeśli problem
              mają, to może:
              a) są w mniejszości, a reszta pokłada się ze śmiechu (super, bo
              przynajmniej rodzi się zrozumienie dla innych mniejszości)
              be) są w mniejszości i boją się wychylić (no, to przykre doprawdy)
              ce) tradycyjnie mają wszystko w dupie
              • real_mr_pope Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 02.04.08, 12:28
                > ja nie porównuję kwestii prawnych do biologicznych, tylko doznania
                > psychofizyczne w wyniku pobytu w wojsku - mocno zresztą
                > przerysowanego - do doznań psychofizycznych związanych z okresem.

                Często kobiety popełniają samobójstwa z powodu okresu? Czy może też z powodu
                okresu zabijają?

                > zresztą skoro to TYLKO kwestie prawne, mężczyźni pokrzywdzeni
                > (rozumiem, że o jakchś masach ludu tu mówimy) nie powinni mieć
                > problemu z obaleniem idei ochotniczego wcielania

                I nie mają problemu. Każdego roku coraz mniej mężczyzn powoływanych jest do
                wojska, powoli WP przechodzi na armię zawodową. Z przyczyn logistycznych i tzw.
                bezpieczeństwa narodowego nie da się z tego przejść z dnia na dzień.
                • kocia_noga Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 02.04.08, 16:41
                  real_mr_pope napisał:
                  >
                  > Często kobiety popełniają samobójstwa z powodu okresu? Czy może
                  też z powodu
                  > okresu zabijają?


                  generalnie mężczyźni częściej popełniają samobójstwa i zabójstwa z
                  dowolnych powodów.Częstość nie jest tu żadnym argumentem.Można
                  smiało założyć,że gdyby mieli miesiączkę,popełnialiby z tego powodu
                  w/w czyny.
                  • real_mr_pope Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 03.04.08, 00:07
                    > generalnie mężczyźni częściej popełniają samobójstwa i zabójstwa z
                    > dowolnych powodów.

                    Generalnie nie jest to odpowiedź na moje pytanie.

                    > Częstość nie jest tu żadnym argumentem.

                    Jest. Kobiety nie popełniają samobójstw z powodu miesiączki (z reguły),
                    natomiast z powodu zgwałcenia czy poniżania jak najbardziej. Z tej to przyczyny
                    porównywanie okresu do odbywania służby zasadniczej jest absurdalne.
                  • aelithe Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 03.04.08, 18:14
                    kocia nogo - ilośc popełnionych samobójstw skutecznie, to
                    rzeczywiście domena mężczyzn; ale jeśli spojrzysz na częstośc prób
                    samobójczych to kobiety popełniają ich więcej
                    na każdym sorze jest po kilka trutek dziennie
                    natomiast mężczyźni po probach sambójczyhc są rzadkością.
                    Nie możesz tego nie uwzględnić w swoich statystykach. Po prostu tu
                    jesteśmy o wiele skuteczniejsi w działaniu.
                    • kocia_noga Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 03.04.08, 20:38
                      aelithe napisał:

                      > kocia nogo - ilośc popełnionych samobójstw skutecznie, to
                      > rzeczywiście domena mężczyzn; ale jeśli spojrzysz na częstośc prób
                      > samobójczych to kobiety popełniają ich więcej
                      > na każdym sorze jest po kilka trutek dziennie
                      > natomiast mężczyźni po probach sambójczyhc są rzadkością.
                      > Nie możesz tego nie uwzględnić w swoich statystykach. Po prostu tu
                      > jesteśmy o wiele skuteczniejsi w działaniu.

                      Ok.Jest to rzeczowa uwaga.Sam spór, co jest gorsze od czego - z
                      istoty nieweryfikowalny.
                      • real_mr_pope Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 03.04.08, 20:52
                        > Ok.Jest to rzeczowa uwaga.Sam spór, co jest gorsze od czego - z
                        > istoty nieweryfikowalny.

                        W istocie, masz rację.
                      • aelithe Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 03.04.08, 21:07
                        Biologicznie mężczyźni są płcia mniej ważną. Liczy się jaośc, anie
                        ilość. Dlatego biologia bezlitośnie eliminuje słabsze i mniej
                        wartościowe jednostki. ( jeden mężczyzna może jednocześnie zapładnić
                        wiele kobiet; ilość potomstwa jest zależne od ilości potencjalnyhc
                        partnerek)
                        ilość potomstwa kobiet kobiet jest ograniczony czasem trwania ciąży
                        i możliwością zapewnienia przeżycia potomstwu.
                        • kocia_noga Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 03.04.08, 21:53
                          aelithe napisał:

                          > Biologicznie mężczyźni są płcia mniej ważną.

                          Ale to bardziej u jeleni albo innych gadów.
                          U ludzi mój mąż liczy się dla mnie bardzo i nie zastąpi go
                          żaden "biologicznie lepszy" samiec.
                          Ale z tą mniejszą ważnością mężczyzn coś jest na rzeczy.Dlaczego
                          nadal niefajne jest dbanie o zdrowie, a fajne jest ryzykowanie?
                          Patriarchalne wychowanie na wojownika?
                          Przyzwyczajenie,że kobieta ma dbać o męża, więc on już nie musi?
                          Mam wielką nadzieję,że to się szybko zmieni.
                          Podobno juz mniej chłopaków pali niz dziewczyn.Nie,żebym się
                          cieszyła z tego,że dziewczyny palą, ale skoro zaczynały palić żeby
                          naśladować chłopaków, to tez pzrestana, za chłopakami.
                          • aelithe Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 04.04.08, 14:46
                            1. według danych zebranych wśród studentów w moim mieście 3 lata
                            temu paliło 10% mężczyzn 28% kobiet
                            według moich obserwacji w latach 2001-2004 palenie u mężczyzn
                            zaczyna stopniowo się wiązać z życiem na luzie ( bezrobotni, menele,
                            wesoli studenci - generalnie nie pracujący, na utrzymaniu rodziców i
                            państwa) , u młodych kobiet staje się coraz bardziej powszechną
                            normą. W sumie szkoda.

                            2. Ale mąż to przeżytem patriarchalizmu. Niepotrzebny nikomu relikt
                            przeszłości. :)

                            3. Jeśli nie żona zadba o męża; to kto to ma robić? Kochanka? Nie
                            spodziewałem się takiej wypowiedzi.:)
                            • kocia_noga Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 04.04.08, 15:16
                              aelithe napisał:


                              > 3. Jeśli nie żona zadba o męża; to kto to ma robić? Kochanka? Nie
                              > spodziewałem się takiej wypowiedzi.:)


                              Ale tak bez żartów to była tradycyjna rola kobiety - miała dbać o
                              męża, jak mamusia, a on ją troszkę oszukiwał - tez należało do roli,
                              inaczej stawał się pantoflarzem.
                              Liczę na to,że mężczyźni nauczą się dbac o siebie, serio traktowac
                              swoje zdrowie i zycie, bez oglądania się na mamuśkę - mamuśke, czy
                              mamuśkę-żonę.
                              • aelithe Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 04.04.08, 21:07
                                mnie uczono, że małżeństwo to wzajemne dbanie o siebie

                                tradycja - jedna sprawa jest tradycją, a druga podciąganie
                                nierozsądnych zwyczajów powstałych pod koniec XIX wieku pod tradycję
                                ( mówię o Polsce)
                • six_a Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 03.04.08, 09:59
                  co mają do rzeczy samobójstwa???
                  gdyby samo wojsko było powodem, byłoby ich znacznie więcej. a
                  problemy są zdaje się mocno indywidualne, a pobyt w wojsku je
                  podbija, tak czy nie? równie dobrze zamiast do wojska potencjalny
                  samobójca mógłby trafić na szefa-despotę, dołujących rówieśników czy
                  inne niekorzystne dla siebie otoczenie i efekt byłby taki sam.

                  wyjaśniłam co porównuję, jeśli nadal nie wiesz, wróć do tamtego
                  postu i trzymaj się tematu w miarę możliwości.

                  > I nie mają problemu. Każdego roku coraz mniej mężczyzn...
                  no właśnie, a teraz wytłumacz to koledze, który założył wątek, który
                  nie wiadomo na co narzeka.
                  • real_mr_pope Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 03.04.08, 11:34
                    > co mają do rzeczy samobójstwa???

                    Bardzo dużo. Pomimo niewątpliwej uciążliwości okresu, nie jest ona powodem
                    'podbijającym' problemy i pchającym do samobójstwa. Służba w wojsku jest. Do
                    problemów ze służbą wojskową dochodzi też zagrożenie marskością wątroby (wobec
                    skrócenia służby zagrożenie znacznie mniejsze), zagrożenie utraty zdrowia a
                    nawet życia. Wybacz, ale nigdy nie słyszałem by takie same zagrożenia istniały w
                    przypadku miesiączki.

                    > wyjaśniłam co porównuję, jeśli nadal nie wiesz, wróć do tamtego
                    > postu i trzymaj się tematu w miarę możliwości.

                    Wiem co porównujesz i moim zdaniem takie porównanie jest absurdalne. Co także
                    napisałem.

                    > no właśnie, a teraz wytłumacz to koledze, który założył wątek,
                    > który nie wiadomo na co narzeka.

                    Bądź sprawiedliwa, przecież już się do 'kolegi' (nazywam go tak tylko by sprawić
                    Ci przyjemność, ów typ moim kolegą nie jest) przyczepiłem w innych postach.
                    • six_a Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 04.04.08, 10:35
                      > Bardzo dużo...
                      no nie wiem, czy tak znowu dużo mają wspólnego, bo w wojsku też
                      można zrobić karierę i znaleźć się całkiem nieźle, a garstka
                      samobójców tego jakoś nie zmienia.
                      nie będę się rozwodzić na temat uciążliwości okresu, ale czytałam o
                      wypadkach, kiedy egzamin na studia sobie dziewczyna zawaliła, bo tak
                      silne miała bóle, a lekarz jej nie chciał dać zwolnienia i w związku
                      z tym przerypała rok życia, czekając na kolejny egzamin, bo
                      oczywiście nikt nie chciał jej dać drugiego terminu na podejście z
                      powodu głupiego okresu. niekoniecznie musi być to powód do
                      samobójstwa, ale spaprać życie jak widać potrafi.

                      a pić to można wszędzie i z doowolnego w zasadzie powodu, nie tylko
                      w wojsku - co to za argument w ogóle?

