internetti
25.04.08, 19:58
Ratownictwo medyczne zawód w którym kobiety sa notorycznie
dyskryminowane, niestety... Na forach ratownictwa panowie otwarcie
pisza ze nie chcą pań w zespołach wyjazdowych pogotowia ratunkowego
[czyli karetkach] uważaja ze jest to zawód tylko dla meżczyzn i
kobieta -ratownik nie ma w nim prawa bytu... smutne to i
przygnebiajace, szczególnie dla mnie studentki 2 roku RM, że faceci
tak bardzo niedoceniaja kobiet i uważaja się za lepszych [przy czym
ich jedynym argumentem jest "wieksza siła fizyczna" jakby to było
najwazniejsze w paracy ratownika medycznego... pozatym śmiać sie
chce patrząc na niektorych ratowników gdzie kogucik 60 kg dostaje
posade na karecie a kobitka nie, mimo ze ma wieksza krzepe... wiec
chyba tu nie o tą fizyczność chodzi...].
Co prawda praca w karetach była do niedawna zdominowana przez panów
lecz od paru lat kobiety wkroczyły na studia szkolące ratowników
medycznych, pań jest co raz wiecej, ale co z tego skoro tylko
nielicznym udaje sie zdobyć zatrudnienie w zespołach wyjazdowych.
Dyrekcje pogotowia nie chca zatrudniac ratowniczek ba co wiecej [w
mojej betonowej wsi] panie aplikujace na to stanowiska są
wysmiewane przez pracodawcow prosto w twarz... i gdzie tu
równouprawnienie?? możliwosc swobodnego wyboru kariery?? tak wiec
ratowniczką pozostaje praca na SORach [szpitalnych oddziałach
ratunkowych] gdzie robią za pielagniarki otrzymujac wynagrodzenie
niewiele wyzsze od pensji salowej... smutne bo gdyby która kolwiek
z nas [ratowniczek] chciala wykonywac zawód pielegniarki to
zdecydowalaby sie na studiowanie tegoż kierunku a nie ratownictwa
medycznego...
To tak po krótce... jestem ciakwa co inni sadzą na ten temat...
w innych krajach przykladem moze byc USA w karetkach pracuja
kobiety i jest to normą ze karetką przyjeżdza zespól w calkowicie
damskim skladzie natomiast w Polsce narazie uważa sie ze cos
takiego ma małą racje bytu...