sir.vimes
28.04.08, 15:10
kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53664,5084048.html
Artykuł sam w sobie wart przeczytania ale chciałam wspomnić tylko o jednym
fragmencie:
"Rodzice zostawiają dzieci w domu [na czas pogrzebu], bo boją się własnych
reakcji. Nie chcą, by ich dzieci widziały, że płaczą. Ale płacz jest naturalny
i potrzebny. Oczyszcza, daje ujście emocjom, nie należy go ukrywać."
Wynika z tego, ze w zadnej innej sytuacji przy dzieciach nie płakali? To jest
w ogóle możliwe? jakim cudem da sie ukryc / próbować ukryć przed dzieckiem łzy
po śmierci kogos bliskiego (tylko na pogrzebie występują???) ale tez po
śmierci np. domowego zwierzaka? czy po utracie pracy, jakiejś wielkiej porażce?
Ja płaczę przy dziecku, mężowi tez sie zdarza. Nie wkręcamy jej na siłę w
swoje osobiste sprawy ale czasem tak po prostu wychodzi - czasem dziekco jest
po prostu obecne i trudno z pokerową twarzą odbierać , dajmy na to , telefon
ze szpitala z informacją, że babcia gorzej się czuje.
Naprawdę powinno się to wszystko kryć?