bene_gesserit
28.04.08, 11:26
O Stowarzyszeniu Czerwonych Kapeluszy, czyli amerykanskim sposobie
na starzenie sie:
"- Siedem lat temu, poszukując damskiego towarzystwa, wybrałam się
na jedno z pierwszych spotkań Stowarzyszenia Czerwonych Kapeluszy w
Waszyngtonie - mówi Elna. - Tak znalazłam Polly i resztę.
Skrzyknęłam grupę. Wielkie kapelusze, boa ze strusich piór,
fioletowe suknie do ziemi, kolorowe brochy. To nasze cechy
charakterystyczne. - Nie jesteśmy wstydliwe - dopowiada Polly. -
Uwielbiamy się bawić strojem. Ostatnio jedna z nas przyszła z
elegancką torebką, którą zrobiła z wielgachnego czerwonego
biustonosza! Kiedy dziewczyny przychodzą do nas po raz pierwszy,
zwykle zakładają tycie czerwone czapeczki. Potem z każdym
spotkaniem kapelusz się rozrasta, nabiera czerwieni, puszy od
ilości piór."
kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53662,5155450.html