bije faceta

07.04.08, 14:42
czy wam tez zdarzyło się uderzyć wszego faceta? mój twierdzi że
powinnam się leczyć a zdarzyło mi sie to dopiero pierwszy raz i
miałam powód, teraz jest mi głupio ale chyba każdej dziewczynie
zdarza się wkurzyć do granic mozliwości i spoliczkować?
    • six_a Re: bije faceta 07.04.08, 15:24
      ja mam za wysoko do policzków
      ale mogę w kostkę kopnąć
      tak że trzeba uważać
      • kocia_noga Re: bije faceta 07.04.08, 15:25
        Wszego - nie, ale cudzego - bywało.
        • saszenka2 Re: bije faceta 11.04.08, 00:08
          Kiedyś zmuszona przez sytuację kopnęłam, ale obcego. Swojego nigdy
          nie uderzyłam, bo nie muszę się przed nim bronić.
          • dzikowy Re: bije faceta 11.04.08, 00:12
            Mi się czasem obrywa pod stołem, ale myślę, że sensowniej byłoby w język.
      • 3.14-czy-klak Re: bije faceta 07.04.08, 16:23
        gryź po jajkach:)
        • six_a Re: bije faceta 07.04.08, 21:06
          nieno, weź, w krzyżu strzyka od schylania się.
          nie te lata.
          • pavvka Re: bije faceta 08.04.08, 09:57
            Nie schylaj się, tylko każ chłopu podskoczyć.
            • six_a Re: bije faceta 08.04.08, 13:38
              zacznij trenować:)
              • pavvka Re: bije faceta 08.04.08, 13:54
                To mnie chcesz pogryźć? :-o
                • six_a Re: bije faceta 08.04.08, 14:12
                  ja nie gryzę, bo mi się szczęka może odkleić (górna), ale mogę
                  powiedzieć, kto zaczął o gryzieniu.
                  • pavvka Re: bije faceta 08.04.08, 14:18
                    Dobra, skoro kłakowi tak zależy, to mogę się poświęcić i go pogryźć.
                    • bene_gesserit Re: bije faceta 08.04.08, 17:09
                      Tak, a potem powiedz mu, jak bedzie cicho plakal w kaciku, ze nie
                      ma poczucia humoru.
                    • six_a Re: bije faceta 10.04.08, 20:17
                      jak poświęcić, myślałam że z radością?
                      eee tam, nie nadajecie się do widowiskowych walk w kisielu czy
                      gdzieś tam:)
                      • pavvka Re: bije faceta 11.04.08, 08:50
                        six_a napisała:

                        > eee tam, nie nadajecie się do widowiskowych walk w kisielu czy
                        > gdzieś tam:)

                        Walki w kisielu są niemęskie, ja ewentualnie mogę walczyć w
                        grochówce ogólnowojskowej albo w golonce z kapustą.
          • 3.14-czy-klak Re: bije faceta 08.04.08, 13:26
            niech podniesie:))
            • six_a Re: bije faceta 08.04.08, 13:38
              z ziemi?:)
              • 3.14-czy-klak Re: bije faceta 09.04.08, 09:10
                aaa jak z ziemi to najpierw podmuchaj:)))
    • nekomimimode Re: bije faceta 07.04.08, 15:29
      na fk napisałaś ,że spoliczkowałaś go jak flirtował przy tobie z
      eks. w takim przypadku też bym to chyba zrobiła na osobności. a
      wogóle to bym powiedziała na miejscu ,ze mi się to nie podoba.
      • six_a Re: bije faceta 07.04.08, 21:08
        a ja bym napisała na jeszcze paru forach, w końcu ktoś coś poradzi
        może
      • turbomini Re: bije faceta 07.04.08, 21:57
        nekomimimode napisała:

        > na fk napisałaś ,że spoliczkowałaś go jak flirtował przy tobie z
        > eks. w takim przypadku też bym to chyba zrobiła na osobności. a
        > wogóle to bym powiedziała na miejscu ,ze mi się to nie podoba.

        Ciekawa reakcja. Powiedziałabym, że nawet taka kwalifikująca się pod prawo karne.
        • nekomimimode Re: bije faceta 08.04.08, 17:04
          że co ,że moja ciekawa? a czemu? nigdy nie pacnęłaś żadnego faceta w
          policzek kiedy zrobił ci świństwo?
          • bene_gesserit Re: bije faceta 08.04.08, 17:11
            Ja nigdy nie pacnelam, chociaz pewnie wg twoich kryteriow mialabym
            powody. Co to jest za metoda rozmowy, w ktorej sie bije?
            Oczekujesz, ze tak potraktowany czlowiek ci nie odda?
            • nekomimimode Re: bije faceta 08.04.08, 17:20
              owszem uważam ,ze człowiek który mnie publicznie znieważył od
              którego dostałam siarczystego "psychicznego policzka" zasługuje na
              dostanie w twarz. bez użycia siły. nie ma mi prawa oddać bo zrobił
              mi dużo większą krzywdę. nie nadużywam tego . dwa razy w życiu mi
              się zdarzyło w ekstremalnych sytuacjach. jak to jest ,że kiedy się
              skarżę na nieprzyjemne słowa jakie zdarzyło mi się słyszeć na ulicy
              od facetów, to inni piszą mi i innym rady typu - zdziel go w mordę
              następnym razem. a kiedy sama byłam w takich sytuacjach to
              piszecie ,że tak nie można - że to jest bicie,że ma mi prawo oddać.
              to nie jest bicie pacnięcie w twarz w ekstremalnych sytuacjach to
              nie bicie.
              • bene_gesserit Re: bije faceta 08.04.08, 17:25
                Takie pacniecie jest wylacznie wyrazem twojej bezradnosci i imo
                jest dosc zalosne. Zwlaszcza jako metoda rozmowy.

                Gdybys ty zachowala sie wzgledem jakiegos faceta nieladnie,
                uznalabys, ze nalezy ci sie policzek od niego?

                I nazywajmy rzeczy po imieniu - bicie, w tym pacniecie w twarz czy
                klepniecie w tylek - to jest przemoc. Mozna sie spierac, na ile to
                jest psychicznie usprawiedliwione, ale nie mozna nazywac
                przemocy 'metoda dialogu' czy czym tam oszukanczo proponujesz.
                • nekomimimode Re: bije faceta 08.04.08, 17:31
                  a jaki dialog może być z kimś kto zwyzywał mnie publicznie bez
                  powodu od najgorszych? to normalnie jakaś fetyszyzacja policzka czy
                  co? przesadzasz i to grubo.
                  a co powiesz na to ,że jakaś osoba jest silna i porusza się jak
                  słoń - tu cię niechcący popchnie tam cię przepchnie bo nie zauważyła
                  i tak ciągle niechcący, tu zahaczy czymś o twoje włosy i ci wyrwie?
                  jeden taki niechcący raz to siła min 3 policzki. można z tym iść na
                  policję ? czy może odwrócić się i w końcu oddać. to będzie
                  usprawiedliwione wg ciebie? czy to może nie ejst bicie już?
                  • bene_gesserit Re: bije faceta 08.04.08, 17:40
                    nekomimimode napisała:

                    > a jaki dialog może być z kimś kto zwyzywał mnie publicznie bez
                    > powodu od najgorszych? to normalnie jakaś fetyszyzacja policzka
                    czy
                    > co? przesadzasz i to grubo.

                    No wlasnie o to pytam: czy uznajesz tylko swoje prawo do rozdawania
                    policzkow mezczyzom w 'slusznym gniewie' czy rowniez ty, jesli cos
                    przeskrobiesz, powinnas dostac w twarz. Rozumiem, ze skoro
                    niepotrzebnie sie czepiam, to rowniez ciebie moze ktos w afekcie,
                    jak to ujelas, 'pacnac'. Tak?

                    > a co powiesz na to ,że jakaś osoba jest silna i porusza się jak
                    > słoń - tu cię niechcący popchnie tam cię przepchnie bo nie
                    zauważyła
                    > i tak ciągle niechcący, tu zahaczy czymś o twoje włosy i ci
                    wyrwie?

                    Przychodzi mi do glowy kilka rozwiazan. Bicie jakos nie.

                    > jeden taki niechcący raz to siła min 3 policzki. można z tym iść
                    na
                    > policję ? czy może odwrócić się i w końcu oddać. to będzie
                    > usprawiedliwione wg ciebie? czy to może nie ejst bicie już?

                    Dwie sprawy: jesli policzek jest rodzajem zemsty albo zastepuje
                    argument, jest imo bezsensowna przemoca. Jesli jest to policzek,
                    wymierzony mezczyznie damska reka, jest on o tyle perfidny, ze
                    kulturowe wzorce nie pozwalaja facetowi oddac. A jesli jednak odda,
                    to agresorka czuje sie ofiara, a otoczenie bardzo czesto ja w tym
                    poczuciu wspiera.

                    Jesli policzek jest proba samoobrony, jest ok. Ale jakos trudno mi
                    sobie wyobrazic sytuacje, w ktorej napastnik zaprzestaje przemocy,
                    bo dostal slaba rasia w pape.
                    • nekomimimode Re: bije faceta 08.04.08, 17:43
                      nie zgadzam się z tobą zupełnie
                      • bene_gesserit Re: bije faceta 08.04.08, 17:46
                        To jeszcze napisz, dlaczego.
                        • nekomimimode Re: bije faceta 08.04.08, 17:53
                          bo totalnie nie pojmuję twojego podejścia. dla mnie to kosmos.
                          nawet nie napisałaś jakbyś zareagowała na tego "słonia w składzie
                          porcelany". no ciekawa jestem
                          • nekomimimode Re: bije faceta 08.04.08, 18:01
                            w tym momencie dajesz prawo facetowi do znieważania kobiety na co
                            ona nie może odpowiedzieć również znieważeniem jego - bo nie dajesz
                            jej do tego prawa. mówisz ,że są inne sposoby tylko nie piszesz
                            jakie. takie żeby jemu nic się nie stało i jego nie bolało ani
                            psychicznie a ni fizycznie.mam hamować swoją złość i udawać anioła?
                            wiem co mi wolno ale jak ktoś zrobi mi to czego mu nie wolno to
                            zareaguje tym samym. dla mnie to jasne. robisz z faceta kogoś
                            uprzywilejowanego - może oddać z większą siłą kobiecie, bo kobieta
                            nie ma prawa dać mu w twarz chocby nie wiem co. nie wiem czy to
                            feminizm, dla mnie nie
                          • bene_gesserit Re: bije faceta 08.04.08, 18:02
                            Przeciez oprocz przykladowych reakcji na te wyjeta z kontekstu
                            sytuacje wyluszczylam swoje racje jasno i wyraznie. Napiasalas, ze
                            sie ze mna nie zgadzasz, wiec - zanim opisze przykladowe reakcje -
                            ustosunkuj sie. Jesli sie nie zgadzasz, znaczy ze pojelas o co mi
                            chodzi. Jesli pojelas i sie nie zgadzasz, prosze - napisz dlaczego
                            sie nie zgadzasz.
          • turbomini Re: bije faceta 08.04.08, 18:59
            nekomimimode napisała:

            > że co ,że moja ciekawa? a czemu? nigdy nie pacnęłaś żadnego faceta w
            > policzek kiedy zrobił ci świństwo?

            Nie, oczywiście, że nie miało być pod Twoim postem - sorry :).
            Ale odpowiadam, że rzeczywiście mi się nie zdarzyło. Nie zdarzyło się to również
            nigdy nikomu przy mnie.
          • gotlama Re: bije faceta 09.04.08, 23:36
            Nigdy nie pacnęłam za emocjonalne świństwa. Natomiast przyładowałam paru
            facetom, którzy nie wiedzieli,że swoje swędzące rączki trzyma się w swoich
            kieszeniach.Wtedy nie pleplało się tyle o molestowaniu. Takie sprawy załatwiało
            się krótko - tzn. albo kobietę szmacono albo kobieta przerabiała na szmaty
            "adoratora".
    • bene_gesserit Re: bije faceta 07.04.08, 15:47
      Bicie jako argument w dyskusji? Nie tolerowalabym tego ani u
      innych, ani u siebie. Jesli bijesz tego swojego faceta, to zycze
      ci, zeby ci oddal.
    • pavvka Re: bije faceta 07.04.08, 16:41
      No OK, raz w życiu w momencie wyjścia z siebie, powiedzmy, może się
      zdarzyć. Ale 'każdej dziewczynie się zdarza'? Jeżeli naprawdę
      uważasz bicie za coś tak normalnego, to nie dziwię się reakcji
      faceta.
    • muszek0 Re: bije faceta 09.04.08, 00:46
      a co będzie jak twój facet będzie miał powód i cię trzasnie?
      a... rzeczywiście może sie on poczuć głupio.
    • lezbobimbo Re: bije faceta 09.04.08, 17:17
      missszka napisała:
      > czy wam tez zdarzyło się uderzyć wszego faceta? mój twierdzi że
      > powinnam się leczyć a zdarzyło mi sie to dopiero pierwszy raz i
      > miałam powód, teraz jest mi głupio ale chyba każdej dziewczynie
      > zdarza się wkurzyć do granic mozliwości i spoliczkować?


      Rezonujesz jak kazdy, kto bije i szuka usprawiedliwienia dla swej
      brutalnosci. Tak samo rezonuja n.p. agresywni faceci bijacy swoich
      bliskich albo okrutni rodzice bijacy swoje dzieci.
      "mialam powód"
      "zdarzylo mi sie pierwszy raz"
      "ale chyba kazdej sie zdarza"

      Naucz sie rozmawiac i dyskutowac bez przemocy fizyczno-psychicznej,
      a jesli mimo rozmów okaze sie, ze nie pasujecie do siebie, to sie po
      prostu rozstan.
      • dzikowy Re: bije faceta 10.04.08, 00:25
        Niech mu zrobi "miesiąc miodowy" i szlus :P

        A poważnie - bicie to nie zawsze ból, a zawsze upokorzenie. Nie ma miejsca w
        związku na bicie (nawet "liście", szczególnie publicznie) i szacunek, to się
        wyklucza.
        • bene_gesserit Re: bije faceta 10.04.08, 00:37
          Bicie, nawet jesli to niebolesny specjalnie policzek, jest przemoca.
          I slusznie pisze lesbo, ze usprawiedliwianie przemocy (przemocy w
          sensie nie-samoobrony) moze sprowadzic na manowce bardzo szybko.
          Imo kazdy sprawca przemocy domowej zaczynal kiedys od takiego
          jakiegos 'pacniecia'. 'Przeciez to nie boli, o co tyle krzyku.'
          • dzikowy Re: bije faceta 10.04.08, 01:27
            bene_gesserit napisała:

            > Bicie, nawet jesli to niebolesny specjalnie policzek, jest przemoca.

            Doprecyzuję. O przemocy mówimy wówczas, jeżeli jedna ze stron wykorzystuje
            przewagę, tutaj fizyczną, do krzywdzenia drugiej strony. Jak się oboje
            naparzają, to proszę bardzo, byleby to były ustawki, a nie rozpaczliwa obrona
            przez atak.
            • bene_gesserit Re: bije faceta 10.04.08, 02:29
              W specyficznej sytuacji bicia mezczyzny przez kobiete ta przemoc
              jest, nawet jesli ona jest od niego slabsza. Ona jest zazwyczaj na
              silniejszej pozycji, bo 'kobiet sie nie bije'.
              • kocia_noga Re: bije faceta 10.04.08, 08:12
                Oczywiście, ale "macanie bab jest normalne" - z tej samej bajki.
                Nie ma sensu wnikać, kto zaczął.
                • dzikowy Re: bije faceta 10.04.08, 11:08
                  Nie jest. Macant powinien dostać w twarz, bo co innego mu zrobić? Też go zmacać?
                  Tutaj również dochodzi do wymiany "ciosów".
                  • bene_gesserit Re: bije faceta 10.04.08, 11:26
                    Policzek za macanie jest symetryczna, uprawniona imo wymiana. Nie
                    rozumiem jednak policzka w zamian za jakies zachowanie, ktore nie
                    wiaze sie z fizycznym przekroczeniem granic.
                    • dzikowy Re: bije faceta 10.04.08, 11:34
                      Słowem można człowieka bardziej zgnoić niż ręką. Gdybym zwyzywał kogoś na ulicy,
                      powiedzmy że trafnie uderzając w tej osoby kompleksy, to w zależności od
                      charakteru może mieć uraz na długie lata. Wtedy można jak najbardziej przywalić :P

                      Ciekawe, co na to Janina Ipohorska vel Jan Kamyczek?
                      • kocia_noga Re: bije faceta 10.04.08, 14:52
                        Bardziej od Kamyczka interesuje mnie co na to idea asertywności.
                        • bene_gesserit Re: bije faceta 10.04.08, 15:13
                          Piatym, imo najwazniejszym prawem asertywnosci jest 'masz prawo nie
                          zachowywac sie asertywnie'. Asertywnosc nie sprawdza sie w nocy o
                          polnocy, kiedy paru zarosnietych panow poprosi cie o komorke i
                          portfel, asertywnosc nie sprawdza sie na wojnie oraz kiedy
                          nieproszony szczypie w tylek.
                      • bene_gesserit Re: bije faceta 10.04.08, 15:19
                        dzikowy napisał:

                        > Słowem można człowieka bardziej zgnoić niż ręką. Gdybym zwyzywał
                        kogoś na ulicy
                        > ,
                        > powiedzmy że trafnie uderzając w tej osoby kompleksy, to w
                        zależności od
                        > charakteru może mieć uraz na długie lata. Wtedy można jak
                        najbardziej przywalić
                        > :P

                        Imo przywalenie w takiej sytuacji powoduje strate twarzy
                        przywalajacego. Przemoc fizyczna w odpowiedzi na przemoc
                        symboliczna jest dowodem bezradnosci. Nie wiem, czy by mnie kiedys
                        nie ponioslo (nie sadze, ale) - jestem jednak przekonana, ze
                        mialabym potem nie poczucie tryumfu, ale potworny moralny zwis.

                        > Ciekawe, co na to Janina Ipohorska vel Jan Kamyczek?

                        O co zaklad, ze pewnie poradzilaby opanowac nerw i zachowac dumna
                        wynioslosc. Zreszta - mozesz wrzucic pytanie na forum sv, tam jest
                        mnostwo doradzaczy, wliczajac w to rozne przedwojenne w duchu
                        specjalistki.
                  • kocia_noga Re: bije faceta 10.04.08, 14:51
                    dzikowy napisał:

                    > Nie jest. Macant powinien dostać w twarz, bo co innego mu zrobić?

                    No własnie - to jeden model.
                    Są i inne modele, ale ich trzeba sie dopiero specjalnie uczyć, a
                    ten :zniewaga+policzek mamy silnie wrośnięty w kulturę.
                    • dzikowy Re: bije faceta 10.04.08, 14:58
                      Model "kontrmacania" proponuje od razu odrzucić, może spowodować skutki
                      diametralnie różne od oczekiwanych.
                      • pavvka Re: bije faceta 10.04.08, 15:09
                        Hm, w sumie trudno powiedzieć, ale podejrzewam, że macacz byłby
                        przede wszystkim tak zdziwiony reakcją, że może by się zastanowił
                        nad swoim postępowaniem. Nie sądzę, żeby bycie pomacanym po
                        genitaliach zachęciło go do dalszych zalotów.
                      • kocia_noga Re: bije faceta 10.04.08, 15:32
                        dzikowy napisał:

                        > Model "kontrmacania" proponuje od razu odrzucić, może spowodować
                        skutki
                        > diametralnie różne od oczekiwanych.


                        Nooo, to zalezy od okolicznosci.Było gdzieś o incydencie na jakims
                        trozdaniu nagród czy cuś, w juesej,że jedna pani prowadząca celebrę
                        została dotknięta w biust przez kolege prowadzącego który miał
                        opinię,że 'on już tak ma' i ona ta pani dotknęła mu ręką krocza.Coś
                        tam było, że miała owacje, czy wręcz przeciwnie, ale zapamietałam
                        sam fakt.Do niczego nie doszlo, bo było to na estradzie.

                        Aaaaaaaaa, tak a'propos, gdyby siedzieli sobie w jakims pokoju
                        hotelowym na kanapie, pan miałby popęd 'niedoopanowania'.Na
                        estradzie wszystko da rady opanowac, jak widać.
                        • dzikowy Re: bije faceta 10.04.08, 18:37
                          Potraktować po prostu jak ekshibicjonistów - wyśmiać i wyszydzić.
                        • piekielnica1 Re: bije faceta 10.04.08, 20:35
                          > Aaaaaaaaa, tak a'propos, gdyby siedzieli sobie w jakims pokoju
                          > hotelowym na kanapie, pan miałby popęd 'niedoopanowania'.Na
                          > estradzie wszystko da rady opanowac, jak widać.

                          No wlasnie, na estradzie nawet bardzo sprzyjajaca sytuacja nie
                          konczy sie jakos gwaltem.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja