No to może trochę militarystycznej propagandy :))

13.05.08, 09:13
Ponieważ w kolejnym wątku okazuje się, że jestem chyba jedyną osobą
tutaj mającą pozytywne nastawienie do wojska, pozwolę sobie
zalinkować taki filmik:

www.youtube.com/watch?v=YR1ryH0iUwE

Ja nie wiem - naprawdę nie widzicie w wojsku nic pozytywnego? No
popatrzcie na ten filmik... Nie kojarzy Wam się to z takimi rzeczami
jak odwaga, siła, wytrwałość, służba dla dobra innych itd.?
    • pavvka Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 13.05.08, 09:17
      Propaganda na mnie słabo działa... przynajmniej ta.
      • stephen_s Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 13.05.08, 09:21
        No nie. A mi się to właśnie podoba...

        Ja nie rozumiem, jak można tak wojska nie lubić?
        • pavvka Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 13.05.08, 09:23
          No właśnie, tradycyjnie polecam więcej zrozumienia dla poglądów
          innych ludzi.
          • stephen_s Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 13.05.08, 09:25
            Może powiem inaczej: ja Was rozumiem, natomiast absolutnie nie mogę
            przyznać Wam racji. Taka totalna krytyka wojska budzi we mnie wręcz
            moralny sprzeciw...
            • dzikowy Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 13.05.08, 09:27
              A nie budzą sprzeciwu ustawki z dziećmi na rękach? Poszukaj archiwalnych blogów
              żołnierzy (teraz są przez amerykańską najlepszą demokrację zakazane), nie
              migawki na zamówienie PRowców.
              • stephen_s Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 13.05.08, 09:31
                A o co chodzi, bo nie wiem?
                • dzikowy Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 13.05.08, 09:33
                  Że link parchawy zamieściłeś, naprawdę armie wymyśliły już subtelniejsze metody
                  werbunku:)
                  • stephen_s Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 13.05.08, 09:43
                    Akurat ten filmik nie jest przez armię robiony, ale przez prywatną
                    osobę :) A akurat jest fajny.

                    Inna sprawa, że może jestem naiwny, ale ja się na te wojskowe metody
                    werbunku łapię :) Taki serial "JAG" był przecież popierany przez
                    armię USA, a naprawdę do mnie przemawiał :))

                    O co chodzi z tymi "ustawkami z dziećmi"?
                    • dzikowy Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 13.05.08, 09:57
                      23 sekunda - zaraz Cię opatrzymy, maluchu i damy czekoladę, w kadrze nie
                      zmieściły się zwłoki mamusi (myśleliśmy, że to granat, a to grzechotka była).
            • evita_duarte Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 13.05.08, 13:48
              stephen_s napisał:

              > Taka totalna krytyka wojska budzi we mnie wręcz
              > moralny sprzeciw...
              >

              Po pierwsze nie widze totalnej krytyki wojska a niechec do niego,
              zwlaszcza po takim filmiku. Po drugie jakim cudem nie budzi twojego
              swietego moralnego sprzeciwu zabijanie ludzi??
              • stephen_s Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 13.05.08, 13:58
                > Po pierwsze nie widze totalnej krytyki wojska a niechec do niego,
                > zwlaszcza po takim filmiku

                No właśnie - skąd ta niechęć?

                A filmik przecież jest sympatyczny :)

                > Po drugie jakim cudem nie budzi twojego
                > swietego moralnego sprzeciwu zabijanie ludzi

                Oczywiście, że budzi.
                • saszenka2 Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 13.05.08, 16:14
                  stephen_s napisał:

                  > > Po pierwsze nie widze totalnej krytyki wojska a niechec do
                  niego,
                  > > zwlaszcza po takim filmiku
                  >
                  > No właśnie - skąd ta niechęć?
                  >
                  > A filmik przecież jest sympatyczny :)
                  >
                  > > Po drugie jakim cudem nie budzi twojego
                  > > swietego moralnego sprzeciwu zabijanie ludzi
                  >
                  > Oczywiście, że budzi.
                  >
                  A ta niechęć ściśle się w moim przyopadku łączy z mordowaniem ludzi
                  za pieniądze z moich podatków.
            • saszenka2 Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 13.05.08, 16:11
              stephen_s napisał:

              > Może powiem inaczej: ja Was rozumiem, natomiast absolutnie nie
              mogę
              > przyznać Wam racji. Taka totalna krytyka wojska budzi we mnie
              wręcz
              > moralny sprzeciw...
              >
              A mój moralny sprzeciw budzi wydawanie kasy na rzeczy bezużyteczne,
              vide wojsko, a nie na walkę z rzeczywistymi problemami, vide
              niedożywienie dzieci.
      • saszenka2 Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 13.05.08, 16:09
        pavvka napisał:

        > Propaganda na mnie słabo działa... przynajmniej ta.

        Ja też jestem w tym przypadku propagandoodporna.
    • pavvka Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 13.05.08, 09:50
      Ja też znalazłem link, który powinien Ci się, jako militarnemu
      fetyszyście, podobać:
      deser.gazeta.pl/deser/1,83453,5202496,Wybory_miss_rosyjskiej_armii__MON_nie_ujawni_wynikow.html
      • stephen_s Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 13.05.08, 10:03
        Proszę mnie nie redukować do fetyszysty, nie o to tu chodzi :((((
        • pavvka Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 13.05.08, 10:06
          Jak to nie o to, a kto tutaj wklejał różne linki do 'naszych
          uroczych żołnierek'?
          • stephen_s Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 13.05.08, 10:10
            To że lubię żołnierki to inna sprawa :))))))))
            • pavvka Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 13.05.08, 10:12
              To może idź z tym na inne forum jeśli chcesz znaleźć poparcie.
    • figgin1 Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 13.05.08, 10:09
      stephen_s napisał:
      > Ja nie wiem - naprawdę nie widzicie w wojsku nic pozytywnego?

      nie

      Nie kojarzy Wam się to z takimi rzeczami
      > jak odwaga, siła, wytrwałość, służba dla dobra innych itd.?
      >

      nie
      • stephen_s Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 13.05.08, 10:11
        No nie wierzę. Jak tak można? :(
    • bri Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 13.05.08, 10:14
      Stefek, czy w związku ze swoim pozytywnym nastawieniem chciałbyś iść
      do wojska?
      • stephen_s Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 13.05.08, 10:16
        TAK!!!!!!!!!!!
        • bri Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 13.05.08, 10:59
          www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20080403/LUBUSKARYNKOWA/350317196
          • stephen_s Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 13.05.08, 11:06
            No właśnie:

            "Absolwent polonistyki po uniwersytecie, po przeszkoleniu wojskowym
            studentów, też może zostać zawodowym żołnierzem?
            - Polonista powinien złożyć dokumenty do studium oficerskiego przed
            31 maja i wskazać wybrany przez siebie kierunek studiów. Podstawowym
            warunkiem przyjęcia do studium jest posiadanie tytułu magistra,
            znajomość języka angielskiego i sprawność fizyczna. Po rocznym
            przeszkoleniu absolwent studium będzie promowany na podporucznika

            (...)

            Tyle złotych może zarobić (brutto):
            - podporucznik - 3.540"

            Wow!!!!!!!

            Tyle, że jest jeden problem - nie spełniam warunku sprawności
            fizycznej :(((((((((((

            Poza tym, bym się po prostu bał iść do wojska. Ale uważam, że
            oznacza to, że jestem tchórzem :(((((((((
            • bri Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 13.05.08, 11:09
              No to chciałbyś czy się boisz, bo jak dla mnie to się wyklucza?
              • stephen_s Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 13.05.08, 11:14
                No właśnie to jest tak, że teoretycznie chciałbym, ale ponieważ się
                boję, to nie chciałbym... Ale zazdroszczę i podziwiam tych, którzy
                sie nie boją.
                • bri Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 13.05.08, 11:34
                  No więc cała propaganda jest po to, żeby ktoś bardziej podziwiał niż
                  się boi i jednak się zdecydował.
                  • stephen_s Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 13.05.08, 11:38
                    > No więc cała propaganda jest po to, żeby ktoś bardziej podziwiał
                    niż
                    > się boi i jednak się zdecydował.

                    Jakbym miał gwarancję, że mnie nie wyślą na misję do Iraku lub
                    Afganistanu, to bym się zdecydował. Ale rzecz w tym, że takiej
                    gwarancji nie mam :((
                    • bri Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 13.05.08, 11:42
                      Nie wiem dlaczego Ci się wydaje, że ten wyjazd to najgorsze, co może
                      się w wojsku przytrafić.
                      • stephen_s Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 13.05.08, 11:45
                        Bo tam jest naprawdę ryzykownie. Reszta rzeczy w wojsku jest do
                        przeżycia...
                        • bri Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 13.05.08, 11:49
                          Sama fala okazuje się dla niektórych nie do przeżycia, niektórzy
                          umierają na sepsę.
                          • pavvka Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 13.05.08, 11:50
                            W służbie zawodowej chyba nie ma fali.
                            • stephen_s Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 13.05.08, 11:54
                              > W służbie zawodowej chyba nie ma fali

                              A już raczej nie w szkole oficerskiej...
                              • pavvka Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 13.05.08, 12:00
                                W szkole to ja bym nie był taki pewien.
                                • stephen_s Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 13.05.08, 12:11
                                  Hm. Ale chyba nie aż taka, jak wśród szeregowych?
                              • bri Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 13.05.08, 12:00
                                Tak? Ja akurat znałam chłopaka, który z wielkiej miłości do wojska
                                zapisał się do szkoły podchorążych. Nim minęło 5 miesięcy załatwiał
                                sobie żółte papiery, żeby tylko jakoś stamtąd uciec. Zanim tam
                                trafił jego hobby to były łykendowe survivale, uwielbiał być
                                przeczołgiwany w błocie itp. W prawdziwym wojsku było jednak
                                zupełnie inaczej niż sobie wyobrażał.
                                • stephen_s Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 13.05.08, 12:10
                                  OK, ale mimo wszystko myślę, że prościej sobie poradził z
                                  cierpieniem psychicznym, niż fizycznym...
                                  • bri Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 13.05.08, 12:23
                                    Nadmierny, przewlekły wysiłek fizyczny czy ból są źródłem
                                    psychicznego stresu. Ciężko to moim zdaniem rozgraniczyć. W każdym
                                    razie w jego przypadku okazało się, że to co mu sprawiało
                                    przyjemność od czasu do czasu, czyli zabawa w wojsko, na dłuższą
                                    metę stało się udręką.
                                    • stephen_s Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 13.05.08, 12:27
                                      Może ujmę to inaczej: mimo wszystko mniejszym problemem dla mnie
                                      jest cierpienie psychiczne (fala, zmęczenie itd.), niż dostanie kulą
                                      w głowę...
                                    • saszenka2 Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 13.05.08, 16:23
                                      Nie wiem, jak dla innych, ale ja uważam, że groszy jest stres,
                                      strach i ból psychiczny, bo trudniej się z nim uporać niż z
                                      cierpieniem fizycznym.
                                • saszenka2 Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 13.05.08, 16:22
                                  bri napisała:

                                  > Tak? Ja akurat znałam chłopaka, który z wielkiej miłości do wojska
                                  > zapisał się do szkoły podchorążych. Nim minęło 5 miesięcy
                                  załatwiał
                                  > sobie żółte papiery, żeby tylko jakoś stamtąd uciec. Zanim tam
                                  > trafił jego hobby to były łykendowe survivale, uwielbiał być
                                  > przeczołgiwany w błocie itp. W prawdziwym wojsku było jednak
                                  > zupełnie inaczej niż sobie wyobrażał.

                                  Dla miłośników błota mamy specjalne miejsca, gdzie za opłatą można
                                  się poczołgać, potaplać w wodzie i trochę poćwiczyć sprawność. Dla
                                  tych, co lubię jeździć w błocie, też są odpowiednie miejsca.
                                  • pavvka Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 13.05.08, 16:23
                                    saszenka2 napisała:

                                    > Dla miłośników błota mamy specjalne miejsca, gdzie za opłatą można
                                    > się poczołgać, potaplać w wodzie

                                    Chlewik? :-P
                                    • saszenka2 Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 13.05.08, 16:25
                                      pavvka napisał:

                                      > saszenka2 napisała:
                                      >
                                      > > Dla miłośników błota mamy specjalne miejsca, gdzie za opłatą
                                      można
                                      > > się poczołgać, potaplać w wodzie
                                      >
                                      > Chlewik? :-P

                                      Nie, są takie specjalne tereny z instruktorami, gdzie można się
                                      zapisać np. na sobotę, zapłacić i zostać trenowanym. KLiedyś
                                      widziałam taki program w telewizji i takie błocko było zlokalizowane
                                      gdzieś w województwie dolnośląskim, nie wiem, czy dalej istnieje,
                                      ale jeśli nawet nie, to na pewno gdzie indziej w Polsce są takie
                                      ośrodki, bo myślę, że chętni się znajdą.
                      • pavvka Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 13.05.08, 11:47
                        No tak, atak kosmitów byłby gorszy :-P
            • saszenka2 Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 13.05.08, 16:18
              stephen_s napisał:

              > No właśnie:
              >
              > "Absolwent polonistyki po uniwersytecie, po przeszkoleniu
              wojskowym
              > studentów, też może zostać zawodowym żołnierzem?
              > - Polonista powinien złożyć dokumenty do studium oficerskiego
              przed
              > 31 maja i wskazać wybrany przez siebie kierunek studiów.
              Podstawowym
              > warunkiem przyjęcia do studium jest posiadanie tytułu magistra,
              > znajomość języka angielskiego i sprawność fizyczna. Po rocznym
              > przeszkoleniu absolwent studium będzie promowany na podporucznika
              >
              > (...)
              >
              > Tyle złotych może zarobić (brutto):
              > - podporucznik - 3.540"
              >
              > Wow!!!!!!!
              >
              > Tyle, że jest jeden problem - nie spełniam warunku sprawności
              > fizycznej :(((((((((((
              >
              > Poza tym, bym się po prostu bał iść do wojska. Ale uważam, że
              > oznacza to, że jestem tchórzem :(((((((((
              >

              Ale może ten strach nie jest taki bezpodstawny, bo jednak gdzieś
              głęboko obawiasz się tego, co w wojsku dzieje się naprawdę, nie w
              tym pięknym obrazku serwowanym obywatelom./
    • evita_duarte Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 13.05.08, 13:44
      stephen_s napisał:

      > Ponieważ w kolejnym wątku okazuje się, że jestem chyba jedyną
      osobą
      > tutaj mającą pozytywne nastawienie do wojska, pozwolę sobie
      > zalinkować taki filmik:
      Po to, zeby przekonywac, czy na przekor?


      >
      >> Ja nie wiem - naprawdę nie widzicie w wojsku nic pozytywnego? No
      > popatrzcie na ten filmik... Nie kojarzy Wam się to z takimi
      rzeczami
      > jak odwaga, siła, wytrwałość, służba dla dobra innych itd.?
      >

      Odwaga? Nie Sila- tak, Wytrwalosc- nie, Sluzba dla politycznych
      interesow- tak. Oprocz tego kojarzy mi sie ten filmik z wojna,
      zabijaniem, okaleczonymi sierotami i oczywiscie z tym czym jest-
      propaganda silniejszego.
      • stephen_s Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 13.05.08, 13:57
        > Po to, zeby przekonywac, czy na przekor

        Żeby przekonywać ;) Mi się ten filmik naprawdę podoba :)

        > Odwaga? Nie Sila- tak, Wytrwalosc- nie, Sluzba dla politycznych
        > interesow- tak

        :((((((

        > Oprocz tego kojarzy mi sie ten filmik z wojna,
        > zabijaniem, okaleczonymi sierotami i oczywiscie z tym czym jest-
        > propaganda silniejszego.

        :((((((

        Swoją drogą, dlaczego uważacie ten filmik za propagandę?
        • pavvka Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 13.05.08, 14:20
          stephen_s napisał:

          > Swoją drogą, dlaczego uważacie ten filmik za propagandę?

          Ty tak na poważnie pytasz? Zakładając, że tak (chociaż trudno mi
          uwierzyć), odpowiem: obcieranie nosów dzieciom nie jest podstawowym
          zajęciem amerykańskiej armii w Iraku..
          • stephen_s Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 13.05.08, 14:31
            Po pierwsze - nie wiem, czy zwróciliście uwagę, ale na tym filmiku
            jest nie tylko armia amerykańska. Jest tam np. też armia włoska czy
            też australijska. Tak więc, nie jest reklamówka werbunkowa USArmy,
            jak sobie założyliście i nie jest propagandą wojny w Iraku (zejdźmy
            już z tego Iraku, OK? To nie ma nic do rzeczy).

            Po drugie - oczywiście, że ten filmik pokazuje armię od pozytywnej
            strony. No i? Jakby ktoś kręcił film zachęcający do zostawania
            lekarzem, też by nie umieścił na nim zdjęć z sali operacyjnej. Film
            o strażakach nie pokazywałby poparzeń... To też byłaby propaganda?
            • pavvka Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 13.05.08, 14:35
              To złe porównanie. To jest raczej jak film o strażakach, w którym
              nie ma ani jednego obrazka pokazującego gaszenie pożaru.
              • stephen_s Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 13.05.08, 14:39
                > To złe porównanie. To jest raczej jak film o strażakach, w którym
                > nie ma ani jednego obrazka pokazującego gaszenie pożaru

                No OK, ale zauwąż, że to nie jest oficjalny materiał żadnego wojska,
                ale filmik zmontowany przez prywatną osobę z różnych zdjęć krążących
                w sieci...
                • pavvka Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 13.05.08, 14:40
                  I dlatego nie rozumiem czemu ten film miałby być argumentem na
                  cokolwiek.
                  • stephen_s Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 13.05.08, 14:47
                    Bo pokazuje rzeczy, które są w wojsku fajne.
                    • pavvka Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 13.05.08, 15:09
                      Tylko te fajne rzeczy są jakoś mało związane z istotą wojska. Gdyby
                      komuś rzeczywiście o to chodziło, to powinien wstąpić do Korpusu
                      Pokoju czy czegoś podobnego, a nie do armii.
                • real_mr_pope Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 14.05.08, 18:24
                  > No OK, ale zauwąż, że to nie jest oficjalny materiał żadnego wojska,
                  > ale filmik zmontowany przez prywatną osobę z różnych zdjęć krążących
                  > w sieci...

                  I Ty naprawdę sądzisz, że służba w wojsku to sama radość, usmiech na twarzy,
                  szczęście, przyjaźń i przygoda? Byłoby to dziwne zważywszy na to, że Stany
                  Zjednoczone przodują w liczbie pozwów składanych przez żołnierzy przeciwko armii.
                  • kochanica-francuza Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 14.05.08, 18:25

                    > I Ty naprawdę sądzisz, że służba w wojsku to sama radość, usmiech na twarzy,
                    > szczęście, przyjaźń i przygoda? Byłoby to dziwne zważywszy na to, że Stany
                    > Zjednoczone przodują w liczbie pozwów składanych przez żołnierzy przeciwko armi
                    > i.
                    No ale to są, wedle stephena, "wyjątkowe przypadki" i "jemu się nie zdarzą".
        • real_mr_pope Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 14.05.08, 18:23
          > Swoją drogą, dlaczego uważacie ten filmik za propagandę?

          Widziałeś "Czas Apokalipsy", "Pluton" albo "Full Metal Jacket"? Obejrzyj sobie
          filmy o US Army znajdujące się poza mainstreamowym nurtem. A potem, po
          obejrzeniu, powiedz, że taka służba i tacy żołnierze też Ci imponują.
    • evita_duarte Oto jak piekne jest wojsko 13.05.08, 14:07
      www.youtube.com/watch?v=kCrOWn0qT4c
      www.youtube.com/watch?v=VOtGHD-UcO0&feature=related

      I wiele wiele innych. Wystarczy poszukac czegosd mniej
      propagandowego.
      • stephen_s Re: Oto jak piekne jest wojsko 13.05.08, 14:16
        Nie utożsamiajmy dyskusji o wojsku z dyskusją o wojnie w Iraku. Ja
        też wojnie w Iraku jestem przeciwny.

        Co do drugiego filmiku - myślisz, że nie wiem, jaki jest koszt tej
        pracy? Nie rozumiem jednak, czego ma to dowodzić?
        • evita_duarte Gdyby nie bylo wojen 13.05.08, 14:41
          stephen_s napisał:

          > Nie utożsamiajmy dyskusji o wojsku z dyskusją o wojnie w Iraku. Ja
          > też wojnie w Iraku jestem przeciwny.

          Gsyby nie bylo wojen to armia jako taka nie istnialaby. Nie da sie
          oddzielic narzedzia od celu jakiemu sluzy.

          >
          > Co do drugiego filmiku - myślisz, że nie wiem, jaki jest koszt tej
          > pracy? Nie rozumiem jednak, czego ma to dowodzić?
          >

          Tego, ze tacy idealisci jak Ty ida do wojska a wychodza z niego
          wrakami, ktorymi nikt za bardzo sie nie przejmuje oprocz rodziny.
    • kochanica-francuza Stephen, ponieważ znam cię lepiej niż inni (maile) 14.05.08, 17:34
      ... to szlag mnie trafia i wątroba mi się skręca na widok tych bzdur, jakie tu
      wypisujesz!!!

      Będziesz miał maila. Przepraszam wszystkich za niewyjaśnienie sprawy (nawet nie
      wiecie, jak bym chciała!!!), ale złożyłam stephowi obietnicę trzymania ryja.

      KF
      • pavvka Re: Stephen, ponieważ znam cię lepiej niż inni (m 14.05.08, 17:39
        Nie przesadzaj, na tej zasadzie każdy ma coś do zdemaskowania :-)
        • kochanica-francuza Re: Stephen, ponieważ znam cię lepiej niż inni (m 14.05.08, 17:44
          pavvka napisał:

          > Nie przesadzaj, na tej zasadzie każdy ma coś do zdemaskowania :-)

          Niby tak, ale ryj mam trzymać, to trzymam.

          Do stepha:Twoje kretyńskie, romantyczne wyobrażenia o radosnym, dziarskim,
          wspólnym marszu, wspólnie z atrakcyjnymi żołnierkami, i radosnej wspólnocie
          godne są pięciolatka!!!

          • kochanica-francuza Re: Stephen, ponieważ znam cię lepiej niż inni (m 14.05.08, 17:45
            Tak, brzydko się wyrażam w mailu. Sądzisz, że koledzy pytaliby "Stephen,
            skoczymy nad wodę połowić rybki" czy raczej "Czemu nie chodzisz zaru.., ofermo?"
          • pavvka Re: Stephen, ponieważ znam cię lepiej niż inni (m 14.05.08, 17:53
            kochanica-francuza napisała:

            > Do stepha:Twoje kretyńskie, romantyczne wyobrażenia o radosnym,
            dziarskim,
            > wspólnym marszu, wspólnie z atrakcyjnymi żołnierkami, i radosnej
            wspólnocie
            > godne są pięciolatka!!!

            Wszyscy już mu to mówili, tylko może w trochę bardziej zawoalowany
            sposób :-P
            • kochanica-francuza Re: Stephen, ponieważ znam cię lepiej niż inni (m 14.05.08, 17:56

              > Wszyscy już mu to mówili, tylko może w trochę bardziej zawoalowany
              > sposób :-P

              Szkopuł w tym, że on w zawoalowany nie rozumie, a wprost się obraża.
              • dzikowy Stephen, ponieważ Cię nie znam, ale lubię... 14.05.08, 21:07
                Jeżeli czytałeś "Grombelardzką legendę" Feliksa W. Kresa, był tam książę -
                wielbiciel armii, znawca taktyki, oręża, nawet znaczenia niewygodnego obuwia dla
                powodzenia kampanii, sam przy tym dobry piechur i wojak. Do czasu, aż trzeba
                było tą wymuskaną armię wysłać w bój, czyli pobrudzić, poranić i zdekompletować.
                Podejrzewam, że takie jest Twoje nastawienie do wojska,m raczej jako ołowianych
                żołnierzyków niż struktury służącej celowo lub przy okazji do zadawania cierpienia.
                Ciekawą definicję armii podał A. Ziemiański w "Achai" - armia jest wrzodem na
                ciele państwa, pożerającym jego siły życiowe i sprawiającym same kłopoty. Tyle,
                że sąsiedzi boją się przekłuć ten wrzód, należy jednak uważać, żeby się za
                bardzo nie rozrósł, bo zniszczy swojego żywiciela.
            • kochanica-francuza Re: Stephen, ponieważ znam cię lepiej niż inni (m 14.05.08, 17:58

              >
              > Wszyscy już mu to mówili, tylko może w trochę bardziej zawoalowany
              > sposób :-P

              Za kogo ty mnie masz?

              Jemu trzeba w sposób niezawoalowany. I najlepiej z przykładami.

              DUżO przykładów z różnych aspektów życia w woju, z podkreśleniem, że chodzi o
              CODZIENNOść, nie zaś o "wyjątkowy oraz bardzo rzadki wypadek, który JEMU się na
              pewno nie przytrafi".


              Wierz mi, nawojowałam się od cholery na innym forum z jego infantylnymi
              wyobrażeniami.


              • pavvka Re: Stephen, ponieważ znam cię lepiej niż inni (m 14.05.08, 18:00
                kochanica-francuza napisała:

                > Wierz mi, nawojowałam się od cholery na innym forum z jego
                infantylnymi
                > wyobrażeniami.

                A ja nie chcę wojować, w końcu jestem pacyfistą :-)
                • kochanica-francuza Re: Stephen, ponieważ znam cię lepiej niż inni (m 14.05.08, 18:02

                  > A ja nie chcę wojować, w końcu jestem pacyfistą :-)
                  Ja też, pod warunkiem, że wszyscy się ze mną zgadzają. ;-)
          • saszenka2 Re: Stephen, ponieważ znam cię lepiej niż inni (m 15.05.08, 01:15
            kochanica-francuza napisała:

            > pavvka napisał:
            >
            > > Nie przesadzaj, na tej zasadzie każdy ma coś do zdemaskowania :-)
            >
            > Niby tak, ale ryj mam trzymać, to trzymam.
            >
            > Do stepha:Twoje kretyńskie, romantyczne wyobrażenia o radosnym,
            dziarskim,
            > wspólnym marszu, wspólnie z atrakcyjnymi żołnierkami, i radosnej
            wspólnocie
            > godne są pięciolatka!!!
            >
            Generalnie idealizowanie wojska, mówienie o wielkim bohaterstwie i
            czuwaniu nad naszym bezpieczeństwem i wielkiej misji żołnierza
            należy między bajki włożyć. Zołnierze idą tam dla kasy, można nieźle
            zarobić na misji w Iraku, a i w Polsce zawodowi nieźle zarabiają, a
            ci zwykli z poboru, mają zabierany kawał życia i niejdnokrotnie sa
            upokarzani.
      • stephen_s Jak zwykle nikt mnie nie rozumie :(((( (n/t) 14.05.08, 20:44

        • kochanica-francuza A może napisz, czego to w tobie nie rozumiemy? 14.05.08, 22:00
          • pavvka A ja myślę, że rozumiemy bardzo dobrze... 14.05.08, 22:01
            ... tylko mamy inne zdanie.
            • kochanica-francuza Re: A ja myślę, że rozumiemy bardzo dobrze... 14.05.08, 22:02
              pavvka napisał:

              > ... tylko mamy inne zdanie.

              No i to chodzi, mieliśmy mieć to samo. Tzn. Steph tego oczekiwał.
              • pavvka Re: A ja myślę, że rozumiemy bardzo dobrze... 14.05.08, 22:07
                No niestety, wojskowy fetysz Stefka zaczyna przypominać miniówkową
                obsesję Dżoniego. Non stop pisze to samo i zupełnie się nie zraża
                tym, że za każdym razem reakcja jest taka sama.
                • kochanica-francuza Re: A ja myślę, że rozumiemy bardzo dobrze... 14.05.08, 22:09

                  Non stop pisze to samo i zupełnie się nie zraża
                  > tym, że za każdym razem reakcja jest taka sama.

                  Przeciwnie, zraża się i ma pretensję. Aż mu przejdzie i wtedy zaczyna da capo.
                  • pavvka Re: A ja myślę, że rozumiemy bardzo dobrze... 14.05.08, 22:14
                    Obraża się, ale się nie zraża.
                • stephen_s Re: A ja myślę, że rozumiemy bardzo dobrze... 14.05.08, 22:19
                  > No niestety, wojskowy fetysz Stefka zaczyna przypominać miniówkową
                  > obsesję Dżoniego.

                  No wybacz, że poza tym i jeszcze jednym forum nie mam w życiu z kim rozmawiać,
                  więc dzielę się tym, co dla mnie ważne.

                  Mnie wojsko zupełnie na poważnie intryguje (wbrew temu, co KF pisze, wcale tylko
                  o żołnierki tu nie chodzi) - i to już od dobrych 10 lat.
                  • kochanica-francuza Re: A ja myślę, że rozumiemy bardzo dobrze... 14.05.08, 22:24

                    > No wybacz, że poza tym i jeszcze jednym forum nie mam w życiu z kim rozmawiać

                    To bardzo niedobrze. Nie znalazłeś znajomych?
                    (wbrew temu, co KF pisze, wcale tylk
                    > o
                    > o żołnierki tu nie chodzi)

                    Stephen, ty nie umiesz czytać ze zrozumieniem. Wcale nie t, wierdzę, że tylko o
                    nie. O radosną wizję wspólnego działania i dziarskości.

                    Jako osobnika wyalienowanego, ciągnie cię do silnie zorganizowanych grup.

                    • kochanica-francuza Re: A ja myślę, że rozumiemy bardzo dobrze... 14.05.08, 22:25

                      > Jako osobnika wyalienowanego

                      I to nie jest obraza ani dokuczanie, tylko stwierdzenie.
                    • stephen_s Re: A ja myślę, że rozumiemy bardzo dobrze... 14.05.08, 22:28
                      > To bardzo niedobrze. Nie znalazłeś znajomych?

                      Niestety, trudno jest znaleźć ludzi, którzy nadawaliby na tych samych falach -
                      zarówno jeśli chodzi o poglądy społeczne, jak i np. upodobania muzyczne, czy też
                      cokolwiek innego.

                      > Jako osobnika wyalienowanego, ciągnie cię do silnie zorganizowanych grup.

                      Może, no i? Ludzie różne potrzeby mają.
                      • kochanica-francuza Re: A ja myślę, że rozumiemy bardzo dobrze... 14.05.08, 22:30
                        stephen_s napisał:

                        > > To bardzo niedobrze. Nie znalazłeś znajomych?
                        >
                        > Niestety, trudno jest znaleźć ludzi, którzy nadawaliby na tych samych falach -
                        > zarówno jeśli chodzi o poglądy społeczne, jak i np. upodobania muzyczne, czy te
                        > ż
                        > cokolwiek innego.


                        Obniż wymagania. Niech się zgadzają poglądy, a upodobania nie, lub na odwrót.

                        > Może, no i? Ludzie różne potrzeby mają.

                        To, że miło pofantazjować, ale realne wojo to jednak co innego.
                        • stephen_s Re: A ja myślę, że rozumiemy bardzo dobrze... 14.05.08, 22:32
                          > Obniż wymagania. Niech się zgadzają poglądy, a upodobania nie, lub na odwrót.

                          Problem w tym, że przekonuję się, że nie daje rady znaleźć osób, które miałyby
                          ze mną wspólnego choćby jedną z tych rzeczy...
                          • pavvka Re: A ja myślę, że rozumiemy bardzo dobrze... 14.05.08, 22:34
                            stephen_s napisał:

                            > Problem w tym, że przekonuję się, że nie daje rady znaleźć osób,
                            które miałyby
                            > ze mną wspólnego choćby jedną z tych rzeczy...

                            Jest wiele takich osób, to forum to nie całe społeczeństwo, ani nie
                            jego reprezentatywna próba.
                            • stephen_s Re: A ja myślę, że rozumiemy bardzo dobrze... 14.05.08, 22:38
                              > Jest wiele takich osób, to forum to nie całe społeczeństwo, ani nie
                              > jego reprezentatywna próba.

                              Tak się składa, że ja takich osób nie spotykam.

                              Jak w pracy wyłożyłem moje poglądy na niektóre sprawy społeczne, to zyskałem
                              tylko opinię kompletnego naiwniaka. Jak pokazałem muzykę, którą słucham, to
                              ludzie uciekli z krzykiem... O komiksach nawet nie próbuję rozmawiać. No więc
                              wybaczcie, że czasem o sprawach dla mnie ważnych piszę tutaj, gdzie czuje się
                              względnie bezpiecznie (aczkolwiek od kiedy Bene wyzwała mnie od swołoczy, to też
                              mam wątpliwości).
                              • pavvka Re: A ja myślę, że rozumiemy bardzo dobrze... 14.05.08, 22:47
                                stephen_s napisał:

                                > wybaczcie, że czasem o sprawach dla mnie ważnych piszę tutaj,
                                gdzie czuje się
                                > względnie bezpiecznie (aczkolwiek od kiedy Bene wyzwała mnie od
                                swołoczy, to te
                                > ż
                                > mam wątpliwości).

                                Ale nikt Ci nie broni wyrażać swoich poglądów, tylko nie możesz
                                oczekiwać, że przyznają Ci rację jeśli mają inne zdanie na dany
                                temat. A akurat w tamtym przypadku parę osób (w tym ja) się z Tobą
                                zgodziło. Osobiście uważam, że Bene wtedy przegięła.
                                • kochanica-francuza Re: A ja myślę, że rozumiemy bardzo dobrze... 14.05.08, 23:14

                                  Osobiście uważam, że Bene wtedy przegięła.

                                  Osobiście uważam, że Bene przegięła wtedy i w wielu innych przypadkach.
                                • stephen_s Re: A ja myślę, że rozumiemy bardzo dobrze... 15.05.08, 08:36
                                  > Ale nikt Ci nie broni wyrażać swoich poglądów, tylko nie możesz
                                  > oczekiwać, że przyznają Ci rację jeśli mają inne zdanie na dany
                                  > temat

                                  Owszem, ale obgadywanie mnie przez KF oraz porównania do Johnny'ego
                                  miłe nie są...

                                  > A akurat w tamtym przypadku parę osób (w tym ja) się z Tobą
                                  > zgodziło. Osobiście uważam, że Bene wtedy przegięła.

                                  Szkoda, że nikt wtedy tego jej nie powiedział :((
                                  • pavvka Re: A ja myślę, że rozumiemy bardzo dobrze... 15.05.08, 13:57
                                    stephen_s napisał:

                                    > Owszem, ale obgadywanie mnie przez KF oraz porównania do
                                    Johnny'ego
                                    > miłe nie są...

                                    Porównania same się nasuwają. Ciesz się, że Cię nie porównałem do
                                    Tada. No bo serio - zakładałeś już 178 wątków nt. wspaniałości
                                    wojska, za każdym razem reakcje były takie same. I na co konkretnie
                                    liczyłeś zakładając ten kolejny wątek?
                                    • stephen_s Re: A ja myślę, że rozumiemy bardzo dobrze... 15.05.08, 14:04
                                      Po prostu chciałem pogadać...
                                      • pavvka Re: A ja myślę, że rozumiemy bardzo dobrze... 15.05.08, 14:44
                                        Ale autentycznie nie rozumiem jaki jest sens gadania na temat, który
                                        był już obgadany w tym samym gronie stotysięcyrazy.
                                        • pavvka Re: A ja myślę, że rozumiemy bardzo dobrze... 15.05.08, 14:45
                                          ...chyba że masz jakieś nowe rewelacyjne dowody w sprawie.
                                  • kochanica-francuza Re: A ja myślę, że rozumiemy bardzo dobrze... 15.05.08, 15:50

                                    >
                                    > Owszem, ale obgadywanie mnie przez KF

                                    Ja cię obgaduję? Obgaduje to się poza oczy, na priva!



                                    >
                                    >
                                    > Szkoda, że nikt wtedy tego jej nie powiedział :((

                                    Co do mnie, z zasady nie dyskutuję z bene (vide mail).
                                    >
                                    • kochanica-francuza Chłopcy, dzieło w tym 15.05.08, 15:53
                                      że stephen uważa nas za wirtualną grupę znajomych, a pavvka - za forum dyskusyjne.

                                      Ja bym ci raczej odradzała steph postawę "grupa znajomych". A jeśli już - to nie
                                      opowiadaj tak często a) o wojsku b) o żołnierkach.

                                      TA grupa znajomych pod TYM względem cię nie zrozumie. Poniał?

                                      ps. ja telefony do Blemana zaczynam frazą: "Czółkiem, mówi KF, nadal masz te
                                      idiotyczne poglądy na gospodarkę???"

                                      I Bl. się nie obraża.
                                      • pavvka Re: Chłopcy, dzieło w tym 15.05.08, 16:56
                                        kochanica-francuza napisała:

                                        > że stephen uważa nas za wirtualną grupę znajomych, a pavvka - za
                                        forum dyskusyj
                                        > ne.

                                        Nie do końca tak. Dla mnie FF jest również grupą znajomych, przecież
                                        głównie pisuję tu o pierdołach. Ale w grupie znajomych w realu też
                                        by mnie denerwowało powtarzanie co 2 dni tej samej rozmowy kiedy
                                        wiadomo dokładnie jakie jest zdanie każdej ze stron.
                                        • kochanica-francuza Re: Chłopcy, dzieło w tym 15.05.08, 17:04
                                          Ale w grupie znajomych w realu też
                                          > by mnie denerwowało powtarzanie co 2 dni tej samej rozmowy kiedy
                                          > wiadomo dokładnie jakie jest zdanie każdej ze stron.

                                          Wydaje mi się, że Steph ZA KAżDYM RAZEM wierzy, że rozmówcy jednak dadzą się
                                          przekonać.
                                      • pavvka Re: Chłopcy, dzieło w tym 15.05.08, 17:06
                                        kochanica-francuza napisała:

                                        > ja telefony do Blemana zaczynam frazą: "Czółkiem, mówi KF, nadal
                                        masz te
                                        > idiotyczne poglądy na gospodarkę???"

                                        O, to Bleman jeszcze żyje?
                                        • kochanica-francuza Re: Chłopcy, dzieło w tym 15.05.08, 17:08

                                          > O, to Bleman jeszcze żyje?

                                          Żyje i rozkwita. Ale do kina ze mną nie poszedł, bo mu się d... nie chciało
                                          ruszyć. I jeszcze na "Sierociniec" marudził, myślałam, że jak horror, to będzie
                                          właśnie chciał pójść.
                                          • pavvka Re: Chłopcy, dzieło w tym 15.05.08, 17:10
                                            W jakim sensie rozkwita?
                                            • kochanica-francuza Re: Chłopcy, dzieło w tym 15.05.08, 17:11
                                              pavvka napisał:

                                              > W jakim sensie rozkwita?

                                              Pracę będzie miał.
                                              • pavvka Re: Chłopcy, dzieło w tym 15.05.08, 17:17
                                                Myślałem, że pięknieje ;-)
                                                • kochanica-francuza Re: Chłopcy, dzieło w tym 15.05.08, 22:14
                                                  pavvka napisał:

                                                  > Myślałem, że pięknieje ;-)
                                                  Dawno nie widziałam, więc i to niewykluczone.
                                            • kochanica-francuza Re: Chłopcy, dzieło w tym 15.05.08, 17:15
                                              pavvka napisał:

                                              > W jakim sensie rozkwita?

                                              Pavvka, uwielbiam twoją precyzję.
                                              • pavvka Re: Chłopcy, dzieło w tym 15.05.08, 17:18
                                                Jak to u księgowego :-)
                              • kochanica-francuza Re: A ja myślę, że rozumiemy bardzo dobrze... 14.05.08, 23:16

                                > Jak w pracy wyłożyłem moje poglądy na niektóre sprawy społeczne, to zyskałem
                                > tylko opinię kompletnego naiwniaka.

                                Po dyskusjach, jakie odbyliśmy na forum KiR, pozostaje mi tylko powiedzieć:
                                tjaaaa... Więcej nie powiem, żeby nie być niegrzeczną.



                                Jak pokazałem muzykę, którą słucham, to
                                > ludzie uciekli z krzykiem...

                                Hie, hie. To czego ty słuchasz? ;-) Wielbiciele takiej muzyki gdzieś kiedyś się
                                spotykają?


                                O komiksach nawet nie próbuję rozmawiać.

                                A fani komiksów to gdzie? Do [podziemia zeszli?
                                • kochanica-francuza Stephen, a zapytam cię niewinnie 14.05.08, 23:23
                                  Jako jednostka nie tylko wyalienowana, ale mająca poważne problemy ze
                                  znalezieniem bratniej duszy - JAK ty sobie siebie wyobrażasz w wojsku,
                                  organizacji ściśle hierarchicznej i maniakalnie kolektywno-wspólnotowej?

                                  Jak mniemam, wyobrażasz sobie, że "jakoś to będzie" i twoje problemy nagle
                                  znikną, bo wprawdzie dotąd nikt cię nie rozumie, ale w wojsku zrozumie cię nagle
                                  kupa osób...
                                  • kochanica-francuza Re: Stephen, a zapytam cię niewinnie 14.05.08, 23:24
                                    ale w wojsku zrozumie cię nagl
                                    > e
                                    > kupa osób...

                                    I uprzedzam, że to wiem z autopsji. Nie z wojska wprawdzie, ale też z grupy,
                                    która, jak sądziłam, będzie mi wyjątkowo bliska. Haha. Hehe. Na szczęście,
                                    mogłam się z tymi ludźmi widywać lub nie, dowolnie.
                                  • stephen_s Re: Stephen, a zapytam cię niewinnie 15.05.08, 08:54
                                    Ale ja nie po to bym chciał iść do wojska, by znaleźć bratnią
                                    duszę...
                                • stephen_s Re: A ja myślę, że rozumiemy bardzo dobrze... 15.05.08, 08:43
                                  > Po dyskusjach, jakie odbyliśmy na forum KiR, pozostaje mi tylko
                                  powiedzieć:
                                  > tjaaaa...

                                  No i widzisz, i jak tu się potem otwierać przed ludźmi :((

                                  > Hie, hie. To czego ty słuchasz?

                                  Muzyki ciężkiej i dziwnej...

                                  > A fani komiksów to gdzie? Do [podziemia zeszli?

                                  Za granicą :((((( Rozmawiam z Amerykanami, ale jednak to nie do
                                  końca wystarcza :(((
                                  • kochanica-francuza Re: A ja myślę, że rozumiemy bardzo dobrze... 15.05.08, 15:58

                                    > No i widzisz, i jak tu się potem otwierać przed ludźmi :((


                                    I tak jestem grzeczna.

                                    Stephen, niestety, pora na bolesne przejście - porzucenie dziecinnych złudzeń.
                                    Świat to nie jest taki duży komiks, w którym należy jedynie namierzyć czarne
                                    charaktery (w twojej wersji: osobników stosujących dyskryminację) i je
                                    wyeliminować (w twojej wersji: poprzez ich zmianę na pozytywne), żeby wszyscy
                                    żyli długo i szczęśliwie.

                                    W Paryżu są mniejszości: hinduska, arabska, chińska, afroeuropejska i pewnie
                                    jeszcze parę innych. Ciekawe, dlaczego awantury robi, o, przepraszam, jest
                                    nietolerowana, tylko jedna...
                                    >

                                    >
                                    > Za granicą :((((( Rozmawiam z Amerykanami, ale jednak to nie do
                                    > końca wystarcza :(((

                                    To ciekawe, bo ja w naszym pięknym mieście widziałam sklep z komiksami. Nędzne
                                    podróby fanów komiksu tam pracują?
                                    • kochanica-francuza A do tego się nie ustosunkowałeś 16.05.08, 15:24
                                      To ciekawe, bo ja w naszym pięknym mieście widziałam sklep z komiksami. Nędzne
                                      podróby fanów komiksu tam pracują?

                                      nie mówiąc już o tym:

                                      W Paryżu są mniejszości: hinduska, arabska, chińska, afroeuropejska i pewnie
                                      jeszcze parę innych. Ciekawe, dlaczego awantury robi, o, przepraszam, jest
                                      nietolerowana, tylko jedna...
                                      • stephen_s Re: A do tego się nie ustosunkowałeś 17.05.08, 17:33
                                        To, że gdzieś jest sklep, nie oznacza, że da się w nim z ludźmi dyskutować :)

                                        A rodzajów komiksów jest wiele i nie wszyscy lubią to samo.
                                        • kochanica-francuza Re: A do tego się nie ustosunkowałeś 17.05.08, 17:46

                                          > A rodzajów komiksów jest wiele i nie wszyscy lubią to samo.

                                          Jezusmaria, aleś się wyspecjalizował!
                                          • stephen_s Re: A do tego się nie ustosunkowałeś 17.05.08, 17:53
                                            No co Ty? Przecież to tak, jak z kinem: to, że ktoś lubi filmy, nie oznacza, że
                                            lubi wszystkie...
                                            • kochanica-francuza Re: A do tego się nie ustosunkowałeś 17.05.08, 18:26
                                              stephen_s napisał:

                                              > No co Ty? Przecież to tak, jak z kinem: to, że ktoś lubi filmy, nie oznacza, że
                                              > lubi wszystkie...

                                              Ale jak ktoś lubi Almodovara z wyjątkiem "Kiki", a trafi na grupę, która lubi
                                              całego Almodovara, to trudno.

                                              Poza tym nie wierzę, że w Warszawie nie ma drugiego takiego jak ty. Pytaj,
                                              szukaj... o ile oczywiście ci się chce.
                                              • stephen_s Re: A do tego się nie ustosunkowałeś 18.05.08, 10:55
                                                > Ale jak ktoś lubi Almodovara z wyjątkiem "Kiki", a trafi na grupę, która lubi
                                                > całego Almodovara, to trudno.

                                                Jasne, ale co jeśli miłośnik Almodovara trafi na grupę miłośników "Rambo"..? :))
                                          • saszenka2 Re: A do tego się nie ustosunkowałeś 17.05.08, 23:51
                                            kochanica-francuza napisała:

                                            >
                                            > > A rodzajów komiksów jest wiele i nie wszyscy lubią to samo.
                                            >
                                            > Jezusmaria, aleś się wyspecjalizował!
                                            To może porozmawiałbyś też z tymi, co niekoniecznie lubią to, co Ty
                                            i się czegoś od nich nauczył, dowiedział. Wydaje mi się, że Steph
                                            nie szuka znajomych, lecz swego lustrzanego odbicia, że nie musieć
                                            podejmować wyzwania, jakim jest nawiązywanie kontaktów.
                                            • stephen_s Re: A do tego się nie ustosunkowałeś 18.05.08, 10:59
                                              > To może porozmawiałbyś też z tymi, co niekoniecznie lubią to, co Ty
                                              > i się czegoś od nich nauczył, dowiedział.

                                              Nie znasz środowiska czytelników komiksów :) Nie wiesz, ile tutaj brania się za
                                              łby jest :)
                                              • saszenka2 Re: A do tego się nie ustosunkowałeś 18.05.08, 14:13
                                                stephen_s napisał:

                                                > > To może porozmawiałbyś też z tymi, co niekoniecznie lubią to, co
                                                Ty
                                                > > i się czegoś od nich nauczył, dowiedział.
                                                >
                                                > Nie znasz środowiska czytelników komiksów :) Nie wiesz, ile tutaj
                                                brania się za
                                                > łby jest :)
                                                >

                                                Ty raczej też go nie znasz, bo z góry zakładasz, że nie ma fanów
                                                tych komiksów, które Ty lubisz.
                              • saszenka2 Re: A ja myślę, że rozumiemy bardzo dobrze... 15.05.08, 01:27
                                stephen_s napisał:

                                > > Jest wiele takich osób, to forum to nie całe społeczeństwo, ani
                                nie
                                > > jego reprezentatywna próba.
                                >
                                > Tak się składa, że ja takich osób nie spotykam.
                                >
                                > Jak w pracy wyłożyłem moje poglądy na niektóre sprawy społeczne,
                                to zyskałem
                                > tylko opinię kompletnego naiwniaka. Jak pokazałem muzykę, którą
                                słucham, to
                                > ludzie uciekli z krzykiem... O komiksach nawet nie próbuję
                                rozmawiać. No więc
                                > wybaczcie, że czasem o sprawach dla mnie ważnych piszę tutaj,
                                gdzie czuje się
                                > względnie bezpiecznie (aczkolwiek od kiedy Bene wyzwała mnie od
                                swołoczy, to te
                                > ż
                                > mam wątpliwości).
                                >

                                Nie przesadzasz z tą muzyką? A może gadałeś tylko z jedną osobą i
                                się od razu zraziłeś? Jeśli chodzi o zachwyt talentem Bilana to
                                nawet ja nie jestem w tym osamotniona, choć Bilan na pewno nie jest
                                w Polsce zbytnio znany, wyobraź sobie, że nawet wśród moich
                                znajomych jest parę osób, które chętnie go słucha. A jak brakuje Ci
                                znajomych, to proponuję zakup psa, codzienne spacery równa się full
                                możliwości na nawiązanie kontaktu przy okazji pytań o pupila. Trzeba
                                tylko spróbować znaleźć osobę do rozmowy.
                                • stephen_s Re: A ja myślę, że rozumiemy bardzo dobrze... 15.05.08, 08:54
                                  > Nie przesadzasz z tą muzyką? A może gadałeś tylko z jedną osobą i
                                  > się od razu zraziłeś?

                                  Nie. Naprawdę nie znam nikogo, kto słucha takiej muzyki, jak ja...

                                  Co do psa, to nie mam warunków obecnie, by móc psem się opiekować...
                                  Poza tym, wolałbym kota :\
                                  • saszenka2 Re: A ja myślę, że rozumiemy bardzo dobrze... 15.05.08, 23:20
                                    stephen_s napisał:

                                    > > Nie przesadzasz z tą muzyką? A może gadałeś tylko z jedną osobą
                                    i
                                    > > się od razu zraziłeś?
                                    >
                                    > Nie. Naprawdę nie znam nikogo, kto słucha takiej muzyki, jak ja...
                                    >
                                    > Co do psa, to nie mam warunków obecnie, by móc psem się
                                    opiekować...
                                    > Poza tym, wolałbym kota :\
                                    >
                                    To kup sobie kota i się nim opiekuj, wychodź na spacery na smyczy
                                    (ludzie tak robią przynajmniej u mnie na osiedlu jest parę takich
                                    osób) i już pretekst do zawarcia znajomości, kto wie, może sąsiad z
                                    osiedla też lubi ciężką muzykę. Sama nie przepadam za heavy metalem,
                                    ale znam ludzi, którzy lubią tego słuchać, jest ich całkiem sporo,
                                    więc jak się rozejrzysz to i u siebie takowych znajdziesz.
                                    • stephen_s Re: A ja myślę, że rozumiemy bardzo dobrze... 16.05.08, 08:22
                                      Z kotem na smyczy? Zbyt ryzykowne. Moja siostra się zna na kotach i
                                      twierdzi, że naprawdę wychodzenie z kotem na smyczy na spacer nie
                                      jest dobrym pomysłem.
                                      • kochanica-francuza Re: A ja myślę, że rozumiemy bardzo dobrze... 16.05.08, 15:22
                                        stephen_s napisał:

                                        > Z kotem na smyczy? Zbyt ryzykowne. Moja siostra się zna na kotach i
                                        > twierdzi, że naprawdę wychodzenie z kotem na smyczy na spacer nie
                                        > jest dobrym pomysłem.

                                        Miau, miau, dlaczego?

                                        Koleżanka z podstawówki wychodziła. Kot przeżył i dożył matuzalemowego jak na
                                        kota wieku 19 lat.
                                        Kup sobie hienę. Kotokształtna. ;-)
                                        • pavvka Re: A ja myślę, że rozumiemy bardzo dobrze... 16.05.08, 15:39
                                          kochanica-francuza napisała:

                                          > stephen_s napisał:
                                          >
                                          > > Z kotem na smyczy? Zbyt ryzykowne. Moja siostra się zna na
                                          kotach i
                                          > > twierdzi, że naprawdę wychodzenie z kotem na smyczy na spacer
                                          nie
                                          > > jest dobrym pomysłem.
                                          >
                                          > Miau, miau, dlaczego?

                                          Bo okoliczni dresiarze mogą uznać faceta chodzącego z kotem na
                                          smyczy za geja i go napaść :-P
                                          • kochanica-francuza Re: A ja myślę, że rozumiemy bardzo dobrze... 16.05.08, 15:53

                                            > Bo okoliczni dresiarze mogą uznać faceta chodzącego z kotem na
                                            > smyczy za geja i go napaść :-P

                                            Pavvka, ty jednak masz liczne zalety. ;-)
                                        • stephen_s Re: A ja myślę, że rozumiemy bardzo dobrze... 17.05.08, 17:32
                                          > Miau, miau, dlaczego?

                                          A co, jak pies zaatakuje kota? Kot będzie chciał uciekać, ale nie ucieknie z
                                          powodu smyczy...
                                          • kochanica-francuza Re: A ja myślę, że rozumiemy bardzo dobrze... 17.05.08, 17:45

                                            > A co, jak pies zaatakuje kota? Kot będzie chciał uciekać, ale nie ucieknie z
                                            > powodu smyczy...

                                            To łapiesz go na ręce.
                                            • stephen_s Re: A ja myślę, że rozumiemy bardzo dobrze... 17.05.08, 17:52
                                              Próbowałaś kiedyś łapać wystraszonego kota na ręce???
                                              • saszenka2 Re: A ja myślę, że rozumiemy bardzo dobrze... 17.05.08, 23:53
                                                stephen_s napisał:

                                                > Próbowałaś kiedyś łapać wystraszonego kota na ręce???
                                                >
                                                Mój pies jest bardzo płochliwy i łapałam go na ręce, dałam radę,
                                                choć waży 20 kilo, a ja 50. To jest naprawdę możliwe, bo od tego
                                                masz smycz, podrapać Cię może tak samo jak pies, papuga czy też żółw.
                                                • stephen_s Re: A ja myślę, że rozumiemy bardzo dobrze... 18.05.08, 11:00
                                                  Pies to naprawdę nie kot.
                                          • saszenka2 Re: A ja myślę, że rozumiemy bardzo dobrze... 17.05.08, 23:49
                                            stephen_s napisał:

                                            > > Miau, miau, dlaczego?
                                            >
                                            > A co, jak pies zaatakuje kota? Kot będzie chciał uciekać, ale nie
                                            ucieknie z
                                            > powodu smyczy...
                                            >
                                            To weźmiesz kociaka na ręce i zwrócisz uwagę właścicielowi, który
                                            nie wie, do czego służy smycz.
                                            • stephen_s Re: A ja myślę, że rozumiemy bardzo dobrze... 18.05.08, 10:58
                                              Saszenko, pytanie: miałaś kiedyś kota?

                                              Bo z moich doświadczeń z kotami wynika, że przestraszonego kota *nie da* się
                                              wziąć na ręce.
                                              • saszenka2 Re: A ja myślę, że rozumiemy bardzo dobrze... 18.05.08, 14:12
                                                stephen_s napisał:

                                                > Saszenko, pytanie: miałaś kiedyś kota?
                                                >
                                                > Bo z moich doświadczeń z kotami wynika, że przestraszonego kota
                                                *nie da* się
                                                > wziąć na ręce.
                                                >

                                                Pilnowałam kiedyś jednego przez tydzień i dało się, szybciej niż
                                                mojego psa, zależy to poniekąd od charakteru kota, ale jak masz go
                                                na smyczy, to naprawdę można sobie poradzić. Problem miałbyś, gdybyś
                                                go puścił wolno.
                                      • saszenka2 Re: A ja myślę, że rozumiemy bardzo dobrze... 17.05.08, 23:46
                                        stephen_s napisał:

                                        > Z kotem na smyczy? Zbyt ryzykowne. Moja siostra się zna na kotach
                                        i
                                        > twierdzi, że naprawdę wychodzenie z kotem na smyczy na spacer nie
                                        > jest dobrym pomysłem.
                                        >
                                        To zacznij biegać po osiedlu, poznasz innych biegaczy.
                                        • stephen_s Re: A ja myślę, że rozumiemy bardzo dobrze... 18.05.08, 10:56
                                          > To zacznij biegać po osiedlu, poznasz innych biegaczy.

                                          Hmmm. To już prędzej...
                                          • saszenka2 Re: A ja myślę, że rozumiemy bardzo dobrze... 18.05.08, 14:09
                                            stephen_s napisał:

                                            > > To zacznij biegać po osiedlu, poznasz innych biegaczy.
                                            >
                                            > Hmmm. To już prędzej...
                                            >
                                            Możesz jeszcze jeździć na rowerze, na rolkach, chodzić na siłownię,
                                            grać w tenisa, piłkę kopać w jakimś klubie. W takim razie weź się do
                                            roboty, od razu kogoś poznasz.
                              • pavvka Re: A ja myślę, że rozumiemy bardzo dobrze... 15.05.08, 08:43
                                stephen_s napisał:

                                > > Jest wiele takich osób, to forum to nie całe społeczeństwo, ani
                                nie
                                > > jego reprezentatywna próba.
                                >
                                > Tak się składa, że ja takich osób nie spotykam.
                                >
                                > Jak w pracy wyłożyłem moje poglądy na niektóre sprawy społeczne,
                                to zyskałem
                                > tylko opinię kompletnego naiwniaka. Jak pokazałem muzykę, którą
                                słucham, to
                                > ludzie uciekli z krzykiem... O komiksach nawet nie próbuję
                                rozmawiać.

                                No już nie rób z siebie takiej ofiary. W epoce internetu znalezienie
                                osób o podobnych zainteresowaniach to naprawdę nie jest wielki
                                problem. Gdybym o scrabblach próbował rozmawiać tylko z kolegami z
                                pracy czy z FF-owiczkami, to też mógłbym dojść do wniosku, że 'buuu,
                                nikt mnie nie rozumie' - ale na szczęście są scrabblowe kluby, fora,
                                turnieje itp.
                                • kochanica-francuza A te osoby mogłyby dojść do wniosku 15.05.08, 16:12
                                  "O Boże, on ciągle o tych pierdołach!!!"

                                  ;-)
                      • saszenka2 Re: A ja myślę, że rozumiemy bardzo dobrze... 15.05.08, 01:22
                        stephen_s napisał:

                        > > To bardzo niedobrze. Nie znalazłeś znajomych?
                        >
                        > Niestety, trudno jest znaleźć ludzi, którzy nadawaliby na tych
                        samych falach -
                        > zarówno jeśli chodzi o poglądy społeczne, jak i np. upodobania
                        muzyczne, czy te
                        > ż
                        > cokolwiek innego.
                        To się zapisz na basen, do przyjaciół klubu np. Legia Warszawa,
                        zapisz się na siłownię, idź potańczyć, jak lubisz salsę, to na
                        kursie salsy znajdziesz ludzi o podobnych upodobaniach tanecznych.
                        >
                        > > Jako osobnika wyalienowanego, ciągnie cię do silnie
                        zorganizowanych grup.
                        >
                        > Może, no i? Ludzie różne potrzeby mają.
                        >
                        • stephen_s Re: A ja myślę, że rozumiemy bardzo dobrze... 15.05.08, 08:51
                          > To się zapisz na basen, do przyjaciół klubu np. Legia Warszawa,
                          > zapisz się na siłownię, idź potańczyć, jak lubisz salsę, to na
                          > kursie salsy znajdziesz ludzi o podobnych upodobaniach tanecznych

                          Nie lubię basenu, nie lubię piłki nożnej, nie lubię siłowni, nie
                          lubię tańczyć. Jak sie chciałem zapisać na kung fu, to okazało się,
                          że najbliższe miejsce, gdzie mogę się zapisać, jest paręset
                          kilometrów ode mnie :(((
                          • pavvka Re: A ja myślę, że rozumiemy bardzo dobrze... 15.05.08, 11:20
                            stephen_s napisał:

                            > Jak sie chciałem zapisać na kung fu, to okazało się,
                            > że najbliższe miejsce, gdzie mogę się zapisać, jest paręset
                            > kilometrów ode mnie :(((

                            www.google.pl/search?hl=pl&q=kung+fu+warszawa&lr=
                            A w szczególności pierwszy link od góry:

                            www.wingtsunkungfu.pl/
                            • stephen_s Re: A ja myślę, że rozumiemy bardzo dobrze... 15.05.08, 11:30
                              Jestem jeden problem: ja nie chcę trenować Wing Tsun. To zupełnie
                              nie taki styl, który mi by odpowiadał. Tak samo nie odpowiada mi
                              styl Modliszki, którego uczą w innym istniejącym w Wawie ośrodku.

                              Ja chcę trenować Choy Li Fut. W Polsce kilka szkół tego styl
                              istniele, ale żadna w Warszawie!!!!
                          • saszenka2 Re: A ja myślę, że rozumiemy bardzo dobrze... 15.05.08, 23:23
                            stephen_s napisał:

                            > > To się zapisz na basen, do przyjaciół klubu np. Legia Warszawa,
                            > > zapisz się na siłownię, idź potańczyć, jak lubisz salsę, to na
                            > > kursie salsy znajdziesz ludzi o podobnych upodobaniach tanecznych
                            >
                            > Nie lubię basenu, nie lubię piłki nożnej, nie lubię siłowni, nie
                            > lubię tańczyć. Jak sie chciałem zapisać na kung fu, to okazało
                            się,
                            > że najbliższe miejsce, gdzie mogę się zapisać, jest paręset
                            > kilometrów ode mnie :(((
                            >
                            Sorry, ale wydaje mi się, że przesadzasz. Może specjalnie wybierasz
                            sobie nietypowe cele, żeby wiadomo było, że na pewno ich nie
                            zrealizujesz, bo nie chcesz nic zmienić, zaktywizować się. Idź na
                            dyskotekę, sprawdź, kiedy jest jakaś muzyka, która Ci odpowiada. W
                            klubach jakiś dzień, to dzień hip-hopu, inny techno, a jeszcze inny
                            lat 80., a klubów pod dostatkiem. Musisz tylko spróbować.
                            • stephen_s Re: A ja myślę, że rozumiemy bardzo dobrze... 16.05.08, 08:24
                              Ale ja naprawdę nie lubię tańczyć... A muzyki wolę słuchać w
                              skupieniu...
                              • saszenka2 Re: A ja myślę, że rozumiemy bardzo dobrze... 17.05.08, 23:48
                                stephen_s napisał:

                                > Ale ja naprawdę nie lubię tańczyć... A muzyki wolę słuchać w
                                > skupieniu...
                                >

                                To co w takim razie lubisz? Bo wychodzi z Ciebie malkontent. Tego
                                nie lubisz, tamtego też nie, a wszystkiego nie lubisz, żeby nie
                                musieć się przełamać i nawiązywać kontaktu z nowymi osobami. Wydaje
                                mi się, że specjalnie przed tym uciekasz.
                                • stephen_s Re: A ja myślę, że rozumiemy bardzo dobrze... 18.05.08, 10:57
                                  > To co w takim razie lubisz?

                                  Ba! Żebym to ja wiedział...

                                  Lubię czytać :)
                                  • saszenka2 Re: A ja myślę, że rozumiemy bardzo dobrze... 18.05.08, 14:11
                                    stephen_s napisał:

                                    > > To co w takim razie lubisz?
                                    >
                                    > Ba! Żebym to ja wiedział...
                                    >
                                    > Lubię czytać :)
                                    >
                                    Myślę, że nie jesteś w tym osamotniony. Na pewno znasz ludzi, którzy
                                    też to lubią i mógłbyś z nimi o tym porozmawiać.
        • kochanica-francuza Nie rozumiem, czego oczekiwałeś... 14.05.08, 22:01
          bo z wątku wynika, że wspólnego zachwytu nad wojskiem i żołnierkami.

          Nie dostałeś tego, o to chodzi?
    • kochanica-francuza Do wszystkich: Sypcie przykładami z woja 14.05.08, 18:05
      W wasze argumenty stehpen nie uwierzy. W przykłady - tak. Dużo przykładów z
      wielu różnych aspektów życia w woju.
      • kochanica-francuza Już widzę stephena, jak każe otworzyć ogień nt 14.05.08, 18:12
        • pavvka Re: Już widzę stephena, jak każe otworzyć ogień n 14.05.08, 18:15
          Ale on nie chciał zostać dowódcą, chyba.
          • kochanica-francuza Re: Już widzę stephena, jak każe otworzyć ogień n 14.05.08, 18:16
            pavvka napisał:

            > Ale on nie chciał zostać dowódcą, chyba.

            A co robi oficer? No chyba że odpowiada za logistykę, hehehe...
    • real_mr_pope Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 14.05.08, 18:26
      > Nie kojarzy Wam się to z takimi rzeczami jak odwaga, siła,
      > wytrwałość, służba dla dobra innych itd.?

      Kirst w ten sposób opisywał werbunek chłopców i dziewcząt do hitlerowskich
      organizacji paramilitarnych jak tez i wojska. Zejdź na ziemię.
      • stephen_s Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 14.05.08, 20:45
        Ale mi się wymienione wyżej rzeczy naprawdę z wojskiem kojarzą!

        A porównania z Hitlerem to naprawdę sobie wypraszam.
        • kochanica-francuza Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 14.05.08, 21:59
          stephen_s napisał:

          > Ale mi się wymienione wyżej rzeczy naprawdę z wojskiem kojarzą!
          >
          > A porównania z Hitlerem to naprawdę sobie wypraszam.

          Dlaczego? On też dbał, żeby takie rzeczy się kojarzyły z wojskiem. A nie trupy,
          kalectwo, głód, syf i gwałty.

        • real_mr_pope Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 15.05.08, 18:11
          > A porównania z Hitlerem to naprawdę sobie wypraszam.

          Nie porównuję nikogo i niczego z Hitlerem. Napisałem wyraźnie, że w podobny
          sposób werbunek do sił zbrojnych III Rzeszy opisywał Kirst. Przecież to pisarz i
          choć z wojskowym doświadczeniem, to mógł się mylić. Prawda?
          • stephen_s Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 17.05.08, 17:31
            Przyznaję, że jestem ciekaw, co byś powiedział na reklamy, których aktualnie
            używa armia USA ;)
            • kochanica-francuza Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 17.05.08, 17:46
              stephen_s napisał:

              > Przyznaję, że jestem ciekaw, co byś powiedział na reklamy, których aktualnie
              > używa armia USA ;)

              No zarzuć jakieś, zarzuć. Tylko potem się nie zdziw, że nie powaliły nas jako
              argument.
              • stephen_s Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 17.05.08, 17:59
                Niespecjalnie mogę "zarzucić", bo akurat widuję je w tych amerykańskich
                komiksach, które czytam. Ale mogę opisać :)

                Na przykład, pierwsza z brzegu: reklama przedstawia wojskowe urządzenie płynące
                pod wodą. Opis pod spodem wyjaśnia, że jest to urzadzenie do zdalnego wykrywania
                morskich min - a dalej następuje informacja, że to tylko jeden z wielu
                przykładów nowoczesnej technologii, która będzie oddana do dyspozycji tym,
                którzy zaciągną się do marynarki wojennej USA. Calość kończy hasło: "Navy:
                Accelerate your life" ("Marynarka: Nadaj pędu swojemu życiu")

                Inne reklamy, które widziałem, wykorzystują hasło "Army strong" - "Wojskowa
                siła". Dokładnych cytatów teraz nie pamiętam, ale zwykle są to reklamy w stylu
                "Dawanie z siebie wiele to siła. Dawanie z siebie wszystkiego to wojskowa siła".
                • kochanica-francuza Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 17.05.08, 18:25

                  > Na przykład, pierwsza z brzegu: reklama przedstawia wojskowe urządzenie płynące
                  > pod wodą. Opis pod spodem wyjaśnia, że jest to urzadzenie do zdalnego wykrywani
                  > a
                  > morskich min - a dalej następuje informacja, że to tylko jeden z wielu
                  > przykładów nowoczesnej technologii, która będzie oddana do dyspozycji tym,
                  > którzy zaciągną się do marynarki wojennej USA. Calość kończy hasło: "Navy:
                  > Accelerate your life" ("Marynarka: Nadaj pędu swojemu życiu")

                  No i...?

                  Reklama dla technofilów. Wpisująca się pięknie w trynd "nowa technologia ulepsza
                  świat, czemu by nie służyła, bo jest nowa"


                  >
                  > Inne reklamy, które widziałem, wykorzystują hasło "Army strong" - "Wojskowa
                  > siła". Dokładnych cytatów teraz nie pamiętam, ale zwykle są to reklamy w stylu
                  > "Dawanie z siebie wiele to siła. Dawanie z siebie wszystkiego to wojskowa siła"

                  No i znów odwołanie do siły. Tudzież tworzenie skojarzeń typowo reklamowych
                  "dawanie wszystkiego lepsze niż dawanie wiele, ergo wojo lepsze niż cywil"
                  • stephen_s Re: No to może trochę militarystycznej propagandy 18.05.08, 10:54
                    Generalnie chodziło mi o to, że stosowanie PRu oraz reklam przez wojsko nie jest
                    niczym zaskakującym. Nawet polska armia zaczyna je wykorzystywać. Tak więc,
                    naprawdę nie rozumiem tych porównań do Hitlera...
Pełna wersja