                      >Wiem, co..
                      w takim razie, co innego wiemy, służę cytatem: a "doznania fizyczne
                      to tak se myślę w niektórych przypadkach można by porównać z wpie..m
                      w woju"

                      >... przyczepiłem w innych postach
                      nie czytałam wszystkiego

                      a tak w ogóle to dziękuję za zainteresowanie, bo widzę, że całe dwa
                      posty mi poświęciłeś, czuję się zaszczycona
                      o ile nie wniebowzięta
                      • blauchat Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 04.04.08, 22:20
                        Wiadomo, że najgorszy stres dla kobiety to kilka dni przed miesiączką. Czytałam
                        kiedyś, że kobiety w okresie napięcia przedmiesiączkowego popełniają większość
                        zbrodni (to były jakieś poważne badania), czego udowodnienie wpływać może nawet
                        na złagodzenie wyroków sądowych. I kto teraz powie, że przechodzenie przez
                        kobiety cyklu miesięcznego nie ma wpływu na ich los?
                        • bene_gesserit Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 06.04.08, 11:52
                          blauchat napisała:

                          > Wiadomo, że najgorszy stres dla kobiety to kilka dni przed
                          miesiączką. Czytałam
                          > kiedyś, że kobiety w okresie napięcia przedmiesiączkowego
                          popełniają większość
                          > zbrodni (to były jakieś poważne badania), czego udowodnienie
                          wpływać może nawet
                          > na złagodzenie wyroków sądowych. I kto teraz powie, że
                          przechodzenie przez
                          > kobiety cyklu miesięcznego nie ma wpływu na ich los?

                          A ja czytalam, ze te twoje 'jakiestam powazne badania' zostaly
                          dawno skompromitowane i obalone, zwlaszcza jako dowod w sadzie. I
                          jak teraz udowodnisz swoja teze, to nie wiem.
                  • real_mr_pope Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 03.04.08, 20:53
                    Zapomniałem jeszcze dodać, że choć nie zgadzam się z Twoim porównaniem, to
                    Twojego prawa do porównań będę bronił do śmierci:)
      • senta.fa Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 02.04.08, 00:55
        W wojsku nie byłem, ale problem nadal mnie dotyczy, bo nie jestem przenisiony do
        rezerwy. Na komisji lekarskiej byłem dwa razy - szczególnie w szpitali wojskowym
        potraktowano mnie jak psa.

        No tak, tylko szukaj teraz winnych tego, że masz okres :) A w przypadku wojska
        to robią ludzie ludziom. Problem wojska rozwiązuje jedna ustawa, tylko nikt o to
        nie walczy. Feministki i gejowie są wspierani przez media, a mężczyźni ze swoimi
        problemami pozostają w osamotnieniu, o nich nikt nie mówi.
        • six_a Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 02.04.08, 00:58
          ha, no nie szukam właśnie: jedni rodzą, drudzy bronią, jeszcze inni
          żywią, trzeba się zaadaptować.
        • bene_gesserit Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 02.04.08, 01:00
          Zacznij palic bokserki publicznie, to beda mowic. Naraz sie na
          smiesznosc, spoleczna banicje, nienawisc i przemoc. Takie byly
          przez lata doswiadczenia feministek. Sa zreszta - moze procz
          przemocy fizycznej - nadal.

          Co w swoim 23letnim zyciu zrobiles, zeby nie bylo obowiazkowej
          sluzby wojskowej dla mezczyzn oprocz miedlenia tematu na tym forum?
          • senta.fa Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 02.04.08, 01:15
            Podpisałem petycję oraz zagłosowałem na partię (PO), która zdajes się
            przyobiecała jej zniesienie. Czyli praktycznie nic. A co mialem zrobić? Manifę?
            :D Pani wybaczy, ale ja nie jestem typem działacza.
            • bene_gesserit Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 02.04.08, 01:18
              A, czyli nie mylilam sie: usiadz wygodnie, poplacz jeszcze troche
              tak wzruszajaco, jak juz to tu robisz, a feministki - te pyskate
              dzialaczki - zajma sie twoim problemem, bo cierpisz.
              • senta.fa Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 02.04.08, 01:30
                > poplacz jeszcze troche tak wzruszajaco, jak juz to tu robisz

                Kpiny z krzywdy ludzkiej nie są zbytnio na miejscu. Ale to już rzecz estetyki, a
                już zwracałem Ci uwagę, że różnimy się głównie estetyką.
                • bene_gesserit Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 02.04.08, 01:34
                  Nie kpie z cierpienia, ale z ciebie. Postulaty w stylu 'cierpie,
                  ale sie tym nie zajme, bo nie jestem typem dzialacza, wy natomiast
                  jestescie, to to zrobcie' jest imo idealnym podlozeniem sie.
                  • senta.fa Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 02.04.08, 01:42
                    "Postulaty w stylu 'cierpie,ale sie tym nie zajme, bo nie jestem typem
                    dzialacza..." dotąd było ok, i nagle - naditerpretacja:

                    "wy natomiast jestescie, to to zrobcie".

                    To Twój wymysł. Ja nic takiego nie napisałem. Ja jedynie zwracam Wam uwagę, że
                    dyskryminacja kobiet jest mocno przereklamowana i zdecydowanie blednie, gdy
                    przyrównać ją do wojska - przemilczanej przez feministyczne miedia i matriarchat
                    realnej dyskryminacji mężczyzn (Niezłe nie? W sumie to teksty propagandowe do
                    tego moich przyszłych parad już mogę pisać :D).
                    • bene_gesserit Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 02.04.08, 01:49
                      Wiesz, jak to mowia 'najbardziej boli wlasny zab, a potem zlamana
                      reka przyjaciela'.
                      Skoro dla ciebie twoje cierpienie jest najwieksze, to ochoczo
                      przyznam racje, ze istotnie w to wierzysz. Licytacja jest tu
                      odrobine bez sensu.
              • dzikowy Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 02.04.08, 01:30
                Podejrzewasz emoboya:P ?

                Ja załatwiłem sobie kategorię A, żeby mi pracodawcy nie robili problemów, a jak
                dostałem wezwanie, to powiedziałem że nadal studiuję, bo miałem przerwę ze
                względu na 2-letnią bolesną terapię psychiatryczną :)

                Nawet nie sprawdzili, choć podkładkę miałem.
                • real_mr_pope Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 02.04.08, 12:32
                  Ja dostałem kategorię A plus przydział do takiej jednej jednostki:) Na szczęście
                  studia, a potem kochany minister obrony, uwolnili mnie od uciążliwego obowiązku
                  obrony ojczyzny.
          • rozczochrany_jelonek Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 02.04.08, 15:46
            > Zacznij palic bokserki publicznie, to beda mowic. Naraz sie na
            > smiesznosc, spoleczna banicje, nienawisc i przemoc. Takie byly
            > przez lata doswiadczenia feministek.

            wyciągniemy z tego wnioski, nie popełnimy takiego samego błędu jak feministki,
            załatwimy to normalnie :) nie narażając się na śmieszność itp, itd :) dziękujemy
            za przetarcie szlaku ;)
            • bene_gesserit Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 02.04.08, 16:07
              Rogasiu, a kogo masz na mysli, piszac 'my'?
              Cos mi mowi, ze w sprawie nie kiwnales paluszkiem, pomijajac
              wymiganie sie od sluzby. Twoje 'my' siedzi w fotelu i czeka, az
              jakies 'wy' zalatwi sprawe :)
              • rozczochrany_jelonek Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 02.04.08, 16:28
                niestety nie mogę pisać o tym co zrobiłem ponieważ to nie jest forum 'maskulizm'
                , musisz być konsekwentna ... jak mężczyzna ;)
              • rozczochrany_jelonek Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 02.04.08, 16:50
                > wymiganie sie od sluzby.

                ciekawi mnie to czy np działania Alicji Tysiąc też nazwiesz wymigiwaniem się w
                tym przypadku od obowiązku bycia matką ? :)
        • six_a Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 02.04.08, 01:01
          >mężczyźni ze swoimi problemami pozostają w osamotnieniu

          nieno, chwyla moment, to geje mogą, kobiety mogą, a mężczyźni biedni
          nie mogą walczyć o swoje? to widocznie nie jest to jakiś priorytet
          dla mężczyzn?
          • senta.fa Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 02.04.08, 01:27
            Tak, tyle tylko, że homoseskualiści (5% ludzi) i kobiety są wspierani przez
            media. Macie GW i TVN. Mało? Gretkowska z tym swoim partnerem Idianinem ciągle w
            mediach, kobieta roku.

            Teraz słyszę: jacyś gejowie przyjechali z Kanady i od razu Gruby i Głupszy w TVN
            występ zaraz z nimi robią. Tylko dlatego, że ten tzw. prezydent ich pokazał w
            tym całym żenującym spektaklu.

            Media kreują rzeczywistość, to nawet mój jeden z ulbionych pisarzy o tym pisał -
            Kapuściński. Nie ma ich nigdy, gdy dzieje się prawdziwa krzywda.

            Ja właśnie poza tym działam - piszę na forum i zwracam uwagę na problemy, od
            czegoś też trzeba zacząc. Może za rok zorganizuję też paradę? Tylko musze kolor
            wymyślić jakiś i symbolikę.
            • bene_gesserit Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 02.04.08, 01:36
              No zaraz - to geje i kobiety mogli pozyskac media, a mezczyzni nie
              moga? Macie - jako plec - silna ekipe i w rzadzie, i w zarzadach
              mediow.
              • senta.fa Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 02.04.08, 01:50
                Rząd nie sprawuje władzy nad miediami mniej więcej od '89. Polecam podręczniki
                do historii najnowszej.

                No i widzisz? Jakoś tak jest, że media rządzone przez mężczyzn mają gdzieś
                sprawy mężczyzn. Niestety - argument sama wytoczyłaś przeciwko feminizmowi, więc
                uważaj, żeby Cię zaraz nie zjedzono. Dowodzi on, że, wbrew paranoi feministek,
                płeć ludzi u góry nie ma żadnego znaczenia dla tych na dole.
                • bene_gesserit Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 02.04.08, 02:06
                  senta.fa napisała:

                  > Rząd nie sprawuje władzy nad miediami mniej więcej od '89.
                  Polecam podręczniki
                  > do historii najnowszej.

                  Ale ty jak, gazet nie czytasz? Przesledz - moze byc po lebkach -
                  historie zaawansowanego flirtu poprzedniej ekipy z wladzami TVP. Np
                  co Patrycja Kotecka robila na czyim laptopie.

