Z lekka nie rozumiem....

07.04.08, 19:09
Po roku znajomosci odeszlam od faceta. Zwiazek byl fajny,ale to nie bylo to. W
ogole zawsze w zwiazku wydawalo mi sie,ze to on jest ta strona mocniej
zaangazowana i kochal mnie do szalenstwa. gdy odeszlam,szalal...przez jakis
tydzien. ostatnio dowiedzialam sie ,ze po tygodniu od naszego zerwania kogos
poznal i zywi do niej uczucia.
Tylko mnie zywcem nie zjedzcie,bo wiem,ze pisalam,ze nie bylam
zaangazowana,etc. Ale nie moge tego zrozumiec? Tzn,ze z jego strony nic nie
bylo? Jestem lekko w szoku....I chyba tez urazona.
    • mariusz_bolek Re: Z lekka nie rozumiem.... 07.04.08, 19:37
      "Kobiety potrafią udawać orgazm. Mężczyźni potrafią udawać całe związki".

      Niestety(na szczęście?) faceci maja to do siebie, ze zmieniają partnerki na
      "lepsze", kiedy tylko im sie uda. Nam nie chodzi o romantyczna miłość, tylko
      zaspokojenie swojej żądzy. Life is brutal.
      • pelasia123 Re: Z lekka nie rozumiem.... 07.04.08, 19:41
        hej,czyli co? ten dobry zwiazek i zarliwe zapewnienia to bzdura?

        Codziennie stwierdzam,ze coraz mniej sie znam na ludziach,bo wydawal sie jednym
        z ostatnich przyzwoitych facetow.

        Nadal nie kumam jak mozna jak malpa-z galaz na galaz....
        • mariusz_bolek Re: Z lekka nie rozumiem.... 07.04.08, 19:45
          Zdarzają sie faceci, którzy "kochaja" prawdziwie(cudzysłów zastosowałem, gdyż
          "kochać" znaczy dużo różnych rzeczy), ale 2/3 to są niewyżyte seksualnie samce,
          których celem jest zapłodnić jak najwięcej kobiet. Z rok temu w Newsweeku był
          artykuł, co decyduje w przypadku wyboru partnera przez kobiety i mężczyzn. Dla
          facetów atrakcyjnosć seksualna stanowiła 35% wartości w wyborze partnerki(u
          kobiet- 5% przy wyborze partnera).
          • bene_gesserit Re: Z lekka nie rozumiem.... 07.04.08, 20:34
            mariusz_bolek napisał:

            > Zdarzają sie faceci, którzy "kochaja" prawdziwie(cudzysłów
            zastosowałem, gdyż
            > "kochać" znaczy dużo różnych rzeczy), ale 2/3 to są niewyżyte
            seksualnie samce,
            > których celem jest zapłodnić jak najwięcej kobiet.

            Mariuszu Bolku, co to za jakies seksistowskie androny?
            • mariusz_bolek Re: Z lekka nie rozumiem.... 07.04.08, 20:41
              Sorry, ale z reguły tak jest, było i będzie, chyba, ze każdy z nich zastosuje
              męska pigułkę antykoncepcyjną;)
              • bene_gesserit Re: Z lekka nie rozumiem.... 07.04.08, 20:46
                Udowodnij, bo ja jakos nie obserwuje zjawiska, tym bardziej w
                wymienionej przez ciebie (2/3) proporcji.
                • mariusz_bolek Re: Z lekka nie rozumiem.... 07.04.08, 20:50
                  A który Ci się przyzna?
                  • bene_gesserit Re: Z lekka nie rozumiem.... 07.04.08, 21:04
                    A to o czlowieku maja swiadczyc slowa, nie czyny?

                    Mielismy w post-osiedlowej paczce kolege, ktory by pewnie pasowal
                    do opisanego przez ciebie typu. Mial ksywke 'jebus', a tak naprawde
                    byl nieszkodliwym gawedziarzem.

                    Widzisz - jesli cyniczny zapladniacz jest przykladnym, kapciowym
                    mezem i ojcem, to jakie twoje teoryjki (na podstawie czego) maja
                    znaczenie? W wyobrazni moge byc psem Pankracym, czy to znaczy, ze
                    wyrosnie mi ogon i siersc ze sznurka?
          • nekomimimode Re: Z lekka nie rozumiem.... 07.04.08, 20:48
            to 5 % to niemożliwe i na 100% nieprawdziwe
            • mariusz_bolek Re: Z lekka nie rozumiem.... 07.04.08, 20:52
              Ja tylko napisałem to, co przeczytałem.
          • turbomini Re: Z lekka nie rozumiem.... 07.04.08, 21:35
            mariusz_bolek napisał:

            Dla
            > facetów atrakcyjnosć seksualna stanowiła 35% wartości w wyborze partnerki(u
            > kobiet- 5% przy wyborze partnera).

            BUUHAHAHAHHAHAHA!!!!
        • takete_malouma Re: Z lekka nie rozumiem.... 07.04.08, 20:59
          pelasia123 napisała:
          > wydawal sie jednym z ostatnich przyzwoitych facetow.

          ... ale "to nie było to" :)))
    • imme1981 Re: Z lekka nie rozumiem.... 07.04.08, 20:24
      myślę, że bolek za bardzo uprościł wszystko
      facet chciał wzbudzić zazdrość, albo wyleczyć się z Ciebie przy innej

      bolek, ja w swoim życiu spotkałam wielu mężczyzn i dla każdego ważna była
      miłość, bliskość, związek, może ważne na równi z seksem, ale wybacz, nie znam
      kobiet, dla których seks nie jest ważny, lub równie ważny. wszystko zależy od
      człowieka. nie dzielmy świata na suczy i samczy, bo się pozabijamy
      • gotlama Re: Z lekka nie rozumiem.... 07.04.08, 20:30
        Bolek twierdzi,że ma zaledwie 16 lat i swoimi wypowiedziami stara się to
        udowodnić ;)
        • mariusz_bolek Re: Z lekka nie rozumiem.... 07.04.08, 20:47
          Nie znam NIKOGO(zarówno wśród dorosłych, jak i młodzieży), którzy paraliby do
          siebie miłością. Świat jest okrutny i przetrwają tylko ci, którzy są
          najsilniejsi/najinteligentniejsi/najbardziej atrakcyjni, ogólnie naj. To jest
          kwestia doboru naturalnego, który "sprawdza sie wśród zwierząt, lecz zupełnie
          nie sprawdza sie w przypadku ludzi"(Dostojewski). Należy spojrzeć bolesnej
          rzeczywistości prosto w twarz, a nie szukać jakiś pocieszeń. Rzuciłaś go,
          pomyślał- trudno, kobiet są jeszcze miliony. I zapewne jest jednym z tych naj,
          skoro dziewczynę poznał w tydzień.
          • imme1981 Re: Z lekka nie rozumiem.... 07.04.08, 21:05
            bolek, idąc tokiem Twojego (lub nie) myślenia to cud, że Frida Kahlo była znana
            i ceniona, nawet po śmierci, cud, że Picasso żył długo i tworzył, że Lech jest
            prezydentem, że Kamiński w ogóle się znalazł w polityce, że Madonna (choć dla
            mnie najpiękniejsza) po dziś dzień jest gwiazdą. Czasami wystarczy inteligencja
            i talent, czasami twarda dupa, czasami mocny charakter. I to wszystko nie ma za
            wiele wspólnego z miłością, ona sobie biegnie swoim torem od wieku wieków i bez
            niej, bez wzajemności ciebie by bolek tutaj wśród nas nie było.
            • mariusz_bolek Re: Z lekka nie rozumiem.... 07.04.08, 21:19
              Ale wiesz, każda z tych osób jest w czymś NAJ. Może być nawet i najgłupsza. Ale
              dobór zrobił swoje. A ludziom żyłoby się lepiej bez tych zaburzeń pracy mózgu
              zwanych uczuciami.
              • imme1981 Re: Z lekka nie rozumiem.... 07.04.08, 21:30
                a co by to było za życie? bez miłości nie byłoby wielkich dzieł sztuki, a bez
                nich nasze życie byłoby marne. gdybyśmy mieli więcej uczuć i empatii w sobie
                byłoby bez wątpienia lepiej. wojny nie rodzą się z miłosci, ale jej braku...

                a NAJ każdy jest w czymś
            • goblin.girl Re: Z lekka nie rozumiem.... 08.04.08, 10:26
              Mieszacie dwie różne rzeczy, bo czym innym jest dobór naturalny, służący
              odniesieniu sukcesu reprodukcyjnego, a czym innym osiagniecie sukcesu
              artystycznego, zawodowego itd. A jeszcze czym innym uczucia, które, jak napisała
              przedmówczyni, moga dzialac niezależnie, bo: mozna osiagnać sukces bedac
              samotnym i nikogo nie kochając, można tez kochac kogoś, kogo parametry i cechy
              nie wróżą najlepiej o jego reprodukcyjnym sukcesie.
              • mariusz_bolek Re: Z lekka nie rozumiem.... 08.04.08, 10:31
                I tymi radosnymi słowami kończymy tę dyskusję;)
          • karolana Re: Z lekka nie rozumiem.... 07.04.08, 22:34
            > Nie znam NIKOGO(zarówno wśród dorosłych, jak i młodzieży), którzy paraliby do
            > siebie miłością.

            hehe, wybacz taką ironię w tak istotnym temacie, ale ja też nie znam takich, co
            miłością PARAJĄ DO SIEBIE, natomiast PAŁAJĄ najpiękniejszą i to co poniektórzy
            dłużej, niż ty chodzisz po tym wspaniałym świecie :)) p
    • idzie_nara Re: Z lekka nie rozumiem.... 07.04.08, 20:55
      Ty urażona??? Ile ma czekać na dyspensę od Ciebie? Do końca swoich dni ma żyć
      jak pustelnik i unikać ludzi? Ma się pociąć dla Twojej egoistycznej satysfakcji
      i przyjemności?
      Sama od niego odeszłaś, a teraz jęczysz. Zachowujesz się jak przysłowiowy "pies
      ogrodnika", co sam nie weźmie i innemu nie da. Ciekawe co byś mówiła jakby
      Ciebie rzucił facet, a potem zabronił spotykać się z innymi.
      • pelasia123 Re: Z lekka nie rozumiem.... 07.04.08, 21:09
        Zdaje sobie z tego sprawe i sama jestem zla na siebie,ze urazilo mnie to, choc
        odeszlam pierwsza. Oczywiscie, ze to zachowanie'psa ogrodnika' i zlosci mnie ,ze
        nie potrafie sobie z tym poradzic
    • six_a Re: Z lekka nie rozumiem.... 07.04.08, 21:12
      nie dość, że poznał, to jeszcze żywi
      znaczy em jak miłość
      chyba?
      • pelasia123 Re: Z lekka nie rozumiem.... 07.04.08, 21:23
        No wlasnie.
        Nic nie kapuje. Nie mogla szalec jak mowic i zywic w nastepnym tyg. do innej....
        Chyba....
        • six_a Re: Z lekka nie rozumiem.... 07.04.08, 21:30
          nie przejmuj się, konsekwencją żywienia jest często o jak otyłość,
          tak że spoko maroko.
        • idzie_nara Re: Z lekka nie rozumiem.... 07.04.08, 21:31
          Jak mawiają starzy górale "Klina klinem". Co zatruło, to uleczy. Może początkowo
          bez entuzjazmu, ale w końcu liczy się efekt końcowy.
        • karolana Re: Z lekka nie rozumiem.... 07.04.08, 22:36
          > Nic nie kapuje. Nie mogla szalec jak mowic i zywic w nastepnym tyg. do innej...
          > .

          spoko, ja ostatnio usłyszałam "I have feelings for you" po 15 minutach rozmowy ^^
          • bene_gesserit Re: Z lekka nie rozumiem.... 08.04.08, 02:23
            Zesz. Mi to takie rzeczy po kwadransie mowia tylko pijacy na
            przystankach, a w dodatku po polsku i niecalkiem wyraznie :(
            • karolana Re: Z lekka nie rozumiem.... 08.04.08, 20:30
              > Zesz. Mi to takie rzeczy po kwadransie mowia tylko pijacy na
              > przystankach, a w dodatku po polsku i niecalkiem wyraznie :(

              hehe, spoko, trzeba wiedzieć gdzie się bujać ;) są takie miejsca, gdzie
              one-night-friends jak grzyby po deszczu :D I kochają Cię! jeeeeju, jak oni Cię
              kochają :D I tak w sumie to nawet niezłe ciacha, tylko kurde strach, że jakiegoś
              syfa złapiesz, bo poza Tobą, to tej samej nocy mogą "have feelings for" kilku
              innych ;)
              • mariusz_bolek Re: Z lekka nie rozumiem.... 08.04.08, 21:19
                Takie syfy są z reguły bardziej uciążliwe dla facetów;) A teraz taki dowcip:

                Marynarz po pobycie w Chinach złapał coś w wiadomym miejscu. W Anglii latał od
                lekarza do lekarza szukając rozwiązania. W końcu doszedł do jakiegoś dziadunia,
                który uśmiechnął się i powiedział:
                - Ooo, syfilis! Jak ja dawno go nie widziałem!
                - Da sie coś z tym zrobić?- pyta uradowany marynarz.
                - Nie, samo odpadnie.
                • karolana Re: Z lekka nie rozumiem.... 09.04.08, 12:37
                  > Takie syfy są z reguły bardziej uciążliwe dla facetów;) A teraz taki dowcip:

                  Tak? W CZYM syfilis jest bardziej uciążliwy dla faceta? A rzeżączką? A
                  opryszczka? A HIV? Bardzo poproszę o wyjaśnienie.
                  • mariusz_bolek Re: Z lekka nie rozumiem.... 09.04.08, 13:37
                    Bo w syfie coś facetowi może odpaść, a kobiecie za bardzo nie ma co;)
    • senta.fa Tak się właśnie kończy budowanie poczucia własnej 08.04.08, 01:55
      Tak się właśnie kończy budowanie poczucia własnej na byciu z kimś, kto jest
      "bardziej zaangażowany". Potem się okazało, że jednak może aż tak bardzo nie
      szalał z miłości do Ciebie i skucha... cały misternie zbudowany obraz siebie
      leży w kawałeczkach.

      Rzuciłaś go, to sobie znalazł kogoś nowego, jego prawo. Pewnie wolałabyś, żeby
      przez rok albo dwa ryczał w poduszkę z tęsknoty za Twoją wyjątkowością. Nie masz
      prawa tego wymagać, a to, że jesteś "urażona", to po prostu śmieszne.

      Swoją drogą, zupełnie nie rozumiem ludzi, którzy odczuwają dumę, że są "górą w
      związku". Ja bym się czuł chyba jeszcze podlej, niż na dole. Co to w ogóle,
      k*rwa, jakieś mistrzostwa są czy co?
      • kocia_noga Re: Tak się właśnie kończy budowanie poczucia wła 08.04.08, 09:40
        To jeden punkt widzenia, ale mozna na to spojrzeć i tak: pomimo
        wielkiego zaangażowania koleżanka pelasia zerwała, bo gdzieś tam
        czuła,że coś nieteges.I się potwierdziło; kolo owszem, pałał, ale
        łatwo zmieniając obiekt.I tu niesmak się pojawił,ze miała romans z
        kims, kto może nawet niebardzo odróżnia ja na ulicy od innych...:)
        • pelasia123 Re: Tak się właśnie kończy budowanie poczucia wła 08.04.08, 09:45
          Chyba ujelas istote sprawy.
          Senta.fe troche rzuca gromami chociaz zna zaledwie wierzcholek tej sprawy.
          Odeszlam, bo czulam sie podle.Ale czuje sie tez podle,bo sie okazalo,ze to
          zupelna starta czasu byla.
          • bri Re: Tak się właśnie kończy budowanie poczucia wła 08.04.08, 10:01
            Byłaś z nim - czułaś się podle. Odeszłaś - też czujesz się podle.
            Może czas przestać zwalać ten stan na niego i się zastanowić czemu
            wciąż czujesz się podle.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja