sir.vimes
07.04.08, 12:24
Znalazłam dwa wątki o wyjeździe na Jarocin - i jestem zszokowana.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=46&w=77598518
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=77588352
Festiwal, koncerty, młodzieżowa impreza okazują się najgorszym miejscem dla
dziecka.
Owszem, duzo dzieci spuszczonych ze smyczy własnie na takich wyjazdach może
spróbować zakazanego owocu - tym intensywniej zresztą, im rzadziej może ze
smyczy sie zerwać...
Ale - ZA MOICH CZASÓW - na koncerty WIĘKSZOŚĆ osób jeździła by poprzebywać z
ludźmi w swoim wieku, fanami tych samych zespołów i by POSŁUCHAĆ MUZYKi,
zobaczyć lubiany zespół na żywo...
Czy to jest poważne podejście - zakładać z góry, ze nasze dziecko NA 100%
jedzie się naćpać i puścić?
W mojej szkole była grupka ludzi nie wypuszczanych wieczorami z domu - upijali
sie itp tuż po szkole , na boisku, w wolnym mieszkaniu - 0 15-16.00 byli
grzecznie w domu... Wyjeżdżać nie było im wolno - ale żeby się uchlać jakoś
nie było to konieczne.
Co pomyślałybyscie sobie gdyby Wasze dzieci chciały jechac na Jarocin - bo dla
mnie ostatnią myślą byłoby, że akurat TAM , na festiwalu pełnym policji ,
będzie mieć jakąś szczególną okazje by spróbować alko, papierosów, seksu...