Bank dla kobiet

15.04.08, 14:18
Muhammad Yunus, laureat pokojowej nagrody Nobla w 1983 roku założył w
Bangladeszu Grameen bank, bank dla biednych.

Oto jak rozwinęło sie jego przedsięwzięcie:

"Co roku pożyczamy około miliarda dolarów. Mamy 7,5 miliona pożyczkobiorców, z
czego 97% stanowią kobiety, które pożyczają średnio 150 dolarów, ale niekiedy
15 dolarów""

"(...) biedacy są świetnymi dłużnikami. Mamy ściągalność kredytów na poziomie
99%. W tych czasach kryzysu na rynku subprimes, który przyniósł 400 miliardów
strat wielkim światowym bankom jest to piękna lekcja"


"System bankowy odrzuca kobiety, nie tylko te biedne, nawet te zamożne. W owym
czasie stanowiły tylko jeden procent klientów banków. Domagałem się więc, aby
połowę naszych pożyczkobiorców stanowiły kobiety"

"Skoro kobiety potrafią lepiej spożytkować pieniądze, to po co pożyczać je
mężczyznom? Kiedy matka zaciąga pożyczkę, sytuacja rodziny się poprawia,
dzieci natychmiast na tym korzystają. Kobieta chce coś zbudować, ma
długofalowe projekty"

"To obecnie jedyny bank na świecie zwracający się do kobiet i będący w ich
posiadaniu"

Co o tym myślicie? Wysoki odsetek spłaconych kredytów to, faktycznie, jak
twierdzi Yunus, skutek tego, że dostały je kobiety? Czy taka prawidłowość
byłaby możliwa wśród kobiet bardziej zamożnych, np. w Europie? Czy też jest to
efekt owego "biedacy są świetnymi dłużnikami"?

Wydaje mi się, że w Polsce taki bank nie mógłby powstać, bo żeby kobieta mogła
spłacić kredyt, musi mieć pracę. W Bangladeszu, kraju biednych, kobiety same
znajdują sobie pracę zakładając drobne przedsiębiorstwa i dostarczając towary
i usługi, które u nas są zapewniane przez duże firmy i koncerny.



    • senta.fa W Polsce? 15.04.08, 15:38
      W Polsce?

      1. Jeśli tylko kobiety mogłyby brać kredyty w takim banku, to nie wiem, co na to konstytucja.

      2. W Polsce chyba kobiety mogą brać kredyty o ile mi wiadomo. Nie wiedziałem, że banki też kierują się płcią przy przyznawaniu kredytów.

      3. "Skoro kobiety potrafią lepiej spożytkować pieniądze, to po co pożyczać je mężczyznom?" - To to jest kwestia płci? Talent do pożytkowania pieniędzy?

      4. "bo żeby kobieta mogła spłacić kredyt, musi mieć pracę" - no tak, przecież w Polsce tylko mężczyźni mają prace, zapomniałem.

      5. I ostatnia sprawa - najważniejsza. Spowodowałoby to pojawienie się słowa "pożyczkobiorczyni". Jak Ci to brzmi? IMHO mocno średnio... :)
      • kochanica-francuza Re: W Polsce? 15.04.08, 15:55

        > 5. I ostatnia sprawa - najważniejsza. Spowodowałoby to pojawienie się słowa "po
        > życzkobiorczyni".

        Jasne, nie ma nic ważniejszego...
        • senta.fa Re: W Polsce? 15.04.08, 16:06
          Wcielam w życie pewien plan: jeśli już naprawdę nie wiem, co powiedzieć, to zamiast milczeć - rzucam mniej lub bardziej adekwatny cytat. Oto i on:

          "Na żółtym linoleum w kuchni znalazłem następujący poemat, wypisany jak się okazało, ekskrementami:

          Co to za kuchnia,
          Skoro brak w niej rzeczy,
          Najpotrzebniejszej, ważniejszej niż wszystko?
          Muszę mieć taki pojemnik na śmieci,
          W którym się zmieści cała rzeczywistość."

          • kocia_noga Równość 15.04.08, 18:59
            otóż są dwie tendencje - jedna , którą tu reprezentuje bene,że nie
            ma róznic,broń Bogini.
            Druga, którą prezentuję ja, że są.Stwierdzone wieloma badaniamni
            statystycznymi,że np kobiety mniej sa podatne na skorumpowanie,mniej
            skłonne do działań przestępczych, bardziej skłonne do uczciwego i
            przemyślanego wydawania pieniędzy itp.
            Z czego to wynika, to inna sprawa.
            • dzikowy Re: Równość 16.04.08, 01:23
              Kobiety są chętniej widziane w bankach w dziale kredytów, tylko z przyczyn
              PR-owskich żaden bank się do tego nie przyzna. Kobiety przede wszystkim są
              bardziej systematyczne i bardziej uwierają je niedokończone sprawy. Oczywiście
              są wyjątki, ale nie bez przyczyny to kobiety zarządzały gospodarstwami domowymi
              bogaczy w Grecji i Rzymie oficjalnie, a później w innych krajach zza pleców.
              Nawet teraz za pewnik przyjmuje się przysłowie, że w parafiach ewangelickich
              pastor jest głową, ale pastorowa szyją i w kwestiach organizacyjnych nie
              pozostaje bez wpływu na życie zboru.
              • johnny-kalesony Re: Równość 16.04.08, 01:39
                Poza tym koleżanki pracujące w bankach bardzo ładnie prezentują się w
                minióweczkach! =)


                Pozdrawiam
                Keep Rockin'
              • margot_may Re: Równość 16.04.08, 01:44
                To prawda. Najbardziej nie lubię karteczek na monitorze.
            • bene_gesserit Re: Równość 16.04.08, 02:27
              kocia_noga napisała:

              > otóż są dwie tendencje - jedna , którą tu reprezentuje bene,że
              nie
              > ma róznic,broń Bogini.

