kobiety w ratownictwie medycznym...

25.04.08, 19:58
Ratownictwo medyczne zawód w którym kobiety sa notorycznie
dyskryminowane, niestety... Na forach ratownictwa panowie otwarcie
pisza ze nie chcą pań w zespołach wyjazdowych pogotowia ratunkowego
[czyli karetkach] uważaja ze jest to zawód tylko dla meżczyzn i
kobieta -ratownik nie ma w nim prawa bytu... smutne to i
przygnebiajace, szczególnie dla mnie studentki 2 roku RM, że faceci
tak bardzo niedoceniaja kobiet i uważaja się za lepszych [przy czym
ich jedynym argumentem jest "wieksza siła fizyczna" jakby to było
najwazniejsze w paracy ratownika medycznego... pozatym śmiać sie
chce patrząc na niektorych ratowników gdzie kogucik 60 kg dostaje
posade na karecie a kobitka nie, mimo ze ma wieksza krzepe... wiec
chyba tu nie o tą fizyczność chodzi...].
Co prawda praca w karetach była do niedawna zdominowana przez panów
lecz od paru lat kobiety wkroczyły na studia szkolące ratowników
medycznych, pań jest co raz wiecej, ale co z tego skoro tylko
nielicznym udaje sie zdobyć zatrudnienie w zespołach wyjazdowych.
Dyrekcje pogotowia nie chca zatrudniac ratowniczek ba co wiecej [w
mojej betonowej wsi] panie aplikujace na to stanowiska są
wysmiewane przez pracodawcow prosto w twarz... i gdzie tu
równouprawnienie?? możliwosc swobodnego wyboru kariery?? tak wiec
ratowniczką pozostaje praca na SORach [szpitalnych oddziałach
ratunkowych] gdzie robią za pielagniarki otrzymujac wynagrodzenie
niewiele wyzsze od pensji salowej... smutne bo gdyby która kolwiek
z nas [ratowniczek] chciala wykonywac zawód pielegniarki to
zdecydowalaby sie na studiowanie tegoż kierunku a nie ratownictwa
medycznego...
To tak po krótce... jestem ciakwa co inni sadzą na ten temat...
w innych krajach przykladem moze byc USA w karetkach pracuja
kobiety i jest to normą ze karetką przyjeżdza zespól w calkowicie
damskim skladzie natomiast w Polsce narazie uważa sie ze cos
takiego ma małą racje bytu...
    • nekomimimode Re: kobiety w ratownictwie medycznym... 25.04.08, 20:07
      przykro mi =(
      zbierzcie się jakoś, stwórzcie związek zawodowy czy coś ( nie znam
      się na tym) przeciwstawcie się temu wspólnie!
      to co opisałaś nie jest zgodne z prawem
    • turbomini Re: kobiety w ratownictwie medycznym... 25.04.08, 21:21
      Jestem w szoku. Jakoś nie zdawałam sobie dotąd sprawy, że w RM jeżdżą sami
      faceci! Wydawało mi się zawsze, że widziałam też kobiety, ale to może mi się
      wydawało. Tak jak piszesz, argument o sile fizycznej to jakaś pomyłka. W ogóle
      nie widzę nawet na jakiej podstawie jest to zawód tak zmaskulinizowany, choć nie
      znam również ratowniczki GOPR, ani TOPR, ani żadnej innej.
      Jeśli czujesz się na siłach, to wysmaruj artykuł do GW, niech będzie o tym
      głośno. Może nawet do samej obciachowej Nelly, w końcu od czegoś tam jest i kasę
      zgarnia.
      Może można wyciągnąć ten wątek na tapetę. Evita, co trza zrobić, żeby wątek
      znalazł się na tapecie w "Ciekawych wątkach"?
      • evita_duarte Re: kobiety w ratownictwie medycznym... 25.04.08, 22:54
        JA moge go tylko na FF podpiac, ale z praktyki wiem, ze to najlepszy
        sposob by watek usmiercic.
        Mozna tez pisac do Olsa.
    • bene_gesserit Re: kobiety w ratownictwie medycznym... 25.04.08, 21:36
      Jesli powinna byc jakas preselekcja fizyczna do tego zawodu, to na
      podstawie posiadania krzepy wlasnie. Imo w zespole ratowniczym
      powinna byc co najmniej jedna silna osoba, a najlepiej dwie.
      Wszystko jedno, czy to kobiety, czy mezczyzni.

      Inta - mysle, ze opory znikna, kiedy kobiety pojawia sie w sluzbach
      ratowniczych i okaze sie, ze sobie doskonale radza.
      • mariusz_bolek Re: kobiety w ratownictwie medycznym... 25.04.08, 21:43
        To już jest możliwe- wystarczy, że uwierzą w swe umiejętności.

        Mieszkam w miasteczku, gmina ma ok 26 tys. mieszkańców i mnie i osobom w moim
        otoczeniu nie wydaje się dziwne to, że kobieta jest ratowniczką. Zresztą co
        widzę przejeżdżającą obok mnie karetkę, to widać tam prawie zawsze "drużyny
        partnerskie"- kobiety i mężczyzn. Może ta moda przypłynęła do nas z USA i ich
        partnerskich drużyn policyjnych?
        • samiecwydymaniec666 Re: kobiety w ratownictwie medycznym... 25.04.08, 23:44
          Taki "kogucik" jak mówisz trzy razy pewnie przerzuciłby tą babe
          z "krzepą". Pozory mylą moja pani to że facet jest chudy i niski
          nieznaczy, że jest słaby fizycznie:)) tylko tak ci sie wydaje, także
          nie oceniaj ludzi po wygladzie!!
          • evita_duarte Re: kobiety w ratownictwie medycznym... 25.04.08, 23:58
            samiecwydymaniec666 napisał:

            >> nie oceniaj ludzi po wygladzie!!


            No i wiesz juz dlaczego kobiety tak sie wkurzaja, ze je sie ocenia
            ze wzgledu na wyglad. To, ze jest zadbana i drobna nie oznacza, ze
            nie poradzi sobie z podniesieniem pacjenta. Pozory myla.
          • nekomimimode Re: kobiety w ratownictwie medycznym... 26.04.08, 07:54
            sratatata ja takich czterech w moim wieku to na rękę położyłam. a
            piąty nie chcial nawet próbować ;)
            • pavvka Re: kobiety w ratownictwie medycznym... 28.04.08, 09:04
              A ile ważysz? :-P
      • xvqqvx Re: kobiety w ratownictwie medycznym... 27.04.08, 08:04
        bene_gesserit napisała:

        > Jesli powinna byc jakas preselekcja fizyczna do tego zawodu, to na
        > podstawie posiadania krzepy wlasnie. Imo w zespole ratowniczym
        > powinna byc co najmniej jedna silna osoba, a najlepiej dwie.
        > Wszystko jedno, czy to kobiety, czy mezczyzni.
        Zgadzam się w 100% - oczywiście zakładam, że te wymogi preselkcyjne
        będą JEDNAKOWE dla obu płci (a nie jak np. w US Army, gdzie wymogi
        sprawnościowe w przypadku żołnierek są niższe niż w przypadku
        żołnierzy).

    • floric Re: kobiety w ratownictwie medycznym... 26.04.08, 10:43
      Najwyraźniej zapotrzebowanie na ratowników medycznych jest
      ograniczone i wystarczają ratownicy płci męskiej. Taka preferencja
      mnie nie dziwi zwazywszy, ze oprocz tego co potrafia kobiety
      dysponuja oni dodatkowo sila fizyczna. Jesli popyt na ratownikow
      wzrosnie znajdzie sie tam mniejsce dla kobiet i ratowniczki beda
      mialy swoja szanse.
      • internetti Re: kobiety w ratownictwie medycznym... 26.04.08, 12:42
        hmmm... za rok koncze licencjat i teoretycznie moge zaczac pracowac
        w karetce... wiec jesli sytuacja sie nie zmieni zamierzam walczyć o
        swoją wymarzoną prace, aczkolwiek wydaje sie to trudnym zadaniem i
        dosc ryzykownym...[ moze sie to okazac kręceniem bata na siebie]
        Co do kobiet które widzicie teraz w karetkach to wyjaśniam sa to
        głownie lekarki [i tu nie ma problemu zarowno faceci i kobiety
        lekarze pracuja na karetach] natomiast ratowniczek jest naprawde
        malo w duzych miastach czyli min. moim z tego co wiem
        pracuje/pracowalo ok 10 kobiet czyli nie przypada nawet jedna na
        dana podstacje... [inaczej ma sie to w malych miejscowosciach gdzie
        jeste deficyt RM i zatrudniaja kazdego niby mogłabym sie
        przeprowadzic ale na ratownictwie nie zbija sie kokosow i
        utrzymanie sie w pojedynke z tymi zarobkami w innym miescie gdzie
        trzeba wynajac mieszkanie rzecz ciezka do realizacji...]
        co do siły to jesli ratownictwo opiera sie tylko na zadaniach
        siłowych to czemu nie zatrudniaja po jedym kulturyście na karete??
        Ja widze jak najbardziej miejsce w ZW dla ratowniczki... faceci nie
        raz przekonali sie ze mimo iz jestem kobieta sredniego
        wzrostu "drobna" [a raczej o wysportowanej sylwetce] to dorównuje
        im siła/sprawnościa fizyczna... jasne ze nie moge sie równac z
        facetem 100kg i 180cm wzrostu ale uwieżcie takich u mnie na roku
        jest jak na lekarstwo [moze 3 klasyfikuje sie do tych kryteriów].
        pozdrawiam =)
        • real_mr_pope Re: kobiety w ratownictwie medycznym... 26.04.08, 18:01
          > Co do kobiet które widzicie teraz w karetkach to wyjaśniam sa to
          > głownie lekarki

          No właśnie, w zespołach wyjazdowych więcej widzę lekarek niż lekarzy. Kiedy to
          się zmieni i będą przyjmowali mężczyzn na to stanowisko bez względu na
          kwalifikacje kobiet do tego zawodu?

          > co do siły to jesli ratownictwo opiera sie tylko na zadaniach
          > siłowych to czemu nie zatrudniaja po jedym kulturyście na karete??

          Naprawdę sądzisz, że jeżeli ktoś jest kulturystą to od razu musi być silny?:))
          Kiedyś spotka Cię niemiłe zaskoczenie:))

          Gwoli ścisłości, to nigdy nie widziałem by w zespole 2+1 to kobieta była jedną z
          tych co trzyma nosze. A jeżeli do ich dźwigania naprawdę potrzebny jest spryt,
          to zamiast kwalifikacji medycznych może wystarczą testy na inteligencję?

          I jeszcze mi się przypomniała taka niedawna historia. Jechała sobie karetka na
          sygnale, torowiskiem wydzielonym z jezdni (korek był na ulicy). Torowisko z
          jednej strony zamknięte było barierką, taką z biało-czerwoną farbą, z betonowymi
          pierścieniami na stojakach. Karetka zatrzymała się przed nią, z kabiny
          wyskoczyła pani i chwyciła za barierkę. Ambicji nie można było jej odmówić, ale
          niestety nie poradziła sobie, barierka była za ciężka. Wyszedł kierowca, jedną
          ręką przestawił barierkę, karetka ruszyła (oczywiście z kierowcą). I teraz takie
          mi się pytanie w związku z tym co piszesz. Czy ta pani nie była po prostu za
          mało sprytna, żeby przesunąć barierkę?
          • internetti Re: kobiety w ratownictwie medycznym... 29.04.08, 18:13
            > No właśnie, w zespołach wyjazdowych więcej widzę lekarek niż
            lekarzy. Kiedy to
            > się zmieni i będą przyjmowali mężczyzn na to stanowisko bez
            względu na
            > kwalifikacje kobiet do tego zawodu?

            to patrz dokladniej i czytaj ze zrozumieniem chodzilo mi o płeć
            żenska ze głównie lekarki jeżdża a nie ratowniczki [lekarka bez
            problemu znajduje zatrudnienie w PR a ratowniczka nie, mam nadzieje
            ze taraz zrozumiesz].
            Weź mnie nie rozsmieszaj w pogotowiu jest ogólnie kobitek jak na
            lekarstwo i głównie jeżdza faceci na zespołach wyjazdowych wiec nie
            ośmieszaj sie pisząc ze to zawod w którym króluja panie. Słabe masz
            widocznie pojecie wiec przestan podważac to co pisze:)
            • real_mr_pope Re: kobiety w ratownictwie medycznym... 29.04.08, 19:44
              Klasyka. Jak się nie ma co powiedzieć to natychmiast odwołuje się do
              umiejętności czytania ze zrozumieniem. Zmartwię Cię, ale nie jestem wtornym
              analfabetą i posiadłem umiejętność czytania ze zrozumieniem. Nawet jeżeli na
              niskim poziomie, to jednak rozumiem co ludzie do mnie piszą, o ile nie używają
              niespecjalistycznego języka. Ponieważ nie lubię, gdy ktoś nie mając nic do
              powiedzenia stosuje argument 'czytaj ze zrozumieniem', sam więc również go nie
              zastosuję wobec Ciebie.

              Nie podważaj tego co widzę. Nie masz do tego żadnych praktycznych podstaw a
              jedynie teorię zbudowaną na niewielkich doświadczeniach w swojej mieścinie. Ja
              miałem tę wątpliwą przyjemność obserwacji zespołów z racji miejsca, do którego
              były wzywane przynajmniej 2-3 razy dziennie. I widziałem naprawdę wiele kobiet w
              tych zespołach, wystarczająco dużo, by nie rzuciła mi się w oczy jakaś
              dysproporcja wśród lekarzy. Jeżeli chcesz udowodnić, że nie mam racji, to podważ
              moje obserwacje, wykaż, że w tych zespołach w których widziałem lekarek było
              mniej niż lekarzy. Twierdzenie, że mam problemy z czytaniem ze zrozumieniem
              świadczą jedynie o Twoich kłopotach z argumentowaniem. Nie bądź taka agresywna,
              bo po prostu pracodawcy nie będą Cię chcieli widzieć w robocie ze względu na
              nastawienie.

              Pozdrawiam i mimo wszystko życzę powodzenia.
              • internetti Re: kobiety w ratownictwie medycznym... 29.04.08, 20:53
                sluchaj nie mialam zamiaru byc agresywna poprostu bronie swojego
                zdania i mam specyficzny sposob pisania wiec moze dlatego tak to
                odebrales.
                po drugie nie mieszkam w miescinie tylko duzym miescie jednym z
                tych wiekszych w Polsce a "betonowa wieś" to taka metafora...
                odnosząca sie do blokowisk i natłoku budynków.
                po trzecie w moim "duzym miescie" jest wiele podstacji pogotowia w
                2 zdarzylo mi sie jezdzic na karetach i moje spostrzezenia sa takie
                iz o wiele wiecej jest parcujacych tam facetow niz kobiet...
                po czwarte pracowalam [praktyki/wolontariat] w 2 róznych szpitalach
                na izbach przyjec gdzie docelowo z pacjintami docieraly karetki
                pogotowia i znow moglam zaobserwowac ze wiekszosc byly to zespoly
                calkowicie meskie...
                po piate obracam sie w srodowisku ratowniczym wielu z moich
                znajomych [kolegów] juz pracuje i dzieki nim wiem rowniez jaka jest
                sytuacja jesli chodzi o moje miasto i okolice.
                dlatego nie mow ze nie mam doswiadczenie bo tego nie wiesz... mam
                nadzieje ze przekonaly Cie moje argumenty dotyczace tego iz to co
                dzieje sie w ratownictwie i to jak wygladaja jego struktury nie
                jest dla mnie ani zagadka ani wielka niewiadoma... bo jednak czym
                innym jest praktyka a co innego obserwowanie z okna roznych rzeczy.
                mowisz zebym nie podwazala tego co piszesz a sam poddajesz
                watpliwosci moje opinie i obserwacjie ktore jak sadze sa poparte
                wiekszym doswiadczeniem niz to twoje jak sie mozna zorientowac
                jedynie z punktu obserwatora.

                Jednakze biore pod uwage to co piszesz bo z drugiej strony w twojej
                miejscowosci proporcjie w zatrudnieniu moga byc bardziej
                równomierne, tyle ze mnie to nieurzadza bo ja chce znalesc prace w
                mojej "betonowej wsi" gdzie jest tak jak to przedstawilam
                powyzej ... [podobnie jak w innych duuzych miastach.]

                pozdrawiam i dziekuje za cien zyczliwosci w ostatniej liniejce
                twojej wypowiedzi:)
                • real_mr_pope Re: kobiety w ratownictwie medycznym... 29.04.08, 21:56
                  Ok, ja nie kwestionuję i nie zamierzam kwestionować tego co piszesz o
                  ratownictwie. Ja jestem w tej kwestii jedynie obserwatorem i choćby z racji tego
                  mogę mieć ograniczone spektrum. Nie wiem jakie są proporcje zatrudnienia u mnie
                  w mieście, może jest jeszcze gorzej niż piszesz. Faktem jest natomiast, że w
                  zespołach wyjazdowych, które odwiedzały moje okolice nie zauważyłem rzucających
                  się w oczy dysproporcji.

                  Natomiast jeśli chodzi o to co napisałem o Twojej praktyce, to miałem na myśli
                  tylko i wyłącznie Twój opis sytuacji: kobiety mają problem w znalezieniu pracy
                  jako ratowniczki. Wywnioskowałem z tego, że ten problem dotyczy również Ciebie.
                  Być może błędnie, ale miałem ku temu, przynajmniej na początku, podstawy:)

                  I owszem, przekonało mnie to co piszesz. Cud, prawda?:)

                  A tak z ciekawości, w jakim mieście mieszkasz? Nie musisz podawać nazwy,
                  wystarczą współrzędne:)
                  • internetti Re: kobiety w ratownictwie medycznym... 29.04.08, 22:49
                    tak, najprawdopodobniej problem bedzie dotyczył takze mnie jesli
                    chodzi o zatrudnienie, niestety:/ do tej pory wszystko co zwiazane
                    z ratownictwem robie za free i okej w koncu nie mam dyplomu ale...
                    co najsmieszniejsze aby zdobyc jakas praktyke musialam sie niezle
                    nałazic często wchodzac oknem jak wywalali drzwiami;) i to tez jest
                    smutne bo nawet z zalatwieniem wolontariatu sa problemy.
                    P.S.[podpowiem: jedno z trzech najwiekszych miast, narazie wole
                    zeby to zostalo anonimowe poniewaz poruszam temat badz co badz
                    drażliwy].

                    pozdrawiem i dzieki za zrozumienie :)
        • rastalioness Re: kobiety w ratownictwie medycznym... 28.04.08, 15:57
          Kanada przyjmie cie z otwartymi ramionami. Tutaj pracownikow
          medycznych bardzo nam brakuje, a i zarobki sa niezle :)
    • johnny-kalesony Re: kobiety w ratownictwie medycznym... 26.04.08, 13:31
      A ja karyery koleżankowe w służbie medycznej jak najbardziej popieram!
      Wyobrźmy sobie, kiedy do pacjenta poszkodowanego zbliża się ratowniczka na
      przykład takiej aparycji:

      www.baroness.com/LatexRubber/UNIFORMS/nurse/index.html

      Pacjent ów momentalnie się ożywia, wstępuje weń siła witalna, więc wszystkie
      zabiegi medycznej natury wydają się być zbędne, nieprawdaż?
      Już samo pojawienie się takiej ratowniczki zapewnia ozdrowieńczy wpływ na pacjenta.
      Rzecz jasna zdarzają się wyjątki. Dotyczą one osób z chorobami serca oraz
      nadciśnieniem.


      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
      • samiecwydymaniec666 Re: do internetti 26.04.08, 13:44
        Aha czyli faceci poniżej 100ki jest słabszy od ciebie albo równy
        siłą fizyczną, jasne kobieto ty chyba nie wiesz o czym mówisz, koleś
        nie musi ważyć 100 kilo żeby był od ciebie silniejszy heheh kobieto
        zejdz na ziemie od kiedy to przeciętna kobieta dorónuje siłą fizyczą
        mężczyznie i nawet jeśli jesteś wysportowana to i tak każdy jeden
        plebs jest lepszy od ciebie! No chyba, że jesteś Aneta Florczyk i
        bierzesz testosteron, na razie...
        • internetti Re:samiecwydymaniec666 26.04.08, 14:18
          a czy Ty chłopczyku wiesz wogóle co to ratownictwo medyczne i na
          czym polega?? no chyba nie... jasne facetowi 90kg nie dorownam o
          ile w tych 90kg jest wiekszocs tkanki miesniowej bo masa rzecz
          wymierna i uwiez 90kg tłuścioch jesli chodzi o ratownictwo nie ma
          szans z 60kg kobietką... w pracy RM nie chodzi o to zeby dzwigac
          dzwigac i sie nadzwigac a w wieku 50 lat byc wrakiem czlowieka...
          liczy sie spryt i to zeby zbytnio sie nie forsowac bo zdrowy/żywy
          ratownik to dobry ratownik... dlatego sadze ze miejsce dla kobiety
          w zespole 3 osobowym [kierowca ratownik + ratownik + ratowniczka]
          jest w tym momencie skusze sie na złośliwość- w końcu ktos musi
          sprzet nosic bo znosic pacjanta i sprzet no takich herosów nie
          ma... skoro uwazasz ze dzwignac pacjenta nie dam rady to zawsze
          moge wziac butle z telnem, ekg, plecak z lekami ambu czy deske badz
          defi tak nosilam i rade sobie dawalam bez problemu...
          • samiecwydymaniec666 Re:do internetti 26.04.08, 14:37
            Ja nie twierdze że nie podniesiesz butli czy czegoś tam bo nawet
            dziecko to moze podnieśc ale ty we wcześniejszym poście napisałaś,
            że dorównujesz siłą fizyczną facetom to żart chyba dlatego pisz
            uważnie. Co do faceta co waży 90 kilo, wiesz kto to jest Asafa
            Powell? Facet ma powyzej 190 cm i wazy prawie 90 kilo a zapieprza
            9,74 na setke to ty jesli ważysz nawet te 60 kilo nie musisz byc
            koniecznie szybsza, zwinniejsza od faceta który waży 90 kilo bo on
            moze byc lepiej wysportowany, no chyba, że naprawde jeśi z niego
            niezły tłuścioch no napewno bedziesz lepsza:) Aha i jeszcze jedno
            nietwierdze żeby kobiety nie pracowały w tym zawodzie wręcz
            przeciwnie niech pracują ale prosze cie kobieto nie pisz o sile
            fizycznej bo nie wiesz co piszesz:)
            • internetti Re:do samiecwydymaniec666 26.04.08, 14:54
              ojeju czemu nie chcesz zaakceptowac tego ze czesci wlasnie
              dorownuje siłą... i czy to sie komus podoba czy nie pozory myla
              uwierz. jasne ze facet 180 i chocby te 80kg wagi bedzie silniejszy
              ale nie tylko tu o tą sile chodzi!
              p.s dziecko nie udzwignie butli bedzie mialo problem z deską nawet,
              a co dopiero wejsc i zejsc z butla ,plecaczkiem, ekg czy defi z 4
              pietra. wiec nie przyrownuj mnie do dziecka tymbardziej ze noszenie
              takiego sprzetu to dla mnie nie problem.
              pozdrawiam.
              • samiecwydymaniec666 Re:do internetti 26.04.08, 15:22
                To wiadomo, że bedziesz słabsza od takiego gościa co waży 80 kilo to
                tak jakby porównywać kategorie lekką ( czyli twoje naprzykład 60kg)
                do wagi półcięzkiej(80kg) ale mówisz że dorównujesz siłą facetowi co
                waży nie wiem naprzykład tyle co ty 60 kg, statystycznie będzie on
                szybszy od ciebie i silniejszy bo wątpie żebyś była taka szybciutka
                jak ten facet i nie lekceważ tych chuderlaków bo spójrz sobie na
                sztangistów gdzie faceci ważący 55 kg w najlżejsze kategorii
                podnoszą tyle co kobiety w najcięższej czyli takie tłuściochy koło
                150 kilowe. Kobiety to chwalić i gadać głupoty to potrafią, gożej z
                rzeczywistością, przeciesz wy kobiety też macie swoje wyolbrzymione
                ego i to przede wszystkim feministki.
                • tygrysssska Re:do internetti 26.04.08, 16:38
                  Waga to nie wszystko. Ważę 38 kg, ale potrafię komuś wlać jak mnie zdenerwuje. Uważasz, że trzeba brać pod uwagę statystyki czy stereotypy? Nie wynika to jasno z Twojego postu. I jeszcze jedno - ty nie masz wyolbrzymionego ego? Napewno?
                  Pozdrawiam.
                  P.S. Gorzej i ponieważ.
                  • rozczochrany_jelonek Re:do internetti 26.04.08, 17:31
                    Ważę 38 kg, ale potrafię komuś wlać jak mnie zdenerwuje.

                    bijesz dzieci ? :D nieładnie :P
                    • tygrysssska Re:do internetti 28.04.08, 17:54
                      Ech... Czasem jak mnie wyprowadzi z równowagi.
                      • 2_x_duck Napisałaś prawde w sygnaturce. 29.04.08, 15:45
                        Powinnas siedziec cicho, bo nic madrego jeszcze nie napisałaś hehe

                        A jak wazysz 38 kg to mozesz co najwyzej z kotem na solowke wyskoczyc hehe
                        • tygrysssska Re: Napisałaś prawde w sygnaturce. 05.05.08, 15:25
                          Sam jesteś przykładem tego, że nie trzeba pisać nic mądrego na forum. A w sygnaturce chodzi mi o to, że dzieci, młodzież i ryby głosu nie mają, wszystkie decyzje podejmują "dorośli" bez pytania nas o zdanie.
                          • 2_x_duck Re: Napisałaś prawde w sygnaturce. 05.05.08, 20:34
                            > Sam jesteś przykładem tego, że nie trzeba pisać nic mądrego na forum. A w sygna
                            > turce chodzi mi o to, że dzieci, młodzież i ryby głosu nie mają, wszystkie decy
                            > zje podejmują "dorośli" bez pytania nas o zdanie.

                            Ja wlasnie pisze mądrze w przeciwienstwie do ciebie :) A jak cie nie pytaja o
                            zdanie to rob swoje i tez sie nie pytaj hehe
                            • tygrysssska Re: Napisałaś prawde w sygnaturce. 07.05.08, 16:40
                              Naprawdę?
                              Chcę sama decydować o swoim życiu. Móc wybierać i nawet uczyć się na błędach. Przypuszczam, że Tobie w dzieciństwie też nie pozwalano dojść do głosu i teraz uważasz, że tak było dobrze. Bo już nie pamiętasz, jak się czułeś.
                • little_lola Re:do internetti 28.04.08, 16:53
                  Moze i kobiety glupoty gadaja, ale robia to gramatycznie.
                  Siadaj do ksiazek zamiast rezonowac bez sensu.
              • tracer81 Re:do samiecwydymaniec666 28.04.08, 19:12
                >ojeju czemu nie chcesz zaakceptowac tego ze czesci wlasnie
                >dorownuje siłą..

                Aleś mnie rozśmieszyła. Przeciętna kobieta dysponuje tylko 50% siły fizycznej przeciętnego mężczyzny, to warunkuje biologia. I ten argument, iż 60 kilowy facet jest słabszy fizycznie od znaczniej większej od niego kobiety. Zmartwię Cię- u kobiet 20-sto krotne mniejsze niż u mężczyzn stężenie testosteronu we krwi powoduje dużo mniejszy przyrost tkanki mięśniowej. I stąd na mistrzostwach polski w trójboju 56 kilowy facet jest nie do przeskoczenia dla kobiet wyższych od niego o dwie główy i ważących prawie dwa razy więcej. Sija- kobiety w RM z powodu fizycznej słabości są mniej mile widziane niż mężczyźni.
                • internetti Re:do samiecwydymaniec666 29.04.08, 18:25
                  no to sluchaj wlasnie wróciłam ze szkolenia BLS AED gdzie szkolilam
                  studentow miałam pod swoja opieką akurat samych panów... i nagle
                  przyszło zademonstrować podnoszenie na strażaka jako instruktor
                  musiałam zaprezentowac zawołalam kolege... ok 80kg ups...
                  podnioslam przeszłam sie z nim... potem jeszcze raz kursanta 175cm
                  70 pare kilo znowu podnioslam "strażakiem" faceci zrobili oczy jak
                  5-złotych i zapytali sie czy na ratownictwie to jakis dodatkowy wf
                  mam czy na silownie chodze nie mogli uwiezyc jak dziewczynka 165cm
                  dała sobie rade... powiem tylko tyle ze jak przyszlo podnosic sie
                  kursantom nawzajem to jeden sie wycofal a dugi podniusł z takim
                  samym "wysilkiem" jak ja... i co nadal zabawiasz sie w naukowca
                  zawsze nam powtarzaja ze w nauce i medycynie nic nie jest reguła..
                  a siła rzecz osobnicza...
                  buzka:)
          • rozczochrany_jelonek Re:samiecwydymaniec666 26.04.08, 17:30
            90kg tłuścioch jesli chodzi o ratownictwo nie ma
            > szans z 60kg kobietką... w pracy RM nie chodzi o to zeby dzwigac
            > dzwigac i sie nadzwigac a w wieku 50 lat byc wrakiem czlowieka...
            > liczy sie spryt

            innymi słowy mówiąc im mniej człowiek waży tym sprytniejszy ? :)
    • funstein Re: kobiety w ratownictwie medycznym... 28.04.08, 16:55
      w sytuacji stresowej kobieta glupieje a facet zwieksza koncentracje.
      To fizjologia Was drogie Panie troche od tego zawodu odciaga.
      Jak taki ratownik naoglada sie troche spanikowanych ratowniczek
      to potem woli jezdzic z kolegami ratowac ludzi.
      W tej sytuacji wazni sa ratowani ludzie a nie zaspokojenie kompleksu fallicznego
      swietnie wyksztalconej Pani ratowniczki.
      • evita_duarte Re: kobiety w ratownictwie medycznym... 28.04.08, 17:14
        Tia, a jakies dowody domorosly psychologu? Bo z tego co ja wiem, to
        mezczyzni nie bardzo radza sobie ze stresem. Czesto reaguja na niego
        agresja.
        www.profesor.pl/mat/na7/na7_t_skubida_030629_2.php
        Moze zatem nalezaloby robic jakies badania psychologiczne, bo na
        moje oko, umiejetnosc radzenia sobie w takich sytuacjach jest rzecza
        indywidualna.
        • kocia_noga Re: kobiety w ratownictwie medycznym... 28.04.08, 17:34
          Jakby się nie chciało k;liknąć w link:

          Uważa on, że kobiety w sytuacji radzenia sobie ze stresem podejmują
          działania bardziej prospołeczne niż mężczyźni. Mężczyźni są bardziej
          skłonni do użycia antyspołecznych i agresywnych strategii radzenia
          sobie, są one mniej asertywne niż u kobiet. Prospołeczne działanie
          jako strategia radzenia sobie było także prawdopodobnie związane z
          dużym poczuciem władzy i bardziej liberalną orientacją w roli
          płciowej. Aktywne radzenie sobie związane było z mniejszym
          emocjonalnym distresem u mężczyzn i kobiet, lecz oba prospołeczne i
          antyspołeczne radzenie sobie związane były z większym emocjonalnym
          distresem u mężczyzn. Sugeruje to, że mężczyźni mają być może
          bardziej ograniczony zakres korzystnych strategii radzenia sobie niż
          kobiety."
          • damianbsc Re: kobiety w ratownictwie medycznym... 28.04.08, 18:54
            Czesto od ratownika medycznego wymaga sie sily fizycznej, a jak wiadomo
            wiekszosc kobiet jest drobniutka. Od tego moze zalezec zycie.
            • evita_duarte Re: kobiety w ratownictwie medycznym... 28.04.08, 22:00
              damianbsc napisał:

              > Czesto od ratownika medycznego wymaga sie sily fizycznej, a jak
              wiadomo
              > wiekszosc kobiet jest drobniutka. Od tego moze zalezec zycie.


              Wiekszosc kobiet jest na tyle silna by podniesc kogos na noszach.
              Wiecej sily fizycznej nie potrzeba. Poza tym sa sytuacje, kiedy
              drobna budowa jest atutem w ratownictwie medycznym. Dajmy na to, ze
              trzeba grzies sie wcisnac, gdzie dostep jest ograniczony.
              • damianbsc Re: kobiety w ratownictwie medycznym... 28.04.08, 22:17
                Czy Ty w ogóle wierzysz w to co napisałaś? Kobieta równie sprawinie i szybko
                podniesie czlowieka na noesze? Dotego załóżmy, ze jest to 5 osób - nie wydaje mi
                sie.
                Pozdrawiam
                D
              • tracer81 Re: kobiety w ratownictwie medycznym... 28.04.08, 22:51
                >Wiekszosc kobiet jest na tyle silna by podniesc kogos na noszach.

                Większość kobiet jest na tyle silna aby podnieść na noszach 70 kg. A jak się trafi pacjent o wadze 110 kg? Będą prosiły przypadkowych przechodniów o pomoc czy może w karetce będzie czekała dodatkowa męska ekipa aby pomóc nieradzącym sobie paniom?
                • evita_duarte Re: kobiety w ratownictwie medycznym... 28.04.08, 22:56
                  tracer81 napisał:

                  > >Wiekszosc kobiet jest na tyle silna by podniesc kogos na noszach.
                  >
                  > Większość kobiet jest na tyle silna aby podnieść na noszach 70 kg.
                  A jak się tr
                  > afi pacjent o wadze 110 kg? Będą prosiły przypadkowych
                  przechodniów o pomoc czy
                  > może w karetce będzie czekała dodatkowa męska ekipa aby pomóc
                  nieradzącym sobi
                  > e paniom?


                  Albo sie mysle, albo do obslugi noszy potrzeba dwoch osob. jesli
                  jednak mam racje to 110 kilo na dwie osoby na pewno sa w stanie
                  podniesc. Z reszta zawsze mozna zrobic jakies podstawowe testy na na
                  przyklad szybkosc, czy podnoszenie. To nie jest takie trudne a
                  wyeliminuje tego typu problemy. Nie wszyscy mezczyzni podniosa nawet
                  te 70 kilo tak i nie wszystkie kobiety.
                  • tracer81 Re: kobiety w ratownictwie medycznym... 28.04.08, 23:19
                    >Nie wszyscy mezczyzni podniosa nawet
                    >te 70 kilo tak i nie wszystkie kobiety.

                    Znaczy jakie testy? Skoro panie dysponują tylko połową siły mężczyzn to po cholerę testy robić. I tak wiadomo, że w "noszowaniu" mężczyźni poradzą sobie zdecydowanie lepiej, więc po co kobiety w RM? Tutaj biologiczna różnica jest zdecydowanie zbyt duża. Znależź faceta słabszego od kobiety w jakimkolwiek tłumie-duża sztuka. Na odwrót- metoda chybił-trafił i praktycznie 100% skuteczność.
                    Podobnie jak w wojsku- panie bardziej na "pokaz", bo wystawianie ich do bezpośrednich walk mija się z jakimkolwiek celem.
                    • evita_duarte Re: kobiety w ratownictwie medycznym... 29.04.08, 04:05
                      tracer81 napisał:

                      > >Nie wszyscy mezczyzni podniosa nawet
                      > >te 70 kilo tak i nie wszystkie kobiety.
                      >
                      > Znaczy jakie testy? Skoro panie dysponują tylko połową siły
                      mężczyzn to po chol
                      > erę testy robić.

                      Masz jakies dowody? BO jesli nie to sie tylko osmieszasz.
                      • tracer81 Re: kobiety w ratownictwie medycznym... 29.04.08, 16:27
                        > Masz jakies dowody? BO jesli nie to sie tylko osmieszasz.

                        Ależ proszę- 20 sekund googlowania.
                        "Siła mięśni kobiety stanowi średnio około 50-60% siły mężczyzny, skutkiem czego niższe są możliwości kobiet w różnych dyscyplinach sportowych w porównaniu do mężczyzn."
                        kulturystyka.com.pl/archiwum/t/11484
                        Wystarczy też rzut okiem na konkurencje siłowe- np. mistrzostwa Europy. Najlepsza kobieta w wyciskaniu leżąc 175 kg, nalepszy facet 315 kg itp. itd. Przykłady można mnożyć...
                        • internetti Re: kobiety w ratownictwie medycznym... 29.04.08, 18:30
                          coprawda ti jest iodpowiedz do szanownego kolegi
                          samiecwydymaniec666 ale jest tez odpowiedzia na twojego posta:

                          no to sluchaj wlasnie wróciłam ze szkolenia BLS AED gdzie szkolilam
                          studentow miałam pod swoja opieką akurat samych panów... i nagle
                          przyszło zademonstrować podnoszenie na strażaka jako instruktor
                          musiałam zaprezentowac zawołalam kolege... ok 80kg ups...
                          podnioslam przeszłam sie z nim... potem jeszcze raz kursanta 175cm
                          70 pare kilo znowu podnioslam "strażakiem" faceci zrobili oczy jak
                          5-złotych i zapytali sie czy na ratownictwie to jakis dodatkowy wf
                          mam czy na silownie chodze nie mogli uwiezyc jak dziewczynka 165cm
                          dała sobie rade... powiem tylko tyle ze jak przyszlo podnosic sie
                          kursantom nawzajem to jeden sie wycofal a dugi podniusł z takim
                          samym "wysilkiem" jak ja... i co nadal zabawiasz sie w naukowca
                          zawsze nam powtarzaja ze w nauce i medycynie nic nie jest reguła..
                          a siła rzecz osobnicza...
                          buzka:)
                          • internetti Re: kobiety w ratownictwie medycznym... 29.04.08, 18:44
                            internetti napisała:

                            > coprawda ti jest iodpowiedz do szanownego kolegi
                            > samiecwydymaniec666 ale jest tez odpowiedzia na twojego posta:
                            >
                            > no to sluchaj wlasnie wróciłam ze szkolenia BLS AED gdzie
                            szkolilam
                            > studentow miałam pod swoja opieką akurat samych panów... i nagle
                            > przyszło zademonstrować podnoszenie na strażaka jako instruktor
                            > musiałam zaprezentowac zawołalam kolege... ok 80kg ups...
                            > podnioslam przeszłam sie z nim... potem jeszcze raz kursanta
                            175cm
                            > 70 pare kilo znowu podnioslam "strażakiem" faceci zrobili oczy
                            jak
                            > 5-złotych i zapytali sie czy na ratownictwie to jakis dodatkowy
                            wf
                            > mam czy na silownie chodze nie mogli uwiezyc jak dziewczynka
                            165cm
                            > dała sobie rade... powiem tylko tyle ze jak przyszlo podnosic sie
                            > kursantom nawzajem to jeden sie wycofal a dugi podniusł z takim
                            > samym "wysilkiem" jak ja... i co nadal zabawiasz sie w naukowca
                            > zawsze nam powtarzaja ze w nauce i medycynie nic nie jest reguła..
                            > a siła rzecz osobnicza...
                            > buzka:)
                            przepraszam za błedy ortograficzne mam ich swiadomosc spieszyłam
                            sie pisząc tego posta i wyszlo ze mnie niechlujstwo ortograficzne:(
    • sentiment3 Re: kobiety w ratownictwie medycznym... 28.04.08, 21:48
      Witam.Jestem lekarzem i pracuje w pogotowiu.Co sądzę na temat pracy
      ratowniczek?Myśle,że płeć nie ma znaczenia ,a pewne predyspozycje
      psychiczne i fizyczne.Ratownictwo medyczne to praca zespołowa,gdzie
      lekarz jest szefem zespołu,ale bez dobrego ratownika czy
      pielegniarki i sanitariusza ,niewiele zrobi sam.Siła fizyczna jest
      ważna ,ale o sukcesie decyduje:odpornosc na stres,łatwość
      dostosowania sie do sytuacji,empatia,wrodzony spryt.Musze
      przyznac,ze kobiety z gory przegrywaja jesli chodzi o siłe
      fizyczną,ale wielokrotnie czesciej sa lepiej przygotowane
      merytorycznie i pomysłowe. Do pomocy przy fizycznym transporcie
      pacjenta można wezwac drugi zespól,braku umiejetności nie wybaczy
      nikt.Pozdrawiam.
      • 737ng Re: kobiety w ratownictwie medycznym... 29.04.08, 07:15
        Mozna od razu i z zalozenia wysylac dwa zespoly ratownicze: jeden poprawny
        politycznie a drugi do noszenia ;)

        Teraz serio: po diabla gdybac jesli sprawe rozwiazac moga testy fizyczne?
        Oczywiscie takie same dla pan i panow. Wiem, ze z pewnych punktow widzenia moze
        to byc niesprawiedliwe, ale czy ktores z was chcialoby byc ratowane przez osobe
        ktora przeszla przez testy zanizone ze wzgledow poprawnosciowych?

        K.
    • serrnik Re: kobiety w ratownictwie medycznym... 29.04.08, 07:43
      tak dlugo jak praca w ratownictwie bedzie zwiazana z dzwiganiem i to czasem
      dzwiganiem ekstremalnym (waskie strome schody + 110kg pacjenta) nie bardzo widze
      kobiety w takim zespole. No chyba ze faktycznie takie jak przedstawicielka USMC
      ktora kiedys widzialem ;) Zbudowana na planie kwadratu i robila 30 wymykow bez
      zadyszki.
      Moze kiedys doczekamy czasow kiedy do stanow zagrozenia zycia bedzie jechal
      zespol ratowniczy i strazy pozarnej. Wtedy miesnie ratownika straca swoje znaczenie.
    • biondarm Re: kobiety w ratownictwie medycznym... 29.04.08, 11:29
      Internetti oto link do forum na portalu ratmed.pl znajdziesz tam
      obszerna dyskusję z ludźmi z branży, nie jest tak straszne ;-)np. u
      mnie w mieście nie ma dysryminacji
      ratmed.pl/forum/viewtopic.php?t=86
      • internetti Re: kobiety w ratownictwie medycznym... 29.04.08, 12:30
        wiem wiem na ratmed.pl sie udzielam czsami... ;) ale dyskutowanie
        tam zdaje sie być bezsensowne panowie wiedzą swoje czuja sie bogami
        i uwazaja ze maja wplyw na to kto kogo gdzie zatrudni... wiec tam
        nie mam juz nic do powiedzeia [przynajmniej w temacie kobiety w
        ratownictwie ;)].
        Co do sily to jak trzeba bylo zniesc faceta 100kg i bylo 2 mezczyzn
        na karecie [ratmed i kierowca] to dr odrazu wezwal zespoł do pomocy
        rozwiazanie dobre w koncu nie chodzi o to zeby sie zrywac
        popracowadz 5 lat i isc na rente... powtarzam po raz n-ty dzwiganie
        chyba nie jest czynnoscia priorytetowa w RM duzo pacjientow schodzi
        samemu ze schodow... :P a nosze w 2 osoby nawet z 150 kg osoba
        wepchnie sie do karety:)
    • biondarm Re: kobiety w ratownictwie medycznym... 29.04.08, 11:34
      Acha, mała dygresja. Polska! <zniesmaczona> jakaś paranoja. może
      zrobimy selekcję? oto przykład:
      kilka kolegów po fachu czyli RM, ma 160-175 wzrostu, waga około 65 -
      70, chude jak patyki, większy wicher ich jest w stanie przewrócić,
      zero masy, o siłowni nie słyszeli, a jak przyszło im iść na
      Wychowanie fizyczne, to załatwiali sobie zaświadczenia od lekarza
      żeby w tym czasie iśc wypić w przerwie zajęć piwko!!!jestem
      oburzona! Półtora roku prowadziłam siłownię, sama ćwiczyłam 3 razy w
      tygodniu. Tu nie chodzi o siłę tylko o umiejętnośc wykorzystania tej
      siły. jak sie ustawiać, jak podnosić itd, żeby sobie krzywdy nie
      zrobić.Mam 176 wzrostu, 68 wagi, i akurat musze to napisać , że
      sprawność mam lepszą aniżeli niejeden kolega. Nie chodzi mi o to
      żeby targać faceta 140kg z 4 piętra w bloku. Nie czarujmy się.
      Kierowca RM i sam RM nie podołają. znam to z autopsji. Sąsiedzi i
      inne osoby idą w ruch. I jak taki zespół 2- MĘŻCZYZN jak opisałam
      powyżej sobie da radę? jasne...radźcie sobie! hehe z autopsji tez
      wiem, że chętniej sąsiedzi i inne osoby podejmą pomoc poproszeni
      przez kobietę. W końcu jak dwóch facetów nie może stargać 100 -kg
      jednostkę, a nie daj Boże nieprzytomną...toż to skandal! nie uważam
      się za siłacza, ale przynajmniej mam jakieś pojęcie o
      podnoszeniu..czegokolwiek podnoszeniu...
      pozdrawiam, zazwyczaj dyplomatycznie, ale teraz wyjątkowo
      prowokatorsko.
      • samiecwydymaniec666 Re: kobiety w ratownictwie medycznym... 29.04.08, 21:42
        Zwykły facet nawet nie ćwicząc jest dość silny i powiem ci szczerze
        że taki 60 kilowy facet jest szybki jak błyskawica( znam wiele
        taki "chuderlaków") i widziałabyś tylko jego plec...
        • piekielnica1 Re: kobiety w ratownictwie medycznym... 05.05.08, 15:40
          a te wszystkie pielegniarki na oddzialach chirurgicznych przenoszace
          bezwladnych pacjentow po operacjach to korzystaja z pomocy Pudziana?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja