verdana 16.04.08, 12:37 Bardzo dobry artykuł dziecko.onet.pl/8601,4,ojcowie_wychodza_z_cienia,3,artykuln.html Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
kropka_bordo Re: Ojcowie 16.04.08, 16:39 Jestem wszystkimi kończynami za zwiększeniu udziału ojców w wychowaniu ich własnego potomstwa, ale ten artykuł mi się nie podoba, i to bardzo. "ojcowie usiłując być odpowiedzialnymi głowami domu i żywicielami rodziny, nie zdążyli nauczyć ich (mężczyzn) tego, czego nas nauczyły nasze matki o opiece nad dziećmi." Excuse me, ale że what? Ja rozumiem wpływ środowiska i wymagań jakie stawia przed dziećmi różnych płci, ale że w rodzinach wszędzie jest podział na mamy uczące swoje córki (dzieci) jak się opiekować niemowlakiem a synów nie (bo ta funkcja należy do ojca a tego nie ma) to dziwaczna idea. "Jednak zdaniem badaczy konflikt między rodzicami powoduje, że ojcowie nie angażują się w pełni w wychowanie dzieci. Czy dzieje się tak dlatego, że nie chcą oni mieć nic wspólnego ze swoim potomstwem? A może dlatego, że matki utrudniają lub uniemożliwiają im dostęp do dzieci?" Oczywiście tu nie przepycha się pod stołem żadnej tezy, ot takie sobie niewinne pytanko. "Matki intuicyjnie wyczuwają, co jest ważne dla ich dzieci, jednak badania dowodzą, że gdybyśmy lepiej rozumiały jak ważni dla rozwoju dziecka są ojcowie, z pewnością robiłybyśmy więcej, aby oprzeć wychowanie naszych pociech na zasadach partnerstwa." Bo to kobiety uciekają przed partnerstwem? No i ta mitologiczna matczyna intuicja... one wszystko załatwi. "Gdybyśmy tylko pozwoliły im bardziej się angażować..." Oh nie! Nie można na to pozwolić! No i perełka dnia: "Nawet ojcowie o kiepskich zarobkach rozumieją, że muszą zaangażować się głębiej w kontakty z dzieckiem."!!! Bo wysokość zarobków wpływa wprost proporcjonalnie na poziom zrozumienia... Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Ojcowie 16.04.08, 18:38 A czytujesz "Emamę"? I stałe narzekania matek, ze mąż "wtrąca mi sie w wychowanie dziecka". "pozwala/nie pozwala dziecku na coś tam", "kładzie dziecko nie tak, jak trzeba", "nie założył dziecku sweterka", "Chodzi z dzieckiem na basen i dziecko sie zaziębia", "nie zostawie dziecka na dwie godziny z ojcem, boje się, ze cos się stanie." - nic z tego nie zmyslilam... Przy czym nie chodzi tu o patologicznych ocjów- alkoholikow, tylko o normalnych facetów. Poczytaj sobie, a tezy artykułu nie będa już takie absurdalne. Nawet na forum "Wszystko o imionach" niektore matki sa oburzone, ze ojciec chce współuczesniczyć w nadawaniu imienia - i jak może nie godzic się na imie, które mama wybrała dla SWOJEGO dziecka. I sa bardzo często popierane (poproś go po porodzie, jak będziesz obolała, musi się wtedy zgodzić). Przyznam,że ja w realu (prócz dwch czy trzech wypadkow) nie bardzo widzę odsuwanie ojców, ale obracam sie w specyficznym towarzystwie. Natomiast na forum az się roi od tego typu wypowiedzi, gdzie matki uznaja się za ostateczny autorytet w wychowaniu dziecka. Owszem, żądają od mężów "pomocy", ale pomocy rozumianej specyficznie - właśnie jako pomocy na ich warunkach , a nie współuczestnictwa w wychowaniu i możliwosci współdecydowania. Rzeczywiscie nie widze pozwolenia na angażowanie się. Dziecko jest matki. Przyznam, ze ostatniego zdania tez nie zrozumiałam - nawet zastanawialam sie, czy tu nie ma pomylki, czy nie powinno być "wysokich" - co tez jest głupie, ale logiczniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Ojcowie 16.04.08, 21:01 Ja znam dwa skrajne modele: ojców normalnych, fajnych, w pełni zaangażowanych w życie opiekuńczo-wychowawcze i panów, których wkład w ojcostwo był bardzo dosłowny. Znaczy, nasiali dzieci i nie utrzymują z nimi kontaktów, są ścigani za niealimentację etc. Ojca na wychowawczym nie znam żadnego, panowie po prostu więcej zarabiają od partnerek i ich przerwa w pracy byłaby nieopłacalna dla rodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
kropka_bordo Re: Ojcowie 16.04.08, 21:55 no... przyznaję się że nie czytuję emamy. Zresztą z moich znajomych niewiele par ma dzieci, więc nie mam jakiegoś szczególnego kontaktu, eee, naocznego :) Ci których kojarzę wyglądają na partnerską parę (ale się składa) no i nie sprawdza się żadna teza z artykułu, ale nie zaglądałam im codziennie do domu. Ehh, no to może jednak potrzebne są takie artykuły wezwania. Eh, bo gdybym to ja świat urządzała, wszystko by lepiej działało! Odpowiedz Link Zgłoś
dagmama Re: Ojcowie 16.04.08, 22:30 Mam swoja osobistą małą teorię. Wysnutą na podstawie tego, co przeżyłam. Kobieta jest nahormonowana po porodzie, uważa, że jest niezastąpiona, podniesie ciężarówkę, zabije dla dziecka. Odsuwa ojca dziecka od opieki nad potomkiem, robi z siebie heroinę twórczyni życia, wydania na świat i wychowania. I wtedy mężczyzna daje się odsunąć albo nie. Albo powie "O.K" albo "Chwileczkę, to także moje dziecko". Zrozumiałam, kiedy mój mąż zrobił to drugie. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Ojcowie 19.04.08, 15:17 ...ale nie każdy ma tyle pewności siebie.Moja matka była znacznie gorszą wychowawczynią niż ojciec, ale to on zawsze przyznawał jej rację co do wychowania dzieci.Z góry rację. Mam sąsiadkę, po 40., bezdzietną, alkoholiczkę, żyjącą z konkubentem, co często słychać na korytarz.Od czasu do czasu przychodzi do niej w odwiedziny brat z dzieckiem - wtedy tematem głośnych rozmów jest "jak ty dziecko wychowujesz?".Jak to pierwszy raz usłyszałam, to omal nie padłam z wrażenia.Dodam,że brat ma żonę, pracę, dziecko,poukładane życie i spokojny charakter. Odpowiedz Link Zgłoś