Gramatyka nas dyskryminuje

09.05.08, 00:02

Wylozone po kolei i madrze, jaki problem kobiety maja z gramatyka:

"Kobieta to człowiek, przypominam, choć gramatyka wmawia nam
uparcie od dzieciństwa co innego. Niektóre sobie nawet skutecznie
dają wmówić. Na przykład Manuela Gretkowska jakiś czas temu - ku
mojej zgrozie - okazała się mężczyzną – mianowicie odważnie wyznała
w TV, że jest pisarzem. Dlaczego nie pisarką? Może dla tego samego
powodu, dla którego jedna moja koleżanka twierdzi, że jest
nauczycielem. Nauczycielka, według niej, brzmi głupio i
niepoważnie. Taka pańcia od polaka."

krotkie, dowcipne i madre - przeczytajcie calosc:

www.feminoteka.pl/readarticle.php?article_id=442
    • saszenka2 Re: Gramatyka nas dyskryminuje 09.05.08, 00:06
      Także uważam, że zostało to mądrze wyłożone. Polki naprawdę uważają,
      że ich prestiż i kompetencje podnosi nazywanie siebie: "pisarzem,
      psychologiem, nauczycielem, policjantem". Żeńskie formy świadczą w
      ich oczach o braku profesjonalizmu i byciu niepoważną.
    • albicelestes biada 09.05.08, 00:52
      kto naprawde traktuje to powaznie ten jest glupi no inaczej sie nie
      da tego wyjasnic, rownie dobrze moge powiedziec ze mezczyzni sa/byli
      manipulowani- nie jest to moja teroria tylko pewnego doktora-
      poniewaz slowo wojna jest rodz zenskiego co ma sie wojakowi kojarzyc
      w podswiadomosci z kobieta przec co bardziej go intrygowac i
      zachecac do walki itd itp wiec wszyscy jedziemy na jednym wozku-
      pytanie tylko czy ten post jest szczytem glupoty czy jeszcze cos
      jest w stanie go przebic
      • dzikowy Re: biada 09.05.08, 11:31
        Pralnia behawioralna na siłę.
    • senta.fa Re: Gramatyka nas dyskryminuje 09.05.08, 01:14
      > Na przykład Manuela Gretkowska jakiś czas temu - ku
      > mojej zgrozie - okazała się mężczyzną – mianowicie odważnie wyznała
      > w TV, że jest pisarzem. Dlaczego nie pisarką?

      Też nie wiem. :) Może dlatego, że jej partnerem życiowym jest psychoterapeuta
      działający przez Skype'a i wyglądający jak Indianin? Pewnie dzień w dzień z
      takim gościem może spowodować problemy z artykułowaniem myśli - nie pierwsze
      zresztą w przypadku Gretkowskiej.

      Może dlatego, że wzorowała się na starych feministycznych zwyczajach, gdy
      zalecano podkreślanie zawodu, a nie płci? Kiedyś feministki to właśnie
      poczytywały za "dyskryminację", potem zmieniły zdanie.

      A poważnie: słowo "pisarka" jest jak najbardziej naturalne i nie widzę problemu.
      Nauczycielka też - i wcale, jak na moje ucho, nie ma żadnego pobłażliwego wydźwięku.

      Natomiast "socjolożka"... nieważne, za późno już na poruszanie tego tematu. ;)
      • saszenka2 Re: Gramatyka nas dyskryminuje 09.05.08, 17:01
        senta.fa napisał:

        > > Na przykład Manuela Gretkowska jakiś czas temu - ku
        > > mojej zgrozie - okazała się mężczyzną – mianowicie odważnie
        wyznała
        > > w TV, że jest pisarzem. Dlaczego nie pisarką?
        >
        > Też nie wiem. :) Może dlatego, że jej partnerem życiowym jest
        psychoterapeuta
        > działający przez Skype'a i wyglądający jak Indianin? Pewnie dzień
        w dzień z
        > takim gościem może spowodować problemy z artykułowaniem myśli -
        nie pierwsze
        > zresztą w przypadku Gretkowskiej.
        >
        > Może dlatego, że wzorowała się na starych feministycznych
        zwyczajach, gdy
        > zalecano podkreślanie zawodu, a nie płci? Kiedyś feministki to
        właśnie
        > poczytywały za "dyskryminację", potem zmieniły zdanie.
        >
        > A poważnie: słowo "pisarka" jest jak najbardziej naturalne i nie
        widzę problemu
        > .
        > Nauczycielka też - i wcale, jak na moje ucho, nie ma żadnego
        pobłażliwego wydźw
        > ięku.
        >
        > Natomiast "socjolożka"... nieważne, za późno już na poruszanie
        tego tematu. ;)

