molestowanie w gimnazjum

06.05.08, 08:15
"Policyjne dochodzenie w sprawie molestowania 13-letniej Moniki prowadzone
jest od ubiegłego wtorku. Dzień wcześniej dziewczynka opowiedziała babci,
którą się nią na co dzień opiekuje (rodzice dziewczynki są za granicą), o
swoim dramacie trwającym od września. - Jestem załamana! Monika opowiedziała
mi, że czterech chłopaków z trzeciej klasy gimnazjum wciągało ją przed
lekcjami do szatni i toalet dla chłopców i tam ją obmacywali po całym ciele.
Nie było tygodnia bez upokorzeń. Wnuczka opuściła się w nauce, nie chciała
chodzić do szkoły. Jestem w szoku! - opowiada z płaczem "Gazecie" pani
Krystyna, babcia Moniki."

"Nastolatka jest pod opieką psychologa, który twierdzi, że Monika nie kłamie.
Babcia dziewczynki w miniony wtorek o sprawie powiadomiła dyrekcję gimnazjum w
Tyczynie oraz policję. - Pani dyrektor obiecała sprawę wyjaśnić, ale jestem
zbulwersowana postawą wychowawczyni mojej wnuczki. W niedzielę rozmawiałam z
nią telefonicznie. Powiedziała, że Monika swoim zachowaniem prowokowała
chłopaków - dodaje pani Krystyna. Twierdzi też, że 13-latka dostaje teraz od
chłopaków SMS-y z groźbami."

"W Tyczynie dyrekcja gimnazjum nabrała w poniedziałek wody w usta. Na umówione
spotkanie z "Gazetą" przyszła dyrektorka Bożena Żurawska; Joanna Pawlak,
wychowawczyni Moniki, Halina Krzysztofińska, pedagog szkolna oraz siostra
Remigia, katechetka. - Szukacie sensacji, sprawa nie jest warta jej opisywania
- bagatelizowała Bożena Żurawska."

wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,5182066.html
To właśnie kobiety bagatelizują sprawę albo próbują zrzucić część winy na
dziewczynę.
    • turbomini Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 08:33
      Podoba mi się, że w dzisiejszych czasach nareszcie rozumie się co oznacza
      "nietykalność cielesna" i że dotyczy ona wszystkich bez wyjątku.
      I nawet jeśli dziennikarze szukają sensacji, rozdmuchiwanie takich spraw
      traktuję podobnie jak nagłaśnianie spraw o pedofilię, czyli jestem za.
      • bene_gesserit Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 11:10
        Tak jak Krawczyk wydeptala sciezke dla molestowanych w pracy, tak
        historia Ani z Gdanska patronuje wszystkim ofiarom molestowania
        szkolnego. Bez tych historii niewiele by sie zmienilo.
        • takete_malouma Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 14:06
          > historia Ani z Gdanska patronuje wszystkim ofiarom
          > molestowania szkolnego.

          Nie wszystkim.
        • saszenka2 Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 23:05
          bene_gesserit napisała:

          > Tak jak Krawczyk wydeptala sciezke dla molestowanych w pracy, tak
          > historia Ani z Gdanska patronuje wszystkim ofiarom molestowania
          > szkolnego. Bez tych historii niewiele by sie zmienilo.
          >
          Czasami musi dojść do prawdziwych tragedii, żeby cokolwiek drgnęło.
          Najbardziej wkurzył mnie tekst, że ona "sama ich prowokowała". Znowu
          zrzuca się winę na dziewczynę, a z opraców robi bezmyślne chłopiątka.
      • acorns [...] 06.05.08, 18:54
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • piekielnica1 Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 09:56
      > ale jestem zbulwersowana postawą wychowawczyni mojej wnuczki.
      > W niedzielę rozmawiałam z nią telefonicznie.
      > Powiedziała, że Monika swoim zachowaniem prowokowała
      > chłopaków - dodaje pani Krystyna.

      WYCHOWAWCZYNI wyslala chlopcom komunikat: jezeli uwazacie, ze ona
      prowokuje to macie prawo zachowac sie jak wam sie podoba.
      Gratuluje NAM WSZYSTKIM kadry pedagogicznej.
    • kot_w_zimie Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 10:15
      "W Tyczynie dyrekcja gimnazjum nabrała w poniedziałek wody w usta. Na umówione
      > spotkanie z "Gazetą" przyszła dyrektorka Bożena Żurawska; Joanna Pawlak,
      > wychowawczyni Moniki, Halina Krzysztofińska, pedagog szkolna oraz siostra
      > Remigia, katechetka. - Szukacie sensacji, sprawa nie jest warta jej opisywania
      > - bagatelizowała Bożena Żurawska."

      Polska szkoła to syf:włazidupstwo, strach wszystkich przed wszystkimi,
      zamiatanie problemów pod dywan. W kuratoriach siedzą jacyś ramole kompletnie
      oderwani od rzeczywistości. Najważniejsze jest zawsze to,żeby nie psuć szkole
      opinii, więc nic broń boże nie powinno przedostać się do mediów.
    • a.part Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 10:43
      proponuję tym wszystkim wypowiadającym się popracować w gimnazjum i zobaczyć jak
      dziewczęta zachowują się w stosunku do chłopców - to nie jest tłumaczenie
      molestowania ale czasem dziewczęta nie maja nic przeciwko temu żeby chłopcy je
      poklepywali i takie tam i niekiedy wcale nie są im dłużne, ta granica
      molestowania i wygłupów jest bardzo płynna.
      To nie dotyczy artykułu bo go nie czytałam
      • ja.sinner Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 10:52
        > proponuję tym wszystkim wypowiadającym się popracować w gimnazjum
        > i zobaczyć jak
        > dziewczęta zachowują się w stosunku do chłopców

        Piszesz tak jaby praca w gimnazjim lub innej szkole byla przymusem.
        Moje doswiadczenia zyciowe wskazuja, ze nauczyciele niejednokrotnie
        sa zatrudniani w wyniku doboru negatywnego.
        Ma glos, wzrok i jakis dyplom to sie nadaje.
        O predyspozycjach nikt nie wspomina.
        • a.part Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 10:55
          ejjj
          nie chodziło mi o to jaką mam pracę i nikogo nie wysyłam tam za karę :)) niew
          robię z siebie meczennicy bo bardzo tę pracę lubię jednak nie wszyscy zdaja
          sobie sprawę jaki wpływ na młodzież ma fakt że istnieje coś takiego jak
          "gimnazjum" czyli już nie podstawówki /dzieci a jeszcze nie szkołą średnia
          czyli dorośli
          • lady.godiva Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 11:04
            Co do selekcji negatynwej do zawodu to zarówno pamiętając z wyborów moich
            koleżanek i kolegów na studiach (specjalizacją nauczycielska- "na wszelki
            wypadek") jak i znając to środowisko (moja matka jest emerytowaną nauczycielką)
            to zgadzam się w 100%- miałkość intelektualna, moralna i zamiatanie problemów
            pod dywan. Może generalizuję ale tak chyba jest najczęściej.

            "wciągało ją przed lekcjami do szatni (czy to oznacza przyzwolenie??) i toalet
            dla chłopców i tam ją obmacywali po całym ciele. Nie było tygodnia bez
            upokorzeń. Wnuczka opuściła się w nauce, nie chciała chodzić do szkoły (a to na
            pewno dlatego, ze była taka zadowolona z tego??)"
            • bene_gesserit Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 11:08
              Imo czesc problemow z kadra moze wynikac z takiego a nie innego
              systemu ksztalcenia. Kolo sie zamyka.

              Chociaz wkurza mnie, kiedy przy tego typu okazjach potepia sie w
              czambul wszystkich przedstawicieli danego zawodu - mialam w swoim
              zyciu paru charyzmatycznych nauczycieli z misja i te spotkania
              wiele mi daly. Nie sadze, aby ten rodzaj nauczyciela wymarl od
              tamtego czasu, bo niby dlaczego.
              • lady.godiva Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 11:11
                Ja tez miałam kilku wspaniałych nauczycieli, dzięki moim historykom z liceum
                poszłam na historię, ale przez polonistki zrezygnowałam z polonistyki. Im szkoła
                niższego szczebla myślę, że tym jest gorzej.
                • piekielnica1 Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 12:00
                  Wychowawczyni mojej corki z podstawowki robila wszystko, z
                  publicznym upokarzeniem wlacznie, by dziewczyna zrezygnowala ze
                  skadania dokumentow do szkoly sredniej tylko zadowolila sie
                  zawodowka, natomiast matematyczka robila wszystko by jednak byla to
                  szkola srednia.
                  Corka obronila dyplom z najwyzsza nota na Politechnice Warszawskkej
                  na trudnym "meskim" kierunku.
                  A z zamilowania jest humanistka, "zaginajaca" absolwentow
                  Uniwersytetu.
                  I ma swiadomosc, ze w zasadzie zawdziecza to tej jednej, jedynej
                  matematyczce, ktora "dala jej kopa na zycie, bo w nia uwierzyla"

                  Oczywiscie byla wychowawczyni ma sie bardzo dobrze, czuje sie dobrym
                  pedagogiem i nadal kastruje intelektualnie dzieci calymi
                  dziesiatkami.
                  • a.part Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 12:04
                    piekielnica1 napisała:

                    > Wychowawczyni mojej corki z podstawowki robila wszystko, z
                    > publicznym upokarzeniem wlacznie, by dziewczyna zrezygnowala ze
                    > skadania dokumentow do szkoly sredniej tylko zadowolila sie
                    > zawodowka,

                    no kretyńska postawa nauczycielki nic więcej ;/
                    • piekielnica1 Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 12:18
                      > no kretyńska postawa nauczycielki nic więcej ;/

                      Nic wiecej?
                      Myslisz, ze moja corka byla jedyna, ktorej owa pani podcinala
                      skrzydla?
                      Podcinala, podcina i podcinac bedzie, a prawie cala reszta grona
                      pedagogicznego ze wzruszeniem ramion powie "kretynska postawa"

                      Tak jak ty mowisz o gimnazjalistkach i o ich przyzwoleniu na
                      molestowanie.
                      • a.part Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 12:28
                        jeżeli masz zamiar przekręcać moje słowa to nie bedę z Tobą dyskutować
                        Nie pisałam nic o przyzwoleniu na molestowanie( które jak wiadomo zachodzi wbrew
                        woli)

                        zamiast kretyńska mogłam napisać ze niekompetentna ale poniosło mnie

                        zrobiłaś co w tej sprawie, skarga do dyrektora, kuratorium artykuł w lokalnej
                        gazecie? jeśli nie to czyja to wina ze taki nauczyciel nadal pracuje?
                        • piekielnica1 Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 12:33
                          Ma Karte Nauczyciela
                      • saszenka2 Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 23:13
                        piekielnica1 napisała:

                        > > no kretyńska postawa nauczycielki nic więcej ;/
                        >
                        > Nic wiecej?
                        > Myslisz, ze moja corka byla jedyna, ktorej owa pani podcinala
                        > skrzydla?
                        > Podcinala, podcina i podcinac bedzie, a prawie cala reszta grona
                        > pedagogicznego ze wzruszeniem ramion powie "kretynska postawa"
                        >
                        > Tak jak ty mowisz o gimnazjalistkach i o ich przyzwoleniu na
                        > molestowanie.
                        To tak jak moja mama miała polonistę. Potrafił uderzyć uczennice, że
                        aż krew polała się z nosa, ale wszyscy go bronili, bo to "dobry
                        pedagog, tylko nerwowy" i pracował jeszcze wiele lat, mama w tym
                        czasie zdążyła zrobić doktorat, a on ciągle uczył. Jestem ciekawa,
                        ile osób zdołał skrzywdzić, wpędzić w nerwicę, upokorzyć i pozbawić
                        chęci dalszego studiowania.
            • a.part Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 11:10
              pisałam, że nie czytałam artykułu i to co napisałam nie dotyczyło go :)

              Sekcji nie ma żadnej są tylko znajomości, czasem ludzie z zapałem (a są takowi)
              nie mają okazji wykazać sie bo jak skoro nie ma pracy??? ale to zupełnie inna sprawa

              Co do zamiatania pod dywan, nie do końca tak jest, w szkole są pewne procedury
              postępowania z ignorowaniem spotkałam sie tylko ze strony starszych nauczycieli
              którzy bagatelizowali różne zachowania stwierdzając: jej się to podoba zupełnie
              nie myslac o tym, że nawet jeśli się to podoba to szkołą nie jest miejscem do
              takich zachowań
              • kot_w_zimie Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 11:50
                Oficjalne procedury istnieją, jak najbardziej. Problemem jest nieoficjalny układ
                "nie róbmy sobie nawzajem kłopotu". Koleżanka zaczęła pracę w prowincjonalnym
                technikum- zauważyła chamstwo wśród uczniów i próbowała coś z tym zrobić.
                Przyszedł wychowawca z żądaniami, żeby nie czepiać się jego klasy, bo oni "są
                grzeczni" i "do tej pory nikt sie nie skarżył". Dodatek za wychowawstwo wynosi w
                tej szkole 50 zł na miesiąc, więc z drugiej strony trochę rozumiem.
                • a.part Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 11:56
                  to tak jak z dyzuramia na korytarzu, uczniowe rozrabiaja u wybranych nauczycieli
                  a u reszty wszyscy sa grzeczni :)))
                  • ja.sinner Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 12:24
                    > to tak jak z dyzuramia na korytarzu, uczniowe rozrabiaja u
                    > wybranych nauczycieli
                    > a u reszty wszyscy sa grzeczni :)))

                    Znaczy to tylko tyle, ze ci ktorzy sobie nie radza powinni poszukac
                    innej pracy.
                    • a.part Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 12:33
                      a kto mówi o rdzenie, niektórzy wychodzą z założenia ze jak dziecko rzuci
                      papierek na ziemię to po co mu zwracać uwagę lepiej udawać że sie nie widzi i
                      problemu nie ma.A co zrobisz takiemu gimnazjaliście jak powie nie??
                      • piekielnica1 Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 13:16
                        > A co zrobisz takiemu gimnazjaliście jak powie nie??

                        To co ty robisz w tej szkole?
                        • a.part Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 13:28
                          szkoda słów

                          pytam o to jakby zachowała sie dana osoba w takiej sytuacji ja wiem jak mam
                          postępować :)

                          > To co ty robisz w tej szkole?

                          pracuję, uczę, wychowuję, wpływam na światopogląd, rozszerzam horyzonty robię to
                          co zawsze chciałam robić i będę to robić dopóki mam z tego satysfakcję albo
                          dopóki mi psychika pozwoli :)))
                          • piekielnica1 Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 14:12
                            > pracuję, uczę, wychowuję, wpływam na światopogląd, rozszerzam
                            horyzonty robię t
                            > o
                            > co zawsze chciałam robić i będę to robić dopóki mam z tego
                            satysfakcję albo
                            > dopóki mi psychika pozwoli :)))

                            Co za cudowna deklaracja. Ale ze wszystkich twoich postow zieje
                            groza. Jacy to uczniowie sa straszni, a nauczyciele bezradni.

                            Moja corka w I,II,III kl podstawowki miala wychowawczynie ktora
                            mowila "co za potworne dzieci chodza do tej klasy"
                            W IV i V "Fajne sa te nasze dzieciaczki"
                            W VI,VII i VIII "Same lenie tu chodza"

                            Byly to ciagle te same dzieci.
                            • a.part Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 14:30
                              groza?? zacytuj proszę :)))

                              nie pisałam o bezradności tylko o postawie niektórych z nich :)

                              > Moja corka w I,II,III kl podstawowki miala wychowawczynie ktora
                              > mowila "co za potworne dzieci chodza do tej klasy"
                              > W IV i V "Fajne sa te nasze dzieciaczki"
                              > W VI,VII i VIII "Same lenie tu chodza"
                              >
                              > Byly to ciagle te same dzieci.

                              rozumiem że dla Ciebie córka jest ZAWSZE grzeczna, posłuszna, uczynna, pracowita
                              itp :))) gratuluję idealnego dziecka
                              • pavvka Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 14:57
                                a.part napisała:

                                > > Moja corka w I,II,III kl podstawowki miala wychowawczynie ktora
                                > > mowila "co za potworne dzieci chodza do tej klasy"
                                > > W IV i V "Fajne sa te nasze dzieciaczki"
                                > > W VI,VII i VIII "Same lenie tu chodza"
                                > >
                                > > Byly to ciagle te same dzieci.
                                >
                                > rozumiem że dla Ciebie córka jest ZAWSZE grzeczna, posłuszna,
                                uczynna, pracowit
                                > a
                                > itp :)))

                                A gdzie Piekielnica coś takiego napisała? Bo im bardziej czytam jej
                                posta, tym bardziej tam niczego takiego nie widzę.
                                • a.part Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 22:21
                                  dziwiła się ze dzieci z jednej klasy były różnie oceniane przez nauczycielke

                                  > > > Moja corka w I,II,III kl podstawowki miala wychowawczynie ktora
                                  > > > mowila "co za potworne dzieci chodza do tej klasy"
                                  > > > W IV i V "Fajne sa te nasze dzieciaczki"
                                  > > > W VI,VII i VIII "Same lenie tu chodza"
                                  > > > Byly to ciagle te same dzieci.

                                  wynikałoby z tego że dla niej jej dziecko zawsze zachowuje się tak samo i nie
                                  zdarza sie jej powiedzieć: jesteś niegrzeczna bo mnie nie słuchasz, ale z ciebie
                                  len bo nie odrobiłaś lekcji itp

                                  jasne teraz :)))
                                  • piekielnica1 Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 22:32

                                    Gratuluje umiejetnosci czytania ze zrozumieniem pani nauczycielko
                                    • a.part Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 22:37
                                      oj ja gratuluję dystansu do siebie
                                      • piekielnica1 Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 22:54
                                        i vice versa
                                  • ja.sinner Re: molestowanie w gimnazjum 07.05.08, 00:06
                                    a.part napisała:

                                    > dziwiła się ze dzieci z jednej klasy były różnie oceniane przez
                                    > nauczycielke

                                    A ja zrozumialam, ze to byly wychowawczynie i jednakowo ocenialy
                                    cala klase, ze w przedziale I-III wychowawczyni generalnie zle
                                    mowila o wszystkich dzieciach, pozniej byla taka, ktora chyba lubila
                                    dzieci, bo dobrze o n ich sie wyrazala, a pozniej przyszla taka,
                                    ktora znowu widziala w swoich uczniach wylacznie leniuchow,

                                    > > > > Moja corka w I,II,III kl podstawowki miala wychowawczynie kto
                                    > ra
                                    > > > > mowila "co za potworne dzieci chodza do tej klasy"
                                    > > > > W IV i V "Fajne sa te nasze dzieciaczki"
                                    > > > > W VI,VII i VIII "Same lenie tu chodza"
                                    > > > > Byly to ciagle te same dzieci.

                                    I zupelnie nie rozumiem na jakiej podstawie wyciagnelas ponizsze
                                    wnioski skoro jej corka wystepuje jako jedno z dzieci klasy
                                    ocenianej jako calosc?

                                    > wynikałoby z tego że dla niej jej dziecko zawsze zachowuje się
                                    > tak samo i niezdarza sie jej powiedzieć: jesteś niegrzeczna bo
                                    > mnie nie słuchasz, ale z ciebie len bo nie odrobiłaś lekcji itp

                                    > jasne teraz :)))


                                    Co jasne?
          • piekielnica1 Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 11:27
            > nie wszyscy zdaja sobie sprawę jaki wpływ na młodzież
            > ma fakt że istnieje coś takiego jak
            > "gimnazjum" czyli już nie podstawówki
            > /dzieci a jeszcze nie szkołą średnia czyli dorośli

            Jezeli nawet kadra pedagogiczna ma takie podejscie to sie nie
            dziwie, ze instytucja "gimnazjum" ponosi porazke.
            Uwazam nawet, ze zwlaszcza.
            • a.part Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 11:30
              ohhhh i nic wiecej
              • ja.sinner Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 12:27
                > ohhhh i nic wiecej

                To moze mlodziez nalezy wymienic na lepsza, skoro pedagodzy sa
                doskonali, a jakos szkola nie dziala jak nalezy?
                • a.part Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 12:38
                  następna
                  a kto twierdzi że są dokonali?

                  bardzo proszę nie pisać czegoś czego nie powiedziałam, młodzież to wyzwanie i
                  nie każdy może temu sprostać pytanie czy tylko szkoła, nauczyciele?A ilu
                  rodziców sobie nie radzi z własnymi dziećmi a chcą żeby to szkoła ich utemperowała?
                  • pavvka Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 12:40
                    a.part napisała:

                    > A ilu
                    > rodziców sobie nie radzi z własnymi dziećmi a chcą żeby to szkoła
                    ich utemperow
                    > ała?

                    No cóż, na rodzica nie trzeba zdać żadnego egzaminu, a w szkole
                    pracują rzekomo profesjonalni pedagodzy.
                    • a.part Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 12:46
                      cha cha cha

                      za wychowanie dziecka odpowiadają głownie rodzice, wymagasz od obcych ludzi żeby
                      znali dziecko lepiej niż oni?Przygotowanie pedagogiczne niewiele daje bo
                      nauczyciele również uczą i również z tego są rozliczani poza tym myślisz ze
                      "wychowanie" w klasie 32 osobowej jest możliwe?
                      • pavvka Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 12:51
                        Nie no, wiem, że cudów wychowawczych trudno oczekiwać, ale
                        nauczyciele powinni przynajmniej umieć radzić sobie z uczniami w
                        czasie kiedy przebywają w szkole. A rodzice w większości nie mają
                        pojęcia o wychowywaniu dzieci, taka jest smutna prawda.
                        • a.part Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 13:01
                          wg mnie wszystko rozbija się o współpracę
                          czegoś w szkole nie wolno a dziecko mówi: moi rodzice mi pozwalają (np
                          farbowanie włosów)
                          generalnie wg mnie nie ma co psioczyć na młodzież tylko trzeba sie starać i nie
                          rezygnować :)
                          • pavvka Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 13:07
                            Bo niektóre szkolne zakazy faktycznie są głupie i nie wiadomo czemu
                            służą. A z kolei na rzeczy naprawdę szkodliwe przymyka się oczy.
                            • a.part Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 13:24
                              jakie wg Ciebie są głupie?? a na co przymyka się oczy?
                              • pavvka Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 13:34
                                a.part napisała:

                                > jakie wg Ciebie są głupie??

                                A choćby mundurki czy czepianie się fryzur. Chyba że jesteś mi w
                                stanie objaśnić komu dzieje się krzywda jeżeli uczeń ufarbuje sobie
                                włosy na zielono.

                                > a na co przymyka się oczy?

                                Yyy, zakładam, że czytałaś niniejszy wątek skoro się w nim
                                wypowiadasz.
                                • a.part Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 13:44
                                  z włosami i mundurkami to chodzi o to, żeby dzieciaki nie przykładały wagi do
                                  tego jak wyglądają( nie mam na myśli estetyki), w co są ubrane bo szkoła to
                                  miejsce nauki a nie lansowania :)

                                  > > a na co przymyka się oczy?
                                  >
                                  > Yyy, zakładam, że czytałaś niniejszy wątek skoro się w nim
                                  > wypowiadasz.

                                  czyli rozumiem, że wiedzę na temat tego co sie dzieje w szkole czerpiesz jedynie
                                  z artykułów?
                                  • pavvka Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 22:47
                                    a.part napisała:

                                    > z włosami i mundurkami to chodzi o to, żeby dzieciaki nie
                                    przykładały wagi do
                                    > tego jak wyglądają( nie mam na myśli estetyki), w co są ubrane bo
                                    szkoła to
                                    > miejsce nauki a nie lansowania :)

                                    Przeciwnie. Robiąc awantury o kolor włosów i ciuchy przekazuje się
                                    informację, że strój jest czymś ważnym. Przy okazji ucząc
                                    konformizmu w naszym i tak mało otwartym na wszelką inność
                                    społeczeństwie. Zresztą kiedy człowiek ma eksperymentować jeśli nie
                                    w wieku nastu lat?
                                    • a.part Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 23:03
                                      szkołą nie jest miejscem gdzie eksponuje się swoje walory tu się uczy
                                      Nie chodzi o awantury tylko o zasady które należy przestrzegać - to się przydaje
                                      w życiu
                                      Jednolity strój sprawa ze dzieci nie myślą o tym jak się fajnie ubrać bo i tak
                                      tego nie będzie widać.
                                      JAkoś nie widzę związku z konformizmem

                                      Zresztą kiedy człowiek ma eksperymentować jeśli nie w wieku nastu lat

                                      jak skończy 18aście :)))
                                      • pavvka Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 23:06
                                        W takim razie dlaczego nauczyciele nie chodzą w mundurkach?
                                        • a.part Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 23:07
                                          bo nie należą do służb mundurowych :)))
                                          • pavvka Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 23:07
                                            Aha, czyli uczniowie należą do tychże?
                                      • pavvka Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 23:11
                                        a.part napisała:

                                        > Zresztą kiedy człowiek ma eksperymentować jeśli nie w wieku nastu
                                        lat
                                        >
                                        > jak skończy 18aście :)))

                                        Jak pójdzie do w miarę poważnej pracy, to już sobie za wiele nie
                                        poeksperymentuje.
                                  • saszenka2 Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 23:27
                                    a.part napisała:

                                    > z włosami i mundurkami to chodzi o to, żeby dzieciaki nie
                                    przykładały wagi do
                                    > tego jak wyglądają( nie mam na myśli estetyki), w co są ubrane bo
                                    szkoła to
                                    > miejsce nauki a nie lansowania :)
                                    >
                                    Ale chyba nie powinno się w nich niszczyć poczucia indywidualizmu,
                                    wyrażania siebie. Nie wiem, czemu szkodzą czerwone włosy i kolczyk w
                                    brwi, jeżeli dziecko się uczy. To tak, jakby powiedzieć, żeby
                                    nauczyciele nie stroili się do szkoły, bo to miejsce pracy, a nie
                                    lansu. Profesjonalizm nie kłóci się z ekspresją siebie poprzez strój.
                                    > > > a na co przymyka się oczy?
                                    > >
                                    > > Yyy, zakładam, że czytałaś niniejszy wątek skoro się w nim
                                    > > wypowiadasz.
                                    >
                                    > czyli rozumiem, że wiedzę na temat tego co sie dzieje w szkole
                                    czerpiesz jedyni
                                    > e
                                    > z artykułów?
                                • piekielnica1 Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 14:05
                                  > A choćby mundurki czy czepianie się fryzur. Chyba że jesteś mi w
                                  > stanie objaśnić komu dzieje się krzywda jeżeli uczeń ufarbuje
                                  > sobie włosy na zielono.

                                  Z tymi mundurkami w renomowanych szkolach na swiecie to jest tak,
                                  ze maja one tez znaczenie prestozowe. Fajnie jest chodzic do danej
                                  szkoly, demonstrowas to noszeniem obowiazujacego stroju, uczesania i
                                  zachowania.
                                  Tym ktorym to nie odpowiada moga zrezygnowac z tej prestizowej i
                                  kontynuowac nauke w innej, o mniejszych wymaganiach.
                                  U nas jest jedynie sluszna droga lub ciezkie pieniadze na prywatne.
                                  Czyli dla wielu, wielu zadnej alternatywy.

                                  No i to nieusuwalne, betonowe, niekompetentne grono pedagogiczne.
                                  Kastrujace nie tylko uczniow, ale rowniez niejednokrotnie mlodych,
                                  pelnych energii i zapalu nauczycieli.
                          • saszenka2 Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 23:24
                            a.part napisała:

                            > wg mnie wszystko rozbija się o współpracę
                            > czegoś w szkole nie wolno a dziecko mówi: moi rodzice mi pozwalają
                            (np
                            > farbowanie włosów)
                            > generalnie wg mnie nie ma co psioczyć na młodzież tylko trzeba sie
                            starać i nie
                            > rezygnować :)

                            Ale problem chyba nie leży jednak w tym, że dzieciaki mają u
                            rodziców wolność wyboru stroju i koloru włosów. Uważam, że niektórzy
                            nauczyciele przesadzają i zamiast np. zwrócić uwagę na osoby, które
                            upokarzają innych, vide takich gimnazjalistów klepiących koleżankę w
                            pośladki, zajmują się rzeczami trzeciorzędnymi, typu cztery kolczyki
                            w uszach. Nie uważam, że szkoła ma wychowywać, od tego są rodzice,
                            ale jakaś reakcja, gdy dzieciaki podszczypują koleżankę, przydałaby
                            się, bo dziewczyna może się i uśmiecha, ale nie dlatego że ją to
                            bawi, ale dlatego że wstydzi się coś powiedzieć, bo widzi, ze nawet
                            nauczyciele usprawiedliwiają czyny chłopców.
                  • saszenka2 Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 23:19
                    a.part napisała:

                    > następna
                    > a kto twierdzi że są dokonali?
                    >
                    > bardzo proszę nie pisać czegoś czego nie powiedziałam, młodzież to
                    wyzwanie i
                    > nie każdy może temu sprostać pytanie czy tylko szkoła, nauczyciele?
                    A ilu
                    > rodziców sobie nie radzi z własnymi dziećmi a chcą żeby to szkoła
                    ich utemperow
                    > ała?

                    To może jednak sytuacje w gimnazjum to nie tylkow ina dzieciaków
                    kreowanych na potworków i dziewczyn na puszczalskie, tylko tego, że
                    niektórzy nauczyciele na takie podszczypywanie nie reagują, bo
                    pewnie złośliwie prowokowała.
          • pavvka Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 11:39
            a.part napisała:

            > nie wszyscy zdaja
            > sobie sprawę jaki wpływ na młodzież ma fakt że istnieje coś
            takiego jak
            > "gimnazjum" czyli już nie podstawówki /dzieci a jeszcze nie szkołą
            średnia
            > czyli dorośli

            Przecież młodzież w tym wieku istniała również w czasach kiedy nie
            było gimnazjów. Niby dlaczego miała się tak radykalnie zmienić po
            przeorganizowaniu systemu oświaty?
            • a.part Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 11:49
              Tu chodzi o to, że nawet psycholodzy mówia, że dzieci konczące podstwówkę
              zaczynają nowy etap w zyciu że jest to duza zmiana, dzieciaki czują się
              doroślejsze tylko niestety nie przekłada się to na ich zachowanie.Zupełnie
              inaczej to wyglądało w szkole gdzie taki ośmioklasista chodził do jednej szkoły
              z siedmiolatkami czyli jeszcze małymi dzieciaki, trzeba było uważać na takie
              małe pędraki i ciągle było sie uczniami jeden szkoły
              • pavvka Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 11:53
                Nie kupuję tego tłumaczenia. Tak czy inaczej chodzi się do jednej
                klasy z równolatkami i to w ich towarzystwie głównie się przebywa.
                • a.part Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 11:57
                  określenie "głupi wiek" coś Ci mówi??
                  Zebranie większej ilości osób w tym wieku niesie ze sobą skutki
                  • pavvka Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 11:59
                    Ale co to znaczy 'zebranie większej ilości'? W klasie jest ich tyle
                    samo, a jakichś ogólnoszkolnych akcji raczej się nie organizuje.
                    • a.part Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 12:03
                      w klasach to róznie ale np na przerwie gsy wszyscy są razem to już realizuję
                      naprawdę głupie pomysły, które myślę, że nie pojawiły by się gdyby w okolic
                      kręciły sie młodsze dzieci choćby z takiej przyczyny że co chwilę lataja do pani
                      mówiać: prosze pani a taki chłopak to wyszedł poza teren szkoły, wszedł na
                      parapet, przewrócił kosz na śmieci i takie tam :)
                    • kot_w_zimie Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 12:32
                      IMO coś jest na rzeczy. W ośmioletniej podstawówce wszyscy znali się jak łyse
                      konie, nawiązywały sie pewne więzi emocjonalne, nauczyciele mieli rozeznanie
                      jaki diabeł w kim siedzi. W gimnazjum uczniowie czują się bardziej anonimowi, a
                      że wkraczają właśnie w tzw. trudny wiek...
                      • a.part Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 12:35
                        o to też mi chodziło
                        poza tym jednak przez te 8 lat cz-k był jakoś emocjonalnie związany ze szkołą,
                        znał nauczycieli wiedział czego sie spodziewać a tak jak sie idzie do gimnazjum
                        to nowa/obca szkoła nowi koledzy i po 3 latach kolejna szkoła.
                  • saszenka2 Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 23:31
                    a.part napisała:

                    > określenie "głupi wiek" coś Ci mówi??
                    > Zebranie większej ilości osób w tym wieku niesie ze sobą skutki
                    Ale w ośmioletnich podstawówkach ludzie w tym samym wieku wcale nie
                    stanowili maleńkiej grupki.
      • bene_gesserit Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 11:12
        a.part napisała:

        > proponuję tym wszystkim wypowiadającym się popracować w gimnazjum
        i zobaczyć ja
        > k
        > dziewczęta zachowują się w stosunku do chłopców - to nie jest
        tłumaczenie
        > molestowania ale czasem dziewczęta nie maja nic przeciwko temu
        żeby chłopcy je
        > poklepywali i takie tam i niekiedy wcale nie są im dłużne, ta
        granica
        > molestowania i wygłupów jest bardzo płynna.

        Ale od ukracania takich zachowan sa nauczyciele przeciez.
        • pavvka Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 11:16
          Widocznie nauczyciele też nie mają nic przeciwko temu :-/
          • bene_gesserit Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 11:27
            Widocznie nie widza problemu, widocznie nie wiedza jak
            zainterweniowac, widocznie im sie nie chce, widocznie boja sie
            swoich niby-to wychowankow itd. Imo to kwestia beznadziejnego
            systemu szkolenia pedagogow.

            W UK od kilkudziesieciu lat kazdy nauczyciel w nocy o polnocy
            wyrecytuje milion piecset rodzajow radzenia sobie ze zjawiskiem
            bullyingu, a za niewdrozenie ktoregos z nich w obliczu problemu
            jego stanowisko jest co najmniej zagrozone. Sprawa oczywiscie ma
            swoje odbicie w aktach szkoly.
          • karolana Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 20:33
            > Widocznie nauczyciele też nie mają nic przeciwko temu :-/

            Kurde, jak was wszystkich lubię, to dyskusja staje się coraz bardziej teoretyczna :/
            Moja matka przepracowała w szkole 30 lat. Środowisko nauczycielskie znam od
            podszewki, praktycznie wychowałam się pod biurkiem w klasie.
            Sama pracuję w szkole, na szczęście wyższej, gimnazjum i liceum zaliczyłam (rok)
            i... never again :/
            Wymagania w stosunku do nauczycieli pod niebiosa. A to pieprzone rady, a to
            szkolenia (oczywiście płatne we własnym zakresie), a to podyplomówki (płatne
            j.w.), a to papierologia stosowana, a to coś tam. Kształcenie ustawiczne, awans
            zawodowy, konspekty, pierdoły osioły. A jak przychodzi co do czego, nauczyciel
            słyszy, że tego ucznia ma klasyfikować... BO TAK. Potem słyszy, że skarga jest
            do kuratorium, bo szykanuje ucznia. A potem przychodzi gó..arz jeden z drugim z
            fają w zębach i mówi, że nauczyciel może mu naskoczyć i że on nie ma zamiaru
            tracić czasu na ładowanie sobie gówna do łba i po studiach zapie..ć za 1/4
            tego, co zarobi na budowie. A jak nauczyciel będzie się stawiał, to może lepiej
            żeby nie przyjeżdżał samochodem do pracy ... albo uważał jak wychodzi wyrzucić
            śmieci.
            Do kogo, przeprasza, ma się zwrócić nauczyciel w przypadku problemów z uczniem?
            Do rodziców? Nie bądźmy śmieszni! Do dyrekcji? Usłyszy-jak sobie pan nie radzi,
            to widocznie nie nadaje się pan do tej pracy! Zastosować "chwyty
            psychologiczne"? Gdzie ma się ich nauczyć? Kiedy? I ZA CO? Po 5 latach pracy,
            studiach wyższych, podyplomowych, z tytułem nauczyciela mianowanego na konto
            wpływa ok 1400 zł miesięcznie. Za dużo żeby zdechnąć, za mało żeby żyć. To co?
            Drugi etat? Kasa jest sensowna, tylko ilość czasu potrzebna na sen
            niebezpiecznie maleje, tylko gardło coraz częściej boli, a w perspektywie
            jeszcze trzydzieści parę lat pracy. Bo 45 minut lekcji, to 45 minut pracy w
            klasie + drugie tyle w domu, bo trzeba(by) przygotować, a potem zadane poprawić.
            I gdzieś po drodze ktoś sobie przypomni, ze w tym wszystkim pałęta się jakiś
            dzieciak, w "głupim wieku", olewany przez rodziców, wtłoczony w grupę 25-30
            podobnych mu dzieciaków.
            Zgoda, rodzice nie mają najczęściej przygotowania pedagogicznego. Ale mają
            najczęściej dwoje, troje dzieci zamiast trzydzieściorga, całe popołudnia i
            weekendy zamiast 45 minut i jest ich najczęściej dwoje, plus inni członkowie
            rodziny a nie jedna osoba. No i przecież nikt im nie broni czytać literatury
            fachowej czy korzystać z pomocy psychologa dziecięcego, pedagoga w poradni, itp.
            W końcu chodzi o ICH DZIECKO.
            I zgoda, nauczyciele bywają niekompetentni, niedouczeni, mają olewkę. Brak
            perspektyw, niskie zarobki, brak szacunku społecznego... to raczej nie zachęca
            do tego żeby do zawodu szli "najlepsi z najlepszych" A nawet jeśli... po pewnym
            czasie pojawia się znieczulica, wypalenie, poczucie przegranej, liczenie dni do
            końca roku szkolnego i skurcz żołądka przed rozpoczęciem nowego...
            Jasne, zawsze można zmienić pracę... Hmmm...

            Kochani, wyluzujcie trochę w tej nagonce na nauczycieli. W tej chwili naprawdę
            uczeń ma same prawa a nauczyciel same obowiązki. I jest to w znacznej mierze
            wina rodziców.
            • kocia_noga Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 20:56
              karolana napisała:



              > Kochani, wyluzujcie trochę w tej nagonce na nauczycieli. W tej
              chwili naprawdę
              > uczeń ma same prawa a nauczyciel same obowiązki.

              Dokładnie.

              >
          • saszenka2 Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 23:37
            pavvka napisał:

            > Widocznie nauczyciele też nie mają nic przeciwko temu :-/
            Wolą pościgać indywidualistów za czerwone włosy i fioletowe
            paznokcie oraz cień do powiek. W szkole miałam większość wspaniałych
            nauczycieli, zwłaszcza z chemii, matmy, fizyki, biologii i
            polskiego, ale też jedną koszmarną wychowawczynię, która ścigała
            dziewczyny za dopasowane spodnie, jakąś kreskę w kąciku oka, lakier
            na paznokciach, jednocześnie ignorując prawdziwe problemy. Nie wiem,
            co jej przeszkadzały spodnie dziewczyn na koniec roku albo na
            akademiach, ale wpisywała za to uwagi i potrafiła obniżyć ocenę z
            zachowania.
        • a.part Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 11:26
          dokładnie tak jestem zdania zę żądne dwuznaczne "zabawy" w szkole nie powinny
          mieć miejsca tylko czasem taka dziewczyna sama mówi to tylko zabawa nic sie nie
          dzieje i to czasem osłabia czujność nauczycieli

          powtarzam to nie do artykułu
          • lady.godiva Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 11:42
            Moja mama powiedziała "że za jej czasów" (jak ja lubię ten zwrot hehe) chłopców
            przed maturą wyrzucono ze szkoły za palenie w ubikacji. Musieli zdawać za rok.
            Za coś takiego powrotu do szkoły by nie było...
            • a.part Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 11:50
              a dziś taki gimnazjalista CI powie: zadawanie pracy domowej jest sprzeczne z
              prawami człowieka :DDD
              • piekielnica1 Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 12:14
                > jest sprzeczne z prawami człowieka :DDD

                Tez w tym cos jest, ale ostatnio bylam w muzeum i wpadla (doslownie)
                tam rozwrzeszczana i rozbrykana grupa wczesnych licealistow z duzym
                i ryczacymna nich opiekunem.
                0gldanie wystawy bylo malo komfortowe i nagle nieomalze cisza.
                Patrze a tam w kacie duza grupa mlodziezy cichutko czegos slucha.
                Podeszlam z ciekawosci i zorietowalam sie, ze przyszla inna grupa
                mlodziezy z malutka , drobniutka, mlodziutka, opiekunka, ktora
                prawie szeptem opowiadala im o wystawie, eksponatach, epoce i ideii
                wystawy.
                I o dziwo ta rozhukana grupa dobrowolnie dolaczyla do tamtej i z
                zainteresowaniem wysluchala i obejrzala to wszystko do obejrzenia
                czego nie potrafil zachacic ich ich nauczyciel.

                Najlatwiej jest obwiniac mlodziez.
                • pavvka Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 12:21
                  Chcesz powiedzieć, że mężczyźni nie nadają się do opieki nad
                  dziećmi? :-P
                  • piekielnica1 Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 12:32
                    > Chcesz powiedzieć, że mężczyźni nie nadają się do opieki nad
                    > dziećmi? :-P


                    hahahaha,
                    ani plec, ani postura, ani tembr glosu nie maja wplywu na autorytet
                    nauczyciela, ale dla prawidlowego funkcjonowania szkoly, wlasciwego
                    wychowania i nauczania niezbedny jest nauczyciel z autorytetem.
                • a.part Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 12:31
                  ochhhhhhhhhhhhhh
                  znowu
                  kto pisze o obwinianiu młodzieży

                  mylisz dwie rózne sprawy
                  nie mów mi że to przez nauczycieli uczniowie sie molestują :D

                  Pracownicy muzeum powinni być przygotowani na to, żeby zachęcić młodzież do
                  słuchania a nauczyciel przygotować ich do tego by potrafili sie zachować, nie
                  potrafią to siedza na lekcjach i tyle
                  • piekielnica1 Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 12:39
                    > a nauczyciel przygotować ich do tego by potrafili sie zachować, nie
                    > potrafią to siedza na lekcjach i tyle


                    "A nie potrafia to siedza nalekcjach i tyle"

                    Niezla filozofia nauczania.
                    • a.part Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 12:49
                      to jest filozofia wyjścia na wycieczkę do muzeum, teatru, i innych instytucji
                      kulturalnych, po co zabierać tam uczniów którzy nie potrafią /nie chcą z tego
                      skozystać? Za tych uczniów odpowiedzialny jest nauczyciel i nikt nie bezie
                      ryzykował wyjścia poza teren szkoły z uczniami którzy nie potrafią się
                      odpowiednio zachować

                      Mże przestań sie czepiać słówek tylko zauważ kontekst wypowiedzi
                      • piekielnica1 Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 13:14
                        > Za tych uczniów odpowiedzialny jest nauczyciel i nikt nie bezie
                        > ryzykował wyjścia poza teren szkoły z uczniami którzy nie
                        > potrafią się odpowiednio zachować

                        Gdybys dokladnie przeczytala moj post o mlodziezy w muzeum to moze
                        bys zauwazyla, ze ta rozwrzeszczana mlodziez zaczela sie zachowywac
                        przyzwoicie zupelnie dobrowolnie i dobrowolnie zainteresowala sie
                        tym co tam bylo. To nie mlodziez byla nieprzygotowana do wizyty w
                        muzeum. To nauczyciel nie nadawal sie do pracy w szkole.


                        Smutne to, ze z powodu braku umiejetnosci nawiazania kontaktu z
                        mlodzieza przez nauczyciela ta ostatnia zostanie zamknieta w murach
                        szkoly na wiele godzin, bo niekompetentny nauczyciel jest dodatkowo
                        jeszcze ostrozny i nie bedzie niczym ryzykowal.
                        Smutne i niebezpieczne.

                        > Mże przestań sie czepiać słówek tylko zauważ kontekst wypowiedzi

                        Takie czeste wpadki "slowkowe" tez nie buduja autorytetu
                        nauczyciela.

                        • a.part Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 13:25
                          zupełnie mnie rozśmieszyłaś :))))
                          • kocia_noga a_part masz rację 06.05.08, 14:50
                            1) gimnazja to zły pomysł; byłby lepszy, gdyby istniała jakakolwiek
                            odpowiedzialnośc, egzaminy zewnętrzne i ich konsekwencje czy coś.
                            2)Klasy sa przeładowane wbrew wszelkiej wiedzy na temat
                            funkcjonowania klasy.
                            3)nie istnieje system kar ani dla nauczycieli (broni ich Karta i
                            środowisko) ani dla uczniów. Nie można wyrzucić ucznia z klasy nawet
                            gdy rozwala ci całą pracę i jest jedyny, który to robi.Zwrócenie
                            uwagi może skutkować obrzuceniem ciebie przez ucznia stekiem
                            przekleństw i nadal nic nie możesz zrobic.Odwoływanie się do
                            utalentowanych charyzmatycznych nauczycieli jest nadużyciem -
                            powinny istnieć mechanizmy radzenia sobie ze sobą i z klasą dobre
                            dla przeciętnego nauczyciela.
                            4) nauczyciele nie mają wsparcia.Kuratorium działa jako organ
                            kontrolny, nie wspomagający, podobnie Rady Pedagogiczne.De facto
                            nauczycielka zostaje rzucona na głęboką wodę i ma sobie radzić sama
                            z przeludniona dwukrotnie klasą, gdzie kilka albo kilkanaście osób
                            wie,że wszyscy mogą im naskoczyć i cieszą się możliwością testowania
                            tego.
                            Dopisałabym więcej, ale można to znaleźć na branżowych portalach.
                            Oczywiście,środowisko nauczycielskie nie jest święte, ale działa w
                            warunkach jakie są.Dodałabym jeszcze do tego księdza, który siedzi w
                            pokoju nauczycielskim oraz sposób powoływania kadry w małych
                            miejscowościach ( dla niezorientowanych - dyrektorka uzgadnia z
                            proboszczem).
                            • ja.sinner Re: a_part masz rację 06.05.08, 16:43
                              W wielu sprawach masz racje, ale co ma zrobic w tej sytuacji
                              molestowana dziewczynka i jej rodzina, zwlaszcza w aspekcie slow
                              wychowawczyni, ktore potwierdzila a-part.
                              Mam nadzieje, ze tytul twojego postu nie odnosi sie do oceny
                              zjawiska dot molestowania dziewczynek jakie kilkanascie watkow
                              wczesniej napisala a-part?

                              Powszechny obowiazek edukacyjny jest dobrodziejstwem czy
                              przeklenstwem naszych czasow?
                              • kocia_noga Re: a_part masz rację 06.05.08, 21:09
                                ja.sinner napisała:


                                > Mam nadzieje, ze tytul twojego postu nie odnosi sie do oceny
                                > zjawiska dot molestowania dziewczynek jakie kilkanascie watkow
                                > wczesniej napisala a-part?

                                Nie, odniosłam się tylko do chóralnej, bardzo niesprawiedliwej
                                napaści na nauczycieli.

                                Co do reakcji tych konkretnych nauczycielek - oczywiście nie podoba
                                mi się ona, ale nie mam zdania na temat przyczyn.
                                Kiedyś tu na forum opisywałam co się działo w szkole podstawowej
                                mojej córki.Banda chłopaków wciągała dziewczyny do kibla, wszystkie
                                były zastraszone.I nauczyciele i rodzice woleli udawac,ze nie
                                wiedzą.W tamtych czasach temat nie istniał.Jesli już ktoś zrobił
                                raban, obracano to w żart albo obwiniano dziewczyny, bo taka
                                tradycja.Teraz też pomimo że się coś ruszyło i wymiatane sa spod
                                dywanu rózne takie sprawy, reakcja jest tradycyjna - ludzie się
                                jeszcze nie nauczyli nowej.Tak własnie jest, ludzie gdakają tak jak
                                się gdacze, żyją tak jak się żyje i w wiekszości tkwią w
                                heideggerowskim 'się'.
                                W małych miastach poza tym silny jest wpływ kościoła.Już pisałam jak
                                się wybiera kadrę - bez zgody proboszcza nie da rady.Skoro kościół
                                pokazał, jak reagować...



                                >
                                > Powszechny obowiazek edukacyjny jest dobrodziejstwem czy
                                > przeklenstwem naszych czasow?

                                Ha!
                                • piekielnica1 Re: a_part masz rację 06.05.08, 22:49
                                  Przed laty sluchalam wykladu pewnego profesowa i zapamientalan na
                                  dlugo jego slowa.
                                  "Jezeli musze wstawic studentowi do indeksu pale, to znaczy ze
                                  osobiscie ponioslem porazke, bo nie potrafilem na tyle
                                  zaainteresowac go swoim wykladem by zechcial zglebic temat i
                                  poszerzyc wiedze, ktora staralem sie przekazac. I wierzcie mi
                                  panstwo, ale tych porazek ponioslem niewiele w swojej
                                  dwudziestoletniej karierze pedagogicznej."

                                  Ale to bylo dawno, a dzisiaj kolega mojej corki "pracuje" w szkole
                                  bo to daje mu, etat, ubezpieczenia i inne przywileje, prace traktuje
                                  olewatorsko, bo prowadzi pare dodatkowych biznesow i gra w kapeli
                                  obslugujacej np wiejskie wesela, no i nie musi placic ZUSu, wiec
                                  bedzie sie tej szkoly trzymal. I calkiem otwarcie mowi, ze jest
                                  slepy, gluch i wisi mu to co dzieje sie w szkole, a nawet na jego
                                  lekcjach.
                                  Grono pedagogiczne jakos reaguje na podobne zachowania swoich
                                  kolegow, czy moze solidarnosc zawodowa nie pozwala?
                                  • a.part Re: a_part masz rację 06.05.08, 23:06
                                    piekielnica1 napisała:

                                    > Przed laty sluchalam wykladu pewnego profesowa i zapamientalan na
                                    > dlugo jego slowa.
                                    > "Jezeli musze wstawic studentowi do indeksu pale, to znaczy ze
                                    > osobiscie ponioslem porazke, bo nie potrafilem na tyle
                                    > zaainteresowac go swoim wykladem by zechcial zglebic temat i
                                    > poszerzyc wiedze, ktora staralem sie przekazac. I wierzcie mi
                                    > panstwo, ale tych porazek ponioslem niewiele w swojej
                                    > dwudziestoletniej karierze pedagogicznej."


                                    cha cha cha
                                    uczniowie tez tak myslą, że wszystko zrobi sie za nich i cała wina lezy po
                                    stronie nauczyciela, wiesz coś na temat metod aktywizujacych??Wisz ile czasu
                                    można spedzać na wymyslaniu atrakcyjnego sposobu prowadzenia lekcji?? Niestety
                                    checi muszą być po obu stronach
                                    słoń nad wodą zdechł bo mu sie schylić nie chciało
                                    • piekielnica1 Re: a_part masz rację 07.05.08, 00:31
                                      > Niestety
                                      > checi muszą być po obu stronach
                                      > słoń nad wodą zdechł bo mu sie schylić nie chciało

                                      No ale na szczescie sa tacy, ktorym cie chce i ktorym sie udaje, ale
                                      oni ngdy nie zrzucaja winy na dzieci.


                                      • kocia_noga Re: a_part masz rację 07.05.08, 08:45
                                        piekielnica1 napisała:


                                        > No ale na szczescie sa tacy, ktorym cie chce i ktorym sie udaje,
                                        ale
                                        > oni ngdy nie zrzucaja winy na dzieci.
                                        >
                                        >

                                        Są tacy i oni narzekają na warunki.Dzieci sa takie jak zawsze -
                                        wykorzystują sytuację.
                              • a.part Re: a_part masz rację 06.05.08, 22:00
                                > Mam nadzieje, ze tytul twojego postu nie odnosi sie do oceny
                                > zjawiska dot molestowania dziewczynek jakie kilkanascie watkow
                                > wczesniej napisala a-part?

                                jakbyś mogła to zacytuj jak oceniłam??
                                Widzę ze kontrargumentacja polega na przekręcaniu wypowiedzi
                                • piekielnica1 Re: a_part masz rację 06.05.08, 23:07
                                  "proponuję tym wszystkim wypowiadającym się popracować w gimnazjum i
                                  zobaczyć jak dziewczęta zachowują się w stosunku do chłopców - to
                                  nie jest tłumaczenie molestowania ale czasem dziewczęta nie maja nic
                                  przeciwko temu żeby chłopcy je poklepywali i takie tam i niekiedy
                                  wcale nie są im dłużne, ta granica molestowania i wygłupów jest
                                  bardzo płynna."

                                  0ne czasem nie maja nic przeciwko temu, wiec co? na wszelki wypadek
                                  przyjmujesz, ze wsztstkie maja to na wlasne zyczenie?
                                  Alkohol, narkotyki, nie wspominajac o papierosach uzywaja tez na
                                  wlasne zyczenie wiec gimnazjum nie musi interweniowac?.
                                  Pochwaly godna postawa pedagoga.
                                  • a.part Re: a_part masz rację 06.05.08, 23:29
                                    jeśli ktoś zgadza się na to żeby go poklepywać i nie protestuje to nie jest
                                    molestowanie

                                    > przyjmujesz, ze wsztstkie maja to na wlasne zyczenie?

                                    czy ja napisłam że wszystkie??? CZASEM - czytanie ze zrozumieniem sie kłania
                                    • piekielnica1 Re: a_part masz rację 07.05.08, 10:17
                                      > czy ja napisłam że wszystkie???
                                      > CZASEM - czytanie ze zrozumieniem sie kłania


                                      Alez wiem po co pisze sie slowko "czasem".
                                      Zwlaszcza w pierwszej wypowiedzi.
                                      Wyrazilas swoja opinie i zaslanilas sie slowkiem "czasem" na wypadek
                                      gdyby .....
                                      Sama "czasem" w ten sposob sie asekuruje.
                            • a.part Re: a_part masz rację 06.05.08, 22:01
                              niestety to co napsałaś to prawda, dlatego swoje wypowiedzi zaczęłam od tego, że
                              jesli ktoś nie był na miejscu takiego nauczyciela to nie wie jak to wygląda z
                              drugiej strony
                        • real_mr_pope Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 19:46
                          > To nie mlodziez byla nieprzygotowana do wizyty w
                          > muzeum. To nauczyciel nie nadawal sie do pracy w szkole.

                          Raczej nie nadawał się na opiekuna wycieczek.
                          • piekielnica1 Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 22:21
                            Wizyta w muzeum, teatrze czy filharmonii nie jest wyieczka.
                            • a.part Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 22:29
                              wyobraź sobie ze każde wyjście poza teren szkoły jest traktowane jako wycieczka,
                              nauczyciel musi mieć zaświadczenie o ukończeniu kursu kierownika wycieczek żeby
                              móc to zrobić
                              Trzeba wypełnić parę dokumentów żeby coś takiego zorganizować :))) nawet zwykłe
                              ognisko czy wyjście do muzeum
                              • piekielnica1 Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 23:08
                                to do muzeum czy teatru prowadzi uczniow opiekun wycieczek, czy
                                nauczyciel?
                                • a.part Re: molestowanie w gimnazjum 06.05.08, 23:48
                                  do samego muzeum prowadzi nauczyciel, po samym obiekcie oprowadza odpowiedzialny
                                  za to pracownik ale nauczyciel tez powinien przy tym być jeśli są np rekolekcje
                                  to rodzice podpisuję informację że są odpowiedzialni za dotarcie dziecka do koscioła
      • evita_duarte Pracowalam w gimnazjum 07.05.08, 16:51
        I nie widze zwiazku twojej wypowiedzi ze zdarzeniem opisanym w
        artykule. Co innego wzajemne wyglupy co innego wciaganie dziewczyny
        do chlopiecej lazienki i obmacywanie!
        Poza tym nawet jesli poklepywanie jest za przyzwoleniem, to nie moze
        byc na to przyzwolenia ze strony nauczycieli i tak ja sie nigdy z
        tym nie spotkalam.
        • saszenka2 Re: Pracowalam w gimnazjum 07.05.08, 17:06
          evita_duarte napisała:

          > I nie widze zwiazku twojej wypowiedzi ze zdarzeniem opisanym w
          > artykule. Co innego wzajemne wyglupy co innego wciaganie
          dziewczyny
          > do chlopiecej lazienki i obmacywanie!
          > Poza tym nawet jesli poklepywanie jest za przyzwoleniem, to nie
          moze
          > byc na to przyzwolenia ze strony nauczycieli i tak ja sie nigdy z
          > tym nie spotkalam.

          Ja również tak uważam. Na takie zachowanie nie powinno być
          przyzwolenia, nawet jeśli dziewczyna niby się zgadza, bo może nie
          mieć w sobie dość odwagi, żeby powiedzieć:"Przestań". Rolą
          nauczycieli jest zwracać uwagę na takie zachowanie. Nie uważam
          natomiast, żeby mieli ona odwalać robotę rodziców.
    • nekomimimode komentarze na onecie 06.05.08, 18:10
      ciemnogród brrrr
      wiadomosci.onet.pl/1743164,11,item.html
      • kocia_noga Re: komentarze na onecie 06.05.08, 21:12
        No cóż, dlatego tyle lat nikt się nie skarżył.
        • goblin.girl Re: komentarze na onecie 07.05.08, 07:24
          Przeczytałam powyższą dyskusję; nie chodziło mi raczej o to, zeby napadać na
          nauczycieli, ale o sposób w jaki zachowały sie nauczycielki - kobiety - w tej
          konkretnej sytuacji napaści fizycznej na kobietę - uczennicę. Bagatelizowanie,
          zrzucanie winy na ofiarę, z tego się biora później postawy odnośnie np.
          zgwałconej: bo to dziwka i sama się prosiła. Takie postawy często prezentują
          właśnie kobiety.
          co do tzw. głupiego wieku - ja w podstawówce tez doswiadczyłam gnojenia ze
          strony kolegów, głownie w wymiarze słownym, nie fizycznym, ale i tak
          wystarczyło, zeby pol roku w szkole było dla mnie niezłą traumą - bez pomocy ze
          strony wychowawczyni, która była albo bezradna, albo bardziej ją obchodziło, czy
          dziewczyny nosza kolorowe bluzki zamiast granatowych... wtedy mało mnie
          pocieszało, ze to taki głupi wiek i chłopcom się z czasem znudzi, a za parę lat
          to takie fajne beda chłopaki :/
    • lady.godiva Nie miała chłopaka... 07.05.08, 07:47
      Więc ją molestowali:

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,5185965.html
      Wszyscy o tym wiedzieli, łącznie ze sprzątaczką.Przydałyby się porządki w tej
      szkole, a zaczęłąbym do samej góry!
      • kocia_noga Re: Nie miała chłopaka... 07.05.08, 08:50
        Powód jak z Arabii Saudyjskiej, Tajlandii czy tp. Tam też
        dziewczynka 11-12 lat jak nie ma chłopaka jest gwałcona przez
        okolicznych chłopaków, taki zwyczaj.Oglądałam kiedyś film na ten
        temat.
        • saszenka2 Re: Nie miała chłopaka... 07.05.08, 17:08
          Jak dla mnie powinna polecieć dyrektorka, która sprawy nie
          zamierzała zgłosić kuratorium, żeby nie było złej sławy, no i
          nauczycielka, która uważa, że "prowokowała".
      • piekielnica1 Re: Nie miała chłopaka... 07.05.08, 10:10
        > Wszyscy o tym wiedzieli, łącznie ze sprzątaczką.

        No wlasnie, ta sprzataczka.
        I znowu skupiamy sie na najslabszym ogniwie i je obwiniamy.
        Sprzataczka jedyne co uslyszy na swoja jakakolwiek uwage, to to, ze
        ma swoja miotle i niech jej pilnuje, bo pod schodami jest pelno
        kurzu.
        Powie jej to najmlodszy uczen, wozny i cala reszta.
        Wiec moze nie skupiajmy sie na sprzataczce.
Pełna wersja