Ani słowa o aborcji i prostytucji

07.09.03, 19:17
Ze względu na modny ostatnio na tym forum sokratejski styl dyskusji, pozwolę
sobie zadać trzy pytania, z róznych dziedzin życia.
1. Czy kobiety powinny być objęte obowiązkiem odbycia służby wojskowej?
(tylko proszę bez wykrętnych odpowiedzi, że najlepsza jest armia zawodowa -
rozmawiamy o polskiej rzeczywistości)
2. Czy należy zrównać wiek emerytalny kobiet i mjężczyzn? (Przypominam, że w
naszym patrialchalnym kraju dla kobiet wynosi on 60, a dla mężczyzn 65lat)
3. Czy nadal należy zaczynać kursy filozofii na uniwersytetach od czasów
starożytnych? ( Przecież mamy tu do czynienia ze skandalicznym brakiem
filozofów - kobiet). Będę wdzięczny za rzeczowe dopowiedzi.
    • Gość: barbinator Re: Ani słowa o aborcji i prostytucji IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.09.03, 23:16
      ich1 napisał:

      > Ze względu na modny ostatnio na tym forum sokratejski styl dyskusji, pozwolę
      > sobie zadać trzy pytania, z róznych dziedzin życia.
      > 1. Czy kobiety powinny być objęte obowiązkiem odbycia służby wojskowej?
      > (tylko proszę bez wykrętnych odpowiedzi, że najlepsza jest armia zawodowa -
      > rozmawiamy o polskiej rzeczywistości)


      Nie.

      > 2. Czy należy zrównać wiek emerytalny kobiet i mjężczyzn? (Przypominam, że w
      > naszym patrialchalnym kraju dla kobiet wynosi on 60, a dla mężczyzn 65lat)


      Tak.

      > 3. Czy nadal należy zaczynać kursy filozofii na uniwersytetach od czasów
      > starożytnych? ( Przecież mamy tu do czynienia ze skandalicznym brakiem
      > filozofów - kobiet). Będę wdzięczny za rzeczowe dopowiedzi.


      Żartujesz... To ostatnie pytanie jest retoryczne a na takie nie odpowiada się
      rzeczowo, tylko nie odpowiada się wcale.

      Pozdr. B.
      • ich1 Re: Ani słowa o aborcji i prostytucji 08.09.03, 10:10
        Ad 1. A dlaczego kobiety mają być zwolnione z tego obowiązku? Równość dotyczy
        nie tylko praw, ale i obowiązków.
        Ad 2. A czy ten wiek (dla obu płci) powinien wynosić 65 czy 60 lat?
        Ad 3. Oczywiście, że pytanie jest retoryczne.
        • Gość: barbinator Re: Ani słowa o aborcji i prostytucji IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 08.09.03, 10:50
          ich1 napisał:

          > Ad 1. A dlaczego kobiety mają być zwolnione z tego obowiązku? Równość dotyczy
          > nie tylko praw, ale i obowiązków.


          Dlatego ze równość obowiązków nie oznacza identyczności obowiązków. Jeśli w
          rodzinie żona gotuje a mąż robi zakupy (lub odwrotnie) to ich obowiązki są
          mniej więcej równe, choć nie są identyczne. W życiu społecznym jest podobnie.


          > Ad 2. A czy ten wiek (dla obu płci) powinien wynosić 65 czy 60 lat?


          Jak dla mnie to może być nawet 30 pytanie tylko czy państwo na to stać?


          > Ad 3. Oczywiście, że pytanie jest retoryczne.
          • ich1 Re: Ani słowa o aborcji i prostytucji 08.09.03, 11:03
            No dobrze, ale nasuwa się prosty wniosek - jeżeli uznajemy, że kobiety i
            mężczyźni powinni ponosić częściowo różne obowiązki, to ich sytuacja nigdy nie
            będzie taka sama. Zakładamy bowiem, że k.i m. mają różne predyspozycje do
            wykonywania różnych czynności(skoro każdy jest zobowiązany do wykonywania
            innych czynności). Jeżeli mają różne predyspozycje, to ich sytuacja w różnych
            aspektach życia społecznego będzie się różnić - w pewnych dziedzinach kobiety
            będą uprzywilejowane, w innych nie. To dość oczywiste, więc o co chodzi
            feministkom? Tylko o problemy z tytułu wątku? To może nazwa "aborcjonistki"
            byłaby lepsza?
            • Gość: barbinator Re: Ani słowa o aborcji i prostytucji IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 08.09.03, 19:47
              ich1 napisał:

              > No dobrze, ale nasuwa się prosty wniosek - jeżeli uznajemy, że kobiety i
              > mężczyźni powinni ponosić częściowo różne obowiązki, to ich sytuacja nigdy
              nie
              > będzie taka sama. Zakładamy bowiem, że k.i m. mają różne predyspozycje do
              > wykonywania różnych czynności(skoro każdy jest zobowiązany do wykonywania
              > innych czynności). Jeżeli mają różne predyspozycje, to ich sytuacja w różnych
              > aspektach życia społecznego będzie się różnić - w pewnych dziedzinach kobiety
              > będą uprzywilejowane, w innych nie. To dość oczywiste, więc o co chodzi
              > feministkom? Tylko o problemy z tytułu wątku? To może nazwa "aborcjonistki"
              > byłaby lepsza?


              Feministkom chodzi o to, by w społeczeństwie było tak samo jak w dobrej
              rodzinie partnerskiej - np mojej własnej. Mozna by powiedzieć, że mój mąż jest
              uprzywilejowany bo nie musi gotować, można też powiedzieć że ja jestem
              uprzywilejowana, bo nie muszę myć okien i przycinać żywopłoty. Tylko po co to
              mówić skoro u nas nie ma żadnego z tym problemu? Rzecz w tym, ze w naszym
              małżeństwie panuje doskonała równowaga w ilości "przywilejów" w związku z czym
              nikt nie czuje się "dyskryminowany" i nikt nie ma pretensji o
              cudze "przywileje". Niewłaściwa sytuacja jest wtedy gdy żona pracuje oraz
              wykonuje 90% zajęć domowych - taki podział jest daleki od równości i
              uprzywilejowuje mężczyznę. Różne badania pokazują, że w Polsce nadal popularny
              jest ten drugi model. I właśnie o zmianę tego niesprawiedliwego modelu walczą
              feministki - zarówno na poziomie rodziny jak i na poziomie społeczeństwa.

              Pozdr. B.
              • midnight Re: Ani słowa o aborcji i prostytucji 09.09.03, 11:49
                > ich1 napisał:
                >
                > > No dobrze, ale nasuwa się prosty wniosek - jeżeli uznajemy, że kobiety i
                > > mężczyźni powinni ponosić częściowo różne obowiązki, to ich sytuacja nigdy
                >
                > nie
                > > będzie taka sama. Zakładamy bowiem, że k.i m. mają różne predyspozycje do
                > > wykonywania różnych czynności(skoro każdy jest zobowiązany do wykonywania
                > > innych czynności).

                A na jakiej to podstawie twierdzisz ze k i m maja rozne predyspozycje do
                wykonywania roznych obowiazkow? I co to znaczy ze ktos jest zobowiazany do
                wykonywania jakichs czynnosci? I smieszno i straszno.

                md
            • e_wok Re: Ani słowa o aborcji i prostytucji 08.09.03, 20:12
              Powiem nawet, że ta sama sytuacja może być źródłem zarówno uprzywilejowania
              jak i dyskryminowania. Np. fakt, że kobieta może właściwie dowolnie decydować
              o swoim rodzicielstwie uprzywilejowuje ją wobec mężczyzny, który sam dziecka
              nie urodzi, ale jednocześnie ten fakt dyskryminuje ją w oczach wielu
              pracodawców.
              Zróżnicowanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn można byłoby na upartego
              uznać za uprzywilejowanie kobiety, gdyby nie to, że jednocześnie nie wiązało
              się to z o wiele niższą emeryturą (która nawet po zrównaniu wieku byłaby
              niższa, ale nie aż tak), poza tym zwolennicy obecnego systemu argumentują, że
              kkobieta powinna wcześniej przechodzić na emeryturę, żeby zająć się dziećmi i
              wnukami, czyli z jednego kieratu do drugiego. Myślę, że to trochę naciągany
              przywilej.
              Co do służby wojskowej kobiet to uważam, że wprowadzenie takiego obowiązku
              jeszcze bardziej pogorszyłoby sytuację kobiet na rynku pracy - nie dość, że
              jest pracownikiem podejrzanym o chęć zostania matką to jeszcze mogą ją wziąć
              do wojska i następne półtora roku pracodawca ma "w plecy".
            • kociamama Re: Ani słowa o aborcji i prostytucji 08.09.03, 21:01
              ich1 napisał:

              > No dobrze, ale nasuwa się prosty wniosek - jeżeli uznajemy, że kobiety i
              > mężczyźni powinni ponosić częściowo różne obowiązki, to ich sytuacja nigdy
              nie
              > będzie taka sama. Zakładamy bowiem, że k.i m. mają różne predyspozycje do
              > wykonywania różnych czynności

              Z tymi roznymi predyspozycjami to roznie bywa. Czesto (wbrew utartym
              schematom) sa one niezalezne od plci, ale od cech osobowosci, umiejetnosci,
              zdlonosci itd.
              Wiele z tych utartych schematow godzi nie tylko w kobiety, ale i w mezczyzn.
              Dlaczego np. mezczyna nie ma zostac "przedszkolankiem"? (W polskim brak nawet
              okreslenia na takie zajecie o ile mi wiadomo) Bo wstyd przed kolegami, bo to
              babskie zajecie??
              Dlaczego sytuacja, gdzie niepracujacy partner zajmuje sie dziecmi i
              prowadzeniem domu, podczas, gdy partnerka zarabia pieniadze budzi
              kontrowersje? Albo chociazby szukanie usprawiedkiwien typu "Tak trudno dzis o
              prace..." Dlaczego dziwi kogokolwiek, ze mezczyzna moze po prostu lubic
              zajmowac sie dziecmi i przygotowac pyszny obiad dla calej rodziny??
              Feministki chca tez rownouprawienia mezczyzn, wiec panowie, powinniscie byc im
              za to wdzieczni.



              (skoro każdy jest zobowiązany do wykonywania
              > innych czynności). Jeżeli mają różne predyspozycje, to ich sytuacja w
              różnych
              > aspektach życia społecznego będzie się różnić - w pewnych dziedzinach
              kobiety
              > będą uprzywilejowane, w innych nie. To dość oczywiste, więc o co chodzi
              > feministkom? Tylko o problemy z tytułu wątku? To może nazwa "aborcjonistki"
              > byłaby lepsza?


              A fe, mialo byc ani slowa o aborcji ...


              Pozdrawiam
              • Gość: ich1 Re: Ani słowa o aborcji i prostytucji IP: *.ists.pl / 192.168.0.* 08.09.03, 22:01
                Oczywiście, że z predyspozycjami róźnie bywa, ale mi chodzi o pewne ogólne
                reguły. I wedle tych reguł kobiety znacznie częściej są obdarzone cechami,
                które pomagają im w opiece nad dziećmi(co, broń Boże, nie oznacza, że tylko do
                tego się nadają). Proponuję prosty test:
                1. Kto bardziej rozpacza po stracie dziecka?
                2. Kto jest czulszym rodzicem - ojciec czy matka?
                3. Które święto jest popularniejsze: Dzień Ojca cczy Dzień Matki?
                4. Który widok jest smutniejszy: bezdzietna stara panna czy bezdzietny stary
                kawaler?
                Chodzi mi o to, że nie ma co udawać, że kobiety i mężczyźni róźnią się od
                siebie i to dosyć znacznie. Tak się składa,że większość z tych różnic w jakiś
                sposób odnosi się do macierzyństwa. Żądanie jednakowego traktowania płci to
                jak obrażanie się na grawitację (przecież powinno być tak, żeby każdy mógł
                sobie polatać, nie?). Problem polega na tym, jakie wnioski wyciągamy z tych
                różnic. Te, które wyciągają feministki są dla mnie nazbyt skażone ideologią.
                • kociamama Re: Ani słowa o aborcji i prostytucji 08.09.03, 22:37
                  Gość portalu: ich1 napisał(a):

                  >Proponuję prosty test:
                  > 1. Kto bardziej rozpacza po stracie dziecka?


                  Nie wiem, jak mozna zmierzyc rozpacz?

                  > 2. Kto jest czulszym rodzicem - ojciec czy matka?

                  No wlasnie nie wiem, Ty znasz odpowiedz??

                  > 3. Które święto jest popularniejsze: Dzień Ojca cczy Dzień Matki?

                  To chyba jest powiazane z polskim wizerunkiem matki Polki, w innych krajach
                  nie mam pojecia!

                  > 4. Który widok jest smutniejszy: bezdzietna stara panna czy bezdzietny stary
                  > kawaler?

                  Generalnie ludzie samotni, ktorym nie pasuje taki stan, to smutny widok.


                  Jezeli testem tym chcesz wykazac, ze kobiety bardziej nadaja sie do opieki nad
                  dziecmi, to mnie nie przekonales.

                  Pozdrawiam.

                  • nadszyszkownik.kilkujadek W innych krajach... 08.09.03, 22:50
                    ...Dzień Ojca jest tak nisko w hierarchii różnych dni, że w szkołach
                    odpuszczają sobie nawet akcję 'Laurka'.

                    (-) Kilkujadek
                    • Gość: kaziqua co ciekawe IP: 148.228.174.* 08.09.03, 23:03
                      w meksyku jest obchodzony na rowni z dniem matki.
                    • sagan2 Re: W innych krajach... 09.09.03, 09:33
                      nadszyszkownik.kilkujadek napisał:

                      > ...Dzień Ojca jest tak nisko w hierarchii różnych dni,
                      > że w szkołach odpuszczają sobie nawet akcję 'Laurka'.

                      nie w niemczech. tutaj jest nawet specjalna "nowa swiecka
                      tradycja" na dzien ojca - zaprzyjaznieni tatusiowie
                      zbieraja sie w grupy, organizuja jakis wozek, na ktory
                      laduja alkohol i jezdza/chodza po miescie, co chwila
                      robiac przerwy, slawiac swoje dzieci i popijajac napoje z
                      wozka... widzialam to nie raz i nie dwa.
                      na dzien matki daje sie kwiaty.
                  • Gość: ich1 Re: Ani słowa o aborcji i prostytucji IP: *.ists.pl / 192.168.0.* 09.09.03, 00:23
                    Co do rozpaczy:, oczywiście, że jest niezmierzalna. Ale pewne zachowania można
                    porównywać. Co do czułości - nie chodzi o to kto jest lepszym rodzicem, tylko
                    o to kto na ogół okazuje więcej czułości. To akurat wiem. Dzień Matki:
                    zauważyłem, że dla feministek fraza "matka Polka" to taki zwrot- wytrych.
                    Posłużymy się nim i wszystko jasne. Pytanie nie jest może najlepsze, ale
                    chodzi mi o ogólne odczucie. A to jest dość jednoznaczne. A co do samotnych
                    starych panien i kawalerów - naprawdę nie dostrzegasz różnicy? Popytaj
                    znajomych. Nie mam ambicji przekonywania kogokolwiek. Nad pewnymi kwestiami
                    warto się po prostu zastanowić bez uprzedzeń.
                    • kociamama Starrzy kawalerowie i stare panny 09.09.03, 10:01
                      Gość portalu: ich1 napisał(a):
                      A co do samotnych
                      > starych panien i kawalerów - naprawdę nie dostrzegasz różnicy? Popytaj
                      > znajomych. Nie mam ambicji przekonywania kogokolwiek. Nad pewnymi kwestiami
                      > warto się po prostu zastanowić bez uprzedzeń.


                      uwazam, ze kazdy samotny czlowiek, bez wzgledu na stan cywilny czy posiadanie
                      dzieci, budzi wspolczucie. Dla mnie akurat nie ma rzonicy, czy jest to samotna
                      stara kaobieta, koterej dzieci wyemigrowaly, czy samotny starszy pan, ktoremu
                      umarla partnerka zyciowa. Czy moze kobieta samotna, ktorej wszyscy przyjaciele
                      odeszli..
                      Nie wiem co tutaj ma do rzeczy, czy ktos jest tzw. stara panna tudziez
                      kawalerem.

                      P.S. Te pojecia kojarza mi sie z XIX wiekiem, teraz to juz raczej archaizmy.

                • nadszyszkownik.kilkujadek Kwestia akustyki... 08.09.03, 22:59
                  Gość portalu: ich1 napisał(a):

                  > Problem polega na tym, jakie wnioski wyciągamy z tych
                  > różnic. Te, które wyciągają feministki są dla mnie nazbyt skażone ideologią.

                  Najwyraźniej zawsze słychać 'ideolożki' - one mają największą tubę i
                  największą inklinację do trąbienia. Jednocześnie też - bardziej niż
                  czymkolwiek innym zainteresowane są pokazaniem, kto (lub 'co') temu
                  wszystkiemu jest winny.

                  (-) Kilkujadek
                • sagan2 Re: Ani słowa o aborcji i prostytucji 09.09.03, 09:36
                  Gość portalu: ich1 napisał(a):

                  > Proponuję prosty test:
                  > 1. Kto bardziej rozpacza po stracie dziecka?
                  > 2. Kto jest czulszym rodzicem - ojciec czy matka?
                  > 3. Które święto jest popularniejsze: Dzień Ojca cczy
                  > Dzień Matki?
                  > 4. Który widok jest smutniejszy: bezdzietna stara panna
                  > czy bezdzietny stary kawaler?

                  a ja proponuje inny test:
                  1. kto lepiej pierze pieluchy (ewentualnie kupuje
                  papersy)?
                  2. kto lepiej przeciera marchewke?
                  3. kto lepiej "powozi" wozkiem?
                  4. kto lepiej biega za dwulatkiem?...

                  ... i tak dalej i tak dalej...
                  przeciez tzw "opieka nad dzieckiem" sprowadza sie w duzej
                  mierze do czynnosci, ktore kazdy w miare rozgarniety
                  czlowiek umie wykonac, o ile, oczywiscie, nie stoi mu na
                  przeszkodzie mit "tylko matka umie sie opiekowac
                  dzieckiem"...
          • agrafek Re: Ani słowa o aborcji i prostytucji 09.09.03, 09:49
            Rzecz w tym, że to co piszesz, Barbinator, zdaje się być nieco odległe od
            sporej części deklaracji feministycznych(czyt. - osób, które deklarują sie jako
            fenministki, zwolenniczki lub sympatyczki feminizmu, bądź wcale się nie
            deklarują ale szafują feministycznymi i feministycznopodobnymi hasłami... ufff,
            ile się człowiek musi pozabezpieczać;)) jakie padają, choćby i na tym forum.
            Nikt rozsądny, że odwołam się do tej popularnej tu ostatnio kategorii, nie
            będzie miał nic przeciwko tak zarysowanemu feminizmowi (choć nie wydaje mi się,
            by miał to być feminizm, bo albo źle Cię zrozumiałem, albo jestem... brrrr).
            Ale... ano właśnie. Nikt rozsądny. Niezależnie od płci>:).
            pozdrawiam.
            PS Zmiłuj się - 30 lat? Ja kaurat chcę pracować jak najdłużej:).
    • Gość: ruda Re: Ani słowa o aborcji i prostytucji IP: 62.148.79.* 10.09.03, 14:39
      ich1 napisał:

      > 1. Czy kobiety powinny być objęte obowiązkiem odbycia służby wojskowej?

      Powinnien być powszechny (tj.dla kobiet i mężczyzn) obowiązek odbycia "służby
      ojczyźnie" , forma tej służby do wyboru (oczywiście w mądzie ustalonych
      ramach) - na przykład w wojsku, straży pożarnej, szpitalach, szkołach, budowie
      dróg itp.

      > 2. Czy należy zrównać wiek emerytalny kobiet i mjężczyzn?

      Powinien obowiązywać okres, kiedy można przechodzić na emeryturę, na przykład
      między 55 a 70 lat, z ustalaniem stawek procentowych jeśli chodzi o wysokość
      emerytury, np.wiek 55 lat=60%, wiek 60=80%, wiek 65=100%, wiek 70=120%. Granice
      wiekowe identyczne dla kobiet i mężczyzn. Liczby są przykładowe.

      > 3. Czy nadal należy zaczynać kursy filozofii na uniwersytetach od czasów
      > starożytnych? ( Przecież mamy tu do czynienia ze skandalicznym brakiem
      > filozofów - kobiet).

      No cóż. W historii powinno się uczyć o faktach. Jakie by nie były.

      Byłam wystarczająco rzeczowa?
      • Gość: ich1 Re: Ani słowa o aborcji i prostytucji IP: *.ists.pl / 192.168.0.* 10.09.03, 15:33
        Tak, odpowiedzi były rzeczowe. Mam zatem dodatkowe pytanie: jak obowiązkowa
        służba wojskowa dla mężczyzn i wyższy wiek emerytalny mają się do popularnej
        tezy, że żyjemy w patriarchacie?
Pełna wersja