                  > No i widzisz? Jakoś tak jest, że media rządzone przez mężczyzn
                  mają gdzieś
                  > sprawy mężczyzn. Niestety - argument sama wytoczyłaś przeciwko
                  feminizmowi, wię
                  > c
                  > uważaj, żeby Cię zaraz nie zjedzono. Dowodzi on, że, wbrew
                  paranoi feministek,
                  > płeć ludzi u góry nie ma żadnego znaczenia dla tych na dole.

                  To dowodzi tylko tego, ze byc moze cierpisz jedynie ty.
                  Bardzo jestem ciekawa, kto przyjdzie na twoja manife.
                  Troche sie boje, ze same dziewczyny.
                  • senta.fa Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 02.04.08, 02:50
                    > Ale ty jak, gazet nie czytasz? Przesledz - moze byc po lebkach -
                    > historie zaawansowanego flirtu poprzedniej ekipy z wladzami TVP. Np
                    > co Patrycja Kotecka robila na czyim laptopie.

                    Przedstawiciel męskiego rządu nie wchodzi w ramach solidarności z innymi
                    mężczyznami w korupcyjne układy w TVP, żeby przełamać monopol feministek. Skoro
                    nie - wniosek jest prosty, dyskryminacja mężczyn nie istnieje.

                    Dobrze zrozumiałem?
                    • bene_gesserit Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 02.04.08, 03:01
                      Ale skad, nie skumales ani w zab, ale to moze niech ci sixa
                      wytlumaczy albo lezbo, bo ja mam wrazenie, ze przyszedles tu z teza
                      i z teza chcesz pozostac, wiec bog z toba, Tadeuszu, adieu.
                      • senta.fa Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 02.04.08, 03:23
                        > albo lezbo

                        Nie, ona mi nie wytłumaczy, zresztą nic mi po jej tłumaczeniach - zdaje się, że
                        dziewczyna ma zmiany w mózgu. Chyba nawet większe, niż Janusz Korwin-Mikke.

                        Z Tobą wydawało się, że da się jakoś tam prowadzić dialog, ale po tym tekscie o
                        Koteckiej to nie wiem, o co Ci chodzi. W jednym jednak rację Ci przyznaję - nie
                        ma sensu dłuższe prowadzenie tego wątku. Na razie.
            • lezbobimbo Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 02.04.08, 01:47
              Och ci biedni, biedni, zahukani, niesmiali mezczyzni hetero!
              Moga zostac tylko papiezem, prezydentem, premierem, prezesem,
              profesorem, przedsiebiorca, wladca swiata etc a te przebrzydle
              kobiety nic tylko sie w mediach promuja, zamiast o meskich udrekach
              w wojsku mówic! Co tam gwalty, ponizanie, przemoc domowa, niska
              placa, wpierniczanie sie kosciola w ciala i zycie prywatne
              parafian...

              Kwik i rechot - ja po prostu "z ciebie nie moge", senta.fa :D



              p.s. homo to i kobiety i mezczyzni, ale widze, ze to sie nie miesci
              w Twej definicji ludzkosci.

              • senta.fa Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 02.04.08, 01:59
                Po raz nie wiem już który! Mnie naprawdę szlag trafi, zdajesz sobie sprawę?

                > Co tam gwalty

                Jak rozumiem chodziło o zgwałcenie, nie o gwałt. Zgwałcenie jest bardzo poważnym
                przestepstwem, potepianym przez społeczeństwo, zagrażonym karą pozbawienia
                wolności do 12 lat. Ja mówię o wosjku - o represjach państwa zgodnych z prawem.

                > ponizanie, przemoc domowa

                Mówisz o przestępstwach, których zresztą mężczyźni też są ofiarami, a ja o
                represjach państwa.

                > niska placa

                Dyskryminacja płacowa jest przestępstwem, dodatkowo statystyki ją opisujące są
                zawyżone.

                > wpierniczanie sie kosciola w ciala i zycie prywatne parafian...

                Parafianie są nimi z własnej woli. Zauważyłaś? Parafanie dzielą sie na mężczyzn
                i kobiety w stosunku mniej więcej równym. Zauważyłaś?
                • lezbobimbo Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 02.04.08, 02:08
                  Idz juz do tego wojska, zamiast robic w gacie tutaj. Trzeba sie bylo
                  nie rodzic facetem, to bys nie mial problemu.

                  I nie wycieraj sobie plugawej paszczy krzywda kobiet polskich,
                  twierdzac ze one tak samo zle i ze mezczyzn bija, a ich cierpienie
                  jest zawyzone i wlasciwie nie istnieje.
                  I pokaz mi w Polsce gwalciciela, który spotyka sie z potepieniem
                  albo kara do lat 12. Ja nie widze nic poza porozumiewawczymi
                  rechocikami, winszowaniem tezyzny, upokorzaniem ofiar jeszcze
                  bardziej, "seksafer", wieszajacych sie nastolatek oraz mszy
                  koscielnych dla dobra niewinnego przeciez gwalciciela.



                  • senta.fa Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 02.04.08, 02:45
                    > Trzeba sie bylo nie rodzic facetem, to bys nie mial problemu.

                    > I nie wycieraj sobie plugawej paszczy krzywda kobiet polskich

                    > Ja nie widze nic poza porozumiewawczymi rechocikami, winszowaniem
                    > tezyzny

                    Poważnie pytam: lezbobimbo to prowokator, nie? Średnio mi się chce wierzyć, że
                    ktoś to na serio napisał.

                    • lezbobimbo Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 02.04.08, 03:04
                      To malej wiary jestes.
                      Oczywiscie, ze to wszystko napisalam na serio.

                      Skoro nie chcesz sluzyc tyle tyle lat w wojsku, to idz gadaj z tymi,
                      którzy tym wojskiem rzadza, zamiast tutaj chlipac i ponizac ofiary
                      przemocy domowej.

                      A teraz dobranoc, pa pa.
                      • senta.fa Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 02.04.08, 03:16
                        W takim razie gratuluję wizji świata.

                        > ponizac ofiary przemocy domowej

                        W zasadzie to należałaby Ci się jakaś sankcja za taki tekst. Ja nie mam
                        mozliwości niestety żadnych. Natomiast wiem jedno: im prędzej zweryfikujesz
                        pogląd, że mówić to sobie można dowolne rzeczy, tym lepiej dla Ciebie i innych.

                        Również dobranoc, pa pa.
                        • lezbobimbo Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 02.04.08, 03:23
                          senta.fa napisała:
                          > > ponizac ofiary przemocy domowej
                          > W zasadzie to należałaby Ci się jakaś sankcja za taki tekst. Ja
                          nie mam> mozliwości niestety żadnych. Natomiast wiem jedno: im
                          prędzej zweryfikujesz
                          > pogląd, że mówić to sobie można dowolne rzeczy,

                          Faszysto tak, najpierw mi daj sankcje bo smiem Ci szczerze
                          odpowiadac, a potem idz plakac do wojska, ze Ci godnosc odbieraja he
                          he he he he --
                          • senta.fa Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 02.04.08, 03:28
                            Taka jesteś pewna siebie? To patrz, co napisałem wtedy:

                            "Dyskryminacja płacowa jest przestępstwem, dodatkowo statystyki ją opisujące są
                            zawyżone."

                            Nadal jesteś przekonana, że mówiłem o przemocy domowej?

                            • lezbobimbo Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 02.04.08, 03:44
                              A rzeczywiscie, tak napisales!
                              Co nie zmienia faktu, ze po pierwsze zyjesz w jakiejs basni, nie
                              majacej dostepu do codziennej prasy (wydaje Ci sie, ze w Polsce
                              przestrzega sie jakies prawa i karze gwalcicieli ;)
                              a po drugie nie zmienia to tez tego, co glupio napisales o przemocy
                              domowej w Polsce i tego ja Ci nigdy nie wybacze.

                              P.S. tylko dlaczego ta basn wybrala Ciebie na dyskryminowanie sluzba
                              wojskowa, której jakos nadal nie odbywasz, tego juz nie wiem.
                              • senta.fa Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 02.04.08, 03:49
                                Ty nazwałaś mnie faszystą. Tego też Ci nigdy nie wybaczę.
                                • lezbobimbo Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 02.04.08, 04:46
                                  Skoro nie chcesz byc nazywany faszysta, to nie proponuj sankcji :)

                                  A wlasnie, przypomnialo mi sie:
                                  idz wytlumacz instancjom wojskowym, ze mezczyznom jednak nie
                                  wychodzi na dobre to glupie przekonanie "ze facet to do zabijania
                                  sie tylko nadaje i do woja musi isc" - moze niektórym sie to podoba,
                                  ale wielu innym, na przyklad Tobie nie.
                                  Milo, ze sobie tak ponarzekales w tej calej sprawie, ale na co sie
                                  to zda? Przeciez tutaj chyba nikt wojskiem nie zarzadza? Jakze Ci
                                  mamy pomóc?
                              • takete_malouma Wyskocz do mnie 02.04.08, 23:02
                                lezbobimbo napisała:

                                > a po drugie nie zmienia to tez tego, co glupio napisales o
                                > przemocy domowej w Polsce i tego ja Ci nigdy nie wybacze.

                                Napisał, że mężczyźni również bywają ofiarami przemocy. Jest to prawda. Senta.fa może nie mieć merytorycznego przygotowania, by tej prawdy bronić, dlatego jedynie wytyka ci (słusznie), że go lżysz. Wyskocz do mnie. Ja twoje obelgi zignoruję, a kłamliwe pseudoargumenty obalę.
                  • takete_malouma Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 02.04.08, 22:56
                    lezbobimbo napisała:

                    > wieszajacych sie nastolatek

                    Ostatnio powiesił się chłopak, w okolicznościach identycznych jak Ania z Gdańska. Pewnie się ucieszyłaś.
            • six_a Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 02.04.08, 09:14
              masz całkowitą rację, tiwi do siedlisko gejów i feministek.
              otwieram publiczną, a tam prezydent z podkładem muzycznym omawia
              zdjęcia ze ślubu gejów - relacja na żywo,
              otwieram prywatną, a tam teletubiś z torebką
              lodówkę strach normalnie otworzyć, bo gej z siekierą albo gretkowska
              z mężem wyskoczą.
        • real_mr_pope Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 02.04.08, 12:31
          > Na komisji lekarskiej byłem dwa razy - szczególnie w szpitali
          > wojskowym potraktowano mnie jak psa.

          Współczuję. To wyjście w samych gaciach na salę musiało być szczególnie
          traumatyczne (jak rozumiem nad morzem czy na basenie kąpiesz się w spodniach lub
          w koszulce). Ja, wyobraź sobie, też byłem na komisji. Jedyna kobieta jaka była
          siedziała w pokoju obok i wypełniała dokumenty typu stan cywilny, wykształcenie,
          etc.

          > Problem wojska rozwiązuje jedna ustawa, tylko nikt o to
          > nie walczy. Feministki i gejowie są wspierani przez media,

          A armia zawodowa (czyli ochotnicza, bez poboru) wspierana jest przez NATO. Nie
          wiem jak feministki, ale geje pewnie daliby bardzo dużo za wsparcie tak potężnej
          organizacji.
    • 2_sara Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 02.04.08, 08:40
      Zabawne...
      Służba wojskowa tylko dla mężczyzn to relikt dawnych,patriarchalnych czasów w
      których to mężczyzni mieli monopol na stosowanie przemocy czyli w dużej mierze
      na władzę.Kapłaństwo (władza duchowa)tylko dla mężczyzn,studia (wiedza i jej
      zarządzanie)tylko dla mężczyzn,wojsko(zarządzanie przemocą)tylko dla mężcz
      • aelithe Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 03.04.08, 18:21
        Słuzba wojskowa to relikt dawnych czasów, w ktorych mężczyzna miał
        obowiązek opieki nad kobietą.
        Dziasiaj ten przywilej starają się przywłaszczyć feministki.
        Udowadniając wszem i wobec; jak to kobiety źle zarabiają; jak są
        maltretowane w domach. Natomiast bardzo chętnie zapominają o
        wspólnocie macic w sądach rodzinnych, czy generalnej niechęci kobiet
        do pracy.
        • kocia_noga Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 03.04.08, 20:48
          aelithe napisał:

          > Słuzba wojskowa to relikt dawnych czasów, w ktorych mężczyzna miał
          > obowiązek opieki nad kobietą.


          Nie.To relikt dawnych czasów wypraw łupieżczych oraz obrony interesu
          hegemonów, których stać było na własne rycerstwo.Potem była armia
          narodowa, granice, pojęcie ojczyzny itd, itd.
          Kobiety były własnością wspólnoty rodowej, a potem
          mężczyzny.Opiekował się nimi jak zechciał, nikt go z tego nie
          rozliczał, gdyż dobro kobiet było poza kodeksami moralnymi.


          > Dziasiaj ten przywilej starają się przywłaszczyć feministki.


          Jaki przywilej? Bycia rycerzem, czy bycia pod opieką rycerza?


          > Udowadniając wszem i wobec; jak to kobiety źle zarabiają; jak są
          > maltretowane w domach.

          Udowodniły.I co, nie pasuje? Źle zrobiły,ze udowodniły?Nie pasuje ci?


          Natomiast bardzo chętnie zapominają o
          > wspólnocie macic w sądach rodzinnych,


          Jaśniej proszę.Co to jest wspólnota macic i co do tego maja sądy
          rodzinne?
          Oprócz niższych zarobków i przemocy domowej feministki udowodniły
          dyskryminację w sądach rodzinnych - to kobietom oddawane sa dzieci
          pod wyłączną opiekę, bo ojcowie się nie kwapią.

          czy generalnej niechęci kobiet
          > do pracy.
          ??? o czym piszesz?
          • aelithe Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 03.04.08, 21:22
            kocia_noga napisała:


            > Nie.To relikt dawnych czasów wypraw łupieżczych oraz obrony
            interesu
            > hegemonów, których stać było na własne rycerstwo.Potem była armia
            > narodowa, granice, pojęcie ojczyzny itd, itd.
            > Kobiety były własnością wspólnoty rodowej, a potem
            > mężczyzny.Opiekował się nimi jak zechciał, nikt go z tego nie
            > rozliczał, gdyż dobro kobiet było poza kodeksami moralnymi.

            Według badań z Catal H..uc ( najstrasze znane osiedle neolityczne -
            ewolucja miasta od wspólnoty do oligarchi) zaniechanie określonych
            działąń rpzez mężcyzzn bylo związane z koniecznościa obrony
            własności. 30% przewagi fizyczne mężczyzny nad kobieta było dość
            ważne dla zwycięstwa w walce.

            > Jaki przywilej? Bycia rycerzem, czy bycia pod opieką rycerza?
            Walki o prawo kobiety

            > Udowodniły.I co, nie pasuje? Źle zrobiły,ze udowodniły?Nie pasuje
            ci?
            Uogólnienie. Nie wszyscy meżczyźni bija kobiety. Na podstawie
            pojedynczych przypadków nie mżna tworzyć uogólnień. Natomiast z
            waszych wypowiedzi wynika, ża facet to samczy potwór czychający
            tylko by obić biedną niewolnicę.
            > Jaśniej proszę.Co to jest wspólnota macic i co do tego maja sądy
            > rodzinne?
            > Oprócz niższych zarobków i przemocy domowej feministki udowodniły
            > dyskryminację w sądach rodzinnych - to kobietom oddawane sa dzieci
            > pod wyłączną opiekę, bo ojcowie się nie kwapią.
            Sugeruję statystyki przyznawania opieki nad dzickeim . Pytanie w ilu
            procentach otrzymue ją ojciec? Czy w Polsce można odbrac prawo do
            opieki nad dzieckiem, kiedy kobieta uniemożliwia kontakty z ojcem,
            czy nastawia wrogo wobec ojca? Nie znam takich przypadkow.
            >
            > czy generalnej niechęci kobiet
            > > do pracy.
            > ??? o czym piszesz?
            Mogę się oprzeć jedynie na obserwacjach własnych i znajomych. Moje
            jako rasowego, albo nierasowego samca pewnie odrzucisz, jako mniej
            warrtościowe. Ale pozwolisz, że zacytuje moja znajomą - zastępca
            ordynatora oddziału chirurgii. " Większość kobiet przychodząca na
            staże czy orkesy próbne, automatycznie rząda przywilejów w postaci
            organiczenia czasu pracy zakresu obowiązków."
            Niestety, podobne opinie nie są odosobnione.
            Oczywiście nie dotyczy to wszystkich kobiet; podobnie, jak nie można
            uznać, że wszyscy mężczyźni sa wzorem cnót. Niemniej w szeregu
            zawodów jest to dostrzegalna wada wielu pań.
            Czy uważasz, że kobiecie, która wykonuje gorzej pracę, niż pracujący
            z nia mężczyzna mam płacić te same pieniądze, tylko za sam fakt
            bycia przez nia kobietą? Uważam, że wynagrodzenia powinno być
            uzależnione od posiadanych kwalifikacji i jakości wykonywanej pracy;
            a nie od płci. Dlatego wszelkie utomatyczne uogólnienia, że kobiety
            zarabiają mniej, niż mężczyźni, bez analizy z czego wynika jest
            tylko doktrynalnym kłamstwem nastawionym na łatwy efekt medialny.
            Gdybym ja miał zająć się nierównościami to szukałbym ich tam, gdzie
            one rzeczywiście istnieją. Np. wspominane przez ciebie przestepstwa
            seksualne, czy znęcenia się na dpracownikami w pracy; bądź mobbing;
            a nie na wyrownywaniu automatycznym płac i skłądu rad nadzorczych na
            zasadzie klucza.
            • kocia_noga Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 03.04.08, 22:10
              aelithe napisał:

              zaniechanie określonych
              > działąń rpzez mężcyzzn bylo związane z koniecznościa obrony
              > własności. 30% przewagi fizyczne mężczyzny nad kobieta było dość
              > ważne dla zwycięstwa w walce.

              Oczywiście.



              > Uogólnienie. Nie wszyscy meżczyźni bija kobiety. Na podstawie
              > pojedynczych przypadków nie mżna tworzyć uogólnień. Natomiast z
              > waszych wypowiedzi wynika, ża facet to samczy potwór czychający
              > tylko by obić biedną niewolnicę.

              Czasem mozna odnieść takie wrażenie, ale chodzi zwykle o cos innego,
              mianowicie o to,że dawniej mąż miał prawo bić żonę.potem niby prawa
              nie miał, na papierze, ale obyczaje były takie,ze de facto bił
              bezkarnie.(Uwaga: nawet w czasach, kiedy mógł bić dowoli, nie każdy
              bił.W starych komediach pojawia się też czaeem postać męża bitego
              pzrez zonę.) A więc - cała ta sprawa przemocy domowej dopiero
              niejako wychodzi na wierzch i wciąż sa ludzie którzy to lekceważą
              albo temu zaprzeczają.To wywołuje takie nerwowe podejście do tematu.
              No i jeszcze - niektóre z forumek miały do czynienia zawodowo lub w
              pracy społecznej z ofiarami pzremocy - łatwo wtedy o silne emocje.




              > Sugeruję statystyki przyznawania opieki nad dzickeim . Pytanie w
              ilu
              > procentach otrzymue ją ojciec?

              Bardzo dobra myśl - pytanie w ilu procentach ojcowie wnoszą o opiekę
              nad dziećmi po rozwodzie? Uważasz,że mozna wtrynic komus dziecko gdy
              tego nie chce?

              Czy w Polsce można odbrac prawo do
              > opieki nad dzieckiem, kiedy kobieta uniemożliwia kontakty z ojcem,
              > czy nastawia wrogo wobec ojca? Nie znam takich przypadkow.


              A ja tak.Niedawno były szeroko tu omawiane.A co powiesz o ojcach
              niewywiązujących się ze swoich obowiązków, np nie odwiedzających
              dzieci, niepłacących alimnetów, czy mozna ich pozbawić praw
              ojcowskich? To ważne pytanie, bo czasem zdarza sie,że taki ojciec
              odnajduje dzieci,żeby łożyły na jego utrzymanie.

              > >

              > Mogę się oprzeć jedynie na obserwacjach własnych i znajomych.

              Tak myslałam. Nigdy nie widziałes ekipy np remontującej drogę?
              Siedmiu panów siedzących przy piwku i jednego leniwie obracającego
              łopatą?
              Lenistwo nie jest związane z płcią.Bardziej z motywacją.


              Moje
              > jako rasowego, albo nierasowego samca pewnie odrzucisz, jako mniej

              Dlaczego tak sądzisz? Jesli jakis argument uważam za uzasadniony,
              płeć nie ma znaczenia.
              • dzikowy Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 03.04.08, 23:25
                kocia_noga napisała:
                > > Sugeruję statystyki przyznawania opieki nad dzickeim . Pytanie w
                > ilu
                > > procentach otrzymue ją ojciec?
                >
                > Bardzo dobra myśl - pytanie w ilu procentach ojcowie wnoszą o opiekę
                > nad dziećmi po rozwodzie? Uważasz,że mozna wtrynic komus dziecko gdy
                > tego nie chce?

                Taki sam argument jak ten, że feministki, to te niedorżnięte. Często bywa tak,
                że Ci, którzy chcą opieki nad dzieckiem, bo im naprawdę zależy nie dostają, a
                matki łamiące prawo do odwiedzić uchodzą bezkarnie, w końcu zawsze można babie w
                todze powiedzieć, że tatuś chce pomolestować jak to ongiś bywało.
                • kocia_noga Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 04.04.08, 10:16
                  dzikowy napisał:


                  > > Bardzo dobra myśl - pytanie w ilu procentach ojcowie wnoszą o
                  opiekę
                  > > nad dziećmi po rozwodzie?



                  Często bywa tak,/..../

                  Jak często? Bo co do częstotliwości domagania się o prawo do opieki
                  sa dane - 93% mężów się nie stara.
                  To co piszesz to żaden argument, tylko i wyłącznie twoje
                  przeświadczenia, nie poparte żadnymi danymi.porównywanie ich z
                  danymi statystycznymi przytoczonymi przeze mnie jest nieuprawnione.A
                  porównywanie ich z obraźliwymi opiniami durniów - świadczy o twoich
                  motywach w dyskusji.
                  Do tego powołanie się na sędzie-kobiety jest z tej samej bajki pod
                  tytułem seksizm.Jakbyś nie zrozumiał - seksizm uważa,że jedna płeć
                  jest gorsza od innej.Sędzia-mężczyzna rozpoznający sprawę o
                  gwałt=ok, bo to mężczyzna,sędzia=kobieta rozpoznająca sprawe o
                  pzryznanie opieki nad dzieckiem tej osobie, która się tego obowiązku
                  domaga= świadczy na jej niekorzyść.
                  Pomyśl o swoich uprzedzeniach.
              • aelithe Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 04.04.08, 14:57

                > Czasem mozna odnieść takie wrażenie, ale chodzi zwykle o cos
                innego,
                > mianowicie o to,że dawniej mąż miał prawo bić żonę.potem niby
                prawa
                > nie miał, na papierze, ale obyczaje były takie,ze de facto bił
                > bezkarnie.(Uwaga: nawet w czasach, kiedy mógł bić dowoli, nie
                każdy
                > bił.W starych komediach pojawia się też czaeem postać męża bitego
                > pzrez zonę.) A więc - cała ta sprawa przemocy domowej dopiero
                > niejako wychodzi na wierzch i wciąż sa ludzie którzy to lekceważą
                > albo temu zaprzeczają.To wywołuje takie nerwowe podejście do
                tematu.
                > No i jeszcze - niektóre z forumek miały do czynienia zawodowo lub
                w
                > pracy społecznej z ofiarami pzremocy - łatwo wtedy o silne emocje.
                >
                W Polskiej tradycji bicie kobiety przez męża źle odbierano.
                Zakazywała wtrącania w te sprawy, "bo ludzie się pogodzą, a ty
                będziesz najgorszym wrogiem", niemniej mężczyzna bijący żonę
                odbierany był jako ten, który nie umie zdobyć autorytetu nawet we
                własnym domu. Trochę inaczej wyglądała sprawa w zniemczonych
                środowiskach robotniczych.

                > Bardzo dobra myśl - pytanie w ilu procentach ojcowie wnoszą o
                opiekę
                > nad dziećmi po rozwodzie? Uważasz,że mozna wtrynic komus dziecko
                gdy
                > tego nie chce?
                >
                > Czy w Polsce można odbrac prawo do
                W Polsce mamy anachroniczne prawo rodzinne. Niemniej osobie, która
                nie poczuwa sie do opieki dziecka nie wtrynisz.


                > A ja tak.Niedawno były szeroko tu omawiane.A co powiesz o ojcach
                > niewywiązujących się ze swoich obowiązków, np nie odwiedzających
                > dzieci, niepłacących alimnetów, czy mozna ich pozbawić praw
                > ojcowskich? To ważne pytanie, bo czasem zdarza sie,że taki ojciec
                > odnajduje dzieci,żeby łożyły na jego utrzymanie.

                Niemniej z faktem niełożenia na dzieci nie można wiązać
                automatycznego przyznawania opieki nad dzieckiem. Dziecko nie jest
                własnoscią ani ojca, ani matki; a autonomiczną istotą ludzką.
                Powinno mieć zapewnione pełne prawo do wspólnej opieki obu rodziców,
                nawet jeśli ich drogi życiowe się rozejdą. Co więcej powinno mieć
                zapewnioną prawną ochronę przed wykorzystywaniem jako narzędzie
                zemsty jednego z rodziców, na eks partnerze.
                Uważam, że stosowanie alimentów powinno zostać organiczone do
                sytuacji, w których jedna z osób uchyla sie od opieki nad dzieckiem;
                albo kiedy strony tak uzgodnią.

                > Tak myslałam. Nigdy nie widziałes ekipy np remontującej drogę?
                > Siedmiu panów siedzących przy piwku i jednego leniwie obracającego
                > łopatą?
                > Lenistwo nie jest związane z płcią.Bardziej z motywacją.
                Tu masz rację. Jednak ja nie pracuję na stanowisku robotnika
                niewykwalifikowanego i w moim zawodzie ok. 80% stanowią kobiety. Tak
                więc obserwacje opieram na troszkę onnym modelu. Co nie znaczy, że
                nie znam leniwych mężczyzn.

                >
                > Dlaczego tak sądzisz? Jesli jakis argument uważam za uzasadniony,
                > płeć nie ma znaczenia.
                ależ bardzo często słyszy się; co mężczyzna moze wiedzieć o tym czy
                o tym.
                • kocia_noga Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 04.04.08, 15:35
                  aelithe napisał:

                  > W Polskiej tradycji bicie kobiety przez męża źle odbierano.

                  A to skąd wzięło się przysłowie :"jak się zony nie bije, to jej
                  wątroba gnije"?
                  Tradycja polska jako coś jednolitego nie istnieje.Inną tradycję ma
                  arystokracja, inną szlachta, szlagoni, szaraczkowie, mieszcZaństwo,
                  chłopstwo i to rózną w różnych rejonach kraju, ze względu na
                  narodowośc ( Litwini, Rusini, Łemkowie,
                  Cyganie,Niemcy,Tatarzy,Czesi, Słowacy, Polacy) zamieszkująca nasz
                  kraj i tak dalej moznaby wyliczać.
                  Niektóre środowiska bardzo poważały bicie kobiet, a inne to uznawały
                  za naturalne, jeszcze inne za ostateczność, ale uprawnioną, a
                  niektóre za dyshonor.

                  > Zakazywała wtrącania w te sprawy, "bo ludzie się pogodzą, a ty
                  > będziesz najgorszym wrogiem", niemniej mężczyzna bijący żonę
                  > odbierany był jako ten, który nie umie zdobyć autorytetu nawet we
                  > własnym domu. Trochę inaczej wyglądała sprawa w zniemczonych
                  > środowiskach robotniczych.


                  No, własnie, widzę, że wiesz o tych róznicach.Było ich więcej, bo
                  więcej róznych srodowisk.

                  >
                  =
                  > W Polsce mamy anachroniczne prawo rodzinne. Niemniej osobie, która
                  > nie poczuwa sie do opieki dziecka nie wtrynisz.

                  Wiem,ze anachroniczne, a przynajmniej wcale nie doskonałe.Duzoby się
                  znalazło.Miałam koleżankę, która w latach 70.gorąco się starała wraz
                  ze sporą grupą innych zainteresowanych,żeby odbierać prawa
                  rodzicielskie matkom porzucającym dzieci w domach małego dziecka.Nie
                  będe się rozpisywac, tylko podsumuję - po 30 latach nic się nie
                  zmieniło.


                  > Niemniej z faktem niełożenia na dzieci nie można wiązać
                  > automatycznego przyznawania opieki nad dzieckiem.

                  Nigdzie niczego takiego nie napisałam.Napisałam,że niełożenie na
                  dziecko powinno skutkować pozbawieniem prawa do domagania się
                  alimentów ze strony dziecka na starość.

                  Z reszta się zgadzam, tylko niestety to nie my układamy kodeks
                  rodzinny i opiekuńczy.


                  > ależ bardzo często słyszy się; co mężczyzna moze wiedzieć o tym
                  czy
                  > o tym.

                  Sama tak uważam w pewnych okolicznościach - są doświadczenia,
                  których nie można sobie wyobrazić, ani wyrazić, które trzeba
                  samej/samemu przeżyć,żeby mieć jakieś pojęcie.
                  Wiem, bo zanim urodziłam dziecko , naczytałam się o porodach i
                  wydawało mi sie,że wiem już niemal wszystko.To 'wszystko' runęło w
                  jednej chwili wtedy, gdy musiałam pzreżyć to sama.
                  Mężczyźni tez chyba mają swoje odrębne doświadczenia, których żadna
                  kobieta nie pojmie, np męski orgazm (nic innego mi nie pzryszło do
                  głowy).
                  • aelithe Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 04.04.08, 21:27
                    kocia_noga napisała:

                    > No, własnie, widzę, że wiesz o tych róznicach.Było ich więcej, bo
                    > więcej róznych srodowisk.
                    W sensie róznic etnicznych zdecydowanie tak. Żydzi do XVI wieku
                    praktykowali wielożeństwo. Co do różnic stanowych, w dużym stopniu
                    zależały one od stopnia wpływów niemieckich. Najmiejsze były wśród
                    szlachty, a największe wśród mieszczaństwa. Duża zmiana zachowań
                    zaszła w okresie rewolucji przemysłowej - mieszanie się tradycji.
                    Generalnie w tradycji słowiańskiej dziedziczono po matce. Kobieta
                    miała pozycję wyjątkowa. Przykładem tego jest choćby Polska tradycja
                    rodowa. Klejnot można było dziedziczyć zarówno po ojcu, jak i po
                    matce; i mimo, iż dziedziczenie ojcowskie było bardzije
                    rozpowszechnione przykłady dziedziczenia herbu po matce można
                    znaleźc nawet w XIX wieku. Np. generał Kruszewski pisał się
                    matecznym Radwanem, a nie ojcowskim Awdańcem.
                    Przyjęcie domu męża przez kobietę było symbolem stworzenia
                    wpsólnoty, niemniej jako drugi człon wymieniano dom rodzinny. Np.
                    Halina Nowotarska z domu Kossowskich hebru...
                    Czy uważasz, że jest to symbol dyskryminacji. Dla mnie raczej
                    pewnego rozdzielenia ról, ale bardziej opartego na potrzebach
                    naturalnych, niż jakims seksiźmie.
                    > Wiem,ze anachroniczne, a przynajmniej wcale nie doskonałe.Duzoby
                    się
                    > znalazło.Miałam koleżankę, która w latach 70.gorąco się starała
                    wraz
                    > ze sporą grupą innych zainteresowanych,żeby odbierać prawa
                    > rodzicielskie matkom porzucającym dzieci w domach małego
                    dziecka.Nie
                    > będe się rozpisywac, tylko podsumuję - po 30 latach nic się nie
                    > zmieniło.
                    Niestety. I jeszcze mamusia moze wziąć 16 letnie dziecko, a po kilku
                    latach wygrac od niego alimenty. Szczerze mówiąc poparłbym Pani
                    koleżankę wszystkimi rękami.
                    >
                    > > Niemniej z faktem niełożenia na dzieci nie można wiązać
                    > > automatycznego przyznawania opieki nad dzieckiem.
                    >
                    > Nigdzie niczego takiego nie napisałam.Napisałam,że niełożenie na
                    > dziecko powinno skutkować pozbawieniem prawa do domagania się
                    > alimentów ze strony dziecka na starość.
                    >
                    > Z reszta się zgadzam, tylko niestety to nie my układamy kodeks
                    > rodzinny i opiekuńczy.
                    Widzisz, często mamy podbne poglądy, chociaż je inaczej uzasadniamy.

                    > Sama tak uważam w pewnych okolicznościach - są doświadczenia,
                    > których nie można sobie wyobrazić, ani wyrazić, które trzeba
                    > samej/samemu przeżyć,żeby mieć jakieś pojęcie.
                    > Wiem, bo zanim urodziłam dziecko , naczytałam się o porodach i
                    > wydawało mi sie,że wiem już niemal wszystko.To 'wszystko' runęło w
                    > jednej chwili wtedy, gdy musiałam pzreżyć to sama.
                    > Mężczyźni tez chyba mają swoje odrębne doświadczenia, których
                    żadna
                    > kobieta nie pojmie, np męski orgazm (nic innego mi nie pzryszło do
                    > głowy).
                    Najbardziej obrzydliwą rzeczą jaką w życiu widziałem, było strasznie
                    ciężarnej przed pierwszym porodem przez wieloródki. Szczerze mówiąc
                    wpędzenie młodej mamy oczekującej z niecierpliwością na poród
                    upragnionego, zaplanowanego dziecka w psychozę porodową nalezy uznać
                    za wyczyn. Niestety byłem świadkiem.
                    Sam nie rodziłęm, i na szczęście nie będę rodził. Generalnie mój
                    organizm nie jest przystosowany do takich doznań bólowych jak
                    kobiety. Wiem jak wygląda poród. Sam odebrałem dwa. Prywatnie jestem
                    przeciw obecności ojca przy porodzie; natoamiast 3x za obecnością
                    kobiet związanych z kobieta przy porodzie. (Na podstawie obserwacji
                    około 100 poródów rodzinnych.- nie tylko w Polsce )
                    Nie będę się więc wypowiadał na temat jakie to jest przeżycie. Z
                    drugiej strony wiem jaka jest wydolnośc organizmu kobiety w ciąży,
                    wiec nigdy nie zgodzę się na uznanie fizjologicznej ciąży za
                    chorobę - jak to się dzisiaj dzieje w Polsce. Na pewno należy się
                    szczególna ochrona kobiecie w ciąży, ale nie szczególen przywileje.
                    • sir.vimes Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 04.04.08, 21:44
                      Ciekawi mnie czemu jesteś przeciwny obecności ojca przy porodzie?

                      • aelithe Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 04.04.08, 23:33
                        w porównaniu z porodem z kobietą z rodziny

                        mężczyzna zwykle absorbuje więcej uwagi od rodzącej
                        poza tym częśto występują nieoczekiwane, nieprzyjemne sytuacje typu
                        niczym nieuzasadniona agresja w sytuacjahc stresowych, omdlenia,
                        zasłabniecie
                        kobieta związana z rodzącą brała zawsze aktywniejszy udział w
                        porodzie i bardzije pomagała zarówno rodzącej jak i personelowi
                        medycznemu. Byłem przy 3 porodach w któych uczestniczył jednocześnie
                        ojciec i kobieta z rodziny rodzącej ( 2 x siostra , 1 matka)
                        Wskazanie jest zdecydowanie na kobietę.
                        • sir.vimes Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 06.04.08, 11:37
                          Hm,
                          ja mam przyjemne wspomnienia dot. zachowania mojego męża przy porodzie -
                          oczywiście jedna sytuacja to żaden argument. Ale jednak o zachowaniach typu ">
                          niczym nieuzasadniona agresja w sytuacjahc stresowych, omdlenia,
                          > zasłabniecie" słyszałam , i od lekarzy, i od rodzących , raczej w charakterze
                          rzadkich, anegdotycznych przypadków - sporo ojców świetnie sobie radzi, pomaga,
                          wspiera... nie myślę oczywiscie o panach np. kamerujacych z perspektywy
                          ginekologicznej rodzacą tylko naprawdę pomocnych i empatycznych.
                          • aelithe Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 06.04.08, 13:01
                            Nie moge komentowac decyzji jednostkowych. niemniej presja społeczna
                            na obecność mężów przy porodach żony, nawet jeśli się nie czują na
                            siłach jest raczej straszna.
                            Z obserwacji wiem, że bardzije wartościowa jest obecność kobiety
                            związanej z rodzącą niż mężczyzny.
                    • kocia_noga Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 05.04.08, 09:15
                      aelithe napisał:

                      Dzieki, bardzo ciekawe dane, nie znałam ich wcześniej.


                      > Czy uważasz, że jest to symbol dyskryminacji.

                      ??? Na razie piszemy o różnych tradycjach.Niektóre na pewno były
                      dyskryminujące, ale żeby to stwierdzić, trzebaby dokładnej analizy i
                      to naukowej.




                      > Niestety. I jeszcze mamusia moze wziąć 16 letnie dziecko, a po
                      kilku
                      > latach wygrac od niego alimenty. Szczerze mówiąc poparłbym Pani
                      > koleżankę wszystkimi rękami.
                      > >


                      Zdarzało się,ze takie dziecko strasznie cierpiało, miało chorobe
                      sierocą, zaburzenia osobowości, miało chętnych do adopcji, ale
                      rodzice a nawet szerzej- rodzina czekali aż skończy te np 14 lat i
                      wtedy zabierali do gospodarstwa jako tania siłę roboczą.


                      > Najbardziej obrzydliwą rzeczą jaką w życiu widziałem, było
                      strasznie
                      > ciężarnej przed pierwszym porodem przez wieloródki.

                      Totez ja unikałam wysłuchiwania opowieści szpitalnych.Z drugiej
                      strony opierałam się na broszurkach dla przyszłych matek, gdzie te
                      problemy bagatelizowano (może żeby nie straszyć) i potem nastąpił
                      szok.


                      nigdy nie zgodzę się na uznanie fizjologicznej ciąży za
                      > chorobę - jak to się dzisiaj dzieje w Polsce.

                      Były na ten temat dyskusje na zaprzyjaźnionych forach.Fizjologiczny
                      stan ciąży róznie się objawia.Nieraz przypomina ciężką grypę.
                      Nie znam się, ale póki co , chyba nie ma sposobów,żeby to
                      jednoznacznie stwierdzić, lekarka musi polegać na tym, co ciężarna
                      mówi.


                      • aelithe Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 06.04.08, 12:58

                        > ??? Na razie piszemy o różnych tradycjach.Niektóre na pewno były
                        > dyskryminujące, ale żeby to stwierdzić, trzebaby dokładnej analizy
                        i
                        > to naukowej.
                        >
                        Może masz rację. Mi tradycja kojarzy się, ze zwyczajami wyniesionymi
                        z domu. Niemniej patrzać na nieco odmienne zwyczaje mazowsza i ziemi
                        łowickiej, skąd pochodziły poóowy mojej rodziny, to mimo pewnych
                        różnic, nie były tak drastyczne. Nawet zwyczaje z domów szlacheckich
                        i chłopskich nie różniły się bardzo. MOże poza tym, że w rodzinach
                        szlacheckich większą wagę przywiązywano do przekazywania przeszłości
                        i luktywowania związków z rodziną. Natomiast były one zdecydowanie
                        różne od zwyczajów z blokowisk wielkomiejskich.
                        >
                        >
                        > Zdarzało się,ze takie dziecko strasznie cierpiało, miało chorobe
                        > sierocą, zaburzenia osobowości, miało chętnych do adopcji, ale
                        > rodzice a nawet szerzej- rodzina czekali aż skończy te np 14 lat i
                        > wtedy zabierali do gospodarstwa jako tania siłę roboczą.
                        Niestety, też znam takie przypadki. Osobiście rozmawiałem z
                        dziewczyną, która po zasądzeniu alimentów na rzecz matki próbowała
                        popełnić samobójstwo. Dziewczyna do 15 roku życia wychowywała się w
                        domu dziecka, porzucona przez matkę prostytutkę. W wieku lat 15
                        trafiła pod opiekę mamusi, gdzie przeżyła gehenne od mamusi
                        sponsorów. W wieku lat 18 uciekła z domu i rozpoczęła samodzielne
                        życie. Skończyła studia i rozpoczęła samodzielne życie. 2 lata po
                        zakończeniu studiów, kochająca mamusia przypomniała sobie o córce i
                        uzyskała od sądu alimenty. Czysty matriarchalizm p- dziecko
                        własnością matki, nawet jeśli ta nie spełnia nawet elementarnych
                        obowiązków macieżyńskich.
                        >

                        > Totez ja unikałam wysłuchiwania opowieści szpitalnych.Z drugiej
                        > strony opierałam się na broszurkach dla przyszłych matek, gdzie te
                        > problemy bagatelizowano (może żeby nie straszyć) i potem nastąpił
                        > szok.
                        Rozsądne podjeście. U nas mówienie, o tym jak się cierpiało w
                        trakcie porodu, w wielu środkowiskach jest modne. Wszelkie głosy
                        rozsądku ( kobiet) są automatycznie zagłuszane. Przytym co
                        mimochodem słyszę od wieloródek, dziwię się, że jeszcze istnieją
                        młode kobiete decydujące się na ciąże.
                        > Były na ten temat dyskusje na zaprzyjaźnionych
                        forach.Fizjologiczny
                        > stan ciąży róznie się objawia.Nieraz przypomina ciężką grypę.
                        > Nie znam się, ale póki co , chyba nie ma sposobów,żeby to
                        > jednoznacznie stwierdzić, lekarka musi polegać na tym, co ciężarna
                        > mówi.
                        Według piśmiennictwa ginekologicznego ok 20 % kobiet w ciąży powinno
                        być na zwolnieniu lekarskim przez okres dłuższy niż 3 miesiące. W
                        Polsce 75% jest powyżej 6 miesięcy. Czasem od nastęnego dnia po
                        terminie spodziewanej miesiączki. Generalnie zastosowane rozwiązanie
                        w zakresie 100% ZLA nie zachęca kobiet do posiadania potomstwa,
                        natomiast skutecznie zniechęca pracodawców do zatrudniania młodych
                        kobiet.

                        • kocia_noga Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 06.04.08, 16:22
                          aelithe napisał:

                          mamusia przypomniała sobie o córce i
                          > uzyskała od sądu alimenty. Czysty matriarchalizm p- dziecko
                          > własnością matki, nawet jeśli ta nie spełnia nawet elementarnych
                          > obowiązków macieżyńskich.


                          Dlaczego akurat matriarchalizm? Znam przypadki kiedy to ojciec
                          uzyskiwał sądownie alimenty od dziecka na które nic nie łożył i o
                          którym przypominał sobie jak potrzeba mu było sponsora.


                          Przytym co
                          > mimochodem słyszę od wieloródek, dziwię się, że jeszcze istnieją
                          > młode kobiete decydujące się na ciąże.

                          Pewnie też bagatelizują te opowieści :).A poza tym chęć powielenia
                          genów jest silniejsza niż lęk.


                          > Według piśmiennictwa ginekologicznego ok 20 % kobiet w ciąży
                          powinno
                          > być na zwolnieniu lekarskim przez okres dłuższy niż 3 miesiące. W
                          > Polsce 75% jest powyżej 6 miesięcy. Czasem od nastęnego dnia po
                          > terminie spodziewanej miesiączki. Generalnie zastosowane
                          rozwiązanie
                          > w zakresie 100% ZLA nie zachęca kobiet do posiadania potomstwa,
                          > natomiast skutecznie zniechęca pracodawców do zatrudniania młodych
                          > kobiet.
                          >

                          A, ciekawe dane. Oznaczają że coś z prawnymi sprawami jest źle
                          rozwiązane.
                          • aelithe Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 06.04.08, 21:10
                            kocia_noga napisała:

                            > aelithe napisał:

                            > Dlaczego akurat matriarchalizm? Znam przypadki kiedy to ojciec
                            > uzyskiwał sądownie alimenty od dziecka na które nic nie łożył i o
                            > którym przypominał sobie jak potrzeba mu było sponsora.
                            Cechą charakterystyczną matriarchatu jest pozostawanie mężczyzn do
                            końca życia matki w gospodarstwie matki. Partnerka może korzystać
                            z "usług" mężczyzny dopiero, kiedy wykona obowiązki u matki. Na
                            córce oczywiscie też ciążą powinności w stosunku do matki.
                            Matriarchat nie jest przeciwieństwem patriarchatu, jest systemem o
                            zupełnie innych strukturach społecznych ( np. brak rodziny).
                            Zasadą patriarchatu była odpowiedzialność za dziecko i przyszła
                            opieka dziecka (najczęściej nastarszy syn) nad rodzicami. Tak więc
                            Pan uzyskujący alimenty od dziecka, mimo że nie zajmował się nim, to
                            jest patologia polskiego prawa rodzinnego. W tym przypadku chyba
                            oboje się zgadzamy. Nieprawdaż? Ja spotkałem się z przypadkami
                            takich działań ze strony "kochających mam", ale niestety nie mam
                            nawet wyobrażenia o skali zjawiska. nie widziałem szczegółowych
                            badan. Z resztą to chyba niepopularny temat.

                            > Pewnie też bagatelizują te opowieści :).A poza tym chęć powielenia
                            > genów jest silniejsza niż lęk.
                            Dzięku Bogu!! Co by było, gdyby sluchać wszystkich głupot.
                            Co do genów. W Niemczech i UK widziałem setki młodych kobiet, które
                            sterylizowały się w wieku 18-22 lat, twierdzać, że nigdy nie chcą
                            mieć dzieci.
                            > A, ciekawe dane. Oznaczają że coś z prawnymi sprawami jest źle
                            > rozwiązane.
                            Właściwie szkoda, że nikt nie stara się stworzyć rozwiązań prawnych
                            zapewniajacym kobietom możliwość rozwoju zawodowego, a jedynie
                            działanie Państwa ogranicza się do niezbyt udanego rozdawnictwa
                            pieniędzy.
                            • bene_gesserit Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 06.04.08, 21:21

                              Po pierwsze - sjp.pwn.pl/lista.php?co=matriarchat
                              Po drugie - radzilabym ci sie zapoznac z ciekawa publikacja prof
                              Krzaka "Od matriarchatu do patriarchatu", bo jak na razie wyglada
                              na to, ze wiedze o matriarchacie czerpiesz glownie z wlasnej
                              wyobrazni.
                            • kocia_noga Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 07.04.08, 11:10
                              aelithe napisał:


                              >
                              > > Dlaczego akurat matriarchalizm?

                              > Cechą charakterystyczną matriarchatu jest pozostawanie mężczyzn do
                              > końca życia matki w gospodarstwie matki. /.../
                              Tak więc
                              > Pan uzyskujący alimenty od dziecka, mimo że nie zajmował się nim,
                              to
                              > jest patologia polskiego prawa rodzinnego.


                              Po między pierwszą częścią(abstrahując od jej prawdziwości) a drugą
                              nie ma żadnego związku, a ja o ten związek pytałam.


                              W Niemczech i UK widziałem setki młodych kobiet, które
                              > sterylizowały się w wieku 18-22 lat, twierdzać, że nigdy nie chcą
                              > mieć dzieci.


                              To chyba bardzo powszechne odczucie, sama nie chciałam mieć dzieci
                              tak gdzieś do 28 r.życia.Tak jest, gdy kobiety maja wybór.



                              > > A, ciekawe dane. Oznaczają że coś z prawnymi sprawami jest źle
                              > > rozwiązane.
                              > Właściwie szkoda, że nikt nie stara się stworzyć rozwiązań
                              prawnych
                              > zapewniajacym kobietom możliwość rozwoju zawodowego, a jedynie
                              > działanie Państwa ogranicza się do niezbyt udanego rozdawnictwa
                              > pieniędzy.

                              Owszem.
                              • aelithe Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 07.04.08, 14:08
                                kocia_noga napisała:

                                >> Po między pierwszą częścią(abstrahując od jej prawdziwości) a
                                drugą
                                > nie ma żadnego związku, a ja o ten związek pytałam.

                                Niezależne od siebie myśli.
                                Matriarchalizm stosuje zupełnie inne rozwiązania opieki nad osobami
                                starszymi. Opieka nad starszymi rodzicami polegająca na obowiązku
                                utrzymania opieki przez najstarszego syna jest strukturą prawa
                                patriarchelnego ( stąd tak ważne posiadanie syna). Alimenty są jakby
                                pozostałością tego systemu. Mimo wszystko przyznanie alimentów
                                osobie, która nie zajmowała się wychowaniem dziecka jest, w mojej
                                ocenie, naruszeniem podstawowej zasady tego systemu; dla mnie
                                również sprawiedliwości.

                                > To chyba bardzo powszechne odczucie, sama nie chciałam mieć dzieci
                                > tak gdzieś do 28 r.życia.Tak jest, gdy kobiety maja wybór.
                                Czym innym jest sterylizacja wieloródki ( prywatnie jestem
                                zwolenniekiem przymusowej sterylizacja kobiet w niektórych
                                sytuacjach; sterylizacja farmakologiczna mężczyzn jest w tych
                                wypadkach dozwolona i dość często stosowana); a czym innym jest
                                sterylizacja młodej dziewczyny, która nigdy nie rodziłą dziecka.
                                • kocia_noga Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 07.04.08, 15:21
                                  aelithe napisał:


                                  > utrzymania opieki przez najstarszego syna jest strukturą prawa
                                  > patriarchelnego ( stąd tak ważne posiadanie syna). Alimenty są
                                  jakby
                                  > pozostałością tego systemu.

                                  Prawo alimetacyjne zostało wprowadzone o ile się nie mylę dopiero w
                                  XXwieku.



                                  czym innym jest
                                  > sterylizacja młodej dziewczyny, która nigdy nie rodziłą dziecka.

                                  Jasne, ale może to wynikac z tej niechęci do rodzenia dzieci oraz
                                  prawa do sterylizacji.Gdyby w Polsce moznabyło jej dokonywac, pewnei
                                  też sporo młodych kobiet by na to poszło.Właśnie o tym pisałam -
                                  sama długo byłam pewna,że nigdy w zyciu nie zechcę miec dziecka.
                                  • aelithe Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 17.04.08, 10:23
                                    >
                                    > Prawo alimetacyjne zostało wprowadzone o ile się nie mylę dopiero
                                    w
                                    > XXwieku.
                                    >
                                    W prawie Europejskim możliwość rozwodu poajwiła się w XX wieku; z
                                    małymi wyjątkami. Wcześniej, aby pozbyć się niechcianego partera
                                    należało go załuc pięściami ( żona) lub otruć ( mąż).
                                    Tak więc alimenty powszechne od 7 wieku w prawie islamskim; nie były
                                    potrzebne.

