"NIewidzialne lubią się kochać"

14.05.08, 16:00
kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,5197110.html
    • turbomini Re: "NIewidzialne lubią się kochać" 14.05.08, 16:37
      Bardzo dobry artykuł i trafne spostrzeżenia.
      Też mnie denerwuje, że niepełnosprawni traktowani są jako nieseksualni.
      Denerwuje mnie też, że sami siebie tak traktują, ale to być może wypływa z
      wychowania, więc nie mnie oceniać.
      Artykuł jest co prawda o niepełnosprawnych ruchowo, ale podzielę się takim
      spostrzeżeniem. Mam w grupie na studiach niewidomą koleżankę i jak na nią
      patrzę, to się zastanawiam na jakiej zasadzie ona wybiera ubrania. Jest ubrana
      tak niemodnie i tak aseksualnie, jakby wyrwana z zupełnie innej epoki. Raczej
      nie chodzi sama na zakupy, więc ktoś jej musi doradzać. Czy w takim razie celowo
      doradza jej takie dziwne ubrania? Poza tym dziewczyna obcięta jest zupełnie na
      krótko, co kompletnie nie pasuje do jej buzi. Czy ta fryzjerka tego nie widzi?
      Dziewczyna naprawdę jest sympatyczna i ładna, ale pozostaje właśnie taka trochę
      niewidzialna. Nie wiem czy w ogóle powinnam się odzywać, bo może ona świadomie
      ma taki image...
      • niedo-wiarek Re: "NIewidzialne lubią się kochać" 14.05.08, 18:05
        Kobiety chyba rzeczywiście mają więkjszy problem. Niewidomi faceci dość często miewają partnerki. Inna sprawa, że najczęściej brzydkie, choć niekoniecznie niezgrabne ;)
      • dorota_elzbieta Re: "NIewidzialne lubią się kochać" 29.05.08, 17:16
        > Też mnie denerwuje, że niepełnosprawni traktowani są jako nieseksualni.>
        Denerwuje mnie też, że sami siebie tak traktują, ale to być może wypływa z >
        wychowania, więc nie mnie oceniać.
        Z wychowania, z tego, że są wychowywani pod kloszem i wielu wielu innych czynników.
        > Artykuł jest co prawda o niepełnosprawnych ruchowo, ale podzielę się takim >
        spostrzeżeniem. Mam w grupie na studiach niewidomą koleżankę i jak na nią
        > patrzę, to się zastanawiam na jakiej zasadzie ona wybiera ubrania. Jest ubrana
        > tak niemodnie i tak aseksualnie, jakby wyrwana z zupełnie innej epoki. Raczej
        > nie chodzi sama na zakupy, więc ktoś jej musi doradzać. Czy w takim razie celow
        > o
        > doradza jej takie dziwne ubrania? Poza tym dziewczyna obcięta jest zupełnie na
        > krótko, co kompletnie nie pasuje do jej buzi. Czy ta fryzjerka tego nie widzi?
        >A może nikt jej nie powiedział, że może wyglądać inaczej, że
        niepełnosprawność,(zwłaszcza, że jest niewidoma) nie musi wpływać negatywnie na
        jej obraz. Jeśli rodzice traktują osobę niepełnosprawną jako aseksualną to jak
        mają doradzić jak się dbać o siebie tryskać erotyzmem?
Pełna wersja