              Podaj jakies linki, bo nie jarze.
              • kocia_noga Re: Równość 16.04.08, 14:23
                bene_gesserit napisała:

                > Podaj jakies linki, bo nie jarze.

                Poczekaj, przejrzę ostatnie dyskusje.
                • kocia_noga Re: Równość 16.04.08, 15:16
                  Np rozwój dyskusji w wątku margot_may o odzyskaniu praw.
                  • bene_gesserit Re: Równość 16.04.08, 17:27
                    A ktory fragment konkretnie? Nadal nie lapie.
                    • kocia_noga Re: Równość 16.04.08, 19:58
                      bene_gesserit napisała:

                      > A ktory fragment konkretnie? Nadal nie lapie.

                      Ten gdzie kwestionujesz lepsze predyspozycje kobiet do zarządzania.
                      Autor snuje swoje domysły na temat prehistorii i to jest łatwo
                      odrzucić, jednak opisuje też zjawiska współczesne opierając się na
                      statystyce.Ty odrzucasz i jedno i drugie.
                      • bene_gesserit Re: Równość 17.04.08, 00:18
                        Alez nargot nie powolala sie na te dane, tylko prosila o dodanie
                        slowa. Imo to jakby lekko nie to samo, zwlaszcza jesli idzie za tym
                        podsmierdujace 'mysmy lepsze, dlatego zbudujemy lepszy swiat'.
                        Jesli wrzucisz tu te dane, najlepiej tak, zebym mogla sobie o nich
                        szerzej poczytac, z ciekawoscia sie z nimi zapoznam i moge
                        kontynuowac dyskusje. Tak to sobie moge dyskutowac li i jedynie o
                        szowinizmie.
                        • kocia_noga Re: Równość 17.04.08, 08:40
                          bene_gesserit napisała:


                          > podsmierdujace 'mysmy lepsze, dlatego zbudujemy lepszy swiat'.
                          > Jesli wrzucisz tu te dane,

                          Dane takie i podobne są co jakiś czas dostępne w różnych mediach.Nie
                          są żadną nowością i nawet mozna powiedzieć,że istnieje konsensus co
                          do ich prawdziwości.Powołuja się na nie nawet skrajni seksiści,np w
                          haśle "kobiety sa prawe, polityka i rządzenie to brud, więc chronimy
                          je od niego","one - zony,matki uczą nas dobra, więc trzymajmy je z
                          dala od rządzenia, bo się zepsują" i inne tego typu.
                          To o mniejszej podatności na korupcję i działania przestępcze.
                          Dane o lepszych zdolnościach do administrowania, planowania,
                          zarządzania finansaami tez pojawiaja się co jakiś czas, dość nawet
                          regularnie.
                          To nie esencjalizm, tylko dane odzwierciedlające pewien stan rzeczy,
                          dlatego nie pasuje tu stwierdzenie "myśmy sa lepsze"."Myśmy są
                          lepsi" to wciąż powtarzana mantra z drugiej strony i ma uzasadniać
                          wszystko.Na poparcie służy lista noblistów i innych tzw "wielkich
                          ludzi".Zgodzisz się chyba,ze obie listy to fakty?
                          • bene_gesserit Re: Równość 17.04.08, 11:00
                            Bardzo to dziwne, bo czytam to i tamto, a na takie rzeczy sie nie
                            natknelam. Bylabym wdzieczna za jakies linki.
                        • margot_may Re: Równość 17.04.08, 14:16
                          Według ciebie mówienie o tym, że jakaś płeć może być w czymś lepsza to automatyczne generowanie stereotypów, które gnoją drugą płeć. Więc proponujesz, by kobiety nie wspominały o swoich atutach, tak jakby zawarły rodzaj umowy z mężczyznami, którzy w zamian nie będą głosić podobnych twierdzeń o swojej płci. Ja nie pamiętam żadnej umowy i uważam, że siedzenie cicho na nikim nie wywrze presji by robił to samo. Stereotypy od tego nie znikną, bo nie są przyczyną zachwalania własnej płci. Gdyby tak było to można by przypuszczać, że kobiety przez te tysiące lat nie robiły nic innego tylko zachwalały swoje umiejętności zarządzania i trzeźwości umysłu.

                          Ten stereotyp, o którym piszesz w moim innym wątku pt. kobiety niech zajmują się domem, bo do tego się nadają, jest wynikiem rozumienia męskości jako opozycji do kobiecości. Więc mężczyzna, który głosi, że posiada jakieś cechy i zdolności jednocześnie pozostawia dla kobiety przeciwieństwa tych cech.

                          Więc jeśli nie chcemy stereotypów to sprawmy, aby każda płeć mogła swobodnie i głośno legitymować się najróżniejszymi cechami, bez posądzania o brak męskości i brak kobiecości. A nie, jak propponujesz siedzenie cicho i nie wspominanie o swoich atutach. To na pewno stereotypów nie zlikwiduje.
                          • kocia_noga Re: Równość 17.04.08, 14:19
                            margot_may napisała:

                            > Według ciebie mówienie o tym, że jakaś płeć może być w czymś
                            lepsza to automat
                            > yczne generowanie stereotypów, które gnoją drugą płeć. Więc
                            proponujesz, by kob
                            > iety nie wspominały o swoich atutach, tak jakby zawarły rodzaj
                            umowy z mężczyzn
                            > ami, którzy w zamian nie będą głosić podobnych twierdzeń o swojej
                            płci.

                            Dokładnie.
                          • takete_malouma Re: Równość 17.04.08, 16:13
                            margot_may napisała:

                            > Więc jeśli nie chcemy stereotypów to sprawmy, aby każda
                            > płeć mogła swobodnie i głośno legitymować się najróżniejszymi
                            > cechami, bez posądzania o brak męskości i brak kobiecości.

                            Politycznie poprawny zakaz posądzania o brak męskości i brak kobiecości niczego nie zmieni, dopóki to będzie działało w ten sposób: "Ależ ja cię wcale nie posądzam o brak męskości! Mężczyzna wcale nie musi być koniecznie silny, zdecydowany, samowystarczalny, zwyciężający, nigdy się nie skarżący i always in control. Bądźmy po prostu przyjaciółmi, dobrze?" (Analogiczną kwestię wypowiadaną przez mężczyznę możecie sobie dopisać same).
                            • margot_may Re: Równość 17.04.08, 22:39
                              :) Drogi Takete, widocznie była to ta jedyna. Kocha się kogoś pomimo czegoś, a
                              nie za coś.
                              • margot_may Re: Równość 17.04.08, 22:39
                                Przepraszam, NIE była
                              • takete_malouma Re: Równość 19.04.08, 04:55
                                margot_may napisała:

                                > :) Drogi Takete, widocznie [nie] była to ta jedyna. Kocha
                                > się kogoś pomimo czegoś, a nie za coś.

                                Jaka jedyna? Nie piszę o swoich doświadczeniach z jakąkolwiek jedyną czy nie jedyną, tylko o powszechnych preferencjach kobiet, skutkujących dla mężczyzn wyborem między realizowaniem tradycyjnego wzorca męskości a wymuszonym celibatem.
                                • margot_may Re: Równość 19.04.08, 13:52
                                  Takete ja nic nie poradzę na to, że ktoś oczekuje od partnera jakichś cech, bo
                                  to sprawa zainteresowanego. Nie życzę sobie, by ktoś ingerował w moje wybory i
                                  nie ingeruję w cudze.
                                  • takete_malouma Re: Równość 24.04.08, 08:42
                                    margot_may napisała:

                                    > Takete ja nic nie poradzę na to, że ktoś oczekuje od
                                    > partnera jakichś cech, bo to sprawa zainteresowanego.
                                    > Nie życzę sobie, by ktoś ingerował w moje wybory i
                                    > nie ingeruję w cudze.

                                    Aha, super! To w takim razie mężczyźni też MOGĄ mieć ściśle określone preferencje co do "parametrów" i skreślać kobiety, które się w tych parametrach nie mieszczą? Nie ingerujesz w ich wybory? Nie masz nic wspólnego z całą tą feministyczną machiną propagandową, która wpiera mężczyznom, że ich wybory skutkują anoreksją, bulimią i samobójstwami młodych kobiet?
                                    • kocia_noga Re: Równość 24.04.08, 10:50
                                      takete_malouma napisał:

                                      Nie masz nic wspólnego z całą tą feministycz
                                      > ną machiną propagandową, która wpiera mężczyznom, że ich wybory
                                      skutkują anorek
                                      > sją, bulimią i samobójstwami młodych kobiet?
                                      >


                                      Nie 'ich wybory' tylko machina reklamowa.
                                      • takete_malouma Re: Równość 02.05.08, 12:52
                                        kocia_noga napisała:

                                        > takete_malouma napisał:
                                        >
                                        > Nie 'ich wybory' tylko machina reklamowa.

                                        Nie ciebie pytam.
                                    • margot_may Re: Równość 03.05.08, 02:34
                                      > zczą? Nie ingerujesz w ich wybory? Nie masz nic wspólnego z całą tą feministycz
                                      > ną machiną propagandową, która wpiera mężczyznom, że ich wybory skutkują anorek
                                      > sją, bulimią i samobójstwami młodych kobiet?