        Też słyszałam o czyms takim, a właściwie przeczytałam, że
        Orzeszkowa, Konopnicka, polskie emancypantki poczułyby się urażone,
        gdyby zaczęto określać je mianem "pisarek", a współczesne feministki
        z kolei nie akceptują wersji "pisarz" na określenie swojej osoby.
        Nie wiem, ile w tym było prawdy, a ile próby wyśmiania współczesnych
        feministek./
        • mariusz_bolek Re: Gramatyka nas dyskryminuje 09.05.08, 18:00
          Średniowieczny chłop nie zaakceptowałby komputera i elektryczności, a
          informatyka spalił na stosie. Po prostu różnica pokoleń.
        • kocia_noga Re: Gramatyka nas dyskryminuje 09.05.08, 19:30
          saszenka2 napisała:




          > > poczytywały za "dyskryminację", potem zmieniły zdanie.
          > >
          > > A poważnie: słowo "pisarka" jest jak najbardziej naturalne i nie
          > widzę problemu
          > > .

          > Orzeszkowa, Konopnicka, polskie emancypantki poczułyby się
          urażone,
          > gdyby zaczęto określać je mianem "pisarek",


          Okoliczności się zmieniły od czasów Konopnickiej.
          Wtedy określanie ich jako kobiet było krzywdzące, wszak miały
          dokonania na niwie zawodowej, artystycznej."Kobieta" czy 'niewiasta'
          określało osobę raczej nieaktywną zawodowo - płeć wyznaczała jej
          rolę w społeczeństwie.Inny był kontekst.
          Teraz praca zarobkowa, wykształcenie, działalność artystyczna
          kobiet jest sprawą naturalną i oczywistą, więc poszły krok dalej -
          chcą być okreslane przez swoje kompetencje i płeć/nie wyrzekając się
          płci.
    • kot_w_zimie Re: Gramatyka nas dyskryminuje 09.05.08, 07:40
      problem w tym że 'nauczycielka' to jest we 'Włatcach Móch' i dowcipach o
      napalonym Jasiu. Nawet na tym forum dyskusja pokazała, jakim prestiżem
      społecznym cieszy się ten zawód - czyżby dlatego, że sfeminizowany?(Po
      zastanowieniu odrzucam tę myśl z oburzeniem ;) czepianie się nauczycielek, że
      próbują uciec od wizerunku 'głupiej pańci' to IMO trochę kopanie leżącego...
      a 'pisarka' brzmi przecież całkiem dumnie, więc nie rozumiem w czym rzecz
      • mariusz_bolek Re: Gramatyka nas dyskryminuje 09.05.08, 18:06
        nie wiem, czy słusznie, ale zauważyłem, że im wyższa szkoła, tym więcej
        nauczycieli jest mężczyznami- np. w mojej byłej podstawówce w klasach 1-3 uczyły
        same kobiety, w 3-6 było paru facetów(od informy/WF/Techniki?Muzyki?plastyki), w
        gimnazjum było ich niewiele więcej, w liceum proporcja wynosi chyba 4 panów na 6
        pań, to jak jest na studiach?

        PS. Trzeba dodać, iż panowie uczący w moim liceum zajmują się "trudniejszymi"
        przedmiotami- fizyką, informatyką, matematyką, geografią historią, wosem i
        oczywiście WF'em
        • kot_w_zimie Re: Gramatyka nas dyskryminuje 09.05.08, 18:44
          Łatwość czy trudność przedmiotu to akurat rzecz względna, np. mnie się wydaje że
          taki nauczyciel matematyki to ma prostą robotę, bo matma na poziomie szkolnym
          nie zmienia się od lat, więc nie trzeba specjalnie aktualizować swojej wiedzy,
          poza tym nie jest konieczny jakiś ozdobny i elegancki styl gadki-wystarczy
          prosto i jasno przekazać wiedzę.
          A polonistów to ja podziwiam. Lubię literaturę, ale nie jestem elokwentna,a
          wypocenie przepisowej ilości stron wypracowania zawsze było dla mnie męką.
          Poloniści tępili mnie na wszystkich etapach edukacji :/
          • mariusz_bolek Re: Gramatyka nas dyskryminuje 09.05.08, 19:16
            No, polski jest fajny, ale lektury jakie są, to wie każdy kto skończył lub
            chodzi do szkoły;)
          • saszenka2 Re: Gramatyka nas dyskryminuje 11.05.08, 17:47
            kot_w_zimie napisała:

            > Łatwość czy trudność przedmiotu to akurat rzecz względna, np. mnie
            się wydaje ż
            > e
            > taki nauczyciel matematyki to ma prostą robotę, bo matma na
            poziomie szkolnym
            > nie zmienia się od lat, więc nie trzeba specjalnie aktualizować
            swojej wiedzy,
            > poza tym nie jest konieczny jakiś ozdobny i elegancki styl gadki-
            wystarczy
            > prosto i jasno przekazać wiedzę.
            > A polonistów to ja podziwiam. Lubię literaturę, ale nie jestem
            elokwentna,a
            > wypocenie przepisowej ilości stron wypracowania zawsze było dla
            mnie męką.
            > Poloniści tępili mnie na wszystkich etapach edukacji :/

            Napisać to ja zawsze zdołałam więcej niż trzeba, ale zawsze
            podziwiam polonistów za gładkość i lekkość, z jaką przychodzi im
            formułowanie pięknych, rozbudowanych zdań, może dlatego, że sama mam
            raczej ukierunkowania ścisłe. Matma, chemia, fiza, biola, masz
            zadanie i liczysz, piszesz o układzie krwionośnym, to są konkrety.
            Jak dla mnie łatwiejsze.
    • goblin.girl Re: Gramatyka nas dyskryminuje 09.05.08, 08:05
      Akceptuję wprowadzanie kobiecych nazw zawodów, bo to czemuś służy -
      przełamywaniu stereotypów, podkreślaniu roli kobiet w życiu zawodowym, ale moim
      zdaniem nie należy przesadzać; to, co sugerowała pani w jednym z wpisów, np.
      żeby angielskie "student" w tekstach skierowanych do ogółu młodzieży
      akademickiej tłumaczyć jako "studenci i studentki" uważam za niepotrzebne. W
      końcu samo słowo "student" jest wyrazem obcym i w jęz. angielskim odnosi się do
      obojga płci, i dla nikogo nie stanowi to problemu. Jeżeli z kontekstu wynika, ze
      zwracamy się specyficznie do studentów płci żenskiej, wtedy oczywiście powinno
      być "studentki", co u nikogo tez nie budzi jakoś wątpliwości.
      • bene_gesserit Re: Gramatyka nas dyskryminuje 09.05.08, 11:33
        Ze zlinkowanego felietonu:

        >>Bo na przykład stoi tysiąc kobiet, przed nimi mównica, na mównicy
        kobieta.
        - Zebrałyśmy się tu... - przemawia.

        Nagle do tłumu kobiet podchodzi jeden facet, wita się z
        najbliższymi paniami, staje obok, może nawet wyciąga transparent.
        Mówczyni błyskawicznie się poprawia, żeby być w zgodzie z
        gramatyką:
        - Zebraliśmy się tu...

        Gramatyka zawsze zauważy obecność jednego pana.<<
        • dzikowy Re: Gramatyka nas dyskryminuje 09.05.08, 11:38
          Nie omieszkam wykorzystać pomysłu:))

          Z drugiej strony na roku była tylko jedna studentka, przez co (dzięki czemu)
          miała zawsze oddzielne powitanie, czy to "witam panią i panów", "witam studentkę
          i studentów" itede.
          • bene_gesserit Re: Gramatyka nas dyskryminuje 09.05.08, 16:53
            dzikowy napisał:

            > Nie omieszkam wykorzystać pomysłu:))

            Wykorzystuje cudze pomysly rzemieslnicy slowa, a nie slowa artysci.
      • saszenka2 Re: Gramatyka nas dyskryminuje 09.05.08, 17:07
        goblin.girl napisała:

        > Akceptuję wprowadzanie kobiecych nazw zawodów, bo to czemuś służy -
        > przełamywaniu stereotypów, podkreślaniu roli kobiet w życiu
        zawodowym, ale moim
        > zdaniem nie należy przesadzać; to, co sugerowała pani w jednym z
        wpisów, np.
        > żeby angielskie "student" w tekstach skierowanych do ogółu
        młodzieży
        > akademickiej tłumaczyć jako "studenci i studentki" uważam za
        niepotrzebne. W
        > końcu samo słowo "student" jest wyrazem obcym i w jęz. angielskim
        odnosi się do
        > obojga płci, i dla nikogo nie stanowi to problemu. Jeżeli z
        kontekstu wynika, z
        > e
        > zwracamy się specyficznie do studentów płci żenskiej, wtedy
        oczywiście powinno
        > być "studentki", co u nikogo tez nie budzi jakoś wątpliwości.

        No i oczywiście o tym, jak jakąś nagrodę odbiera studentka, to
        powinno to być zaakcentowane. Swoją drogą ciekawe, dlaczego przez
        fakt pojawienia się jednego pana wśród grupy kobiet, używa się formy
        męskoosobowej, a dlaczego znacznej obecności kobiet się nie zauważa.
        To ciekawe spostrzeżenie autorki felietonu.
    • niedo-wiarek Re: Gramatyka nas dyskryminuje 09.05.08, 11:02
      Gramatyka powinna być urzędowo zmieniona. Następnie z lektur szkolnych należy usunąć pozycje niespełniające wymogów nowej gramatyki. To jest realne.
    • polska_potega_swiatowa Re: Gramatyka nas dyskryminuje 09.05.08, 11:51
      Z tymi formami zenskimi i meskim rzeczownikow jest roznie. Bo
      Polska/ ojczyzna jest przeciez kobieta.

      W USA to zupelnie juz przesadzaja, wszystkie ladne zwierzatka; to
      sa; "she"..A jak kiedys w odniesieniu do myszki ktora zlapala sie na
      lapke, powiedzialem jednej Amerykance "she" ona, to sie
      zbulwersowala, i powiedziala "I would say its him" (ja bym
      powiedziala ze to jest on) bo wiadomo ze taka mysz jest przydka wiec
      musi byc mezczyzna :)
    • mariusz_bolek Re: Gramatyka nas dyskryminuje 09.05.08, 18:11
      Boże, niech każdy używa takich słów, jakie mu się podobają, o ile są zrozumiałe
      dla słuchacza. mierzi mnie psycholożka(to ta kozetka, na której siada się u
      psychologa?), chirurgini itd. A już totalnym bezsensem uważam feminizowanie
      tytułów(doktor- doktorka, profesor- profesorka, magister- Magi... no coś tam).
      • mariusz_bolek Re: Gramatyka nas dyskryminuje 09.05.08, 18:13
        Heh, w słowniku w Wordzie i Firefoksie nie ma słowa chirurgini;) Trza coś z tym
        zrobić:) Najlepiej ustawowo kazać dodać do słowników w różnych programach
        wszystkie słowa określające zawody, które mają żeńskie końcówki.

        PS. Nie ma też generałki i szeregowej
      • dzikowy Re: Gramatyka nas dyskryminuje 11.05.08, 11:09
        mariusz_bolek napisał:

        mierzi mnie psycholożka(to ta kozetka, na której siada się u
        > psychologa?)

        Nie, tamta to psycholeżanka:)
    • bertrada Re: Gramatyka nas dyskryminuje 09.05.08, 19:54
      Myślę, że ludzie są jeszcze mało obyci z pewnymi zawodami a co
      dopiero z kobietami je wykonującymi. Psycholog, czy socjolog to w
      pewnych środowiskach nadal mało znane profesje. A określenie
      psycholożka czy socjolożka nabrało wydźwięku negatywnego dlatego, że
      ludzie lubią się wyśmiewać i dyskredytować wszystko czego nie
      rozumieją i co w ich mniemaniu jest niepotrzebne. A w tych zawodach
      było zawsze dużo kobiet.

      Bo np określenie lekarka nie jest ani lekceważące ani niespotykane.
      Nikt sie nie zastanawia nad tym jak mówi "Znów wydam majątek w
      aptece, bo lekarka wypisała mi stos recept".

      Ostatnio bardzo mi się spodowało określenie wykładowczyni. Bo jak
      inaczej nazwać kobietę wykładającą na uczelni wyższej? Nie wiem czy
      to jest poprawne i wpisane do jakiegoś słownika ale jest coraz
      bardziej popularne i nie ma negatywnego wydźwięku.
      • kocia_noga Re: Gramatyka nas dyskryminuje 09.05.08, 19:56
        Ja bym wolała 'wykładowca' - ta wykładowca, jak ta sędzia.
        • pavvka Re: Gramatyka nas dyskryminuje 09.05.08, 20:01
          Wykładzina :-P
          • joannah31 Re: Gramatyka nas dyskryminuje 11.05.08, 10:56
            ja jestem jednak historykiem, bo forma żeńska od tego słowa nie
            wygląda dobrze...
            • piekielnica1 Re: Gramatyka nas dyskryminuje 11.05.08, 14:04
              > ja jestem jednak historykiem, bo forma żeńska od tego słowa nie
              > wygląda dobrze...


              Ciekawe jak o tobie mowia uczniowie,jezeli pracujesz w szkole, bo
              jezeli w przepastnych archiwach to moze zeczywiscie inni tak cie
              nazywaja.
              • saszenka2 Re: Gramatyka nas dyskryminuje 11.05.08, 17:42
                piekielnica1 napisała:

                > > ja jestem jednak historykiem, bo forma żeńska od tego słowa nie
                > > wygląda dobrze...
                >
                >
                > Ciekawe jak o tobie mowia uczniowie,jezeli pracujesz w szkole, bo
                > jezeli w przepastnych archiwach to moze zeczywiscie inni tak cie
                > nazywaja.
                W szkole często młodzież
                używa: "fizyczek", "chemiczek", "biologiczek", "polonistek" i jakoś
                nie dostrzega się w tym wrogiej siły feminizmu. Ja kiedyś tak
                słyszałam, jak chodziłam do szkoły, ciekawe, czy nadal młodzież yak
                określa nauczycielki, bo ta "biologiczka" była fajna.:)
                • dzikowy Re: Gramatyka nas dyskryminuje 11.05.08, 17:48
                  No nie wiem, u nas mówiło się zupełnie inaczej i nie miało to wiele wspólnego ze
                  specjalizacją. Lubiane nauczycielki traktowane były per Pani + nazwisko, a
                  nielubiane.. tutaj popuszczaliśmy wodzę fantazji.
                  • saszenka2 Re: Gramatyka nas dyskryminuje 11.05.08, 17:53
                    dzikowy napisał:

                    > No nie wiem, u nas mówiło się zupełnie inaczej i nie miało to
                    wiele wspólnego z
                    > e
                    > specjalizacją. Lubiane nauczycielki traktowane były per Pani +
                    nazwisko, a
                    > nielubiane.. tutaj popuszczaliśmy wodzę fantazji.

                    U nas nauczycielka geografii była też nazywana pewnym pseudonimem,
                    że tak to określę, bo nikt jej nie lubił, bo się nieźle czepiała i
                    wcale nie mam tu na myśli, że wiele wymagała, jeśli chodzi o wiedzę.
      • saszenka2 Re: Gramatyka nas dyskryminuje 11.05.08, 17:51
        bertrada napisała:

        > Myślę, że ludzie są jeszcze mało obyci z pewnymi zawodami a co
        > dopiero z kobietami je wykonującymi. Psycholog, czy socjolog to w
        > pewnych środowiskach nadal mało znane profesje. A określenie
        > psycholożka czy socjolożka nabrało wydźwięku negatywnego dlatego,
        że
        > ludzie lubią się wyśmiewać i dyskredytować wszystko czego nie
        > rozumieją i co w ich mniemaniu jest niepotrzebne. A w tych
        zawodach
        > było zawsze dużo kobiet.
        >
        > Bo np określenie lekarka nie jest ani lekceważące ani
        niespotykane.
        > Nikt sie nie zastanawia nad tym jak mówi "Znów wydam majątek w
        > aptece, bo lekarka wypisała mi stos recept".
        >
        > Ostatnio bardzo mi się spodowało określenie wykładowczyni. Bo jak
        > inaczej nazwać kobietę wykładającą na uczelni wyższej? Nie wiem
        czy
        > to jest poprawne i wpisane do jakiegoś słownika ale jest coraz
        > bardziej popularne i nie ma negatywnego wydźwięku.
        Bertrado, z tego, co wiem, to chyba nie ma takiego określenia w
        słowniku, ale za to jest chemiczka, pisarka, nauczycielka, ale
        ludzie wciąż się boja tych słów i kobietami określają się jako
        pisarz, nauczyciel. Niemniej sądzę, że dobrze się dzieje, że
        tworzymy nowe słowa, nawet jeśli ich nie ma w słownikach, bo język
        jest żywy, im więcej osób będzie mówiło o "wykładowczyni", tym
        szybciej to zostanie zaakceptowane, podobnie jak wszelkiej maści
        blogi, blogerzy, kto kiedyś używał takich słów? Ale dziś nikogo nie
        dziwi, że dziennikarz powołuje się na blog Palikota.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja