bene_gesserit
07.05.08, 03:06
wyborcza.pl/1,76842,5141462.html - przeczytajcie - niedlugie.
"Na jednej z ilustracji blondynka wpatruje się w monitor komputera
i myśli: "Hm, którą tu torebkę wybrać?". W idiotycznym komiksie
chłopiec mądrzy się, że "dzienniki wychodzą codziennie", zaś
dziewczynka pyta bezradnie: "Jak to gazeta wychodzi? Dokąd?".
To wszystko przykłady z podręczników do szkoły podstawowej.
Zamieszczone w poradniku dla nauczycielek i nauczycieli "Równa
szkoła - edukacja wolna od dyskryminacji" stanowią materiał do
ćwiczeń szkolnych, podczas których uczniowie przekonują się, jak
głęboko w naszej świadomości tkwią stereotypy płci, i uczą się im
przeciwstawiać. Autorki - filozofki i nauczycielki, wszystkie
zaprawione w bojach z nierównością podczas warsztatów genderowych -
nie proponują wyrzucenia podręczników do kosza, ale ich krytyczną
analizę. W polskiej szkole, która nie radzi sobie z problemami
równouprawnienia, co więcej - utrwala patriarchalny układ
społeczny - takie postulaty brzmią śmiało, wręcz rewolucyjnie."