Rok milczenia

02.04.08, 20:31
www.gazetawyborcza.pl/1,75480,5068899.html
artykuł to wywiad z mordercą rodziców.
Poruszył mnie - ale nie umiem tego jeszcze sformułować.

A z drugiej strony - cały czas w kontekście ojca tego faceta błakał mi sie po
głowie jakby ojciec Crane'a z Sleepy Hollow Burtona. Milczący tyran.

To nie moze być uspraiedliwieniem. Ale jakoś podziałało. Może to milczenie
było kluczowe.
    • verdana Re: Rok milczenia 02.04.08, 22:11
      Usprawiedliwieniem? Nie. Ale nawet sąd miał watpliwosci. Trzeba
      powiedzieć, ze rodzic zrobił co mogł, zeby syn zwariował...
      • sir.vimes Re: Rok milczenia 02.04.08, 23:19
        Trzeba
        > powiedzieć, ze rodzic zrobił co mogł, zeby syn zwariował...

        Tak.

        Chciał (jakoś podświadomie?)
        zniszczyć dzieciaka
        czy tak wyszło? Jak sądzisz?

        • verdana Re: Rok milczenia 03.04.08, 14:09
          Moim zdaniem ojciec nie był do konca zdrowy psychicznie. Albo to
          skrajny przyklad osobowosci autorytarnej.
    • jagandra Re: Rok milczenia 03.04.08, 16:45
      Artykuł już niestety został zarchiwizowany, ale rano chyba zdążyłam przeczytać większość.
      Najmocniej mnie uderzyło to jego przekonanie z okresu dzieciństwa i młodości, że jest zły. Podejrzewam, że ludzie z takim przekonaniem często schodzą na drogę przestępstwa - spełniają w ten sposób oczekiwania rodziców.
      Zastanawia mnie, co czuł ojciec, gdy 11-letni syn ukradł mu pieniądze i od tej pory był karany zamykaniem drzwi do pokoju rodziców na klucz (latami! bez możliwości poprawy, wybaczenia). Co czuł, gdy się dowiedział od spowiednika, że syn chce go zabić. Mściwą satysfakcję? Potwierdzenie własnej pewności, że to złe dziecko? Nic z tym nie próbował zrobić - tylko karał i mścił się.
      Myślę, że na drodze tego chłopca zabrakło kogoś, kto by mu powiedział, że nie jest całkiem zły. Że wpradzie odczuwa tak silną nienawiść, że inne uczucia, te dobre, są ukryte, ale jednak istnieją. Taką osobą mógł być spowiednik, ale prawdopodobnie nie był.
      Ludzie zdemoralizowani na ogół nie odczuwają poczucia winy. Więzienia są pełne niewinnych. Uważają, że ukradli/ pobili/ zabili, bo ich okoliczności zmusiły, bo ich ktoś sprowokował - winny jest świat i inni ludzie, ale nie oni. A ten człowiek czuł się za bardzo winny, dlatego po wyjściu na wolność kradł - żeby ponieść jeszcze cięższą karę. To tak jakby tu było za mało usprawiedliwienia.
      • sir.vimes Re: Rok milczenia 04.04.08, 16:32
        > Zastanawia mnie, co czuł ojciec, gdy 11-letni syn ukradł mu pieniądze i od tej
        > pory był karany zamykaniem drzwi do pokoju rodziców na klucz (latami! bez możli
        > wości poprawy, wybaczenia).

        No właśnie. Ta sprawa nigdy nie miała zakończenia, noigdy mu nie wybaczono - tak
        jakby na zawsze trwał w tym samym momencie. A przecież 11 letnie ma prawo do
        nawet sporej głupoty i nie powinno to rzutiwać na ocenę tej samej osoby dwa,
        trzy lata później. Co dopiero zawsze....
        • jagandra Re: Rok milczenia 05.04.08, 11:41
          No pewnie :( Sama przy okazji robienia zakupów brałam sobie trochę drobnych, a miałam lat naście, nawet nie 11 tylko więcej. To była bardziej głupota niż cokolwiek innego.
          Nawet gdyby tu chodziło o poważniejszy czyn, to przecież zwykle rodzic chce dziecku wybaczyć, chce żeby ono się nauczyło postępować właściwie, żeby można mu było znowu zaufać. Ten ojciec chyba nienawidził syna.
    • turbomini Re: Rok milczenia 03.04.08, 23:57
      A wiecie co mnie szarpnęło - totalna obojętność wypowiedzi, zero emocji. To się
      czytało na zasadzie: wstałem rano, poszedłem po mleko, zabiłem matkę i ojca,
      przełączyłem na Dwójkę, bo leciał poranny program edukacyjny. Totalny blok
      emocjonalny.
      • verdana Re: Rok milczenia 04.04.08, 21:34
        Nie, dla mnie to juz historia z innego zycia. Cos jak
        pisze "Kaczmarski" "Własne wspomnienia jak cudze losy".
        Moja mama ma taki blok przy wspomnieniach wojennych. Nie zawsze, ale
        często.
        • jagandra Re: Rok milczenia 05.04.08, 11:45
          We mnie to budziło wręcz podziw, że człowiek wspomnienie tak strasznego czynu, który położył cień na całe jego życie, potrafił sobie tak logicznie, na spokojnie ułożyć w głowie i że potrafi o tym mówić. No i wywiad był świetnie prowadzony, bez prób oceniania i bez szukania sensacji.
Pełna wersja