Pójdzie do więzienia, bo... patrzył na pasażerkę

19.04.08, 18:01
Włoskie zasady poprawności obyczajowej są najostrzejsze na świecie. Przekonał
się o tym pewien 30-letni Włoch, który spędzi dziesięć dni w więzieniu bo...
patrzył na współpasażerkę. Obrażona 55-letnia dama podała go do sądu, a sędzia
skazał Włocha na więzienie i 40 euro grzywny za molestowanie seksualne.

www.dziennik.pl/swiat/article158812/Pojdzie_do_wiezienia_bo_patrzal_na_pasazerke.html


    • johnny-kalesony Re: Pójdzie do więzienia, bo... patrzył na pasaż 19.04.08, 18:27
      O, olbrzymiej większości Polek to nie grozi ...


      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
    • kocia_noga Re: Pójdzie do więzienia, bo... patrzył na pasaż 19.04.08, 19:50
      Jakos mi się to w głowie nie mieści,tzn uważam,że musiało być cos
      jeszcze w jego zachowaniu.Inaczej i sędzia i adwokat tego gościa
      okazaliby się debilami.
      Wyobrażam sobie oblecha, który przysiada się w pociągu i wciska się
      tak,że niemal leży na osobie siedzącej obok.
      I co, nic nie pisali,ze protestowała,że kazała mu sięodsunąć ani jak
      się sytuacja dalej rozwinęła? A ja myślę,że musiało być cos więcej,
      a potem namierzył ją w pociągu i wpatrywał się.Na pewno dla sensacji
      wszystko to zostało uproszczone.
      Dla sensacji pt"jak to się babom we łbach przewraca jak się im da
      trochę praw", albo dla sensacji "jakich debili w sądach mają Włosi".
      • kochanica-francuza We Włoszech? Niemożliwe. 19.04.08, 20:27
        POpieram wersję kociej - "prasa kręci".
        • piekielnica1 Re: We Włoszech? Niemożliwe. 19.04.08, 20:32
          > POpieram wersję kociej - "prasa kręci".

          Ja tez, jakies dwadziescia lat temu podczas pobytu w Rzymie
          przemieszczalam sie po miescia autobusami komunikacji miejskiej i
          znajoma z, ktora to robilam ostrzegala, ze pelno w tych autobusach
          tzw "macaczy" i "ocieraczy", i ze nalezy takich ostro traktowac
          kolanem w krocze lub lokciem w bok, w zaleznosci co jest w poblizu.
        • takete_malouma I co jeszcze jest niemożliwe? 19.04.08, 22:05
          kochanica-francuza napisała:

          > POpieram wersję kociej - "prasa kręci".

          Chciałabyś, żeby to była kaczka dziennikarska. Chciałabyś, żeby feminizm nie prowadził nieuchronnie do takiego obłędu. Chciałabyś nie być kimś, kto przez wiele lat, być może przez całe dorosłe życie, podpisywał się pod ideologią, która nieuchronnie prowadzi do takiego obłędu. Niestety jesteś takimś kimś, a chowanie głowy w piasek nic nie ci nie pomoże.
          • six_a Re: I co jeszcze jest niemożliwe? 20.04.08, 01:02
            >nie prowadził nieuchronnie do takiego obłędu.

            obłędem to są zbiorowe gwałty
            nie na mężczyznach
            dla ułatwienia
            dodam
            • senta.fa Re: I co jeszcze jest niemożliwe? 20.04.08, 01:12
              > obłędem to są zbiorowe gwałty

              I pewnie sądzisz, że ktoś tutaj to neguje?
              • six_a Re: I co jeszcze jest niemożliwe? 20.04.08, 01:16
                a tak napisałam?
                • senta.fa Prawdę mówiąc, to tak to trochę zabrzmiało. 20.04.08, 01:58
                  Prawdę mówiąc, to tak to trochę zabrzmiało.

                  • six_a Re: Prawdę mówiąc, to tak to trochę zabrzmiało. 20.04.08, 02:11
                    następnym razem postaram się zamieścić wykładnię.
                    • senta.fa Re: Prawdę mówiąc, to tak to trochę zabrzmiało. 20.04.08, 02:18
                      W zupełności wystarczy, że nie będziesz w taki sposób odbijać piłeczki. Tzn. teraz my (mężczyźni z tego wątku) się mamy czuć winni, że się skupiamy na Włochu, bo przecież "są zbiorowe gwałty".

                      No rzeczywiście, gwałt (szczególnie zbiorowy) jest nieporównanie większą tragedią dla kobiety, niż 10 dni w pudle dla tego Włocha, ale czy to znaczy, że można w związku z tym każdego zamykać?

                      Na tej zasadzie to w ogóle wszystkie złe rzeczy dałoby się usprawiedliwić, podając przykład czegoś jeszcze gorszego.
                      • six_a Re: Prawdę mówiąc, to tak to trochę zabrzmiało. 20.04.08, 02:26
                        przepraszam, ale to chyba nie była Twoja piłeczka, czy była? co się
                        tak wczułeś? solidarność jąder?

                        po drugie, sianie "femi-obłędu" i tworzenie pesymistycznej wizji a
                        la 'do czego to, panie, doszło, za moich lat..' na podstawie jednego
                        wyroku jest idiotyczne.

                        po trzecie, opis sprawy jest nijaki, a gazeta robi sobie tanią
                        sensację, widocznie nie mają o czym pisać, bo jakby chcieli na
                        poważnie, to dokładniej by to zbadali i opisali zagrożenia.
                        prawie jak takete, tylko w oparciu o COŚ.

                        • senta.fa Re: Prawdę mówiąc, to tak to trochę zabrzmiało. 20.04.08, 02:36
                          > przepraszam, ale to chyba nie była Twoja piłeczka, czy była?

                          Nie była. Po prostu wpienia to, że każdy, kto pokazuje absurdy poprawności politycznej czy feminizmu, musi najpierw się wytłumaczyć ze zbiorowych gwałtów i dyskryminacji.

                          > po drugie, sianie "femi-obłędu" i tworzenie pesymistycznej wizji

                          Takie ostrzeżenie, czym może się skończyć traktowanie ideologii zbyt serio. Bo może się to tak skończyć.

                          > po trzecie, opis sprawy jest nijaki, a gazeta robi sobie tanią
                          > sensację

                          To akurat jest bardzo możliwe, co nie zmienia faktu, że takie absurdy są i pewnie będzie coraz więcej jak tak dalej pójdzie.
                          • kocia_noga Re: Prawdę mówiąc, to tak to trochę zabrzmiało. 20.04.08, 09:48
                            senta.fa napisała:

                            takie absurdy są i pewn
                            > ie będzie coraz więcej jak tak dalej pójdzie.


                            Pomijając sprawę absurdu, to kogo obwiniasz, sędziego czy feministki
                            (wraz ze mna tak np) i feminizm sam w sobie oraz dążenie do obrony
                            praw kobiet?
                        • real_mr_pope Re: Prawdę mówiąc, to tak to trochę zabrzmiało. 23.04.08, 18:22
                          > po drugie, sianie "femi-obłędu" i tworzenie pesymistycznej wizji a
                          > la 'do czego to, panie, doszło, za moich lat..' na podstawie jednego
                          > wyroku jest idiotyczne.

                          To nie jedyny wyrok, w którym taki "femi-obłęd" dał o sobie znać. Niedawno sąd
                          włoski uznał, że kobieta ma prawo kłamać przed sądem jeżeli broni swojego
                          honoru. Mężczyźni takich praw nie mają i za fałszywe zeznania grozi im odsiadka.
                          Nawet jeżeli kłamstwami bronią swoich praw.

                          Dodam jedynie, że nie uważam tego za "femi-obłęd", czyli coś, jak rozumiem, co
                          jest pochodną ideologii feministycznej. W przypadku poruszonego w wątku artykule
                          prędzej ma to coś wspólnego z postępującym lewicowym otępieniem niż z feminizmem.
                          • kocia_noga Re: Prawdę mówiąc, to tak to trochę zabrzmiało. 23.04.08, 19:11
                            real_mr_pope napisał:

                            Mężczyźni takich praw nie mają i za fałszywe zeznania grozi im
                            odsiadka


                            Dla mnie to raczej specyfika włoskich sądów.
                            Bardzo długo włoskie prawo nieuznawało rozwodów, a np mężczyzna
                            zabijający żonę "przyłapaną z kochankiem" mógł liczyć na bardzo
                            łagodny wyrok.
                      • takete_malouma Re: Prawdę mówiąc, to tak to trochę zabrzmiało. 20.04.08, 06:07
                        > No rzeczywiście, gwałt (szczególnie zbiorowy) jest
                        > nieporównanie większą traged ią dla kobiety, niż
                        > 10 dni w pudle dla tego Włocha,

                        Pod warunkiem, że go w tym pudle nie zgwałcą zbiorowo.
              • takete_malouma Re: I co jeszcze jest niemożliwe? 20.04.08, 01:23
                senta.fa napisała:

                > I pewnie sądzisz, że ktoś tutaj to neguje?

                Podoba mi się twój tok myślenia :)
          • kochanica-francuza To JEST kaczka dziennikarska jeśli chodzi o Włochy 20.04.08, 17:30
            Gdyby puścili, że w Niemczech - jeszcze bym uwierzyła. We Włoszech - nigdy w życiu.
            • bene_gesserit Re: To JEST kaczka dziennikarska jeśli chodzi o W 21.04.08, 11:29
              tnij.com/RWr1
              • kocia_noga Re: To JEST kaczka dziennikarska jeśli chodzi o W 21.04.08, 15:49
                bene_gesserit napisała:

                > tnij.com/RWr1


                Mogłabyś streścić?
                • bene_gesserit Re: To JEST kaczka dziennikarska jeśli chodzi o W 21.04.08, 16:04
                  W tekscie jest (raczej) nic nowego ponad to, co napisaly o sprawie
                  wszystkie gazety swiata + wypowiedz obroncy oskarzonego, ktory
                  twierdzi, ze przedstawione mu zarzuty to 'malo, za malo' i cos
                  jeszcze dodaje, czego nie rozumiem i twierdzi, ze zarzuty byly nie
                  potwierdzone, albo nie udowodnione dostatecznie.
                  • kocia_noga Re: To JEST kaczka dziennikarska jeśli chodzi o W 21.04.08, 16:16
                    bene_gesserit napisała:

                    > W tekscie jest (raczej) nic nowego ponad to, co napisaly o sprawie
                    > wszystkie gazety swiata + wypowiedz obroncy oskarzonego, ktory
                    > twierdzi, ze przedstawione mu zarzuty to 'malo, za malo' i cos
                    > jeszcze dodaje, czego nie rozumiem i twierdzi, ze zarzuty byly nie
                    > potwierdzone, albo nie udowodnione dostatecznie.
                    >
                    >
                    No jasne, od tego jest papugą.
                    Njus wykracza poza zwykłą informację o kontrowersyjnym wyroku
                    sądowym; nikt się nei czepia sędziego tylko jak zwykle.
          • kochanica-francuza Niczego nie chowam, myślę logicznie 20.04.08, 17:31
            Włochy, w których "zgwałcona nie doznała poważnej szkody, gdyż nie była
            dziewicą" pasują tu jak pięść do nosa.
            • takete_malouma Re: Niczego nie chowam, myślę logicznie 23.04.08, 20:45
              kochanica-francuza napisała:

              > Włochy, w których "zgwałcona nie doznała poważnej szkody,
              > gdyż nie była dziewicą" pasują tu jak pięść do nosa.

              To nie Włochy, to Mediolan.
      • takete_malouma Re: Pójdzie do więzienia, bo... patrzył na pasaż 19.04.08, 22:02
        kocia_noga napisała:

        "I co, nic nie pisali,ze protestowała,że kazała mu
        się odsunąć ani jak się sytuacja dalej rozwinęła?"

        Owszem, napisali: the two did not speak.
      • rafkafarka Re: Pójdzie do więzienia, bo... patrzył na pasaż 19.04.08, 23:41
        Paranoja! Nawet jeżeli facet się gapił na tę kobietę całą podróż, to
        jeszcze nie powód żeby go wsadzać do więzienia. Ciekawe, jak ta
        pasażerka była ubrana, jak się zachowywała.. i czy sąd rozpatrzył
        możliwość prowokacji..
    • bene_gesserit Re: Pójdzie do więzienia, bo... patrzył na pasaż 19.04.08, 23:53
      Wyrok nie jest prawomocny, adwokat oskarzonego bedzie skladal
      apelacje.
      A antyfeminisci calego swiata maja dzika radosc, ze oto to jedno
      wydarzenie udowodnilo, 'do czego tez doprowadzil ten wasz feminizm'.

      Jeszcze niech ktos normalnie wyciagnie te wyssane z palca Michalik
      postulaty wprowadzenia pisuarow dla kobiet w Szwecji, do kompletu.
      Az milo popatrzec, jak zarliwi obroncy 'starego' podnosza lebki. Za
      pozno i na darmo, he he he.
      • senta.fa To, to jest jeszcze małe piwo, moja droga. 20.04.08, 01:00
        To, to jest jeszcze małe piwo, moja droga. Tak... to jest mały miki. Najgorsze jest, co feminizm robi z polszczyzną, czyli moim językiem ojczystym:

        historyczka literatury
        krytyczka literacka
        socjolożka
        teoretyczka sztuki
        filozofka

        Ale oczywiście, przykład Włocha pokazuje, do czego prowadzi poprawność polityczna, ideologia, oraz coś, co nazwałbym myśleniem lewicowym, tzn. pogląd, że całokształt stosunków międzyludzkich można ująć w paragrafy - model skandynawski, mający nora bene rzesze zwolenników. To nie tędy droga.
        • six_a Re: To, to jest jeszcze małe piwo, moja droga. 20.04.08, 01:20
          Twój język polski, hę?
          jakbyś się bardzo nudził, to proponuję oprotestować żeńskie końcówki
          także w innych ciekawych wyrazach, jak artysta, poeta oraz dentysta,
          bo cóś mi się wydaje, że feministki ani chybi maczały w tym swoje
          paluszki.
          żeby mężczyzna kończył się na -a!
          obciach
          normalnie!
          • senta.fa Re: To, to jest jeszcze małe piwo, moja droga. 20.04.08, 02:02
            > Twój język polski, hę?

            Polski to mój język ojczysty - tyle napisałem. Przecież nie mówię, że to moja
            własność.

            > jakbyś się bardzo nudził, to proponuję oprotestować żeńskie końcówki

            Oprotestowuje wtedy, gdy brzmią sztucznie. W słowie "dentystka" nie brzmi
            sztucznie, a w słowie "filozofka" - tak. A że cała heca jest z przyczyn
            polityczno-ideologicznych, to robię to tym chętniej. Nowomowę trzeba zwalczać.
            • six_a Re: To, to jest jeszcze małe piwo, moja droga. 20.04.08, 02:15
              ale tak to zabrzmiało, następnym razem postaraj się zamieścić
              wykładnię;)

              już była o tym masa dyskusji, tak samo sztuczna była kiedyś
              nauczycielka czy artystka i jak widać dało się przełknąć. słowo to
              słowo - umowna forma na określenie czegoś tam. twierdzenie, że brzmi
              czy nie brzmi, albo razi uszy czy nie razi, jest pozbawione
              większego sensu.
              • senta.fa Re: To, to jest jeszcze małe piwo, moja droga. 20.04.08, 02:24
                > już była o tym masa dyskusji, tak samo sztuczna była kiedyś
                > nauczycielka czy artystka i jak widać dało się przełknąć

                Cały dowcip polega na tym, że słowo "nauczycielka" wyewoluowało naturalnie, po prostu - ludzie tak zaczęli mówić. Natomiast słowo "filozofka" jest sztucznie lansowane tylko dlatego, że jest lepsze z punktu widzenia poprawności politycznej. Jestem przeciwnikiem wszelkich sztucznych ingerencji w język. Zmiany tak, ale naturalne, a nie na zamówienie polityczne.

                > twierdzenie, że brzmi czy nie brzmi, albo razi uszy czy nie razi,
                > jest pozbawione większego sensu.

                Czyżby?
                • six_a Re: To, to jest jeszcze małe piwo, moja droga. 20.04.08, 02:33
                  >słowo "nauczycielka" wyewoluowało naturalnie, po prostu - ludzie
                  tak zaczęli mówić.
                  no ale chyba z sufitu się nie wzięło, kobiety zaczęły uczyć i
                  zaczęto je adekwatnie do ich płci nazywać, tak? jeśli teraz kobiety
                  wykonują więcej zawodów, to chyba logiczne, że też trzeba je jakoś
                  nazywać, prawda?

                  >ludzie tak zaczęli mówić...
                  no, jak już się pojawiły kobiety w danym zawodzie, ludzie zaczęli
                  mówić, i w przypadku filozofki też być może zaczną, a czym do
                  cholery różni się niby nauczycielka od filozofki???
                  słowa z zasady są sztuczne, proponuję sięgnąć do jakiejś teorii
                  znaku.

                  >Czyżby?
                  jawohl!
                  • senta.fa Re: To, to jest jeszcze małe piwo, moja droga. 20.04.08, 02:46
                    > no ale chyba z sufitu się nie wzięło, kobiety zaczęły uczyć i
                    > zaczęto je adekwatnie do ich płci nazywać, tak?

                    Tak, "zaczęto". A nie było to polecenie z góry od jakichś przywódców intelektualnych, lansowane potem przez te czy inne gazety, tak jak teraz "socjolożka" przez "Wysokie Obcasy" i "Krytykę Polityczną".

                    > jeśli teraz kobiety wykonują więcej zawodów, to chyba logiczne, że
                    > też trzeba je jakoś nazywać, prawda?

                    Nieprawda i wcale to nie jest logiczne. Na przykład w policji jest i zawsze było pewnie jeszcze mniej kobiet niż w instytutach socjologicznych. W każdym razie było ich cholernie mało. A jakoś słowo "policjantka" funkcjonuje i jest naturalne.

                    > cholery różni się niby nauczycielka od filozofki???

                    Filozofka to jeszcze nie jest najgorsze, bo przynajmniej jest w słowniku. :) Ale na moje wyczucie językowe brzmi sztucznie.

                    > słowa z zasady są sztuczne, proponuję sięgnąć do jakiejś teorii
                    > znaku.

                    Tak, i wszystkie słowa zostały wprowadzone do języka przez ideologów?
                    • six_a Re: To, to jest jeszcze małe piwo, moja droga. 20.04.08, 03:04
                      >nie było to polecenie z góry od jakichś przywódców intelektualnych
                      byłeś przy tym?

                      o formach żeńskich typu psycholożka słyszałam jeszcze w szkole
                      podstawowej, a było to dość dawno temu, żadnej ideologii w tym wtedy
                      nie było, zwykłe słowotwórstwo i dopasowywanie leksyki do realiów.

                      >A jakoś słowo "policjantka" funkcjonuje i jest naturalne...
                      i w którym momencie to przeczy temu, co mówię - zapętliłeś się chyba?
                      kobieta w policji----> powstaje słowo policjantka, tak samo
                      naturalne jak socjolożka, co ma do rzeczy, że policjantek jest mało
                      albo dużo?

                      > Tak, i wszystkie słowa zostały wprowadzone do języka przez
                      ideologów
                      wiesz, przeważnie o tym, co zostaje wprowadzone do języka, czyli jak
                      rozumiem, masz na myśli akceptację językoznawców(?), decyduje
                      użycie. żeby coś zaczęło być używane, trzeba to wypromować w taki
                      czy inny sposób. chętnie usłyszę też przykład potwierdzający
                      bezpośrednią ingerencję ideologów w słowniki, bo samo promowanie
                      określeń chyba nie jest zakazane?
                      czy wprowadzenie słowa 'komputer' do języka też jest spiskiem lobby
                      producentów i importerów, którzy wsiedli na kark językoznawcom i
                      zmusili ich do spolszczenia i umieszczenia w słowniku?

                      nie przeginajmy.
            • six_a Re: o, przepraszam, przegapiłam o zwalczaniu 20.04.08, 02:17
              hahahahaha
              no, to już
              wszystko.
            • margot_may Re: To, to jest jeszcze małe piwo, moja droga. 21.04.08, 04:26
              > Oprotestowuje wtedy, gdy brzmią sztucznie. W słowie "dentystka" nie brzmi
              > sztucznie, a w słowie "filozofka" - tak. A że cała heca jest z przyczyn
              > polityczno-ideologicznych, to robię to tym chętniej. Nowomowę trzeba zwalczać.

              Filozofka to nowomowa? Przecież to słowo funkcjonuje normalnie i jest w
              słownikach. Ale według ciebie trzeba z nim walczyć... No tak, pokaż mi swojego
              wroga, a powiem ci kim jesteś.
        • bene_gesserit Re: To, to jest jeszcze małe piwo, moja droga. 20.04.08, 01:34
          senta.fa napisała:

          > To, to jest jeszcze małe piwo, moja droga. Tak... to jest mały
          miki. Najgorsze
          > jest, co feminizm robi z polszczyzną, czyli moim językiem
          ojczystym:
          >
          > historyczka literatury
          > krytyczka literacka
          > socjolożka
          > teoretyczka sztuki
          > filozofka

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=76992277&a=77064184

          > Ale oczywiście, przykład Włocha pokazuje, do czego prowadzi
          poprawność politycz
          > na, ideologia, oraz coś, co nazwałbym myśleniem lewicowym, tzn.
          pogląd, że cało
          > kształt stosunków międzyludzkich można ująć w paragrafy - model
          skandynawski, m
          > ający nora bene rzesze zwolenników. To nie tędy droga.

          Wiesz - z dwojga zlego wole pare takich wypadkow przy pracy niz
          powszechne przekonanie, ze np klepana po tylku kobieta powinna byc
          z tego zadowolona.
          • senta.fa Re: To, to jest jeszcze małe piwo, moja droga. 20.04.08, 02:07
            >
            > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=76992277&a=77064184

            Wiem, wiem.

            > Wiesz - z dwojga zlego wole pare takich wypadkow przy pracy niz
            > powszechne przekonanie, ze np klepana po tylku kobieta powinna byc
            > z tego zadowolona.

            To jest dobre: zawsze, jak ktoś mówi o złym prawie, czy dyskryminacji przez państwo, to kontrprzykład jest obyczajowo-społeczny. A co to ma do rzeczy niby? To może ja mam też iść do pierdla, bo ktoś, z kim mam wspólną płeć, coś tam sobie uważa?

            Poza tym, co to w ogóle jest za argument? To jest argumentacja pokroju: "U was biją Murzynów".
            • bene_gesserit Re: To, to jest jeszcze małe piwo, moja droga. 20.04.08, 02:37
              senta.fa napisała:

              > >
              > > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=76992277&a=77064184
              >
              > Wiem, wiem.

              Ale, ziew, jakos sie nie przejmujesz, co.
              'Brzmi sztucznie' nie jest argumentem - to kwestia twojego
              przyzwyczajenia. Mi nie brzmi sztucznie. Mi brzmi sztucznie 'pani
              filozof'.

              Jestem przekonana, ze to sie przyjmie, predzej czy pozniej, i twoje
              wnuki beda sie z dziadka smialy, 'ze tak smiesznie mowi'.

              Swoja droga, z takich okazji przypomina mi sie tekst jakiegos
              16wiecznego publicysty, ktory szydzil z nazwisk Polakow pochodzenia
              poleskiego i litewskiego. Wsrod tych najsmieszniejszych wymienial
              np nazwisko 'Kosciuszko'.

              > > Wiesz - z dwojga zlego wole pare takich wypadkow przy pracy niz
              > > powszechne przekonanie, ze np klepana po tylku kobieta powinna
              byc
              > > z tego zadowolona.
              >
              > To jest dobre: zawsze, jak ktoś mówi o złym prawie, czy
              dyskryminacji przez pań
              > stwo, to kontrprzykład jest obyczajowo-społeczny. A co to ma do
              rzeczy niby? To
              > może ja mam też iść do pierdla, bo ktoś, z kim mam wspólną płeć,
              coś tam sobie
              > uważa?

              Ze niby co?

              > Poza tym, co to w ogóle jest za argument? To jest argumentacja
              pokroju: "U was
              > biją Murzynów".

              Bzdury.
              Mozemy zalozyc, ze taki akurat wynik sprawy sadowej to nadgorliwosc
              politycznej poprawnosci (nie wiemy tego, ale ok). Tego typu wypadki
              przy pracy (bardzo nieliczne) sa zupelnie normalne przy okazji
              przeformulowywania stosunkow spolecznych, w czasach zmian. Tego
              wlasnie dotyczyl przyklad: lepiej, aby sedzia _raz_ przegial w ten
              sposob, niz zeby calej rzeszy klepaczy wydawalo sie, ze klepanie
              jest cool. Nie chodzilo o prawo vs obyczajowosc, ale o obyczajowosc
              vs obyczajowosc.
              • senta.fa Re: To, to jest jeszcze małe piwo, moja droga. 20.04.08, 02:54
                > Ale, ziew, jakos sie nie przejmujesz, co

                Ty moimi argumentami też za bardzo nie. Oboje jakoś sobie z tym radzimy.

                > Mi nie brzmi sztucznie. Mi brzmi sztucznie 'pani filozof'

                A mnie brzmi sztucznie "mi" na początku zdania, ale to też pewnie kwestia "przyzwyczajenia".

                > Jestem przekonana, ze to sie przyjmie, predzej czy pozniej

                Być może. Ale na dzień dzisiejszy tych słów używają w zasadzie tylko ludzie mający coś wspólnego z feminizmem. Język jest naturalny, więc jeśli coś w tych słowach rzeczywiście jest nie tak, to nigdy się to nie przyjmie, po prostu ludzie tak nie będą mówili. I żadne racjonalne argumenty tu nie pomogą. Ale - pożyjemy, zobaczymy.

                > Ze niby co?

                Pstro. To, że ja mówię o prawie i państwowych sądach, a Ty o rzekomym społecznym przyzwoleniu na klepanie po kobiet tyłkach. Nota bene takiego przyzwolenia nie ma i nie będzie.

                > lepiej, aby sedzia _raz_ przegial w ten sposob, niz zeby calej
                > rzeszy klepaczy wydawalo sie, ze klepanie jest cool.

                No więc właśnie jest dokładnie na odwrót. Chyba, że rezygnujemy z demokracji i wprowadzamy coś innego. Jak wolisz. Ja w każdym razie nie polecam.
                • bene_gesserit Re: To, to jest jeszcze małe piwo, moja droga. 20.04.08, 03:20
                  senta.fa napisała:

                  > > Ale, ziew, jakos sie nie przejmujesz, co
                  >
                  > Ty moimi argumentami też za bardzo nie. Oboje jakoś sobie z tym
                  radzimy.
                  >
                  > > Mi nie brzmi sztucznie. Mi brzmi sztucznie 'pani filozof'
                  >
                  > A mnie brzmi sztucznie "mi" na początku zdania, ale to też pewnie
                  kwestia "przy
                  > zwyczajenia".

                  Mi 'mnie' zamiast 'mi' brzmi prowincjonalnie - to nie jest kwestia
                  przyzwyczajenia, ale estetyki.

                  > Być może. Ale na dzień dzisiejszy

                  tnij.com/Wktv
                  (drugie haslo od gory)

                  tych słów używają w zasadzie tylko ludzie maj
                  > ący coś wspólnego z feminizmem. Język jest naturalny, więc jeśli
                  coś w tych sło
                  > wach rzeczywiście jest nie tak, to nigdy się to nie przyjmie, po
                  prostu ludzie
                  > tak nie będą mówili. I żadne racjonalne argumenty tu nie pomogą.

                  Spotkalam sie z takimi slowami rowniez w dwoch duzych dziennikach.
                  Nie pisze o WO, ale GW i Dzienniku chyba. Oni tego nie stosuja
                  konsekwentnie, ale stosuja.

                  > Pstro. To, że ja mówię o prawie i państwowych sądach, a Ty o
                  rzekomym społeczny
                  > m przyzwoleniu na klepanie po kobiet tyłkach. Nota bene takiego
                  przyzwolenia ni
                  > e ma i nie będzie.

                  Czlowieku, ty chyba nigdy nie byles mloda ponetna dziewczyna we
                  Wloszech. Tam jest takie przyzwolenie, sama go niestety
                  doswiadczylam.

                  > No więc właśnie jest dokładnie na odwrót. Chyba, że rezygnujemy z
                  demokracji i
                  > wprowadzamy coś innego. Jak wolisz. Ja w każdym razie nie polecam.

                  Mysle, ze ty bys jednak zmienil zdanie, jesli klepacze zaczeli by
                  macac ciebie, noale tego sie pewnie nie dowiemy.
                  • bene_gesserit Re: To, to jest jeszcze małe piwo, moja droga. 20.04.08, 03:55
                    www.grapheine.com/bombaytv/play_uk.php?id=1889317
                  • senta.fa Re: To, to jest jeszcze małe piwo, moja droga. 20.04.08, 08:03
                    > Mi 'mnie' zamiast 'mi' brzmi prowincjonalnie - to nie jest kwestia
                    > przyzwyczajenia, ale estetyki.

                    Nie. Jest to jak najbardziej kwestia poprawności językowej:

                    poradnia.pwn.pl/lista.php?id=5375
                    > > Być może. Ale na dzień dzisiejszy

                    Ha ha. Czujna jesteś. ;) Jak zauważyłem, co napisałem, to było za późno. No rzeczywiście się nie popisałem tym "dniem dzisiejszym", czasem niestety mi się to zdarza. :(

                    > Czlowieku, ty chyba nigdy nie byles mloda ponetna dziewczyna we
                    > Wloszech.

                    Rzeczywiście, nie miałem okazji.

                    > Tam jest takie przyzwolenie, sama go niestety
                    > doswiadczylam. Mysle, ze ty bys jednak zmienil zdanie, jesli
                    > klepacze zaczeli by macac ciebie

                    Myślę, że jednak nie. Też miałem swego czasu pewne problemy z przestępcami i to naprawdę porządnie mi zatruwali życie, a w zasadzie nie miałem życia. Poglądów nie zmieniłem. Nadal - mimo tamtych przygód - uważam, że lepiej jest wypuścić winnego niż skazać niewinnego. Przynajmniej nie zwiększa się liczby ofiar.
                    • kocia_noga Re: To, to jest jeszcze małe piwo, moja droga. 20.04.08, 10:03
                      A skazywanie za pobicie cię nie martwi?
                      Jeszcze nie tak dawno pan mógł swobodnie pobić chłopa, wychłostać go
                      itp.Była to kwestia obyczajowa - jednym się to podobało, innym nie,
                      ale prawo swoje brudne łapska trzymało od tego zdala.
                      Noi gdyby tak wprowadzono prawo o nietykalnosci cielsnej każdego
                      (NAWET chłopa!!!) i doszlo do jakiegoś wypadku który gazety opisały
                      jako przegięcie, to co?
                      • senta.fa Re: To, to jest jeszcze małe piwo, moja droga. 20.04.08, 11:13
                        > Jeszcze nie tak dawno (...)

                        Rzecz względna, zależy do czego to odniesiesz. Biorąc pod uwagę, że mówimy od demokracji, to raczej dobrą chwilę temu to było. Zupełnie inny rodzaj prawa, na innych oparty wartościach itd.; kompletnie inna mentalność ludzi. Czyli historia.

                        > doszlo do jakiegoś wypadku który gazety opisały jako przegięcie, to
                        > co?

                        Dokładnie to samo. Trzeba by się zastanowić, czy w imię szczytnej idei wyzwalania chłopów spod ucisku pańszczyźnianego, nie szuka się kozłów ofiarnych. Zresztą a propos chłopów, to zobacz jak się skończyło wyzwalanie spod ucisku w ZSRR po Rewolucji. Nawet najbardziej słuszny cel NIE uświęca środków - zapamiętaj, bo ważne.

                        Jak kogoś pakują do więzienia za nic, to jest to niesprawiedliwe niezależnie do tego, co się dzieje wokół.

                        W ogóle można z powodu poklepywania po tyłkach wprowadzić stan wyjątkowy na terenie Włoch, inwigilować każdego mężczyznę, prewencyjnie zamykać na 48h każdego, kto się zawiesi oko na czyimś biuście. A każdy sprzeciw kwitować standardowym tekstem: "Nie jesteś kobietą, nie wiesz, jak to jest. Kobiety są gwałcone, nie rozumiesz?!".

                        Zresztą sorry, ale to już naprawdę trzeba być chyba rodzajem fanatyka, żeby w tej sytuacji nie trzymać po prostu strony słabszego i pokrzywdzonego, tylko kierować się polityczną ideą. Ja zostałem ukształtowany inaczej, na niesprawiedliwość reaguję buntem, niezależnie kogo i w jakich okolicznościach ona dotyczy .
                        • kocia_noga Re: To, to jest jeszcze małe piwo, moja droga. 20.04.08, 15:53
                          senta.fa napisała:

                          > Dokładnie to samo. Trzeba by się zastanowić, czy w imię szczytnej
                          idei wyzwalan
                          > ia chłopów spod ucisku pańszczyźnianego,/.../ itd

                          Czyli opowiedz się: czy jesteś za pozbawieniem kobiet prawa do
                          obrony pzred napastowaniem seksualnym, jak śmierdzący tchórz, bo
                          mogłyby się zdarzyć nadużycia, czy jesteś przeciw krzywdzącemu
                          wrokowi sądowemu w jakiejkolwiek sprawie?
                          A ponieważ powołujesz się tu na feminizm, wygląda na to pierwsze.To
                          własnie ta śmierdsząca hipokryzja tchórza, o której tyle się
                          ostatnio pisze.
                          Gdyby ci chodzilo o niekrzywdzenie, oburzałbyś się na sędziego.
                          • real_mr_pope Re: To, to jest jeszcze małe piwo, moja droga. 23.04.08, 18:27
                            > Czyli opowiedz się: czy jesteś za pozbawieniem kobiet prawa do
                            > obrony pzred napastowaniem seksualnym, jak śmierdzący tchórz, bo
                            > mogłyby się zdarzyć nadużycia, czy jesteś przeciw krzywdzącemu
                            > wrokowi sądowemu w jakiejkolwiek sprawie?

                            A to pytanie, za przeproszeniem, brzmi jak "wolałbyś, żeby kobieta nie miała
                            prawa bronić się przed napastnikiem czy wolałbyś, żeby sad skazał niewinnego
                            człowieka za gwałt". Jedno i drugie byłoby niesprawiedliwe. Tak jak i tutaj.
                            Lepiej eliminować oba przypadki: i molestowanie w środkach komunikacji
                            miejskiej, i niesprawiedliwe wyroki.
                            • kocia_noga Re: To, to jest jeszcze małe piwo, moja droga. 23.04.08, 19:14
                              real_mr_pope napisał:

                              > Lepiej eliminować oba przypadki: i molestowanie w środkach
                              komunikacji
                              > miejskiej, i niesprawiedliwe wyroki.

                              Nieno, jasne, ale dlatego pytam, bo kontekst nie jest całkiem jasny.
                              Niektóre prawa wprowadzono dośc niedawno i budzą w niektórych
                              osobach sprzeciw - same prawa, nie przegięcia.
        • xvqqvx Re: To, to jest jeszcze małe piwo, moja droga. 21.04.08, 12:47
          Akurat ja wolę żeńskie nazwy zawodów i stanowisk, bo są zgodne z duchem języka i ten postulat feministek podoba mi się (lepsze jest to od tego, gdy kobieta na siłę mówi o sobie "dziennikarz", "lekarz").
          Nie podoba mi się tylko słowo "ministra" - zgodnie z polskim słowotwórstwem lepsze jest "ministerka".
      • takete_malouma Re: Pójdzie do więzienia, bo... patrzył na pasaż 23.04.08, 20:42
        > A antyfeminisci calego swiata maja dzika radosc, ze oto
        > to jedno wydarzenie udowodnilo, 'do czego tez doprowadzil
        > ten wasz feminizm'.

        Nie jedno. Pierwsze. Duża różnica.
    • rozczochrany_jelonek Re: Pójdzie do więzienia, bo... patrzył na pasaż 20.04.08, 11:02
      to w ogóle mało prawdopodobne żeby 30 latek potraktował 55 latkę jak obiekt
      seksualny, w ogóle jak on ją zauważył kiedy dookoła tyle młodych, zgrabnych
      atrakcyjnych seksownych kobiet (?)
      ludzie są dziwni :)
      • kocia_noga Re: Pójdzie do więzienia, bo... patrzył na pasaż 20.04.08, 11:10
        Właśnie może to nie był podryw tylko rodzaj upokarzania publicznego.
        Z resztą rózne rzeczy się zdarzają, a 50-latka nie wstydzi się
        zawalczyć o swoje, jak nastka.
        Ale pogdybac to sobie mozemy, tyle wiemy, ile w gazetach napisali.
        • rozczochrany_jelonek Re: Pójdzie do więzienia, bo... patrzył na pasaż 20.04.08, 19:33
          > Właśnie może to nie był podryw tylko rodzaj upokarzania publicznego.

          hm a potrafisz upokorzyć kogoś patrząc na niego ? :)

          tak w ogóle to jej zachowanie też jest dziwne. Jedna z nielicznych (jak nie
          jedyna) okazji przed śmiercią na skorzystanie z możliwości prężnego młodzieńca,
          a ona nic :)
          • kocia_noga Re: Pójdzie do więzienia, bo... patrzył na pasaż 20.04.08, 20:08
            Rozumiem że to taki chamski żarcik, ale odpowiem.
            Niejedna 50latka wygląda znacznie lepiej od 35 latka i ma świetne,
            satysfakcjonujące zycie erotyczne.
            • rozczochrany_jelonek Re: Pójdzie do więzienia, bo... patrzył na pasaż 20.04.08, 21:36
              czy ja wiem czy chamski , chyba nie :)
              zwykle rozważania na temat nie wykorzystanych pojawiających się w życiu okazji :)
              lepiej brzmi ? zbyt poważnie do tego podeszłaś .

              > Niejedna 50latka wygląda znacznie lepiej od 35 latka i ma świetne,
              > satysfakcjonujące zycie erotyczne.

              skoro nie sprawdziła to nawet nie wie czy istnieje lepsze ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja