Lekarka skazana za aborcje

18.04.08, 10:26
"Miłość kończy się przed drzwiami gabinetu lekarza. Żaden z ojców
nie zdecydował się na rozmowę ze mną. Żaden nie towarzyszył swojej
żonie czy dziewczynie."

www.gazetawyborcza.pl/1,88975,5131676.html

jeden środek antykoncepcyjny dla mężczyzn i tysiące możliwości dla
kobiet, tylko po to, żeby facet nie musiał się zajmować 'babskimi
sprawami'. można farmakologicznie nie dopuścić do zapłodnienia
jajeczka, dlaczego do cholery nie można farmakologicznie wstrzymać
produkcji plemników???

    • bri Re: Lekarka skazana za aborcje 18.04.08, 10:47
      Bo to kobiety zachodzą w ciążę ;) Faceci problemu nie mają, a co za
      tym idzie nie mają motywacji, żeby inwestować w antykoncepcję, a
      więc koncerny farmaceutyczne nie mają szansy na nich zarobić tyle,
      co na kobietach, a zatem nie mają motywacji, żeby inwestować w
      badania nad antykoncepcją dla mężczyzn.
      • six_a Re: Lekarka skazana za aborcje 18.04.08, 11:04
        hmm, no nieplanowane ojcostwo i alimenty są zwykle problemem, ale do
        tego potrzeba sprawnych sądów, sprawnego ściągania alimentów i lat
        świetlnych, zanim dogonimy cywilizację.
        • senta.fa Rok świetlny to wbrew pozorom... 18.04.08, 11:54
          Rok świetlny to wbrew pozorom nie jest jednostka czasu, tylko odległości.
          • six_a Re: Rok świetlny to wbrew pozorom... 18.04.08, 13:05
            to jeszcze gorzej, bo myślałam, że pora roku...
      • bene_gesserit Re: Lekarka skazana za aborcje 18.04.08, 11:12
        bri napisała:

        > Bo to kobiety zachodzą w ciążę ;) Faceci problemu nie mają, a co
        za
        > tym idzie nie mają motywacji, żeby inwestować w antykoncepcję, a
        > więc koncerny farmaceutyczne nie mają szansy na nich zarobić
        tyle,
        > co na kobietach, a zatem nie mają motywacji, żeby inwestować w
        > badania nad antykoncepcją dla mężczyzn.

        Oczywiscie, ze faceci maja motywacje.
        Po pierwsze, istnieje zwykla odpowiedzialnosc i faceci tez ja maja.

        Po drugie, wielu facetow jest zainteresowanych tym, zeby nie
        zostali wrobieni w dziecko - a to w przygodnym zwiazku, a to we
        wlasnym malzenstwie. Brak farmakologicznych (pewniejszych niz
        gumka, ktora w dodatku, haha, mozna przedziurawic) srodkow
        antykoncepcyjnych dla mezczyzn sprawia, ze moga byc potraktowani
        jako dawcy spermy - obojetnie od ich checi.

        Po trzecie - badania nad takimi srodkami trwaja od lat, slyszalam o
        plastrach hormonalnych i zastrzykach, ktore powoduja nieplodnosc na
        pare lat - sek w tym, ze ich wymyslenie jest o wiele trudniejsze i
        bardziej skomplikowane, niz dla kobiet.
        • six_a Re: Lekarka skazana za aborcje 18.04.08, 11:18
          > Po pierwsze, istnieje zwykla odpowiedzialnosc i faceci tez ja maja.

          może i mają, tylko jak to się ma do artykułu, z którego nie wynika
          żeby któryś wziął odpowiedzialność za aborcję i choćby porozmawiał z
          lekarką, np. o zagrożeniach, jakie może nieść dla partnerki. a skoro
          już do aborcji doszło, to wcześniej też odpowiedzialnością jeden z
          drugim nie błysnął. zresztą być może i kobieta nie błysnęła. W
          każdym razie skończyło się aborcją - sprawą kobiecą i tylko dla
          kobiet.
          • bene_gesserit Re: Lekarka skazana za aborcje 18.04.08, 11:23
            No nie wiem, zawsze mi sie wydawalo, ze poza mediami jest jeszcze
            tzw zycie. Np z mojego doswiadczenia wynika, ze mezczyzni
            odpowiedzialni istnieja.
            • six_a Re: Lekarka skazana za aborcje 18.04.08, 11:30
              to mówisz, że ten artykuł nie z życia wzięty?
              :)
              serio znasz faceta, który pierwszy zapytał, co zrobicie w razie
              ciąży, albo jak się zabezpieczyć? to gratuluję.
              • figgin1 Re: Lekarka skazana za aborcje 23.04.08, 09:09
                > serio znasz faceta, który pierwszy zapytał, co zrobicie w razie
                > ciąży, albo jak się zabezpieczyć? to gratuluję.
                >
                >

                znam. faceci wbrew pzorom to tez ludzie.
            • bri Re: Lekarka skazana za aborcje 18.04.08, 11:44
              Ależ oczywiście, że istnieją odpowiedzialni mężczyźni. Wcale tego
              nie neguję. Po prostu dla większości z nich prezerwatywa jest
              wystarczającym zabezpieczeniem. Nie sądzę, żeby wielu, nawet mając
              wybór wolało antykoncepcję hormonalną, bardziej upierdliwą w
              stosowaniu, bo np. trzeba brać tabletki codziennie, nawet jeśli seks
              uprawia się raz w miesiącu, a w dodatku nie jest obojętna dla
              organizmu i droższa.
            • piekielnica1 Re: Lekarka skazana za aborcje 18.04.08, 12:06
              > Np z mojego doswiadczenia wynika, ze mezczyzni
              > odpowiedzialni istnieja.

              No tak, ale czy Twoje doswiadczenie oznacza, ze nieodpowiedzialnych
              nie ma?
            • kocia_noga Re: Lekarka skazana za aborcje 18.04.08, 15:12
              bene_gesserit napisała:

              > No nie wiem, zawsze mi sie wydawalo, ze poza mediami jest jeszcze
              > tzw zycie. Np z mojego doswiadczenia wynika, ze mezczyzni
              > odpowiedzialni istnieja.
              >

              To niewyklucza istnienia nieodpowiedzialnych.Ci, co żądają usunięcia
              ciąży i grożą wywaleniem z domu to chyba ci drudzy?
          • senta.fa A zauważyłaś może, ze artykuł dotyczy marginesu... 18.04.08, 12:03
            A zauważyłaś może, ze artykuł dotyczy ludzi z marginesu społecznego? Czemu
            wszystkie to ignorujecie? Tak więc przepraszam, ale o jakiej "odpowiedzialności
            faceta" Ty właściwie chcesz mówić? W odniesieniu do tych ludzi jest to tak
            absurdalne, jak mówienie o wolności słowa w kontekście ZSRR.
            • six_a Re: A zauważyłaś może, ze artykuł dotyczy margine 18.04.08, 12:06
              a jesteś pewien, że wszystkie aborcje u tej lekarki zostały dokonane
              przez ludzi z marginesu?
              poza tym, gdzie niby margines jest ustawowo zwolniony z
              odpowiedzialności?
              • senta.fa No ponoć tym się nasza Judymka kierowała 18.04.08, 12:11
                No ponoć tym się nasza Judymka kierowała: dobrem biednych ludzi. I wzruszało ją, w jakich warunkach żyją, pieprzą się i rozmnażają. Postanowiła im pomóc...

                A z odpowiedzialności to chyba jest skłonna zwalniać ich pani doktor, bo na pewno nie ja.

                Tak czy inaczej, odnoszę wrażenie, że macie tendencję do uogólniania tych przypadków na całość społeczeństwa. Że niby oni, ci z tego artykułu, kogoś reprezentują. Gó..! Na pewno nie normalnych ludzi, którzy wierzę, że należą do większości.
                • six_a Re: No ponoć tym się nasza Judymka kierowała 18.04.08, 12:15
                  czyli uważasz, że "NORMALNI" mężczyźni towarzyszą partnerkom w
                  aborcji. albo może, że normalny mężczyzna ma przy sobie zawsze
                  prezerwatywę ew. jest w inny sposób przygotowany na ew. poczęcie,
                  jak zgarnia kobitkę z parkietu? czy też może normalny to jest taki,
                  który po prostu zakłada, że ona "się zabezpieczyła", bo to w sumie
                  nie jego problem?
                  a Ty jaki jesteś?
                  ;)
                  • senta.fa Re: No ponoć tym się nasza Judymka kierowała 18.04.08, 12:25
                    > czyli uważasz, że "NORMALNI" mężczyźni towarzyszą partnerkom w
                    > aborcji.

                    Normalni, w moim rozumieniu, nigdy nie dopuszczą do takiej sytuacji.

                    > że normalny mężczyzna ma przy sobie zawsze prezerwatywę

                    No. :D W portfelu, za przezroczystą kieszonką. I z datą ważności, która upłynęła 10 lat temu, bo nosi ją tam od pierwszej klasy liceum. I zawsze ostentacyjnie ją eksponuje płacąc w sklepie. :)

                    > jak zgarnia kobitkę z parkietu?

                    I to jest takie normalne? Nawet jeśli się zabezpieczą?
                    • six_a Re: No ponoć tym się nasza Judymka kierowała 18.04.08, 12:31
                      >No. :D W portfelu, za przezroczystą kieszonką. I z datą ważności,
                      która upłynęła 10 lat temu

                      aha, czyli tak rzadko uprawia seks, że wymiana prezerwatywy raz na
                      10 lat wystarcza, czy też szpan sobie, życie sobie.
                      bo nie wyobrażam sobie gadki:
                      -masz gumkę?
                      -mam, 10-letnią
                      :)
              • dzikowy Re: A zauważyłaś może, ze artykuł dotyczy margine 18.04.08, 12:16
                six_a napisała:

                > poza tym, gdzie niby margines jest ustawowo zwolniony z
                > odpowiedzialności?
                >

                A gdzie ma ustawowo odpowiedzialność nakazaną? Przypomnę dwa casusy. Kiedy po
                powodzi na Śląski Cimoszka powiedział, że trzeba się było ubezpieczyć i chwilę
                później poleciał za tę bezczelność ze stołka. W zeszłym roku po majowych
                przymrozkach już nikt nawet nie wspomniał, że rolnicy też mogli się ubezpieczyć,
                tylko zaproponowali, że sami (oni znaczy my wszyscy) wyłożą kasę na te
                ubezpieczenie. Sam usłyszałem rozmowę dwóch sadowników, którzy przecież są
                stratni i ktoś im za ten przymrozek musi zapłacić.

                To kto w tym kraju ma być odpowiedzialny, skoro wygląda na to, że jest ustawowe
                zwolnienie z odpowiedzialności.
            • piekielnica1 Re: A zauważyłaś może, ze artykuł dotyczy margine 18.04.08, 12:10
              > A zauważyłaś może, ze artykuł dotyczy ludzi z marginesu
              > społecznego?

              A zauwazyles, ze ten margines spoleczny jest tak szeroki, ze w
              zasadzie to co jest po za nim, spokojnie moznaby bylo nazwac
              marginesem
              • senta.fa No właśnie nie, nie zauważyłem. 18.04.08, 12:12
                No właśnie nie, nie zauważyłem.
        • six_a Re: Lekarka skazana za aborcje 18.04.08, 11:26
          >Brak farmakologicznych (pewniejszych niz gumka, ktora w dodatku,
          haha, mozna przedziurawic) srodkow antykoncepcyjnych dla mezczyzn
          sprawia, ze moga byc potraktowani jako dawcy spermy...

          sterylizacja jest pewna i całkiem popularna na zachodzie.
          • bene_gesserit Re: Lekarka skazana za aborcje 18.04.08, 11:27
            Mhm, ale czesto jest nieodwracalna - wiec nie jest symetryczna
            metoda.
            • six_a Re: Lekarka skazana za aborcje 18.04.08, 11:35
              kobiety też mogą. w jakim sensie niesymetryczna?
              myślę, że jest sporo kobiet, które plan rodzinny już wykonały albo w
              ogóle nie planują i byłyby zainteresowane. to pewnie i panowie by
              się znaleźli, którzy nie chcą mieć więcej dzieci własnych czy
              pozazwiązkowych.

              swoją drogą, na allegro można kupić wszystko:)
              allegro.pl/item308955122_wazektomia_antykoncepcja.html
              • bene_gesserit Re: Lekarka skazana za aborcje 21.04.08, 16:06
                Niesymetryczna w tym sensie, ze kobiety moga wybrac o wiele wiecej
                metod zapobiegania, niz mezczyzni, ktorzy maja do wyboru
                wstrzemiezliwosc, operacje (nieodwracalna) albo srodki mechaniczne.
      • takete_malouma Re: Lekarka skazana za aborcje 24.04.08, 13:53
        bri napisała:

        > Bo to kobiety zachodzą w ciążę ;) Faceci problemu nie mają,

        Nie byłaś chłopakiem, nic nie wiesz.
    • piekielnica1 Re: Lekarka skazana za aborcje 18.04.08, 10:51
      > dlaczego do cholery nie można farmakologicznie wstrzymać
      > produkcji plemników???

      Podobno mozna, ale jakos nie wroze tym preparatom duzego wziecia.
      Mezczyzni beda obawiali sie, ze preparat wplynie ujemnie na poziom
      ich potrzeb seksualnych.




      www.erodzina.com/index.php?id=52,1076,0,0,1,0
      • six_a Re: Lekarka skazana za aborcje 18.04.08, 11:09
        aaaa, coś jednak jest:)
        dziwne, że możliwe zmniejszenie potrzeb u partnerek w ogóle im nie
        przeszkadza.
    • bri Re: Lekarka skazana za aborcje 18.04.08, 11:03
      Powinny być plakaty na mieście: przepiękna dziewczyna przytula się
      do "misia" i szepcze mu na ucho "Kochanie, dziękuję Ci, że używasz
      prezerwatyw". Może więcej mężczyzn zechciałoby używać prezerwatyw,
      gdyby wiedzieli, że to dla wielu z nas naprawdę nieoceniona
      przysługa.
      • six_a Re: Lekarka skazana za aborcje 18.04.08, 11:07
        tak, tylko że motorem użycia prezerwatywy jest pewnie głównie strach
        przed zarażeniem się, a nie akurat planowanie bądź nieplanowanie
        potomstwa. prezerwatywa należy raczej do tych bardziej zawodnych
        środków.
        • triss_merigold6 Re: Lekarka skazana za aborcje 18.04.08, 11:38
          Prawidłowo używana i dobrej firmy nie.
          • six_a Re: Lekarka skazana za aborcje 18.04.08, 11:44
            nie wiem, co to znaczy prawidłowo używana, zakładam, że myślisz o
            prawidłowym i nieprawidłowym seksie, bo możliwości używania jest
            raczej niewiele.

            zresztą, wystarczy składowanie w niewłaściwych warunkach i już do
            sprzedaży trafia coś co ma chronić, a chronić nie będzie, bo sobie
            radośnie pęknie na ten przykład.
            • triss_merigold6 Re: Lekarka skazana za aborcje 18.04.08, 11:49
              Prawidłowo założona, nie na chwilę przed końcem stosunku etc. Jak
              pęknie to przecież widać i można iść załatwiać postinor w razie
              potrzeby.
              • six_a Re: Lekarka skazana za aborcje 18.04.08, 11:59
                :) ale jak to wszystko takie proste a ludziska takie wyedukowane, to
                jakim cudem w ogóle dochodzi do aborcji?
                • triss_merigold6 Re: Lekarka skazana za aborcje 18.04.08, 12:04
                  Bo nie używają gumek. Proste. W ogóle niczego nie używają, a
                  zwłaszcza mózgu. W tym kraju nadal 50% lubi stosunek przerywany jako
                  metodę antykoncepcyjną.
                  • six_a Re: Lekarka skazana za aborcje 18.04.08, 12:11
                    nie no litości, gumka filarem antykoncepcji???

