johnny-kalesony
27.05.08, 18:21
Ciekawostką dla chcących dbać o siebie mężczyzn stał się płyn przeciw potowi o
poetyckiej nazwie "Non Odoro". Ten eliksir w ohydnej zielonej, plastikowej
butelce trzeba było "nanosić na miejsca silnie pocące się".
Fragment artykułu na temat przaśnego i na dobrą sprawę nikomu niepotrzebnego
adwertajzingu w czasach PRL:
gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,69806,5220345.html
Pozdrawiam
Keep Rockin'