                                      Takete. Ty gadasz bzdury. Jak wybór mężczyzny może skutkować u kobiety bulimia i
                                      anoreksją? No jak? Nie rób z kobiet bezwolnych ofiar. Ktoś kto będzie myślał, że
                                      jego postępowanie jest skutkiem działania innego człowieka nigdy nie stanie na
                                      nogi i nie uwierzy w siebie. Bo będzie usprawiedliwiał się: to nie ja, to on
                                      jest winny. Inna sprawa, jak napisała Kocia, jeśli chodzi o wpływ i działanie
                                      czegoś tak nieuchwytnego (w sensie odpowiedzialności) jak kultura i moda.
                                      • takete_malouma Re: Równość 03.05.08, 13:12
                                        margot_may napisała:

                                        > Inna sprawa, jak napisała Kocia, jeśli chodzi o wpływ i
                                        > działanie czegoś tak nieuchwytnego (w sensie odpowiedzialności)
                                        > jak kultura i moda.

                                        Kultura jest nieuchwytna w sensie odpowiedzialności? Świetnie! Rozumiem, że wobec tego nie używasz mylących określeń takich jak "kultura patriarchalna", które zawierają wskazanie na mężczyzn jako jedynych odpowiedzialnych?
                                        • kocia_noga Re: Równość 03.05.08, 17:43
                                          takete_malouma napisał:


                                          określeń takich jak "kultura patriarchalna", które
                                          > zawierają wskazanie na mężczyzn jako jedynych odpowiedzialnych?
                                          >



                                          To twoje urojenie.
                                          System to system, ten krzywdzi wszystkich i mężczyzn, i kobiety.
                                          Może w innych okolicznościach był najlepszym, ale już od dawna nie
                                          jest.
                                        • margot_may Re: Równość 03.05.08, 17:51
                                          Niestety używam. Z tej racji, że kultura patriarchalna obowiązująca jako jedyna
                                          faktycznie jest odpowiedzialna. Natomiast w dzisiejszej kulturze, bardzo
                                          różnorodnej, odpowiedzialność spada na jej "użytkowników".
                          • bene_gesserit Re: Równość 17.04.08, 17:23
                            margot_may napisała:

                            > Według ciebie mówienie o tym, że jakaś płeć może być w czymś
                            lepsza to automat
                            > yczne generowanie stereotypów, które gnoją drugą płeć. Więc
                            proponujesz, by kob
                            > iety nie wspominały o swoich atutach, tak jakby zawarły rodzaj
                            umowy z mężczyzn
                            > ami, którzy w zamian nie będą głosić podobnych twierdzeń o swojej
                            płci. Ja nie
                            > pamiętam żadnej umowy i uważam, że siedzenie cicho na nikim nie
                            wywrze presji b
                            > y robił to samo. Stereotypy od tego nie znikną, bo nie są
                            przyczyną zachwalan
                            > ia własnej płci. Gdyby tak było to można by przypuszczać, że
                            kobiety przez te t
                            > ysiące lat nie robiły nic innego tylko zachwalały swoje
                            umiejętności zarządzani
                            > a i trzeźwości umysłu.

                            Wg mnie - tak.
                            Proponuje, zeby atutow _statystycznych_ nie promowac, bo one maja
                            sie do poszczegolnych przypadkow osob jak najbardziej
                            niestatystycznych nijak.
                            Jakby to mialo wygladac w praktyce? 'Niestety, nie zatrudnimy pana
                            na to stanowisko, bo statystycznie kobiety sa w tej robocie lepsze?'

                            Wszystko zalezy od tego, jak sie prezentuje te dane.
                            Jesli istotnie jestes w czyms lepsza od kontrkandydatow na dane
                            stanowisko, to idz i ich o tym przekonaj, a nie mrugaj rzesami i
                            mow 'jestem lepsza, bo mam cipke'.

                            > Ten stereotyp, o którym piszesz w moim innym wątku pt. kobiety
                            niech zajmują si
                            > ę domem, bo do tego się nadają, jest wynikiem rozumienia męskości
                            jako opozycji
                            > do kobiecości. Więc mężczyzna, który głosi, że posiada jakieś
                            cechy i zdolnośc
                            > i jednocześnie pozostawia dla kobiety przeciwieństwa tych cech.

                            Nie wiem, jeszcze mi kocia nie podala linkow do tych wielu badan,
                            ale imo jesli z nich wynika, ze populacja mezczyzn jest w jakiejs
                            umiejetnosci gorsza od populacji kobiet, taki stan rzeczy musialyby
                            utrzymywac.

                            > Więc jeśli nie chcemy stereotypów to sprawmy, aby każda płeć
                            mogła swobodnie i
                            > głośno legitymować się najróżniejszymi cechami, bez posądzania o
                            brak męskości
                            > i brak kobiecości. A nie, jak propponujesz siedzenie cicho i nie
                            wspominanie o
                            > swoich atutach. To na pewno stereotypów nie zlikwiduje.

                            Ja proponuje skupic sie na cechach osobniczych, a nie cechach
                            plciowych. Jesli moja przyjaciolka ma wybitne zdolnosci
                            menagerskie, organizacyjne a do tego umysl ostry jak brzytwa to jak
                            niby mialabym sie tym chwalic?
                            • margot_may Re: Równość 17.04.08, 23:01
                              >
                              > Wg mnie - tak.
                              > Proponuje, zeby atutow _statystycznych_ nie promowac, bo one maja
                              > sie do poszczegolnych przypadkow osob jak najbardziej
                              > niestatystycznych nijak.
                              > Jakby to mialo wygladac w praktyce? 'Niestety, nie zatrudnimy pana
                              > na to stanowisko, bo statystycznie kobiety sa w tej robocie lepsze?'
                              >
                              > Wszystko zalezy od tego, jak sie prezentuje te dane.
                              > Jesli istotnie jestes w czyms lepsza od kontrkandydatow na dane
                              > stanowisko, to idz i ich o tym przekonaj, a nie mrugaj rzesami i
                              > mow 'jestem lepsza, bo mam cipke'.

                              Bene, ja wcale nie proponuję, żeby kobiety były zatrudniane bez weryfikacji ich
                              umiejętności. W ogóle nie proponuję czegoś takiego niezależnie od płci.

                              > Nie wiem, jeszcze mi kocia nie podala linkow do tych wielu badan,
                              > ale imo jesli z nich wynika, ze populacja mezczyzn jest w jakiejs
                              > umiejetnosci gorsza od populacji kobiet, taki stan rzeczy musialyby
                              > utrzymywac.

                              A to czemu? Lepszy- gorszy, nie oznacza biały-czarny. To tylko stopniowanie, a
                              nie przeciwieństwo.

                              > Ja proponuje skupic sie na cechach osobniczych, a nie cechach
                              > plciowych. Jesli moja przyjaciolka ma wybitne zdolnosci
                              > menagerskie, organizacyjne a do tego umysl ostry jak brzytwa to jak
                              > niby mialabym sie tym chwalic?

                              Pisałam o "swoich" atutach, w sensie: atutach kobiet. Zwyczajnie: a ja mam
                              przyjaciółkę, który ma umysł ostry jak brzytwa. Poza tym wiesz inteligencję
                              można podwyższyć przez osmozę. Wystarczy mieć świadomość, że jest się w grupie
                              osób, których poziom powyższej jest jak najbardziej zadowalający. Pamiętam,
                              przeprowadzone kiedyś badania o stereotypach. Wynikało z nich, że grupa kobiet,
                              które musiały wykazać w teście swoją inteligencję wypadała gorzej, gdy
                              powiadomiono je przed przystąpieniem do testu, że mężczyźni mieli w nim lepsze
                              wyniki.
                              • bene_gesserit Re: Równość 18.04.08, 00:16
                                > Pisałam o "swoich" atutach, w sensie: atutach kobiet. Zwyczajnie:
                                a ja mam
                                > przyjaciółkę, który ma umysł ostry jak brzytwa. Poza tym wiesz
                                inteligencję
                                > można podwyższyć przez osmozę. Wystarczy mieć świadomość, że jest
                                się w grupie
                                > osób, których poziom powyższej jest jak najbardziej zadowalający.
                                Jesli chodzi o gromadne zalety/wady, naprawde takie porownywanie
                                przynosi wiecej szkod niz pozytku. Jesli mialabym czerpac
                                saprofityczne korzysci z wysokiego IQ mojej przyjaciolki, to nie
                                dlatego, ze jes3t kobieta, ale dlatego, ze sie znamy. Znam sie
                                rowniez z moim facetem, a on ma IQ niebotyczne wrecz. I milo mi, ze
                                oni sa czlonkami mojej grupy.

                                Ja wiem, ze kobiety i mezczyzni sie roznia, wbrew temu, co sobie
                                kocia wyssala z pazurka na moj temat. Ale te roznice sa rozne w
                                roznych kulturach i pewnie bylyby rozne w roznych czasach. To sa
                                dane nie na temat mezczyzn/kobiet, ale na temat kultury.

                                > Pamiętam,
                                > przeprowadzone kiedyś badania o stereotypach. Wynikało z nich, że
                                grupa kobiet,
                                > które musiały wykazać w teście swoją inteligencję wypadała
                                gorzej, gdy
                                > powiadomiono je przed przystąpieniem do testu, że mężczyźni mieli
                                w nim lepsze
                                > wyniki.

                                Nie szlyszalam o takim badaniu - mozna to gdzies znalezc w necie?
                                • kocia_noga Re: Równość 18.04.08, 09:30
                                  bene_gesserit napisała:


                                  > saprofityczne korzysci z wysokiego IQ mojej przyjaciolki, to nie
                                  > dlatego, ze jes3t kobieta, ale dlatego, ze sie znamy.

                                  Jaki jest pzrekaz kulturowy dla kobiet? W której grupie się znajdują?



                                  >
                                  > Ja wiem, ze kobiety i mezczyzni sie roznia, wbrew temu, co sobie
                                  > kocia wyssala z pazurka na moj temat. Ale te roznice sa rozne w
                                  > roznych kulturach i pewnie bylyby rozne w roznych czasach. To sa
                                  > dane nie na temat mezczyzn/kobiet, ale na temat kultury.

                                  Złośliwość? Nie spodobało ci się to, co piszę i w ten sposób
                                  reagujesz?
                                  Ja widzę ,że ci się mocno mylą dwie sprawy - fakty, czyli to co jest
                                  oraz esencja czy też wrodzone jakieś cechy/predyspozycje.
                                  Trzymajmy sie może tego, co jest, ok? Nie da rady? Musisz sobie
                                  wmówić,że burdeli dla kobiet jest tyle samo co dla mężczyzn, bo ci
                                  nie pasi,że sa róznice?
                                  A dlatego ci nie pasi, bo statystykę dla burdeli czytasz : 'faceci
                                  to świnie' i przeciw temu się buntujesz.
                                  Faceci to świnie w warunkach świniotwórczych.Władza demoralizuje,
                                  podległośc - też,choć inaczej.
                                  • bene_gesserit Re: Równość 18.04.08, 11:21
                                    kocia_noga napisała:

                                    > bene_gesserit napisała:
                                    >
                                    >
                                    > > saprofityczne korzysci z wysokiego IQ mojej przyjaciolki, to
                                    nie
                                    > > dlatego, ze jes3t kobieta, ale dlatego, ze sie znamy.
                                    >
                                    > Jaki jest pzrekaz kulturowy dla kobiet? W której grupie się
                                    znajdują?

                                    Moich przyjaciolek z wysokim IQ? W tej samej grupie, w ktorej
                                    znaduja sie moi przyjaciele z wysokim IQ. Jesli cos pompuje moje
                                    ego, to fakt, ze mam inteligentnych przyjaciol. Obu plci.

                                    > Złośliwość? Nie spodobało ci się to, co piszę i w ten sposób
                                    > reagujesz?

                                    Alez skad, nazwalam tylko pewne rzeczy po imieniu. Nie 'co',
                                    ale 'jak'.

                                    > Ja widzę ,że ci się mocno mylą dwie sprawy - fakty, czyli to co
                                    jest
                                    > oraz esencja czy też wrodzone jakieś cechy/predyspozycje.

                                    Skad przekonanie, ze one sa wrodzone?

                                    > Trzymajmy sie może tego, co jest, ok? Nie da rady? Musisz sobie
                                    > wmówić,że burdeli dla kobiet jest tyle samo co dla mężczyzn, bo
                                    ci
                                    > nie pasi,że sa róznice?

                                    Musze?
                                    Bylabym wdzieczna za wskazanie miejsca, gdzie sobie cos takiego
                                    wmusilam, bo obawiam sie, ze inaczej bedzie to kolejna dyskusja z
                                    tym, co sobie wymyslilas.

                                    > A dlatego ci nie pasi, bo statystykę dla burdeli
                                    czytasz : 'faceci
                                    > to świnie' i przeciw temu się buntujesz.

                                    To jest mile wiedziec, ze istnieje ktos, kto wie, jak ja co czytam.
                                    Rynek uslug seksualnych rosnie, chociaz dotyczy on raczej starych
                                    kobiet - mloda chetna na szybki numerek zazywczaj nie musi za niego
                                    placic.

                                    > Faceci to świnie w warunkach świniotwórczych.Władza demoralizuje,
                                    > podległośc - też,choć inaczej.

                                    A najlepiej sobie wmowic, ze kobiety w warunkach swiniotworczych
                                    beda czyste i niewinne jak Dziewice Orelanskie :)
                                    • kocia_noga Re: Równość 18.04.08, 15:06
                                      bene_gesserit napisała:

                                      >
                                      > > Ja widzę ,że ci się mocno mylą dwie sprawy - fakty, czyli to co
                                      > jest
                                      > > oraz esencja czy też wrodzone jakieś cechy/predyspozycje.
                                      >
                                      > Skad przekonanie, ze one sa wrodzone?
                                      >
                                      ??? zrobiłam teoretyczne rozróżnienie pomiędzy stanem faktycznym a
                                      potencją, wsio ryba wrodzoną czy zesłaną duchem świętym.

                                      > To jest mile wiedziec, ze istnieje ktos, kto wie, jak ja co czytam.


                                      Ok, ja tak zrozumiałam twoje stanowisko w tej sprawie na podstawie
                                      twoich wypowiedzi.Skoro się pod ta interpretacją nie podpisujesz, to
                                      mozesz szerzej wyjaśnić swoje stanowisko w sprawie, albo ja postaram
                                      się zrewidowac swoje (na temat tego co ty uważasz).




                                      > > Faceci to świnie w warunkach świniotwórczych.Władza
                                      demoralizuje,
                                      > > podległośc - też,choć inaczej.
                                      >
                                      > A najlepiej sobie wmowic, ze kobiety w warunkach swiniotworczych
                                      > beda czyste i niewinne jak Dziewice Orelanskie :)


                                      To do mnie? Gdzie, w którym miejscu tak napisałam?
                                      Właśnie ty to łączysz.O facetach nie można napisać,że statystycznie
                                      dokonuja czegoś więcej a czegoś innego mniej, bo wg ciebie to
                                      automatycznie generuje ocenę nie tylko pci męskiej ale analogicznie -
                                      odwrotną - pci mojej rodzonej.
                                      Weź i sie przypacz.
                                      >
                                • margot_may Re: Równość 18.04.08, 12:17
                                  > Jesli chodzi o gromadne zalety/wady, naprawde takie porownywanie
                                  > przynosi wiecej szkod niz pozytku. Jesli mialabym czerpac
                                  > saprofityczne korzysci z wysokiego IQ mojej przyjaciolki, to nie
                                  > dlatego, ze jes3t kobieta, ale dlatego, ze sie znamy. Znam sie
                                  > rowniez z moim facetem, a on ma IQ niebotyczne wrecz. I milo mi, ze
                                  > oni sa czlonkami mojej grupy.

                                  I co saprofityczne korzyści czerpiesz też ze świadomości, że wielu mężczyzn otrzymało nagrody za swoje badania naukowe? Jakoś nie chce mi się w to wierzyć. Sądzę, że będziesz je czerpać, ale gdy myślisz o kobietach naukowcach.

                                  > roznych kulturach i pewnie bylyby rozne w roznych czasach. To sa
                                  > dane nie na temat mezczyzn/kobiet, ale na temat kultury.

                                  Ale które dane?

                                  > Nie szlyszalam o takim badaniu - mozna to gdzies znalezc w necie?

                                  In a further exploration of the effects of gender on expectations and attributions, Deaux and Farris (1977) gave an anagram test to groups of males and females under two conditions. In the first condition, the test was described as one which men typically perform more successfully. In this condition the male participants had higher expectations of success, evaluated their performances more positively, and attributed their performances to ability more often than did the female participants. However, when the test was described as one which women typically perform more successfully, male and female participants did not differ with regard to expectations or evaluations of performance, and female participants had only a slightly greater tendency to attribute their performance to luck.

                                  www.law.nyu.edu/workways/theoretical/stereotype/stereovul.html
                            • kocia_noga Re: Równość 18.04.08, 09:22
                              bene_gesserit napisała:


                              > Proponuje, zeby atutow _statystycznych_ nie promowac, bo one maja
                              > sie do poszczegolnych przypadkow osob jak najbardziej
                              > niestatystycznych nijak.


                              Postulujesz w ogóle odrzucenie statystyki, czy wykorzystywanie jej w
                              odpowiedni sposób?
                              To jedno, zaś drugie, to rozróżnienie pomiędzy danymi statystycznymi
                              o faktach a wyciąganiem wniosków o cechach.
                              Lista noblistów to fakty.Pieprzenie,że mężczyźni mają rozum, a
                              kobiety nie, więc 'baby do garów' - to to drugie.
                              Dane dotyczące pzrestępczości, chorób psychicznych, korupcji,
                              wyników zarządzania itp - to fakty.Chrzanienie,ze 'kobiety anielskie
                              są' - to wnioskowanie o cechach.
                              Linków ci nie podam, bo ich sobie nie zapisuje.Mogłabym prowadzić
                              takie podręczne archiwum z przydatnymi linkami, ale po co?
                              W tym przypadku chodzi o samą zasadę a nie konkretne jej ilustracje.

      • margot_may Re: W Polsce? 16.04.08, 01:43
        senta.fa napisała:

        > W Polsce?
        >
        > 1. Jeśli tylko kobiety mogłyby brać kredyty w takim banku, to nie wiem, co na t
        > o konstytucja.

        Jeśli oferta jest skierowana do kobiet to mężczyźni rzadko z niej korzystają.

        >
        > 2. W Polsce chyba kobiety mogą brać kredyty o ile mi wiadomo. Nie wiedziałem, ż
        > e banki też kierują się płcią przy przyznawaniu kredytów.

        A kierują się?

        >
        > 3. "Skoro kobiety potrafią lepiej spożytkować pieniądze, to po co pożyczać je m
        > ężczyznom?" - To to jest kwestia płci? Talent do pożytkowania pieniędzy?

        Nie wiem, właśnie dlatego pytam.
        >
        > 4. "bo żeby kobieta mogła spłacić kredyt, musi mieć pracę" - no tak, przecież w
        > Polsce tylko mężczyźni mają prace, zapomniałem.

        Chodziło mi o kobiety, które biorą kredyt by inwestować w dom i dzieci, a które
        nie pracują zawodów a do tego mają słabe kwalifikacje. W Polsce te kobiety nie
        utrzymają się przecież z wyplatania koszyków.
        >
        > 5. I ostatnia sprawa - najważniejsza. Spowodowałoby to pojawienie się słowa "po
        > życzkobiorczyni". Jak Ci to brzmi? IMHO mocno średnio... :)

        Do wszystkiego można się przyzwyczaić.

        Można tak jak ty- raz używać formy męskiej, a raz żeńskiej.
    • piekielnica1 Re: Bank dla kobiet 15.04.08, 21:08

      www.witrynawiejska.org.pl/strona.php?p=1345
      "Misja BG to wiara, że kredyt powinien być uznany jako prawo
      człowieka i tworzyć system, gdzie ten, kto nic nie posiada, powinien
      mieć najwyższy priorytet w otrzymaniu pożyczki. Metodologia BG nie
      ocenia majętności człowieka, ocenia jego potencjał jako człowieka.
      BG wierzy, że ludzie, a zwłaszcza biedni, wyposażeni są w
      nieskończenie wielki potencjał."

      • mijo81 Re: Bank dla kobiet 15.04.08, 21:21
        Kurde, nie dość że kible mamy osobne to jeszcze banki.....
      • margot_may Re: Bank dla kobiet 16.04.08, 01:16
        Nie, taki bank nie mógłby istnieć w Polsce. Bez żadnych zaświadczeń,
        zabezpieczeń, bez komornika. Według mnie tylko mały procent kredytobiorców
        spłacałby pożyczki.
    • turbomini Re: Bank dla kobiet 17.04.08, 23:03
      Niegłupi pomysł w Polsce. Wszak nie tak daleko nam do Bangladeszu. Nie tak dawno
      temu rozmawialiśmy tu o paradoksalnej sytuacji (to był jakiś komentarz do
      artykułu GW), gdzie kobieta w ciąży nie jest wiarygodną pożyczkobiorczynią i nie
      otrzyma łatwo (o ile w ogóle) kredytu hipotecznego, albowiem JEST W CIĄŻY. Ale
      chory emeryt czy rencista kredyt dostanie, bo jest wiarygodny. I dziękuję
      bardzo. Jakaś konstytucja? Jakaś równość? Teoretycznie można iść się sądzić,
      tylko po co? Niech się otworzy bank na modłę tego z Bangladeszu, skoro obywatel
      to nie obywatelka.
    • aelithe Re: Bank dla kobiet 02.05.08, 16:45
      Wybacz ale spłaszczasz cała sprawę i z genialnego przedsięwzięcia
      Pana Muhammada Yunusa robisz oręż walki femistycznej.
      Pana Yunus wydobył z wielopokoleniowej biedy setki tysięcy ludzi,
      idealnie wykorzystał tradycje lokalne i dostosował się do
      miejscowych zwyczajów. Więc wybacz czytając trochę na temat tego
      genialnego przedsięwzięcia twoja opinia jest krzywdząca i trywialna.
      Poza tym kobiety też są ludzmi i maja ludzkie prawa, a skoro wbrew
      szowinistycznemu spojrzeniu to właśnie w rękach kobiet spoczywała
      właściwa władza ekonomiczna, to jest oczekiwanym, że właśnie do nich
      należało się zwrócić, by poprawić los całych grup społecznych!!
      • kocia_noga Re: Bank dla kobiet 03.05.08, 17:47
        aelithe napisał:

        skoro wbrew
        > szowinistycznemu spojrzeniu to właśnie w rękach kobiet spoczywała
        > właściwa władza ekonomiczna, to jest oczekiwanym, że właśnie do
        nich
        > należało się zwrócić, by poprawić los całych grup społecznych!!

        Że jak? Że jaka władza spoczywała w rękach kobiet???
        Ekonomiczna? I to dlatego musiały dostawać groszowe pozyczki bo
        żaden inny bank niczego im nie chciał pożyczyć???
        Aelithe, czasem potrafisz pisac sensownie, czasem nie, jak każdy,
        ale teraz palnąłeś takie coś,że powinienieś wejść pod stół ze wstydu.
        • aelithe Re: Bank dla kobiet 04.05.08, 08:42
          Geniusz Pana Janusa polegał na tym, że zauważył, że utrzymanie
          rodzin w Bangladeszu zależy od działań kobiet. To one zarabiają na
          utrzymanie rodzin. Przed czasami Janusa musiały wypożyczyć
          narzędzia, pożyczyć środki produkcji, po czym sprzedać swój produkt,
          w efekcie większą część efektów ich pracy pochłaniali pośrednicy.
          Pan Janus zaczął początkowo pożyczać pieniądze ( bardzo niewielkie)
          właśnie niezamożnym osobom, głównie kobietom, a potem założył bank,
          którego działalność pozwoliła na podniesienie się z nędzy ogromnej
          części społeczeństwa.

          Władza ekonomiczna należy do tego, który rozporządza pieniędzmi. Np.
          w Polsce tradycyjnie należała do kobiet. Mężczyzna przynosił wypłatę
          żonie i ona decydowała o jej dalszym wykorzystaniu.
          • kocia_noga Re: Bank dla kobiet 04.05.08, 22:06
            No, w takim sensie to rzeczywiście masz rację.
      • margot_may Re: Bank dla kobiet 04.05.08, 21:59
        Wypraszam sobie. Czytaj dokładnie. Zwykłam stawiać pytania (i w tym tekście
        także), a nie odpowiadać sobie sama.
    • gonia28b Re: Bank dla kobiet 06.05.08, 22:54
      "Bank dla kobiet"
      jak dla mnie bzdurny tytuł, bo o ile dobrze się orientuję w innych
      bankach działających w naszym kraju nie ma żadnych ograniczeń ze
      względu na płeć
      inna sprawa, że faktycznie kobiecie trudniej niż mężczyźnie jest
      wziąć kredyt na warunkach, takie jakie oferują inne banki
      ale generalnie to nie tędy droga...
      osobiście czułabym się dotknięta, gdybym jako feministka korzystać
      miała z usług banku dla kobiet, robić zakupy w sklepach dla kobiet i
      z tych samych względów cieszę się, ze nie musiałam chodzić do szkoły
      tylko dla dziewcząt.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja