Ale tekst dzisiaj "Klanie":-)

25.04.08, 20:27
Widziałam fragment, bo zawsze o tej porze odbieram dziecko od
teściów.
Doktor Lubicz wraca do domu i mówi od progu.
- Witaj, rodzino!
A żona (zajmująca się malym synkiem) odpowiada;
- Witaj głowo rodziny!

Ona odpowiedziała natychmiast i spontanicznie, więc nie zdążyłam się
zastanowić, co może odpowiedzieć żona na takie coś albo co ja bym
odpowiedziała. Ale jak padła jej odpowiedź, to się zaśmiałam:-)
Żona i dziecko to rodzina (dwa w jednym) a mąż to władca.
Żona Lubicza pracuje, nie? Obala mit o paniach z dziekanatu?
    • jottka Re: Ale tekst dzisiaj "Klanie":-) 26.04.08, 13:13
      cytowanego bestselera nie znam, ale panie z dziekanatu to straszny gatunek,
      straszny:( znaczy do wszystkiego są zdolne i nie ma sie co dziwić.

      a na taki tekst to ja bym pewnie odparła odruchowo coś w stylu 'witaj, zgubo/
      zabłąkana owieczko', czyli jednak z pozycji samicy dominującej, której oto
      kolejny członek stada wrócił z łazęgi. ale może za dużo z kotami obcuję:)
      • dagmama Re: Ale tekst dzisiaj "Klanie":-) 26.04.08, 20:48
        No tak, ale pewnie Twój partner by czegoś takiego nie powiedział.
        Jestem pewna, że mój by tego we śnie nie wymyślił. Żeby w takie
        słowa wylecieć. To jakiś inny gatunek związków, a prezentują w
        serialu, jakby to było normalne i oczywiste.
        • jottka Re: Ale tekst dzisiaj "Klanie":-) 26.04.08, 21:34
          ludzie mnie znani witają się raczej słowami typu 'cześć, kochanie':) ale może to
          miała być wyrafinowana ironia? nie znam poetyki dzieła, ale seriale 'z życia
          codziennego' mają zwykle drewniane dialogi i takież wykonanie, więc może to miał
          być, eee, dowcip, a wyszło jak zwykle?

          bo to przede wszystkim sztuczne jest, zwłaszcza odpowiedź tej żony, no ale skoro
          to pani z dziekanatu to o czym my mówimy?:)
          • dagmama Re: Ale tekst dzisiaj "Klanie":-) 26.04.08, 21:59
            Panie z dziekanatu są mi znane z opowieści, ale Lubiczowa miła jest.
            Juz mi kiedys "Klan" podpoadł, bo panienka planowała płeć dziecka i
            zapowiedziała mężowi, że "dziś sie nie kochamy, bo może być
            dziewczynka".
            No zaje...ste. Ma być chłopiec i nie można użyć prezerwatywy, żeby
            po prostu sie kochać, a nie dziecko robić.
            Kiedys oglądałam często, ale teraz nie mam telewizji i u teściów co
            nieco zobaczę. I jestem w temacie.
            Polecam.
            Jedyny facet, który umie coś ugotować z rzeczy, które znajdzie w
            lodówce, jest czarnym charakterem!!!
            • nchyb Re: Ale tekst dzisiaj "Klanie":-) 27.04.08, 10:07
              głowa rodziny mi nie przeszkadza.
              W Klanie tak rodzinnie podobało mi się, gdy Agnieszka zetknąwszy się
              z przemocą ze strony chłopaka, nie próbuje cierpiętniczo robić za
              matkę polkę, ale mśli i o dziecku i o sobie i nie chce mieć z
              Mateuszem do czynienia. Nareszcie coś mądrego w serialu na ten temat!

              Ale - nie podobał mi się wątek dotyczący narkomanii chłopaka Oli.
              Nie oglądam stale, okazjonalnie się zdarza, więc może coś ominęlam.
              Ale widziałam, że ten chłopak (imienia nie pamiętam) palił z
              kolesiami trawkę, i się okazało , ze to taka straszna narkomania,
              uzaleznienie total. Tak zwane gówno prawda, albo scenarzysta się nie
              zna, albo na siłę usiłował coś takiego przekazać młodzieży. Babcie
              moherki może i uwierzą, że od zajarania parę razy trawki, czy skuna -
              jest się total uzalneżnionym. Młodzież jest jednak bardziej
              doświadczona i nie uwierzy.
              Później nie oglądałam, widziałam dopiero fragment o śmierci z
              przedawkowania. Czegoś zabrakło, w ciągu kilku tygodni raczej od
              trawy od hery nie przeszedł, więc złoty strzał mi tu nie podchodzi.
              Prawdopodobieństwo zerowe moim doświadczonym zdaniem.
              Akurat wśród młodych wilczków szczecińskich dość długie lata żyłam,
              gdzie trawa, skuny, LSD, koks i amfa były na porządku dziennym. I o
              ile zdarzało się kolesiom po kwasach siedzieć przed szafą i dobre
              filmy w niej oglądać, o ile zdarzało się, że mioeli paranoidalne
              zwidy i chcieli przez balkony skakać, gdy ich FBI i CIA ścigało, o
              tyle przejście z trawy w ciągu kilku tygodni, a nawet paru miesięcy -
              do takiego stanu, że się przedawkowało na śmierć - jest niemożliwe.
              Chyba, że stał się kompotowcem z zanieczyszczeniami, ale to nie był
              ten poziom chłopaka, to już nie lata 70-te, on na fana Dżemu itp nie
              wyglądał.
              Więc dla mnie, plus za stosunek Agnieszki do przemocy i olbrzymi
              minus dla scenarzysty za nieprawdziwe przedstawienie tematu
              narkomanii.

              OK, rozumiem, serial ma nieść przesłanie skłaniające do odrzucania
              narkotyków, ale osobom, które wiedzą, że ta serialowa wersja to
              fałsz - nie uwierzą, wyśmieją i spróbują bezproblemowo, bo wiedzą,
              że to co w filmie to bzdura.
              Babcie jak wspomniałam, uwierzą, ale chyba nie one miały być
              docelowym targetem przesłania, a tymczasem pod ich poziom to
              zrobiono...
              Szkoda...
              • jagandra A propos narkotyków 27.04.08, 10:14
                mój mąż jest nauczycielem w szkole średniej i z tego, co mówi, to "rozmowa" z młodzieżą w szkole na temat narkotyków jest dokładnie taka, jak ta historia z klanu...
                • nchyb Re: A propos narkotyków 27.04.08, 10:39
                  no i stąd problemy. Bo jeden uwierzy, że już uzależniony i zacznie
                  naprawdę ćpać do bólu, skoro i tak jest na dnie, a drugi nie uwierzy
                  w nmożliwość uzależnienia, bo wie, ze aż tak szybko to nie leci, i
                  też będzie ćpał...
                  A trzeci będzie łykał amfę przed egzaminami, będzie zdawał bardzo
                  dobrze, reszta mu pozazdrości i też spóbuje...
                  • jagandra Re: A propos narkotyków 27.04.08, 12:23
                    Ano właśnie. Większość przede wszystkim niczego sensownego się nie dowie, a "mądrych" nauczycieli potraktuje - słusznie - jako niegodnych zaufania.
              • mankencja Re: Ale tekst dzisiaj "Klanie":-) 27.04.08, 12:26
                scenarzystom ktoś chyba uświadomil w jakims momencie głupotę wątku,
                bo okazało się w którymś odcinku, że adaś narkotyzował się już
                wcześniej, tylko dla narzeczonej rzuicił, po czym wciągnął się
                ponownie (w galopującym niczym suchoty z XIXwiecznych dzieł
                literackich tempie spadając na dno), by przedawkować
                tajemnicze "dopalacze"
                • dagmama Re: Ale tekst dzisiaj "Klanie":-) 27.04.08, 19:34
                  teściowa mi powoedziała, że w innym serialu zaczął grać więcej. No i
                  go reżyser 'zabił'.
                  Historia mocno naciągana, fakt.
                  Ja tam żałuję, bo nawet mi się podobał, a tego innego serialu nie
                  zobaczę:-(
              • dagmama Re: Ale tekst dzisiaj "Klanie":-) 27.04.08, 19:42
                A to jego dziecko? Nie jestem w temacie. Ale celuję, że nie jego, bo
                jak by było jego, to by matką Polką była.
                Co do narkotyków, to mam takie samo zdanie. Umiera się od heroiny a
                kwestia trawki to śmiech i tyle.
Pełna wersja