Dyskretny urok niemieckich szpitali

23.05.08, 14:50
"Prokuratura w Szczecinie prowadzi śledztwo w sprawie porodów Polek
w niemieckim Schwedt. Od wejścia Polski do UE w tym przygranicznym
miasteczku rodziło 400 Polek, głównie z okolic Szczecina. Unijne
przepisy pozwalają na leczenie za granicą bez zgody płatnika tylko
w nagłych przypadkach.

Szpital w Schwedt za porody Polek wystawia rachunek niemieckim
kasom chorych, a te domagają się pieniędzy z NFZ. Polski fundusz
zaczął domagać się dokumentacji potwierdzającej, że były to nagłe
przypadki. Zwrócił się do szczecińskiej prokuratury, by wyjaśniła,
czy nie dochodzi do wyłudzania pieniędzy z polskiego systemu
ochrony zdrowia. Rozesłał też do ponad stu rodzących w Schwedt
kobiet listy, w których prosi o opisanie okoliczności, w jakich
trafiły do niemieckiej kliniki.

Kobiety czują się nękane. Odpisują, że skurcze złapały je podczas
zakupów w centrum handlowym w Schwedt, ale boją się, że zostaną
oskarżone o składanie fałszywych zeznań lub potwierdzanie
nieprawdy."


wyborcza.pl/1,75478,5232235,Dlaczego_rodzilam_w_Schwedt.html
    • goblin.girl Re: Dyskretny urok niemieckich szpitali 23.05.08, 14:55
      może NFZ powinien raczej zapytać, co jest nie tak w polskich szpitalach, że
      Polki wola niemieckie
      • bene_gesserit Re: Dyskretny urok niemieckich szpitali 23.05.08, 15:09

        Kiedy najwyrazniej scigac te kobiety jest latwiej. A moze
        przyjemniej.
        • aelithe Re: Dyskretny urok niemieckich szpitali 25.05.08, 14:32
          Z ;punktu widzenia samca.

          przewaga porodu w Niemczech

          1. lekarze polacy
          2. mili
          3. 2200 euro za poród a nie 1100 zlotych co w Polskim szpitalu
          4. intymność porodu - obecność położnej, lekarza i ewentualnie
          studenta ; a nie profesora z dworem i 30 studentów
          5. czystość
          6. jedno, dwu osobowe sale.
          7. jedna położna na 4 kobiety
          8. dobra organizacja
          9. 3 zestawy jedzenia do wyboru
      • turbomini Re: Dyskretny urok niemieckich szpitali 23.05.08, 15:15
        goblin.girl napisała:

        > może NFZ powinien raczej zapytać, co jest nie tak w polskich szpitalach, że
        > Polki wola niemieckie

        Zgadzam się. Polek wyjeżdżających do UK na zabiegi aborcyjne nikt o nic nie pyta...
        • dcio powiini pytac 23.05.08, 21:22
          bo aborcje sa w Polsce zakazane i aborcionistow angielskich czeka konfiskata
          majatku i smiec za Polskimi kratami.
        • aelithe Re: Dyskretny urok niemieckich szpitali 27.05.08, 16:07
          Pequnia non olet. Sztuka to sztuka. 2500 funtów za 10 minut pracy lekarza; to o
          co się będą pytać.
      • saszenka2 Re: Dyskretny urok niemieckich szpitali 24.05.08, 01:22
        NFZ powinien zająć się dostosowaniem polskich szpitali do
        europejskich standardów, żeby Polki nie musiały podróżować do
        Niemiec. Prawda jest niestety taka, że w niektórych szpitalach nie
        wygląda zbyt ciekawie, czego dowodem są liczne zakażenia żółtaczką,
        czyli narzędzia nie są właściwie przygotowywane. Dlatego ostatnio
        przed operacją, zabiegiem trzeba się zaszczepić.
        • bene_gesserit Re: Dyskretny urok niemieckich szpitali 24.05.08, 02:25
          Jesli kobiety z terenow przygranicznych sie nie przestrasza i nadal
          beda rodzic w Niemczech, NFZ bedzie _musial_ cos zmienic. I o to
          chodzi, i o to chodzi.
          • goblin.girl Re: Dyskretny urok niemieckich szpitali 24.05.08, 09:53
            Moim cichym marzeniem jest, żeby NFZ zrefundował opiekę wykwalifikowanej
            położnej w domu. Jak w Holandii. Z czasem wiele kobiet zaczęłoby z tego
            korzystać - z czasem, bo na razie mało komu mieści sie w głowie, ze mozna rodzić
            poza szpitalem. Ale mogłoby w końcu być pięknie ;)
    • idzie_nara Re: Dyskretny urok niemieckich szpitali 24.05.08, 13:08
      Moim zdaniem bardzo dobrze, ze całą sprawę wyjaśniają, bo to jawny przekręt.
      Póki co mamy "solidarny" system finansowania w opiece zdrowotnej i składki
      obywateli idą do wspólnego wora. Konsekwencją takiego postępowania jest to, że
      dla kogoś tych pieniędzy zbraknie. Tak jak w rodzinie. Ojciec kupi sobie
      wypasioną furę, a dzieci będą biegać w dziurawych butach.
      Wszyscy popierający taką postawę pomyślcie sobie, że z każdą kolejną wycieczką
      do Reichu wasze dzieci tracą szansę na sprawną pomoc medyczną, bo NFZ z
      pieniędzy zaplanowanych np na kupno leków na hemofilię będzie musiał zapłacić za
      kilkukrotnie droższą procedurę w niemieckim szpitalu.
      Chcecie mieć w szpitalach tak samo jak w Niemczech? Płaćcie tamtejsze składki na
      opiekę zdrowotną. Może warto zadać sobie pytanie jaką ja płacę składkę na
      ubezpieczenie zdrowotne? Ceny leków, sprzętu medycznego i tu i tam są
      praktycznie takie same. Cóż nie od dziś wiadomo, że mercedesem jeździ się o
      wiele lepiej niż maluchem, ale on zwyczajnie dużo więcej kosztuje.
      • bene_gesserit Re: Dyskretny urok niemieckich szpitali 24.05.08, 13:11
        A teraz szybciutko wyobraz sobie, ze twoja zona jest w ciazy i ma
        urodzic _twoje_ dziecko. A wasz szpital to smrod, brud i ubostwo
        oraz liczne przypadki zakazen niemowlat. Na porod w prywatnym was
        nie stac.
        • idzie_nara Re: Dyskretny urok niemieckich szpitali 24.05.08, 15:24
          Szybciutko sobie wyobrażam, że jeśli zaszłaby taka potrzeba zapłaciłbym za
          prywatny poród( koszt 5000 zł) lub wyższy standard w państwowym (1000 zł). Nawet
          jeśli oznaczałoby to rezygnację z wymarzonych wakacji, modnych ciuchów czy
          wypasionej plazmy. Jeśli nie byłoby mnie stać nawet na 1000 zł to bym uważał
          żeby dzieci nie mieć.
          Poza tym ta pani z artykułu do biednych nie należy. Cytuję "Opłaciliśmy pierwszy
          poród w prywatnej klinice."
          Proponuje tej pani żeby pojechała teraz np na oddział chemioterapii szpitala
          klinicznego w Gdańsku i powiedziała pacjentkom, którym przestano podawać chemię
          z powodu braku pieniędzy: "Dla mnie starczy" (bo przyjedzie komornik z Niemiec i
          siłą ściągnie kilkukrotnie wyższe należności z NFZtu) A tak w ogóle to "Śmierć
          frajerom" (którzy nie kombinują bokami).
          Brawo! Promujmy postawę "Dla mnie starczy"
          PS. Płacę składki na ubezpieczenie zdrowotne, choć od kilku lat leczę się
          wyłącznie prywatnie.

          • kocia_noga Re: Dyskretny urok niemieckich szpitali 24.05.08, 15:42
            idzie_nara napisał:

            > Szybciutko sobie wyobrażam,

            Rozumiem cię bardzo dobrze, ale IMO taki problem to świetna okazja
            żeby wreszcie pzreorać tę całą służbę zdrowia i postawić ją troszkę
            na nogi, z głowy.
          • bene_gesserit Re: Dyskretny urok niemieckich szpitali 24.05.08, 17:06
            A sa ludzie, ktorzy chocby sie zakichali, to tych pieciu tysiecy
            nie wyskrobia. A sa w ciazy. Mozna im powiedziec 'rodzcie w syfie,
            bo sami sobie jestescie winni', mozna ich scigac za to, ze podjeli
            decyzje nierodzenia w syfie, a mozna pomyslec i sprawic, zeby nie
            musieli podejmowac tego typu wyborow, czyli wylizac polskie
            szpitale.
            • idzie_nara Re: Dyskretny urok niemieckich szpitali 24.05.08, 17:42
              Tyle, że takiej "turystyki" nie uprawiają ludzie biedni. Trzeba tam najpierw
              pojechać, zobaczyć umówić się. Rodzina (np mąż) nie przebywa na koszt szpitala.
              Podróż też kosztuje. Wyobrażasz sobie ubogą kobietę z jakiejś wioski, która
              organizuje takie przedsięwzięcie i pokrywa "koszty operacyjne"?
              Prawda jest taka, że biedni trafiają właśnie na najbliższą "zasyfioną"
              porodówkę, której nawet nie ma za co odmalować, bo NFZ zamiast zapłacić 5000 PLN
              polskiemu szpitalowi przeleje 25000 PLN niemieckiej klinice. Na farbę już nie
              starczy.
              • bene_gesserit Re: Dyskretny urok niemieckich szpitali 24.05.08, 19:06
                Koszty takiego wyjazdu, jesli sie mieszka przy granicy, to koszt
                autobusu w obie strony. Nie wiecej niz 100 zeta.
          • goblin.girl Re: Dyskretny urok niemieckich szpitali 24.05.08, 17:44
            > Szybciutko sobie wyobrażam, że jeśli zaszłaby taka potrzeba zapłaciłbym za
            prywatny poród( koszt 5000 zł) lub wyższy standard w państwowym (1000 zł). Nawet
            jeśli oznaczałoby to rezygnację z wymarzonych wakacji, modnych ciuchów czy
            wypasionej plazmy.

            A teraz wyobraź sobie ze ktoś z rodziny zachorował i potrzebujesz 5000 na
            lekarstwa, których NFZ nie refunduje, a już tych 5000 nie macie, bo poszło na
            opłacenie żonie tego, co jej się bez niczyjej łaski powinno należeć z Waszych
            składek. Pewnie, jeśli kogoś było stać na wyłożenie 5000, to stać go i na drugie
            5000, i w ten sposób doi się obywatela. Ja też chodzę do prywatnego ginekologa,
            więc zakłada sie niejako z automatu, ze za wszystkie badania również zapłacę, bo
            mnie stać, chociaż z państwowej kasy mi sie należy jak psu zupa.

            Ale trochę odchodzimy od tematu, bo czym innym jest opłakany stan NFZ, a czym
            innym brak na polskich porodówkach takich elementów jak czyste kible i
            prysznice, przyjazny personel i poszanowanie dla godności pacjentek. Te elementy
            nie są aż tak kosztowne. Tym bardziej ze śmiało mozna by zrezygnowac z wielu
            niepotrzebnych procedur medycznych, które kosztują.
            • idzie_nara Re: Dyskretny urok niemieckich szpitali 24.05.08, 18:07
              > co jej się bez niczyjej łaski powinno należeć z Waszych
              > składek

              Masz rację, jest tylko małe "ale". System jest tak skonstruowany, że należy mi
              się świadczenie za 5000. Jeśli cichaczem wydoję system na 25000 za to samo, to
              dla pozostałych 4 osób tych 5000 zabraknie.

              Wyobraź sobie, że czystość ma związek ze stanem NFZ. Podstawowe środki czystości
              kosztują, nie mówiąc już o specjalistycznych preparatach. Ludzka praca też
              kosztuje. Sytuacje, w których firmy sprzątające odmawiają wykonywania usług
              szpitalom, które zalegają im z płatnościami wiele milionów złotych zdarzają się
              nazbyt często. Znam pielęgniarki, które noszą do pracy własne mydło, bo zakład
              pracy nawet tego nie jest w stanie zapewnić.
              • goblin.girl Re: Dyskretny urok niemieckich szpitali 24.05.08, 19:03
                idzie_nara napisał:
                > Wyobraź sobie, że czystość ma związek ze stanem NFZ. Podstawowe środki
                czystości kosztują, nie mówiąc już o specjalistycznych preparatach. Ludzka praca
                te> kosztuje.

                Tak, oczywiscie. Napisałam, ze nie jest to aż tak kosztowne. Chodzi o to, ze
                umycie sanitariatów i odrobina szacunku dla pacjentek kosztują mniej niż
                specjalistyczne terapie i drogi sprzęt; a w zamian za to kobiety nie będą
                uciekać do niemieckich szpitali, gdzie za usługe wartą u nas 5000 NFZ zapłaci
                25, a dla pozostałych 4 zabraknie.
            • idzie_nara Re: Dyskretny urok niemieckich szpitali 24.05.08, 18:23
              Jakby całość odbywała się na zasadach, że NFZ płaci Niemcom tyle samo co polskim
              szpitalom, a różnicę te panie pokrywają z własnej kieszeni wszystko byłoby ok.
              Inaczej to zwykłe wyłudzenie.
              • piekielnica1 Re: Dyskretny urok niemieckich szpitali 24.05.08, 20:23
                > Inaczej to zwykłe wyłudzenie.

                Ladnie nazwane.
                Wszelkie badania specjalistyczne oplacam z wlasnej kieszeni, bo....
                Moja skladka zdrowotna jest zwyklym wyludzeniem.
                Miesiac w miesiac od ladnych paru lat.
                Czas cos z tym zrobic.
                Co proponujesz, a moze jestes jednym z tych lekarzy z prywatna
                praktyka, ktorzy kieruja mnie na prywatne badania do przychodni w,
                ktorych pracuja na etatach i do ktorych w ramach NNZ nie mam szans
                sie dostac, ale na te prywatne badania jakos w godzinach swojej
                etatowej pracy znajduja czas?
                • idzie_nara Re: Dyskretny urok niemieckich szpitali 25.05.08, 08:52
                  Niestety nie jestem lekarzem z prywatna praktyka, a jedynie inzynierem
                  wyrobnikiem po politechnice.

                  > Moja skladka zdrowotna jest zwyklym wyludzeniem.
                  > Miesiac w miesiac od ladnych paru lat.

                  Na ty właśnie polega tzw. "solidaryzm społeczny". Hipotetycznie ja płacę 800 zł,
                  pani z Tesco 200 zł, a obojgu należy nam się po 500 zł. Czy to wyłudzenie?
                  Obiektywnie patrząc jestem 300 do tyłu. Niestety na polityce socjalnej jedni
                  tracą, a inni zyskują.
                  Za to co płacę powinienem w szpitalu leżeć na atłasach, w mahoniowym łożu ze
                  złotą kaczką pod spodem, a tymczasem mogę liczyć na druciany materac i coś co
                  kiedyś przypominało emaliowany garnek. Tyle, że ja spokojnie mógłbym to sobie
                  sam opłacić, a pani z Tesco nie stać by było nawet na godzinę pracy zespołu
                  lekarz + pielęgniarka.

                  Czy to sprawiedliwe? Zawsze można przejść na system ubezpieczeń komercyjnych.
                  Wtedy każdy odpowiada tylko za siebie. Ustalasz z towarzystwem ubezpieczeniowym
                  wysokość polisy (np. 100000 PLN), oni obliczają składkę uwzględniając własne
                  ryzyko i w razie czego masz całą sumę wyłącznie do własnej dyspozycji.
                  • piekielnica1 Re: Dyskretny urok niemieckich szpitali 26.05.08, 21:34
                    > Czy to sprawiedliwe? Zawsze można przejść na system
                    > ubezpieczeń komercyjnych.
                    > Wtedy każdy odpowiada tylko za siebie.

                    Co ty niepowiesz, nie wiedzialam, jutro lece im (tym komercyjnym)
                    zaniesc swoja skladke i problem z glowy, dzieki
      • hans_123 Re: Dyskretny urok niemieckich szpitali 24.05.08, 13:50
        Kobiety dobrze zrobiły.
        Ministerstwo zdrowia cały czas ma problem z koszykiem świadczeń
        gwarantowanych. Więc same wybrały szpital który gwarantuje przy
        porodzie to co ich zdaniem powinno być w koszyku.

        • dcio Re: Dyskretny urok niemieckich szpitali 26.05.08, 00:13
          Problemem nie sa wyjazdy za granice na leczenie ale top, ze wladza zmusza do
          ubezpieczania sie NFZ.

          Polecam by wladza zmuszala do kupowania chleba tylko z jednej piekarni i po paru
          latach zobaczymy jak bedzie jakosc techo chleba.
Pełna wersja