                                    >
                                    > Jasne, ale może to wynikac z tej niechęci do rodzenia dzieci oraz
                                    > prawa do sterylizacji.Gdyby w Polsce moznabyło jej dokonywac,
                                    pewnei
                                    > też sporo młodych kobiet by na to poszło.Właśnie o tym pisałam -
                                    > sama długo byłam pewna,że nigdy w zyciu nie zechcę miec dziecka.
                                    Psychozę zawsze można wywołać niewielkim kosztem. Kobiety dość
                                    chętnie się okaleczają z różnych powodów, moim skromnych zdaniem
                                    należy zabezpieczyć kobietę przed podjęciem głupiej decyzji
                                    zmuszając by taką decyzję podjęła świadomie, z pewnym balastem
                                    doświadczeń życiowych, a nie pochopnie w wieku lat 18 czy 20.
                                    Zwłaszcza, że skutki będzie ponosić przez całe życie. Mówiąc o
                                    wolności, bardzo chętnie dostrzegamy w niej prawo do dokonywania
                                    wyborów, niechętnia zaś widzimy, konieczność poniesienia skutków
                                    własnych decyzji.
                                    • kocia_noga Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 17.04.08, 14:27
                                      aelithe napisał:


                                      > należy zabezpieczyć kobietę przed podjęciem głupiej decyzji
                                      > zmuszając by taką decyzję podjęła świadomie, z pewnym balastem
                                      > doświadczeń życiowych, a nie pochopnie w wieku lat 18 czy 20.

                                      To dość interesujące stanowisko; być może takie uregulowanie
                                      prawne,że decyzja o sterylizacji (nieodwracalnej) byłaby możliwa w
                                      pewnych warunkach (np określony wiek) byłoby najbardziej sensowne.

                                      Z innej strony - uważasz,że młodzi mężczyźni nie podejmują
                                      szkodliwych i pochopnych decyzji ?
                                      Np co do ilości alkoholu, sportów wysokiego ryzyka, okaleczaniu się,
                                      używaniu środków toksycznych jak np narkotyki itp itd...
                • piekielnica1 Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 04.04.08, 17:20
                  > Jednak ja nie pracuję na stanowisku robotnika
                  > niewykwalifikowanego i w moim zawodzie ok. 80% stanowią kobiety.
                  > Tak więc obserwacje opieram na troszkę onnym modelu. Co nie
                  > znaczy, że nie znam leniwych mężczyzn.

                  To ciekawe, bo ja ilekroć skladalam wypowiedzenie z pracy to
                  robiano kolejna reorganizacje (wczesniej tez reorganizowano i co
                  pare miesiecy dokladano mi obowiazkow) i na moje miejsce przyjmowano
                  dwoch panow.
                  • aelithe Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 04.04.08, 21:31
                    jak ja odeszłem z pracy, w której pracowałem przez 8 lat, to moją
                    pracę podzielono na 3 kobiety

                    są ludzie potriafący pracować, są ludzie niewydolni - płeć nie ma
                    znaczenia

                    należy promować pracowników o wysokich kwalifikacjach ( stąd nie
                    zgadzam sie na wyrównanie zarobków zależnych od płci - powinny być
                    zależne od kwalifikacji)
    • stephen_s Hej hej hej :) 02.04.08, 08:41
      W Twoich wypowiedziach obserwuję niedopuszczalny antymilitaryzm :)
      Nie jechać mi po wojsku tu :)

      A tak w ogóle, to dla mnie ta cała dyskusja jest lekko bezcelowa.
      Uważasz, że przymusowa służba wojskowa mężczyzn to dyskryminacja?
      Stary, ja się z Tobą zgadzam - i od dawna powtarzam, że jeśli w
      ogóle ona obowiązuje, to powinna obowiązywać też kobiety... Ale
      druga strona medalu jest taka, że to nie jest problem tylko
      dyskryminacji jednej płci kosztem drugiej, bo pamiętaj, że kobiety
      TEŻ mogą zostać wcielone przymusowo do wojska. To jest raczej
      problem niewłaściwego stosunku państwa do obywateli w ogóle...

      No i nei rozumiem, po co w ogóle to porównywać z dyskryminacją, z
      jaką stykają się kobiety? Trudno chyba porównywać, któa jest gorsza
      itd...
      • piekielnica1 Re: Hej hej hej :) 02.04.08, 09:33
        > Nie jechać mi po wojsku tu :)

        Nie tego sie po Tobie Stefan spodziewalam.
        Jakas cenzura?, zwlaszcza, ze sama instytucja na calym swiecie jest
        niezle skompromitowana i broni sie przed jakakolwiek reorganizacja.
        • stephen_s Re: Hej hej hej :) 02.04.08, 10:07
          Jaka znowu cenzura? :) O co chodzi? :)
          • piekielnica1 Re: Hej hej hej :) 02.04.08, 10:13
            ???

            "W Twoich wypowiedziach obserwuję niedopuszczalny antymilitaryzm :)
            Nie jechać mi po wojsku tu :)"

            No chyba, ze to zart byl taki.
            • stephen_s Re: Hej hej hej :) 02.04.08, 10:26
              Trochę tak, a trochę nie :)

              Jakby nie było, nie widzę tu cenzury. Przecież nic nie wycinam, nie zgłąszam do
              administracji itd.

              Poza tym - trochę luzu :)
              • piekielnica1 Re: Hej hej hej :) 02.04.08, 10:30
                > Poza tym - trochę luzu :)

                :-)


                zlamano wszystkie procedury na wszystkich szczeblach
                wiadomosci.onet.pl/1721803,11,item.html
                • stephen_s Re: Hej hej hej :) 02.04.08, 10:32
                  No właśnie :)

                  A to, że wojsko lubię (przynajmniej bardziej niż Ty, czy autor wątku), to
                  oczywiście fakt :)
                  • pavvka Re: Hej hej hej :) 02.04.08, 11:00
                    Ale służyć w nim jakoś nie chciałeś.
                    • stephen_s Re: Hej hej hej :) 02.04.08, 11:04
                      Bo się boję o swoją skórę :(

                      Ale gdyby nie to, to chętnie bym spróbował.
                      • pavvka Re: Hej hej hej :) 02.04.08, 11:10
                        Ja Ci nie każę zaraz jeździć do Afganistanu. Sam mówiłeś, że wojsko
                        nie tylko uczestniczy w wojnach.
                        Ale mam zabawne przeczucie, że Twój zachwyt dla tej instytucji by
                        ochłódł w konfrontacji z rzeczywistością.
                        • stephen_s Re: Hej hej hej :) 02.04.08, 11:24
                          > Ale mam zabawne przeczucie, że Twój zachwyt dla tej instytucji by
                          > ochłódł w konfrontacji z rzeczywistością.

                          Ech... sprawdź maila :)
                  • piekielnica1 Re: Hej hej hej :) 02.04.08, 11:33
                    > A to, że wojsko lubię (przynajmniej bardziej niż Ty, czy autor
                    > wątku), to oczywiście fakt :)

                    Troche nawet martwi mnie ta bezwarunkowa milosc :)
      • takete_malouma Re: Hej hej hej :) 02.04.08, 23:05
        > No i nei rozumiem, po co w ogóle to porównywać z
        > dyskryminacją, z jaką stykają się kobiety? Trudno
        > chyba porównywać, któa jest gorsza itd...

        Feministkom przychodzi to bez trudu, zapewne dlatego, że wynik takich porównań jest przez nie zakładany z góry.
    • sir.vimes w imieniu prawa 02.04.08, 10:10
      > 1. Kobieta w ciąży ma zapewnioną prawną ochronę przed dyskryminacją, pracodawca
      > stosując wobec niej represje ŁAMIE PRAWO. Wojsko natomiast swoją dyskryminacj
      > ę uprawia W IMIENIU PRAWA. Nie wiem, czemu nikt nie dostrzegł tej różnicy, moim
      > zdaniem zasadniczej.

      Obecne prawo zmusza kobietę do kontynuowania ciąży wbrew jej woli (czyli na mocy
      prawa ją dyskryminuje) więc Twój argument upada.


      > Pracodawcy robią takie numery kobietom w ciąży?

      Natura i służba zdrowia często robi jeszcze lepsze.

      Przykro mi, współczuję chłopcom wcielonym na siłę i zmuszanym do idiotyzmów i
      kiepskiego środowiska w wojsku ale i tak uważam, ze to w wczasy w porównaniu z
      ciążą na patologii ciąży (wyobraź sobie , ze czasem na dodatek niechcianą) i
      obcych facetów CODZIENNIE oglądających twój tyłek.

      Aha, nie każdy facet idzie do wojska - i nie każda kobieta leży na patologii; to
      oczywiste.
    • real_mr_pope Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 02.04.08, 12:22
      > 1. Kobieta w ciąży ma zapewnioną prawną ochronę przed dyskryminacją,
      > pracodawca stosując wobec niej represje ŁAMIE PRAWO.

      Prawną ochronę mają zapewniona nie tylko kobiety w ciąży, także kobiety które w
      ciąży nie są oraz mężczyźni. A pracodawca stosując represje wobec kogokolwiek
      ŁAMIE PRAWO.

      > To nie zawsze tak jest, zależy od rocznika i od WKU, ale okay.

      Ani od rocznika, ani od WKU tylko od ministra obrony narodowej i od ustawy.
      Jeśli nic się nie zmieniło to automatycznie w ciągu 18 miesięcy od ustania
      przyczyny odroczenia (czyli np. studiów) poborowy jest przenoszony do rezerw.
      Albo z automatu, jeżeli zostanie wydane odpowiednie rozporządzenie. Wobec mojego
      rocznika takie rozporządzenie było, do wojska z poboru mnie nie wezmą.

    • polska_potega_swiatowa Re: Wojsko. Przykład realnej dyskryminacji. 04.04.08, 07:59
      senta.fa napisała:

      > 1. Kobieta w ciąży ma zapewnioną prawną ochronę przed
      > dyskryminacją, pracodawca stosując wobec niej represje ŁAMIE
      > PRAWO. Wojsko natomiast swoją dyskryminację uprawia W IMIENIU
      > PRAWA. Nie wiem, czemu nikt nie dostrzegł tej różnicy, moim
      > zdaniem zasadniczej.

      ...dlatego ze kobiety nie sa zainteresowane dyskryminacja mezczyzn.
      Kobiet nie interesuje (przymusowa sluzba wojskowa dla mezczyzn)
      ktora nie ma dla nich bezposredniego wplywu na kobiete.
Pełna wersja