"On lubi być dobrze obsłużony"

28.04.08, 21:56
Pamiętam z książki Kofty. Chodziło o to, że małżeństwo jest niedopasowane
seksualnie i żona robi różne rzeczy, bo mąż "lubi być dobrze obsłużony", ale
kiedy o tym mówi, "jej oczy szklą się dziwnie" - czyli płacze i rzygać jej się
chce od "obsługiwania" męża.

A jak mąż nie będzie dobrze obsłużony, to co? Umrze? Zesra się?
    • johnny-kalesony Re: "On lubi być dobrze obsłużony" 28.04.08, 22:20
      Obstructio morte! (chyba ...)


      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
    • evita_duarte Re: "On lubi być dobrze obsłużony" 28.04.08, 23:00
      A zauwazylas kochanico, ze to samo bylo w przypadku tych mezow
      przebierajacych sie za kobiety? Tez chcieli seksu po swojemu.
    • six_a Re: "On lubi być dobrze obsłużony" 28.04.08, 23:36
      no nie wiem, co gorsze, bo jak kopnie w kalendarz, to trzeba się
      będzie na pogrzeb wykosztować, a jak zesła, to posprzątać.

      a po co jej się szkli, niech se idzie, tam gdzie ją obsłużą i już.
      i niech nie marudzi, bo to zwykły masochizm jest.
      • johnny-kalesony Re: "On lubi być dobrze obsłużony" 29.04.08, 19:36
        O! 100%!

        Zawsze bardzo lubiłem Odrzutowców bo to w końcu dzieci The Velvet Underground.
        No i poza tym Kimberley Gordon zawsze nosiła ładne minióweczki!

        www.youtube.com/watch?v=2T4BsnXmJaI

        Pozdrawiam
        Keep Rockin'
    • triss_merigold6 Czyżby 29.04.08, 08:59
      Wiesz, że dzwonią ale nie wiesz w ktorym kościele. Tekst dotyczył
      kochanka pani, który był kierowcą i ochroniarzem i korzystał z
      dobrych burdeli, bo lubił być dobrze obsłużony. Kochanek się głównej
      bohaterce zwierzał ze swoich doświadczeń i upodobań. Książka Kofty o
      madame memory, złodziejce pamięci.
      • kochanica-francuza Niestety zupełnie nie ta książka. Twoja złośliwość 29.04.08, 16:17
        jest nietrafiona.
      • kochanica-francuza Czyżby! 29.04.08, 16:19
        Nie, książka zupełnie inna, a tekst dotyczył dwóch małżeństw, obu niedobranych
        seksualnie, tak że raczej żona A pasowałaby seksualnie do męża B i na odwrót.

        Żeby nie gmatwać, nie wspomniałam o powyższym.

        A książka zupełnie inna. Madame Memory nie miałam w ręku.
        • znana.jako.ggigus tylko ten poradnik dla kobiet 01.05.08, 17:23
          co nie?
          po latach zajrzalam,
          hm, ksiazka dla milych pan
          • kochanica-francuza Re: tylko ten poradnik dla kobiet 01.05.08, 18:22
            znana.jako.ggigus napisała:

            > co nie?
            > po latach zajrzalam,

            możliwe, nie pamiętam


            > hm, ksiazka dla milych pan

            co masz na myśli?
        • takete_malouma Re: Czyżby! 02.05.08, 21:57
          kochanica-francuza napisała:

          > Nie, książka zupełnie inna, a tekst dotyczył dwóch małżeństw,
          > obu niedobranych seksualnie, tak że raczej żona A pasowałaby
          > seksualnie do męża B i na odwrót.
          >
          > Żeby nie gmatwać, nie wspomniałam o powyższym.

          ... i w ten sposób zupełnie przypadkiem zamiotłaś pod dywan niewygodną połowę prawdy. Żeby nie gmatwać.
          • kochanica-francuza E? Jaką niewygodną połowę? 03.05.08, 16:28

            > ... i w ten sposób zupełnie przypadkiem zamiotłaś pod dywan niewygodną połowę p
            > rawdy. Żeby nie gmatwać.

            Chodziło mi o niedobranie i "obsługiwanie" męża. Widzę, że musisz się poczepiać,
            bo nie wytrzymasz.
            • kropka_bordo Re: E? Jaką niewygodną połowę? 10.05.08, 19:47
              kochanica-francuza napisała: E? Jaką niewygodną połowę?


              No jak to jaką? Taką, że kobiety, a zwłaszcza feministki, krzywdzą mężczyzn.
        • saszenka2 Re: Czyżby! 10.05.08, 01:14
          Niektóre kobiety zostaly tak wychowane, że mężów trzeba obsługiwać,
          być grzeczną, bo jak nie, to pójdą do innej, a mężusiowie też tak
          zostali wychowani, że niektórzy to uważają, że ich świętym prawem
          jest dostać dwudaniowy obiad, gdy tylko wrócą z pracy. Żadnemu
          mężczyźnie nic się nie stanie, jak ruszy pośladki i sam sobie
          ugotuje, ale niektórym wmówiono, że jest inaczej. Jak zacznie się
          inaczej wychowywać dziewczynki, to może i panowie będą sami sobie
          gotować ziemniaki i o dziwo ani przy tym nie umrą, ani nie dojdzie
          do defekacji.
          • kochanica-francuza Re: Czyżby! 10.05.08, 14:50
            Ja bym się też upierała przy innym wychowywaniu chłopców.
            • saszenka2 Re: Czyżby! 10.05.08, 19:32
              kochanica-francuza napisała:

              > Ja bym się też upierała przy innym wychowywaniu chłopców.
              W ogóle problem bierze się z różnic w wychowywaniu dziewczynek i
              chłopców. Synom się na więcej pozwala, nie uczy podstawowych
              domowych czynności, a niektóre dziewczynki to wręcz wychowuje się na
              służące.
    • takete_malouma "Może to jest nadinterpretacja..." 02.05.08, 22:07

      "Może to jest z kolei nadinterpretacja, ale mi się to kojarzy z dysko... z dyskursem dyskursem Michela Foucault, ponieważ, jkbyyy, mmmmmmmmmmmmmmmmm, ponieważ On pisze, że w Kulturze Europejskiej...".

      Otwieram lodówkę... i gdyby tylko wyskakiwała z niej Marta Szarejko, a nie Michel Foucault, byłbym zadowolony :)
      • takete_malouma Ooops, nie ten wątek... n/t 02.05.08, 22:08

Inne wątki na temat:
Pełna wersja