A jednak już w parlamencie Szwecji jest 47% kobiet

28.04.08, 21:49
W aktualnym, dzisiejszym numerze tygodnika "Forum" (28.04 -
4.05.2008) - wydrukowano artykul - tytuł i podtytuł: " Femminator -
Kobiety Zapatera elektryzują europejską opinię publiczną, ale
bynajmniej nie chodzi tu o kolejne romanse, rozwody i mariaże, jak w
przypadku prezydenta Francji. Premier Hiszpanii oddaje paniom stery
kraju "

Zdumiała mnie zamieszczona w tym artykule tabelka. Otóż okazuje
się, że w Szwecji już aż 47 % członków parlamentu to kobiety. W
Hiszpanii 36,6 %, a w Polsce 20,2 %.

To jest zwiastun ważnej przemiany. Napiisałem kiedyś, gdzieś.:

[ - Można by pokonać też łatwo terroryzm. Wystarczyłoby
przecież wylansować parytet kobiet w parlamentach i problem
zostałby opanowany.
- Nie rozumie w jaki to sposób?
- Kore ma rację. Czytałam, że niedawno "Die Weltwoche" zamieścił
artykuł który nosił podtytuł: "W zachodnich demokracjach jest więcej
kobiet niż mężczyzn. Gdyby głosowały wyłącznie na siebie, już dawno
miałyby władzę, sławę i majątek...".Władza, sława i majątek nie są
najważniejsze, ale uzyskanie odpowiedniej proporcji kobiet w
parlamencie przyczyniło by się do rozwiązania najważniejszych
współczesnych plag. Problem 'wyludniania się Europy' zostałby
rozwiązany, a po kilkudziesięciu latach przestałoby być nam
grozić 'powracające barbarzyństwo' w postaci obcinania głów przed
kamerami TV i inne ekscesy.
- Dlaczegóż to?
- Można przekonywująco uzasadnić, że większość kobiet, wpierw
w parlamencie jednego kraju UE zainicjowałaby proces
powstrzymywania barbarzyństwa. Chodzi o to, aby dać przykład i móc
żądać w negocjacjach akcesyjnych np. z Turcją wprowadzenia 51 %
parytetu kobiet w tamtejszym parlamencie. Taka ilość posłanek,
prędzej czy później wymusiłaby odpowiednie przemiany społeczne i
zapobiegłaby szerzeniu się fundamentalizmu, a więc i także
terroryzmu. Taki przełom w Turcji mógłby być przykładem dla innych
krajów basenu Morza Śródziemnego (Egipt, Tunezja), które także marzą
o akcesji do UE. Spowodowałoby to również wyciszenie polityków,
partii ekstremalnych i fundamentalistycznych. Kobiety, w
większości preferują ludzi zrównoważonych. Wynika to z ról
społecznych kobiet i zrównoważenia pracy lewej i prawej półkuli
kobiecego mózgu. Wystarczy kilka apeli kierowanych do kobiet,
przedstawionych na łamach pism kobiecych....]


Sądzę ponadto, że trzeba zwrócić uwagę na niski
aktualnie "metafizyczny statusu" kobiet. Ujmując to hasłowo na
szczycie hierarchii spirytualnej nie stoi bogini nieba Nut, której
podlega para Ozyrys i Izyda. Wg. mnie to właśnie dlatego Partia
Kobiet poniosła w ostatnich wyborach porażkę.

Andrew Wader


Pełna wersja