                    >50% lubi stosunek przerywany
                    stosunek przerywany jako "metoda" jest wymysłem czysto męskim.
                    czyli całkiem sporo mężczyzn w tych 50% musi nie mieć mózgu, tak? a
                    może całe 50%?
                    ;)
                    • triss_merigold6 Re: Lekarka skazana za aborcje 18.04.08, 12:21
                      Gumka jest najprostszym i najłatwiej dostępnym środkiem
                      antykoncepcyjnym i jak słusznie zauważyłaś jedynym dla mężczyzn.
                      50% par bawi się w stosunek przerywany - lepiej?
                      Brak używania mózgu dotyczy IMO obu płci, on nie lubi w gumce, ona
                      wierzy, że facet "zdąży" i tak sobie szaleją do wpadki.
                      • six_a Re: Lekarka skazana za aborcje 18.04.08, 12:54
                        no widzisz, niby jest to prawda, a jednak tak mało ludzi stosuje.
                        nie przemawia do mnie argument braku mózgu u połowy uprawiających
                        seks w tym kraju, więc musi to być jeszcze coś innego.
                        :)
        • bri Re: Lekarka skazana za aborcje 18.04.08, 11:46
          Sugerujesz, że prezerwatywa jak pęknie to nadal chroni przed
          zakażeniem? ;)
          • six_a Re: Lekarka skazana za aborcje 18.04.08, 12:04
            nie:)
            a wiesz, że tylko niektóre prezerwatywy są powlekane środkiem
            plemnikobójczym, zwykle jeden rodzaj w serii?
            a zauważyłaś, że prezerwatywy można kupić na stacji benzynowej, a
            środków antykoncepcyjnych dla kobiet nie, nawet globulek
            plemnikobójczych?
            • bri Re: Lekarka skazana za aborcje 18.04.08, 12:12
              Wiem i zauważyłam.
              • six_a Re: Lekarka skazana za aborcje 18.04.08, 12:18
                no to chyba widać na tym przykładzie, że trochę innym celom służy
                antykoncepcja u mężczyzn, a trochę innym antykoncepcja u kobiet?
                • bri Re: Lekarka skazana za aborcje 18.04.08, 12:29
                  Co masz na myśli? Jedyna doraźna antykoncepcja dla kobiet to właśnie
                  te globulki. Używałaś kiedyś? Bo ja tak, są nieprzyjemne w
                  stosowaniu dla obu stron, w dodatku skuteczność ich wynosi ok. 60%
                  (prezerwatywa dla porównania 80%).

                  Poza tym mi akurat wydaje się, że mężczyźni bardziej już się boją
                  ciąży niż zarażenia, szczególnie jeśli chodzi o seks z "bezpieczną"
                  partnerką, czyli nie profesjonalistką czy przygodnie poznaną
                  kobietą, a własną "dziewczyną".
                  • six_a Re: Lekarka skazana za aborcje 18.04.08, 12:41
                    hmm, a mnie wydaje się, że prezerwatywa to jest rozwiązanie dobre
                    tylko na przygodny seks, kiedy właśnie ryzyko choroby jest duże, a
                    stwierdzenia ojcostwa minimalne, dlatego większość prezerwatyw nie
                    ma substancji plemnikobójczej.

                    z kolei w związku ze stałą partnerką, gdzie mniej chodzi o choroby,
                    a bardziej o dziecko, antykoncepcję bierze na siebie kobieta: bo
                    prezerwatywa osłabia doznania (koronny argument męski) i nie
                    dorównuje skutecznością antykoncepcji hormonalnej, poza tym drogo
                    wypada, jeśli używa się markowych prezerwatyw.

                    podsumowując: antykoncepcja (dozwolona) dla mężczyzn, tak naprawdę
                    nie jest antykoncepcją. 20% braku ochrony przed ciążą to naprawdę
                    duży margines, żeby zostać tatusiem.
                    • bri Re: Lekarka skazana za aborcje 18.04.08, 13:01
                      Niektórzy mężczyźni na tyle kochają swoje partnerki, że wolą mieć
                      osłabione doznania, niż skazywać ukochane na faszerowanie się
                      hormonami. Tabletki w ogóle nie wszystkie kobiety mogą stosować,
                      jest wiele przeciwwskazań.

                      Prezerwatywy ze środkiem pleminikobójczym, umiejętnie stosowane są
                      całkiem niezłym środkiem antykoncepcyjnym IMHO. Od lat mi się nie
                      zdarzyło, żeby jakaś pękła, a regularnie mam okazję testować ;)
                      Właśnie stałe pary są bardziej skłonne pewne ryzyko ciąży ponosić
                      niż ludzie, którzy się dopiero poznali i nie wiedzą czy zostaną
                      razem na dłużej. Posumowując: prezerwatywy pozostają najczęściej
                      stosowanym środkiem antykoncepcyjnym.

                      "W dalszym ciągu pierwsze miejsce na liście najczęściej stosowanych
                      środków antykoncepcyjnych zajmują prezerwatywy. Przewaga prezerwatyw
                      nad innymi środkami podyktowana jest przede wszystkim ich
                      postrzeganiem jako nieszkodliwych dla zdrowia kobiety, wygodą
                      stosowania, skutecznością (choć wskazuje na nią jedynie 44%
                      badanych) oraz ceną – postrzegane są jako tanie.


                      Na drugim miejscu lokuje się stosunek przerywany: w roku 2007
                      stosowanie tego „środka” deklaruje więcej badanych niż przed rokiem
                      (26% kobiet i 22% mężczyzn).


                      Na trzecim miejscu lokują się pigułki hormonalne, wskazywane jako
                      naczęściej stosowany środek przez około 22% par. Wiemy jednak, że
                      pigułki są obarczone dużym ładunkiem stresu."
                      www.kobiety.pl/?=&action=zobacz&id=250&mod=artykuly




    • ewciaa1234 Re: Lekarka skazana za aborcje 18.04.08, 11:56
      Niestety tak to juz jest ze zawsze na kobiete spada to co najgorsze. to ona sie musi poswiecac, to ona jest w ciazy, dotyczy to jej ciala to na nia spada wiekszosc obowiazkow w wychowywaniu dziecka. a facet jak zwykle tego nie rozumie. dlatego wlasnie aborcja powinna byc w Polsce legalna. kazdy powinien miec wybor
      • senta.fa Kolejna! 18.04.08, 12:07
        Kolejna! Ty też nie zauważyłaś jakich ludzi dotyczy ten artykuł?

        > Niestety tak to juz jest ze zawsze na kobiete spada to co najgorsze.
        > to ona sie musi poswiecac, to ona jest w ciazy, dotyczy to jej ciala
        > to na nia spada wiekszosc obowiazkow w wychowywaniu dziecka. a facet
        > jak zwykle tego nie rozumie.

        Tralala. Możesz mi wyjaśnić na jakiej podstawie uogólniasz? Na podstawie artykułu z Wyborczej? Gratuluję... a widziałaś kiedyś normalną rodzinę, gdzie panują układy partnerskie i się ludzik wzajem o siebie troszczą i traktują poważnie? Bo ja parę razy widziałem.
        • piekielnica1 Re: Kolejna! 18.04.08, 12:17
          > Kolejna! Ty też nie zauważyłaś jakich ludzi dotyczy ten artykuł?

          Hola, hola, masz sie za lepszego i gardzisz reszta tej holoty?

          > Gratuluję... a widziałaś kiedyś normalną rodzinę, gdzie panują
          > układy partnerskie i się ludzik wzajem o siebie troszczą i
          > traktują poważnie?
          > Bo ja parę razy widziałem.

          Statystyki mowia, ze co trzecia para sie rozwodzi - uwazasz, ze ci
          ludzie to patologia?

          • senta.fa Re: Kolejna! 18.04.08, 12:29
            > Hola, hola, masz sie za lepszego i gardzisz reszta tej holoty?

            To znaczy masz na myśli to "kolejna!", czy "jakich ludzi"?

            > Statystyki mowia, ze co trzecia para sie rozwodzi - uwazasz, ze ci
            > ludzie to patologia?

            Nie, nie uważam, że rozwód to z definicji patologia. Ale nawet jeśli doszło do rozwodu, przecież jeszcze nie znaczy, że związek był zły od początku. Mógł być idealny, a potem się sypnęło.
            • piekielnica1 Re: Kolejna! 18.04.08, 12:38
              > > Hola, hola, masz sie za lepszego i gardzisz reszta tej holoty?
              >
              > To znaczy masz na myśli to "kolejna!", czy "jakich ludzi"?

              Akcent stawiam na to za kogo sie uwazasz.
              • senta.fa Re: Kolejna! 18.04.08, 12:49
                No dobra. Ale chodzi Ci, czy uważam się lepszy od Was, czy od tych ludzi z artykułu? Bo tego nie zrozumiałem.
                • piekielnica1 Re: Kolejna! 18.04.08, 17:09
                  Dokladnie to chodzi mi o to uczucie pogardy dla pewnych grup
                  spolecznych, czesto znajdujacych sie tam nie z wlasnej winy.
                  Znasz pojecie "dziedziczenie biedy"?
                  I nie chodzi mi by dostawali jakies specjalne fory, czy punkty za
                  pochodzenie ale o zwykle zrozumienie, o odrobine empatii, a nie
                  pogarde i wykluczenie.
                  • senta.fa Zaraz, zaraz. A może to Ty jesteś zanadto... 21.04.08, 16:15
                    Zaraz, zaraz. A może to Ty jesteś zanadto wyrozumiała? Przecież ja nie gardzę
                    ludźmi za to, że są biedni, tylko ewentualnie - chociaż to wcale nie jest
                    pogarda - ludźmi, którzy się zachowują do tego stopnia nieodpowiedzialnie. Chyba
                    jednak jakiejś elementarnej odpowiedzialności można wymagać od ludzi niezależnie
                    od ich pochodzenia, wykonywanego zawodu i majętności.
    • xvqqvx Re: Lekarka skazana za aborcje 18.04.08, 12:16
      Być może niektóre osoby z forum się wściekną, ale uważam, że ta lekarka ŚCIEMNIA i robi z siebie ofiarę, podczas gdy jest zwykłą cwaniarą wykorzystującą te nieszczęśliwe kobiety.

      Zaraz wyjaśnię.
      Ma zwrócić zyski z 26 aborcji plus koszty sądowe. W jej przypadku było to dobrowolne poddanie się karze, więc koszty nie zdążyły narosnąć. Góra kilka tysięcy PLN. Przyjmijmy jednak nawet 12000.
      Wtedy z 64000 do zwrotu zostaje jej 52000, czyli za 1 zabieg (z tych 26) brała 2000 (a może i więcej, jeśli np. koszty sądowe wyniosły 1000 lub 2000).
      2 lata temu zgodnie z poniższym źródłem koszt nielegalnej aborcji to 1200-1500.
      A zatem te "niewielkie kwoty", o jakich te ginekolożka mówi, w rzeczywistości były wyższe od kwot płaconych gdzie indziej.

      Ale oczywiście znajdą się naiwne osoby, które wolą płaczliwe teksty ściemniary od suchych liczb.
      • xvqqvx Re: Lekarka skazana za aborcje 18.04.08, 12:18
        Mea culpa źródło cen:
        interwencja.interia.pl/ekstra/news?inf=745837
      • six_a Re: Lekarka skazana za aborcje 18.04.08, 12:24
        właśnie ja w ogóle nie zauważyłam, żeby robiła z siebie ofiarę. jak
        na to wpadłeś?
        i myślisz, że zapraszała te kobiety do siebie? a może nawet na siłę
        im chciała robić?
        • xvqqvx Re: Lekarka skazana za aborcje 18.04.08, 12:45
          > właśnie ja w ogóle nie zauważyłam, żeby robiła z siebie ofiarę. jak
          > na to wpadłeś?
          Np. to:
          Po zatrzymaniu było śledztwo, akt oskarżenia. I sąd. Ale długiego procesu z przesłuchiwaniem świadków nie było. Poddała się pani dobrowolnie karze.
          Małgorzata F.: - A miałaby pani siłę ciągnąć to wszystko latami? Przecież trzeba by przesłuchać 2 tys. pacjentek. Tak było lepiej i dla nich, i dla mnie. Choć wiem, że z wielu rzeczy bym się wybroniła. Np. z tezy prokuratury, że zabiegi były moim stałym źródłem dochodu. Wie pani, że zatrzymali mnie policjanci z sekcji do walki z przestępczością gospodarczą? Oni tu szukali łapówek. Tylko że znaleźli aborcję.

          > i myślisz, że zapraszała te kobiety do siebie? a może nawet na siłę
          > im chciała robić?
          Nie o to chodzi, ale o to, iż twierdziła, że robiła to ze współczucia pobierając "niewielkie kwoty", które tak naprawdę były większe od kwot płaconych gdzie indziej u ginekologów, którzy nie robili tego ze "współczucia".
          • six_a Re: Lekarka skazana za aborcje 18.04.08, 12:57
            a skąd to wiesz: "które tak naprawdę były większe od kwot płaconych
            gdzie indziej u ginekologów, którzy nie robili tego ze "współczucia".
            Myślisz, że sąd miałby problem z ustaleniem, ile rzeczywiście brała?

            ta pani jest zdaje się po 60-tce, pewnie jedna z tych przyszłych
            żądnych kasy emerytek?
            • xvqqvx Re: Lekarka skazana za aborcje 18.04.08, 13:11
              six_a napisała:

              > a skąd to wiesz: "które tak naprawdę były większe od kwot płaconych
              > gdzie indziej u ginekologów, którzy nie robili tego ze "współczucia".
              Podałem źródło z prowokacji dziennikarskiej (link w jednym z moich poprzednich postów), że w 2006 r. kwoty żądane przez ginekologów za taki zabieg zawierały się w granicach od 1200 do 1500 PLN.

              > Myślisz, że sąd miałby problem z ustaleniem, ile rzeczywiście brała?
              Przecież ustalił - vide: "sąd skazał ją na dwa lata więzienia w zawieszeniu na cztery, grzywnę, przepadek korzyści z dokonywania zabiegów i koszty sądowe. W sumie prawie 64 tys. zł.".
              Koszty sądowe były minimalne (dobrowolne poddanie się karze, bez rozpraw etc.).
              Grzywna orzekana jest w stawkach dziennych, których może być od 10 do 360 (przy recydywie 540). "Cena" stawki to "od 10 do 2000" (w praktyce stosuje się dolne ceny). Ponadto lekarka otrzymała dodatkowo więzienie w zawieszeniu, co bardzo zmniejsza w praktyce orzeczniczej karę grzywny. Nie sądzę więc, żeby to było więcej niż 90 stawek po około 100 PLN, a zatem grzywna to 9000 PLN. Czyli podana przeze kwota 12000 jest prawdopodobna, a zatem 52000 to korzyści z 26 aborcji jej udoiwodnionych, co daje średnio 2000 za zabieg.

              > ta pani jest zdaje się po 60-tce, pewnie jedna z tych przyszłych
              > żądnych kasy emerytek?
              Może.
              • kocia_noga Re: Lekarka skazana za aborcje 18.04.08, 15:29
                Wszystkich tych obliczeń zysków z zabiegów dokonał sąd.Nie pzryszło
                ci do głowy,ze mogą być wielokrotnie zawyzone?
                Własnie ta lekarka wpadła, bo zakablowała ja pacjentka; lekarka
                zgodziła się na zabieg za 300 zł w ratach.Ona wpłaciła stówkę, a
                potem p0biegła na katolicką policję podkablowac, żeby
                zaoszczędzić.Ona mogła miec pacjentki biedne jak myszy, bo wieść się
                szybko rozchodzi, kto ma miękkie serce i nie jest pazerny na forsę.

                A, żeby nieodpowiadać na ew. reklamacje co do kwot.To było w
                artykule styczniowym,więc mogłam nie zapamiętać dokładnych sum - ale
                biegały coś koło paru stówek.
                • xvqqvx Re: Lekarka skazana za aborcje 21.04.08, 12:38
                  > Wszystkich tych obliczeń zysków z zabiegów dokonał sąd.
                  Na podstawie określonych dowodów, które można zakwestionować.
                  A bohaterka wywiadu ani słowem nie zakwestionowała ich.

                  > Nie pzryszło
                  > ci do głowy,ze mogą być wielokrotnie zawyzone?
                  Tyle tylko, że ta lekarka nie kwestionowała tych wyliczeń.
                  Jakoś nie uwierzę, że 26 kobiet (tyle aborcji udowodniono) zmówiło się, żeby zawyżać kwoty.

                  > Własnie ta lekarka wpadła, bo zakablowała ja pacjentka; lekarka
                  > zgodziła się na zabieg za 300 zł w ratach.
                  Gwoli ścisłości za 1000.

                  > Ona wpłaciła stówkę, a
                  > potem p0biegła na katolicką policję podkablowac, żeby
                  > zaoszczędzić.
                  Policja nie jest katolicka ani muzułmańska czy np. vicca, ale państwowa i jest od egzekwowania prawa, więc to jest zbyt idący skrót myslowy.

                  > Ona mogła miec pacjentki biedne jak myszy, bo wieść się
                  > szybko rozchodzi, kto ma miękkie serce i nie jest pazerny na forsę.
                  Raczej kto umie stwarzać takie wrażenie - jak np. Provident. :-)
                  A wieść się rozchodziła, bo w małym miasteczku wybór jest ograniczony i łatwo wcisnąć kit. Taka biedna kobieta nie sprawdzi w Internecie, że gdzie indziej "przywracanie miesiączki" kosztuje mniej niż suma rat płaconych tej lekarce o "miękkim sercu".

                  > A, żeby nieodpowiadać na ew. reklamacje co do kwot.To było w
                  > artykule styczniowym,więc mogłam nie zapamiętać dokładnych sum - ale
                  > biegały coś koło paru stówek.
                  Ja je może doprecyzuję.
                  Suma płacona w ratach to 1000 PLN na początek (a może i więcej).
                  Ponieważ grzywnę zaproponowała 15000, a koszty sądowe były minimalne (bez rozprawy) - maksymalnie 1000. Grzywny sąd raczej nie zwiększył.
                  A zatem z tych 64000 do korzyści z przestępstwa zaliczono 48000, co oznacza, że za zabieg średnio wychodzi 1846,15 PLN.
                  Wykazałem, że suma typowo żądana za ten zabieg to 1200-1500 PLN.
                  Czyli tak czy siak liczby mówią coś innego.
                  Akurat dla mnie ważniejsze są suche liczby niż ŚCIEMNIANIE o "współczuciu" etc.
                  Gwoli scisłości lekarka mogła proponować 1000 PLN za zabieg, plus np. 2 wizyty kontrolne po 100 PLN, opłatę dla położnej etc.
                  Czyli wykorzystała typowy mechanizm reklamodawców (bilet lotniczy za złotówkę przy niewymienianych od razu innych kwotach).
                  • kocia_noga Re: Lekarka skazana za aborcje 21.04.08, 15:39
                    xvqqvx napisał:

                    > > Wszystkich tych obliczeń zysków z zabiegów dokonał sąd.
                    > Na podstawie określonych dowodów, które można zakwestionować.


                    > A bohaterka wywiadu ani słowem nie zakwestionowała ich.
                    >

                    I to jest twój jedyny argument; nie zakwestionowała, bo jest chitra
                    suka, a nie dlatego, że jest po sześćdziesiątce i nie ma sił do
                    poniewierania się w sądzie, jak powiedziała ona i jej syn.

                    Te sądowe wyliczenia sobie daruj,one są sądowe i takie pozostaną, a
                    tobie bardzo zależy na takiej interpretacji, która jest maksymalnie
                    niekorzystna dla lekarki.
                    Chyba nie ma już dalej o czym dyskutować.
                    • xvqqvx Re: Lekarka skazana za aborcje 22.04.08, 11:30
                      kocia_noga napisała:

                      > Chyba nie ma już dalej o czym dyskutować.
                      Ano nie ma - po prostu dla mnie ważniejsze są suche liczby i fakty, które jednoznacznie mówią, że ta lekarka to taka sama osoba, jak ci wszyscy ginekolodzy żerujący na kobietach chcących dokonać aborcji, a teraz ona ŚCIEMNIA, żeby się wybielić, a dla Ciebie czyjeś słowa i życie złudzeniami i naiwnością, a jeśli fakty im przeczą, to... tym gorzej dla tych faktów.
                      • kocia_noga Re: Lekarka skazana za aborcje 22.04.08, 15:38
                        xvqqvx napisał:

                        tym gorzej dla tych faktów.


                        Dla ciebie faktem sa wyliczenia sądu oraz taka interpretacja
                        zachowania lekarki, która ją jaknajbardziej oczernia.
                        Faktem jest,że niemal każdy gin usuwa ciąże, ale sądzi się
                        publicznie tę panią lekarkę.
                        Ja tam uważam za naiwniaków takich, co myslą,ze na innych ginów nie
                        ma donosów.
                        A usilne wykazywanie złej woli tej lekarki świadczy o opragnieniu
                        jej potępienia.
                        • xvqqvx Re: Lekarka skazana za aborcje 23.04.08, 08:38
                          > Dla ciebie faktem sa wyliczenia sądu
                          Oparte na okreslonych dowodach i niezakwestionowane przez podsądną.

                          > oraz taka interpretacja
                          > zachowania lekarki, która ją jaknajbardziej oczernia.
                          Tzn. co?
                          Że robiła to co, zdecydowana większość ginekologów.
                          Czy to, że te podniosłe teksty w jej ustach to bajeczki dla naiwnych.

                          > Faktem jest,że niemal każdy gin usuwa ciąże,
                          I nie dorabia do tego ideologii o "współczuciu" etc. - taka różnica.

                          > ale sądzi się
                          > publicznie tę panią lekarkę.
                          Gwoli ścisłości to ona udzieliła wywiadu do ogólnopolskiej gazety,
                          gdzie "czarowała", jaka to ona jest dobra i współczująca, a za
                          aborcje bynajmniej nie brała mniej niż inni, którzy robią to bez
                          podniosłych tekstów.
                          I jak byś poszła do wydziału karnego dowolnego sądu, tobyś w aktach
                          znalazła niejedną sprawę tego typu - tyle tylko, że takie osoby nie
                          trąbią o tym, jacy są "współczujący".

                          > Ja tam uważam za naiwniaków takich, co myslą,ze na innych ginów
                          nie
                          > ma donosów.
                          Ależ są, tyle tylko że ta osoba sama zaczęła trąbić o swej
                          "krzywdzie", a że nie każdy się na te słowa nabrał, to inna
                          rzecz. :-)

                          > A usilne wykazywanie złej woli tej lekarki świadczy o opragnieniu
                          > jej potępienia.
                          I owszem.
                          Tyle tylko, że nie potępiam jej ani za dokonywanie aborcji, ani
                          nawet za bardzo za wykorzytywanie finansowe tych kobiet (w końcu nie
                          różni się od reszty ginekologów w tym aspekcie), ale za jej
                          hipokryzję, kiedy ŚCIEMNIA, jaka to ona jest "współczująca" etc.
    • floric Re: Lekarka skazana za aborcje 18.04.08, 15:47
      Osobiscie jestem ZA antykoncepcja dla mężczyzn.
      Ustawiam się pierwszy w kolejce po pigułkę :)

      Jest to jednak rozwiązanie dla ludzi światłych, a nie zapijaczonych
      wieprzy, zatem nie ograniczy produkcji potomstwa przez margines
      społeczny.
      • senta.fa Nie ma się czym chwalić. 18.04.08, 15:53
        > Ustawiam się pierwszy w kolejce po pigułkę :)

        Nie ma się czym chwalić. Prześledź sobie historię pigułki dla kobiet, na początku ona była dosłownie toksyczna. Dopiero teraz jest bezpieczna, po wielu latach pracy. Tak więc ja bym się tak nie spieszył, na Twoim miejscu.
        • piekielnica1 Re: Nie ma się czym chwalić. 18.04.08, 17:13
          > Tak więc ja bym się tak nie spieszył, na Twoim miejscu.

          To typowe dla mezczyzn: zdrowie moze narazac kobieta
          • senta.fa A może przeczytaj raz jeszcze mój post. 18.04.08, 17:24
            A może przeczytaj raz jeszcze mój post i zastanów się, co miałem na myśli i co tam tak naprawdę napisałem. Najłatwiej od razu zakładać złe intencje.
            • piekielnica1 Re: A może przeczytaj raz jeszcze mój post. 18.04.08, 18:03
              Nie wiem co miales na mysli, ale ryzyko pozostawiasz kobiecie.

              "Dopiero teraz jest bezpieczna" - ale nie do konca, zawsze ma jakies
              dzialania uboczne.
    • takete_malouma Re: Lekarka skazana za aborcje 24.04.08, 13:52
      six_a napisała:

      > można farmakologicznie nie dopuścić do zapłodnienia
      > jajeczka, dlaczego do cholery nie można farmakologicznie
      > wstrzymać produkcji plemników???

      Kierunek badań nad antykoncepcją był od początku wyznaczany przez naciski feministycznego lobby.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja