dagmama 27.04.08, 22:05 "Carpe jugulum".!!! Totalnie feministyczne. Z początku nawet nie załapałam... Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
jottka Re: Milośniczki Pratchetta. 27.04.08, 22:33 eno, zgadzam sie, że 'carpe jugulum' jest boskie, ale cały pratchett jest feministyczny, wystarczy spojrzeć na babcię weatherwax, nie mówiąc już o niani ogg:) Odpowiedz Link Zgłoś
turbomini Re: Milośniczki Pratchetta. 27.04.08, 23:19 Tytuł "Equal Rites" przetłumaczony wdzięcznie na polski jako "Równoumagicznienie" też jest boski :). W ogóle bardzo mi się podobało jak w tej części Pratchett wziął na tapetę zażartych konserwatystów, przeciwników równouprawnienia, to było urocze :). Odpowiedz Link Zgłoś
jagandra Re: Milośniczki Pratchetta. 28.04.08, 16:50 A ja właśnie zrobiłam sobie wczoraj nową sygnaturkę :DDD Dopiero się wciągam w Pratchetta. Cudny jest. Zwłaszcza te czarownice. Np. jak babcia Weatherwax i niania Ogg rozmawiały o tej trzeciej, najmłodszej i któraś mówi, że miała wyjść za jakiegoś księcia, ale postanowiła jednak nie być obiektem seksualnym :D Albo że uczy się asertywności, co babcia Weatherwax skomentowała tak, że właściwie bycie czarownicą polega na asertywności i niech sobie będzie asertywna, byle by robiła, co jej się każe :DDD I jeszcze symbolika gaików, taktownie pominięta. Rewelacja po prostu :))) PS: A co to znaczy "carpe jugulum"? :( Odpowiedz Link Zgłoś
dagmama Re: Milośniczki Pratchetta. 28.04.08, 20:30 'Carpe jugulum' to 'Chwytaj gardło', bo to o wampirach. Kocham Babcię i Nianię. Chciałabym być taka jak dowolna z nich na starość. Czarownice to jeden wątek, czarodziej Rincewind drugi (też go uwielbiam), a trzeci to 'krasnolud' Marchewa i reszta straży. Teksty z Pratchetta to jest osobny temat!!! Odpowiedz Link Zgłoś