Pozwolilam sie uwiesc

08.04.08, 10:56
O dziewicach konsekrowanych juz bylo, ale tu jest wywiad - imo,
dosc interesujacy:
www.gazetawyborcza.pl/1,76842,5089477.html

"Dziewice mają żyć w czystości, ubóstwie i posłuszeństwie
Kościołowi. Św. Ambroży zalecał im powagę, skupienie w czasie
modlitw, milczenie w czasie dnia, unikanie wzdychań i
kaszlu. "Radził, by unikały przyjęć towarzyskich, uczt, tańców,
zbyt częstych odwiedzin przyjaciół, rodziny. Nakazywał skromność w
ubiorze, zachowaniu, spojrzeniach, w całym postępowaniu powinny się
odznaczać, aby podobały się tylko swemu Oblubieńcowi".

Dziewice, podaje Prochownik [pierwsza w Polsce nowozytna dziewica
konsekrowana], posiadają trzy przywileje: "Mogą myśleć o Bogu z
większą intensywnością, służyć mu z większą gorliwością, podobać
się z większą uwagą. Ale też są zobowiązane chwalić Pana z większą
słodyczą, ufać mu z większą radością i kochać Go z większą
żarliwością". "
    • bri Re: Pozwolilam sie uwiesc 08.04.08, 11:04
      W głowie mi się to nie mieści.
      • gotlama Re: co się w łebku nie mieści 10.04.08, 23:44
        Wielu osobom nie mieści się czego te durne feministki chcą.
        Odrobinę więcej tolerancji dla odmienności?
    • pavvka Re: Pozwolilam sie uwiesc 08.04.08, 11:10
      Przez większość artykułu wydawało się, że to taka (z braku lepszego
      słowa) "normalna" dziewczyna, ale trochę mnie przeraziło jej
      opowiadanie o złym duchu, który ją opętał w rezultacie medytacji...

      Zdziwiło mnie, że Bartoś aż tak ostro się wypowiedział na temat
      dziewictwa konsekrowanego, ale w kontekście całej tej historii
      wydaje mi się, że ma dużo racji (np. te wyobrażenia Jezusa jako
      przystojnego faceta z długimi włosami). Ale mówi też, że "Kościół
      stara się odchodzić od tego typu religijności", a przecież wg
      artykułu te ceremonie w Polsce wprowadzono niedawno po długiej
      przerwie.
      • bene_gesserit Re: Pozwolilam sie uwiesc 08.04.08, 11:15
        Ta opowiesc o zlym duchu skojarzyla mi sie z makio:
        pl.wikipedia.org/wiki/Makio
        Zjawisko, ktore wystepuje w roznych systemach medytacyjnych na
        calym swiecie - pewnie zwiazane z biologia mozgu.

        A ja probowalam zrozumiec, ale nie moge, ani z tej, ani z tamtej.
        Nie rozumiem tez zasadnosci takiej funkcji - co konkretnie swiat ma
        z tej nieszczesnej dziewicy? :(
        • bri Re: Pozwolilam sie uwiesc 08.04.08, 11:18
          Świat nic. Ale sama dziewica i Kościół coś z niej mają. Co się
          dzieje z majątkiem takiej dziewicy po śmierci? Pewnie też za życia
          jakieś "prace społeczne" na rzecz kościoła wykonuje.
          • bene_gesserit Re: Pozwolilam sie uwiesc 08.04.08, 11:22
            Ale oni tam pisza, ze na starosc ona jest pod finansowa opieka
            Kosciola- bo z racji trybu zycia raczej nie bedzie siedziec na
            zlocie. Myslisz, ze chodzi o jej forse? Jakos mi sie nie wydaje.

            Mysle, mysle i nie łapie, ni w ząb.
            • bri Re: Pozwolilam sie uwiesc 08.04.08, 11:29
              Myślę, że aspekt materialny jakąś rolę tu odgrywa.

              Na złocie siedzieć nie będzie, ale przecież pracuje, będzie miała
              emeryturę, może się jakiegoś mieszkania dorobi. Poza tym wyobrażam
              sobie, że będzie pracować na rzecz "kościoła", np. sprzątać, prać,
              gotować na plebanii (zmyślam to oczywiście, bo nie mam pojęcia jak
              to jest naprawdę). Poza tym pilnie uczęszcza na nabożeństwa, daje na
              tacę i stanowi żywe świadectwo wiary, które może zainspirować innych.
            • bri Re: Pozwolilam sie uwiesc 08.04.08, 11:53
              Myślę, też sobie, że dość istotne jest, że Kościół to jednak
              instytucja kierowana przez mężczyzn. Nie zakładam oczywiście, że
              celowo, szerząc taką, a nie inną idelogię, uniemożliwiają innym
              samcom dostęp do pewnej grupy samic, ale myślę, że taki podtekst nie
              jest wykluczony.
              • pavvka Re: Pozwolilam sie uwiesc 08.04.08, 11:54
                Mężczyzna też może zostać konsekrowanym dziewicem.
                • bri Re: Pozwolilam sie uwiesc 08.04.08, 11:55
                  Jeszcze jeden z głowy, który swoich genów nie rozniesie.
                  • andreas3233 Re: Pozwolilam sie uwiesc 08.04.08, 22:10
                    bri napisała:

                    > Jeszcze jeden z głowy, który swoich genów nie rozniesie.

                    Jak mozesz tak pisac..???
                    Przeciez to niemozliwe!!!
                    • dzikowy Re: Pozwolilam sie uwiesc 10.04.08, 00:22
                      Zastanawiające jest jak wielki jest nacisk Kościoła na poświęcenie
                      bezproduktywne, a nawet szkodliwe. Sama idea bezżeństwa, pielgrzymek - dewocyjna
                      otoczka, nie pojmuję jak można tak marnować energię ludzi, którzy naprawdę chcą
                      poświęcić swój czas, energię i majątek, żeby służyć Bogu. Chociaż wyobrażam
                      sobie oburzenie mohera, który zamiast 10 zdrowasiek dostaje nakaz pogodzenia się
                      ze wszystkimi znajomymi i PRZEPROSZENIE ich za własne przewiny. Swoją drogą
                      zwyczaj praktykowany w farach cieszyńskich do dnia dzisiejszego.

                      Mój idol, dr Depko uważa, że brak seksu źle robi rozumowi i ja mu wierzę.
                      • kocia_noga Re: Pozwolilam sie uwiesc 10.04.08, 08:08
                        dzikowy napisał:

                        > Zastanawiające jest jak wielki jest nacisk Kościoła na poświęcenie
                        > bezproduktywne, a nawet szkodliwe.


                        O ile się orientuję, tak jest we wszystkich religiach,a nawet w
                        prostszych systemach wierzeń.
                        Ja to czasem kojarzę z upowszechniona nerwicą, lękiem przed smiercią
                        lub nieszczęściem.

                        Cos takiego, jak w tym artykule o nerwicach:
                        "W życiu społecznym tendencje anankastyczne ujawniają się w formie
                        rytuałów, a więc czynności wykonywanych stereotypowo. Rytuał
                        występuje w kultach religijnych, w wojsku, w dyplomacji, na dworach
                        królewskich itp. Rytuał odgrywa rolę magicznej drogi do władcy
                        ludzkiego lub boskiego; inną drogą nie można do niego dotrzeć.
                        Przekroczenie rytuału wywołuje lęk."
                        Tę samą funkcję ma religijne lub nerwicowe "odczynianie uroków".
                        Ogólnie instytucje kościelne nastawione sa na masowość, więc
                        dostosowały się do najniższego poziomu, jak reklamy.
                        To dlatego np KrK odrzucił nauki Jezusa i przyjął prymitywny egipski
                        kodeks moralny - 10 przykazań, jak w twoim poniższym przykładzie:

                        wyobrażam
                        > sobie oburzenie mohera, który zamiast 10 zdrowasiek dostaje nakaz
                        pogodzenia si
                        > ę
                        > ze wszystkimi znajomymi i PRZEPROSZENIE ich za własne przewiny.

                        Coś mi poza tym zaświtało.Chyba większość religii pietnuje
                        homoseksualizm, a przecież ilość osób homoseks. jest stała w
                        społeczeństwach.Myślę,że może chodzić o 'zagospodarowanie' ich siły
                        i pracy.Do tego służą klasztory - to jedyna droga dla osób
                        homos.,żeby uniknąć potępienia - muszą służyć systemowi.
                        • bene_gesserit Re: Pozwolilam sie uwiesc 10.04.08, 10:57
                          kocia_noga napisała:

                          > Coś mi poza tym zaświtało.Chyba większość religii pietnuje
                          > homoseksualizm, a przecież ilość osób homoseks. jest stała w
                          > społeczeństwach.Myślę,że może chodzić o 'zagospodarowanie' ich
                          siły
                          > i pracy.Do tego służą klasztory - to jedyna droga dla osób
                          > homos.,żeby uniknąć potępienia - muszą służyć systemowi.


                          Przeciez systemowi mogli sluzyc poza klasztorem, nie rozumiem?
                          Teoretycznie zakaz kontaktow homoseksualnych byl i w realu, i w
                          klasztorach, z tym ze w klasztorach trudniej ukryc kontakty
                          seksualne, wiec dlaczego niby klasztory mialyby powstawac dla
                          homoseksualistow?

                          Widze historyczna zasadnosc powstania instytucji dziewicy
                          konskekrowanej - jaks nieszczesna dziewczyna, zbyt uboga, zeby sie
                          dobrze wydac za maz, schla w panienstwie. Zeby krewni nie oddali
                          jej do klasztoru albo zeby nie byla klopotliwym posmiewiskiem
                          rodziny i otoczenia, konsekrowala swoje dziewictwo i to ja chronilo
                          przed smiesznoscia, zapewne tez dawalo wzgledna samodzielnosc, a i
                          pewna ekonomicznie starosc, bo Kosciol musial sie nia zaopiekowac,
                          czyli krewni juz jej nie szturchali, bo nie mieli powodu. Imo to
                          bylo swietnie pomyslane.

                          Tyle, ze nadal nie rozumiem, na co ten system komu nowozytnie.
                          Znalam dziewczyne, ktora codziennie po chadzala do kosciola, a w
                          pracy odmawiala Aniol Panski o 12 itd - byla bardzo nabozna oraz
                          twardo twierdzila, ze 'te rzeczy tylko po slubie', tylko nie
                          potrzebowala do tego swiecen. Co zmieniaja te zaslubiny z
                          Chrystusem? Czy chodzi o te nieszczesna obraczke na palcu i
                          mozliwosc wdziania bialej sukni? Nie rozumiem.
                          • kocia_noga Re: Pozwolilam sie uwiesc 10.04.08, 15:06
                            bene_gesserit napisała:

                            > Przeciez systemowi mogli sluzyc poza klasztorem, nie rozumiem?
                            > Teoretycznie zakaz kontaktow homoseksualnych byl i w realu, i w
                            > klasztorach, z tym ze w klasztorach trudniej ukryc kontakty
                            > seksualne, wiec dlaczego niby klasztory mialyby powstawac dla
                            > homoseksualistow?

                            Nie wiem, może to durne, co pomyslałam, ale póki co podyskutuję.Otóż
                            wcale nie jestem pewna tych restrykcji klasztornych.IMHO pojawiły
                            się bardzo późno- wcześniej bywały traktowane z przymrużeniem oka.
                            Krasickiego "Monachomachia" (o ile sobie dobrze przypominam, bo
                            bardzo dawno czytałam) pełna jest aluzji (sam autor też się nie krył
                            specjalnie - duchownym wtedy uchodziło).
                            Temat ciekawy.
                            Ja sama, osobiście pamietam pierwszego 'wica'opowiedzianego przy
                            mnie przez starsze dzieciaki z ulicy.Miałam wtedy jakieś 4 lata i
                            pękałam z dumy,ze dostąpiłam godności bycia w towarzystwie
                            opowiadaczy wiców.Wic szedł tak: do gospodarza zapukał ksiądz,żeby
                            go przenocowac.Gospodarz mu mówi,że jakby czegoś potzrebował, to on
                            mu dziewkę podesle.Ksiądz mówi,że nie, raczej parobek by mu był
                            pomocny.Wtedy gospodarz krzyknął:"Walek, smaruj dupy wazeliną,
                            ksiądz pederasta przyjechał".Nic nie rozumiałam,ale śmiałam się
                            najgłośniej.
                            Moim zdaniem to oznacza,ze wśród 'ludu' było pewne pobłażanie dla
                            księżowskich praktyk - jakieby nie były.



                            >
                            > Widze historyczna zasadnosc powstania instytucji dziewicy
                            > konskekrowanej - jaks nieszczesna dziewczyna, zbyt uboga, zeby sie
                            > dobrze wydac za maz, schla w panienstwie. Zeby krewni nie oddali
                            > jej do klasztoru albo zeby nie byla klopotliwym posmiewiskiem
                            > rodziny i otoczenia, konsekrowala swoje dziewictwo i to ja
                            chronilo
                            > przed smiesznoscia, zapewne tez dawalo wzgledna samodzielnosc, a i
                            > pewna ekonomicznie starosc, bo Kosciol musial sie nia zaopiekowac,
                            > czyli krewni juz jej nie szturchali, bo nie mieli powodu. Imo to
                            > bylo swietnie pomyslane.
                            >


                            Mogło i tak być, ale co do tej opieki kościoła, to przeczytam
                            jeszcze raz, bo dziewca mówi chyba o jej braku.

                            • kocia_noga Pomoc Kościoła 10.04.08, 15:16
                              Znalazłam takie cytaty w artykule:
                              "Czynne zawodowo, są do dyspozycji Kościoła, gdy ich potrzebuje.
                              Mogą w nim realizować swoją misję na wiele sposobów, choćby jako
                              katechetki. Z drugiej strony Kościół jest też zobowiązany wobec
                              nich - na przykład w trudnej sytuacji materialnej mogą liczyć na
                              pomoc jego struktur charytatywnych." - wypowiedź biskupa - mówi
                              o "strukturach charytatywnych".

                              I wypowiedź dziewicy:

                              Mam trudniej niż zakonnice. Nie wiem, co ze mną będzie na starość,
                              gdzie będę mieszkać, z czego żyć. Przecież diecezja nie będzie mnie
                              sponsorować.
                              • bene_gesserit Re: Pomoc Kościoła 10.04.08, 18:51
                                A, rzeczywiscie.
                                W takim razie tym bardziej nie rozumiem, czemu ona nie wstapi do
                                zakonu.
                                • dzikowy Re: Pomoc Kościoła 10.04.08, 18:52
                                  Bo jest chora, powinna być ubezwłasnowolniona i skierowana na leczenie.
                                  Proponuję badanie pod kątem schizofrenii. Zakochana w Jezusie zacznie zaraz
                                  szukać diabłów na szpilce.
                                  • bene_gesserit Re: Pomoc Kościoła 10.04.08, 19:10
                                    Miedzy zaburzeniem a choroba jest duzo miejsca.

                                    Mysle, ze ona rzeczywiscie - to chyba gdzies tu karolana pisze - ma
                                    jakis uraz, boi sie odrzucenia czy tam czegos i taki wybor jest dla
                                    niej i spelnieniem marzen dziewczynki (zakochanie, slub,
                                    uroczystosc, status zameznej kobiety) i uwolnieniem od wszystkich
                                    problemow zwiazanych z byciem w zwiazku.
                                    • dzikowy Re: Pomoc Kościoła 10.04.08, 23:14
                                      Chodziło mi o to, że podobne zaburzenie z czasem przerodzić się może w chorobę.
                                      Takie zachowanie akceptowane nie jest, a to rodzi wykluczenie, a to rodzi
                                      skupienie na obiekcie powodującym wykluczenie, a to rodzi obsesję...
                              • saszenka2 Re: Pomoc Kościoła 10.04.08, 23:46
                                kocia_noga napisała:

                                > Znalazłam takie cytaty w artykule:
                                > "Czynne zawodowo, są do dyspozycji Kościoła, gdy ich potrzebuje.
                                > Mogą w nim realizować swoją misję na wiele sposobów, choćby jako
                                > katechetki. Z drugiej strony Kościół jest też zobowiązany wobec
                                > nich - na przykład w trudnej sytuacji materialnej mogą liczyć na
                                > pomoc jego struktur charytatywnych." - wypowiedź biskupa - mówi
                                > o "strukturach charytatywnych".
                                >
                                > I wypowiedź dziewicy:
                                >
                                > Mam trudniej niż zakonnice. Nie wiem, co ze mną będzie na starość,
                                > gdzie będę mieszkać, z czego żyć. Przecież diecezja nie będzie
                                mnie
                                > sponsorować.
                                Dlatego nie potrafię zrozumieć takich osób. Dlaczego nie zapewnią
                                sobie jakiejś przyszłości, dochodu, żeby nie musieć na starość
                                żebrać? Moim zdaniem jest to bardzo nieodpowiedzialna postawa.
                                • kocia_noga Re: Pomoc Kościoła 11.04.08, 09:13
                                  Teraz sobie uprzytomniłam dopiero,ze ona zakłada,że się nie dorobi
                                  własnego kąta, emerytury, bo niby dlaczego ktoś na starość musiałby
                                  ja sponsorować? Pracując zawodowo, a tak jest, kilkadziesiąt lat
                                  powinna uciułac na jakąś kawalerkę i emeryturę.
                                  Czy to, o czym mówił biskup, ta dyspozycyjnośc wobec kościoła
                                  obejmuje również datki pieniężne?Bo tylko tak moge sobie wytłumaczyć
                                  ten lek o przyszłość.
                                  Jasne,że nieodpowiedzialność, ale dziewica jest niedojrzała, to
                                  jasne.
                                  Z drugiej strony kiedyś na jakimś forum był omawiany problem pani co
                                  całą emeryturę oddawała rydzolowi, a sama żądała utrzymania od
                                  swojego syna i jego rodziny, którzy mieli dzieci i nieprzelewało im
                                  się.Byłam wtedy zdumiona, ale WIĘKSZOŚĆ wypowiedzi to albo
                                  popieranie babci,albo wymaganie od tych ludzi jej utrzymywania, bo
                                  to matka.
                                  Podobny stosunek może być do kościoła - trzeba mu dawać, bo to
                                  sprawa boska, a życie - jedzenie, spanie, zdrowie itp to
                                  przyziemność.


                                  • dzikowy Re: Pomoc Kościoła 11.04.08, 09:16
                                    Bardzo mi się podobał tekst Tatki Tadzia, który mówił, że RM nie jest bogate, bo
                                    dostaje tylko od słuchaczy przysłowiowy "wdowi grosz". Tylko, że duchowny
                                    powinien wiedzieć, że to symbol nie drobnych pieniędzy, ale wszystkich, które
                                    miała :-D
                                  • saszenka2 Re: Pomoc Kościoła 11.04.08, 23:59
                                    kocia_noga napisała:

                                    > Teraz sobie uprzytomniłam dopiero,ze ona zakłada,że się nie dorobi
                                    > własnego kąta, emerytury, bo niby dlaczego ktoś na starość
                                    musiałby
                                    > ja sponsorować? Pracując zawodowo, a tak jest, kilkadziesiąt lat
                                    > powinna uciułac na jakąś kawalerkę i emeryturę.
                                    > Czy to, o czym mówił biskup, ta dyspozycyjnośc wobec kościoła
                                    > obejmuje również datki pieniężne?Bo tylko tak moge sobie
                                    wytłumaczyć
                                    > ten lek o przyszłość.
                                    > Jasne,że nieodpowiedzialność, ale dziewica jest niedojrzała, to
                                    > jasne.
                                    > Z drugiej strony kiedyś na jakimś forum był omawiany problem pani
                                    co
                                    > całą emeryturę oddawała rydzolowi, a sama żądała utrzymania od
                                    > swojego syna i jego rodziny, którzy mieli dzieci i nieprzelewało
                                    im
                                    > się.Byłam wtedy zdumiona, ale WIĘKSZOŚĆ wypowiedzi to albo
                                    > popieranie babci,albo wymaganie od tych ludzi jej utrzymywania, bo
                                    > to matka.
                                    > Podobny stosunek może być do kościoła - trzeba mu dawać, bo to
                                    > sprawa boska, a życie - jedzenie, spanie, zdrowie itp to
                                    > przyziemność.
                                    >
                                    >
                                    Mój kolega ma babcię, która wyprzedaje pierścionki dla Rydzyka, a
                                    utrzymania również żąda od dzieci. Ludzie nie potrafią zdobyć się
                                    na odpowiedzialność. Jestem dorosła, pracuję, zarabiam, oddaję
                                    swoje pieniądze komu chcę, ale nie domagam się, żeby ktoś mi
                                    pomagał, bo wszystko roztrwoniłam na wysyłanie do Torunia,
                            • bene_gesserit Re: Pozwolilam sie uwiesc 10.04.08, 18:48
                              kocia_noga napisała:

                              > Nie wiem, może to durne, co pomyslałam, ale póki co
                              podyskutuję.Otóż
                              > wcale nie jestem pewna tych restrykcji klasztornych.IMHO pojawiły
                              > się bardzo późno- wcześniej bywały traktowane z przymrużeniem oka.
                              ...
                              > Moim zdaniem to oznacza,ze wśród 'ludu' było pewne pobłażanie dla
                              > księżowskich praktyk - jakieby nie były.

                              Alez tak, przeciez 'ksieza gospodyni', ktora co jakis czas rodzila
                              kolejny owoc niepokalanego poczecia, to byla przyjeta normalnie
                              instytucja na wielu plebaniach.
                              Jednak nie wyobrazam sobie, aby homoseksualistom bylo latwiej w
                              klasztorze i zeby z tego powodu bardziej sie garneli albo tam
                              szukali schronienia.
                              • bri Re: Pozwolilam sie uwiesc 10.04.08, 19:02
                                Takim, którzy swojej orientacji nie akceptują i się na nią nie
                                godzą, może być w klasztorze łatwiej.
                                • bene_gesserit Re: Pozwolilam sie uwiesc 10.04.08, 19:12
                                  No tak, ale w klasztorach z pewnoscia nie bylo samych
                                  homoseksualistow, i nie wydaje mi sie, zeby hetero patrzyli z
                                  przyjemnoscia na jakies homo-orgie czy skromne nawet objawy
                                  romantycznosci. Imo to sie jednak nie trzyma kupy/
                                  • bri Re: Pozwolilam sie uwiesc 10.04.08, 19:39
                                    Jasne. Ale ja bez problemu mogę sobie wyobrazić, że kogoś życie
                                    klasztorne pociąga. Sama miałam takie momenty w życiu, że wszelkie
                                    odosobnienia wydawały mi się pożądane. A dawniej to już w ogóle -
                                    dla kobiet klasztor stanowił jedną z niewielu alternatyw wobec życia
                                    w rodzinie. W klasztorze kobiety mogły czytać, a nawet zrobić swego
                                    rodzaju karierę, mogły w ten sposób uciec od małżeństwa z
                                    niechcianym partnerem, ciąży i połogu, albo staropanieństwa w
                                    poniewierce.

                                    Klasztor ze swoim poukładanym, przewidywalnym system może być
                                    odpowiednim miejscem dla osób o osobowości autorytarnej, a także dla
                                    osób bardzo wrażliwych, które potrzebują ograniczać sobie dostęp
                                    bodźców.

                                    Nawet współcześnie, jeśli ktoś ma problemy z nawiązaniem bliskich
                                    relacji z ludźmi i boi się, że będzie samotny, albo przerasta go
                                    samodzielne utrzymywanie się, czy w ogóle samodzielne życie,
                                    klasztor może stanowić atrakcyjne rozwiązanie. A niektórzy jeszcze
                                    przecież wierzą i naprawdę chcą się poświęcić Bogu.
                                    • bene_gesserit Re: Pozwolilam sie uwiesc 11.04.08, 00:09
                                      Alesmy z kocia rozmawialy o jej teorii - czy klasztory powstaly
                                      badz mogly byc w przeszlosci miejscem schronienia i spelnienia osob
                                      homo, a nie o jakosci zycia czy motywach wstepowania do klasztoru w
                                      ogole.
                                      • bri Re: Pozwolilam sie uwiesc 11.04.08, 00:21
                                        No wiem, ale to teoria bez sensu moim zdaniem. Nieprzystosowanym
                                        można być na milion sposobów.
                                  • kocia_noga Re: Pozwolilam sie uwiesc 10.04.08, 20:45
                                    bene_gesserit napisała:

                                    > No tak, ale w klasztorach z pewnoscia nie bylo samych
                                    > homoseksualistow, i nie wydaje mi sie, zeby hetero patrzyli z
                                    > przyjemnoscia na jakies homo-orgie czy skromne nawet objawy
                                    > romantycznosci. Imo to sie jednak nie trzyma kupy/
                                    >
                                    Moje wywody zmierzały w tym kierunku,ze drzewiej mogło inaczej to
                                    wyglądać.
                                    Wyobrażam sobie klasztor zdominowany przez homo z oficjalnym lub
                                    słabo maskowanym życiem erotycznym.
                                    Nie wiem, nie znam danych, ale wydaje mi się,że dawniej nie było
                                    takiego strachu przed praktykami homo,że je bardziej lekcewazono w
                                    ogóle, a u osób duchownych w szczególności.
                                    • kocia_noga Re: Pozwolilam sie uwiesc 10.04.08, 21:19
                                      Dawniej mniej wagi przywiązywano do orientacji seksualnej i
                                      osobistych upodobań.Mężczyzna się żenił, bo była to sprawa rodu,
                                      klanu; kobietę wydawano za mąż.Nikogo specjalnie nie obchodził brak
                                      pociągu, ta sprawa nie miała takiej rangi jak teraz.
                                    • bene_gesserit Re: Pozwolilam sie uwiesc 11.04.08, 00:10
                                      A to trzeba bedzie poczytac, bo nie znam historii homoseksualizmu i
                                      jak sie do niego ustosunkowywal kosciol.
                                      • dzikowy Re: Pozwolilam sie uwiesc 11.04.08, 00:28
                                        Niekoniecznie homoseksualizmu, raczej ogólnie rozwiązłości w klasztorach.
                                        Historię erotyzmu radzę poszukać we wszystkich baśniach i podaniach, od Kalevali
                                        (tej pełnej, nie dziecięcej) i Eddy Poetyckiej po oczywiście Baśnie 1001 nocy.
                                        Hinduskich nie podaję, bo musiałem zdawać i nie lubię.
                            • dzikowy Re: Pozwolilam sie uwiesc 11.04.08, 00:03
                              kocia_noga napisała:

                              > Nie wiem, może to durne, co pomyslałam, ale póki co podyskutuję.Otóż
                              > wcale nie jestem pewna tych restrykcji klasztornych.IMHO pojawiły
                              > się bardzo późno- wcześniej bywały traktowane z przymrużeniem oka.
                              > Krasickiego "Monachomachia" (o ile sobie dobrze przypominam, bo
                              > bardzo dawno czytałam) pełna jest aluzji (sam autor też się nie krył
                              > specjalnie - duchownym wtedy uchodziło).
                              > Temat ciekawy.

                              Tam "Monachomachia', "Dekameron" był ostrzejszy, a biedni uczniowie badziewnego
                              "Kruka" przerabiają :P
                • saszenka2 Re: Pozwolilam sie uwiesc 10.04.08, 23:41
                  pavvka napisał:

                  > Mężczyzna też może zostać konsekrowanym dziewicem.

                  O żadnym konsekrowanym dziewicu w życiu nie słyszałam. Słyszę
                  natomiast non-stop o promocji dziewictwa pośród kobiet.
                  • dzikowy Re: Pozwolilam sie uwiesc 11.04.08, 00:10
                    Ja też słyszę i też chcę z tą dyskryminacja walczyc... chociaż wbrew pozorom
                    żadnej korzysci w tym nie mam :)
            • saszenka2 Re: Pozwolilam sie uwiesc 10.04.08, 23:39
              bene_gesserit napisała:

              > Ale oni tam pisza, ze na starosc ona jest pod finansowa opieka
              > Kosciola- bo z racji trybu zycia raczej nie bedzie siedziec na
              > zlocie. Myslisz, ze chodzi o jej forse? Jakos mi sie nie wydaje.
              >
              > Mysle, mysle i nie łapie, ni w ząb.
              >

              Chodzi o to, żeby Kościół mógł zaprezentować piękną otoczkę wokół
              swoich zasad typu zakaz antykoncepcji, współżycia przedmałżeńskiego.
        • pavvka Re: Pozwolilam sie uwiesc 08.04.08, 11:24
          bene_gesserit napisała:

          > Nie rozumiem tez zasadnosci takiej funkcji - co konkretnie swiat
          ma
          > z tej nieszczesnej dziewicy? :(

          No to inna sprawa, tego też nie rozumiem. Zakony czemuś służą, a
          taka świecka dziewica to ni pies ni wydra. Sama mówi, że jest to dla
          niej poświęcenie, ale właściwie w imię czego?
          • pelasia123 Re: Pozwolilam sie uwiesc 08.04.08, 11:26
            Dlaczego nie wolno im kaszlec?
            • pavvka Re: Pozwolilam sie uwiesc 08.04.08, 11:43
              Bo to folgowanie potrzebom cielesnym :-o
        • goblin.girl Re: Pozwolilam sie uwiesc 08.04.08, 15:00
          bene_gesserit napisała:

          > Nie rozumiem tez zasadnosci takiej funkcji - co konkretnie swiat ma
          > z tej nieszczesnej dziewicy? :(

          No, pracuje i płaci podatki, tyle świat z niej ma. Tyle samo, co z singla. A
          musi mieć coś więcej?
          przecież każdy ma prawo żyć, jak chce
          • bene_gesserit Re: Pozwolilam sie uwiesc 08.04.08, 16:24
            Skoro jest taka ultrareligijna i nie zamierza sie zblizac do
            facetow, czemu nie pojdzie do zakonu? Wlasnie tego nie lapie.
            • pavvka Re: Pozwolilam sie uwiesc 08.04.08, 16:33
              bene_gesserit napisała:

              > Skoro jest taka ultrareligijna i nie zamierza sie zblizac do
              > facetow, czemu nie pojdzie do zakonu? Wlasnie tego nie lapie.

              No wiesz, zakon nie polega tylko na tym, że się nie uprawia seksu.
              Zapewne nie czuje powołania do takiego życia.
              • bene_gesserit Re: Pozwolilam sie uwiesc 08.04.08, 17:14
                Z tego, co ona mowila, wynikalo, ze w zakonie mialaby latwiej, a
                tak to ma trudniej, bo 'nikt jej nie piluje'. Wesze tu intuicyjnie
                chec pompowania ego, ale moze jestem uprzedzona.
                • goblin.girl Re: Pozwolilam sie uwiesc 09.04.08, 08:22
                  Może, a może po prostu lubi się czasem ładnie ubrać albo wziąć ten spiwór i
                  pojechać w góry. W zakonie takie rozrywki odpadają.
                  • bene_gesserit Re: Pozwolilam sie uwiesc 09.04.08, 10:36
                    Skad, nie odpadaja.

                    Siostry maja urlopy, moga wtedy jechac w gory albo gdzie tylko. Sa
                    tez zakony niehabitowe - moga zakladac, co chca, ale stonowane i
                    skromne.
                    • pavvka Re: Pozwolilam sie uwiesc 09.04.08, 10:47
                      No ale jednak życie w zakonie wiąże się z poważnym ograniczeniem
                      wolności osobistej. To nie musi każdemu odpowiadać.
                      • bene_gesserit Re: Pozwolilam sie uwiesc 09.04.08, 10:53
                        Ona powiedziala, ze to zakonne ograniczenie ulatwia siostrom zycie.
                        Ze ona go nie ma, wiec jest jej trudniej. Wlasnie o tym pisalam.
                        • pavvka Re: Pozwolilam sie uwiesc 09.04.08, 10:55
                          No mówić to se może. Tzn. może nawet tak myśli w sensie, że życie
                          zakonne ma jakieś tam zalety, ale niekoniecznie rekompensowałaby one
                          dla niej jego wady.
                          • bene_gesserit Re: Pozwolilam sie uwiesc 09.04.08, 11:05
                            Tego akurat nie wiemy.
                            Czy zakonnice nosza obraczki?
    • six_a Re: Pozwolilam sie uwiesc 08.04.08, 11:45
      no z tym zakochaniem to jest przegięcie, zresztą w ogóle śluby
      zakonne też mają takie nawiązanie, że za oblubieńca zakonnica bierze
      sobie Chrystusa tak jak inna kobieta mężczyznę.
      nic dziwnego, że im odbija potem i powstają jakieś akcje z księżmi
      uświadamiającymi zakonnicom wymiar cielesny miłości bożej jak w
      kazimierzu.

      sick as sick can be...
      • pavvka Re: Pozwolilam sie uwiesc 08.04.08, 11:50
        six_a napisała:

        > im odbija potem i powstają jakieś akcje z księżmi
        > uświadamiającymi zakonnicom wymiar cielesny miłości bożej jak w
        > kazimierzu.

        Można jakieś bliższe informacje? Bo nie słyszałem o sprawie.
        • bri Re: Pozwolilam sie uwiesc 08.04.08, 12:00
          Podobno niektóre Betanki z Kazimierza były molestowane
          przez 'zaprzyjaźnionego' z klasztorem księdza.
        • six_a Re: Pozwolilam sie uwiesc 08.04.08, 12:00
          na pewno słyszałeś, ale można

          tiny.pl/48f3
          • pavvka Re: Pozwolilam sie uwiesc 08.04.08, 12:07
            O aferze betanek słyszałem, ale ten fragment z molestowaniem musiał
            umknąć mojej uwadze.
            • bene_gesserit Re: Pozwolilam sie uwiesc 08.04.08, 16:26
              Wg niektorych, on sie na nich kladl i td. Bez ostrych akcji, w
              ubraniu - motywowal to chyba wypedzaniem zlego ducha czy tez
              wpedzaniem dobrego. Tym dziewczynom zwlaszcza potym ostro odbijalo.
    • senta.fa Ja i tak nie jestem lubiany na forum... 08.04.08, 14:41
      Ja i tak nie jestem lubiany na forum, więc mogę mówić szczerze. :) Moim zdaniem
      dziewice konsekrowane kwalifikują się do leczenia zamkniętego, nota bene razem z
      ludźmi, którzy ten pomysł promują i wspierają. Chyba, że ktoś uważa św.
      Ambrożego za osobnika zdrowego psychicznie. Chyba, że ktoś uważa, że bohaterka
      artykułu ma wszystkie ciastka w pudełku. Ja nie uważam... może ktoś traktować to
      jako obrażanie ludzi, przykro mi.
      • pavvka Re: Ja i tak nie jestem lubiany na forum... 08.04.08, 14:49
        senta.fa napisała:

        > Moim zdaniem
        > dziewice konsekrowane kwalifikują się do leczenia zamkniętego

        Nie kwalifikują się, bo nikomu krzywdy nie robią. Ludzie mają prawo
        do swoich pomysłów na życie, choćby wydawały nam się b. egzotyczne.
        • six_a Re: Ja i tak nie jestem lubiany na forum... 08.04.08, 14:59
          co innego egzotyczny pomysł na własne życie, a co innego
          usankcjonowanie egzotyki przez jakieś tam śluby, z których zresztą
          nie ma Cię kto potem zwolnić, gdybyś się jednak rozmyślił.
          • goblin.girl Re: Ja i tak nie jestem lubiany na forum... 08.04.08, 15:09
            six_a napisała:

            > co innego egzotyczny pomysł na własne życie, a co innego
            > usankcjonowanie egzotyki przez jakieś tam śluby, z których zresztą
            > nie ma Cię kto potem zwolnić, gdybyś się jednak rozmyślił.

            Kościól ma to do siebie, że ze ślubów nie zwalnia, również małżeńskich. Zwolnić
            się można zawsze samemu, choć to w pewnym sensie spalenie za sobą mostów.
            Dlatego nie bardzo rozumiem ideę, ale - każdy może życ, jak chce.
            • six_a Re: Ja i tak nie jestem lubiany na forum... 08.04.08, 22:53
              owszem zwalnia i z małżeńskich.
              chcesz powiedzieć, że żeby wystąpić z zakonu, należy w przebraniu
              spuścić się z okna na sznurze ukręconym z prześcieradeł?
              nie za bardzo się orientuję, ale się zorientuję, chociaż potrzebne
              mi to jak dziura w moście mniej więcej;)
              • six_a Re: Ja i tak nie jestem lubiany na forum... 08.04.08, 23:14
                już mam, w przypadku zakonu do czasu złożenia ślubów wieczystych
                można wystąpić z zakonu bez żadnych konsekwencji, a do złożenia
                wieczystych jest dużo czasu, żeby się zdecydować.

                natomiast pani dziewica in spe konsekrowana decyduje się teraz i raz
                na zawsze, bo nie ma procedury, która by to jakoś tam regulowała.
                • goblin.girl Re: Ja i tak nie jestem lubiany na forum... 09.04.08, 08:26
                  już mam, w przypadku zakonu do czasu złożenia ślubów wieczystych
                  > można wystąpić z zakonu bez żadnych konsekwencji

                  Ale po wieczystych już nie...?
                  co do małżeńskich, to wydawało mi się że Kościół nie uznaje rozwodów.
                  • pavvka Re: Ja i tak nie jestem lubiany na forum... 09.04.08, 08:30
                    goblin.girl napisała:

                    > Ale po wieczystych już nie...?

                    Zasadniczo nie. Wystąpienie z zakonu wiąże się o ile wiem z
                    wykluczeniem z Kościoła. Chyba że są jakieś wyjątki.

                    > co do małżeńskich, to wydawało mi się że Kościół nie uznaje
                    rozwodów.

                    Rozwodów nie uznaje, ale coraz więcej jest przypadków unieważnień
                    małżeństwa.
                    • goblin.girl Re: OT 09.04.08, 09:07
                      > co do małżeńskich, to wydawało mi się że Kościół nie uznaje
                      > rozwodów.
                      >
                      > Rozwodów nie uznaje, ale coraz więcej jest przypadków unieważnień
                      > małżeństwa.

                      Aha, właśnie doczytałam :)www.racjonalista.pl/kk.php/s,4146
                      co prawda nie rozumiem, bo we wstępie do tego artykułu stoi, ze mozna uznać za
                      nieważne małżeństwo z przyczy, które wystąpiły po zawarciu zwiazku - choroba
                      psychicza, w tym alkoholizm - a w tych 12 przeszkodach nic o tym nie ma.
                      Istotne, bo pewna bliska mi osoba własnie z tego powodu się rozwiodła, ale jej
                      kościelne małżeństwo nie zostało unieważnione. w pewnych sytuacjach powinno być
                      oczywiste, ze rozwód jest jedyną opcją; zmuszanie kogoś, zeby po kilku latach
                      piekła z alkoholikiem bujał sie jeszcze z całym procesem kościelnym i z "obrońcą
                      węzła", który mu usiłuje wyperswadować, jest nie w porządku. Dlatego pewnie tak
                      wiele osób rezygnuje z unieważniania koscielnych małżeństw.
                  • six_a Re: Ja i tak nie jestem lubiany na forum... 09.04.08, 09:17
                    po wieczystych nie, ale to z 10 lat trwa do wieczystych, tak że
                    można założyć, że w większości są to już osoby mocno zdecydowane w
                    tę albo w drugą stronę.

                    świeckich rozwodów nie uznaje, ale w określonych warunkach można
                    przeprowadzić rozwód kościelny, nie nazywa się to rozwód tylko jakoś
                    tam inaczej, strasznie długo trwa, ale jest do zrobienia.
                    • pavvka Re: Ja i tak nie jestem lubiany na forum... 09.04.08, 10:44
                      six_a napisała:

                      > z 10 lat trwa do wieczystych, tak że
                      > można założyć, że w większości są to już osoby mocno zdecydowane w
                      > tę albo w drugą stronę.

                      Czy ja wiem... popatrz ile par rozstaje się po więcej niż 10 latach
                      małżeństwa.
                      • bene_gesserit Re: Ja i tak nie jestem lubiany na forum... 09.04.08, 10:59
                        Ale malzenstwo imo jest o wiele bardziej dynamicznym zwiazkiem i
                        jest w nim - zazwyczaj - o wiele wiecej wolnosci.
        • saszenka2 Re: Ja i tak nie jestem lubiany na forum... 10.04.08, 23:57
          pavvka napisał:

          > senta.fa napisała:
          >
          > > Moim zdaniem
          > > dziewice konsekrowane kwalifikują się do leczenia zamkniętego
          >
          > Nie kwalifikują się, bo nikomu krzywdy nie robią. Ludzie mają
          prawo
          > do swoich pomysłów na życie, choćby wydawały nam się b. egzotyczne.
          Każdy ma prawo na życie wg własnych zasad i nie powinno go
          obchodzić, co robią inni, jeśli nikogo nie krzywdzą. Mogę
          zastanawiać się nad sensem bycia konsekrowaną dziewicą, ale szanuję
          wybór tej osoby. Ma do niego prawo i traktuje go jako równoprawny z
          wyjściem za mąż, życiem z partnerem bez ślubu, związkiem dwóch
          kobiet.
      • kochanica-francuza Re: Ja i tak nie jestem lubiany na forum... 10.04.08, 19:36
        senta.fa napisała:

        > Ja i tak nie jestem lubiany na forum, więc mogę mówić szczerze. :) Moim zdaniem
        > dziewice konsekrowane kwalifikują się do leczenia zamkniętego, nota bene razem
        > z
        > ludźmi, którzy ten pomysł promują i wspierają. Chyba, że ktoś uważa św.
        > Ambrożego za osobnika zdrowego psychicznie.

        Jaaasne, osobnik zdrowy psychicznie to nic tylko lata i patrzy, gdzie by wrazić
        fiutka. A jak nie może, to ryczy z frustracji, jak większość trolli tego forum.
        Hehe.
        • senta.fa Poziom Twoich wypowiedzi... 11.04.08, 00:07
          Może to Ty jesteś trollem? Wpadłaś na to? Bo poziom Twoich wypowiedzi jest tak niski; są one tak wulgarne, prostackie i prymitywne, że w zasadzie nie powinno Ci się odpowiadać. Ale odpowiem:

          Otóż pomiędzy dwiema skrajnościami: całkowitą abstynencją z przyczyn religijnych i uprawianiem seksu z każdym, kto się nawinie, jest spora przestrzeń, w której większość normalnych ludzi bez problemu się mieści.

          Nie musisz mi odpowiadać.
    • floric Re: Pozwolilam sie uwiesc 08.04.08, 15:04
      Dla mnie to troche infantylne, przypomina nastolatki zakochane w
      aktorach i piosenkarzach.
      IMO konsekrowanych dziewiców raczej nie ma i nie będzie, bo Maryja
      nie była taka sexy, jak Jezus. Z reszta zakochać się w matce to
      jakieś takie edypalne....
      • kocia_noga Re: Pozwolilam sie uwiesc 08.04.08, 16:21
        Mnie też to porównanie pzrychodzilo do głowy.Od dzieciństwa
        faszerowała się przekonaniem,że seks to coś złego, jednak powoli
        jakoś ta sfera u niej dojrzewała; właśnie dojrzała do etapu
        nastolatki i wiekuistych przysiąg.
        A to mi się z kolei kojarzy z pedofilami w sutannach - uważam,że u
        nich też dzieje się coś podobnego - niejako podejmuja swój rozwój
        seksualny w fazie tak wczesnej, jak wcześnie się od niej oderwali.

        Jeszcze o tej wyobrazonej miłości nasyconej seksualnością- mylisz
        sie, do Maryi tez mnóstwo mężczyzn wzdycha, a czy to trąci
        kompleksem takim, czy owakim - co to zmienia?
        Czytałam kiedyś teksty tak ociekające pożądaniem ( do NMP ) i tak na
        to ślepe,że az mi było żal autora, a jest tego mnóstwo.
        • pavvka Re: Pozwolilam sie uwiesc 08.04.08, 16:27
          kocia_noga napisała:

          > Czytałam kiedyś teksty tak ociekające pożądaniem ( do NMP ) i tak
          na
          > to ślepe,że az mi było żal autora, a jest tego mnóstwo.

          Masz coś takiego do zalinkowania? Bo jestem ciekaw, chyba nigdy
          takich tekstów nie czytywałem.
          • kocia_noga Re: Pozwolilam sie uwiesc 08.04.08, 21:10
            pavvka napisał:

            >
            > Masz coś takiego do zalinkowania? Bo jestem ciekaw, chyba nigdy
            > takich tekstów nie czytywałem.

            Niestety, nie, a bardzo żałuję!
            Może gdybym poszperała po katolickich stronach, ale nie chce mi sie -
            sezon grzebalniczy się zaczął.
        • bene_gesserit Re: Pozwolilam sie uwiesc 08.04.08, 17:21
          kocia_noga napisała:

          > Mnie też to porównanie pzrychodzilo do głowy.Od dzieciństwa
          > faszerowała się przekonaniem,że seks to coś złego, jednak powoli
          > jakoś ta sfera u niej dojrzewała; właśnie dojrzała do etapu
          > nastolatki i wiekuistych przysiąg.

          No wlasnie - oni ja tam przed slubowaniem przebadali
          psychologicznie, ale osoba, ktora to zrobila, byla inna dziewica
          konsekrowana, wiec trudno o obiektywnosc. A mozliwe, ze jesliby ja
          porzadnie przetrzepac testami i wywiadem, wyszlaby osobowosc
          niedojrzala. Ten slub ja w tym zafiksuje na amen.
      • pavvka Re: Pozwolilam sie uwiesc 08.04.08, 16:28
        floric napisał:

        > IMO konsekrowanych dziewiców raczej nie ma i nie będzie

        W Wiki napisali, że są, tylko nazywają się ascetami:

        en.wikipedia.org/wiki/Consecrated_virgin
    • karolana Re: Pozwolilam sie uwiesc 08.04.08, 20:23
      Kurczaki, dla mnie ta dziewczyna zwyczajnie boi się zaufania facetowi i
      ponownego odrzucenia - jeden ją zostawił, drugi jej nie chciał. Jezus jej nie
      odrzuci, tak? Poza tym żal mi jej poniekąd, bo ona będzie się męczyć. Skoro
      traktuje to jak poświęcenie... to jakby łamanie siebie. Nie widzę sensu. I
      jeszcze jedno - KK nie zezwala na śluby osób homoseksualnych, bo jest to
      sprzeczne z Biblią, ale zezwala na ślub z Jezusem? Przecież Jezus podobno nie
      miał żony... a teraz jest... bigamistą O_o
      Tak, wiem, że to wymiar duchowy, ale mimo wszystko, uważam, że to jakieś
      pokręcone. Wybór życia takiego, spoko, ale ŚLUB??!!
      • bene_gesserit Re: Pozwolilam sie uwiesc 08.04.08, 21:55
        Sa tez sluby zakonne.

        O ile sformulownie dotyczace zakonnic typu 'oblubienica Chrystusa'
        mi sie o uszy obilo pare razy, o tyle nikt nigdy nie mowi o
        zakonnikach 'oblubiency Chrystusa'. Moge sie mylic, ale na moje
        laickie oko, zakonnice biora slub z Chrystustem, a zakonnicy - z
        Kosciolem.
        Dziwne to.
        • totalna_apokalipsa Re: Pozwolilam sie uwiesc 08.04.08, 23:36
          Czemu dziwne? KK od zawsze definiował kobiete tylko i wyłacznie
          przez, pardon, pochwę. Albo dziewica, albo matka, albo wdowa, albo
          ladacznica. Inne pomysły nie istniały. No to logiczne, ze coś tzreba
          z takimi naiwnymi , egzaltowanymi pannami zrobić i jakos sublimować
          ich popędy - i tutaj genialnie nadaje się ten masturbacyjny
          charakter zaslubin, jako "oblubienicy Chrystusa" . No przecież w
          wypadku faceta to byłby homoseksualizm:))))))))))
          W ogóle cała rekwizytornia koscielna to jakieś sado-maso i
          psychiczny odjazd - całkiem im niedaleko do salonów erotycznych
          BDSM, jesli idzie o wyobrażenia. Dyscyplina i włosiennica używane
          powszechnie jeszcze w XX wieku - nikt mi nie powie, ze to nie była
          ostra perwersja.
        • six_a Re: Pozwolilam sie uwiesc 09.04.08, 00:20
          bo jesus christ jest superstar i musi mieć jakieś groupies
          zakonnice to za mało
          widocznie;)
    • user0123 Re: Pozwolilam sie uwiesc 10.04.08, 12:39
      Jest w tym coś heroicznego: rzucić wyzwanie biologicznym imperatywom. I jest w tym coś pociągającego. Bez takich ludzi nasz świat byłby nudniejszy. Szkoda tylko, że przybudowują do tego wszystkiego zupełnie zbędne religijne majaki.
      • pavvka Re: Pozwolilam sie uwiesc 10.04.08, 12:47
        user0123 napisał:

        > Jest w tym coś heroicznego: rzucić wyzwanie biologicznym
        imperatywom. I jest w
        > tym coś pociągającego. Bez takich ludzi nasz świat byłby
        nudniejszy. Szkoda tyl
        > ko, że przybudowują do tego wszystkiego zupełnie zbędne religijne
        majaki.

        Eee tam. Gdyby odrzucić te 'religijne majaki', to już w ogóle
        nijakiego sensu się w tym dopatrzeć nie można. A w kontekście
        religii katolickiej jednak jakaś logika w tym jest.
        • user0123 Re: Pozwolilam sie uwiesc 10.04.08, 12:56
          Można jednakże dopuścić sensowną ideę łączącą materializm (ateizm) z daleko
          posuniętym wyrzeczeniem się popędów :) Tak się mi przynajmniej wydaje
          • dzikowy Re: Pozwolilam sie uwiesc 10.04.08, 13:04
            Nawet jest grupa ludzi uważających się 'aseksualistów'. Uważają, że nie
            potrzebują seksu i domagają się uznania jako jednej z orientacji seksualnych.
            Mimo, że popęd seksualny jest na tym samym poziomie piramidy Maslowa, co
            oddychanie , sen itede, specjaliści proponują, żeby albo uznali, że po prostu
            mają zaburzenia, albo konsekwentnie zrezygnują z pozostałych :P Uwaga -
            spotkawszy kogoś sinego, odwodnionego i wychudzonego, z workami pod oczami
            pamiętajmy, że szkoda energii na podryw :)
          • pavvka Re: Pozwolilam sie uwiesc 10.04.08, 14:41
            user0123 napisał:

            > Można jednakże dopuścić sensowną ideę łączącą materializm (ateizm)
            z daleko
            > posuniętym wyrzeczeniem się popędów :)

            Bo ja wiem... Panowanie nad popędami owszem, ale dla świadomego
            umartwienia trudno znaleźć uzasadnienie niereligijne. Tych popędów
            trzeba by się wyrzec w imię jakiegoś wyższego dobra czy idei, i nie
            bardzo widzę co mogłoby być tą ideą dla niewierzącego.
      • bene_gesserit Re: Pozwolilam sie uwiesc 10.04.08, 18:42
        user0123 napisał:

        > Jest w tym coś heroicznego: rzucić wyzwanie biologicznym
        imperatywom. I jest w
        > tym coś pociągającego. Bez takich ludzi nasz świat byłby
        nudniejszy. Szkoda tyl
        > ko, że przybudowują do tego wszystkiego zupełnie zbędne religijne
        majaki.

        Sa ludzie, ktorzy przestaja jesc, i probuja zywic sie swiatlem i
        woda, ale nikt ich nie konsekruje.

        Pomysly na asceze w KK i w ogole w chrzescijanstwie wziely sie imo
        z tego, ze zaobserwowano, iz swieci potrzeby poru..ia nie maja.
        Generalnie swieci wielu systemow religijnych maja male potrzeby, z
        ktorych te biologiczne sa zupelnie zredukowane i znikome. (Sa
        wyjatki typu Mahomet, ale zawsze sa wyjatki). Stad moze wzial sie
        pomysl, ze jesli sie przestanie wspolzyc i w ogole skupiac na 'tych
        rzeczach', to sie stanie bardziej swietym. Bledny z zalozenia.

        Co z postanowienia seksualnego niespelnienia tej kobiety wyniknie
        dobrego? Rownie dobrze mogla by sie okladac nahajem co wieczor albo
        spac we wlosiennicy. Cierpienie dla samego cierpienia nijakiego
        sensu nie ma.
      • kochanica-francuza Re: Pozwolilam sie uwiesc 10.04.08, 19:38
        user0123 napisał:

        > Jest w tym coś heroicznego: rzucić wyzwanie biologicznym imperatywom. I jest w
        > tym coś pociągającego. Bez takich ludzi nasz świat byłby nudniejszy. Szkoda tyl
        > ko, że przybudowują do tego wszystkiego zupełnie zbędne religijne majaki.

        Nie wpadłeś dotychczas na to, że bez tego, co nazywasz "religijnymi majakami",
        nie mieliby motywacji?
Pełna wersja